Dodaj do ulubionych

Nauczyciele nie chcą do dentysty

IP: *.sttb.pl 19.04.09, 22:11
bo jak zwykle wszystko od d... strony.
stan uzebienia to przede wszystkim interes o ktory powinni zadbac
rodzice. jednych stac i to robia, innych nie i to dla nich szansa.
jeszcze inni maja wszystko (razem z wlasnymi dziecmi) gdzies i
szczeniak bedzie musial miec nadzieje, ze bedzie mial niezle zeby
bez zewnetrznej pomocy.
szkola to nie mama ani tata i wyreczac nie powinna. powinna pomagac.
przeslac dalej informację. poza tym, mnie tez by sie nie chcialo
(jako nauczycielowi) walczyc z klasa w drodze do dentysty. jak sobie
przypomne szkolne czasy (wtedy gabinety dentystyczne byly) to
podczas marszy klasy do gabinetu 30% "gubilo" sie po drodze. nikt
nie wiedzial jak to sie dzieje.
Obserwuj wątek
    • Gość: nauczyciel co za tytuł IP: *.toya.net.pl 19.04.09, 22:21
      "Nauczyciele nie chcą do dentysty"

      jestem nauczycielem i nie życzę sobie takich insynuacji

      nic o tej akcji nie wiedziałem bo nikt nie raczył mnie poinformować, tytuł
      mógłby brzmieć: "Sekretarki nie chcą do dentysty" albo "Dyrektorzy nie chcą do
      dentysty" ewentualnie "Szkoły nie chcą do dentysty" ale nie nauczyciele

      a tak na marginesie, zęby mam zdrowe bo regularnie odwiedzam dentystę
    • nefnef Nauczyciele nie chcą do dentysty 19.04.09, 23:00
      Co do tego mają nauczyciele? Jest dyrektor i podejmuje decyzję - korzysta z
      oferty lub nie. Czemu służy taki badziweny tytuł - czy tylko przyciąganiu
      czytelników?
      • Gość: cynik Szechterzeitung tradycyjnie skłóca Polaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 10:22
        W końcu polskojęzyczny brukowiec ma misję do spełnienia.
        Chronić maleszków, pluć na Polaków.
        • Gość: łodzianin Re: Szechterzeitung tradycyjnie skłóca Polaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 20:24
          Daj już spokój z tym swoim antysemityzmem. Mieszanie kretyńskiego
          antysemityzmu do oceny tekstu (a właściwie jego dość głupiego
          tytułu) jest jakąś aberracją.
          Rzeczywiście, w tekście autor nie pisze o niechęci nauczycieli,
          tylko o bezwładzie, za który zapewne odpowiadają sekretarki, które
          nie dbają o nalezyty obieg korespondencji w Szkołach. Autor nie
          powinien więc obwiniać nauczycieli.
          A że szkołom się "nie chce"? To proste - nikt nie płaci w szkole za
          takie dodatkowe imprezy, które angażują czas i wiążą się z dodatkową
          odpowiedzialnością dla nauczyciela. Bo przecież jeśli bachor wpadnie
          pod tramwaj w trakcie takiej wycieczki, to winny jest nauczyciel,
          który "nie dopilnował". Więc może niech dziennikarz nie dziwi się,
          że "nauczycielom się nie chce", tylko następnym razem zastanowi się,
          zanim napisze oskarżycielski artykuł o nauczycielu, który "nie
          dopilnował". W istocie winę mogą sobie z powodzeniem przypisać
          Państwo redaktorzy - to Wasza pisanina powoduje, że ludzie boją się
          brać na siebie jakiekolwiek ryzyko. Nie jest potem przyjemnie
          tłumaczyć się dziennikarzom, że np. dziecko podczas takiej wycieczki
          do stomatologa wpadło pod samochód, za co "oczywiście" odpowiada
          nauczyciel.
    • Gość: er Dlaczego szkoły!? Dlaczego nie rodzice? IP: *.toya.net.pl 20.04.09, 08:25
      przecież ktoś lekarzom zapłaci, nie jest to więc akcja darmowa - a
      kto zapłaci np. nauczycielom za cały dzień spędzony na badaniach
      dzieci? Za dowóz i przywóz miejskim transportem(wyobrażacie sobie
      całe szkoły w tramwajach?)Oczywiście nikt, choc znajac życie będzie
      to znacznie więcej godzin niż w etecie. Może niech tą propozycję
      skierują do rodziców!!!W końcu to rodzice decydują a nasze dzieci
      nie mieszkają w slumsach czy patologicznych rodzinach gdzie trzeba
      pomagac rodzicom wyręczając ich we wszystkim! I ostatnie - dlaczego
      to lekarze nie przyjada do szkół ze sprzętem? Byłoby to znacznie
      prostrze logistycznie. Za duży wysiłek!? Niech więc nauczyciele dla
      nich pracują!
      • Gość: kasia_pl Re: Dlaczego szkoły!? Dlaczego nie rodzice? IP: *.120-246-81.adsl-static.isp.belgacom.be 20.04.09, 10:20
        Przeraża mnie brak zrozumienia tekstu artykułu przez jak mniemam
        nauczyciela. Zatrważające jest to, że ludzie mający udział w
        wychowywaniu dzieci mają takie podejście do sprawy - "kto zapłaci
        np. nauczycielom za cały dzień spędzony na badaniach dzieci? Za
        dowóz i przywóz miejskim transportem(wyobrażacie sobie
        całe szkoły w tramwajach?" aprzecież czy się jest na lekcji czy na
        wycieczce do choćby kina to nauczyciela ma za to płacone, więc w
        czym problem.
        A stwierdzenie o przyjechaniu lekarzy ze sprzetem do szkoły,
        rozbawiło mnie do łez, już widzę jak transportują fotel dentystyczny
        i wszystkie potrzebne sprzęty do każdej szkoły, rozwiązanie tanie i
        proste, gratuluje wyobraźni
        Oby dzieci, które będę miała nie trafiły w szkole na podobnie
        myślących nauczycieli.

        A przy okazji pracowałam przez jakiś czas w szkole i wiem jak ta
        praca wyglada, jak każda ma swoje wady i zalety. Praca nauczyciela
        nie ogranicza się do przeprowadzenia 45-cio minutowej lekcji, ale
        niestety niektórzy tak do niej podchodzą.
      • Gość: martady Re: Dlaczego szkoły!? Dlaczego nie rodzice? IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.04.09, 10:35
        "a kto zapłaci np. nauczycielom za cały dzień spędzony na badaniach dzieci? Za
        dowóz i przywóz miejskim transportem(wyobrażacie sobie całe szkoły w tramwajach?"

        No tak przecież to pracochłonne strasznie :/ Ale do kina dzieci na durne filmy a
        później do McDonalda z chęcią prowadzacie :/ Problem polega na tym, że w
        Instytucie darmowego przeglądu zębów nauczyciele by nie dostali, tak jak bilety
        w kinie czy zestawu w McDonaldzie, więc już się nieopłacalne zrobiło :/ Bo
        przecież nikt im nie zapłaci za taką ciężko pracę, bo przecież nauczyciele to
        najbardziej przepracowująca się grupa zawodowa jaką znam :/
        • Gość: gosc Re: Dlaczego szkoły!? Dlaczego nie rodzice? IP: *.toya.net.pl 20.04.09, 14:45
          no fakt, obejrzenie filmu w towarzystwie 400 uczniów których trzeba
          pilnować to faktycznie lusus jak nie wiem co. Raczej trzeba iść
          sobie potem obejrzeć normalnie.
          Za bilet tramwajowy nauczyciel płaci sobie sam, zestawu w
          McDonaldzie nie dostaje, bo nie jest dziecko, a w szkole średniej
          kino raczej słabo mieści się w grafiku lekcji.
          Te durne filmy, na które chodzi się ze szkołą to: Katyń,
          Popiełuszko, Karol, ekranizacje Szekspira (np. Kupiec weenecki).
          Fakt, same szmiry, nie? Oczywiście każdy młody człowiek na taki film
          pójdzie sam z siebie.
          A leczenie zębów to chyba raczej sprawa rodziców nie nauczycieli.
          Szkoła jest od uczenia a nie od leczenia.
          Oferta powina być skierowana do rodziców - że taka możliwość jest i
          niech sobie rodzic z dzieckiem przyjdą.
        • Gość: literka_m Re: Dlaczego szkoły!? Dlaczego nie rodzice? IP: 81.15.180.* 20.04.09, 15:24
          > No tak przecież to pracochłonne strasznie :/ Ale do kina dzieci na
          durne filmy
          > a
          > później do McDonalda z chęcią prowadzacie

          film może (niekoniecznie) jakoś zajmie całą grupę. jak ty sobie to
          wyobrazasz u dentysty ? ilu na raz na fotel usiądzie ? co bedzie
          robic reszta w tym czasie ? a co jesli tych "plamek do wyleczenia"
          bedzie wiecej ? beda leczyc na miejscu ? co z tymi którzy dentysty
          sie boja i wymysla wszystko (łącznie ze sraczka i bolem glowy) zeby
          do niego nie trafic ? co w razie gdyby komus cos sie w gabinecie do
          reki "przykleilo" ? (a jak 2 x 2 jest 4 to ktos taki sie znajdzie).
          i na koncu, nie jestem nauczycielem ale wszystko powinno byc robione
          w szkole dla pieniedzy. wtedy wiadomo czego wymagac i za co
          rozliczac. poniewaz zamiast dla pieniedzy podobno pracuje sie z
          powolania lub dla ideii to jest wlasnie jedno wielkie g...

          pozdrowienia dla altruistów, Siłaczek i innych frajerów
    • Gość: matka Nauczyciele nie chcą do dentysty IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.04.09, 20:04
      Czy wyście ludzie całkiem zdurnieli???? Nauczyciel jest od nauczania
      nie od rozdawania mleka, rozdawania darmowych ciuchów, uczenia
      dziecka jak wysmarkać nos, prowadzenia do kościoła i do dentysty!!!
      Ja dziecko zapisałam do szkoły żeby je tam uczyli - do cholery, o
      zdrowie dziecka muszę dbać ja - matka, bo to mój zasrany obowiązek!!!
    • Gość: rodzic Re: Nauczyciele nie chcą do dentysty IP: *.pai.net.pl 20.04.09, 20:57
      już widzę tego nauczyciela z trzydziestką gimnazjalistów w klinice
      czekających na swoją kolej... powodzenia
    • Gość: sabciasal oferta do bani IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.09, 21:59
      instytut chciał łatwo zarobić kasę na profilaktyce, a tu taka niespodzianka.
      nikt sie nie nabrał.
      może dlatego, ze profilaktyka, fluoryzacja i pogadanki szkoły mają na miejscu.
      przynajmniej te, w których uczy się moja córka i jej znajomi. nie trzeba jechać
      przez pół łodzi z kilkudziesięcioma uczniami. a wypełnienie ewentualnego ubytku-
      cała klasa ma czekać i może jeszcze oglądać delikwenta przy leczeniu, a potem
      nauczyciel ma go transportowac. super pomysł.
      cóż jaka akcja taka reakcja.
      • Gość: Robik. Re: oferta do bani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.09, 09:35
        Hmm jechać przez pół łodzi ?
        Z podobną ofertą wystąpiłem jakiś miesiąc temu. Jedyne co szkoła miała zrobić to rozdać dzieciom wydrukowaną zgodę rodziców, i zapewnić pomieszczenie. Przyjazd z własnym sprzętem i materiałami. Poza normalnymi godzinami zajęć, ale w godzinach funkcjonowania szkoły.
        Reakcja jak opisana. 27 szkół OLAŁO propozycję. Dyrektorzy mogą marudzić że lepiej jak stomatolog był w szkole. Jeszcze nie zauważyli że czasy się zmieniły i stare dobre czasy NIE WRÓCĄ. Jak się nie nauczą łapać okazji to pozostania im narzekanie aż do likwidacji szkoły. A teraz trzeba niestety wykazać się umiejętnościami organizacyjnymi. Szukać źródeł dochodów, sponsorów, możliwości zatrudnienia dla uczniów. Przy naborze do szkoły może mieć znaczenie nawet taki drobiazg jak informacja o profilaktyce stomatologicznej. Jak zostaliście w komunie to wyprzedzą was kiepsko uczące szkoły prywatne z dobrym podejściem do prowadzenia biznesu. A wam pozostanie narzekanie na złe czasy...
        • Gość: rodzic Re: oferta do bani IP: *.4web.pl 21.04.09, 17:48
          Świetnie, w trakcie lekcji szkoła oferuje nam: bezpłatne przeglądy
          stomatologiczne (tak reklamują się prywatne gabinety i spółki),
          bezpłatne badanie kręgosłupa, przeglądy ortodontyczne, badanie
          wzroku i koślawości stóp. Rodzic ma tylko wyrazić zgodę, potem nagle
          okazuje się, że WSZYSTKIE dzieci mają wady w w/w organach. \co
          dalej ? Ano w/w spółki i gabinety lekarskie polecają się i
          czeeeeekają. A dziecko adres ma w piórniku! Czy tego chcemy od
          szkoły?
        • mamamloda oczywiście że do bani 22.04.09, 21:17
          kiedy niby te badania? Jedna klasa to ok. 30 sztuk. Badanie powinno
          trwać ok 10 minut (jeśli będzie szybko i pobieżnie, trzeba przecież
          jeszcze założyc i wypełnić kartę informacyjną, uczeń musi wejść i
          wyjść, trzeba zmienić rękawiczki, wziąść czyste narzędzia...). To
          daje 30x10=300 min czyli 5 godzin na klasę. Klas w poziomie jest
          zwykle 5. Czyli w przeciętnym gimnazjum 15 klas x5 godzin=75 godzin
          czyli ponad 9 ośmiogodzinnych dni pracy. Pełnych. Czyli ponad 2
          tygodnie pracy szkoły.
          Rozumiem, że szanowni obrońcy pomysłu nie mają nic przeciwko temu,
          aby dwa tygodnie pracy w szkole były skutecznie zdezorganizowane.
          Mamy następujące warianty:
          1. badanie w szkole
          a. przed lekcjami, które zaczynają się o ósmej. O której zaczynamy,
          aby te 75 godzin wyrobić? Kto pierwszy?
          b. po lekcjach, które kończą się ok 14.30. O której ostatnie dziecko?
          c. w czasie lekcji - z których rezygnujemy?
          2. badanie w poradni
          Z 30 osobową klasą powinnno jechać 2 opiekunów, powinno wypisać się
          tzw. kartę wycieczki (obowiązk ustawowy na każde wyjście ze szkoły),
          oraz zapewnić bezpieczeństwo przejazdu i pobytu w placówce ochrony
          zdrowia. Mianowicie co robić z 29 uczniami, którzy akurat nie siedzą
          na fotelu przez 5 godzin? Czy ci, którzy już są przebadani mogą
          wrócić do szkoły albo do domu? Oczywiście, że nie. Powini być "na
          oku" opiekunów. Tylko gdzie? Zapomniałam, w Klinice na
          Czechosłowackiej jest mini-placyk zabaw. Akurat przy stomatologii
          zachowawczej. Zbawienne, pobawią się klockami (chyba z piętnaście
          elementów się znajdzie), pluszakami (jest ok. z siedem sztuk), ułożą
          puzle (z jeden komplet ostatnio chyba był), pojeżdżą autkami, lale
          też siedzą na półeczce. I tak im te pięć godzin minie.
          Szkoła sobie za tych dwóch nauczycieli pilnujących ułoży zastępstwa,
          a następnego dnia pojedzie dwóch kolejnych pedagogów z kolejną klasą.

          Ludzie, nie trzeba byc geniuszem, żeby za taką "akcję" podziękować
          uprzejmie. Każdy z tych wariantów jest do bani.
          Jeśli już, to lekarz powinien być w szkole - np. dwa razy w
          tygodniu.
          Albo firma może zwyczajnie przyjmować dzieci, gdy przyjdą z
          rodzicami. Ulotki można rozdać w klasach.
          A najważniejsze jest to, że za zdrowie swoich dzieci (a więc i za
          ich zęby) odpowiadają rodzice, nie szkoła.
    • Gość: LD42 Re: Nauczyciele nie chcą do dentysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 21:37
      GUZIK PRAWDA to nauczycielom nie chce się ruszyć tyłka ze szkoły. Miałem do
      czynienia z nauczycielami paskudne i pazerne na kasę towarzystwo
      • Gość: literka_m Re: Nauczyciele nie chcą do dentysty IP: 81.15.180.* 23.04.09, 12:13
        > GUZIK PRAWDA to nauczycielom nie chce się ruszyć tyłka ze szkoły.
        Miałem do
        > czynienia z nauczycielami paskudne i pazerne na kasę towarzystwo

        pazerni na kasę i pracują w szkole ? LD42, tobie coś się w głowie
        pomieszało
    • Gość: Andrzej Nauczyciele nie chcą do dentysty IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.09, 13:08
      Zawiało kłopotem Instytutu z wykonaniem zbyt dużej ilości pkt.która
      ma rozliczyć w ramach kontraktu z NFZ( szczególnie w produktach dla
      dzieci i młodzieży). Rozumie kłopoty szkół, prawda potrzeba zgody
      rodziców, nauczycieli pilnujacych, 1zł itd. itd. I co dalej.
      Przecież bezpłatnych gabinetów w Łodzi jest b. dużo i nieprawda jest,
      że diaeci nie lecza zębów, wystarczy poprosić NFZ o analizę(przy
      obecnym sposobie sprawozdawczości jest to realne). Co miałyby zrobić
      gabinety, które tym dzieciom lacza zęby i rozliczyły już procedury,
      które Instytut rozliczyłby jeszcze raz, czy NFZ płaciłby 2 razy, czy
      gabinety leczace całe rodziny w tym także dzieci miałyby zwracać
      uzyskane legalnie zapłaty. Oczywiście akcja informacyjna o
      bezpłatnym leczeniu w "gabinecie obok Twego domu i szkoły" byłaby
      potrzebna, choć dużo się zmieniło na lepsze, ale pomysł Instytutu
      uważam za bezsensowny, mało szkodliwy dla całej łódzkiej
      stomatologii. Powiem na zakończenie, ze system idzie w dobra strone
      i cała Łódź nie musi leczyć zębów pod Nowosolna u studentów.
      Pozdrowienia Andrzej (Gabinet - umowa z NFZ)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka