Dodaj do ulubionych

Wiosna kropko. - stwierdził jeż :)

31.01.02, 19:14
W nocy coś zaszurało pod oknem. Pies został na dworze? Oba spały jak zabite.
Wróciłam do łóżka. Ale szuranie nie ustawało. Wiatr coś przywlókł? Otworzyłam
okno, ale wszystko było jak być powinno. Tylko powietrze cieplejsze, trochę już
wiosenne. Mam majaki, pomyślałam obabuchając się kołdrą.
Szurało coraz uciążliwiej.
Dobra. Wzięłam psy i wyszłam na dwór uzbrojona w pejcz i latarkę.
Pod oknem w świetle błysnęły dwa paciorki. I nos lekko zadarty.
Jeż patrzył na mnie zdziwiony wysuwając ciekawie do góry swą szurpatą mordkę.
- Czyś ty zwariował? zapytałam. Środek zimy, a ty nie dość, że sam nie spisz, to
i mnie nie dajesz?
- Jaka zima, zamruczał. Nie widzisz, że trawa już zielenieje? Nie widzisz pąków
na krzakach? Krokusy listki wypuszczają. Bierz się za robotę w ogrodzie i mnie
też głowy nie zawracaj. Porządki muszę zrobić. Wiosna tuż tuż, a w takim
bałaganie pani jeżowa mieszkać nie może.
- Jaka jeżowa??? Nie licz na to, mój panie! Drugiego pchlarza w ogrodzie nie
chcę. Twojego szurania i tuptania po nocach dość.
- Ty się w mój życiorys nie mieszaj, warknął wściekły. A co? Myślisz, że żadna
mnie nie zechce? Nie jestem dość przystojny? Nie podobam ci się???
Był coraz bliższy płaczu.
- Ależ skąd, tłumaczyłam, jesteś śliczny, ale teren szczelnie ogrodzony, żaden
jeż się nie prześlizgnie. Jesteś skazany na starokawalerstwo, maleńki.
Zafrasował się nieco. Patrzył na mnie czarnymi perełkami i widać było wyraźnie,
że coś kombinuje.
- A jakbyś na spacerze spotkała śliczną jeżównę, to co? Zostawiłabyś ją swemu
losowi? Na pożarcie psom i rozjechanie samochodom?
- A jak poznam, że to jeżówna, a nie jeżowa w zaawansowanej ciąży? odparowałam.
- Może być w ciąży, odrzekł spokojnie. Wiesz ile radości z takich maluchów?
A po tej śnieżnej zimie będzie mnóstwo ślimaków. Sam nie dam rady, więcej jeży
przyda się na pewno, żeby to świństwo nie zjadło całego ogrodu!
Oj, pamiętam. Był taki rok, że wynosiliśmy z ogrodu ślimaki setkami. Wtedy też
dzieci przyniosły jeża, który ino mig poradził sobie ze szkodnikami. Odtąd
mieszka na stałe, a teraz żony mu się zachciało! I to w środku nocy!!!
- Wiesz co? zaproponowałam. To ty sobie sprzątaj, a ja pójdę spać. O żonie
pogadamy rano, jak się spotkamy.
- Dobra, do jutra.
Odwrócił się i każde z nas pomaszerowało w swoją stronę.
Wróciłam do łóżka i zasypiając myślałam, jak łatwo dał się wyprowadzić w pole.
Przecież jeże w dzień śpią, a ja śpię w nocy. W ten sposób marne szanse na
następne spotkanie i pogawędkę o jeżowym małżeństwie.
Z drugiej strony... ogród duży, co mi jeszcze jeden jeż przeszkodzi? Raźniej im
będzie we dwójkę...
Pomyślę. Na wszelki wypadek od dziś będę się rozglądać za jakąś ładną jeżową
panienką. Może być bez posagu, aby miała dobry charakter i cierpliwość.
Bo jednego marudnego jeża dość.

Rozejrzyjcie się, czy wokół Was też już wiosna?
Obserwuj wątek
    • Gość: flip Re: Wiosna kropko. - stwierdził jeż :) IP: *.p.lodz.pl 31.01.02, 19:21
      Alez kropko. - nic nie wiedzielismy, ze ty potrafisz po jezowemu!
    • yaa Re: Wiosna kropko. - stwierdził jeż :) 31.01.02, 19:22
      Kropeczko, Ty zbieraj te opowiadania - wydamy to kiedyś w twardych oprawach !!!

      Jak będę miał więcej natchnienia to opowiem o tym jak yaa spotkałem panią jeżową na widzewskim osiedlu. Była
      wczesna jesień, najlepsza pora na spacerowanie i zbieranie zapasów na całą długą zimę i całkiem niezła pora na
      długie nocne spacery dwojga osób różnej płci...
      Czasem takie spotkania bywają baaardzo zaskakujące.
      I niezapomniane dla całej trójki spacerowiczów.
      Pozdrawiam
      Yaa
    • Gość: Kasia _________________________Samiczka dla jeża IP: *.pai.net.pl 31.01.02, 19:33
      Jedyne zwJEŻĘ marki samiczka czterołapna , jaką znam - to moja suczka. Jest
      wprawdzie jakieś cztery razy większa od Pana Jeża, ale za to ma bardzo borsuczy
      pyszczek. Nie nadałaby się?
      • kropka. Re: _________________________Samiczka dla jeża 31.01.02, 20:00
        ależ Kasiu, czy sądzisz, że mój jeż jest na tyle nieuświadomiony, że nie
        odróżni jeżowej od psowej? I czy Twoja suczka jada ślimaki? I co będzie, jak
        się urodzą jeże merdające ogonkami? To nie jest dobry pomysł, Kasiu. :)
        • Gość: Kasia Re: _____________________Samiczka dla jeża IP: *.pai.net.pl 31.01.02, 20:36
          kropka. napisał(a): > ależ Kasiu, czy sądzisz, że mój jeż jest na tyle
          nieuświadomiony, że nie odróżni jeżowej od psowej?<
          Taki jez jak mu sie chce marcować w styczniu -to musi być strasznie
          zdesperowany, może nie zauważy... A moja panna -przecudnej urody, wręcz
          najładniejsza dziewczyna w rodzinie. I zdaje sie - również najmądrzejsza. Może go
          poderwie na intelekt?

          >I czy Twoja suczka jada ślimaki?<
          Za ślimakami przepada wręcz pasjami- ma to po mnie. Ale warunek- na masełku i to
          czosnkowym.

          >I co będzie, jak się urodzą jeże merdające ogonkami?<
          Jak to co ?! NOBEL Z GENETYKI

          >To nie jest dobry pomysł, Kasiu<
          A co , jak masz już Nobla, to może Ci nie zależy, ale ja jeszcze nie mam , a
          półeczka nań przygotowana odłogiem leży i kurzem sie pokrywa...
          • kropka. Re: _____________________Samiczka dla jeża 31.01.02, 22:19
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > I zdaje sie - również najmądrzejsza. Może go poderwie na intelekt?
            Wiesz, mój jeż na najmądrzejszego nie wygląda, więc może sie zdarzyć, że twoja
            suczka go uwiedzie, a potem porzuci, bo się za głupi dla nie okaże. Nie mogę
            ryzykować.

            > Za ślimakami przepada wręcz pasjami- ma to po mnie. Ale warunek- na masełku i
            > to czosnkowym.
            Odpada. Nie będę jeżopsom ślimaków gotować. Na surowo i z kościami!!!

            > A co , jak masz już Nobla, to może Ci nie zależy, ale ja jeszcze nie mam , a
            > półeczka nań przygotowana odłogiem leży i kurzem sie pokrywa...
            Kasiu!!! Na cudzej ... chcesz karierę robić???!!! Wstydź się, nie uchodzi.
            • Gość: Kasia Re: _____________________Samiczka dla jeża IP: *.pai.net.pl 01.02.02, 22:20
              kropka. napisał(a):> Kasiu!!! Na cudzej...chcesz karierę robić???!!!<

              Jakiej cudzej? Jakiej cudzej?! Wszystko , co ma Sunia - moim jest! Trzy kropki (z
              przeproszeniem!) też...
    • Gość: krzys52 Jeze to Pchlarze :O) IP: *.proxy.aol.com 31.01.02, 23:04
      ...i co do tego nie ma dwoch zdan, okazalo sie i teraz.
      Kiedys w parku w Arturowku znalazlem jeza i wtedy po raz pierwszy mialem okazje
      przyjrzec sie stworzonku. Tyle pchel na raz nigdy! nie widzialem. Po prostu
      byla to jakby zywa skora na mordce - w gore od noska.
      ....Zazdroszcze Ci tego jeza z powodu slimakow. Ja mam, powszechna tu,
      bezskorupowa odmiana, zwana 'slug' (w odroznieniu od 'snail' - slimak). Taki
      przecietny slug, w ruchu, jest jakies 15cm dlugi i grugy na (moje :O) dwa
      palce. Najwiekszy jest "banana slug" - ok. 30 cm dlugosci (zolto-zielony).
      ....Jakis czas stawialem im w miseczce piwo by sie w nim topily i czas inny
      sypalem trutke. Ale w trakcie zaobserwowalem, ze zabezpieczac roslinki przed
      dranstwoem nalezy wiosna. Pozniej - gdzies od lipca - one jedza obumierajace
      badz rozkladajace sie czesci roslin. Czyli sa pozyteczne. Takze z powodu
      enzymow do ktorych produkcji przyczyniaja sie caly czas.
      ....Nie jestem tylko pewien czy moj pies Ciapa dalby pozyc takiemu jezowi. On
      jest wyploszem i naskakuje (podskakuje i spada) na przednie lapy. Moglby jeza
      niemile zaskoczyc. A ja tak lubie jeze, i bynamniej nie w charakterze potrawy.
      Ja naprawde! kocham przyrode, Kropko ;O)
      ..
      Pzdr.
      K.P.
      ..
      PS...Szop Pracz przyszedl znowu. Jest znacznie mniej plochliwy od bezpanskich
      kotow okolicznych. Koledzy zapewnili mnie, ze jak mu sie spodoba to sciagnie
      cala rodzine. Szopy sa ponoc jak Meksykanie.
      • kropka. Re: Jeze to Pchlarze :O) 31.01.02, 23:52
        No to jesteśmy kwita: ja Ci zazdroszczę szopa, Ty mnie jeża :))
        Nasz jeż jest regularnie wiosną odpchlany (odpchlawany? - jak to się odmienia?)
        Znajomym mówimy, że ze względu na psy, ale to nie cała prawda. Żal nam trochę
        jeża i boimy się, żeby go nie zjadły całkiem. Również ze względu na mnie, bo
        jak jest choć jedna pchła w okolicy, to użre przede wszystkim mnie.
        A odpchlanie dzikiego jeża, jak się domyślasz, nie jest sprawą łatwą ani miłą.
        Trzeba go upolować w nocy, bo w dzień nie do znalezienia. Złapać przez bardzo
        grube rękawice, bo natychmiast zwija się w kulkę. Wsadza się go w wodę z solą.
        Pchły wypływają, bo jeż cały czas w kulkę zwinięty i igłami nastroszony.
        Po kilku zmianach wody pcheł prawie nie ma. Należy jeszcze tylko jeża wypłukać
        w czystej wodzie, posmarować pyszczek maścią przeciwpchłową od weterynarza i do
        następnej wiosny spokój. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest wydłubanie jeżowej
        mordki ze zwiniętego, kolczastego kłębka.
        Po ablucjach puszcza się jeża na trawę i czeka, aż się rozwinie. Trwa to długo,
        bo jeż obrażowny wielce. Wreszcie wysuwa jedną tylną łapkę. Po jakimś czasie
        drugą. Potem pojawia się łepek. Ostrożnie rozgląda się dookoła, a na nasz widok
        kicha ostentacyjnie głośno, wysuwa przednie łapy i błyskawicznie zwiewa
        w krzaki.
        Wierz mi, nie ma śmieszniejszego widoku, niż biegnący, prychający ze złości
        i upokorzenia jeż.
        Z drugiej strony, tak sobie czasem myślę, że trzeba mieć nie wszystko w
        porządku w głowie, żeby walczyć z pchłami u dzikiego zwierzaka.
        Ale ten typ tak ma. :))
        • Gość: flip Re: Jeze to Pchlarze :O) IP: *.p.lodz.pl 31.01.02, 23:59
          Wyobrazamy sobie ;-)! Pamietamy, jakesmy sie kiedys ubawili widzac jezowe tylne
          lapki wystajace spod kolcow i przebierajace powoli. A juz ryjek - to rzecz nie
          do opisania. Ten ryjek i lapki i kolce naprawde podskakuja i fukaja! Szopa nie
          widzielismy nigdy ;-(
        • krzys52 Re: Jeze to Pchlarze :O) 01.02.02, 00:59
          Nie, nie jestesmy kwita Kropko, bo ja Tobie zazdroszcze bardziej. Co jest
          oczywiste w dodatku, jako ze Ty tego jeza masz a moj szop - w polu.
          Szopy rzeczywiscie sa pyszne (ghm,ghm: nie w jakims kulinarnym znaczeniu:)ale
          slodyczy jeza taki nie przebije. Krotko mowiac: jez to jez. I juz.
          ..
          K.P.
          • aksa Re: Jeze to Pchlarze :O) 01.02.02, 09:54
            Zgadzam się jeży nic nie przebije. I jest miłe to, że żyją nawet na wielkich
            blokowiskach gdzie raczej nie ma bliskiego kontaktu z przyrodą. Koło mojego
            bloku jest ogrodzone przedszkole i duży trawnik. Jak robi się ciepło to moja
            piesia wieczorami koniecznie chce przedrzeć się przez siatkę do jeży.
            Ale na takim blokowisku to jeże mają raczej smutne życie :(
            Pozdr.
            • Gość: krzys52 Re: Jeze to Pchlarze :O) IP: *.proxy.aol.com 01.02.02, 16:05
              aksa napisał(a):

              > Zgadzam się jeży nic nie przebije. I jest miłe to, że żyją nawet na wielkich
              > blokowiskach gdzie raczej nie ma bliskiego kontaktu z przyrodą. Koło mojego
              > bloku jest ogrodzone przedszkole i duży trawnik. Jak robi się ciepło to moja
              > piesia wieczorami koniecznie chce przedrzeć się przez siatkę do jeży.
              > Ale na takim blokowisku to jeże mają raczej smutne życie :(
              > Pozdr.
              ..
              ..
              Tos mnie zaskoczyla. O bandach dzikich kotow oraz szczurow to wiedzialem, ale
              jeze...
              Co do smutnego ich zycia tam, to przypuszczam, ze wiem dlaczego. I podzielam :(
              ..
              Pzdr
              K.P.

        • Gość: krzys52 Re: Jeze to Pchlarze :O) IP: *.proxy.aol.com 01.02.02, 16:11
          kropka. napisał(a):

          Trwa to długo,bo jeż obrażowny wielce. Wreszcie wysuwa jedną tylną łapkę. Po
          jakimś czasie drugą. Potem pojawia się łepek. Ostrożnie rozgląda się dookoła, a
          na nasz widok kicha ostentacyjnie głośno, wysuwa przednie łapy i błyskawicznie
          zwiewa w krzaki.
          Wierz mi, nie ma śmieszniejszego widoku, niż biegnący, prychający ze złości i
          upokorzenia jeż.
          ..
          ..
          Ja mysle, ze sa to raczej objawy choroby morskiej. Nie ma nic gorszego niz chory
          jez morski.
          ..
          Znow bardzo podobalo mi sie Twoje opowiadanie Kropko.
          ..
          Pzdr.
          K.P.
    • jasam Re: Wiosna kropko. 31.01.02, 23:30
      Gazeta.pl > Łódź
      Na Olechowie pojawiły się bazie

      Mimo kalendarzowej zimy od kilku dni mamy w Łodzi wiosenną aurę. Efekt:
      przyroda zaczyna ożywać.

      Na drzewach przed blokami na Olechowie (ul. Rocha Kowalskiego) pojawiły się
      bazie. - To normalne przy panującej ostatnio temperaturze - mówi Andrzej Tracz,
      szef centrum ogrodniczego. - Tylko że jeśli wrócą mrozy, kwitnące rośliny
      zmarzną.

      Z ocieplenia korzystają nie tylko rośliny. - Wczoraj o godz. 9 zobaczyłem
      pierwszego w tym roku skowronka - cieszył się Jacek Tabor ze spalskiego parku
      krajobrazowego. - Do południa widziałem ich jeszcze dziewięć. Oby tylko nie
      nastąpiło gwałtowne ochłodzenie.


      acz
    • tulka Wiosna jak nic... 01.02.02, 09:28
      Wróciłam ze spaceru z moją małą domową wariatką (canis familiaris), która
      dostała małpiego rozumu. A ja prawie się od niej zaraziłam, ale w tym
      towarzystwie chociaż ja musiałam zachować pozory normalności. A trudno było...
      Słoneczko świeci, "ptaki drą ryje", nawet wiatr zaczyna pachnieć...

      Z wiosennym pozdrowieniem :-)
      Tulka
      • tulka Re: Wiosna jak nic... 01.02.02, 09:34
        tulka napisał(a):

        > Słoneczko świeci, "ptaki drą ryje" *)
        > Z wiosennym pozdrowieniem :-)
        > Tulka

        *) A propos, pozwolę sobie jeszcze zacytować:

        "A dla Państwa bardzo ważny komunikat.
        Drodzy Państwo, zdziczałe Amory nadal niebezpieczne. Oto fotografie osób, w
        których możecie się zakochać, jeśli nie będziecie ostrożni"

        Niestety, fotografii nie mogę pokazać :-)
        • kropka. Re: Wiosna jak nic... 01.02.02, 13:22
          To chociaż opowiedz, tulka :)
          • tulka Re: Wiosna jak nic... 01.02.02, 13:26
            Niestety, ten skecz kabaretu Potem znam tylko z MP3 :-( Ale za to wyobraźnię
            mam bujną...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka