27.10.10, 13:08
Witam,
pisałam już na forum, dzieci zaczęły naukę w 1 klasie szkoły popołudniowej.
Kuba (7, 5) uczy się na fortepianie, Marysia (6) na skrzypcach. Początki mamy ciężkie, szczególnie jeśli chodzi o Marysię. Czytając forum, zastanawiam się czy nie popełniamy błędu - nie ćwiczymy z dziećmi codziennie. Oczywiście z braku czasu, jak większość pewnie. Ćwiczymy co 2 dzień, około 45 min ( w tym samego grania jak wiecie połowa czasu). Ale do obędu doprowadza mnie ćwiczenie z Marysią i słuchanie jak "śpiewa" dźwięki które ma grać. Pocieszcie mnie proszę, bo sama nie wiem co mam myśleć. Oprócz a, to prawie wszystkie nieczysto. Mogę ją tylko porównywać do Kuby, on śpiewa bardzo czysto.
Tak, wiem, początki są zawsze trudne, szczególnie dla 6 latka i te skrzypce. Sami uczyliśmy się z mężem, nie wiem jak rodzice, którzy z nami nie grali, dawali radę smile
A tak w ogóle to serdecznie pozdrawiam smile
iwona
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: początki 27.10.10, 14:29
      Czekaj, czegos nie rozumiem. Mala spiewa na glos cos zanim zagra i to jest nieczysto? Dlaczego? Jesli sie dostala na skrzypce, tp poiwinna miec dobry sluch, spiewa z nut i jest niepewna dzwiekow? Moze jesli bedzie powtarzac po tobie bedzie lepiej? Jak nie slyszy roznicy, to z nauki na skrzypcach niewiele bedzie. Lepszym pomyslem wydaje mi sie cwiczenie codziennie, chocby przegranie 5-10 minut chocby czesci zadanych rzeczy, ale codziennie. Wczesniej czy pozniej bedziesz miec dyskusje "ale dziesiaj przeciez nie musze" i zanim sie obejrzysz, tego nie-grania bedzie wiecej niz grania. Gram na wiolonczeli i akurat na smyczkach bardzo wazne jest wytworzenie prawidlowych nawykow i ulozenia reki, a trudno to osiagnac, jesli sie nie gra codziennie chocby przez chwile.
      • mama_dorota Re: początki 27.10.10, 17:11
        A może problem jest w tym, że Marysia śpiewa nieśmiało i za cicho. Moja córka śpiewa podobno bardzo czysto, ale jak się krępuje i jest za cicho, to też wychodzi czasem nieczysto.
        Z ćwiczeniem faktyczni jest tak, że trzeba się zmobilizować i grać codziennie. Ja bym na waszym miejscu postarała się to robić z 6-letnią Marysią po 15 minut dziennie. Jak się wdroży, to przedłużcie do 20 i może do końca I klasy wystarczy, a tylko przed koncertami poćwiczcie też tyle samo czasu, ale 2 razy dziennie.

        Nauczyciel mojej córki twierdzi, że pierwszakom, jeśli tylko myślą o tym, co robią, wystarczy 20 minut dziennie, a potem nawet jakby chciały, to skrzypce należy zabierać wink

        Jeśli uważasz, że skrzypce nie są dobrym instrumentem dla twojej córki (ale zapytałabym o to nauczyciela), to może warto przenieść ją na inny, ale w każdym wypadku regularne ćwiczenia są podstawą, a szczególnie na dętych, często uważanych za łatwiejsze instrumenty. Z obserwacji moich dzieci widzę, że tydzień bez ćwiczeń (po roku naprawdę regularnego grania), który na skrzypcach nie przyniósł specjalnie wielkiej szkody, u syna na trąbce spowodował takie problemy, że pozbierał się dopiero po 2 miesiącach, a nawet był bliski rezygnacji.
    • mirabeel Re: początki 27.10.10, 18:45
      Nasza nauczycielka też twierdzi, że dziecko powinno ćwiczyć codziennie i że jeden dzień bez ćwiczenia to cofanie się o jeden krok w nauce. Alicja (I kl flet poprzeczny) ćwiczy codziennie ok 30 min czasami dłużej ale już dla własnej przyjemności coś tam sobie wyszukuje do zagrania.
      Zgadzam się z poprzedniczkami, że warto Marysię zachęcić choćby do 10-15 minutowego codziennego ćwiczenia nauczy ją to systematyczności, a później nie powinno być problemu jeśli będzie trzeba przed koncertem poświęcić więcej czasu na ćwiczenia.

      • zivona Re: początki 28.10.10, 10:44
        hej
        dzięki za podpowiedzi.
        Postaramy się ćwiczyć częściej, chociażby te 15 min.
        Co do śpiewania, wyjaśniam, może źle napisałam. Maria na polecenie nauczyciela śpiewa dźwięki grając jednocześnie je na skrzypcach. Śpiewa a i gra a w utworze. No i nawet jak gra czysto to śpiewa obok. Słyszałam, że może to wynikać z tego, że jest jeszcze mała i aparat nie nadąża. Hm, no nie wiem co o tym myśleć, wierzyć czy niesmile
        Pocieszam się tylko, że chodziłam do klasy z kolegą, który słuch miał rewelacyjny, dyktanda harmoniczne pisał bez błędu a męczył się i chrypiał przy śpiewaniu ćwiczeńsmile No niestety na skrzypcach nie grał rewelacyjnie, ale poszedł z tym rewelacyjnym słuchem na inżynierię dźwięku bodajże.
        Rozumiem, że wasze dzieciaki wszystkie śpiewają czysto, hmm, Maria 6 lat właśnie skończyła. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie, będę informować na bieżąco.
        pozdrawiam
        iwona
        • villi Re: początki 28.10.10, 11:41
          Potwierdzam - ćwiczenie codzienne, jak jest kryzysowy dzień, nie ma czasu, ochoty to choć 10 min, ale żeby był nawyk codziennego siadania do instrumentu.
          My mamy o tyle gorzej, że jak wyjeżdżamy, lub Michał wyjeżdża to nie ćwiczy i później niestety to widać.

          A co do śpiewania - teraz w 3 klasie jest zdecydowanie lepiej, udaje mu się zaśpiewać czysto co trzeba, nie zawsze, ale coraz częściej, a też śpiewa dźwięki podczas ćwiczeń. Dobrze, że zazwyczaj nie słyszę, że źle (musi być naprawde baaaardzo źle żebym usłyszała) bobym się tylko stresowała niepotrzebnie smile
        • mama_dorota Re: początki 28.10.10, 12:02
          Może to i dobry pomysł z tym ćwiczeniem i graniem jednocześnie, ale mnie się wydaje, że to jest za trudne dla dziecka. Przy skrzypcach tyle trzeba pamiętać odnośnie samego aparatu, że jeszcze śpiewanie może być dużym utrudnieniem. Mój mąż śpiewa czysta, ale jak nie zna chwytów (gitara), to fałszuje. Jak się nauczy, wychodzi już dobrze. My mamy zalecenie, aby trudniejsze rzeczy grać jednocześnie z pianinem. Jak mała ćwiczy nową gamę, to ja gram na pianinie, ona na skrzypcach (na początku), podobnie z trudniejszymi kawałkami utworu, a potem już jest jej łatwiej.
          Odnośnie tego, czy wszystkie nasze dzieci czysto śpiewają, to ci powiem, że moje dzieci słyszą oboje doskonale, nauczyciele podejrzewają, że nawet absolutnie, ale córka (II klasa) śpiewa czysto, a syn (V, w SM od pół roku) nieczysto. Rozmawiałam o tym z nauczycielką chóru i dowiedziałam się, że nie on jeden ma z tym problem, ale jest więcej dzieciaków. To mnie zaskoczyło, bo z całej klasy tylko on doszedł do SM bez wcześniejszego przygotowania. Jeden chłopiec przyszedł po III klasie SM prosto do V OSM, a pozostali są w szkole od samego początku.

          Informuj na bieżąco, koniecznie wink
        • magdatysz Re: początki 28.10.10, 22:33
          smile moje nienawidzi spiewać i mam wrażenie że cały czas fałszuje. A gra na wiolonczeli dobrze. Więc w sumie to nie wiem co jest "grane" z tym spiewaniem wink
          Pozdr.
    • michalinata Re: początki 12.11.10, 18:04
      Hej Zivona,

      moja cora (skonczy niedlugo 8 lat) spiewala zawsze okropnie jak byla mala, i puchly mi uszy, bo na dodatek kochala spiewac, wiec cale dnie chodzila i spiewalasmile Od roku i trzech miesiecy uczy sie gry na pianinie i gra wspaniale w porownaniu z innymi rowiesnikami no i .....zauwazylam, ze zaczela lepiej spiewac. Juz rzadziej falszuje, wlasciwie to naprawde rzadko, wiec praca z instrumentem chyba jakos szkoli uchosmile

      Co do spiewania nut ( bo tak to zrozumialam) to nie mam pojecia. My mieszkamy w US i nie mamy tutaj zadnego spiewu w nauce. Po prostu od razu uczy sie wybieranych specjalnie do jej poziomu i potrzeb utworow i omawia teorie z nauczycielka. Choc mysle, ze przydalaby sie nam jaks ksiazka z teoriasmile
      Zycze powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka