keridwen
24.10.03, 12:03
wciąż z tobą rozmawiam każdej nocy śpisz na poduszce obok choć zmieniam tyle
rzeczy wszystko zostaje po staremu nie obcięłam włosów nie mogłam a przecież
tak miało być tak ponoć zawsze jest ciągle czekam tak jak kobiety z filmów
które potrafią co wieczór przez jedenaście lat nakrywać stół dla dwóch osób i
czekać.a nie przychodzi nikt.każdy powrót do domu jest powrotem do
bezsensownej nadziei do fatamorgany zbyt słabego serca nie można przecież
ciągle żyć życiem misternie tkanym chorymi złudzeniami że może.bo nie
ma.dlatego przytulam się do pustej pościeli ciagle boję się pewnych dat łowię
cię w innych mężczyznach zapominam o jedzeniu na zbyt długo pokarmem staje
się sen nie dbam o ciało które ciągle gdzieś boli bo jest jedynie klatką
która zamyka mnie na tym świecie uciekam w chemię tabletki i inne
duperele.żeby nie czuć.
dlaczego ciągle jest mi tak cholernie zimno.