Dodaj do ulubionych

Co droższe?

01.01.09, 12:02
1.XI. czy 1.I.?
W listopadzie gruby szmal ulatnia się z kwiatami i zniczami. Pierwszego dnia
roku forsa wyparowuje z racami i petardami.
Kiedy znika bezpowrotnie więcej pieniędzy?
Takie, pewnie niezbyt mądre pytanie, nurtuje mnie przy mooocnej kawie;)
Obserwuj wątek
    • bryzolin Re: Co droższe? 01.01.09, 12:08
      Po pierwsze nie znikają bezpowrotnie ale do kieszeni ludzi, którzy dobra
      wytwarzają/sprzedają, tudzież część jako podatek.
      Po drugie jest to proste i przejrzyste prawo ekonomiczne, skoro ktoś to kupuje
      to znaczy, że zaspakaja to czyjeś potrzeby np. atrakcje strzelania petardami, a
      producent wychodzi tylko tym potrzebom naprzeciw.
      Tak więc nic się nie marnuje tylko się kręci jak wszystko w przyrodzie.
      • big_news Re: Co droższe? 01.01.09, 12:21
        No dobra.
        Załóżmy, że masz rację, przyjmijmy, iż w oba te dni pieniądz wydawany jest
        wielce racjonalnie i pożytecznie.
        Ale... kiedy więcej go "wymieniamy"?
        • bryzolin Re: Co droższe? 01.01.09, 12:38
          Zarówno pierwszy jak i drugi interes jest bardzo dobry. Piewrwszy to znakomicie
          prosperujące badylarstwo a drugi jeszcze lepszy - dystrybycja materiałów
          wybuchowych.
          • big_news Re: Co droższe? 01.01.09, 12:43
            Hm...
            Ale to to ja akurat wiem.
            Jednak wciąż mam wątpliwości co do racjonalności tych wydatków, nie mówiąc już o
            tym, że nawet się nie zająknąłeś na trapiącą mnie kwestię.
            Cóż, przymusu nie ma, dzięki za te uwagi, które raczyłeś wyrazić.
            • brite Re: Co droższe? 01.01.09, 14:41
              Kupiłem parę świeczek, nie nabyłem zaś ani petardki, zatem utopiłem w ziemi, nie
              w niebie.
              • big_news Re: Co droższe? 01.01.09, 14:46
                Ale może w miejsce petardy zainwestowałeś w wystrzałowy korek? Że już o baloniku
                nie wspomnę;)
                • brite Re: Co droższe? 01.01.09, 14:54
                  Jeżeli policzymy wydatki na żywność, to rzeczywiście wygrywa ostatni dzień roku.
      • przyslowie Re: Co droższe? 01.01.09, 22:05
        Napomknę, że to komunizm miał doprowadzić do zaszdy: "każdemu według
        potrzeb". Podręczniki szkolne były kiedyś tej wiedzy pełne.
    • lew_konia Re: Co droższe? 01.01.09, 12:09
      Tak się składa, że w Polsce 1.XI wszyscy chodzą na groby.
      1.I nie wszyscy strzelają i chodzą na bale. Czyli XI górą.
      A kawa podziałała? Bo ja moją dopiero parzę....
      • big_news Re: Co droższe? 01.01.09, 12:23
        Mam wrażenie, że o ile 1.XI. faktycznie prawie wszyscy odwiedzają groby
        bliskich, i nie tylko, to jednak szmalu w ów czas więcej wydają starsi. Czyli
        zupełnie na odwrót, niż dzieje się to u zarania roku. Tak więc sprawy chyba się
        jednak równoważą.
        A kawa..., cóż. Spodziewałem się więcej po niej;)
        • lew_konia Re: Co droższe? 01.01.09, 12:32
          Starsi też lubią potańczyć. A jak nie, to szampana wypić.
          Myślę, że XI górą, bo każdy choć znicz kupi. Poza tym ten masowy
          najazd samochodowy pod cmentarze, bez względu na to, czy w dni
          powszednie się jeździ samochodem, czy nie - paliwo też kosztuje. Nie
          mówię o masowych zakupach nowych płaszczy i butów - żeby rodzina
          przy grobie widziała ; )
          • big_news Re: Co droższe? 01.01.09, 12:41
            Obecne lata, to już nie zamierzchłe czasy "rewii mody" przy grobach. Samochody
            to także narzędzie codziennego użytku. A, że jest ich zdecydowanie więcej niż
            jeszcze całkiem niedawno, to i dojazd do cmentarzy się pogarsza.
            Jakiś komplecik rac kosztuje dobrych kilkadziesiąt złotych. W porównaniu ze
            zniczami to dość zasadnicza różnica. Owszem, na mogiłach składa się kwiaty, z
            których nie strzela się w noc sylwestrową i to chyba przechyla szalę "na
            korzyść" Święta Zmarłych. Ale i tak większego przekonania nie mam, bo na
            Sylwestra też trzeba się dostać i to raczej taksówką, zatem...;)
    • Gość: leslaw_m Re: Co droższe? IP: *.lodz.msk.pl 01.01.09, 13:03
      moze ktos nie wierzyć, ale chyba nigdy nie odpaliłem nawet jednej
      racy w sylwestra.
      prawdopodobnie to dlatego, ze widziałem raz jak taka zabawa się u
      kogos skończyła.choć może nie jest to w pełni racjonalne
      wytłumaczenie, bo widziałem też np. wypadki drogowe, a samochodem
      poruszam sie nadal.
      • big_news Re: Co droższe? 01.01.09, 13:07
        No to jak chodzi o race itp, to sobie możemy... podać ręce:) Tym bardziej, że je
        mamy, a nie tak jak ten nieszczęśnik:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6112922,Petarda_urwala_reke_24_latkowi_z_okolic_Augustowa.html
        • Gość: magik Re: Co droższe? IP: *.retsat1.com.pl 01.01.09, 13:22
          To jest nas już trzech.
          Ale fakt. Przywitać rok okaleczając się. To dopiero jest akt poświęcenia się lub
          desperacji...
          • big_news Re: Co droższe? 01.01.09, 13:23
            To brak szczęścia połączony z... brakiem wyobraźni. Żeby nie nazwać tego wprost.
        • Gość: leslaw_m Re: Co droższe? IP: *.lodz.msk.pl 01.01.09, 13:22
          wracajac nieco do postawionego pytania, to stawiajac znicz na
          grobie, towarzysza temu jakies tam głebsze lub plytsze odczucia.

          nie mam natomiast pojecia jakie uczucie towarzyszy odpaleniu rac,
          czy to cos jakby wziąć 100 złotowy banknot i skręcic z niego
          papierosa, lub po prostu go podpalić ?
          kwestie bezpieczenstwa pomijam, gdyż znajdą się zapewne tacy co
          odpalili setki petard i żyja i to będzie koronnym argumentem.
          • big_news Re: Co droższe? 01.01.09, 13:28
            Racje wydawania pieniędzy z obu okazji nie pozostawiają raczej wątpliwości,
            która jest bardziej zasadna. Dlatego nie o to pytam.
            Ludzie robią zresztą całe mnóstwo rzeczy, które mogą budzić zdumienie. Zatem i
            skopcenie własnego szmalu, który im pewnie dość ciężko przychodzi, już prawie
            nikogo nie dziwi.
    • protz Re: Co droższe? 01.01.09, 13:10
      > Kiedy znika bezpowrotnie więcej pieniędzy?

      Czy wszyscy wyborcy Pis to tacy ignoranci ekonomiczni?
      • aaa202 Oho. Się zacznie. 01.01.09, 13:14
        • Gość: magik Re: Oho. Się zacznie. IP: *.retsat1.com.pl 01.01.09, 13:17
          He, he.
          I to tak na "Dzień Dobry" w Nowym Roku
          • big_news Re: Oho. Się zacznie. 01.01.09, 13:22
            W Nowym Roku, ale... po staremu;)
        • big_news Aż miło. Co nie? 01.01.09, 13:21
      • big_news Re: Co droższe? 01.01.09, 13:20
        Owszem.
        Dlatego oczekujemy oświecenia.
        Od Oświeconych, jak najbardziej.
        Z góry składam podziękowanie, za rozjaśnienie ciemnej łepetyny.
        A wszystko to z najserdeczniejszymi noworocznymi życzeniami.
    • aaa202 Pamiętam, że kiedyś 01.01.09, 13:31
      na grób kupowało się jedną lampkę. Znicze w gipsowych miseczkach niosło się w
      kieszeni płaszcza. Zapalało się jeden znicz na jednym grobie. Każda rodzina
      stawiała jeden. No jeden. Z tego ewentualnie mógł powstać jakiś większy zbiór
      lampek, które dało się ustawić w jakąś kompozycję.

      Bardziej wrażliwi na piękno w przeddzień obsypywali ziemię wokół mogiły żółtym
      piaskiem i solą, żeby zielsko nie rosło. No bo chyba nie do konserwacji
      beneficjenta, o czym byłam przekonana jako dziecko.
      Potem zwyczaj się rozwinął. 3 znicze, 5, 7. Blaszane daszki, wkłady, barwione
      szkło. Pojawiły się donice z kwiatami. Większe i większe.

      Ciekawe, co będzie dalej. Kwiaty, zdaje się, osiągnęły już maksymalne rozmiary.
      Czyli tu mamy chyba kres.
      W tym roku pojawiły się lampki na baterię. Więcej lampek na baterię? Lampki z
      pozytywką? Bozia na prąd? Balony z wizerunkami Jezusa, gołębia, Wojtyły? Ekrany
      z projekcją o życiu zmarłych?
      • big_news Re: Pamiętam, że kiedyś 01.01.09, 13:51
        Niezbadana jest ludzka fantazja...
      • szprota Re: Pamiętam, że kiedyś 01.01.09, 14:34
        Następne będą elektroniczne nagrobki oraz grające znicze i biżuteria z bliskich.
      • Gość: nett1980 Re: Pamiętam, że kiedyś IP: *.toya.net.pl 01.01.09, 16:56
        Moje dziecko ostatnio zobaczylo stoisko z obwarzankami przed
        cmentarzem. Taka oryginalna przekaska cmentarna?
        Obstawiam, ze beda w przyszlosci nagrobki multimedialne. Opowiedza,
        kto zacz, jak zyl itp.
        • aaa202 Obwarzanki, chałwa, hot-dogi 01.01.09, 18:07
          Ja jestem za, albowiem bez żarcia długo nie wyrabiam, zwłaszcza na
          zimnie.
        • big_news Nie no 01.01.09, 18:45
          Jakieś żarełko to było zawsze pod cmentarzami obecne. Od kiełbasek z rusztu po
          cukrową watę, a estetykę dla oczu zapewniały baloniki na druciku i wypasione
          fanty z kręconych loteryjek.
          Multimedialne nagrobki...
          Hm.
          U nas raczej to nie przejdzie. Tak ufam.
          • przyslowie Re: Nie no 01.01.09, 18:57
            S Nowym Godom!
            Dobrze się już czujesz, Bigusiu?
            • big_news Re: Nie no 01.01.09, 19:03
              Do Siego Roku.
              Skąd przypuszczenie, jakobym słabował?
              Oby tylko gorzej nie było...
              • przyslowie Re: Nie no 01.01.09, 19:09
                Dzięki! Pozdrawiam! S priwietom!
                Przyspuszczenie stąd, że rozkręcałeś się dziś po mooocnej kawie.

