Dodaj do ulubionych

gillette-nie jest zle

IP: *.smrw.lodz.pl 14.08.08, 16:35
postanowilem napisac o moim zakladzie pracy.bynajmniej nie jest tu tak zle jak
pisza forumowicze.jestem operatorem maszyn i zarabiam 18800 netto.to nie jest
tak zle jak na lodzkie warunki.do tego premia kwartalna i inne bonusy.one
naprawde sa.premia roczna tez jest.chcialbym zaznaczyc ze nie mozna nas mylic
z sasiednim sonoco-oni pakuja nasze produkty ale nia sa w gilette.zarabiaja
nizej-ale to nie moja sprawa.w gillette jesli ktos sie stara to moze liczyc na
wiecej-firma to docenia.liczne sa awanse ludzi ktorzy zwiazali sie z ta
firma.apeluje do forumowiczow aby przestali szkalowac gillette-tu nie jest zle
i jesli ktos chce pracowac-moze liczyc na wiecej.po za tym aktywna praca po
godzinach tez poplaca-operatorzy maszyn sa bezustannie proszenie o wyzej
wymienione prace.ale pensje-5000pln. chyba przekonuja.nie warto zatem
wyjezdzac do anglii-zastanowcie sie.
Obserwuj wątek
    • Gość: niejestzle Re: gillette-nie jest zle IP: *.aster.pl 15.08.08, 02:55
      no 18800 netto, nie jest zle, faktycznie.

    • Gość: . Re: gillette-nie jest zle IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.08.08, 12:07
      Matko Boska, co za kretyński spam :-(((
      • Gość: saylen spróbuj IP: 212.183.136.* 19.08.08, 00:34
        założyć wątek na tym forum z poziomu gościa nie zalogowany, nie będąc adminem...
        za reklamę im płacą po prostu
    • yavorius Re: gillette-nie jest zle 18.08.08, 16:06
      > postanowilem napisac o moim zakladzie pracy.bynajmniej nie jest tu
      > tak zle jak
      > pisza forumowicze.jestem operatorem maszyn i zarabiam 18800 netto

      Cholera, to po co ja studia kończyłem.

      Wracam do Łodzi:)

      ps. A tak serio, to wykasujcie to guano :D
      • pysiu1007 Re: gillette-nie jest zle 18.08.08, 17:17
        widocznie nie ma chetnych do pracy i stad ten post :/
        ale za 18800 netto to i ja chetnie nawet na 12 godz pojde
        • oliwija Re: gillette-nie jest zle 18.08.08, 21:56
          no za taką kaskę to ja też. może szukaja kogoś?
          • Gość: :) Re: gillette-nie jest zle IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.08.08, 15:18
            żyletki to łagier ale za 18800 mogę tam popracować :)
    • Gość: adam Re: gillette-nie jest zle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.08, 10:36
      Co za chamska, prymitywna propaganda?! Towarzysz sadman jak widzę
      jest prostytutką świadczączą usługi na zlecenie propagandowej
      Gazette (dla niewtajemniczonych: Gazette to wydawana przez
      administrację Gillette wewnętrzna, żałosna gazeta przypominająca w
      swej treści "obiektywną" Trybunę Ludu w czasach PRL).
      Bzdury napisaliście towarzyszu sadman! Ja rozumiem, że taki był
      prikaz i taka potrzeba bo ludzi do roboty brakuje, ale bez przesady.

      Otóż moi drodzy prawda jest taka, że w P&G Gillette permanentnie
      trwa nabór nowych pracowników, a raczej nowych robotników bo ci
      naiwni robole, którzy się dadzą namówić na podjęcie pracy na
      produkcji, po kilkunastu tygodniach rezygnują. Inaczej wygląda
      sprawa z pracownikami ogólnie pojmowanej administracji i
      pracownikami na stanowiskach kierowniczych, decyzyjnych. Ci
      otrzymują faktycznie 5000zł lub dużo więcej.No ale to zupełnie inna
      bajka i nie ma ona nic wspólnego z pracą operatora maszyn.
      Pracownik produkcyjny nie ma nawet co marzyć o takich pieniądzach.
      Pensja w wysokości 1880zł netto, o której pisze sadman jest
      osiągalna dla operatora maszyn, ale nie wcześniej niż po kilku
      latach zatrudnienia. Dzisiaj na "dobry" początek naiwniacy (którzy
      nota bene muszą posiadać określone kwalifikacje techniczne i
      umiejętności oraz zaliczyć szereg testów HAHAHAHA na inteligencję
      oraz psychologicznych, rozciągniętych w czasie na kilka tygodni)
      otrzymują około 1500zł na rękę i żadnych premii przez kilka
      pierwszych miesięcy. W ogóle sam system premiowy jest bardzo cwanie
      wymyślony. Po pierwsze premia może być obcięta pracownikowi bez
      żadnej jego winy np. tylko dlatego, że inny pracownik uległ
      wypadkowi na innym stanowisku pracy i na innej zmianie żeby było
      jeszcze śmieszniej (nie wiem co za cwana menda wymyśliła taki
      system "premiowania", ale wiem że skutecznie zniechęca on ludzi do
      wydajnej i uczciwej pracy bo co z tego, że będziesz człowieku
      wzorowo tyrał jak osioł jak ci i tak obetną premię bo panu Kaziowi
      maszyna napluła gorącym smarem w oko, a pan Czesio zapatrzył się na
      koleżankę Zosię co ma nogi do samej ziemi i rozbił se łeb o
      wystającą część maszyny, która to część nie miała prawa
      wystawać).Podobno taki system mobilizuje do zwracania baczniejszej
      uwagi na zasady BHP (bez komentarza). Po drugie premia jest
      wypłacana kwartalnie a nie co miesiąc i tylko wtedy się należy gdy
      osoba pozostaje pracownikiem P&G Gillette w dniu wypłaty tej premii.
      Sprytne, conie?
      Przez pierwsze 3 miesiące każdy pracownik jest na okresie próbnym,
      premia się mu nie należy, żadna. Po okresie próbnym podpisują z
      pracownikiem umowę na czas określony (6 miesięcy) i taki pracownik
      może dostać premię kwartalną. Czyli teoretycznie pierwszą premię w
      firmie P&G Gillette można dostać nie wcześniej niż w 7 miesiącu
      pracy. Zresztą wysokość premi (to po trzecie) jest śmieszna bo
      wynosi około 10% pensji. Spora liczba osób (mimo, że przez pół roku
      byli wzorowymi pracownikami) nigdy nie otrzymała żadnej premii bo
      odeszła z P&G Gillette, dochodząc do wniosku, że warunki pracy są
      nieadekwatne do 1500zł pensji (podkreślenia wymaga fakt, że jest to
      praca w systemie czterobrygadowym czyli również w nocy oraz w soboty
      i niedziele jeśli wynika to z grafiku). Ludzie odchodzą bo wiedzą,
      że np. jako operatorzy wtryskarek bez problemu na "dzień dobry" w
      innych firmach zarobią spokojnie grubo ponad średnią krajową, a nie
      marne 1500zł.
      I to nie jest żadne szkalowanie, to jest najszczersza prawda, że
      operator maszyn musi się długo naczekać i mocno napocić aby zacząć
      zarabiać chociażby to 1880zł netto i jako zwykły robol (bo taki
      niestety status ma operator maszyn w P&G Gillette) ma marne szanse
      aby zacząć zarabiać średnią krajową.
      Co do bonusów to może towarzyszu sadman podalibyście jakieś
      konkretne przykłady? Ale tym razem bez durnowatej propagandy.
      A może do bonusów należy zaliczyć deputat w postaci kilkunastu
      jednorazowych maszynek do golenia? <tu ironiczny uśmiech>
      To tyle obiektywnie w kwestii warunków płacowych.
      Na temat układów i ogólnie pojmowanych relacji międzyludzkich
      panujących w firmie P&G Gillette nie będę się wypowiadał bo tu
      akurat mógłbym być nieobiektywny, ale znakomita większość
      pracowników twierdzi podobnie jak ja, że nawet rozmawiając o
      pogodzie trzeba uważać co się mówi i z kim się rozmawia, a najlepiej
      nie rozmawiać wcale lub rozmawiać tak aby podobało się to szefostwu
      i było zgodne z aktualnymi trendami czyli po prostu zgodnie z linią
      parii bo jakakolwiek krytyka władz, nawet ta konstruktywna jest
      surowo karana nawet zwolnieniem z pracy, czego wiele osób
      doświadczyło.
      Na koniec dodam, że do anglii faktycznie nie warto wyjeżdzać, ale
      nie warto też zatrudnić się w Gillette jako robotnik na
      produkcji.Zanim podejmiecie decyzję o pracy na produkcji w P&G
      Gillette-zastanówcie się.
      :)
      Jeśli macie możliwość zatrudnienia się w administracji P&G Gillette-
      nie zastanawiajcie się!
      :)
      • Gość: operatorka TTRAM Re: gillette-nie jest zle IP: *.pg.com 25.08.08, 16:52
        Kolega Sadman trochę przesadził z tym entuzjastycznym postem, ale Ty
        Adam przesadziłeś w drugą stronę. Nowy, niedoświadczony operator
        maszyny faktycznie dostaje na początek około 1550zł pensji netto i w
        czasie okresu próbnego faktycznie nic więcej nie dostaje niż ta
        pensja, ale po okresie próbnym gdy wykaże się pracowitością i
        sumiennością to może liczyć na podwyżkę. System premiowy faktycznie
        jest nienajlepszy i moim zdaniem niesprawiedliwy, ale też nigdy nie
        ma sytuacji aby nie było premii wcale. Może ona być nieznacznie
        obniżona ale zawsze jest. Bonusy to nie darmowe maszynki do golenia
        (chociaż to też jest zawsze kilka złotych mniej do wydania z własnej
        kieszeni). Bonusy to przede wszystkim dofinansowania do urlopów,
        dofinansowanie dla uczącego się dziecka, dofinansowanie posiłków (w
        firmowej stołówce dwudaniowy obiad kosztuje 5zł, a kawa i herbata z
        automatów są darmowe i bez ograniczeń), ponadto darmowa opieka
        medyczna na bardzo wysokim poziomie (lekarze specjaliści wszystkich
        dziedzin, stomatolog również), zniżki na siłownie i sale
        gimnastyczne, zniżki na zakupy w niektórych sklepach AGD-RTV. To
        mało? Oprócz tego dla wyróżniających się pracowników są nagrody
        pieniężne. Ja nie zarabiam 1880zł netto, ale zarabiam więcej niż
        1550. A jak mi wpadną nadgodziny to czasami mam dużo ponad 2 tysiące
        i dlatego nie narzekam. A co do tych relacji personalnych to
        zupełnie nie wiem o co ci chodzi, nie zauważyłam jakichś specjalnych
        nieprawidłowości w tych relacjach.
        Pozdrawiam.
      • Gość: sadman Re: gillette-nie jest zle IP: *.smrw.lodz.pl 25.08.08, 20:43
        troche przesadzilem z tym ile sie zarabia -po prostu napisalem jedno zero
        wiecej.czyli zarabia sie 1880 netto.w zasadzie zgadzam sie z adamem co do
        kwestii ogolnych.ale jak na warunki lodzkie to i tak nie jest zle.
      • Gość: sadman Re: gillette-nie jest zle IP: *.smrw.lodz.pl 27.08.08, 15:51
        .....codziennie rano staje do pracy w mojej firmie.staje przy maszynie i mam
        tylko jeden cel-wykonac norme jaka powinienem.moj lider mnie mobilizuje przed
        praca i mowi jak wazna jest moja praca.wiem ze moje osiagniecia i sukcesy
        przypadaja wllasnie jemu i on ma z tego biznesu najwiecej.pracuje ciezko ale nie
        mysle o zmeczeniu.nie chodze na przerwy ani na papierosa-czuwam tylko przy
        maszynie aby z niej wycisnac jak najwiecej.wiem ze firma gillette sprzeda
        produkty ktore wyprodukowalem za grube dolary,mnie dajac ochłapy w postaci 1880
        netto.ale mysle sobie ze prestiz jaki daje praca w tej firmie jest decydujacy.to
        prestiz wloze sobie pozniej do garnka i nim sie najem.moi kierownicy sa
        wspaniali-ciagle urzadzaja zebrania na ktorych wymyslaja nowe usprawnienia w
        naszej codziennej pracy.a to zabronia uzywania mp3,a to kaza pisac czas przerw
        na specjalnej tablicy.wiem ze to dla naszego dobra i z calego serca popieram te
        kołchozowe zakazy.bardzo sie ciesze ze u nas obowiazuje system 4-brygadowy.jest
        po prostu rewelacyjny.zamiast spedzic go w domu moge przybyc do pracy i
        produkowac nowe rzeczy dla dobra zakladu i mojego szefa-ktory na tym skorzysta
        najwiecej a ktory ma wszystkie weekendy wolne.i smieje sie z nas do rozpuku ale
        ja zaciskam zeby i produkuje maszynki dalej......
        • dziad_prosiebny Re: gillette-nie jest zle 27.08.08, 17:36
          Tak być nie może! Pracownicy Gilotyny! W ramach protestu zapuśćmy bród w bród!
    • huann Re: gillette-nie jest zle 25.08.08, 18:10
      Gość portalu: sadman napisał(a):

      > jestem operatorem maszyn i zarabiam 18800 netto.

      ale w jakiej walucie? bo obawiam się, że w Dolarach Zimbabwe i, że co gorsza,
      nie dotarła jeszcze wieść o ich denominacji...

      pl.wikipedia.org/wiki/Dolar_Zimbabwe
      • w.o.d.z.i.r.e.j papierosy w Zimbabwe... 26.08.08, 14:33
        Ciekawe jak podają tam cenę na produktach,
        bo zakładając kurs 500 000 000 dolarów Zimbabwe = 3 polskie grosze
        (dane z 30 czerwca, godz. 23h59m00s),
        wyliczyłem że paczka papierosów NEVADA za 5.85 zł kosztuje u nich odpowiednio 192 x 500 000 000, czyli 96 000 000 000...
        Może więc cenę na opakowaniu podaję się w taki sposób:
        96 * 10 ^ 9 ROTFL...
        ---
        "W moim poduszkowcu jest pełno węgorzy"
        - Monty Python - Węgierski klient
    • Gość: projekt astralny A zarobki ogólnie w Łodzi ? IP: *.trzebinia.msk.pl 29.08.08, 19:14
      Przepraszam, że włącze się do dyskusji, ale ile można w Łodzi zarobić na stanowiskach typu analityk sprzedaży/finansowy ew. informatyk/administrator/helpdesk ? Mam wykształcenie wyższe ekonomiczne i doświadczenie w/w dziedzinach a nie wykluczone, że życie może mnie rzucić w okolice Łodzi.....
      • Gość: literka_m Re: A zarobki ogólnie w Łodzi ? IP: *.sttb.pl 29.08.08, 22:05
        > Przepraszam, że włącze się do dyskusji, ale ile można w Łodzi zarobić na stanow
        > iskach typu analityk

        pytanie jest troche glupie, bo mozesz zarobic od 0 zl do pewnie jakies 5-8 tys.
        pytanie co umiesz, i co bedziesz robic.
        helpdesk, znaczy instalator drukarek i spec od niebieskiego ekranu ? :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka