Gość: Albert
IP: 212.160.235.*
30.11.03, 14:16
W głębokiej tajemnicy skoro świt w czwartek 27 listopada odleciał z lotniska
Lublinek Jerzy Kropiwnicki wraz ze swoją świtą w swoją kolejną podróż
zagraniczną do Lwowa 64-miejscowym specjalnie wynajętym na tę okazję
samolotem EuroLOT-u! Nie byłoby może nic w tym dziwnego, gdyby nie to, że
informacja o odlocie była sciśle tajna, zupełnie jak wylot George'a Busha do
Iraku. Trochę dziwi fakt, że jego ekscelencja Kropiwnicki skorzystał z
lotniska Lublinek, dla którego nic nie zrobił w ciągu roku swojej
prezydentury (poza zmianami personalnymi, wszechobecnymi zresztą). Cały
ostatni rok słyszeliśmy bajdurzenia naszego kochanego prezydenta o totalnie
nierealnych Skierniewicach, a tu niespodzianka: Lublinek jest jednak
potrzebny, chociażby po to, aby mieć odlot jak mąż stanu. No tak a łódzkim
biznesmenom proponuje się tydzień wcześniej awionetki, zgodnie z hasłem z
kampanii wyborczej: Lubliinek dla awionetek! Ciekawi mnie też kto stanowił
świtę prezydenta, aha pewnie to łódzcy przedsiębiorcy, ale z tzw. grupy
klakierów: kwiaciarki z Czerwonego Rynku lub sprzedawcy 3 par obuwia dziennie
z ul. Piotrkowskiej. Niedawno widziałem na pokazie awionetek dla
przedsiębiorców niejaką Panią Zdanowską, która fruwała zaproszona przez
Jerzego do awionetki, wszak wychwalała go w trakcie debaty TV TOYA.
Interesujące, jaki biznes ta Pani posiada?
P.S. Mieszkańcy Warszawy, Katowic, Poznania i innych pomniejszych miast już
niedługo za 50 zł będą mogli się znaleźć w Londynie, a gdzie my jesteśmy?