madzia241088
01.07.09, 19:44
Zakusy na szpital H. Jordana były przynajmniej od 2002 roku. Bardzo dobre położenie działki w milionach i mały kameralny szpital , który można przekształcić w prywatny biznes.
W 2005 roku po zaciętej walce został przeniesiony szpital św. Rodziny ( Paustera), który miał być całkowicie zlikwidowany.
Pracownicy odetchnęli z ulga, ale niestety zaczęła się z powrotem walka o istnienie szpitala.
W obecnej chwili szp. Jordana ma prawie 100% obłożenie a w ciągu roku.
Należy zaznaczyć, że zawsze był kiepsko dofinansowany przez Urząd Zdrowia.
Szpital udziela pomocy w izbie przyjęć ok. 2000 osób z dzielnicy Bałuty i nie tylko .
Zapadła decyzja o połączeniu szp. Jordana ze szpitalem Jonschera i przeniesieniu do niego chirurgii wraz z ginekologią ( czyżby szpital Jonschera był z gumy? ) na miejsce nieistniejących oddziałów ma powstać hospicjum.
Na czas obecny w szp. Jordana na zabiegi planowane czeka się ok. miesiąca co będzie po likwidacji oddziałów . W szp. Jonschera czas oczekiwania może zwiększyć się do minimum paru miesięcy skoro w klinikach czeka się ok. 3 miesięcy . Może dojść do tego ze pacjent będzie odbijany jak piłeczka z powodu braku miejsc od szpitala do szpitala.
Dzielnica Bałuty liczy ok. 300 tys. mieszkańców .
Nie wiem czy możemy pozwolić sobie na to, aby nie było oddziału chirurgicznego i ginekologicznego w naszej dzielnicy.