seba1984
07.11.03, 23:03
Łysi chcą zemsty
Fragmenty artykułu
Łódzcy skinheadzi chcą pomścić swych aresztowanych kolegów, którzy kilka
tygodni temu zamordowali transwestytę. Wkrótce do miasta przyjadą na obchody
60 rocznicy likwidacji getta łódzkiego Żydzi z całego świata i głowy wielu
państw. Właśnie wówczas planują uderzyć neofaszyści.
BIANKA MIKOŁAJEWSKA
Zagłębie Łysych – mówią o łódzkim osiedlu Dąbrowa działacze organizacji
antyfaszystowskich. To właśnie na Dąbrowie mieszkają najwięksi zadymiarze
wśród skinheadów. Łatwo znaleźć ulubione miejsca ich spotkań – znaczą je
dziesiątki antysemickich napisów i nazistowskich symboli na okolicznych
murach. Jednym z takich miejsc są ławki przy całodobowym sklepie na ul.
Tatrzańskiej.
Tamtej soboty trzej miejscowi skini: 24-letni Tomasz Z.* pseudonim Misiek,
o rok od niego młodszy Michał W. – Wujo i 26-letni Andrzej F. – Uszatek
podejmowali na ławkach swoich gości: Dawida R., pseudo Hans (22 lata) z Bałut
i pabianiczanina Marcina H. (20 lat). Jedyną kobietą w towarzystwie była
Kinga Z., pracownica jednego ze śródmiejskich zakładów fryzjerskich. Koło
północy przenieśli się do Miśka, który wynajmuje nieopodal mieszkanie. Po
dwóch godzinach gospodarz powiedział kolegom, że chce dłuższą chwilę zostać
sam na sam z Kingą. Hans, Uszatek i Marcin H. wyszli więc do sklepu po
alkohol, a zmęczony imprezą Wujo pożegnał się i poszedł do domu. Wracając ze
sklepu skinheadzi zauważyli 51–letniego Tomasza N.
Jak zeznali później jego sąsiedzi, mężczyzna co noc wychodził z domu
przebrany za kobietę i zbierał makulaturę z okolicznych śmietników. Tak było
i tym razem. Uwagę skinów zwrócił zarost na twarzy N. i niepewny chód w
butach na obcasach. – Ciota! – krzyknął któryś i zaczął gonić Tomasza N. Ten
rzucił się do ucieczki. Pękły paski w damskich butach na obcasach. Mężczyzna
zrzucił je i biegł boso. Zdarli mu z głowy blond perukę, kraciastą damską
bluzkę i niemodną spódnicę. Zerwali czerwone korale. Znaczyły cały szlak
pościgu. Potem Hans uderzył N. pięścią w twarz, a gdy ten stracił
przytomność, zaciągnęli go we trzech w krzaki. Zdjęli stringi, żeby
sprawdzić „jakiego ma ciota”. Kopali leżącego jeszcze przez pół godziny. Gdy
umarł, wrócili na imprezę.
Niespełna trzy tygodnie później – 9 października – Hans, Uszatek i Michał H.
zostali aresztowani. Na policyjnym filmie z zatrzymania nie widać ich twarzy –
tylko wygolone na łyso głowy i ręce wytatuowane w faszystowskie orły ze
swastykami. W czasie rewizji w mieszkaniu Hansa policja znalazła flagi i
emblematy z symboliką nazistowską, telefon komórkowy z Hitlerem unoszącym
rękę w salucie na wyświetlaczu, amunicję oraz książki „Jak rozpoznać Żyda”
i „Jak bić człowieka” z tablicą poglądową pokazującą, gdzie należy uderzać,
by ofiara zginęła natychmiast, a gdzie – by umierała w długich męczarniach.
Wszyscy trzej skinheadzi mieli w domach kije baseballowe i pałki.
– Jeden z zatrzymanych wyjaśnił, że zaatakowali Tomasza N., bo nie uznają
brudasów: transwestytów, homoseksualistów, prostytutek, włóczęgów i
obcokrajowców. Powiedział, że są czyścicielami miasta. Prawdopodobnie nie
było to ich pierwsze przestępstwo. Nie są też pierwszymi łódzkimi
neofaszystami, którzy weszli w konflikt z prawem – mówi policjant z wydziału
kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji.
To tylko fragment obszernego arytkułu na temat łodzkich skinow zamieszczony w
ostatnim numerze POLITYKI.....Caly artykul jest naprawde wstrzasajacy a w
szczegolnosci biernosc wladz wobec tej skrajnie przestepczej
organizacji....Co o tym myslicie