                Jak tam? Zaczynamy coś nowego, czy mamy ciągnąć stare?
                Niektórzy stęsknili się tu za Tobą.
                Też myślałam o Tobie i nie tylko.
                • big_news Re: Nie no 01.01.09, 19:21
                  Takie słabowanie, to żadne... słabowanie. Niedogodność ledwie. Okazjonalna
                  zresztą. Mija po wyparowaniu tego i owego. Da się żyć.
                  Co do nowego czy ewentualnego starego i ich ciągnięcia.
                  Cóż.
                  Ja tam płachta na wietrze nie jestem, zdania zbyt gładko nie zmieniam. A
                  przekonań niemal wcale, więc obstaję przy swoich.
                  Że ktoś o mnie w duchu wspomniał? Hm, mogłoby być miło. Ale tylko wtedy, gdyby
                  takie echo dobrze się komuś kojarzyło lub przynajmniej nie niosło samo w sobie
                  złorzeczeń wspominanemu. A z tym już tak prosto, jak wiadomo, wcale być nie musi...
                  • przyslowie Re: Nie no 01.01.09, 20:41
                    Bigusiu, ja Tobie nie złorzeczę.
                    Toleruję Cię takim, jakim jesteś.
                    Natomiast, gdy zaczynasz złościć się na mnie i mnie ignorować, to
                    się wtedy wściekam. To naturalne.
                    Dobrze, że wyjaśniliśmy sobie własne stanowiska. W tej kwestii wciąż
                    nie będzie między nami zgody. Nie pogodzimy się jak woda z ogniem.
                    To nieuniknione nas czeka.
                    Ja swoich przekonań też raczej nie zmieniam. Wiem, czego oczekuję od
                    polityki. Sympatie polityczne natomiast mogę zmieniać. Tak, że
                    wszystko co Donkowe nie musi mi się podobać.
                    Natomiast o Tobie myślałam, że cenię Cię za błykotliwość,
                    inteligencję, ostry pazur, wiedzę polityczną, umiejętność i klasę
                    prowadzenia dyskusji z przeciwnikiem. I dlatego z Tobą lubię
                    dyskutować.Cenię ludzi z inteligencją i poczuciem humoru, bo lubię
                    sobie pożartować.Ubolewam zaś nad Twoim naiwnym zaślepieniem.
                    • big_news Re: Nie no 01.01.09, 21:05
                      Łechczesz moją wrodzoną próżność. Wiesz jak mnie podejść. Czyżbyś chciała wprost
                      potwierdzić teorię Nett, o kręceniu mną jak naiwnym przedszkolakiem?
                      Nie no, dobra. Żartowałem.
                      Zrozumiałe, że miło jest poczytać o sobie parę ciepłych słówek. Nie wypieram się
                      tego, bo nie będąc hipokrytą absolutnie nie chciałbym być tak postrzeganym.
                      Ja też cenię ludzi, którzy potrafią bronić własnego stanowiska i nie muszą w tym
                      celu uciekać się do kopnięć poniżej pasa. No, chyba, że robią to w drodze
                      rewanżu, bo mnie np. zasada nadstawiania drugiego policzka nie jest szczególnie
                      bliska, stąd zrozumienie dla odpłaty pięknym za nadobne.
                      Fakt, mogę uchodzić, wręcz wielokrotnie "staram się" takie wrażenie sprawić, za
                      wręcz niewidomego fanatyka. Wierz mi jednak (lub nie, Twoja wola), że po
                      prostu... tak muszę. W tym miejscu, w takim zbiorowisku, gdybym czasami niemal
                      nie prowokował swoimi jednoznacznymi, bezkompromisowymi wpisami, nikt by nawet
                      nie próbował polemizować. Oczywiście, dostrzegam wiele błędów, które popełniają
                      ludzie ze środowiska, które jest mi najbliższe. Tylko, że to nie do mnie należy
                      ich wytykanie, nie ja muszę się bić w piersi za tę czy inną wtopę. Tym bardziej,
                      że po drugiej stronie dostrzegam całe multum szkarady, blag, wstrętnych poczynań
                      dokonywanych w białych rękawiczkach, a które nie wiedzieć czemu (hehehe) tak
                      łacno uchodzą uwadze zwolenników tychże.
                      Zatem zostańmy sobie przy swoim, przecież nie o to chodzi, żeby ktokolwiek
                      przeciągnął tu kogokolwiek na drugą stronę. Mnie wystarczy, jeśli choć jedna
                      osoba (powiedzmy - raz na jakiś czas;)) dostrzeże maluteńki fragmencik tego, co
                      dla mnie jest widoczne w bardzo szerokim spektrum. Już wtedy tylko będę kontent.
                      • przyslowie Re: Nie no 01.01.09, 21:56
                        Nett miała chyba w swojej teorii jakiś cel. Nie muszę chyba
                        tłumaczyć więcej. Tak myślę. Dlatego Ciebie nie mam nawet za co
                        obwiniać.
                        Niektórzy potrafią mówić wprost, jeśli im się coś nie podoba.
                        Ciebie, Bigu, nigdy nie brałam za chłopczyka w krótkich spodenkach.
                        Potrafisz mnie podejrzewać o to, bym chciała zadawać się z
                        gó.wniarzami?
                        Nie zauważyłeś, że z niektórymi tutaj to ja w ogóle się nie
                        patyczkuję?
                        Nie należę do osób, które potrafią i lubią kadzić komuś nieszczerze
                        (czyli np. podlizywać się przełożonym - mam raczej taki usztywnony
                        kark) w żywe oczy.
                        Wydawało mi się,Bigu, że już na tyle się poznaliśmy, że wiemy czego
                        jedno po drugim może się spodziewać. Czasem udaje mi się odgadnąć
                        nawet Twoje odpowiedzi, choć stoimy po przeciwnych stronach barykady
                        jaką jest polityka.
                        Jeśli chodzi o nasze sympatie polityczne, to jest takie powiedzenie
                        (o rany, nie pamiętam, czy rosyjskie?), że "koń ma cztery nogi i też
                        się potknie".
                        Pamiętam, jak swojego czasu bardzo broniłeś posłanki Elżbiety Kruk.
                        I długo nie musiałam czekać na spektakularne potknięcie.
                        Po każdej stronie mogą zdarzyć się wpadki.

                        Dobrze, że potrafimy wyjaśnić sobie kwestie sporne.

                        Nie mam nic przeciwko temu, gdy wytykasz potknięcia moim sympatiom
                        politycznym.
                        • big_news Re: Nie no 01.01.09, 22:15
                          Zaczynam się... niepokoić.
                          Coś za bardzo się zgadzamy;)
                          Może to wpływ świątecznego w końcu nastroju, a może fakt, żeśmy... starsi, a
                          więc i mądrzejsi?
                          Co do E. Kruk. Otóż twierdzę w swym uporze, że merdia zrobiły jej krzywdę. Nie,
                          nie stoję na stanowisku, iż pani Ela nie lubi sobie w ogóle golnąć, bo pewnie
                          czasem sobie pozwoli coś łyknąć. Tyle, że tamtego dnia KAŻDY na jej miejscu
                          czułby się zaszczuty, wręcz bałby się o swoje zdrowie. Bo chyba nikt, na kogo
                          nacierałyby w takiej masie tłumy uzbrojonych w różny ciężki sprzęt pracowników
                          merdiów, nie starałby się uniknąć bezpośredniego zwarcia. Zresztą tego samego
                          dnia na korytarzu hotelu poselskiego leżał zalany w trupa pewien pan poseł i nad
                          nim kilkudziesięciu gości z kamerami i mikrofonami nie uświadczono. Jak więc
                          widzisz - merdia kreują rzeczywistość, to one orzekają kto jest be kto cacy. A
                          za nimi...
                          • przyslowie Re: Nie no 01.01.09, 22:29
                            Bigi, pierwsze słyszę, że my się zgadzamy?! Pod jakim względem?!

                            Proszę Cię, nie tłumacz posłanki Elżbiety Kruk. Ona w takim stanie
                            nie powinna stawiać się w pracy! Za coś takiego dostaje się
                            dyscyplinarne zwolnienie z pracy na mocy art. 52 k.p! Nikt by
                            posłanki nawet nie zauważył, gdyby o mało nie wywinęła orła przed
                            dziennikarzami.
                            Natomiast tamten osobnik po godzinach pracy miał prawo ululać się na
                            korytarzu poselskiego hotelu. Wystawił się tylko na śmieszność.
                            • big_news Re: Nie no 01.01.09, 22:37
                              Masz jakiś wymierny, niepodważalny dowód na fakt bycia p. Kruk w stanie wskazującym?
                              Bo jak do tej pory to są tylko opinie, poszlaki, domniemania, przypuszczenia,
                              które niepotwierdzone stają się insynuacjami, aluzjami, bredniami wręcz. No tak
                              to jest i nic z tym nie zrobisz

                              Co do naszej zgody, której jakoby nie ma...
                              No i dobrze. Niech będzie jak było. W końcu nie każda nowość oznacza stan lepszy.
                              • przyslowie Re: Nie no 01.01.09, 22:50
                                To żadne poszlaki, bo są świadkowie, zdjęcia, taśmy. Coś tam, coś
                                tam. Słowa całkiem od rzeczy. Całkowity brak samokontroli zachowania
                                się. Posłanka straciła kontrolę i panowanie nad słowami,logicznym
                                rozumowaniem, postępowaniem. Na zadawane pytania odpowiadała
                                bezradnie, bezładnie, półprzytomnie, oszołomiona i odurzona. Czy
                                wprawnemu lekarzowi potrzeba więcej objawów do zdiagnozowania? Na
                                pewno nie.
                                • big_news Re: Nie no 01.01.09, 22:56
                                  Różne są powody, z powodu których ludzie mówią nieskładnie, bełkotliwie,
                                  niedorzecznie. Z wielu przyczyn zachowują się nieracjonalnie, lękliwie czy są
                                  nadmiernie pobudzeni. Świadkowie, powiadasz... W tym wypadku jest podobnie. Są
                                  obserwatorzy wiarygodni, bywają uprzedzeni albo subiektywni. Póki nie ma wyniku
                                  z np. alkomatu, nikt nie pobrał krwi do badania, to wszystkie domniemania można
                                  sobie w buty wsadzić. Jak nie, jak tak?
                                  • przyslowie Re: Nie no 01.01.09, 23:08
                                    Posłanka Katarasińska też swojego czasu tłumaczyła się gęsto, że
                                    miała usprawiedliwiające powody, że wyszło jej 0.2 promilla. A
                                    jednak nie chcesz jej bronić.
                                    Posłance Kruk wyszłoby więcej promili. A gdyby policjanci zauważyli
                                    posłankę Kruk w takim stanie prowadzącą samochód, też mieliby nie
                                    sprawdzać jej alkomatem, bo to tylko poszlaki, domniemania?
                                    • big_news Re: Nie no 01.01.09, 23:17
                                      No wybacz, ale porównywanie obu sytuacji jest, delikatnie mówiąc, nie na
                                      miejscu. Raz, że u p. Kruk nikt nie stwierdził nawet 0,001 alkoholu w wydychanym
                                      powietrzu, dwa, że gdyby nawet się rozpędziła, to na korytarzach sejmowych z
                                      racji swojej (marnej) postury nie mogłaby u nikogo spowodować uszczerbku na
                                      zdrowiu. Co do p. K-Ś, to mimo szeroko znanego jej zamiłowania do napojów
                                      wyskokowych i tak szła w zaparte twierdząc, iż owego feralnego dnia nie była ona
                                      po spożyciu owocu zakazanego (dla kierowcy), a tylko po łyknięciu medycznego
                                      specyfiku na spirytusie, o którym to składniku ponoć nie miała bladego pojęcia.
                                      Zatem w żadnym wypadku nie mam powodu wstawiać się za tą panią, tym bardziej, iż
                                      ma ona na swoim koncie tyle różnych kompromitujących ją "wyczynów", że nawet
                                      gdybym chciał stanąć w jej obronie, musiałbym się liczyć z blamażem własnej
                                      osoby, a tego akurat robić mi się nie chce.
                                    • przyslowie Re: Nie no 01.01.09, 23:32
                                      No i widzisz, łatwo udało się nam poróżnić.

                                      Ja jednak cieszę z rozpoczęcia Nowego Roku, bo to niesie jakieś
                                      nadzieje na coś nowego. Na jakąś odmianę, może nowe porządki?
                                      Właśnie. Mam nadzieję, że doczekam się jednak kiedyś , że posłów
                                      utrzymywanych z naszych pieniędzy będzie można w godzinach pracy
                                      sprawdzać alkomatem.

                                      Tobie też, Bigusiu, życzę spełnienia się wszystkich Twoich nadziei
                                      związanych z zaczynającym się rokiem. Wszystkiego dobrego!
                                      • big_news Re: Nie no 01.01.09, 23:35
                                        Dzięki i wzajemnie.
                                        A z posłami tak łatwo nie będzie. Nie są pracownikami w rozumieniu KP. Poza tym
                                        jakieś ustawy o wychowaniu w trzeźwości czy pod co tam podciągać picie w tym czy
                                        innym miejscu, to jakby peerlowski przeżytek był.
                                        • przyslowie Re: Nie no 01.01.09, 23:39
                                          No to należałoby z tym wychowaniem (?) w trzeżwości zrobić coś po
                                          nowemu.
                                          • big_news Re: Nie no 01.01.09, 23:43
                                            Pewnie tak.
                                            Tylko jak to zrobić...
        • przyslowie Re: Pamiętam, że kiedyś 01.01.09, 22:35
          Ja jako dziecko widywałam przed cmentarzami i stoisko z
          obwarzankami, i baloniarzy. Nic się nie zmieniło.
    • nefnef Gdybym ja zadał to pytanie 01.01.09, 20:48
      Gdybym ja zadał to pytanie zostałbym wyzwany od nawiedzonych i nienormalnych
      oraz kierowany do poradni psychiatrycznej. A Tobie Bryzoli grzecznie odpowiada.
      Znów zazdroszczę.
      Szczęśliwego roku 2009!
      • big_news Re: Gdybym ja zadał to pytanie 01.01.09, 21:08
        Skąd taka niewiara we własną moc sprawczą?:/
        Więcej ufności we własne siły!
        I szczęścia w Nowym Roku:)
        • nefnef Re: Gdybym ja zadał to pytanie 01.01.09, 21:58
          Hehe, poruszyłem już ten temat. Ha, jakie opinie.
          :)
          • big_news Re: Gdybym ja zadał to pytanie 01.01.09, 22:16
            Pewnie miałeś akurat tamtego dnia pecha;)
    • Gość: lavinka z nielogu No coś Ty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.09, 23:11
      No coś Ty. Pieniądz w ruchu może zapobiec kryzysowi. Byle nie za
      duży, bo to sprzyja inflacji :) Czli kupujmy, ale konieczie się
      targujc do oporu :)
      • big_news Re: No coś Ty. 01.01.09, 23:21
        Aha!
        No to rząd powinien ogłosić, iż obchodzimy przemiennie 1.XI. i 1.I. Tzn. jutro
        mielibyśmy Wszystkich Świętych, pojutrze znów Nowy Rok, następnie znowu hyc na
        groby itd. Kryzys śmigałby stąd jak się patrzy.
        hehehehe
        • przyslowie Re: No coś Ty. 01.01.09, 23:35
          Od 01.11. do 01.01. handel w cywilizowanym świecie przeżywa
          najgorętsze dni w roku.
          • big_news Re: No coś Ty. 01.01.09, 23:45
            Może i tak.
            Tyle, że 1.XI. jako dzień świąteczny występuje raczej tylko u nas. Gdzie indziej
            jest tylko hasłem dla sieci handlowych.
            • Gość: lavinka z nielogu Re: No coś Ty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:13
              No jak to. A o Haloween nie słyszał? ;P
              • big_news Re: No coś Ty. 02.01.09, 14:17
                Słyszał słyszał.
                Tyle, że te przebieranki niczego wspólnego z odwiedzaniem grobów nie mają, choć
                pozornie kostuchy wskazywałyby na coś innego:P
                • Gość: lavinka z nielogu Re: No coś Ty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 01:01
                  Jeden pies, grunt by się gadżety sprzedawały :)
    • senor.eugenio Re: Co droższe? 02.01.09, 18:58

      Stary, co ty tu porównujesz jakieś grosze na świeczki czy petardy skoro i tak
      prawdziwy majątek idzie na cebulę. I to jest straszne!
      • Gość: znajomy a cebula jak wino IP: 212.183.134.* 02.01.09, 19:08
        im starsza tym drozsza
      • lew_konia Re: Co droższe? 02.01.09, 19:42
        Jeśli chodzi o tematykę funeralną to majątek wydajemy raczej na
        czosnek.
    • Gość: anja Powrót do tematu IP: 91.193.160.* 02.01.09, 19:29
      Z własnego doświadczenia wiem że jak się zacznie rozmawiać o pogodzie
      to skończy się na polityce :-)
      Jeżeli chodzi o niepotrzebne wydatki to ludzie wariują jeszcze np, na
      walentynki i mikołajki.
      A już szczyty biją wydatki na ...... pochówek zmarłych. Tysiące zł
      zakopane w ziemi, wieloletnia spłata pożyczek na nagrobki (na pokaz),
      modlitwy "0". W bogatszych krajach groby są skromne u nas "zastaw się
      i postaw się".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka