Dodaj do ulubionych

Uchwała antychipsowa nie uzyskała większości

16.04.09, 15:23
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/987265.html
Radni PO i lewicy zagłosowali wbrew zdrowiu oraz zdrowemu
rozsądkowi - na zasadzie "na złość mamie odmrożę sobie uszy".

A co o chipsach w szkołach sądzi ogólnoplska GW?

www.odwazsie.pl/odwagi/1,97775,6428524,Pokolenie_pierogow_i_chipsow.html
Obserwuj wątek
    • Gość: dp Wydanie takiego zakazu nie jest w kompetencji rady IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 15:42
      miejskiej więc dobrze zrobili.
      Znowu wojewoda by go unieważnił, tak jak foliówki mojego
      ulubieńca..
      • lew_konia W Tychach i Krakowie uchwalono takie stanowisko 16.04.09, 15:48
        ... i wojewoda śląski i małopolski nie zakwestionowali tych aktów
        prawnych. Tylko, że w Tychach to był projekt PO :)) a w Krakowie
        chyba SLD.
        • Gość: dp a Wenezuela uchwaliła, że panuje tam dobrobyt! IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 15:52
          To dopiero uchwała a nie jakieś tam chipsy Lew_konio sympatyczna:-)
        • lew_konia Re: W Tychach i Krakowie uchwalono takie stanowis 16.04.09, 15:54
          Uchwała krakowska:

          www.bip.krakow.pl/_inc/rada/uchwaly/show_pdf.php?id=41508
          Uchwała tyska:

          bip.umtychy.pl/pokaz.php?plik=dur_uchwala_397_V.pdf&kat=wydzialy_akty

          A potem zastanówmy się, dlaczego tam to jest cacy a w Łodzi jest
          beee?

          Moim zdaniem, tylko dlatego, że autorem projektu jest radny PiS.

        • iszkariota Re: W Tychach i Krakowie uchwalono takie stanowis 16.04.09, 15:58
          A nie lepiej by rodzic jeden z drugim "z urzędu" robił dziecku kanapki do szkoły?
          Szlag człowieka trafia, pierdołami w postaci czipsów się zajmują zamiast wrócić
          do szkolnych stołówek.
          Komu przeszkadzały obiady w szkołach, że nie wspomnę o akcji "Szklanka mleka"?
          Tekst linka
          • Gość: dp Akcja Szklanka Mleka to był koszmar! IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 16:02
            Raz dziennie wlewali we mnie z brudnego kubka z napisem SPOŁEM czy
            GS mleko a potem sraczkę przez reszte dnia miałem!
            • iszkariota Re: Akcja Szklanka Mleka to był koszmar! 16.04.09, 16:04
              Tiaaa, od czipsów pewnie byłbyś zdrowy - jak byk bez sraczki.
              • Gość: dp Re: Akcja Szklanka Mleka to był koszmar! IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 16:14
                myślę, że połączenie chipsów z mlekiem czyściłoby bez przerywania
                lekcji pytaniem czy mogę do kibla, natomiast same chipsy powodowały
                u mnie tylko zgagę:-)
            • aaa202 w mojej szkole było tak, 16.04.09, 16:14
              że wyjście na mleko było ważniejsze nawet od klasówki z matematyki.

