Dodaj do ulubionych

"papieru brakuje, gdyż jest go za mało"

21.01.09, 10:55
wyborcza.pl/1,75480,6177149,Krolowa_PRL.html
Do tych co pamietaja komune, skad braliscie papier toaletowy?
Mi sie cos majaczy, ze tez zbieralam makulature, ba oprocz papieru
toaletowego, udalo mi sie kupic skarpetki dla ojca pod choinke, byl
strasznie sztuczne, ale dumna bylam, ze jako dzieciak sama na nie
zarobilam.
Obserwuj wątek
    • markus.kembi Re: "papieru brakuje, gdyż jest go za mało" 21.01.09, 11:11
      Oj nie rozumiesz. Papier nie był potrzebny, to znaczy był, ale w niewielkich ilościach, bo w sklepach nie było nic do jedzenia, tylko ocet na półkach, a ludzie żywili się głównie energią z kosmosu i właśnie tym octem, od czasu do czasu jakiś burak i dwa kartofle, stąd dużo do wypróżnienia im nie pozostawało.
      • aaa202 Własnie to mi powiedziano przed chwilą 21.01.09, 11:19
        w sekretariacie. Realizacja zamówienia na papier do drukarki zajmuje w Lublinie
        jakiś semestr, w Łodzi 2 dni.

        Tyłek wycierało się zmiętą gazetą, ligniną, watą (to po zainfekowaniu krocza
        gazetą), wydrukami stanów magazynowych, jakie ojciec przynosił z pracy w postaci
        wielkich harmonii. Te wydruki były najgorsze. Papier toaletowy trzymało się dla
        gości i na święta.
        • nett1980 Re: Własnie to mi powiedziano przed chwilą 21.01.09, 11:25
          Ach poruszylas osrodki pamieci dawno nie odwiedzane, pamietam ze
          jesli nie bylo papieru, to mama ciela gazety na takie male kartki i
          kladla w lazience, ja taka karteczke jedna po drugiej zwijalm w
          kulki i siedzac na "tronie", dlugo je gniotlam, az nie robily sie
          miekkie. Nawet po zrobieniu siku, mialam potrzebe uzycia "osuczacza"
          czego nie rozumialy inne kolezanki. O to moze przeze mnie brakowalo
          papieru, jesli tak go oszczedzano
          - Panie pytały wchodzących: przepraszam bardzo, na grubo czy na
          cienko? - opowiada Hanna Szczubełek, kronikarka Pałacu Kultury i
          Nauki. - I wydawały odpowiednią ilość papieru toaletowego: jeden
          listek albo dwa.
          • aaa202 To można sikać i się nie wycierać? 21.01.09, 11:29
            • nett1980 Re: To można sikać i się nie wycierać? 21.01.09, 11:40
              No tak, stad sie biora takie starsze panie, co potem troche moczem
              zalatuja.
              Okropna jestem, wiem.
              • aaa202 No nie. 21.01.09, 11:42
                • Gość: papier toaletowy ; papier toaletowy ;) IP: *.retsat1.com.pl 21.01.09, 18:32
                  a oto bohater wątku
                  pl.youtube.com/watch?v=qq2wyyWsrCY
                  • nett1980 Re: papier toaletowy ;) 22.01.09, 09:33
                    No nie wiem czy tak do konca, papier za prl byl dlugi, szary i nie
                    tak estetyczny, porownywano go tez wtedy do zycia w tym ustroju, bo
                    tez to zycie bylo jak on do d**y.
                    • przyslowie Re: papier toaletowy ;) 22.01.09, 09:48
                      Temu szaremu papierowi z prl należałoby poświęcić cały poemat.
      • nett1980 Re: "papieru brakuje, gdyż jest go za mało" 21.01.09, 11:21
        Aaa nie przesadzasz czasem? Moze tak bywalo w latach 80, ale w 70
        chyba, jak ktos umial kombinowac, to nie glodowal? Pamietam, ze w
        szkole podstawowej to nawet cieple mleko nam fundowali, a na
        przerwach latalismy po bulke i serek homogenizowany w bialym kubku,
        troche smierdzial, ale dzieciaki to szamaly az milo.
        • aaa202 To mleko to dopiero śmierdziało. 21.01.09, 11:26
          Ale fakt faktem, że wyjście na mleko było ważniejsze od klasówki z matematyki.

          Sera nam nie dawali, ale to mleko leciało przez okna, do paprotek, do kosza, do
          zlewu, wszędzie tylko nie do ust.
          • nett1980 Re: To mleko to dopiero śmierdziało. 21.01.09, 11:42
            Ja tam je uwielbialam, ba(jesli jestes wrazliwa to nie czytaj dalej)
            bylam duzurnym pozeraczem kozuchow.
            • aaa202 Akurat mleko jako dziecko lubiłam, 21.01.09, 11:47
              ale to szkolne było jak dopust boży. Kożuchy też uważałam za smaczne.

              W szkole w ogóle były ciekawe akcje. Fluoryzacja na przykład. Ważenie, kontrola
              paznokci, włosów, kołnierzyków i chusteczek, próba chóru (liczne próby chóru),
              odchwaszczanie bieżni - wszystko to miało priorytet przed lekcjami.
    • big_news Znooowuuuuu?!?!?! 21.01.09, 11:33
      Jak nie psie kupy, to dupa Maryni, a teraz srajtaśma?! A z nią Jureczek Urban.
      Fakt, ten produkt pierwszej potrzeby jak mało co pasuje do owej persony, ale
      żeby się na ów temat taaak rozpisywać?


      No nic.
      Jak mus, to mus.
      Ludzie sobie radzili w każdych ciężkich czasach, a już Polacy to mistrzowie
      improwizacji i łebskich pomysłów. Ponieważ piszemy na Forum Łódź, to nie od
      rzeczy będzie wspomnieć Głos Robotniczy, tutejszy organ prasowy Kumitetu
      Wójewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Gazeta owa wyróżniała
      się spośród innych wielkim formatem i dlatego ludziska podcierali nią sobie dupy
      chętniej niż Expressem Ilustrowanym czy Dziennikiem Łódzkim. Jednak GR kosztował
      (w swoim czasie - cena przykładowa) jedną złotówkę, a taka radziecka пpавдa
      tylko 30 groszy, na dodatek obfitowała w zdecydowanie więcej stron od naszych
      prasowych kilkustronicowych chudzin. No to obywatele kupowali sztandarowy
      dziennik naszych odwiecznych wschodnich przyjaciół, kładli go w ustępie, a w
      trakcie wypróżniania wpierw darli, następnie gnietli, ściskali, można powiedzieć
      - karbowali co sił te zadrukowane stronice, by w finale, już miękkuchnym
      produktem, wytrzeć sobie własną pupcię. Jak z tego widać, nasi kochani rodacy
      łączyli przyjemne z pożytecznym w nawet najbardziej zaskakujących okolicznościach.
      • aaa202 Nigdy nie wycierałam 21.01.09, 11:41
        Prawdą.
        I nie znam też nikogo, kto by sobie zadawał trud kupowania ruskiej gazety do
        tego celu. Ty tak robiłeś?
        W szkole prenumerowało się Kartinki, ale one źle wchłaniały.
        • big_news Re: Nigdy nie wycierałam 21.01.09, 11:47
          Robiłem.
          W mrocznych latach osiemdziesiątych.
          A Kartinkami nie wycierałem.
          Może ze strachu, że mi zakolorują na trwale dupę?
          No nie wiem.
          • nett1980 Re: Nigdy nie wycierałam 21.01.09, 11:53
            > Może ze strachu, że mi zakolorują na trwale dupę?
            > No nie wiem.
            Noo teczowo ubarwiony tylek moglby byc za bardzo hmm mm...
            • big_news Re: Nigdy nie wycierałam 21.01.09, 11:59
              Nie.
              Nie o to idzie.
              Nie mam w zwyczaju paradować gdziekolwiek z nagim tyłkiem.
              Powiedzmy, że nie wystawiam go na widok publiczny.
              Zdawałem sobie natomiast sprawę z "jakości" farb drukarskich. A w związku z tym
              słabo jawiła mi się wizja zafajdanych na kolorowo moich śnieżnobiałych
              niewymownych;)
              • nett1980 Re: Nigdy nie wycierałam 21.01.09, 12:01
                A skad za komuny snieznobiale niewymowne, gdy nie bylo jeszcze
                proszkow, ktore czynia biel jeszcze bielsza?
                • big_news Re: Nigdy nie wycierałam 21.01.09, 12:08
                  Nie żartuj.
                  Nie było proszków, ale były wybielacze.
                  Co prawda nie Ace, ale i tamte cudownie czyściły sracze. Min;)
          • aaa202 A może 21.01.09, 11:54
            za minionego systemu byłeś równie gorliwym i zapalczywym jego wyznawcą, jak dziś
            efemerycznego bytu czwartej erpe?

            Bo w pragmatyzm to nie wierzę.

            • big_news Re: A może 21.01.09, 12:06
              Tak.
              To oczywista oczywistość.
              Zdemaskowałaś mnie.
              Za peerelu dumnie dzierżyłem szturmówki z wizerunkami kolejnych przywódców. Za
              III RP po kolei wymachiwałem sztandarami różnych takich, poczynając od
              Mazowieckiego, przez Bolka, Golenia Prawego, Leszka od wierzbowych gruszek,
              Belkę Lopeza, aż do Kaczorów Dwóch.
              Moja dzisiejsza niechęć do aktualnie rządzących, pewnikiem tylko potwierdza
              Twoje podejrzenia, bo jest wyjątkiem od reguły. Aha. Za Adolfa H. najpewniej
              czapkowałbym mu ile wlezie. Taki to już chwiejny ze mnie osobnik.
              • aaa202 Na mnie technika "na przesadę" nie robi wrażenia, 21.01.09, 12:12
                chociaż jest efektowna.

                U mnie w domu było paru socjalistów, zresztą utrzymują, że nimi są nadal, byli
                też członkowie PZPR, a jakoś radzieckich gazet nie bywało (poza paroma numerami
                moich Kartinek). Dlatego mam podstawy sądzić, że byli nie dość gorliwi. Wytknę
                im to przy najbliższej okazji.
                • big_news Re: Na mnie technika "na przesadę" nie robi wraże 21.01.09, 12:21
                  A może wystarczy zwrócić im uwagę na brak zwyczajnej zapobiegliwości, że już o
                  swego rodzaju rozrzutności nie wspomnę?
                  Wiesz, jeżeli Twoja rodzinka również była zmuszona do wycierania sobie dupy
                  gazetami (co mogło nie mieć miejsca, bo byli tacy, którym nie tylko ptasiego
                  mleka, ale i papieru toaletowego w peerelu nie brakowało), to zupełnie
                  niepotrzebnie marnotrawiła grosz. W końcu 1/3 to nie całość, jak złożyć
                  wyrzucone w kibel gazety do kupy, to wyszłaby z tego niezgorsza sumka.
                  • aaa202 Teraz znowu rozgrywamy kartę oszczędności;) 21.01.09, 12:40
                    Ale po Prawdę to trzeba by specjalnie jechać do centrum, jakoś w osiedlowych
                    kioskach jej nie było. Nie wiem, czy ten kurs nie pożarłby nam spodziewanej
                    oszczędności.

                    Za peerelu jednego nam nie brakowało. Wódy. Kartki trzeba było wykupić, a pić
                    nie miał kto. Pamiętam z dzieciństwa całą szafkę gorzały. Czasem udało się coś
                    wymienić na kartki na benzynę, albo czekoladę. Nadawała się też do mycia okien.
                    Była również dobrym środkiem płatniczym. Dało się dostać za nią masło, jaja,
                    kurę, worek kartofli od chłopa. Wianuszek srajtaśmy to był prawdziwy rarytas.
                    • nett1980 Re: Teraz znowu rozgrywamy kartę oszczędności;) 21.01.09, 12:43
                      >Nadawała się też do mycia okien. Niektory sie pewnie wlos jezy
                      hehehe

                      > Była również dobrym środkiem płatniczym. Dało się dostać za nią
                      masło, jaja,
                      > kurę, worek kartofli od chłopa. Wianuszek srajtaśmy to był
                      prawdziwy rarytas.

                      A to juz zupelnie jak za okupacji i pozniej przechodzenia Armii
                      Czerwonej przez kraj sosny i dziewanny.
                    • big_news Re: Teraz znowu rozgrywamy kartę oszczędności;) 21.01.09, 12:50
                      Toteż Prawdy nie kupowało się każdego dnia, jak gazety służącej do czytania, a
                      brało się cały dowieziony do kiosku nakład, bo to był produkt do podcierania. I
                      należy też pamiętać o tym, o czym przy wyliczaniu oszczędności nie wspomniałem,
                      że ruska gazeta była wielokroć obszerniejsza od naszych, a tym samym bilans
                      korzyści był nie trzy do jednego, tylko sporo wyższy.
                      U mnie wódką pustych przestrzeni się nie zapełniło. W końcu co to były dwie
                      flaszki miesięcznie na dwie dorosłe osoby? Bywało, że jeżdżono do Piotrkowa
                      Tryb., w którym można było dostać gorzałkę na inne niż w Łodzi odcinki kartek.
                      Oczywiście, z tej okazji "kurier" brał kartki od kogo tylko się dało, żeby nie
                      drałować po dwie flaszki. A ludziska chętnie użyczali tych papierków, bo u nas i
                      tak niczego by na te świstki nie dostali. Ot, jeszcze jeden dowód na ludzką
                      życzliwość.
                      • aaa202 Aaaaa, czyli lud przed agitką chroniłeś 21.01.09, 12:55
                        i cały nakład samodzielnie zasrywałeś. Gieroj!

                        U mnie akurat rodzice nietrunkowi. Następowała kumulacja wódy.
                        • big_news Re: Aaaaa, czyli lud przed agitką chroniłeś 21.01.09, 12:57
                          Zaraz zaraz.
                          Przecież nie każdego dnia brałem ten nakład.
                          To raz.
                          A dwa, że Łódź nie wioska, słynie z niejednego kioska.
                          Jaki zatem gieroj?
                          Ot, w tym miejscu akurat... pragmatyk;)
      • nett1980 Re: Znooowuuuuu?!?!?! 21.01.09, 11:44
        Prawda, jaki watus do d...y?
        Najgorzej to mi sie gniotlo "Kobiete i zycie", twarda sztuka byla
        • big_news Re: Znooowuuuuu?!?!?! 21.01.09, 11:49
          Niczym, co miało poślizg, nie próbowałem.
          Ani Sportowcem, ani Razem, ani Przekrojem itp.
          Tylko prasa codzienna, czarno-biała, jak pisałem wyżej - przeważała obcojęzyczna.
          • nett1980 Re: Znooowuuuuu?!?!?! 21.01.09, 11:55
            W swieta znalazlam jakies stare nr Razem, ktore mama ze strychu
            wytargala, o dziw wcale nie byly takie z poslizgiem, wg dzisiejszych
            norm oczywiscie.
            • big_news Re: Znooowuuuuu?!?!?! 21.01.09, 12:09
              W/g dzisiejszych norm, to ówczesne kolorowe tygodniki były czarno-białe;)
              • nett1980 Re: Znooowuuuuu?!?!?! 21.01.09, 12:25
                A taka Trybuna Ludu, to cos jak srajtasma dzis?
                • big_news Re: Znooowuuuuu?!?!?! 21.01.09, 12:27
                  Tego gówna do ręki nie brałem.
                  Słowo.
                  • nett1980 Re: Znooowuuuuu?!?!?! 21.01.09, 12:38
                    U mnie w domu byl Dziennik Ludowy i Krajobrazy, o ile mnie pamiec
                    nie myli. Noo i Swiat Mlodych tez szedl w ruch czasem :)
                  • aaa202 No, Prawda była bardziej wiarygodna;) 21.01.09, 12:41
                    • nett1980 Re: No, Prawda była bardziej wiarygodna;) 21.01.09, 12:46
                      Ciekawe czy mial papier z wizerunkiem Urbana? No i czy takiego
                      papieru mozna bylo uzuwac jako podpasek, skrzydelka, uszy, Polak
                      potrafii.
                      Ach pamietam podpaski mojej mamy, jedna z lepszych zabaw bylo
                      wyciaganie przez te siatke waty do uszczelniania okien na zime.
                      • big_news Re: No, Prawda była bardziej wiarygodna;) 21.01.09, 12:55
                        Czy ja miałem srajtaśmę z anfasem Uszatka?
                        Nie, nie miałem.
                        Owszem, wiedziałem, że można to to kupić, ale, że się tym typem zwyczajnie
                        brzydzę, nawet nie wyobrażałem sobie, iż mogę jego facjaty używać choćby do tak
                        zbożnych celów. Nie mówiąc już o tym, że w pełni zdawałem sobie sprawę z faktu,
                        iż podcierając sobie nim tyłek niby robiłbym sobie dobrze, ale przy okazji
                        dałbym typowi nieźle zarobić. Nooo, nie ma głupich;)
                        • aaa202 No bo wykupując cały nakład radzieckiego oficjozu 21.01.09, 13:03
                          nikomu nie dawałeś zarobić. I mniej był brzydliwy od polskiego.
                          • big_news Re: No bo wykupując cały nakład radzieckiego ofic 21.01.09, 13:09
                            Co prawda zdaję sobie sprawę z tego, że Prawda z Urbanem miały wiele wspólnego,
                            ale z faktu, jak kojarzyć moje wycieranie dupy ruskim dziennikiem z urbanowym
                            papierem toaletowym, który ukazał się na rynku dużo później, już nie bardzo...
                            • nett1980 W koncu to lodzkie forum! 21.01.09, 13:13
                              No dobra, a czym przecietny lodzianin sobie teraz wyciera?
                              Ja staram sie 100% recyklingowanym, sa takie dosc biale, calkiem
                              higieniczne, pewna sie drogerii je produkuje. No dobra jest tez w
                              toalecie bialy nawilzany, taka wisienka na torcie:)
                              • big_news Re: W koncu to lodzkie forum! 21.01.09, 13:18
                                Ponieważ obecnie noszę już nie tylko białe gatki, ale i kolorowe bokserki, barwa
                                papieru nie ma dla mnie znaczenia. Jeżeli posiada również delikatną nutę
                                morskiej bryzy lub inny aromat, to też się nim bez większego wstrętu mogę
                                podetrzeć;)
                                • przyslowie Re: W koncu to lodzkie forum! 21.01.09, 21:37
                                  Nie lubię tego perfumowanego, bo mnie o mdłości przyprawia.
                                  Teraz odpowiada mi 3warstwowy "Foxy" z lisiczką.
    • nett1980 Choć rarytas, już w tym babci siwa głowa... 21.01.09, 13:19
      Babcia

      J. Zwoźniak

      Tam w kąciku stoi wyrko niezasłane
      Jeszcze piesek smacznie chrapie na tapczanie
      A już cicho ktoś po domu chodzi w kapciach
      Po omacku się ubiera dzielna babcia

      Tato wstanie za godzinę, bo mu płacą
      Ale babcia też się musi przydać na coś
      Choć rarytas, już w tym babci siwa głowa
      By w łazience zawsze była rolka nowa

      Szoruj, babciu, do kolejki, weź koszyczek
      A uważaj, bo ruch wielki na ulicy
      Do współpracy ruszaj z handlem detalicznym
      Nie zapomnij też o maśle dietetycznym

      Siedemdziesiąt lat ma babcia i nie sarka
      To wyczyści, to pokrząta się przy garnkach
      I pomodli za pomyślność się jak trzeba
      Daj nam, Boże, zdrowie i świeżego chleba

      Leć do sklepu, babciu, przywieźli banany
      Zabierz tamtą setkę, jest pod ręcznikami
      Jeśli Ci zabraknie, to dołożysz z renty
      Wiesz, że wnuczek musi płacić alimenty

      Szoruj, babciu, do kolejki pięć po czwartej
      Z mlekiem dzwonią już butelki - idź na wartę
      Stań w ogonku cichuteńko jak ta myszka
      Niech nie złapie Cię, serdeńko, znów zadyszka

      Babciu droga, jeśli nie ma mydła w kiosku
      Ty wymodlisz je u samej Matki Boskiej
      Ty wywalczysz świeży serek w sklepie mlecznym
      Dzięki Tobie dziadek dostał Krzyż Walecznych

      Jeśli ciężko Ci jest z nami - ruszaj z Bogiem
      Widokówkę Ci przyślemy na Dzień Kobiet
      To co z tego, że swój złoty krzyżyk sprzedasz
      Przecież sama sobie bez nas rady nie dasz

      Szoruj, babciu, po kolei zlew i wannę
      Zostaw szynkę, jadaj kleik albo mannę
      Pierz skarpetki, kurze ścieraj, jadaj dżemy
      I broń Boże, nie umieraj, bo zginiemy
      • nett1980 Re: Choć rarytas, już w tym babci siwa głowa... 21.01.09, 13:21
        Oj dzis Dzien Babci a ja w takim watku o tym wspominam. Troche
        brzydko.
        Niestety, od dziecinstwa nie mam babc.
        • big_news No właśnie... 21.01.09, 13:25
          W wątku do dupy, o babci w Dzień Babci...
          Coś nie ten tego chyba;)
          • nett1980 Samo zycie. 21.01.09, 13:34
            No dobra, ale za komuny dla ludzi na emerturach zaczynalo sie nowe
            zycie- kolejkowe. Babcie mialy wtedy twarde lokcie. Czasem w Realu
            widze i dzis jak takie babcie pchaja sie i walcza o przecenione
            produkty.
    • Gość: lavinka z nielogu Re: "papieru brakuje, gdyż jest go za mało" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 13:55
      Myśmy mieli zapasy ligniny zamiast chusteczek do nosa, więc zawsze
      brało się toto,gdy papieru brakło. Gdy kończyła się też lignina,
      rzadko ale się kilka razy zdarzyło to o ile sobie przypominam życie
      Warszawy miało dobry papier ;)
      • przyslowie Re: "papieru brakuje, gdyż jest go za mało" 21.01.09, 21:39
        ale w dzieciństwie najlepsze były liście w lesie.
        • nett1980 Re: "papieru brakuje, gdyż jest go za mało" 22.01.09, 09:34
          Pozwole sie z tym nie zgodzic ;). Nie ta wchlanialnosc.
        • przyslowie Re: "papieru brakuje, gdyż jest go za mało" 22.01.09, 09:43
          Wchłanialność nie taka, ale za to jakie wspomnienia!
          Gdy tak nagle jako dziecko w lesie przycisnęło nas, to dobre były
          nawet liście.
          • nett1980 Re: "papieru brakuje, gdyż jest go za mało" 22.01.09, 10:40
            Ale chyba tylko na zasadzie "z braku laku dobry kit" :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka