Gość: J.S.
IP: *.pai.net.pl
06.12.03, 11:00
www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/321904.html
Linią 11 do Pabianic
Sobota, 6 grudnia 2003r.
Po wielu miesiącach negocjacji i częstych "zwrotów akcji" wyjaśniły się
wreszcie losy linii tramwajowej Łódź - Pabianice. Od nowego roku do Pabianic
będą jeździły tramwaje linii 11. Oznacza to zmianę przewoźnika: z MKT na MPK.
W sprawie tej podpisano już porozumienie między władzami Łodzi i Pabianic. Do
tej pory na trasie Łódź - Pabianice jeździły tramwaje 41 spółki MKT. Władze
Pabianic wypowiedziały jej umowę licząc na bardziej korzystny kontrakt z MPK.
Jednak oferta łodzian tak rozczarowała pabianiczan, że... wznowili rozmowy z
MKT. Gdy wydawało się, że nowe porozumienie jest już dopięte na ostatni
guzik, nagle nastąpił kolejny zwrot i Pabianice dogadały się z Łodzią.
Skąd ta zmiana? - Po prostu władze Łodzi przedstawiły nam nową, bardzo
korzystną dla kasy miasta i pasażerów propozycję - wyjaśnia Jarosław Habura,
pełnomocnik prezydenta Pabianic ds. przekształceń. - Ustaliliśmy, że między
Chocianowicami a krańcówką w Pabianicach przy ulicy Wiejskiej będzie
obowiązywał jeden bilet kosztujący, zgodnie z uchwaloną przez radnych
podwyżką, 1,8 złotego. Bilet ulgowy będzie o połowę tańszy.
To dobra wiadomość dla pabianiczan, bowiem łodzianie płacą 2,2 zł za bilet 30-
minutowy. Korzyści z umowy będzie miał też pabianicki samorząd, który na
utrzymanie linii 41 wydawał ostatnio 1,5 mln zł rocznie. Wpływy za bilety
pokrywały tylko część tej sumy. Tymczasem łodzianie wzięli całą linię na
swoje barki. Oznacza to, że Pabianice już nie będą płaciły na utrzymanie
tramwajów, dzięki czemu zaoszczędzą 800-900 tys. zł w skali roku. Łodzianom
ma się to też opłacać, bowiem - jak twierdzi Habura - MPK jest tańsze w
eksploatacji niż MZK.
A co z długami? Pabianice winne są MKT około 480 tys. zł. - Dług ten
pokryjemy dopiero na początku przyszłego roku. Wcześniej nie damy rady -
przyznaje Jarosław Habura. Czy z tego powodu MKT nie odda sprawy do sądu, a
do magistratu w Pabianicach zapuka komornik?
- Rozmowy w tej sprawie będą jeszcze trwały - twierdzi Andrzej Grzelak,
kierownik wydziału eksploatacji MKT. - Jeśli zaś chodzi o nasze losy, to
utrata linii 41 nie spowoduje upadku naszej spółki. Jakoś damy sobie radę.
(wp) - Dziennik Łódzki