              Ale widocznie gdzieś to mleko trzeba skarmiać, skoro zbytu na nie
              nie ma. Brr.
              • Gość: dp Też miałaś matematykę z panaem P.? IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 16:25
                • aaa202 Ja chodziłam do innej szkoły, 16.04.09, 16:27
                  zatem pana P. znam tylko z opowiadań o jego wychowawczych talentach.
                  • Gość: dp Akcje współzawodnictwa w ilości wypitego mleka, IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 16:34
                    wziętych książek z biblioteki, wyczyszczonych hektarów w czynie
                    społecznym.. Piękne czasy to były, dzień bez współzawodnictwa był
                    dniem straconym:-)
                    • aaa202 To pewno dlatego 16.04.09, 16:44
                      Maciek taki przetrącony jest.
                      • Gość: dp Re: To pewno dlatego IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 16:48
                        a co u niego słychać, nadal na piechotę ekologicznie się
                        przemieszcza?
                        • aaa202 A pewno, 16.04.09, 17:00
                          on już tak chyba do śmierci będzie się przemieszczał. Oby mieć na
                          fajki i pepegi - innych potrzeb nie zgłasza, w wyścigach o lepszą
                          pracę, lepsze lokum, wyższą pensję udziału nie bierze.
                          • Gość: dp Żeby mu tylko Piątkowski papierosów nie zakazał bo IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 17:03
                            i typ bez pretensji może zostać przywódcą rewolucji:-)
          • lew_konia Re: W Tychach i Krakowie uchwalono takie stanowis 16.04.09, 16:07
            Szklanka mleka jest nadal aktualna - dzieci dostają w szkołach za
            darmo jeden 250 ml kartonik mleka dziennie.

            Dzieci są tylko dziećmi - nawet jak dostają kanapki - to po
            zjedzeniu paczki czipsów nie zjedzą drugiego śniadania ani obiadu.
            Nie dadzą rady.
            • yavorius Re: W Tychach i Krakowie uchwalono takie stanowis 16.04.09, 16:13
              Ano właśnie, ja po obiedzie zjadam jeszcze paczkę chipsów ;-)
            • iszkariota Re: W Tychach i Krakowie uchwalono takie stanowis 16.04.09, 16:15
              Dzieci z natury są niedorozwinięte więc nie nalezy poprzestać na usunięciu
              czipsów ze szkoły; nalezy usunąć czipsy z okolic szkoły, z całej ulicy ba, nawet
              z dzielnicy!
              Trzeba też usunąć w ten sam sposób niezdrowe napoje, oranżadę w proszku (jeśli
              takowa jeszcze gdziekolwiek jest) i w ogóle wszystko co tylko dziecku może
              zaszkodzić, z alkoholem włącznie!
              • yavorius Re: W Tychach i Krakowie uchwalono takie stanowis 16.04.09, 16:18
                i z dealerami dragów
    • lew_konia Jaki cudowny nastrój tu zapanował... 16.04.09, 17:43
      ... ledwo co człek do obiadu odszedł :)

      Kochani to, że podobne uchwały podjęto jednak w Tychach i Krakowie
      (projekty autorstwa PO i SLD) świadczy o tym, że problem ten
      zauważaja rodzice, którym leży na sercu zrdowy rozwój ich dzieci.

      Tylko w Łodzi zrobiono z tego problem polityczny.

      Rodzice, którzy nie chcą by ich dzieci karmiono świństwem, mają
      wyjście - wpłynąć na radę rodziców, a poprzez radę rodziców na
      dyrekcję. Ciężko będzie jeśli to członek rodziny dyrekcji, lub inny
      znajomy prowadzi sklepik. Wtedy partykularny interes wygra ze
      zdrowiem dzieciaków.

      Znanmienne w artykule GW - link w pierwszym poście - jest to, że im
      bardziej patologiczna rodzina, tym gorsze odżywczo jedzenie. Dzieci
      z ubogich rodzin nie jedzą dobrej kaszy z zsiadłym mlekiem, ale
      chińskie zupki i pomidorową na kostce rosołowej. Owoców i warzyw nie
      dostają.
      • nett1980 Re: Jaki cudowny nastrój tu zapanował... 16.04.09, 18:33
        Noo nie wiem, w jakimkolwiek sklepie bylabym, to widze, ze dzieci
        kupuja albo jakies slodycze dupne, albo najtansze chipsy. Dla dzieci
        z pogranicza patologii to najczestszy pokarm,to rodzice musza wbijac
        do glowy, ze to szkodliwe, ze mozna jesc, ale od wlk dzwonu. Swojemu
        maloletniumu od urodzenia wbijam do glowy ze reklama klamie i mami
        . Jesli sa takie preferencje malolackie, ze zje chipsy chocby
        sie palilo, to gotow latac do sklepu po drugiej stronie ulicy,
        posumowujac to walka z wiatrakami, o ile nie bedzie nacisku rodzicow
        i mediow, chociaz i to pewnie malo skuteczne...
        • lew_konia Reklama kłamie... 16.04.09, 18:52
          ... moim dzieciom zawsze tłumaczymy, że nawet klocki Lego na
          reklamie się same ruszają a w rzeczywistości do tego potrzeba
          wyobraźni. Dzieci nie są takie głupie, jak się dorosłym wydaje, ale
          dorosłym musi się chcieć je uczyć tego co dobre i prawdziwe.

          Najbardziej rozczarowało kiedyś opakowanie.... chipsów... miał być w
          nim jakiś cudowny plastikowy krążek, a nie było, bo małymi literkami
          napisano, że jest w co którymś opakowaniu. To wystarczyło, by do
          nich skutecznie zniechęcić.

          Dzieci najbardziej naświecie nie lubią, jak je się oszukuje, lub
          nimi manipuluje.
          • nett1980 Re: Reklama kłamie... 16.04.09, 19:05
            Niestety, to nie tylko reklama, postaw na imprezie dzieciecej
            ciasta, kanapki i chipsy, a potem obserwuj co najszybciej znika...
            Kolezanka, zapracowana matka dwojki dzieciakow, robila po przyjsciu
            do domu z pracy dzieciom najczesciej frytki, dostawali tez paczki z
            Ameryki od dziadkow z dupnymi slodyczami. Efekt nastoletnia corka
            jest otyla, synek ma duzy brzuch chude nozki, nie je miesa, tylko
            weglowodany, chipsy, frytki. Nawet na ogniskach opiekal tylko chleb,
            na kielbaski nie mogl patrzec. Wegetarianin z wyboru!
            • lew_konia Wczesne lata 90. 16.04.09, 19:08
              ... przyjechały nastolatki z Anglii na wymianę z dzieciakami z
              Łodzi. W grupie 1/4 wegetarian i 1/4 otyłych - żywili się czekoladą
              250g, lodami Magnum i chipsami oraz....colą - light - w końcu to
              grubasy były :) Teraz to mamy w Polsce.
              • nett1980 Re: Wczesne lata 90. 16.04.09, 19:15
                W 96 zrobilam dzieciom w Niemczech nalesniki z dzemem, one wolaly
                wysokoprzetworzonego sznycla z zamrazarki i ziemniaki puree z
                torbeki. W sumie przez 2 miesiace to nie mialam co tam jesc,
                musialam sobie robic musli, bylo jedynym pokarmem, po ktorym mnie
                brzuch nie bolal.
                • lew_konia Re: Wczesne lata 90. 16.04.09, 19:19
                  Juz wiem, skąd po czym, oprócz piwa, Niemcy bekają :)
    • aaa202 Nawiasem mówiąc 16.04.09, 17:55
      tłumaczenie, że jeśli dzieci nie nie kupią w szkole, to wyskoczą na
      przerwie kupić, to jakaś kpina, przecież dzieci nie powinny móc
      opuszczać budynku szkoły w czasie przerw. Już nawet tego nie da się
      wyegzekwować? Czyli rodzice odwożą pączuszka do szkoły, a potem on
      na przerwie wyskakuje na gigant. Ok, sama tak robiłam, ale to było
      ćwierć wieku temu, samochodów jeździło parokrotnie mniej, a mnie
      groziło najwyżej zakolorowanie języka oranżadą w proszku.
      Natomiast jeśli chodzi o nieszczęsne czipsy, to sam zdrowy rozsądek
      nakazywałby, żeby tego nie było w szkole. Skoro już koniecznie musi
      być w szkole jakiś sklepik, a dzieci koniecznie muszą coś kupować,
      bo nie jedzą w domu śniadań, a w szkole obiadów, to asortyment
      zdrowych, powiedzmy zdrowszych, przekąsek, jest bardzo duży. Mogą
      być to wszelkiego rodzaju chrupki kukurydziane (zupełnie nie są
      słone i nie słodkie), suche wafle, kukurydza prażona, ryż
      preparowany, pieczywo chrupkie, orzechy, rodzynki, ziarna
      słonecznika, dyni, jakieś serki (ale one wymagają warunków
      chłodniczych, no i wkraczamy w obszar cukru i soli). Początkowo
      pewno dzieci kręciłyby nosem, ale skoro kupują w sklepach z głodu
      albo żeby po prostu kręcić mordą, to przywykłyby. Bo kupuje się w
      końcu to, co jest.
      • lew_konia Serki są super :) 16.04.09, 18:02
        Są zwykłe i owocowe, i z warzywami, i waniliowe - co kto lubi.
        Moim zdaniem moga też być lody.

        Marzeniem są soki jednodniowe, lub wyciskane, koktajle mleczno-
        owocowe, orzechy niesolone, rodzynki, morele suszone....

        A tu rzeczywistość skrzeczy - w sklepiku mojego dziecka są m.in.
        cukierki barwiące język na czarno lub granatowo, cukierki w
        aerozolu - psika się czymś takim prosto w otwarta paszczę, o
        napojach typu shrek (kolor odblaskowej zieleni) nie wspominając.
        No czyste, żywe witaminki....
        • aaa202 Hm 16.04.09, 18:23
          właściwie w takim zabarwiaczu paszczy może być mniej konserwantów
          niż w rodzynkach czy morelach. Kiedyś suszenie było wystarczającym
          gwarantem zakonserwowania, ale teraz ludzie chcą mieć i suche, i
          wilgotne jednocześnie. Tyle że morele i rodzynki mają jeszcze jakiś
          błonnik, pektyny, żelazo, potas i inne.

          Nie zabraniajmy tak wszystkiego, w końcu dzieciństwo to też zabawa.

          Sklepik też nie zdoła wyręczyć rodziców w uczeniu prawidłowego
          żywienia. Vide link, który załączyłaś na początku.
          Mnie martwi jeszcze ta mania odchudzania u dzieci. Obawiam się, że
          jest to też prosta konsekwencja spadku kultury żywienia i
          wszędobylskiego faszerowania się czymkolwiek.

          Pisałam gdzieś wcześniej, że lubiłam oglądać angielski program
          odchudzaniu (a może amerykański? nie pamiętam), bo bawiło mnie
          patrzenie na stupięćdziesięciokilową trzydziestolatkę, która wysłana
          do sklepu po buraki i cukinię, nie wiedziała, jak to wygląda.
          Obawiam się, że równamy do tego standardu.
          • lew_konia Zabarwiacz paszczy ..... 16.04.09, 18:29
            .... takie wynalazki zawierają masę cukru i na dodatek przyklejają
            się mocno do zębów. To powoduje próchnicę.

            Duma mnie rozpiera, bo moje dzieciaki nie mają ani śladu próchnicy.
            To efekt odpowiedniej diety i higieny jamy ustnej.

            W domu zawsze jest czekolada, rodzynki, suszone śliwki i morele.
            Rzadko inne słodycze, a chipsy "od wielkiego dzwonu".
            • aaa202 Higiena paszczy 16.04.09, 18:36
              Pamiętam, że w przedszkolu chodziliśmy stadnie myć paszcze po każdym
              posiłku. Potem w szkole zwyczaj upadał i miało się tylko szczotkę
              zdeponowaną w zapleśniałej foliówce u higienistki, wyciąganą
              najwyżej z okazji fluoryzacji. Czy teraz mycie zębów w szkole na
              przerwie jest en vogue? Chyba nie, bo ja myjąca zęby w pracy budzę
              prawdziwe zdziwienie ludzi, którzy dopiero opuścili liceum.
              • lew_konia Nie jesteś "targetem" dla Coregatabs :) 16.04.09, 18:40
                ... ale młode pokolenie już wie, jaki klej do protez kupić.
      • lew_konia Re: Nawiasem mówiąc 16.04.09, 18:08
        <<Początkowo pewno dzieci kręciłyby nosem, ale skoro kupują w
        sklepach z głodu albo żeby po prostu kręcić mordą, to przywykłyby.
        Bo kupuje się w końcu to, co jest. >>

        Przypominają mi się suchary za 1 zł - zwykłe lub z kminkiem :))
        Tawrde to było niemiłosiernie, żuło się takiego pół dnia, ale jak
        smakowały..... A przede wszystkim nie truły.
        • aaa202 Suchary beskidzkie:) 16.04.09, 18:26
          Uwielbiałam je. Kiedy długo się żuło, robiły się naprawdę słodkie.

          Ale i tak matka nas za nie ścigała, bo miały się nam od tego połamać
          zęby.

          • lew_konia Re: Suchary beskidzkie:) 16.04.09, 18:30
            I komu to przeszkadzało? :))
            • aaa202 Jakiś czas temu kupiłam jeszcze suchary 16.04.09, 18:40
              bieszczadzkie we wsiowym sklepiku pod Białą Podlaską. Ale to już nie
              było to. Niby smak ten sam, ale suchary cieniutkie, kruche. Ni zęba
              by człek nie złamał.
              • lew_konia Właśnie kiedyś były beskidzkie... 16.04.09, 18:46
                ... teraz są bieszczadzkie, ale to nędzna "podróba".
        • aaa202 Ale już prawdziwym hitem były 16.04.09, 18:29
          drożdże jedzone z jabłkiem, albo cukrem wanilinowym. Fajnie się
          potem bekało.
          Człowiek musiał sobie kiedyś jakoś radzić bez czipsów i snikersów.
          • lew_konia Były jeszcze odpustowe czerwone lizaki... 16.04.09, 18:32
            ... w kształcie kogutka, lub okrągłe oraz w prywatnym sklepiku
            makagigi - coś w rodzaju potwornie twardej ciągutki.
    • lew_konia Od tego się zaczęło... 16.04.09, 18:56
      www.youtube.com/watch?v=N5AfrOL5kDM
      Owłosiony Gąsowski reklamujący chrupki Star - i stado dzieci
      pląsających w szkolnych ławkach :)) Rocznik 1991.
      • 0u CXhcą to niech żrą 16.04.09, 19:25
        smacznego!
        • lew_konia Za leczenie cukrzyków i wieńcowców... 16.04.09, 19:33
          ... utuczonych czipsami zapłacisz z własnej składki ZUS -
          obowiązkowej zresztą. Tak jak dopłacasz do kosztownego leczenia
          alkoholików.
    • nefnef Czipsy myla się z ci...mi 16.04.09, 19:30
      A to z tego powodu zapewne i z powodu czipowania psów - tak to u nas jest.
      • nefnef C.I.P.A.M.I. 16.04.09, 19:31
        • lew_konia Anglicy nazywają je crisps... 16.04.09, 19:41
          ... chips to znaczy tylko frytki!
          • nefnef Teraz rozumiemy dlaczego 16.04.09, 19:44
            uchwała przepadła:)
            • lew_konia Crisps trudniej pomylić z czipowaniem psów:) 16.04.09, 19:50
              Uchwała przepadła, bo radni PO i SLD nie chcą dopuścić, żeby PiS nie
              kojarzył się z mądrymi i wartościowymi dokonaniami.

              Po prostu zazdroszczą. A dzieciom i mnie obojętne, kto zrealizuje
              ten plan, byleby tylko śmieciowe jedzenie zniknęło z dziecięcego
              jadłospisu.
              • nefnef Re: Crisps trudniej pomylić z czipowaniem psów:) 16.04.09, 19:52
                Dzieci żrą czipsy bo je lubią a nie mają tej świadomości, którą mamy my i PiS.
              • Gość: dp aleś pojechała mądrym Piątkowskim! hihi IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 20:03
                "..nie chcą dopuścić, żeby PiS nie kojarzył się z mądrymi i
                wartościowymi dokonaniami.."

                Mi tam PiS kojarzy się z madrym Jarkiem Kaczyńskim i głupim
                Piątkowskim, sympatycznym aczkolwiek gnidowatym Kurskim i
                odpychajacym Gosiewskim itp.
                Dzięki Piątkowskiemu pójdę drugi raz w życiu na wybory - pierwszy
                raz poszedłem dzięki Tuskowi.
                • lew_konia Re: hihi 16.04.09, 20:13
                  "Z czego się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie" - N.Gogol


                  Jest mi obojętne, czy to projekt PiS (w Łodzi), PO (w Tychach), czy
                  SLD (w Krakowie).
                  Ale nie jest mi obojętne, że ktoś głosuje przeciw zdrowiu moich
                  dzieci.

                  Ty możesz jeść chipsy, zapijać czym chcesz i palić - jeśli masz
                  ochotę. Na szczęście moim obowiązkiem nie jest zamartwianie sie o
                  twoje zdrowie, choć gdy zachorujesz, pójdzie na to moja składka ZUS.
                  • Gość: dp hihi IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 20:27
                    Cieszę się, że na świecie są tacy eksperci od spraw żywienia i
                    wychowania jak Piątkowski i Lew_konia ale wolałbym by odczepili się
                    od tego na co wydaje moje pieniądze moje dziecko.
                    Już znaleźli się eksperci, którzy uradzili, że moje drugie dziecko
                    zacznie chodzić do szkoły w wieku 6lat, inni domagają się by jadło
                    to co oni chcą, tylko czekać aż dojdą do władzy ci co powiedzą mi
                    kiedy mieć następne dziecko i może powiedzą też z kim.
                    Tak swoją drogą skoro Twoja składka zdrowotna ma iść na leczenie
                    moich kamieni żółciowych to na co pójdzie moja?
                    • lew_konia Re: hihi 16.04.09, 20:33
                      6. latki pójdą do szkół dzięki cudownemu Tuskowi, dzięki któremu
                      poszedłeś pierwszy raz głosować.

                      Na kogo zagłosujesz wobec tego w nadchodzących wyborach?
                      Masz coraz mniej opcji.
                      • Gość: dp Re: hihi IP: *.toya.net.pl 16.04.09, 20:39
                        Zaskoczę Cię, być może miło..
                        Poszedłem na wybory pierwszy raz w życiu przez Tuska ale to nie
                        znaczy, że na niego głosowałem, tak samo jak nie znaczy, że jak
                        drugi raz w życiu pójdę na wybory przez Piątkowskiego, to akurat na
                        niego zagłosuję:-).
                        • Gość: sloven Re: smacznie i niezdrowo IP: *.toya.net.pl 17.04.09, 00:49
                          Wszystkie te wypowiedzi za i przeciw są zwyczajnie przesadzone. Nie wiem czy ktoś z was był ostatnio w jakiejś szkole. Uwaga, uwaga! Już dawno skończyły się niemiłosierne kolejki i walki, kto pierwszy do sklepiku szkolnego. Dziecka kasy nie mają zwyczajnie. I nie jedzą tyle chipsów ile się ludziskom wydaje. Bardziej je interesują bułki z jabłkiem albo z czym innym niż niezdrowe chipsy. A jak zjedzą paczkę paluszków słonych w kilka osób (na tzw. sępa) to nic się nie stanie. Automaty do coli stoją i też nie widać do nich kolejek. Częściej widać kanapki z wędlinką lub/i serkiem.
                          Wniosek:
                          Rada miejska nie ma pojęcia jak wygląda szkoła. Więc niech się zajmie tym na czym się zna (jeśli się coś znajdzie). Ekscytowanie się tematami zastępczymi to ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka