Dodaj do ulubionych

piszemy bajki...

24.10.03, 12:03
wciąż z tobą rozmawiam każdej nocy śpisz na poduszce obok choć zmieniam tyle
rzeczy wszystko zostaje po staremu nie obcięłam włosów nie mogłam a przecież
tak miało być tak ponoć zawsze jest ciągle czekam tak jak kobiety z filmów
które potrafią co wieczór przez jedenaście lat nakrywać stół dla dwóch osób i
czekać.a nie przychodzi nikt.każdy powrót do domu jest powrotem do
bezsensownej nadziei do fatamorgany zbyt słabego serca nie można przecież
ciągle żyć życiem misternie tkanym chorymi złudzeniami że może.bo nie
ma.dlatego przytulam się do pustej pościeli ciagle boję się pewnych dat łowię
cię w innych mężczyznach zapominam o jedzeniu na zbyt długo pokarmem staje
się sen nie dbam o ciało które ciągle gdzieś boli bo jest jedynie klatką
która zamyka mnie na tym świecie uciekam w chemię tabletki i inne
duperele.żeby nie czuć.

dlaczego ciągle jest mi tak cholernie zimno.
Obserwuj wątek
    • Gość: obserwator Re: piszemy bajki... IP: *.toya.net.pl 24.10.03, 12:18
      No jak się śpi pod przeźroczystym tiulem
      • keridwen Re: piszemy bajki... 24.10.03, 12:33
        kobiety chowają wszelkie swoje smutki pod skórą.w brzuchu.zapisują je kozim
        mlekiem na karteczkach,zwijają w ruloniki i wkładają przez pępek.i jest ich
        więcej i więcej.podchodzą wyżej.atakują serce kobiety,które pęka,aby zrobić im
        przejście.silnymi kleszczami oplatają gardło.i kobieta milczy,bo słowa nie
        potrafią przebić się przez papierową ścianę.pną się wyżej.i kobieta płacze,bo
        zasłaniają jej oczy ciężką kotarą,która nie przepuszcza światła uśmiechu.gdy w
        końcu zagnieżdżą się w każdej małej komórce mózgu,skóra kobiety staje się
        twarda jak pancerz.nieprzepuszczalna.zatrzymuje wszystko w środku i nie pozwala
        niczemu dostać się z zewnątrz.czasem jednak pancerz nie wytrzymuje naporu i
        pęka.wtedy wszystkie zapisane smutkami karteczki wyfruwają z zimnego ciała
        kobiety niczym żółte motyle.i lecą wysoko.ponad drzewa,domy,chmury.lecą
        szybko.tak szybko,że w końcu literki zaczynają płonąć i karteczka spala się
        nagłym,jasnym światłem.światłem,które potem powraca na ziemię w mrugnieciu
        każdej smutnej gwiazdy.
        • qu_rek Re: piszemy bajki... 24.10.03, 14:29

          Małe dziewczynki zamieniają swoje urazy w wyrazy literkami pite nad
          pamiętnikami.ciał swoich zagadki zamieniają w sny niespokojne nad ranem.budzą
          się spocone z niejasnym wspomnieniem i spuchniętymi oczami zwijają się w
          ruloniki i drżą na wspomnienie mocnych ud niby pancerza którym go oplatały.
          Wyciagają wilgotną dłoń po ołówek i zapełniają karteczki niby motyle przypięte
          nad łóżkiem.martwe.jesienią opadają i giną pod łóżkiem w ciemności tlą się
          słabym płomyczkiem.

          to dlatego tak mi cholernie ciepło
    • qu_rek Re: piszemy bajki... 24.10.03, 13:35
      Ciągle chciałabym mieć.choć wspomnienia nie bezwładnie rozrzuconych ramion na
      pustej pościeli lecz ciepła i gwiazd potoków .zasnąć bez okruszków złych
      wspomnień na prześcieradle co zapomnieć nie pozwalają bez słonych literek. bez
      marzeń .tak bym chciała żeby ten ból co rano nie zapełniał kartek ulotnych
      formą bezwładną i samotną jak pościel.

      czemu ciągle jest mi tak ciepło
    • Gość: internetka Re: piszemy bajki... IP: *.retsat1.com.pl / 172.16.102.* 25.10.03, 16:56
      te bajki brzmia zbyt prawdziwie
    • qu_rek Re: piszemy bajki... 14.11.03, 11:43
      Strażnik stał pośród karłowatych krzaków i przeganianych wiatrem drobnych
      listeczków.
      Krzyczą?jakim prawem? - mruczał pod nosem.
      Jak okiem sięgnąć nikogo- gdzie oni są? Pod ziemią ?
      Tak! Opadł na kolana i z przyciśniętym do ziemi uchem zastygł na chwilę.
      Słyszał ... lecz słów kilka... pojedynczych . Jaki sens ?
      Co za różnica jaki sens! – podskoczył i ze wściekłością zaczął okładać krzaki
      drzewcem włóczni.
      Rzucając się na oślep dźgał ziemię pod stopami . Żadnych kretów -wył unosząc
      nabiegłe krwią oczy - żadnych kretynów dżdżownic szeptów niezrozumiałych
      krzyków rozpaczliwych ...

      Rano kiedy mgła opadła łapczywie wchłonięta przez spulchnioną ziemię... na
      ugorze zakwitły kwiaty urody egzotycznej i w tych stronach niespotykane ...
      UUUUUUUUUuuu .
    • Gość: med_max Re: piszemy bajki... IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.11.03, 20:45
      Jeszcze mam na ramieniu Twój zapach. Jeszcze słyszę cię w ulubionym przeboju.
      Jeszcze niedawno miałam ciebie a dziś muszę kupować sobie słodkie ciasteczka.
      Razem z tobą odeszły wszystkie lustra i straciłam kolory. Lato wróć!
      • yaa Re: piszemy bajki... 14.11.03, 20:54
        żadne lato.jesień w pełni a może pełnia jesieni?pełno jesieni we mnie w moich
        myślach i uczuciach.jesień życia, jesienne życie.tłucze się po głowie, że ta
        jesień to czas przechodni - taki przedpokój między jednym skrajem a drugim, ale
        czy nie jest tak, że zawsze się jest na skraju?i ile człowek może żyć w
        przedpokoju życia?za dużo tych pytań.zawsze jest za dużo pytań.ciekawe dlaczego?
        to znowu pytanie.może ktoś zacznie dorabiać odpowiedzi, chociaż po trochu
        chociaż po jednej.ale musi być ktoś.no właśnie ktoś...
    • sqrt Bajki? 14.11.03, 21:19
      Bajki to opowiadałaś przed sądem wczoraj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka