Dodaj do ulubionych

Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi

IP: *.sgh.waw.pl 09.11.03, 18:05
Tez mi sensacja... Kazdy kto mial choc troche do czynienia ze
studentami medycyny wie, ze to norma. Tylko nie wiem o co tu sie
oburzac. To jakas hipokryzja. Na egzaminie wymagaja wiedzy , ale
handel potepiaja.
pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: veert Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: 195.205.149.* 10.11.03, 00:10
      To straszne, że przyjmujesz taką "normę". Ciekawe, czy matce
      dziecka, którego czaszkę w nocy wykopano i wygotowano za
      butelkę wódki, też miałbyś odwagę opowiadać w oczy o hipokryzji
      i wymaganiach egzaminacyjnych. Co się z wami dzieje, ludzie? Z
      normami, jakie ustanawiacie? Łódzkie skóry, to też norma,
      rozumiem, bo trzeba rodzinę wykarmić....
      • Gość: Pablito Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.acn.waw.pl 10.11.03, 00:52
        Nauka to nauka i nie ma o czym dyskutować. Moja bilska
        koleżanka mówiła mi, że czaszka to najgorszy element anatomii
        na 1 roku i jej ojciec (chirurg) załatwił czaszkę od grabarza i
        wygotowali ją sami. Miało to miejsce w Warszawie. Ja osobiście
        jestem zdania, że to bardzo potrzebne. Cieszę się, że młodziaki
        moga uczyć się na kościach które oddają rzeczywistą ich budowę.
        A dla wszystkich was, którzy powiedzą, że to nieludzkie, mam
        argument - większość preparatów ludzkich sporządzona jest z
        ciał lekarzy, którzy dobrowolnie odali ciała na potrzeby
        rozwoju medycyny. I co powiecie?
        • norepinefryna Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi 10.11.03, 10:55
          Z cial lekarzy? Czy ty masz nasrane czy najebane? Kto ci dziecko takich bzdur
          naopowiadal???
          • Gość: alx Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.ic-public.uva.nl 10.11.03, 13:49
            nikt nigdzie nikomu nie "nasral" ani nie "najebal". prawda jest
            ze Polacy to hipokryci, badz wiekszasc z nich to hipokryci
            ktorzy nigdy mi organow do przeszczepu nie oddali po smierci
            tragicznej ani by nie oddali ciala po smierci na cele naukowe.
            lekarze sa prawdopodobnie jedynymi Polakami ktorzy rozumieja
            potrzebe.
            tym razem, to ja pozdrawiam

            norepinefryna napisał:

            > Z cial lekarzy? Czy ty masz nasrane czy najebane? Kto ci
            dziecko takich bzdur
            > naopowiadal???
        • Gość: sztudent Re: KSZTALCENIE KONOWALA IP: 207.61.26.* 10.11.03, 18:40
          System opieki w Potworowie jest odzwierciedleniem postawy przyszlego konowala.
          Przecietne zycie ludzkie jest mniej warte niz 200zl.
          • Gość: Won Re: KSZTALCENIE KONOWALA IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 04:23
            "Sztudencie", za twoje zycie niedalbym zlamanego grosza...
      • Gość: sw To prawda i co w tym złego? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 02:22
        Jak twierdzi kolega z medycyny u nas na Śląsku czaszka kosztuje 300 złotych? Co
        w tym złego? Rodziny się o tym nie dowiadują więc im to nie przeszkadza. Zmarłym
        też już wszystko jedno - dawno już chyba zarzucono staroegipskie wierzenie, że
        trzeba zachować ciało w nienarudzonym stanie, żeby móc cieszyć się życiem
        wiecznym. A dla szarych ludzi daleko ważniejsze jest to, że lekarze są dobrze
        wykształceni. Myślę, że każda normalna matka wolałaby, by lekarz uratował jej
        żyjące dziecko, nawet za cene uczenia się na czaszce wcześniej zmarłego dziecka.
        • Gość: Sybirak Re: To prawda i co w tym złego? IP: 62.233.185.* 10.11.03, 11:11
          Pytasz: co w tym złego? Ano to, że to może doprowadzić do mordowania ludzi
          celem handlu kośćmi. Mieliśmy już w Łodzi handel ludzkimi szczątkami z
          podejrzeniem morderstw? To straszne, jaka czeka nas przyszła służba zdrowia.
          Nic tylko uciekać do Afryki. Tam przynajmniej kanibale sobie podjedzą.
          • Gość: Bambo Re: To prawda i co w tym złego? IP: *.proxy.aol.com 11.11.03, 04:31
            Sybiraku, u nas juz nie ma kanibali...wczoraj zjedlismy ostatniego...
        • Gość: jojkaa Re: To prawda i co w tym złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 11:25
          Co z tym złego????!!!!!!
          To nieetyczne, wręcz obrzydliwe. Chciałbyś żeby ktoś ot tak wykopał sobie główkę
          twojego dziecka i spreparował "dla celów nauki"? Bez twojej zgody? Takich rzeczy
          nie wolno robić, i nie chodzi o żadne "staroegipskie wierzenie" ani o żadne inne
          bajania tylko o zwykły szacunek dla zmarłego, dla jego ciała, resztek
          człowieczeństwa. Jak ktoś podpisuje przed śmiercią papier, że zgadza się na
          wykorzystanie jego organów dla celów naukowych albo pomocy ludziom oczekującym
          na przeszczepy to w porządku. Sama mogę coś takiego kiedyś zrobić. Ale potajemne
          wykopywanie ludzkich szczątków i potem handlowanie nimi to najwieksza
          obrzydliwość jaką mogę sobie wyobrazić.
          • Gość: Ania Re: To prawda i co w tym złego? IP: *.chello.pl 10.11.03, 15:11
            Co zlego? Moze po prostu chodzi o banalna sprawe: szacunek do
            czlowieka po prostu? Ludzkie zycie jest wartoscia, czlowiek nia
            jest, i niezaleznie od tego, czy wierzymy w zmartwychwstanie
            ciala czy nie, mamy obowiazek go szanowac. Zarowno osoba zmarla
            jak i jej rodzina maja swoje po prostu czytsto ludzkie, nie
            mowiac juz o konstytucyjnych, prawa. I zadna 5 z egzaminu nie
            usprawiedliwia lamania go. Jasne, ze trzeba sie uczyc. Jednak
            uczelnia dysponuje preparatami- legalnymi. Ponadto aby zdac
            egzamin, mozna pouczyc sie na plastikowych w domu i przeniesc
            wiedze na faktyczny preparat. Ze jest ich malo? Kto mowi, ze ma
            byc latwo? Nie wyglupiajcie sie, studenci I roku, ze chodzi wam
            o ludzkie dobro. Nie martwcie sie, przez 6 lat na studiach
            jeszcze bedziecie mieli szanse sie nauczyc, potem na stazu tez.
          • Gość: rincuk Re: To prawda i co w tym złego? IP: 195.104.63.* 10.11.03, 19:12
            dorosni i stan w obliczu smierci a potem pisz te bzdury
      • Gość: tom HIENY CMENTARNE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 08:31
        W BIAŁYCH KITLACH, a potem co : skórki bo nie na egzamin a do
        gara coś włożyć trzeba i potrzebne parę złotych? Znam takich co
        w celach badań naukowych ( STUDIA NAD ORGANIZMEM LUDZKIM )
        zatrudniali się w Oświęcimiu. Tam było do woli OKAZÓW.
        • Gość: student A.M. Re: HIENY CMENTARNE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 02:10
          do zobaczenia w szpitalu ;] prędzej, czy później...
      • Gość: kate Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.sympatico.ca 10.11.03, 15:02
        Jakis czas temu byl art. zapoczatkowujacy ten problem.Na forum ktos slusznie
        zauwazyl ze nie do konca stwierdzenie ze skolowane z cmentarza jest adekwatne do
        tego co myslisz.Na wielu, zwlaszcza starych cmentarzach przygotowuje sie miejsca
        pod nowe groby tam gdzie kiedys byl grob a od lat kilkunastu nikt go nie oplaca
        - sam grob ma dziesiat lat.Oczyszczajac to miejsce oczyscza sie je takze z kosci
        i z tego co mowil a raczej pisal ten ktos to wlasnie z takich miejsc pochodza
        czaszki.
        I jezeli faktycznie czaszki pozyskiwane sa wlasnie z takich likwidowanych grobow
        to nie mam nic przeciwko.Wydaje mi sie ze sprawa troche rozdmuchana i zrobiona
        afera.A jednak jezeli nie ma mozliwosci poznania porzadnie czaszki jak tylko na
        oryginale to chyba lepiej zeby lekarz znal ta kosc doskonale.
        Chcialbys uslyszec od lekarza ze popelnil blad w ocenie czegos tam bo nie mial
        dostepu do oryginalu i jest mu przykro ze dziecko twoje pozostanie kalekie , ze
        bardzo mu przykro ze nie mogl pomoc.
      • Gość: gracilis Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: 80.51.182.* 10.11.03, 17:16
        Nie wiem czy ci wszyscy co tak bardzo się oburzają chcieli by
        się leczyć u lekarza co uczył się anatomii tylko z atlasu i na
        zajęciach anatomii prawidłowej człowieka nie cwiczył na
        zwłokach ludzkich. Nie pamiętam kto to powiedział, ale jest to
        bardzo mądre "Lekarz bez znajomości anatomii jest jak kret,
        pracuje w ciemności a efektem jego pracy są wzgórki ziemi". Tak
        jak nie da się nauczyć jazdy samochodem tylko z podręcznika tak
        i medycyny a szczególnie anatomii nie nauczy się nikt bez
        praktyki i ćwiczeń. Anatomia jest wstępem do dalszego
        poznawania człowieka, jego chorób a w dalszym etapie jego
        leczenia. Nie widzę więc w tym odsprzedawaniu kości nic
        gorszącego. Lepiej jak ktoś po wykorzystaniu kości odsprzeda je
        drugiej osobie niż ta miałaby je próbować zdobyć w inny sposób.
        Karygodne jest to jeżeli robi to ktoś w celu wzbogacenia się.
      • Gość: aga Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: uroczysko:* / 10.140.18.* 11.11.03, 01:13
        Dlatego podjęłam decyzję ,by dokonano kremacjo mojego ciała po
        śmierci. Moi najbliżsi też taką decyzję podjęłi. Nie będzie
        nikt "bawił się" moją czachą ani kośćmi.
      • Gość: Marcus Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.com.pl / 192.168.6.* 11.11.03, 18:53
        Kolego - zdaj czaszkę "z powietrza", nie mając stosownej "pomocy
        naukowej", żeby samemu przeciągnąć drucik przez każdy otworek i
        kanał, o który może spytać asystent. Jak Ci się uda, możemy
        dyskutować dalej. I daruj sobie porównanie ze "skórami". Może za
        chwilę napiszesz, że uśmiercamy pacjentów dla czaszek?

        Gość portalu: veert napisał(a):

        > To straszne, że przyjmujesz taką "normę". Ciekawe, czy matce
        > dziecka, którego czaszkę w nocy wykopano i wygotowano za
        > butelkę wódki, też miałbyś odwagę opowiadać w oczy o
        hipokryzji
        > i wymaganiach egzaminacyjnych. Co się z wami dzieje, ludzie? Z
        > normami, jakie ustanawiacie? Łódzkie skóry, to też norma,
        > rozumiem, bo trzeba rodzinę wykarmić....
    • Gość: Morgoth Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: 129.112.145.* 10.11.03, 00:51
      Asystent prowadzacy zajecia na pierwszym roku anatomii zawsze
      mowi - jezeli chcecie zdac kolokwium z kosci, to zorganizujcie
      sobie przynajmniej jedna czaszke na grupe, nie chce wiedziec ani
      slyszec skad. Takie uzywane czaszki najczesciej niestety maja
      juz powykruszane rozne delikatne otworki, wiec najlepsz jest
      nowa. Dostalismy ja w czasie studiow za pol litra na cmentarzu.
      niestety, miala jeszcze wlosy si skore, musielismy gotowac na
      dzialce u kolegi, smierdzialo jak cholera, ale czaszka byla
      swietna, wszyscy kosci zdali a czaszka poszla miedzy ludzi.
      Inaczej nei da sie uczyc medycyny, kiedys studenci byli jeszcze
      bardziej gorliwi i organizowali sobie cale zwloki do prywatnych
      sekcji w stodolach, ale teraz wystarczaja czaszki...
    • Gość: eutrointe nauczyciel stopniami, posłowie ustawą, Michnik etosem. IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.11.03, 01:12
      każdy orze jak moze.
      • Gość: MEDYK Ale GW sie popisala, kazdy o tym wiedzial kto studiowa IP: *.aster.pl / 10.65.0.* 10.11.03, 15:46
        w AM.
    • Gość: joe Rozkopane groby, rozprute puste trumny... IP: *.jgora.dialog.net.pl 10.11.03, 01:17
      Znam parę takich starych cmentarzy w swojej okolicy i teraz wiem
      czego na ich terenie szukano - 200 złotych
    • Gość: thor Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 01:35
      Jak świat światem zawsze były używane prawdziwe
      czaszki.Rzecznik uniwersytetu albo nie jest lekarzem, albo
      zapomniał wół jak cielęciem był. A do zbulwersowanych
      faktem "pozyskiwania" czaszek ( wiele opowieści zresztą jest
      przesadzonych) pamiętajcie "Prochem byłeś, w proch się
      obrucisz". Skoro przy braku sprzeciwu dozwolona jest
      transplantacja narządów... to o co ten cały szum. Znowu jakiś
      temat zastępczy.
      • Gość: dfrgyesry Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: 195.205.149.* 10.11.03, 02:12
        Żarty jakieś. Naprawdę nie widzicie różnicy miedzy oddaniem
        swojego ciała nauce a wykradaniem zwłok z cmentarzy? tu nie
        chodzi o proch, ani w biologiczne spojrzenie na ciało
        zdechłe... chodzi o uczucia ludzi, którzy dostają wiadomość, ze
        grób ich najbiższej osoby został sprofanowany, zeby grabarz
        miał co pić, a student na czym zdawać.... Ludzie, czy wam się
        już wszystkie priorytety pomieszały?? Należy walczyć z takim
        systemem nauczania, a nie poddawać się jak owca w srodku stada.
        Pomyslcie o tym, co wy byście czuli, gdyby to była wasza matka,
        czy syn. Nie wierzę, zeby was nie ruszyło.
        • Gość: zxc Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.tor.primus.ca 10.11.03, 09:28
          Niestety, wydaje mi sie ze nie moglbys nigdy studiowac medycyny...masz problemy
          moralne nie do pokonania.
          Widzisz, poza teoria ktora wchloniesz z ksiazki, musisz rowniez czasem
          odmozdzyc zabke, podlaczyc ja do kimografu, czasem musisz wypreparowac cos tam
          w prosektorium...Niestey brudna robota.
          No a potem tylko chorzy ludzie...no jak na zlosc zdrowi zadko chca widziec
          lekarza, a taki chirurg musi czasem uzyc skalpela, bo nie leczymy jeszcze
          zakleciami. Tak, byloby lepiej gdyby preparaty byly dostepne dla wszystkich
          studentow oficjalnie, ale nie sa, bo nikomu nie zalezy na tym zeby byly, wiec
          studencie martw sie sam. To co jest obecnie dostepne (i sama dostepnosc) to
          kropla w morzu potrzeb, a moze mniej.
    • Gość: świr Normalka IP: *.chello.pl 10.11.03, 02:47
      Juma normalka, prucie grobów normalka, łapówa normalka, chamstwo
      normalka...

      Za PRL mawiało się, że w takim kraju miejsce uczciwego człowieka
      jest w pierdlu. A gdzie dziś jest miejsce dla uczciwego Polaka?
      W wariatkowie?
      • Gość: aga Przykre, ale od lat popularne :( IP: *.adsl.pi.be 10.11.03, 17:48
        To od lat popularne. Sama studiowalam polonistyke, ale moj kuzyn
        wlsanie za flaszke wodki dostal czaszke, ktora pare dni
        wygotowywala mu mama w normalnym garnku.
        Jednak to okropne. Bo z jednej strony lepiej, zeby nasi przyszli
        lekarze uczyli sie na jak najlepszych pomocach, a z drugiej
        strony to jest nieludzkie! NIELUDZKIE! Gdzie jest granica?
        • Gość: marian Re: Przykre, ale od lat popularne :( IP: *.75.56.129.brzesko56.ptc.pl 22.11.03, 01:45
          ty głupia dupo !! granica jest tam gdzie jest wiedza lekarza
          który się uczył i leczy ludzi - może sprawi że będziesz dłużej
          zatruwała swoją głupotą powietrze ziemskie a lekarzyną który
          zamiast czaszki miał kapuste z działki swojej babki..
    • Gość: xyz Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.toya.net.pl 10.11.03, 03:21
      Gdyby można było kupić w sklepie to by kupili...
      Nie można wszystkiego nauczyć się z książek. Czasami trzeba
      zobaczyć preparaty. Władze uczelni doskonale wiedzą, że studenci
      uczą się na prywatnie posiadanych kościach. Wiedzą, bo zanim
      byli władzami, to najpierw byli studentami. Te wyrazy oburzenia
      to hipokryzja. Studenci podchodzą do ludzkich szczątków z dużym
      szacunkiem. Nie ma tutaj mowy o bezczeszczeniu
    • Gość: Gnat Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.proxy.aol.com 10.11.03, 05:07
      A czy to przypadkiem nie w "Lalce" slawny pisarz wspomina studentow, co
      straszyli sasiadow kosciami?? Czas plynie, a natura stodencka i wymagania
      uczelni niewiela sie zmieniaja.
    • Gość: lek.med. Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: 80.51.174.* 10.11.03, 06:38
      Gonienie za sensacją, to natura dziennikarzy. Sądzę, że pomylono
      tu dwie kwestie. Jedna, to dostępność pomocy naukowych;
      bezsprzecznie natura jest nie do podrobienia -żadne sztuczne
      preparaty nie oddają szczegółów anatomicznych. Studiowałam
      medycynę, również korzystałam z ludzkiej czaszki, zapewniam, że
      każdy kto uczęszcza na AM szanuje kostny pancerz mózgu. Zajęcia
      z anatomii odbywają się w prosektorium, uczymy się na zwłokach,
      jedynym doskonałym anatomicznym atlasie ludzkiego ciała,
      (chociaż niejednokrotnie trudno jest wytrzymać odór formaliny).
      I tak dla niektórych pozostaniemy zwyrodnialcami. Druga kwestia,
      to dawanie "w łapę" grabarzowi, bezczeszczenie zwłok. Jeśli
      pójdziemy krok dalej, to okazać się może, że wandale rozkopujący
      groby to albo studenci medycyny, albo "kopodoły" pracujący na
      ich zlecenie. Nie dajmy się zwariować!
      • Gość: leon Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.lublin.mm.pl 10.11.03, 07:30
        Za czasów mojego studiowania. Ponad 20 lat temu jeden z kolegów
        miał czaszkę w akademiku. Stała na półce z ksiązkami. Nazywana
        była Matylda. Czasami dla żartów władano pomiędzy
        szczękipalacego się papierosa.... normalka.
      • Gość: medyk Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 08:35
        studiowałem medycynę 20 lat temu i też były oferty kupna
        czaszek, to nie nowość. Nie mają racji ci którzy zasłaniają się
        koniecznością posiadania pomocy naukowej bo opanowanie budowy
        czaszki ze wszystkimi szczegółami zajmuje przeciętnie
        uzdolnionemu człowiekowi ( a studenci medycyny powinni się do
        takich zaliczać ) około 2 tygodni. Posiadanie czaszki jest więc
        tylko najgorszą odmianą snobizmu.
        • Gość: medyk2 MORALNOSC? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 14:19
          CHYBA CZEGOS NIE ROZUMIEM... CZASZKA TO POMOC NAUKOWA I JAKO
          TAKOWA SIE JA TRAKTUJE. NIEMORALNE NATOMIAST JEST ROZKOPYWANIE
          GROBOW, ABY JE OKRADAC, CHOCY TITANIK... JAK WE WSZYSTKIM
          WSKAZANY UMIAR, ALE I SZACUNEK.
      • Gość: żyd Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.p.lodz.pl / 192.168.1.* 10.11.03, 20:01
        Gość portalu: lek.med. napisał(a):

        > Gonienie za sensacją, to natura dziennikarzy. Sądzę, że
        pomylono
        > tu dwie kwestie. Jedna, to dostępność pomocy naukowych;
        > bezsprzecznie natura jest nie do podrobienia -żadne sztuczne
        > preparaty nie oddają szczegółów anatomicznych. Studiowałam
        > medycynę, również korzystałam z ludzkiej czaszki, zapewniam,
        że
        > każdy kto uczęszcza na AM szanuje kostny pancerz mózgu.
        Zajęcia
        > z anatomii odbywają się w prosektorium, uczymy się na
        zwłokach,
        > jedynym doskonałym anatomicznym atlasie ludzkiego ciała,
        > (chociaż niejednokrotnie trudno jest wytrzymać odór
        formaliny).
        > I tak dla niektórych pozostaniemy zwyrodnialcami. Druga
        kwestia,
        > to dawanie "w łapę" grabarzowi, bezczeszczenie zwłok. Jeśli
        > pójdziemy krok dalej, to okazać się może, że wandale
        rozkopujący
        > groby to albo studenci medycyny, albo "kopodoły" pracujący na
        > ich zlecenie. Nie dajmy się zwariować!

        Bezwzględnie masz rację. Uważam, że ten artykuł to kamyk do
        ogródka władz uczelni, sygnał, żeby, zamiast oburzać się i
        grozić "konsekwencjami", zatroszczyły się o preparaty dla
        studentów. Obniżania wymagań na zaliczeniu chyba lepiej unikać.
        Problem pomocy naukowych nie dotyczy zresztą tylko uczelni
        medycznych. Jestem studentem politechniki. Bardzo często zdarza
        się, że kierownik katedry daje temat pracy magisterskiej, a
        potem okazuje się, że "szkło i odczynniki do badań musi pan
        kupić sam, bo u nas nie ma". Oczywiście wyniki badań
        skrupulatnie wykorzysta doktorant do swojej pracy. Ciężar
        gatunkowy obu przypadków jest naturalnie różny, ale przyczyna ta
        sama - brak pieniędzy, a często i chęci ze strony władz uczelni
        aby studentowi pomóc.
    • Gość: pol Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 07:35
      Ciekawe jaką jeszcze aferę wymyślą super dziennikarze z
      Wybiórczej.
    • Gość: proletariusz Surowe potępienie przez kolektywy IP: *.radzyn-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 08:07
      zarówno wielkoprzemysłowejklasy robotniczej jak i załogi
      pracownicze Państwowych Gospodarstw Rolnych. Do akcji
      potępienia przyłączają się pensjonariusze domów dziecka
      specjalnej troski a także przedstawiciele najwyższych władz
      państwowych i partyjnych. Właśnie posterunkowy Marucha z
      Centralnego Biura Śledczego poprowadził duży oddział
      antyterrorystyczny na Akademię Medyczną.
    • Gość: anna w łodzi strach żyć IP: *.hipernet.com.pl 10.11.03, 08:23
      w łodzi strach żyć i strach umierać. za życia przyjedzie karetka
      z pavulonem, po śmierci czycha pan grabarz z osolonym wrzątkiem!
      to kraj dla twardzieli...
      • Gość: kkk Niech żyje miasto Leszka Millera! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 13:30
      • Gość: nieUK Re: w łodzi strach żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 15:16
        Gość portalu: anna napisał(a):

        > w łodzi strach żyć i strach umierać. za życia przyjedzie
        karetka
        > z pavulonem, po śmierci czycha pan grabarz z osolonym
        wrzątkiem!
        > to kraj dla twardzieli...

        Pani Aniu,
        Zapomniała Pani, że strach też sięgać po klawiaturę komputera,
        bo można wpaść do matriksa na dobre i zostać na stacji (w
        pobliskich Koluszkach już ktoś kiedyś utknął)

        Strzeżcie się!
        Pozdraiwam
        • Gość: Fantomas Re: w łodzi strach żyć IP: *.lodz.mm.pl 11.11.03, 09:48
          Zapewniam, że kolokwium z czachy jest na każdej uczelni
          medycznej w tym kraju i takie ogłoszenia wiszą w rektoratach AM
          od Bałtyku do Tatr, widzą je dziekani i rektorzy kilka razy
          dziennie od kilkuset lat, więc za najgłębszą postać hipokryzji
          uważam stanowisko władz łódzkiej AM.

          Co do zasadności korzystania z prawdziwych kości - generalnie
          anatomii jest za dużo na studiach medycznych i to co ktoś pisał,
          że nieznajomość wszystkich dziurek w czerepie może wpłynąć
          niekorzystnie na jakość leczenia... proszę pana, jeśli nie
          będzie pan neurochirurgiem albo szczękowcem to na ch... panu te
          wszystkie detale?
    • Gość: czereprubaszny GW. - DAJCIE W KONCU COS NOWEGO !!! IP: *.tor.primus.ca 10.11.03, 08:54
      Co to za wtorna, "sensacyjna" wiadomosc. Odgrzewacie "temat".
      Prosze, niech adam cz. nauczy sie czaszki z atlasu i ksiazki, i
      niech sprubuje sobie zaliczyc... Powodzenia zycze.

      ps. czy na dziennikarstwie koniecznie trzeba umiec pisac ??
      • Gość: d/dm lc Re: GW. - DAJCIE W KONCU COS NOWEGO !!! IP: 195.136.95.* 10.11.03, 10:37
        SPRUBUJE???
    • Gość: studentka medycyny Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: 62.233.195.* 10.11.03, 10:39
      Wieeelka sensacja!tez na pierwszym roku mialam komplet kości i
      czaszkę!Nie ma innej mozliwości zapoznania sie z anatomia
      ludzkiego ciała- kto choć raz próbował wie. Takie "okropne"
      anonse to norma na kazdej tablicy ogloszeń na AM! Ludzie
      opanujcie sie i niech kazdy zajmie sie sobą, a twórcę pomysłu
      zapraszam na spacer do prosektorium, wtedy dopiero epistołe
      stworzy a ja chętnie z uśmiechem na ustach przeczytam. Swoja
      droga widać, ze osoba ta nie miala do czynienia nigdy z
      medycyna od podszewki. Pozdrawiam wszystkich studentów! A
      handel kośćmi i tak będzie i tak!!!
      • Gość: magda Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.cm128.senpd.supercable.es 10.11.03, 13:55
        oczywiscie ze istnieje inna mozliwosc zapoznania sie z ludzka
        anatomia, trzeba tylko chciec i sie troche postarac, kolokwium
        tez spokojnie mozna przeskoczyc bez posiadania kompletnego
        szkieletu. gadanie ze inaczej jest nie mozliwe jest tylko
        usprawiedliwianiem karygodnego procederu. co do prosektorium to
        roznica jest zasadnicza- caiala sa pozyskiwane legalnie, dlatego
        tez sa czesto w tak zlym stanie i marnie nadaja sie do nauki.
    • Gość: jii Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 10:52
      ja nie wiem, ten redaktor sie urwal z drzewa czy co?
      To przeciez powszechna praktyka od jekichs 40 lat...
      • Gość: ppp Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.olimp.ceti.pl 10.11.03, 11:30
        w krakowie od jakichs szesciuset :)
    • Gość: Maryan Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: 80.51.47.* 10.11.03, 10:53
      Jestem studentem medycyny i tez uczylem sie anatomii na
      prawdziwej czaszce. A potem ja sprzedalem bo mi nie byla
      potrzebna. I tyle...z czego robic tu sensacje...a jak ktos
      oglada sekcje zwlok to tez bedziecie pisac, ze to nieetyczne??
    • Gość: qqq "Wielka" tajemnica poliszynela odkryta IP: *.ds.ae.katowice.pl 10.11.03, 11:16
    • Gość: paspol Biznes. IP: *.75.206.143.Dial1.Seattle.Level3.net 10.11.03, 11:17
      Ja ich pochwalam za zmysl biznesowy. Teraz wszystko jest na
      sprzedarz.
      • Gość: ess Re: Biznes. IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 10.11.03, 11:32
        To przerażające i jakie wytłumaczenia! Ciekawe czy wszyscy studenci medycyny są
        takimi dupkami? Co za kraj!!!
        • Gość: rinuk Re: Biznes. IP: 195.104.63.* 10.11.03, 19:16
          jestes kretynem
      • klaryska czy dziennikarze to idioci 10.11.03, 11:38
        wszyscy znajomi stedenci mieli czachy pamietam rodzicow chlopaka ktorzy nie
        bardzo sie czuli spiac pod jednym dachem z reka i czaszka,...ale ta byla czysta
        i przechodzona.
        Zazwyczaj czaszki kupowalo sie na cmentarzu za pol litra.
        Bez prawdziwych kosci szans na zdanie anatomii nie bylo.
        A to bylo 10 lat temu.
        i nie o zadnen biznes chodzi ale juz od czasow najdawniejszych anatomie trzeba
        studiowac na prawdziwym materiale. A co prosektorium czy jak to sie kiedys
        fachowo nazywalo preparat mokry tp cos innego niz czlowiek.
    • Gość: P.Pay Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: kasa:* / 192.168.0.* 10.11.03, 11:51
      Ale mi nowina. Studiowałem na I roku 11 lat temu i od tego czasu
      nic się nie zmieniło. A niby jak się inaczej nauczyć skoro
      egzaminy są na czaszkach ludzkich a nie z plastiku?
    • Gość: wp Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.bg.am.poznan.pl 10.11.03, 11:52
      jestem z AM.obecnie posiadam na stanie czaszke, i jak sadze
      jeszcze ja sobie potrzymam. czesc moich kolegow posiada czaszke
      rowiniez.nie wyobrazam sobie zdania glowy i szyi bez czaszki w
      rece.
      gazeta bezsensownie robi z igly widly. rozdmuchuje cos co od
      zawsze mialo miejsce i bedzie mialo miejsce.
      a jesli komus sie to nie podoba ,to z bolem glowy i zeba niech
      idzie do czarodzieja lub pije ziolka.
      chetnie kupie k. ramienna lub udowa.
    • Gość: PISARZ ZNÓW TANIA SENSACJA NA SIŁE IP: *.router.media-com.com.pl 10.11.03, 11:52
      A WYBORCZA ZNÓW ZNALAZŁO SENSACJE HEHEHEHEH
      MICHNIK MASZ TANICH DZIENNIKARZY , JUŻ SIĘ ŁAPIĄ KAŻDEGO CHŁAMU
      KIEDYŚ WYBORCZA TO BYŁA PORZĄDNA GAZETA TERAZ ZACZYNA SIĘ ROBIĆ
      BRUKOWIEC SZUKAJĄCY TANICH SENSACI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • qu_rek Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi 10.11.03, 11:53
      Lekarze? No fakt pracują na czaszkach o mózgach nic nie wiedza (żartowałem –
      bo nie będą czekać do pogrzebu i zaczną handlować jeszcze ciepłymi ciałkami z
      pełna zawartością)
      to może takie zboczenie zawodowe sama mechanika , forma nic treści. Zawodowy
      zanik wrażliwości . Nie lubię lekarzy czasami ich potrzebuję ale prawie zawsze
      to dość sztywno ukierunkowane monotematyczne miśki bez organu o którym się po
      prostu nie uczą – duszy(nie w sęsie religijnym - dla jasności) .
      • Gość: max Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.chello.pl 10.11.03, 12:12
        Od dziesiątek lat nikomu to nie przeszakdzało. Nauczyc sie dobrze
        anatomii bez prawdziwych szczątków nie sposób wiec w czym
        problem? Prosze wyposazyc uczelnie w odpowiednią ilość
        preparatów a problem bedzie tak marginalny, że nawet wyborcza nie
        bedzie się tym zajmować. Tym którzy w swojej hipokryzji potepiają
        zycze by zajmował sie nimi lekarz który "poznał": anatomie bez
        prawdziwej czaszki (z atlasów albo wcale). Historia zataczacza
        koło, Leonardo da Vinchi tez po kryjomu sie uczył anatomii.
        A propo wypowiedzi qurka , kim ty jestes, że takie sądy rzucasz?
        Czlek bez innego narządu jestes albo kretyn bo tkanki mózgowej i
        duszy także w sensie religijnym to pewnie nie posiadasz:-))))))))))
        • qu_rek Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi 10.11.03, 12:46
          Jestem tylko pacjentem (który ma nie najlepsze doświadczenia z lekarzami -
          prywatnie, ze służbą zdrowia już dawno skończyłem- doświadczenia związane z
          leczeniem mojego dziecka)
          Brak wrażliwości to tylko mała część zarzutów o braku fachowości pisać mi się
          nie chce.
          Leonardo da Vinci ?(tak się to pisze monotematyczny palancie) nic nie macie z
          nim wspólnego chyba że cofnęliśmy się do Odrodzenia a wy jesteście wrażliwymi
          artystami z duszą.
          To że tak zawsze było to ciekawy argument. Mamy już pewne tradycje z handlem
          skórami więc może niech tak będzie dalej bo fajnie jest i wszyscy zadowoleni.
      • Gość: czaszka z mózgiem Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.chello.pl 10.11.03, 12:19
        qu_rek napisał:

        > Lekarze? No fakt pracują na czaszkach o mózgach nic nie wiedza
        (żartowałem R
        > 11;
        > bo nie będą czekać do pogrzebu i zaczną handlować jeszcze
        ciepłymi ciałkami z
        > pełna zawartością)
        > to może takie zboczenie zawodowe sama mechanika , forma nic
        treści. Zawodowy
        > zanik wrażliwości . Nie lubię lekarzy czasami ich potrzebuję
        ale prawie zawsze
        > to dość sztywno ukierunkowane monotematyczne miśki bez organu o
        którym się po
        > prostu nie uczą – duszy(nie w sęsie religijnym - dla jasności) .
        >

        Pisze sie - sensie a nie sęsie.
        A twoja wypowiedz to jak ten błąd.
    • Gość: ultrakrak czy kazdy lekarz musi znac wszystkie wypustki ? IP: *.now-acc.pl 10.11.03, 12:00
      nie znam sie na medycenie, ale to idioyzm, zeby kazdy lekarz znal
      perfekcyjnie wszystkie te szczegoly... po pierwsze i tak zapomni
      na drugim roku, a po drugie nie pamietam, chociaz bylem kilka
      razy u lakarza, zeby mi ktos sprawdzal wszystkie nierownosci na
      glowie. nie mozna uczyc czegos bardziej praktycznego juz od
      poczatku studiow, a takie detale zostawic przy okazji specjalizacji.
      • Gość: Czesiek Re: czy kazdy lekarz musi znac wszystkie wypustki IP: *.b.pppool.de 10.11.03, 13:13
        Chyba żartujesz. mechanik samochodowy tez musi nauczyć się
        budowy samochodu zanim zacznie w nim grzebac. A co do tego
        zapominania to mimo iz nie studiuje juz medycyny 6 lat i nie
        jesten lekarzem to do dzisiaj pamietam co lezy w dole skrzydlowo-
        podniebiennym i zapamietam to chyba do konca zycia :D
      • Gość: rinuk Re: czy kazdy lekarz musi znac wszystkie wypustki IP: 195.104.63.* 10.11.03, 19:19
        jestes kretynem
      • Gość: pigularz Re: czy kazdy lekarz musi znac wszystkie wypustki IP: *.localdomain / 10.0.12.* 11.11.03, 09:39
        Gość portalu: ultrakrak napisał(a):

        > nie znam sie na medycenie, ale to idioyzm, zeby kazdy lekarz
        znal
        > perfekcyjnie wszystkie te szczegoly... po pierwsze i tak
        zapomni
        > na drugim roku, a po drugie nie pamietam, chociaz bylem kilka
        > razy u lakarza, zeby mi ktos sprawdzal wszystkie nierownosci na
        > glowie. nie mozna uczyc czegos bardziej praktycznego juz od
        > poczatku studiow, a takie detale zostawic przy okazji
        specjalizacji.


        Chłe, chłe, chłe... A może jednak lepiej żeby jeden z drugim
        medyk wiedział co się może stać jak się delikwenta ciachnie w
        takim czy innym miejscu? A akurat w wypadku czachy jest to
        niesamowicie ważne, z uwagi za zagęszczenie istotnych struktur.
        Nie wspominając już o tym że nie zapomni na II roku, bo mu
        przypomną np. na fizjologii... jeśli wogóle na rzeczony II rok
        się dostanie... na co szanse szacuję (na samym atlasie, bez
        działań zastępczych typu wizyty w akademiku u kolegi
        posiadającego czachę czy zafundowanie pół literka cieciowi
        uczelnianej trupiarni) na jakieś 10-15%...
        Niestety, akurat w wypadku czaszki jest prawdą, że bez preparatu
        niezwykle trudno się czegokolwiek nauczyć. Atlasy, nawet
        najlepsze, są tylko dwuwymiarowe, przez co siłą rzeczy
        wprowadzają pewne przekłamania, a o modelach plastikowych wolę
        się nawet nie wypowiadać bobym kląć musiał - nie nadają się na
        pomoce naukowe nawet przy kształceniu pielęgniarek ;)
      • Gość: raszefka Re: czy kazdy lekarz musi znac wszystkie wypustki IP: *.no / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 10:45
        "nie znam sie na medycenie"

        i gdybyśna tym zakończył swój post, miałby on sens
    • Gość: Studentka medycyny Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.acn.waw.pl 10.11.03, 12:13
      to może powinniśmy na zajęciach w prosektorium uczyć się na
      plastikowych lalkach?
      • Gość: student medycyny Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.chello.pl 10.11.03, 12:14
        chyba tak :))))))))
      • Gość: student AM z W-wia Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 02:03
        Tak, na lalkach :) I tak potem przyjdą i będą prosić o pomoc, a jak ktoś nie
        będzie umiał pomóc, bo nie zna anatomii, to będą narzekać.
        • Gość: skrzypi Re: Studenci medycyny handlują ludzkimi kośćmi IP: *.udl.es / 10.50.56.* 11.11.03, 14:05
          Gość portalu: student AM z W-wia napisał(a):
          > Tak, na lalkach :) I tak potem przyjdą i będą prosić o pomoc,
          >a jak ktoś nie będzie umiał pomóc, bo nie zna anatomii, to będą
          >narzekać.

          na ktorym jestes kolego z wroclawia roku?czy uwazasz ze nauka na
          prawdziwej czaszce daje wiedze ktora zostaje w glowie na dlugie
          lata?szczerze to jest bzdura, brzydze sie ta sprawa i tym ze moi
          koledzy z roku tak bezosobowo podchodza do ludzkich szczatkow.
          BTW ja jestem na 5tym we wrocu, uczylem sie z atlasu i dostalem
          5 u prof. Rajchela

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka