pawel.l
21.01.09, 13:14
Jadę ja sobie ulicą jak porządny, cywilizowany człek i napadł na
mnie niespodziewanie pomysł aby skręcić do pobliskiego Carrefoura i
zakupić tam parę produktów niezbędnych do mego funkcjonowania w
społeczeństwie. Ale jak to bywa zakupiłem sobie mleczka, sałatki w
słoikach i jeszcze jogurty. Spakowałem to sobie w mały kartonik po
mleczku i sru do kasy. Przepiękna wiolonczelistka siedząca na kasie
wywlekła mi wszystkie produkty i zaiwaniła kartonik tak abym sobie
to wszystko teraz w ząbkach taszczył.
Ja już rozumiem że trza robić różne oszczędności by bilans w
placówkach handlowych wychodził na plus ale to co dzieje się w
Carrefourze to już szczyt skąpstwa. Gdyby to była szkocka sieć
sklepów to bym jeszcze rozumiał, ale francuska? Nie dosyć że
zaiwanili torebki darmowe do dzwigania zakupów pod pozorem dbania o
środowisko to jeszcze konfiskują pieprz... kawałek tekturki tak by
klient nie miał zbyt lekko. W Lidlu nie mają torebek darmowych ale
nawet wystawiają kartony do spakowania produktów. Im zależy na
kliencie. Inne hipermarkety nadal mają darmowe torebki dla klientów.
A nasz wspaniały Calafior, taki proekologiczny i prokliencki robi
wszystko by klienci ich omijali. No bo kto będzie tak przewidujący
by jeźdząc po mieście trzymając przy sobie stos toreb?
A ja już chrzanie Carrefoura na dobre i nie będę tam jeździł nawet
jeśli w ramach promocji obniżą o 50 % mój ulubiony krem za uszy na
noc:) A co? Klient też ma prawo do wygody :)