Dodaj do ulubionych

Miłosierdzie swoiście pojmowane

03.07.08, 10:56
www.rp.pl/artykul/157563.html
Mnie zatkało...
Obserwuj wątek
    • yavorius Ręce opadają :/ 03.07.08, 10:59
      • big_news Re: Ręce opadają :/ 03.07.08, 11:06
        Ponura prawda o tym środowisku brutalnie wkracza w nasze życie.
        Jeżeli ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, to...
        • yavorius Re: Ręce opadają :/ 03.07.08, 11:09
          Wiesz co, ja nie wiem, czy to jest "to środowisko".
          • big_news Re: Ręce opadają :/ 03.07.08, 11:13
            Yavorku, przecież ta sprawa wpisuje się w pewną "prawidłowość". Jaką? Wiesz
            doskonale.
    • trooly Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 11:06
      Mnie zatkało w innym czasie. Wiedziałem już wcześniej ale w pełni
      zrozumiałem, jak bezwzględni potrafią być ludzie, którzy przywołują
      teksty innych. Dziwić się Adamowi... Wyrafinowanie i pazerność, PO
      granice absurdu.
    • longbzdeta wszyscy sa wspolpracownikami gazety wyborczej 03.07.08, 11:55
      wszyscy sa wspolpracownikami gazety wyborczej jak tu piszą i nie udawc mi ze
      jest inaczej psubraty razem ze mnom
      • big_news Re: wszyscy sa wspolpracownikami gazety wyborczej 03.07.08, 12:00
        Nooo...
        Tylko tak się składa, że (chyba) nikt z tu się produkujących, nie ma możliwości
        (zakładam, że i chęci również) wypowiedzenia np. takich słów:
        Zaraz dostaniesz faksem zwolnienie. Widzisz, nie jesteśmy bezwzględnymi
        kapitalistami, tylko humanitarnymi demokratami, dlatego nie dzwoniliśmy do
        ciebie w lutym, kiedy gorzej się czułeś.
        • longbzdeta Re: wszyscy sa wspolpracownikami gazety wyborczej 03.07.08, 12:05
          ale wspieramy jak się da im czewsciej piszemy nasze posty i postscripty
          • big_news Re: wszyscy sa wspolpracownikami gazety wyborczej 03.07.08, 12:20
            Rozumiem, oczywiście, do czego pijesz, jednak uważam, że nasze "wsparcie" dla
            potęgi Agory jest tak minimalne (o ile w ogóle można mówić o nim, kiedy głosi
            się krytyczne opinie o Spółce), iż nie należy robić sobie z tego tytułu wyrzutów
            sumienia.
            • longbzdeta Re: wszyscy sa wspolpracownikami gazety wyborczej 03.07.08, 12:23
              a po co nam wyrzuty sumienia wystarczy ze pryszcze wyszly ale i tak wspieramy
              choc slabiej niż sam adam
        • Gość: buka Re: wszyscy sa wspolpracownikami gazety wyborczej IP: 195.69.82.* 03.07.08, 22:05
          > Tylko tak się składa, że (chyba) nikt z tu się produkujących, nie
          ma możliwości
          > (zakładam, że i chęci również) wypowiedzenia np. takich słów:
          > Zaraz dostaniesz faksem zwolnienie. Widzisz, nie jesteśmy
          bezwzględnymi
          > kapitalistami, tylko humanitarnymi demokratami, dlatego nie
          dzwoniliśmy do
          > ciebie w lutym, kiedy gorzej się czułeś.

          Ja mam chec i mozliwosc, moge ci powiedziec najgorsze rzeczy na
          swiecie
          • big_news Re: wszyscy sa wspolpracownikami gazety wyborczej 03.07.08, 22:12
            W takim razie śmiało, ulżyj sobie. Co się tam będziesz w sobie dusił.
    • aaa202 Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 12:04
      1. Dlaczego amerykański korespondent jest nieubezpieczony (o jakie
      ubezpieczenie chodzi) i jakie jest ryzyko jego tam trzymania? To
      zdanie Łuczywo jest dla mnie zupełnie enigmatyczne, a jego znaczenie
      może być istotne dla tekstu oraz wyjaśnienia kontekstu pociągnięcia
      pracodawcy.
      (może chodzi o koszty leczenia? nie mam pojęcia.)
      2. Dlaczego, skoro Łuczywo chciała go wywalić, jednocześnie
      usiłowała ściągnąć go do Polski? Czy byłego pracodawcę obchodzi los
      pracownika zwolnionego faksem?
      A może on nie został tym faksem zwolniony na amen, tylko ze
      stanowiska korespondenta?
      3. Jeśli jednak został wywalony na bruk, to czy nie ma jakiegoś
      okresu wypowiedzenia dla amerykańskiego korespondenta?
      4. Czy amerykańskie metody lecznia raka (w przypadku raka płuc i
      plucia krwią są to raczej metody odraczania agonii) są lepsze od
      polskich na tyle, że propozycja kontynuowania terapii w Polsce jest
      oburzająca? (Pewno tak. Niedawno robiliśmy zrzutkę w pracy na
      leczenie kolegi w Stanach. Potrzebował ponad 40 tys. dolarów. My
      zebraliśmy 3 tys. peelenów. I tak się nie przydały.)
      • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 12:16
        Dlaczego Łuczywo z Michnikiem kopnęli w dupę Kalabińskiego, nie poczuwali się do
        humanitarnego potraktowania swojego pracownika w chwili, kiedy było mu to
        najbardziej potrzebne, a Maleszkę z przyczyn współczująco-socjalnych trzymali
        kupę lat na stanowisku?
        Oto jest pytanie.
        Aha.
        Warto pamiętać, że ci sami państwo dyrektorstwo nie mieli żadnych zahamowań
        moralnych wtedy, kiedy bez mrugnięcia okiem podpisywali zwolnienia wielu innych
        swoich pracowników, w tym i takich, których sytuacje były nie do pozazdroszczenia.
        • aaa202 Ale czy potrafisz odpowiedzieć na te pytania? 03.07.08, 12:24
          Bo z tego tekściku niewiele wynika. To znaczy wynika to, co się
          założyło, że ma wyniknąć.
          • big_news Re: Ale czy potrafisz odpowiedzieć na te pytania? 03.07.08, 12:29
            A jeżeli odpowiem, że wynika z tego, że źli i pokrętni z nich ludzie, to tekścik
            znajdzie swoje uzasadnienie, czy trzeba dodatkowo umotywować swoje złe zdanie o
            nich?
            • aaa202 Ja wciąż nie o tym. 03.07.08, 12:32
              Chciałabym uzyskać podstawowe informacje. Masz je?
              • big_news Re: Ja wciąż nie o tym. 03.07.08, 12:46
                Odpowiedzi na Twoje pytania nie znam.
                A muszę?
                Mnie zupełnie wystarczy to, że żona Kalbińskiego powiedziała o sprawie w 10 lat
                po śmierci męża. Z pewnością nie kierowały nią w tej sytuacji emocje. Jeśli
                postanowiła "odkryć karty", to tylko w obliczu (co sama podkreśliła) wydostania
                się na światło dzienne pewnych faktów. A te mówią same za siebie.
                • aaa202 Nic nie musisz. 03.07.08, 12:54
                  Ja jednak wolę wiedzieć, zamiast spekulować. A jak nie wiem, to nie
                  staram się nikogo przekonać do tego, co wyspekulowałam. Jestem taka
                  licha w spekulowaniu, że nawet sama siebie nie umiem zgorszyć tym,
                  co spekuluję. Wada głowy. Na przykład nawet roboczo nie umiem
                  przyjąć, co czuje wdowa dziesięć lat po śmierci męża. A Ty wiesz "z
                  pewnością", co nią kieruje. No tak, coś trzeba wiedzieć z pewnością,
                  jeśli reszta jest nierozpoznana.
                  • big_news Re: Nic nie musisz. 03.07.08, 13:02
                    Widzę jedno.
                    Używasz swojego intelektu i talentu polemicznego w złej sprawie.
                    Pozornie nie zajmując stanowiska, stoisz po "akuratnej" stronie.
                    Twoja sprawa, ja nie widzę ani jednego powodu, dla którego potrafiłbym
                    usprawiedliwić postępowanie ludzi Agory w tych sytuacjach. Ty sobie pozostań
                    przy własnych "wątpliwościach".
                    • aaa202 Nie staję po żadnej stronie. 03.07.08, 13:03
                      Nie umiem. Żeby zająć stanowisko trzeba mieć wiedzę w temacie.
                      kropka.
                      • big_news Re: Nie staję po żadnej stronie. 03.07.08, 13:09
                        A ja mam nie odparte wrażenie, że stoisz po jednej stronie. I to całkiem mocno.
                        Kropka.
                        • glupia_blondynka Re: Nie staję po żadnej stronie. 03.07.08, 13:11
                          big_news napisał:

                          > A ja mam nie odparte wrażenie, że stoisz po jednej stronie. I to całkiem mocno.
                          >
                          > Kropka.

                          Oczywiście jestes "tradycyjnie obiektywny" w swoich podłych insynuacjach.
                          Kropka
                          • big_news Re: Nie staję po żadnej stronie. 03.07.08, 13:14
                            Wiesz gdzie ja mam twoją do mnie "sympatię"?
                            No.
                            A teraz może misia w dupę pocałować.
                            • glupia_blondynka Re: Nie staję po żadnej stronie. 03.07.08, 19:17
                              big_news napisał:

                              > Wiesz gdzie ja mam twoją do mnie "sympatię"?
                              > No.
                              > A teraz może misia w dupę pocałować.

                              No, no, odebrałam to jako zachowanie typy "męski cham". Ma widzę wiedze w
                              całowaniu po odbytach, nich innych w te zboczenia nie wciaga.
                              • big_news Re: Nie staję po żadnej stronie. 03.07.08, 19:34
                                Widzisz dokładnie tylko tyle, na co ci twoje ograniczenia pozwalają. Bariery te
                                powodują, że jesteś w stanie wyciągną tylko takie, a nie inne wnioski. I nie
                                nudź już więcej, uprzejmie proszę.
                                • glupia_blondynka Re: Nie staję po żadnej stronie. 03.07.08, 19:41
                                  Moje ograniczenia są jedynie zabezpieczeniami linowi. Ty poruszasz się w
                                  głębokich transzejach i o tym nie wiesz.
                                  Wyjdź z tych okopów, wojna dawno się skończyła.
                                  Jak będę chciała to sobie ponudze. Nie musisz reagowac na moje posty jak
                                  rogacizna na elektrycznego pastucha;)
                                  • tez_przyslowie Re: Nie staję po żadnej stronie. 03.07.08, 19:44
                                    Możesz mi wierzyć że to nierogacizna jeśl o ten typ chodzi, a co do
                                    kultury, sama widzisz po tym nie nudź, on nie ma pojęcia o co Ci
                                    chodzi, i już tak zostanie
                                  • longeta To ustawiczna 03.07.08, 19:59
                                    wojna między dobrem a złem;-)
                        • aaa202 Ech... te Twoje nieodparte wrażenia... 03.07.08, 13:14
                          (dwa razy po trzy kropki)

                          Nijak mi z nimi dyskutować.

                          Nie masz może wrażenia, czy dostałam już dofinansowanie wczasów pod
                          gruszą? Bo nie chce mi się konta sprawdzać.
                          • big_news Re: Ech... te Twoje nieodparte wrażenia... 03.07.08, 13:19
                            Mieliśmy w tym wątku dyskutować o szczególnie pojmowanym miłosierdziu.
                            Tego się spodziewałem.
                            Nie o moich wyobrażeniach, nie o zatkanych rurach, nie o zatęchłych walizkach,
                            nie o wczasach pod gruszą, nawet nie o insynuacjach, podejrzeniach, a
                            wyprzedzająco również nie o lotach kosmicznych i rzęsie na stawie w Pipidówie
                            Górnym.
                            W tej sytuacji - faktycznie trudno jest dyskutować.
                            Wielokropek.
                    • Gość: jednooko Widzę jedno, bo reszta jeśli nie udowadnia mojego IP: *.astral.lodz.pl 06.07.08, 12:12
                      big_news napisał:

                      > Widzę jedno.
                      > Używasz swojego intelektu i talentu polemicznego w złej sprawie.
                      > Pozornie nie zajmując stanowiska, stoisz po "akuratnej" stronie.
                      > Twoja sprawa, ja nie widzę ani jednego powodu, dla którego
                      > potrafiłbym usprawiedliwić postępowanie ludzi Agory
            • senor.eugenio Re: Ale czy potrafisz odpowiedzieć na te pytania? 03.07.08, 12:39

              No to odpowiedziałeś sobie tak jak chciałeś odpowiedzieć - mam nadzieję, że ci z
              tym lepiej. Mnie natomiast wciąż interesują odpowiedzi na pytania zadane przez
              koleżankę aaa202, ponieważ dotyczą faktów a nie odruchu serca, którym w tym
              akurat wypadku postanowiłeś się kierować. Szkoda, że serduszko nie boli cię
              równie mocno w innych przypadkach.
              • big_news Re: Ale czy potrafisz odpowiedzieć na te pytania? 03.07.08, 12:48
                Nie troszcz się o moje serduszko, bo to nie ono jest tutaj istotne.
                Martw się o osobliwe miłosierdzie ludzi z GW. Chyba nie powinienem przypuszczać,
                że kierujesz się podobnymi co oni "zasadami"?
                • senor.eugenio Re: Ale czy potrafisz odpowiedzieć na te pytania? 03.07.08, 12:54

                  Zasady, którymi się kieruję, zakładają nieosądzanie innych bez poznania
                  wszystkich możliwych faktów. Twoje - skoro nie interesuje cię nawet znaczenie
                  enigmatycznego sformułowania "nieubezpieczony korespondent" - najwyraźniej nie.
                  • big_news Re: Ale czy potrafisz odpowiedzieć na te pytania? 03.07.08, 13:08
                    Jak ktoś się uprze, to postawi jeszcze dziesiątki innych (również wziętych z
                    kosmosu) "ważkich" pytań.
                    W tej sprawie widać jedno:
                    Agora wzięła i wypluła, nieprzydatnego już jej, bo schorowanego pracownika, nie
                    mając dla niego ni cienia współczucia.
                    W innym przypadku - Agora wzięła i przytuliła zdrowego, za to obrzydliwego
                    kapusia, kierując się (co sama podkreśliła) względami humanitarnymi i socjalnymi.
                    Czy dostrzegasz ten paradoks? No chyba, że to jest tylko pozorna sprzeczność...
                    • senor.eugenio Re: Ale czy potrafisz odpowiedzieć na te pytania? 03.07.08, 13:18
                      big_news napisał:

                      > Jak ktoś się uprze, to postawi jeszcze dziesiątki innych (również wziętych z
                      > kosmosu) "ważkich" pytań.

                      A słyszałeś, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają zegarki? O nic nie pytaj -
                      jedź!

                      > W tej sprawie widać jedno:
                      > Agora wzięła i wypluła, nieprzydatnego już jej, bo schorowanego pracownika, nie
                      > mając dla niego ni cienia współczucia.
                      > W innym przypadku - Agora wzięła i przytuliła zdrowego, za to obrzydliwego
                      > kapusia, kierując się (co sama podkreśliła) względami humanitarnymi i socjalnym
                      > i.
                      > Czy dostrzegasz ten paradoks? No chyba, że to jest tylko pozorna sprzeczność...

                      O ile o pierwszej sprawie można było się czegoś dowiedzieć, z tej czy innej
                      strony, o tyle o drugiej właśnie się dowiedziałem z jednego i nieobiektywnego
                      źródła, więc powstrzymuję się od oceny. Kropka.
        • longbzdeta Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 12:25
          nasza gazeta wyborcza jest podejrzana od samego rozwodu z Lechem i co jeszcze
          wyjdzie z tego to nie wiem ale wyglada nieszczegulnie
          • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 12:53
            Masz na myśli burzliwe rozstanie z Bolkiem, którego obecnie z takim zapałem
            gazetka broni?
    • glupia_blondynka Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 12:31
      big_news napisał:

      > Mnie zatkało.

      Wystarczy zasypać łyżką stołową, zalać ciepłą wodą i poczekać kilka minut, po
      czym spłukać.
      Co do samego tekstu; nie znam stanowiska drugiej strony. Jeśli relacjonuje tylko
      żona, w sposób zrozumiały zrozpaczona śmiercią męża, trudno wymagać aby jej
      relacja była obiektywna.
      Zrozumiałe jest też, że Rzepa, która toczy ciężką wojnę z GW wykorzystała
      tragedie kobiety do wbijania szpilek tekstami.
      Zrozumiała dla mnie jest twoja niezdrowa ekscytacja, działasz jako piąta
      kolumna, więc wymagane jest od ciebie nagłaśnianie podobnych tekstów w nadziei,
      że ten sabotaż wywoła ferment wśród czytelników forum.
      Jeśli się odezwiesz, zrozumiem, że moja "kuchenna" rada pomogła i uległeś odetkaniu.
      • big_news Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 12:49
        Porelatywizuj sobie.
        Co ci innego zostało?
        • glupia_blondynka Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 13:03
          Jeśli mowa o relatywiźmie; zajmij się relatywizmem swoim i swojego szefa, który
          najpierw wynegocjował "ogromny sukces traktatowy", dziś się go wypiera, kłamiąc
          w żywe oczy i stawiając nas w jednym rzędzie z
          liberalnym postkomuchem Klausem, wciągając nas do rosyjskiej strefy wpływów na
          zasadach łukaszenkowskiej Białorusi.
          Gratuluje mocodawców, gratuluję.
          • big_news Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 13:11
            Stara dobra szkoła.
            Co tam jeszcze wyciągniesz z kapelusza, hę?
            Chcesz sobie pogadać o Traktacie? Załóż stosowny wątek. Może tam zajrzę,
            szanowna pani od Murzynów.
            • yavorius uuu 03.07.08, 13:15
              Argumenty się skończyły.
            • glupia_blondynka Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 13:15
              Kapelusza nie noszę, może być berecik.
              Dobrą szkołę prezentujesz ty, robiąć na forum podłe wrzutki, godne jedynie
              twoich schorowanych umysłowo mocodawcow.
            • yavorius Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 13:15
              big_news napisał:
              > Chcesz sobie pogadać o Traktacie? Załóż stosowny wątek. Może tam
              > zajrzę

              Ale jak będzie niewygodnie, to udam, że go nie ma.
              • big_news Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 13:25
                Świetnie wiesz, że raczej nie uciekam od polemik. Co jednak nie oznacza, że mam
                gadać z każdym bez wyjątków, w tym z osobnikami, którzy _nigdy_ nawet nie
                pokusili się o umiar w rozmowie z mną.Proszę więc, byś pozostawił mi jednak
                możliwość doboru dyskutantów, nie domagaj się ode mnie, żebym polemizował nawet
                ze sztachetą z płota, plizzzzz.
                • yavorius Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 13:29
                  Właśnie, *raczej*.
                  • big_news Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 13:52
                    Przecież skłamałbym, gdybym napisał, że rozmawiam z wszystkimi bez wyjątku i na
                    każdy temat.
                    Nie z każdym mi po drodze, to raz, a dwa, że to niepodobieństwo.
                    No i, jak każdy, rezerwuję sobie prawo do polemiki z kim mi się podoba.
                    Stąd to zastrzeżenie. Chyba oczywiste, nie sądzisz?
                    • przyslowie Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 15:05
                      Bigi, co Ty tu znowu się wymigujesz i wykręcasz? Muszę lecieć. Czas
                      na mnie.
                      • big_news Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 20:19
                        Widzisz jakie to życie ciekawe jest?
                        Helenka nabroiła, Adaś napsocił, a ja nic, tylko się z tego muszę tłumaczyć.
                        Superowo, co nie?
                        • nett1980 Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 21:45
                          Nie pchaj palca miedzy drzwi...
                          • big_news Re: Próbowałeś "kreta"? 03.07.08, 22:09
                            Lol!
                            Powinno być:
                            Salonowe drzwi.
      • aaa202 A jak wygnać smród z walizki? 03.07.08, 12:59
        Smród... jak by to powiedzieć... chemiczny. Skrzyżowanie starego
        plastiku, smoły i szafowej stęchlizny. Walizka materiałowa.

        Na razie zastosowałam przecieranie mieszaniną Lenora, płynu do
        prania, odplamiacza i spirytusu. Wali nadal. Tylko słodziej.
        • glupia_blondynka Re: A jak wygnać smród z walizki? 03.07.08, 13:09
          Spróbuj przetrzeć octem. Jest środek o nazwie "Odorgone", ale nie jestem pewna,
          czy do starej walizki nie szkoda...
          • aaa202 Ty też masz, jak widzę, (nieodparte) wrażenie, 03.07.08, 13:25
            że ta walizka zaczęła się recyklingować ze starości... Rozpad.
            Powrót do ekosystemu pod postacią prostszych związków.

            • glupia_blondynka Re: Ty też masz, jak widzę, (nieodparte) wrażenie 03.07.08, 19:05
              aaa202 napisała:

              > że ta walizka zaczęła się recyklingować ze starości... Rozpad.
              > Powrót do ekosystemu pod postacią prostszych związków.
              >

              Może daj się jej w proch zamienić?
              W nowym wcieleniu będzie śliczną, błyszczącą walizeczką;)
    • 0u Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 13:11
      Nie tylko takie drobne sprawy na świecie miejsce mają a przecież to co wiemy to
      zaledwie kropla w morzu. Nieznane nam konteksty, nieznane motywy, nieznane
      powiązania. „A co się dziwisz?” powiedziało dziecko i mądrze powiedziało!
    • nett1980 Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 16:32
      "A Jacek był chory. Bardzo chory. Ale mimo to stale i dużo pracował.
      Inaczej nie potrafił. Z humanitarną pomocą przyszła
      Jackowi „Rzeczpospolita” w osobach Maćka Łukasiewicza i Kazia
      Dziewanowskiego. Gdy umierał 24 lipca 1998, od trzech tygodni był na
      etacie w tym dzienniku. Umarł przed ekranem komputera z zaczętą
      korespondencją. Przedtem nadał codzienną korespondencję do polskiej
      sekcji stacji BBC. O Jego profesjonalizmie mówi to, że w tej
      ostatniej korespondencji nie było słychać stojącej przy Nim śmierci.
      Umarł 15 minut później. Miał 59 lat."
      Ktos, kto ma zla wole, moze odczytac to tak, ze Rzepa eksploatowala
      czlowiek do konca, dorzneli dziennikarza i, stojacemu nad grobem,
      kazali pracowac, bo przeciez mial byc im wdzieczny za laske pracy.
      • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 17:39
        Do takiej interpretacji tego fragmentu trzeba by mieć nie tylko złą wolę, ale
        przede wszystkim charakteryzować się brakiem umiejętności czytania tekstu.
      • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 17:49
        Miało być:
        Do takiej interpretacji tego fragmentu trzeba by mieć nie tylko złą wolę, ale
        przede wszystkim charakteryzować się brakiem umiejętności czytania tekstu ze
        zrozumieniem.
        • Gość: nett Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane IP: *.toya.net.pl 03.07.08, 18:02
          Sam widzisz, jak dziwne mozna wnioski wyciagnac, jesli artykul
          napisany jest z teza, a ktos zlosliwie chce czytac miedzy wierszami,
          zeby "Sad, sadem, ale sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie".
          • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 18:22
            Widzę, że żona J. Kalabińskiego nie napisała żadnego artykułu z tezą, tylko na
            prasowych łamach dokonała bardzo osobistego wyznania. Osobistego, jednak nie
            emocjonalnego (co mogłoby nasnuwać przypuszczenie o jej niecne chęci), bo
            dokonała tego w dekadę po śmierci jej najbliższego.
            • Gość: say Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.07.08, 18:32
              Sam mówiłeś że gazety to lemingów urabiają, więc widać prawda to,
              tylko po co cytujesz tę prasę dla sterowanych esemesem zdalnie
              cyborgów?
    • Gość: say Znów hiena cmentarna z biga wyszła IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.07.08, 18:28
      I epatuje tragedią, i po co? Dla kasy, taki nasz pół maleszek, prrrr
    • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 20:17
      Bigi, zatkało Cię, bo jesteś łatwowierny. Załamujesz mnie.
      • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 20:22
        Tak tak.
        Masz kupę racji. Z przewagą...
        Powinienem bezwarunkowo zawierzyć Adasiowi i Helence!
        No jak ja tak bezdurno mogę i wprost klinicznie im nie ufam?!
        Wiesz co? Już od dawna podejrzewałem, że ja tu nie pasuję. Tylko cicho sza!
        Niech to zostanie tylko pomiędzy nami...
        • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 20:25
          Bigi, bezwarunkowo nie powinieneś ufać nawet własnej żonie.
          • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 20:29
            Nie dziwi Cię, że żona Kalabińskiego dopiero po dziesięciu latach
            zaczyna wylewać swoje żale i gdyby nie wypłynęła sprawa Maleszki
            milczałaby spokojnie dalej. Żałosne to jest.
            • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 20:31
              Nic... tylko ktoś jej sypnął groszem.




              Wiesz co, nie ośmieszaj się.
              • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 20:34
                O to jej nie posądzam. Akurat to nie przyszło mi do głowy.
                • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 20:37
                  Bigi, bądż tak miły i zwróć na to uwagę, iż powiedzenie: "lepiej się
                  nie ośmieszaj" nie może być argumentem w rzeczowej dyskusji.
                  • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 20:52
                    Za to rzeczowym jest podejrzewanie o niecne intencje osoby, która dopiero po
                    przedostaniu się do wiadomości publicznej informacji o niezrozumiałych (hm hm)
                    praktykach dyrekcji GW, ujawniła nieludzkie potraktowanie jej męża przez tych
                    samych, jakże, ach jakże!, kierujących się humanitaryzmem Adasia i Helenki, prawda?
                    • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:06
                      Ale gdyby sprawa Maleszki nie wyszła na jaw, to nigdy nie
                      dowiedzielibyśmy się i o tym.
                      Bigusiu, żal mi Cię, żeś taki łatwowierny, jesteś gotów uwierzyć w
                      różne historie, jeśli tylko nie pochodzą z wyborczej. Nie wiesz
                      nawet, jak mi się serce kraje z powodu Twojej łatwowierności.
                      Ja nie od razu daję wiarę wszystkim ludziom rozgoryczonym i
                      zachowującym urazy. Rzadko potrafią oni być obiektywni. A same urazy
                      mogą mieć różne przyczyny.
                      • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:17
                        Daj sobie spokój z tym użalaniem się. Mnie nie pomoże, a Tobie tylko skomplikuje
                        życie...
                        Niech będzie, że ja kupuję wszystko, a Ty dzielisz włos na 54 tysiące części.
                        Dziwne tylko, że wszelkie wieści rodem z piek. tfu!, rodem z GW bierzesz w
                        ciemno, a wszystkie inne, które ten sielankowy obraz gazetki zaciemniają,
                        traktujesz jak trąd. Nie mój problem. Bądź sobie wciąż i nieustannie po jednej
                        stronie Mocy.
                        • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:34
                          Bigi, nie bedę komplikować sobie życia.
                          Nie daję wiary wszelkim wieściom pochodzącym z GW, gazeta też może
                          mieć swoje wpadki, nie wszystko w GW musi mi się podobać, ale z
                          pewnością podoba mi się, gdy o sprawach potrafią pisać w dowcipny
                          sposób, a nie ze śmiertelną powagą, Wiem, że różni dziennikarze
                          odchodzili od nich z różnych przyczyn i nie zawsze w zgodzie.
                          • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:44
                            O tak!
                            Dowcipasów tej gazetce nie brakuje.
                            Jajcarze z nich, jak ta lala.
                            Fackt.
                            • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:47
                              Wolę jajcarzy od smutasów.
                              • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:49
                                A wolisz też jajcarzy-krętaczy od uczciwych-smutasów?
                                • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:59
                                  Smutasy zazwyczaj są cierpiętniczy, a ja nie przepadam za
                                  przegranymi cierpiętnikami. A skąd mam mieć gwarancje ich uczciwości?
                                  Nie wierzę w uczciwość cierpiących smutasów.
                                  • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 22:11
                                    Przypuszczam, że w ogóle w mało co wierzysz.
                                    Z pewnymi wyłączeniami, oczywiście.
                                    Bo w pewne "prawdy objawione" przecież nie wątpisz...
                                    • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 22:30
                                      Wątpię w pierwszej kolejności w "prawdy objawione".
          • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 20:30
            W tym miejscu nie zgadzam się.
            Domyśl się czemu, jeśli Cię to trapi.
          • longeta Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 20:53
            przyslowie napisała:

            > Bigi, bezwarunkowo nie powinieneś ufać nawet własnej żonie.

            A ty co chłopa zdradzasz?.....że tak piszesz?
            • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:03
              hehehehe
              Dobre:)
            • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:08
              Longi, to Twoje wielkie szczęście, że mnie nie znasz.
              • longeta Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:18
                przyslowie napisała:

                > Longi, to Twoje wielkie szczęście, że mnie nie znasz.

                Lubię wyzwania,,,,,,nic nie stoi;-)
                na przeszkodzie
                • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:36
                  Longi, zrozum, że tylko beze mnie możesz być szczęśliwy.
                  • tez_przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:38
                    Tak gościu, mówi to wie, na pewno ma rację, lepiej nie sprawdzaj, błogosławieni
                    co nie widzieli a uwierzyli
                  • longeta Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:40
                    przyslowie napisała:

                    > Longi, zrozum, że tylko beze mnie możesz być szczęśliwy.

                    zabawne.......o tym ja zadecyduję;-)
                    Pochlebiasz sobie tym złem na :-)))
                    • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:43
                      Longi, ale ja mogę Cię zniszczyć!
                      • tez_przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:45
                        Jak można tak bardzo się przecaniać,
                        • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:46
                          Widocznie można.
                          • tez_przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:48
                            Ale czy trzeba?
                      • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:45
                        hehehehehe
                        To już chyba podpada pod groźby karalne!
                        :)
                        • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:48
                          Mylisz się, Bigi, te grożby nie są karalne.
                          • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 21:50
                            No nie wiem, nie wiem.
                            Dobry papuga chyba coś z tym potrafiłby zrobić...
                            • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 22:01
                              Nic mi nie zrobi. Jestem o to spokojna.
                              Nie musisz mi grozić dobrym papugą, tym bardziej, że i tak nie masz
                              dobrego mniemania o nim.
                              • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 22:14
                                Ja miałbym komuś grozić?!
                                Nie pomyliłaś mnie z kimś aby?
                                Tym bardziej, że to nie pod moim adresem wygłaszałaś pewne treści.
                                Ja się tylko, może i nieobyczajnie, wtryniłem.
                      • longeta Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 22:15
                        aaa, za co?

                        OK stawiam kawę wszystkim na tym forum co są aktywni teraz, jak przetrwam atak
                        przyslowie:-)))
                        • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 22:20
                          Wyślesz pod wskazany adres?
                          Jeżeli tak, to zamiast kawy wolałbym coś chłodnego, chociaż kawa i tak pewnie
                          dotarłaby wystudzona. Mimo to napiłbym się w tej sytuacji czegoś orzeźwiającego.
                          Zważ, że czyniąc takie "zamówienie", zakładam, iż dasz radę!;)
                          • longeta Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 22:22
                            bigi jest kawa w puszkach chłodzona......całkiem niezła na takie miłe upały:-)
                            • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 22:24
                              Ale kawa na noc?!
                              hehehe
                              Już dobrze, nie będę grymasił;)
                          • longeta Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 03.07.08, 22:23
                            Bigi.jest kawa schłodzona w puszkach,całkiem niezła na takie miłe upały
                            • longeta Nawet forum siada 03.07.08, 22:24
                              od upałów
                              tak samo jak rząd Donka;-)
                              • big_news Re: Nawet forum siada 03.07.08, 22:26
                                To nie forum siada, to wyznawcy padli.
                                Tak im dobrze zrobił, że nie mogą z siebie sił wykrzesać:)
                                • Gość: say Re: Nawet forum siada IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.07.08, 22:39
                                  Za to wierszówka uratowana, o ile znowu jawor nie każe skasować
                            • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 04.07.08, 10:29
                              Jakie dziś bajki pościąga nam Bigi?
                              • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 04.07.08, 10:58
                                A o czym chciałabyś poczytać?
                                "O dobrej królewnie Gazetce i dwóch nienawistnych kaczorkach"?
                                Czy o "Szewczyku Adasiu i potwornym smoku Jarku"?
                                A może o "Dobrotliwym Lesławie i podłym Bronisławie"?
                                Trzeba by poprosić jakiego Andersena naszych czasów, to skrobnie na specjalne
                                zamówienie bajdy nad bajdami...
                                • przyslowie Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 04.07.08, 11:12
                                  Właśnie to mi się u Ciebie podoba. Dobry, inteligentny, dowcipny
                                  post.
                                  A może znajdzie się jeszcze jakaś nieznana bajka?-
                                  Bigi, IV RzePa se ne vrati. Cudów nie ma.
                                  • big_news Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 04.07.08, 11:41
                                    Spoko.
                                    Wysyp nieznanych dotąd bajek, podań i klechd domowych oraz w pełni
                                    potwierdzonych przekazów historycznych - cała masa przed nami.
                                    Co dnia cóś nowego się ukazuje;)
                                    Np. taki ojczulek Heymo aktualnie robi w "pewnych środowiskach" za ofiarę. A
                                    jeszcze całkiem niedawno, godzien był wśród nich tylko pogardy. Jak to ludzie
                                    potrafią zmienić punkt widzenia.
                                    hehehehe
                        • Gość: malik czytaj Nasz Dziennik, rewelacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.08, 11:14
                          www.radiomaryja.pl/
    • Gość: say Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 03.07.08, 21:36
      W twoim przypadku sugeruję sprężyne do udrażniania urządzeń sanitarnych, nawet
      taki kibel jak ty przetka
      • nefnef Czyżby ubyło wypowiedzi?! n/t 05.07.08, 23:16
        Czyżby ubyło wypowiedzi?! n/t
    • Gość: lol Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane IP: 195.205.202.* 06.07.08, 01:25
      s6.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=113314
    • marianczyk0 Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane 06.07.08, 11:32
      big_news napisał:

      > www.rp.pl/artykul/157563.html
      > Mnie zatkało...

      skoncz pier­dolenie
    • Gość: TYLKO Re: Miłosierdzie swoiście pojmowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 18:51
      wiadomosci.onet.pl/blogi/girzynski.blog.onet.pl,327732602,blog.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka