Gość: lot
IP: *.toya.net.pl
09.03.09, 22:28
Czy pudrowanie ruin i nieustanne życie na kredyt jest najlepszą radą na
kryzys? Ile razy jeszcze powtarzany będzie frazes o niewielkim zadłużeniu
miasta? A gdzie reformy, budżety zadaniowe, przejrzystość finansów i celowość
inwestycji?