Dodaj do ulubionych

Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz.

IP: *.guest.accome.com 28.06.09, 19:02
Największym absurdem w Łodzi jest remont ulic takich jak Włókniarzy i
ustawianie po remoncie ograniczenia niższego niż było przed.
Na Włókniarzy powinno być minimum 70 lub nawet 80 i tak wolniej nikt tam nie
jeździ no chyba że jest korek.
Obserwuj wątek
    • Gość: . Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: 91.109.158.* 28.06.09, 19:21
      Dobrze, ze odbyl sie taki "wyscig". Moze ktos wreszcie zauwazy, ze Lodz i
      Warszawe, dwa najwieksze polskie miasta, laczy droga klasy B. Dziwi mnie, ze
      takie wazne dla wojewodztwa drogi jak S14, S8, A1 czy wrecz brakujacy odcinek
      S8 z Lodzi do Rawy Maz. zostawiamy w gestii panstwa. Lodz i wojewodztwo
      powinny mocniej naciskac na budowe tych drog, moze nawet wykladajac czesc
      pieniedzy na ten cel.

      Co do samej kultury jazdy, to ze ktos z tylu na nas trabi czy w inny sposob
      sie wscieka to jego problem, nie nasz. Najgorsze co mozemy w takiej sytuacji
      zrobic to przyspieszyc lub zjechac na pobocze bo wtedy sami narazamy sie na
      niebezpieczenstwo i ew. problemy prawne.
      • jacek.killman Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. 28.06.09, 21:30
        Gość portalu: . napisał(a):

        > Dobrze, ze odbyl sie taki "wyscig". Moze ktos wreszcie zauwazy, ze
        Lodz i
        > Warszawe, dwa najwieksze polskie miasta, laczy droga klasy B.
        Dziwi mnie, ze
        > takie wazne dla wojewodztwa drogi jak S14, S8, A1 czy wrecz
        brakujacy odcinek
        > S8 z Lodzi do Rawy Maz. zostawiamy w gestii panstwa. Lodz i
        wojewodztwo
        > powinny mocniej naciskac na budowe tych drog, moze nawet
        wykladajac czesc
        > pieniedzy na ten cel.
        >
        > Co do samej kultury jazdy, to ze ktos z tylu na nas trabi czy w
        inny sposob
        > sie wscieka to jego problem, nie nasz. Najgorsze co mozemy w
        takiej sytuacji
        > zrobic to przyspieszyc lub zjechac na pobocze bo wtedy sami
        narazamy sie na
        > niebezpieczenstwo i ew. problemy prawne.

        Po pierwsze - Łódź nie jest już drugim miastem w Polsce
        (przynajmniej pod względem liczby mieszkańców).
        Po drugie - droga ekspresowa S8 nigdy nie była i nie jest planowana
        na odcinku pomiędzy Łodzią a Rawą Mazowiecką. Według najnowszych
        wieści (to jeszcze może się zmienić) S8 z kierunku Wrocka zakończy
        się pod Tuszynem na węźle "Wrocław" autostrady A1. Dalej drogi S8
        nie będzie. Do Warszawy będzie się jechało albo A1 (płatną), albo
        obecną drogą nr 72 przez Rawę, a dla hobbystów pozostanie cofnięcie
        się do Piotrkowa na istniejącą drogę nr 8, która będzie przebudowana
        do parametrów ekspresówki. Tak idiotyczne rozwiązanie załatwiła
        sobie Łódź do spółki z Sieradzem i Zduńską Wolą. Pozbawili cały ruch
        tranzytowy możliwości przejazdu przez Polskę drogą ekspresową.
        Tymczasem wystarczyło zaprojektować S14 na odcinku od Walichnów do
        Łodzi a S8 zostawić w spokoju - bez zmian - czyli przez Wieluń i
        Piotrków.
        • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: 91.109.158.* 28.06.09, 22:17
          Jacek, znam przebieg drogi S8 i mimo wszystko uwazam, ze obecne rozwiazanie to
          mniejsze zlo. Tranzyt droga S8 to w sporej czesci ruch do i z Lodzi, trudno mi
          sobie wyobrazic by droga ekspresowa omijala tak duze miasto o kilkadziesiat
          kilometrow "bo tak".

          Moim zdaniem najlepiej byloby przedluzyc planowana S8 do Rawy, chocby po to by
          odciazyc A1/A2, ale jak sam wspomniales poki co nic o tym nie slychac.
        • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 23:04
          > Do Warszawy będzie się jechało albo A1 (płatną),

          Nie A1 tylko A2 i ma obecnie ma być bezpłatna. Tak czy inaczej system dróg
          bezpłatnych i płatnych maja się uzupełniać, a nie ze sobą konkurować.

          > albo
          > obecną drogą nr 72 przez Rawę, a dla hobbystów pozostanie cofnięcie
          > się do Piotrkowa na istniejącą drogę nr 8, która będzie przebudowana
          > do parametrów ekspresówki. Tak idiotyczne rozwiązanie załatwiła
          > sobie Łódź do spółki z Sieradzem i Zduńską Wolą.

          Żadne tam Łódź do spółki z Sieradzem. To, że zapisano przebieg S8 Wrocław - Łódź
          - Piotrków - Warszawa, to wynik przekrętu GDDKiA, która chciała "niezbicie"
          udowodnić, że wariant S8 przez Bełchatów jest korzystniejszy, bo krótszy. W
          początkowych planach A8 miała łączyć Wrocław z Łodzią i tu ruch miał być
          kierowany na A2. Zamiast budować dwie równoległe drogi miała być jedna.
          Najlogiczniejsze, najprostsze rozwiązanie. No ale na potrzeby lobby z wielkiej
          dziury zrobiła się chryja, a teraz GDDKiA na gwałt przebudowuje gierkówkę z
          Piotrkowa do Warszawy na ekspresówkę, żeby przypadkiem, ktoś tego kretynizmu nie
          odkręcił.
        • Gość: ml Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.06.09, 09:26
          Kraków jest drugim, ale ze studentami UJ, PK i kilku klerykalnych mniejszych
          uczelni, bo doliczyli wszystkich zameldowanych czasowo, po wielkiej akcji władz
          miasta z okazji jubileuszu Krakowa. S8 a właściwie A8 miała rzeczywiście biec
          tylko z Wrocławia do Łodzi, a dalej był dojazd A2 do Warszawy. S8 wymyśliło
          lobby bełchatowsko-kopalniane, bo taka metropolia jak Bełchatów musiała mieć
          ekspresówkę i to zaburzyło układ komunikacyjny. Nie ma uzasadnienia dla dwóch
          równoległych A2 i S8 - jest to totalna bzdura godna warszawki. Należało zacząc
          S8 (jak już nie A8) od Wrocławia i pociągnąć ją w stronę Warszawy - najkrótszą
          drogą przez największe miasta - Ostrów, Kalisz, Sieradz, Zduńską i Łódź, gdzie
          byłyby zjazd najpierw na A1 w kierunku Gdańska, po czym w Strykowie zjazd na
          Warszawę, DK 8 powinna pozostać jako zwykła dwupasmówka w kierunku Katowic przez
          Piotrków i to by wystarczało. W planach zresztą należało dokonać jednej zmiany -
          S12 powinna biec od węzła S8 z A1 przez Tomaszów w kierunku Radomia. Z zachodu
          jechałoby się wtedy A2 lub S8 (ze Świecka bądź Zgorzelca/Olszyny) w kierunku na
          Radom/Lublin. Było tylko jedno, ale decydujące "ale" - Łódź za bardzo zyskałaby
          na znaczeniu co się nie podobało warszawkom, centusiom i innym. Z tym jest bida,
          że Łódź trzeba maksymalnie sklepać , ale jest w centrum Polski, dlatego trzeba
          się nagimnastykować, aby tak skręcić, żeby ją drogi maksymalnie omijały.
      • Gość: bombel hola hola IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 21:45
        "Co do samej kultury jazdy, to ze ktos z tylu na nas trabi czy w inny sposob sie
        wscieka to jego problem, nie nasz"

        Bzdury wypisujesz, niekiedy to auto poprzedzające powoduje zagrożenie a trąbiąc
        można uświadomić takiego delikwenta jak Ty, że jedzie nie poprawnie. Brak
        kultury u kierowców to wg mnie nie reagowania na otaczające warunki na drodze a
        tym bardziej olewanie innych użytkowników - jak widać to w Twoim stylu.
        • nefnef Re: hola hola 28.06.09, 23:45
          Jeśli przed Tobą jedzie samochód z prędkością prawidłową (a często do tego
          maksymalną dozwolona)to nie masz prawa go wyprzedzać (a może jesteś pojazdem
          uprzywilejowanym?).
    • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 19:26
      > Największym absurdem w Łodzi jest remont ulic takich jak Włókniarzy i
      > ustawianie po remoncie ograniczenia niższego niż było przed.

      Od czasu kiedy ustawiono "ograniczenie, które było przed" zmieniła się nieco
      wiedza na temat bezpieczeństwa ruchu, a jednocześnie ruch, a więc i
      prawdopodobieństwo kolizji, wzrosły kilkadziesiąt razy. Jeżeli więc gdzieś jest
      absurd, to raczej w powszechnej nieświadomości kierowców i w tym, że ze zmianą
      oznakowania trzeba czekać do kapitalnego remontu drogi.

      > Na Włókniarzy powinno być minimum 70 lub nawet 80

      Nie powinno.
      • Gość: pipok Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 19:28
        racja - powinno być 28,75
        • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 19:40
          Nie. Powinno być tyle ile jest - 60, a 50 na niezabezpieczonych światłami
          przejściach dla pieszych. Życie i zdrowie ludzi jest ważniejsze niż możliwosć
          przejechania przez miasto może o minutę szybciej. 80 mogło by być, gdyby
          wykonano barierki rozdzielające pasy jezdni i odseparowano pieszych, a więc
          (poza skrzyżowaniami ze światłami) kładki zamiast przejść naziemnych i
          wygrodzenie jezdni (płotki, ekrany itp.). I tyle, swoją bardzo wyszukaną
          prawieironią możesz sobie polać bigMaka (zamiast keczupu).
          Pozdrawiam.
          • Gość: jullek uśmiałem się do łez IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 21:51
            Jechałeś dobry człowieku kiedyś al. Włókniarzy w mieście Łodzi ? Czytając Twoje
            wypociny stwierdzam, że nie. Każde przejście ma sygnalizację świetlną, pasy
            oddziela torowisko i pas zieleni, istnieją ekrany - de facto wbrew !sic! woli
            mieszkańców. Jest również droga rowerowa. Aleja ma po 3 pasy... a Ty chcesz aby
            było ograniczenie do 50km/h niczym na Jaracza lub Kilińskiego ? Idź do pediatry
            człowieku tylko on może Tobie pomóc.
            • Gość: . Śmeich to zdrowie IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 23:25
              > Jechałeś dobry człowieku kiedyś al. Włókniarzy w mieście Łodzi ?

              Tak, jechałem dobry człowieku nie tylko al. Włókniarzy w mieście Łodzi, ale
              także dziesiątkami porównywalnych dróg na zachodzie Europy w różnych miastach.

              > Czytając Twoje wypociny stwierdzam, że nie.

              Kulturę wypowiedzi zostawiłeś w przedpokoju?

              > Każde przejście ma sygnalizację świetlną

              Na odcinku między Obywatelską a Pabianicka jest przejście bez sygnalizacji
              świetlnej. Chyba, że masz zamiar doczepić się, że to nie Włókniarzy a "Jana
              Pawła", to wtedy owszem, być może masz rację.

              > pasy oddziela torowisko

              Owszem, ale tylko na środkowym odcinku. na południowym jest to jedynie wąski
              pasek trawnika w dwu lub trzech miejscach rozcięty miejscami do zawracania nie
              posiadającymi osobnych pasów ani chociaż wystarczającej ilości miejsca aby nie
              utrudniać innym ruchu podczas oczekiwania na włączenie się do ruchu. To raz. A
              dwa, to że tam gdzie jest torowisko, są także przystanki. Na niektórych już
              kilkukrtotnie lądowały rozpędzone samochody i tylko cudem (tramwaj chwilę temu
              zabrał był pasażerów) nie zginęli ludzie. Z resztą podobnie nie widzę powodu dla
              którego ruch tramwajów miałby być wstrzymany z powodu bałwana, który wleci
              samochodem na torowisko i je zablokuje. Torowisko tramwajowe to nie strefa
              buforowa do wyłapywania wariatów drogowych.

              > istnieją ekrany

              Tylko z jednej strony jezdni. Nie zabezpieczają więc w całości przed
              wtargnięciem na jezdnię pieszego/psa/kota itp.

              > Jest również droga rowerowa

              Jak wyżej - tylko z jednej strony, a więc wyjeżdżający z niektórych ulic
              rowerzyści NIE MAJĄ możliwości skorzystania z niej.

              > Aleja ma po 3 pasy..

              To znaczy, że może się na niej pomieścić 3 razy więcej samochodów, a nie że
              można nią jeździć trzy razy szybciej.

              > a Ty chcesz aby było ograniczenie do 50km/h

              Ani nie "chcę" ani nie "50". Czytaj proszę uważniej. Napisałem klarownie: 60
              (czyli tyle ile jest), 50 tam, gdzie są niezabezpieczone światłami przejścia dla
              pieszych. Po odpowiednim zabezpieczeniu ruchu - 80. I nie wynika to z mojego
              chciejstwa, tylko z doświadczeń całej Europy popartej wieloletnimi badaniami.

              > niczym na Jaracza lub Kilińskiego

              Na Jaracza czy Kilińskiego i tak nie jedziesz tych 50, tylko stoisz w korku. A
              to, że w normalnym mieście dawno by tam już było 30, to zupełnie inna para kaloszy.

              > Idź do pediatry człowieku tylko on może Tobie pomóc.

              Chamstwem wiedzy i kultury nie zastąpisz, choć wielu się wydaje, że dostęp do
              internetu daje automatycznie prawo do obrażania współrozmówców. Przykro mi, że i
              tutaj muszę Cię rozczarować.
              • nefnef Re: Śmeich to zdrowie 28.06.09, 23:47
                Masz racje ale do "dawców organów" rozsądek nie przemawia.
              • Gość: ironlord Re: Śmeich to zdrowie IP: *.toya.net.pl 29.06.09, 00:49
                > Jechałeś dobry człowieku kiedyś al. Włókniarzy w mieście Łodzi ?

                >Tak, jechałem dobry człowieku nie tylko al. Włókniarzy w mieście >Łodzi, ale
                >także dziesiątkami porównywalnych dróg na zachodzie Europy w >różnych miastach.

                Mam wrażenie że jednak nie jeździłeś, ani w Łodzi ani w Europie. Bo nie pisałbyś
                tak w postach jak piszesz.
                Drogi są dla samochodów, a chodniki dla ludzi. Jeśli pieszy nie rozumie że nie
                może sobie dowolnie spacerować gdzie chce bo mu jest bliżej to jego problem.
                Naraża swoje życie, ale widocznie tak lubi.

                Druga strona medalu to nawiedzeni kierowcy i motocykliście pędzący po 100 km i
                więcej. Takich delikwentów też trzeba sprowadzać na ziemie. Może stosując więcej
                fotoradarów.

                Nie uważam żeby 70 km/h było złym pomysłem jeśli i piesi i kierowcy będą
                korzystać z drogi zgodnie z przepisami. Piesi przechodzą na pasach, a kierowcy
                jeżdżą max. 70 km/h.


                > Czytając Twoje wypociny stwierdzam, że nie.

                >Kulturę wypowiedzi zostawiłeś w przedpokoju?

                Tu akurat popieram

                > Każde przejście ma sygnalizację świetlną

                Na odcinku między Obywatelską a Pabianicka jest przejście bez sygnalizacji
                świetlnej. Chyba, że masz zamiar doczepić się, że to nie Włókniarzy a "Jana
                Pawła", to wtedy owszem, być może masz rację.

                1. Fakt to nie jest Al.Włókniarzy, ale nie zmienia to faktu iż po za tym
                miejscem można podnieść prędkość.

                2. Ktoś kto wymyślił to przejście na zakręcie Jana Pawła powinien teraz ponosić
                koszty swojej bezmyślności. To proszenie się o śmierć.

                > pasy oddziela torowisko

                >Owszem, ale tylko na środkowym odcinku. na południowym jest to >jedynie wąski
                >pasek trawnika w dwu lub trzech miejscach rozcięty miejscami do >zawracania nie
                >posiadającymi osobnych pasów ani chociaż wystarczającej ilości >miejsca aby nie
                >utrudniać innym ruchu podczas oczekiwania na włączenie się do >ruchu. To raz. A
                >dwa, to że tam gdzie jest torowisko, są także przystanki. Na >niektórych już
                >kilkukrtotnie lądowały rozpędzone samochody i tylko cudem (tramwaj >chwilę temu
                >zabrał był pasażerów) nie zginęli ludzie. Z resztą podobnie nie >widzę powodu dla
                >którego ruch tramwajów miałby być wstrzymany z powodu bałwana, >który wleci
                >samochodem na torowisko i je zablokuje. Torowisko tramwajowe to nie >strefa
                >buforowa do wyłapywania wariatów drogowych.

                1.Tramwaj nie jest strefą buforową ani dla pieszych ani dla samochodów.

                2. Jestem gotów założyć się iż Ci lądujący wariaci nie znaleźli się na torowisku
                jadąc max. 70 km/h. Tylko z pewnością znacznie więcej.

                3. Na torowisku można się również znaleźć jadąc przepisowo 50km/h więc to nie
                jest żaden argument.

                > istnieją ekrany

                >Tylko z jednej strony jezdni. Nie zabezpieczają więc w całości przed
                >wtargnięciem na jezdnię pieszego/psa/kota itp.

                Pieszy ma sam dbać żeby nie wtargnął na jezdnie, a jeśli tego nie rozumie to
                będzie ofiarą własnej głupoty. Może czas uświadamiać ludzi
                jak się poruszać po drogach nawet jeśli nie mają prawa jazdy.

                Co do kotów i psów to obowiązkiem właściciela jest zapewnienie tego aby zwierze
                nie znalazło się na jezdni. Jeśli zaś chodzi o bezpańskie psy i koty to niestety
                nie jesteś w stanie zapewnić w żaden racjonalny sposób tego żeby te zwierzęta
                nie wtargnęły na jezdnie.

                Zresztą znów argument nietrafiony bo co jeśli założymy że jedziesz 50 km/h to
                zwierzaki przestaną wchodzić ? Sądzisz że jadąc 50km/h wyhamujesz przed psem
                który właśnie wskakuje Ci pod koła ?. Chyba nie tędy droga.

                > Jest również droga rowerowa

                >Jak wyżej - tylko z jednej strony, a więc wyjeżdżający z niektórych >ulic
                >rowerzyści NIE MAJĄ możliwości skorzystania z niej.

                Tu masz rację. Niestety nikt o tym nie pomyślał.
                Jednak z drugiej strony można jechać na zwykłej drodze poza obszarem zabudowanym
                gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h i jakoś nikt nie protestuje więc
                dlaczego nie mieliby przetrwać przy ograniczeniu do 70 km/h ?

                > Aleja ma po 3 pasy..

                >To znaczy, że może się na niej pomieścić 3 razy więcej samochodów, >a nie że
                >można nią jeździć trzy razy szybciej.

                Nie widziałem żeby ktoś sugerował to co insynuujesz. Zdecydowanie bezpieczniej
                jest jechać z ograniczeniem do 70km/h przy 3 pasach ruchu niż przy jednym czy
                dwóch. A są takie miejsca w Łodzi gdzie uważam że nie powinno być 70-tek, a są.

                > a Ty chcesz aby było ograniczenie do 50km/h

                >Ani nie "chcę" ani nie "50". Czytaj proszę uważniej. Napisałem >klarownie: 60
                >(czyli tyle ile jest), 50 tam, gdzie są niezabezpieczone światłami >przejścia dla
                >pieszych. Po odpowiednim zabezpieczeniu ruchu - 80. I nie wynika to >z mojego
                >chciejstwa, tylko z doświadczeń całej Europy popartej wieloletnimi >badaniami.

                Z badaniami to jest tak, albo są takie jakie mają być bo "ktoś tak chciał",albo
                bo ktoś więcej zapłacił, albo co chwila zmienia się wersja.

                Zakładając że naprawdę są obiektywne (w co akurat nie wierze) to należałoby
                wprowadzić 50 km/h, a nawet może 40 w całej Polsce z wyjątkiem autostrad.

                Dlaczego:
                1. Każdy odcinek drogi poza obszarem zabudowanym, na trasach z wydzielonymi
                jezdniami itp. nie jest zabezpieczony przed przypadkowym wtargnięciem pieszego,
                kota, psa czy jakiegokolwiek innego zwierzęcia.
                2. Każdy odcinek drogi poza obszarem zabudowanym, na trasach z wydzielonymi
                jezdniami itp. nie posiada w większości wydzielonej drogi rowerowej.
                itd. itp.

                Zgadzam się że prawdopodobieństwo pojawienia się kota, psa czy człowieka
                przekraczającego dwujedniową drogę. Nie mniej jednak nie popadajmy w przesadę.
                Większość problemów stwarzają nie Ci co jeżdżą przepisowo tylko Ci co jeżdżą
                brawuro i niebezpiecznie, co nie jest tożsame.


                > niczym na Jaracza lub Kilińskiego

                Na Jaracza czy Kilińskiego i tak nie jedziesz tych 50, tylko stoisz w korku. A
                to, że w normalnym mieście dawno by tam już było 30, to zupełnie inna para kaloszy.

                > Idź do pediatry człowieku tylko on może Tobie pomóc.

                Chamstwem wiedzy i kultury nie zastąpisz, choć wielu się wydaje, że dostęp do
                internetu daje automatycznie prawo do obrażania współrozmówców. Przykro mi, że i
                tutaj muszę Cię rozczarować.
                • Gość: . Re: Śmeich to zdrowie IP: 91.109.158.* 29.06.09, 19:11
                  > Mam wrażenie że jednak nie jeździłeś, ani w Łodzi ani w Europie.
                  > Bo nie pisałbyś tak w postach jak piszesz.
                  > Drogi są dla samochodów, a chodniki dla ludzi. Jeśli pieszy nie
                  > rozumie że nie
                  > może sobie dowolnie spacerować gdzie chce bo mu jest bliżej
                  > to jego problem.
                  > Naraża swoje życie, ale widocznie tak lubi.

                  Zanim zaczniesz dawac takie porady sprawdz jak jest naprawde. Nie daj boze ktos
                  cie poslucha i narobi sobie biedy.

                  W Anglii, Niemczech i pewnie w wielu innych krajach, kazde potracenie pieszego
                  (nawet przebiegajacego na czerwonym swietle) to kara dla kierowcy za
                  niebezpieczna jazde (niezaleznie od tego po ktorej stronie byla "wina"). Z ta
                  wina tez roznie bywa bo jesli pieszy przechodzil w niedozwolonym miejscu a
                  kierowca widzac go z daleka w pore nie zahamowal to sad moze uznac go
                  przynajmniej czesciowo winnym wypadku, za czym ida spore problemy (sprawa
                  sadowa, potencjalnie areszt, utrata prawa jazdy, pozniej renta itp.).

                  Za to przy potraceniu pieszego na pasach nie ma juz zadnej dyskusji - winny jest
                  zawsze kierowca, chocby nawet pieszy wbiegl mu prosto pod samochod. W praktyce,
                  przez przejscie przejezdza sie z predkoscia 20-30km/h z gotowoscia do
                  zatrzymania sie w miejscu jesli tylko ktos zrobi krok w naszym kierunku.

                  Jadac za granice warto o tym pamietac, zwlaszcza, ze piesi sa tu duzo slabiej
                  "wytresowani" niz w Polsce, a potencjalne kary sa duzo bardziej dotkliwe.
                  • Gość: masa Re: Śmeich to zdrowie IP: 91.193.160.* 30.06.09, 00:37
                    "W Anglii, Niemczech i pewnie w wielu innych krajach, kazde potracenie pieszego
                    (nawet przebiegajacego na czerwonym swietle) to kara dla kierowcy za
                    niebezpieczna jazde (niezaleznie od tego po ktorej stronie byla "wina"). Za to przy potraceniu pieszego na pasach nie ma juz zadnej dyskusji - winny jest zawsze kierowca, chocby nawet pieszy wbiegl mu prosto pod samochod. W praktyce, przez przejscie przejezdza sie z predkoscia 20-30km/h z gotowoscia do zatrzymania sie w miejscu jesli tylko ktos zrobi krok w naszym kierunku."
                    Aż dziw bierze że w tych Niemczech jest jakikolwiek ruch, zwalnianie na każdych pasach do 20km/h, tak samo na każdym skrzyżowaniu (bo przecież pieszy ma zawsze pierwszeństwo, nawet na czerwonym, uaaaa
                    Wydaje mi się że w Niemczech Anglii itp szybciej dojdzie się w każde miejsce pieszo niż samochodem. Oczywiście chodząc środkiem ulicy, bo pieszy ma zawsze pierwszeństwo.
                    Tobie to zdecydowanie nie pediatra jest potrzebny. A na razie nie ośmieszaj się. Masz teorię - to fakty się dorobi, nie?
                    Na Rokicińskiej na wysokości Janowa też pewnie byś ograniczył do 50 - bo obecne 60 to za dużo?
                • Gość: . Re: Śmeich to zdrowie IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.06.09, 15:46
                  > Mam wrażenie że jednak nie jeździłeś, ani w Łodzi ani w Europie.

                  No to bardzo mi przykro, że masz wrażenie.

                  > Bo nie pisałbyś tak w postach jak piszesz.

                  Bardzo mi przykro, ze opisuję rzeczywistość taką, jaka jest.

                  > Drogi są dla samochodów, a chodniki dla ludzi. Jeśli pieszy nie rozumie że nie
                  > może sobie dowolnie spacerować gdzie chce bo mu jest bliżej to jego problem.

                  Nie chodzi o rozumienie, ale o całą masę możliwych wypadków losowych, a także o
                  wyznaczenie priorytetów, które pokrótce sprowadzają się do tego, że ułatwia się
                  życie tym użytkownikom, którzy najmniej szkodzą miastu i którzy są najbardziej
                  narażeni na szkody ze strony innych użytkowników.

                  > Nie uważam żeby 70 km/h było złym pomysłem jeśli i piesi i kierowcy będą
                  > korzystać z drogi zgodnie z przepisami. Piesi przechodzą na pasach, a kierowcy
                  > jeżdżą max. 70 km/h.

                  Każda prędkość jest dobra w określonych warunkach. Nie mam zamiaru licytować się
                  czy ma być 60 czy 70. Opisałem jakie ograniczenia stosuje się na jakich
                  kategoriach dróg. Nie wynikają one z tego, że 60 wygląda ładniej niż 70, tylko z
                  zagrożenia, jakie stanowią samochody poruszające się z taką a nie inną prędkością.

                  > 1. Fakt to nie jest Al.Włókniarzy, ale nie zmienia to faktu iż po za tym
                  > miejscem można podnieść prędkość.

                  Nie, nie można, patrz akapit wyżej i poprzedni post. Nadal nie ma wydzielonych
                  chodników, barierek w pasie rozdzielczym itp itd.

                  > 2. Jestem gotów założyć się iż Ci lądujący wariaci nie znaleźli się na torowisku
                  > jadąc max. 70 km/h. Tylko z pewnością znacznie więcej.

                  A ja nie mam zamiaru się o nic zakładać.

                  > 3. Na torowisku można się również znaleźć jadąc przepisowo 50km/h więc to >
                  nie jest żaden argument.

                  Z 50 jest łatwiej wyhamować niż z 70. Stad i prawdopodobieństwo takiego zajścia
                  - mniejsze.

                  > Pieszy ma sam dbać żeby nie wtargnął na jezdnie, a jeśli tego nie rozumie to
                  > będzie ofiarą własnej głupoty.

                  Pieszym może być równie dobrze małe dziecko, niedowidzący dziadek, albo w ogóle
                  osoba niewidoma. W końcu zaś ofiarą wcale nie musi być on, tylko np. kierowca
                  samochodu jadącego w przeciwnym kierunku, któremu wyleci inny kierowca próbujący
                  ominąć rzeczonego pieszego. I co Ci po tym, że pieszy był pijany, skoro ucierpią
                  niewinni ludzie?

                  > Co do kotów i psów to obowiązkiem właściciela jest zapewnienie tego aby
                  zwierze nie znalazło się na jezdni.

                  Niewielka to pociecha, gdy zabijesz kogoś próbując ominąć psa, ze to wina
                  właściciela, którego pies może w ogóle nie ma. W zeszłym roku był dokładnie taki
                  wypadek - policjant jadąc przez wieś próbował ominąć kundla - skutek - zabił
                  czworo pieszych idących chodnikiem.

                  Jeśli zaś chodzi o bezpańskie psy i koty to niestety
                  > nie jesteś w stanie zapewnić w żaden racjonalny sposób tego żeby te zwierzęta
                  > nie wtargnęły na jezdnie.

                  Oczywiście, że jest to możliwe. Nie bez powodu autostrady grodzi się siatką.
                  Gęsty żywopłot, barierka, ekrany akustyczne różnej maści, płotki, nasyp ziemny -
                  wszystko to zapobiega niespodziewanemu wtargnięciu psa/pijaka/dzieciaka itp.
                  itd., a znaczna część także sytuacji odwrotnej - czyli wjechaniu samochodu na
                  chodnik.

                  > Zresztą znów argument nietrafiony bo co jeśli założymy że jedziesz 50 km/h to
                  > zwierzaki przestaną wchodzić ? Sądzisz że jadąc 50km/h wyhamujesz przed psem
                  > który właśnie wskakuje Ci pod koła ?. Chyba nie tędy droga.

                  Nawet jeśli nie wyhamujesz, to Twoja reakcja narobi mniej szkody innym
                  użytkownikom ruchu. I zdecydowanie tędy droga - pokazują to badania i
                  doświadczenia krajów zachodnich. 50 to graniczna bariera dla wypadków
                  śmiertelnych w przypadku zderzeń, 30 - dla potrąceń pieszych.

                  > Jednak z drugiej strony można jechać na zwykłej drodze poza obszarem zabudowany
                  > m
                  > gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h i jakoś nikt nie protestuje więc
                  > dlaczego nie mieliby przetrwać przy ograniczeniu do 70 km/h ?

                  1. Skąd wiesz, że nie protestuje?
                  2. Poza terenem zabudowanym ruch jest mniej intensywny i wyprzedzenie rowerzysty
                  stanowi mniejszy problem.

                  > Z badaniami to jest tak, albo są takie jakie mają być bo "ktoś tak chciał",albo
                  > bo ktoś więcej zapłacił, albo co chwila zmienia się wersja.

                  Aha. Rozumiem, że światowy spisek rowerzystów zapłacił za to, żeby z wszystkich
                  badań w Europie wyszło, jaka prędkość jest w jakich warunkach bezpieczna?

                  > 1. Każdy odcinek drogi poza obszarem zabudowanym, na trasach z wydzielonymi
                  > jezdniami itp. nie jest zabezpieczony przed przypadkowym wtargnięciem pieszego,
                  > kota, psa czy jakiegokolwiek innego zwierzęcia.
                  > 2. Każdy odcinek drogi poza obszarem zabudowanym, na trasach z wydzielonymi
                  > jezdniami itp. nie posiada w większości wydzielonej drogi rowerowej.
                  > itd. itp.

                  Prawdopodobieństwo, prawdopodobieństwo i jeszcze raz prawdopodobieństwo. Obszar
                  zabudowany to taki obszar, gdzie prawdopodobieństwo zdarzeń, o których mowa
                  powyżej lawinowo rośnie ze względu z jednej strony na wzmożony ruch pieszych,
                  rowerzystów, zwierzaków itp, a z drugiej - ze względu na wielokrotnie większe
                  natężenie ruchu.
        • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: 91.109.158.* 28.06.09, 19:50
          Moze byc wiecej niz 50km/h (bo to dwupasmowka z oddzielonym chodnikami) ale
          raczej nie wiecej niz 60km/h - zbyt gesto rozmieszczone skrzyzowania.

          Poza tym plynna jazda z nizsza predkoscia i bez zmian pasow ruchu bardzo dobrze
          wplywa na przepustowosc drogi (czyt. jest mniej korkow). Co ci po predkosci max.
          70km/h jesli srednio bedziesz jechal wolniej?

          To jeden z powodow, dla ktorych przy duzym obciazeniu ronda maja wieksza
          przepustowosc niz skrzyzowania z sygnalizacja swietlna - ronda spowalniaja ale i
          uplynniaja caly ruch. Sygnalizacja z kolei produkuje szarpniecia, ktore jesli
          nie zostana rozladowane w ciagu jednej zmiany swiatel wywoluja korki.
          • Gość: Kierowca Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 13:52
            To jeden z powodow, dla ktorych przy duzym obciazeniu ronda maja
            wieksza przepustowosc niz skrzyzowania z sygnalizacja swietlna -
            ronda spowalniaja ale i uplynniaja caly ruch.

            Zwłaszcza w godzinach szczytu ma Rondzie Lotników Lwowskich, gdzie
            tworzące się korki - gdyż kierowcy NIE mogą wjechać na rondo,
            powodują istotne "polepszenie" ruchu - Prawda ?
            • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: 91.109.158.* 29.06.09, 18:29
              Jesli za rondem tez jest korek to juz nic nie pomoze, nawet skrzyzowanie
              bezkolizyjne.
    • Gość: . Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 19:34
      Płynie stąd bardzo ciekawy wniosek: gdyby nie korek można by trasę przejechać
      w bardzo przyzwoitym czasie (2 godziny) nie narażając nikogo na utratę życia i
      zdrowia.
      P.S. Panie redaktorze - sznur czy kolumna samochodów to nie korek, choć
      oczywiście nie brzmi to tak medialnie. Korek byłby, gdyby samochody stały.
      Tymczasem one jechały, tyle, że nieco wolniej niż zwykle i nie wyprzedzając
      się na wariata by być 10 sekund przed tym co na razie jedzie przed nami. Jak
      jest dużo samochodów, to muszą jechać kolumną, prędkość nie ma tu wiele do rzeczy.
      • Gość: mr.D Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 20:17
        Kolego Szanowny... Wyprzedzanie na wariata - dlatego, że kilku- na
        kilkudziesięciu uczestników drogi porusza się z prędkością przepisową....
        WIĘKSZOŚĆ - NAPRAWDĘ WIĘKSZOŚĆ jedzie około 20km/h szybciej, niż wskazują znaki.
        I ŻYJĄ. I MAJĄ SIĘ DOBRZE przechodnie, inni kierowcy i nasz szanowny RZĄD.
        WYPADKI zwykle powstają przez tych, co nie mają wyobraźni... wyprzedzają na
        zakrętach, pod górkę, "na trzeciego" i grzeją grubo ponad 100 km/h.... NIe
        wiem, czym jeździsz, ale ja swoje samochody - przy prędkości 70 -80 km/h
        naprawdę potrafię opanować i WIEM co robię jadąc taką prędkością. Jeżeli ktoś
        jeździ jak pipa, to niech odda prwako albo trochę potrenuje. Problemem jest hołd
        oddawany przez prasę i Policję dla populistycznych haseł typu ograniczenie do
        50km/h - UTRUDNIENIE wyprzerdzania na drogach krajowych... Często jest to
        spowodowane jednym incydentem spowodowanym przez naćpanego małolata albo
        śpiącego TIR-owca... A potem wszyscy cierpimy z tego powodu - i droga nad morze
        trwa 8 godzin (przepisowo).
        Odnośnie Włókniarzy, czy J.P.II - jak kto woli... Uważam, że rozwiązaniem jest
        tzw. ZIELONA LINIA ... na Aleksandrowskiej jadąc 70 km/h jedziesz całą drogę bez
        zatrzymania!!! Czyli - nie ma sensu jechać szybciej!!! Czyli - jadąc wolniej -
        możesz nie zdążyć. Reasumując - 99% jedzie ...70 km/h. Na Włókniarzy -
        losowanie.... czy jedziesz 130, czy 60 - nie wiesz, co czeka Cię na "światłach"
        Reasumując - zapierd.... ile fabryka dała, żeby być pierwszym na skrzyżowaniu -
        bo wtedy załapiesz się na pierwszej zmianie świateł... Czy to moje wymysły? -
        nie... Jeżdżę Włókniarzy 5 razy w tygodniu i widzę, i myślę i analizuję. NA
        ODCINKU OBYWATELSKA - LIMANOWSKIEGO WYPRZEDZAM KILKA ZALEDWIE SAMOCHODÓW - a
        jadę 80 / 90 km/h , a ze mną i przede mną większość kierowców. Jeżeli ktoś ma
        inne spostrzeżenia - to ślepiec albo hipokryta.
        Ps. zapraszam do dalszych postów - może Kropek zmieni wreszcie to durne
        ograniczenie!!!!!!
        • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: 91.109.158.* 28.06.09, 22:04
          Chcialbym zauwazyc, ze to nie jest twoj wybor czy mozesz przekroczyc predkosc o
          10km/h czy o 50km/h. To sa publiczne drogi i wszyscy musimy stosowac sie do
          kodeksu drogowego. Ty nie jestes tu wyjatkiem. Jak wiesz za wykroczenia drogowe
          przewidziane sa odpowiednie kary i jesli faktycznie jezdzisz tak jak mowisz to
          tylko nieefektywnosci Policji zawdzieczasz to, ze masz jeszcze prawo jazdy.

          Nb., mozesz za to do woli decydowac jak wolno chcesz jechac. Predkosc
          dopuszczalna to w koncu tylko gorny limit.
        • Gość: MarcinK Stop ograniczaniu prędkości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 22:28
          motoryzacja.interia.pl/news/stop-ograniczaniu-predkosci,1327665
          Bardzo rozsądne.

          MK
          • Gość: . Re: Stop ograniczaniu prędkości IP: 91.109.158.* 28.06.09, 22:55
            I niestety nieprawdziwe. Fakt, drogi i samochody sa kiepskie (kiedys dorobimy
            sie lepszych ale teraz tez trzeba jakos jezdzic) ale wiekszosc wypadkow to
            jednak predkosc i brawura. Wystarczy poczytac kroniki policyjne, gdyby kierujacy
            jechali z dopuszczalna predkoscia znakomita wiekszosc wypadkow nigdy by sie nie
            wydarzyla.
            • nefnef Wariactow "dawców organów" nie ma ograniczeń bt 28.06.09, 23:53
            • Gość: MarcinK Re: Stop ograniczaniu prędkości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 00:05
              A jakiś argument? Bo w UK gdy jako przyczynę wypadku podaje się prędkość to od
              razu musi być dodatkowe badanie, bo takie wytłumaczenie sugeruje lenistwo
              policjanta w dotarciu do prawdziwej przyczyny. Popatrz na przykład Litwy i ich
              drakońskich ograniczeń szybkości oraz ilość wypadków.
              A to, że policja ma takie, a nie inne statystyki - no cóż jakoś musi uzasadnić
              zakup kolejnych radarów. Opinia zainteresowanego jest dla mnie niemiarodajna i tyle.

              MK
              • Gość: . Re: Stop ograniczaniu prędkości IP: 91.109.158.* 29.06.09, 00:38
                > Bo w UK gdy jako przyczynę wypadku podaje się prędkość to od
                > razu musi być dodatkowe badanie, bo takie wytłumaczenie sugeruje
                > lenistwo policjanta w dotarciu do prawdziwej przyczyny.

                Tu tez "z automatu" przyjmuje sie, ze wina jest po stronie kierowcy jadacego
                zbyt szybko. Dodatkowe badania robi sie z innych powodow:
                - gdy jest wiecej niz jeden sprawca wypadku (np. jeden kierowca jechal za szybko
                a drugi byl pijany),
                - w celu ustalenia "czynnikow dodatkowych" - jesli kierowca jadac za szybko
                wpadl w dziure i uderzyl w drzewo, to wina jest po stronie kierowcy ale dziure
                tez trzeba naprawic i byc moze postawic barierke przy drzewie.

                > A to, że policja ma takie, a nie inne statystyki - no cóż jakoś
                > musi uzasadnić zakup kolejnych radarów.

                Sek w tym, ze te statystyki sa prawdziwe. Pokaz mi smiertelny wypadek, w ktorym
                kierowca nie przekroczyl dopuszczalnej predkosci i wtedy mozemy podyskutowac o
                przyczynach.

                > Opinia zainteresowanego jest dla mnie niemiarodajna i tyle.

                Czy chcesz przez to powiedziec, ze bardziej wierzysz felietoniscie z posledniej
                gazety motoryzacyjnej niz policji?
                • Gość: ironlord Re: Stop ograniczaniu prędkości IP: *.toya.net.pl 29.06.09, 01:05
                  > Sek w tym, ze te statystyki sa prawdziwe. Pokaz mi smiertelny wypadek, w ktorym
                  > kierowca nie przekroczyl dopuszczalnej predkosci i wtedy mozemy podyskutowac o
                  > przyczynach.

                  Prosty przykład ograniczenie do 90 km/h, wyprzedanie pod górke auta jadącego 50
                  km/h i zderzenie czołowe z autem jadącym z przeciwka zgodnie z przepisami 80 km/h.
                  • Gość: . Re: Stop ograniczaniu prędkości IP: 91.109.158.* 29.06.09, 01:23
                    Tak, tu juz moznaby sie zastanowic czy to byla wina kierowcy czy np. oznaczenia
                    (brak zakazu wyprzedzania itp.). Jesli ten sam kierowca wyprzedzalby z
                    predkoscia 100km/h to, coz... dura lex sed lex.

                    Tak z ciekawosci, czy to byl prawdziwy przyklad?
                    • Gość: MK Re: Stop ograniczaniu prędkości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 00:38
                      Z życia wzięte (a wyszperane w Internecie):

                      "Jechałem wczoraj z Lublina i na pewnym odcinku drogi pojawił się za mną
                      radiowóz. Teren był zabudowany, chociaż budynki daleko od szosy, więc przyjmując
                      prędkość przelotową 50 km/h zacząłem podziwiać widoki.
                      Zaczął się za mną tworzyć korek.
                      Po 45 sekundach panowie w mundurach stracili cierpliwość i wyprzedzili mnie, a
                      za nimi kolejne trzy samochody. Ruszyłem więc za nimi i utkwiłem wzrok w
                      prędkościomierzu.
                      Zatrzymał się na 80 km/h. "
                • Gość: MK Re: Stop ograniczaniu prędkości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 20:20
                  Statystyki odnośnie prędkości prawdziwe. Hmm pozwolę sobie zatem na takie
                  rozumowanie - pokaż mi kierowcę jadącego wolniej niż 5km/h, który zginął w
                  wypadku. Wniosek z tego taki, że maksymalna dopuszczalna prędkość to powinno być
                  co najwyżej 5km/h. Z resztą wstaw sobie np 1km/h i też się zgodzi.
                  Sęk w tym, że nie wiadomo ile wypadków było spowodowanych nadmierną prędkością,
                  a przy ilu ta prędkość była wyższa niż limity ale nie spowodowała wypadku choć
                  może powiększyła skutki.
                  W Polsce praktycznie 100% kierowców jeździ szybciej niż wolno, a jakoś 100% nie
                  ulega wypadkom więc prędkość nie jest tu kluczowa. Ciekawe ilu z piszących tu w
                  mieście zawsze jedzie 50km/h, w strefie zamieszkania 20km/h, a poza miastem
                  tylko 90km/h?
                  Jak mieszkałem w Portugalii to wiedziałem, że jak przed zakrętem jest znak
                  60km/h to próba przejechania zakrętu przeciętnym samochodem, przy dobrej
                  pogodzie, z szybkością 70km/h zakończy się wyjazdem ze swojego pasa, a w Polsce
                  znaczy to, że spokojnie mozna tam jechać (od strony techniki, a nie przepisów)
                  90-100km/h i 90% kierowców tak jedzie. Co więcej w Portugalii były wtedy często
                  dwa znaki - dopuszczalna prędkość maksymalna oraz prędkość zalecana. Tam się
                  dało, a u nas nie. Tam jest mniej wypadków (a Portugalczycy jakoś super
                  zdyscyplinowani i przestrzegający przepisów nie są), a u nas nie. Tam decydenci
                  myślą, a u nas...

                  MK
                  • Gość: . Re: Stop ograniczaniu prędkości IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.06.09, 15:59
                    Hmm pozwolę sobie zatem na takie
                    > rozumowanie - pokaż mi kierowcę jadącego wolniej niż 5km/h, który zginął w
                    > wypadku. Wniosek z tego taki, że maksymalna dopuszczalna prędkość to powinno być
                    > co najwyżej 5km/h.

                    Kiepskie te Twoje wnioski. Wypadki śmiertelne dla pasażerów samochodu w zasadzie
                    nie zdarzają się przy prędkości niższej niż 50 km/h. Wypadki śmiertelne dla
                    rowerzystów/pieszych - poniżej 30. I dlatego właśnie te dwie prędkości przyjmuje
                    się za progowe dla ruchu odpowiednio: na terenie zabudowanym/ w centrach miast i
                    w strefach zamieszkania.

                    > W Polsce praktycznie 100% kierowców jeździ szybciej niż wolno, a jakoś 100% nie
                    > ulega wypadkom więc prędkość nie jest tu kluczowa.

                    Nie każdy, kto będzie pił wodę prosto z rzeki dostanie sraczki - więc to nie
                    obecność bakterii w nieprzegotowanej wodzie jest tu kluczowa.
            • Gość: ironlord Re: Stop ograniczaniu prędkości IP: *.toya.net.pl 29.06.09, 01:00
              śmieszą mnie te kroniki policyjne. Co innego jest jechać 70 km/h maluchem, co
              innego mercedesem. Co innego jest jechać w śniegu, co innego po oblodzonej
              nawierzchni,a co innego po suchej drodze. Można jechać zgodnie z przepisami i
              też się roztrzaskać. Jechać należy dostosowując prędkość do warunków,
              umiejętności i stanu technicznego pojazdu. Pomijam tu stan psychofizyczny, bo
              oczywiste dla mnie jest że na trzeźwo.

              Policja znajduje sobie dyżurne zastępcze hasło: Prędkość.

              W większości wypadków prędkość jest czynnikiem conajwyżej pośrednim.
              Decydującym jest stan psychofizyczny, brawura, głupota, czy igranie z losem
              (vide wyprzedzanie pod górkę, na zakrętach, na trzeciego czy czwartego).
        • Gość: ag Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.09, 22:53
          Jest dokładnie tak jak piszesz, 100% racji i mojego poparcia!
          Hipokryzja - w kościele, polityce na ruchu drogowym kończąc - to
          narodowa specjalność Polaków. Gdyby chociaż 80% ludzi stosowało
          podstawowe zasady wiary, tyle samo polityków kierowało się dobrem
          państwa a kierowcy jeździli zgodnie z przepisami mielibyśmy raj na
          ziemi. A jest... wiadomo.
          90% kierowców jeździ zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, 5% ściśle
          zgodnie z przepisami (niekoniecznie dlatego że są poprawni, często
          po prostu jadą takim rzęchem, że i tak dużo za szybko). Jakieś 5%
          szaleje, nierzadko po pijaku. Dlaczego z powodu tych pięciu procent
          którzy i tak mają w nosie jakiekolwiek ograniczenia a których
          policja nie jest w stanie wyeliminować zdecydowana większość
          normalnych musi być represjonowana? Czy zgodzilibyśmy się na
          prohibicję bo ok. 15% ludzi to alkoholicy? Czy zgodzilibysmy się na
          rewizje osobiste w sklepach bo 2% klientów kradnie?
          Skoro zdecydowana większość kierowców jeździ rozsądnie to oczywistym
          jest, że należy zmierzyć szybkość tych 90% i ustawić takie
          ograniczenie jaka jest ta "szybkość rozsądna".
          Włókniarzy jest przypadkiem dobitnym - co to za prawo skoro
          zdecydowana większość go nie przestrzega? Może wymieńmy
          społeczeństwo na zgodne z wyobrażeniami urzędników? A czy ci
          urzędnicy sami ściśle przestrzegają ograniczeń? Mogę się założyć że
          nie.
          I na koniec słowo do pryncypialnych - szybkość na znaku to nie jest
          szybkość obowiązująca. Można i trzeba jechać wolniej, jeśli jest
          duży ruch, samochód nie najwyższej próby albo umiejętności nie
          starcza. Ale dlaczego wlec się 60 km/h nowoczesnym samochodem o 2 w
          nocy? Jeśli ktoś tak jedzie to na 100% jest pijany, zapytajcie
          policjantów.
          • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: 91.109.158.* 28.06.09, 23:12
            Wierz mi, gdyby 5% klientow sklepow kradlo duzo, 90% niewiele a pozostale 5% nie
            ("niekoniecznie dlatego że są poprawni, często po prostu" nie potrafia) to
            rewizje osobiste bylyby na porzadku dziennym.

            Odnosnie limitow predkosci, w wiekszosci sa one ustawiane rozsadnie. Jesli
            widzisz jakies bledne oznaczenia - zglos je, wlasnie po to sa takie akcje.
            • Gość: ag Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 00:20
              > Wierz mi, gdyby 5% klientow sklepow kradlo
              Nie przekręcaj słów - 2-3% towarów jest kradzione z supermarketów, a
              mimo to nikomu nawet przez myśl nie przejdzie aby z powodu tych
              kilku procent złodziei rewidować wszystkich.
              > Odnosnie limitow predkosci, w wiekszosci sa one ustawiane
              > rozsadnie.
              To jest twoje osobiste zdanie, niczym zresztą nie poparte. 90%
              kierowców ma odmienne zdanie.
              > widzisz jakies bledne oznaczenia - zglos je, wlasnie po to sa
              > takie akcje.
              Co to znaczy błędne? Tu chodzi o nierozsądne. Z jednej strony będzie
              90% kierowców jadących po Włókniarzy 70-80 - i mimo tego zbiorowego
              nieposłuszeństwa ile wypadków miało tam miejsce np. w czasie
              ostatniego roku z powodu przekroczenia dop. szybkości? Z drugiej
              strony będzie grupka nawiedzonych i urzędników, którym WYDAJE SIĘ że
              60 km/h w nocy dobrym samochodem w idealnych warunkach pogodowych na
              odcinku np. Lutomierska-Drewnowska to jest maksimum żeby było
              bezpiecznie. Bo przecież pies może wyskoczyć. A na 4-metrowej
              szosie, w dzień, w deszczu z Pcimia Dolnego do Górnego gdzie jest 90-
              ka dla każdego przerdzewiałego Żuka nie może? To wg tej logiki na
              wszystkich szosach zamiast 90 powinno być 30.
              Żaden tępak, tępych urzędników w to włączając, nie może pojąć że
              kierowca jest obowiązany dostosować szybkość do warunków jazdy

              (stan samochodu, drogi, umiejetności itd.). I 90% tak robi, a dla 5%
              szaleńców żadne ograniczenia nie mają znaczenia. Czy np. kierowca
              pełnoletniego BMW który ostatnio nocą zabił na drzewie siebie i 3
              kompanów zwrócił uwagę na jakieś ograniczenie? Obojętne czy było tam
              90, 50 czy 30 (bo może rok wcześniej inny szaleniec owinął się na
              drzewie). Bez znaczenia, po prostu niedostosował swoje prędkości do
              warunków. Trudno pojąć, prawda?
              Te durne ograniczenia są dokładnie takie same jak ostrzeżenia na
              papierosach. Dają poczucie dobrze spełnionego obowiązku urzędnikom,
              palacze w ogóle ich nie widzą, niepalący i bez tych napisów mają
              swój rozum.
              Szkoda dalszych słów, z demagogią dyskutować się nie da.
          • nefnef Jesteś szalony uważając, że tylko 5% szaleje. bt 28.06.09, 23:54
        • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.06.09, 23:36
          > WIĘKSZOŚĆ - NAPRAWDĘ WIĘKSZOŚĆ jedzie około 20km/h szybciej, niż wskazują znaki
          > .
          > I ŻYJĄ. I MAJĄ SIĘ DOBRZE

          Owszem. Większość tak robi i większość żyje. Ale tak się "śmiesznie" składa, że
          pewna mniejszość z tej większości ma pecha i ów pech kończy się pięcioma
          tysiącami trupów oraz kilkudziesięcioma tysiącami kalek rocznie. Największy
          dowcip polega na tym, że co dziesiąty z owych, co mają pecha to bynajmniej nie
          przekraczający prędkości rowerzysta, a co najmniej drugie tyle to również
          nierzadko Bogu ducha winny pieszy. Bądź wiec tak dobry i postaraj się przyjąć do
          wiadomości, że typowe dozwolone prędkości wyznaczono nie u wróżki, tylko na
          podstawie badań i analiz tysięcy przypadków wypadków drogowych.

          > przy prędkości 70 -80 km/h
          > naprawdę potrafię opanować i WIEM co robię jadąc taką prędkością.

          Dowcip polega na tym, że owszem TY wiesz co robisz przy prędkości 80 km/h. Ale
          TY nie jesteś jedynym użytkownikiem drogi, a może się zdarzyć takie połączenie
          dwóch takich, co wiedzą co robić, że zdarzy się wypadek, albo zwyczajnie trafisz
          na kogoś, kto nie wie, albo na jakieś bezmyślne bydlę typu krowa, które w ogóle
          się nie będzie zastanawiać na tym, co to jest prędkość, tylko wylezie Ci przed
          maskę.
          • Gość: mr.D Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 17:46
            ...Nie mówię o ograniczeniach w ogóle - ale konkretnym - na al.Włókniarzy, /
            JPII... Ostatnio nie widuję tam tłumów pieszych, jest droga dla rowerzystów no a
            ta KROWA...??? lekko się zgubiłem... Czytając Twój post nadal przywołuję tezę o
            hołdzie dla populizmu i często pustych haseł dotyczących wszechobecnych
            ograniczeń. Jeżeli jednak tkwisz w Swojej ocenie rzeczywistości - proszę, zajmij
            stanowisko - z uzasadnieniem - dla ograniczenia na ul. Rydza Śmigłego (wiadukt)
            do prędkości !!!! 20 km/h !!!! -co prawda dla ciężarowych - czyli np. Fiata CC
            ze stosowną homologacją :D:D:D Jeżeli jest to Twoim zdaniem uzasadnione - proszę
            zrób coś, bo jeszcze nie spotkałem sytuacji, żeby ciężarówka nie przekroczyła
            tam co najmniej o 100% !!!!
            • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.06.09, 16:07
              > ta KROWA...??? lekko się zgubiłem...

              Krowa nie dotyczyła Włókniarzy. Dla Włókniarzy wstaw sobie w miejsce krowy kota,
              albo psa.

              Jeżeli jednak tkwisz w Swojej ocenie rzeczywistości - proszę, zajmi
              > j
              > stanowisko - z uzasadnieniem - dla ograniczenia na ul. Rydza Śmigłego (wiadukt)
              > do prędkości !!!! 20 km/h !!!!

              Bądź tak miły i nie mów mi co mam uważać i co mam uzasadniać. Moja ocena
              rzeczywistości nie ma nic do ograniczenia do 20 km/h prędkości dla ciężarówek na
              al. Śmigłego - Rydza. Mam nadzieje, że jesteś w stanie przyjąć do wiadomości, że
              lepiej od Ciebie wiem, co uważam...
        • nefnef Dla mieszkającego w strefie zabudowanej 28.06.09, 23:52
          między 50 a 70 jest ogromna różnica. Ale trzeba umieć analizować różne strony
          medalu. Lekceważenie mieszkańców małych miejscowości, w obrębie których jest
          znak ograniczenia prędkości, to przejaw braku kultury osobistej.
        • eqonix ahahaha zielona linia ... na Aleksandrowskiej 29.06.09, 08:07
          Chciałeś napisać czerwona, Jeżdżę tamtędy często i jakoś zielonej fali nie
          zanotowałem. No chyba że jedziesz 150km/h albo 20km/h. Jak jedziesz 70 to i tak
          zaliczysz wszystkie światła. Nie wspomnę o pozapadanych studzienkach i sporych
          wyrwach niezbyt może licznych ale mogących urwać koło.
    • jacek.killman Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. 28.06.09, 21:39
      Gość portalu: łodzianin napisał(a):

      > Największym absurdem w Łodzi jest remont ulic takich jak
      Włókniarzy i
      > ustawianie po remoncie ograniczenia niższego niż było przed.
      > Na Włókniarzy powinno być minimum 70 lub nawet 80 i tak wolniej
      nikt tam nie
      > jeździ no chyba że jest korek.

      Ograniczanie prędkości do wartości niższej niż była przed przebudową
      jest przypadłością administracji drogowej w całej Polsce. Przypadki
      tego rodzaju można spotkać na niemal wszystkich drogach krajowych
      (jedno- i dwucyfrowych). Szczególnie tego rodzaju psikusy upodobali
      sobie drogowcy wrocławscy na przebudowywanej pod Bolesławcem drodze
      krajowej nr 4. Przed wymianą wąskiej, skoleinowanej i niebezpiecznej
      nawierzchni dozwolone było tam 90 km/h. Po ułożeniu nowej, szerszej
      o metr jezdni (plus 2-metrowe asfaltowe pobocza) wprowadzono
      ograniczenie do 50 km/h. Można się domyślać, że zapewne z powodu
      niewykończonych jeszcze rowów i zjazdów. Uważam, że jest to jeden z
      bardziej ewidentnych dowodów na całkowity brak wyobraźni zarządów
      dróg krajowych, których działania często mają się nijak do
      rzeczywistości.
      • Gość: . Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: 91.109.158.* 28.06.09, 22:22
        Jesli we Wroclawiu jest tak jak mowisz to faktycznie jakis przekret. Znasz moze
        uzasadnienie tej decyzji? Patrzac na liczby wyglada na to, ze dopatrzyli sie
        jakiegos terenu zabudowanego (czyzby wczesniej go tam nie bylo?).
        • Gość: Indygo Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.06.09, 23:07
          Znaki, ograniczenia, światła, fotoradary, ble ble ble ble i tak nic z tego
          gadania a z tego względu że drogi może i remontują ale ich nie przybywa za to
          samochodów!!! Wiadome jest że z Olechowa na Teofilów jedzie się w korkach 3h a z
          Łódki do Warszawki PKP 1:40 i nic tu że jest znak 50km/h jak i tak jedzie sie
          10km/h zielona fala i nic innego tu nie pomoże a wtedy nawet i 50-ntką
          jednostajnie, sukcesywnie ale do celu.
      • nefnef Szczególnym brakiem wyobraźni kierują się głównie 28.06.09, 23:56
        kierowcy.
    • al.ki Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. 28.06.09, 23:32
      Wiele znaków nie stanowi absurdu a kierowcy też się do nich nie stosują. O
      wykroczeniach w stylu drifting na osiedlowych uliczkach nie ma nawet co wspominać.
    • nefnef Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. 28.06.09, 23:40
      Panie Redaktorze, jak jeździ Pan codziennie - też zbyt szybko jak inni?
      Jeżdżących zgodnie z przepisami jest baaaardzo mało i są terroryzowani przez
      pędzącą większość.
    • Gość: Michał M. Re: Wyścig z ograniczeniem do 50 km/godz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 08:03
      3 godziny z centrum wielkiego miasta do centrum drugiego wielkiego miasta, drogą
      która tylko na części jest dwupasmowa, przebijając się przez korki, ZGODNIE Z
      PRZEPISAMI to jest naprawdę świetny czas. A jeśli komuś się spieszy,... cóż do
      szybkiego przemieszczania się służą pociągi, nie samochody.
    • Gość: mik Krotki test na logiczne myslenie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.09, 09:58
      Zrobmy krotki test na logiczne myslenie, na przykladzie oslawionej
      Wlokniarzy, ale tak jest w tysiacach innych miejsc.
      Jest ogranicznie do 60? Jest. Jedzie zdecydowana wiekszosc 70-80 a w
      nocy 80-90? Jedzie. Sa tam liczne wypadki? NIE. Zdecydowanie nie,
      jest to mimo b.duzego ruchu jedna z najbezpieczniejszych drog w
      Lodzi.
      Jest wiec 70-80 w dzien a 80-90 w nocy bezpieczna szybkosc?
      Odpowiedzcie sobie sami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka