Dodaj do ulubionych

Wycieczka do Ozorkowa

03.01.04, 17:21
Czteroosobowa ekipa (ja, Krzyskup, Ukalo, SzK) wyruszyła dziś w podróż
krajoznawczo-tramwajową do metropolii zwanej Ozorków.

Ja i Krzyskup przybyliśmy tradycyjnie przwiewnym Ikarusem z Retkini. Przy
przystanku tramwajowym Kościuszki/Mickiewicza stwierdziliśmy, że jesteśmy
grubo przed umówionym czasem, tak więc zabrałem się za focenie domków na
Manhattanie. Szybko tego pożałowałem, bo wyciągnięcie rąk z rękawiczek w
taki mróz było czystym masochizmem.

Punktualnie o 9:03 dwa zmarzłe i sztywne od zimna bałwany wsiadły do
tramwaju linii 11 podążającym w kierunku Helenówka - niegdyś największej
składnicy komunikacyjnego złomu. Tramwaj po remoncie, ten sam, którym
szczycono się na inauguracji jedenastki w Pabianicach, o dziwo był
ogrzewany. SzK i Ukalo, którzy przybyli tym tramwajem ze zdziwieniem
spoglądali na dwa sople lodu, które ładują się do ciepłego wagonu. Na
rozgrzewkę przeszliśmy 3 kontrole biletów (chyba jakaś łapanka dzisiaj
była). Ukalo mało co nie osiwiał ze stresu przed Helenówkiem, bo kończył mu
się czas na bilecie. Czekaliśmy na czwartą kotrolę...

Na Helenówek zajechaliśmy znów za wcześnie. No cóż, trzeba ten czas
wykorzystać. Kilka fotem parkującej na pętli jedenastki, potem rzut oka
(obiektywu) na 45 i nadjeżdża upragniony 46. Szybkie zakupy biletów w
pobliskim kiosku, rzut oka na przystanek... Hmmm, tych panów już znamy... No
tak, kanary. Na szczęście czekają na 11 w przeciwnym kierunku. Szybkie
oględziny "vozidla" MKY pozwalają stwierdzić, że przemieszczamy się 17 -
prototypowym "kwadratem". W wagonie - jeszcze cieplejszym niż wozy MPK
(tradycja) - panuje domowa atmosfera. Foteliki ustawione "kolejowo" tj.
facjatami do siebie, pozwalają na dyskusję w komfortowych warunkach. Szymon
rozdaje broszurki z pożegnania linii 41. Kilka wspominek, rozmowa
tradycyjnie o tramwajach (no bo o czym innym mają gadać tramwajofile?). Przy
okazji podziwiamy krajobrazy za oknem - wreszcie widać, że jest zima.

Dojeżdżamy do pętli w Ozorkowie. Czas na sesję zdjęciową. Z boku, z przodu,
zza krzaczka. Dobra, wystarczy! Zastanawiamy się co tu robić. Pomysł:
idziemy zerknąć na stację Krośniewickiej K.D. Szybkie przypomnienie dystansu
do stacji gasi nasz zapał. Załatwimy to latem. Kierujemy się wzdłuż toru.
Klimatyczna uliczka (nazwy zapomniałem) jest wdzięcznym tłem do zdjęć.
Decyzja: czekamy. Czekamy, czekamy... Kurde nic nie jedzie, zimno jak
diabli. Idziemy do sklepiku kupić coś do jedzenia i trochę się rozgrzać.
Wychodzimy, nadal ni ma tramwaju. Wg rozkładu jazdy mamy jeszcze trochę
czasu. Idziemy na koniec uliczki. Mijanka na zakręcie i tory biegną dalej w
stronę mostu na Bzurze. Uwagę przykuwa zwrotnica z tak zjechaną iglicą, że
jesteśmy w szoku, że po tym coś jeździ. Kilka fotek zwrotnicy i słupów -
- Bart będzie zadowolony, bo rajcują go takie rzeczy. Cofamy się do
oznaczonego punktu dla snajperów. Wyciągamy sprzęty. Jedzie 46. Przymiarka,
bliżej, bliżej. Pstryk, pstryk,... cholera poszła bateria! Mróz skutecznie
unieszkodliwił minoltowskie elektroniczne pudełko z oczkiem. Zenit Krzyskupa
stanął na wysokości zadania - twarda sztuka. Mróz go nie rusza (przynajmniej
narazie).

A teraz zmiana scenerii. Fotostop przy moście na Bzurze. Jedzie jeden
tramwaj - "parówka" na którą przed chwilą polowaliśmy. Ja już nie focę, bo
nie mam jak. Złośliwość rzeczy martwych - bateria zupełnie się poddała.
Czekamy na następny tramwaj. Czekamy, czekamy... Oglądamy sobie most. Z
jednej strony, z drugiej. Nadal nic nie jedzie. Oglądamy sobie słup
trakcyjny, szyny, krzaczek na nasypie... Po pewnym czasie od strony Łodzi
przybywa "astromal" (przegub 22). Foci Ukalo swoim elektronicznym pudełkiem,
które o dziwo jeszcze żyje. Próbuje focić Krzyskup. No cóż, przy takim
mrozie nawet Zenit się poddaje. Padło zasilanie światłomierza. Dobrze, że
chociaż migawka mechaniczna. Zdjęcie na poprzednich ustawieniach (chyba
dobrych, ale w głosie Krzyskupa wyczuwam niepokój).

Około godziny 12:45 podejmujemy decyzję o powrocie do Łodzi. Dosyć wrażeń
jak na jeden dzień. Na przystanku oglądamy trójkąt manewrowy, zwrotnicę...
No tak - kolejny cud techniki, po którym teoretycznie nie prawa nic jeździć.
No ale teoria czasami mija się z praktyką. "Przegubowce" są przecież
niezniszczalne i np. brak główki szyny na zwrotnicy ich nie rusza. Przecież
można jechać na samych obrzeżach.

Jedzie wagon 22 - ten, którego niedawno mijaliśmy na moście. Kolejne Fotki.
Szymon na kucanego, Krzyskup "na stojaka z przechyłu", podobnie Ukalo.
Ludzie gapią się jak na debili. No ale nic to. Wsiadamy i nie zwracamy uwagi
na miny współpasażerów. Tramwaj się rozpędza. W pewnym momencie stwierdzamy,
że jedziemy szybciej niż na teoretycznie lepszych torach w Łodzi.

I znów na Helenówku. Szymon przesiada się na 11 do Pabianic. Reszta jedzie
do końca. Na pętli Północna wędrówki po torach - podziwiamy złożony układ
torowy krancówki. Być może już niebawem jej nie będzie... Idziemy na
Kilińskiego na przystanek i tu się rozstajemy z Ukalo, który poszedł suszyć
głowę swoim współpracownikom w firmie. Brygada z Retkini kieruję się do 98.

I to by było na tyle. Zwiedziliśmy w środę trasę 41, dziś 46. idąc za ciosem
szykujemy się na kolejną wycieczkę - do Lutomierska. Jeśli pogoda nie będzie
tak mroźna jak dzisiaj, to planujemy wyjazd w następną sobotę. Już dziś
zbieramy zapisy. :)
Obserwuj wątek
    • krzyskup Re: Wycieczka do Ozorkowa 03.01.04, 19:03
      michal.ch napisał:

      > Zenit Krzyskupa
      > stanął na wysokości zadania - twarda sztuka. Mróz go nie rusza (przynajmniej
      > narazie).
      Oj, wtedy mój Zenit był już lekko nadgryziony przez mróz. Nie przyznnałem się,
      ale zamiast trzech działających diod miałem już tylko dwie ;).

      > Próbuje focić Krzyskup. No cóż, przy takim
      > mrozie nawet Zenit się poddaje. Padło zasilanie światłomierza. Dobrze, że
      > chociaż migawka mechaniczna. Zdjęcie na poprzednich ustawieniach (chyba
      > dobrych, ale w głosie Krzyskupa wyczuwam niepokój).
      Mój Zenit walczył do końca. Po 10-minutowej reanimacji miłym ciepełkiem pod
      kurtką na kilka sekund przez zrobieniem fotki światłomierz ożył :) Za to po
      sfoceniu "Astromala" skończyła mi się klisza. Na szczęście posiadałem zapasową.

      > zwrotnicę...
      > No tak - kolejny cud techniki, po którym teoretycznie nie prawa nic jeździć.
      > No ale teoria czasami mija się z praktyką. "Przegubowce" są przecież
      > niezniszczalne i np. brak główki szyny na zwrotnicy ich nie rusza. Przecież
      > można jechać na samych obrzeżach.
      Na dodatek owa zwrotnica została z dwuiglicowej przerobiona na jednoiglicową.
      Pryspawano na stałe i skrócono lewą iglicę (w kiezunku "na ostrze") oraz
      odłączono ją od mechanizmu przestawiającego - kolejny wynalazek polskiej myśli
      technicznej.

      Dla zmartwionych stanem mojego Zenita dodam, że w drodze do autobusu 98
      dokonałem zakupu dwóch baterii, więc Zenit został w pełni ożywiony i z
      celownika znowu mruga do mnie zieloną diodą ;)

      Relacja baaardzo udana, tak samo jak wycieczka. Ja już się zapisałem na
      kolejną. Są jeszcze jacyś chętni? :)

      Pozdrawiam,
      Krzyskup

      --
      Zapraszam na forum poświęcone Panu Samochodzikowi i jego przygodom
      • michal.ch Re: Wycieczka do Ozorkowa 04.01.04, 11:11
        krzyskup napisał:

        > michal.ch napisał:
        >
        > > Zenit Krzyskupa
        > > stanął na wysokości zadania - twarda sztuka. Mróz go nie rusza (przynajmni
        > ej
        > > narazie).
        > Oj, wtedy mój Zenit był już lekko nadgryziony przez mróz. Nie przyznnałem
        się,
        > ale zamiast trzech działających diod miałem już tylko dwie ;).

        Ciesz się, że cokolwiek Ci się świeciło. :)

        > > Próbuje focić Krzyskup. No cóż, przy takim
        > > mrozie nawet Zenit się poddaje. Padło zasilanie światłomierza. Dobrze, że
        > > chociaż migawka mechaniczna. Zdjęcie na poprzednich ustawieniach (chyba
        > > dobrych, ale w głosie Krzyskupa wyczuwam niepokój).
        > Mój Zenit walczył do końca. Po 10-minutowej reanimacji miłym ciepełkiem pod
        > kurtką na kilka sekund przez zrobieniem fotki światłomierz ożył :) Za to po
        > sfoceniu "Astromala" skończyła mi się klisza. Na szczęście posiadałem
        zapasową.

        U mnie nawet ciepełko nie pomogło. A Bart ostrzegał: kup nową baterię... ;)

        > Relacja baaardzo udana, tak samo jak wycieczka. Ja już się zapisałem na
        > kolejną. Są jeszcze jacyś chętni? :)

        Narazie widzę, że nie ma. Mrozu się wystraszyli. ;)))
    • Gość: luko Re: Wycieczka do Ozorkowa IP: *.toya.net.pl 04.01.04, 00:19
      Fajny wyjazd. Szkoda, że polikwidowali inne długie linie tramwajowe. Ale
      rewelacyjna jest też podróż do Lutormierska. Szczególnie od Konstantynowa.
      Widok na Ner i dolinę, most, klasztor i śmieszny ryneczek w Lutomiersku.
      Polecam!
      • Gość: SzK Re: Wycieczka do Ozorkowa IP: *.pabianice.pl 04.01.04, 17:12
        Nie musisz polecać !
    • Gość: STUDI Re: Wycieczka do Ozorkowa IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.01.04, 16:13
      A fe.... Tak bez poinformowania....
      No to jaki plan na Lutomiersk?
      • Gość: SzK Re: Wycieczka do Ozorkowa IP: *.pabianice.pl 04.01.04, 17:14
        Sorry STUDI, ale ta wycieczka nie była planowana dużo wcześniej , tak jakoś się
        żeśmy skrzyknęli w dwa dni.
        Poinformuję Cię o ewentualnym wyjeździe do Lutomierska - wtedy umawiamy się na
        tę samą 11-kę i wio.
        Sz.K.

        • Gość: luki Re: Wycieczka do Ozorkowa IP: *.toya.net.pl 04.01.04, 17:23
          > Sorry STUDI, ale ta wycieczka nie była planowana dużo wcześniej , tak jakoś
          się
          >
          > żeśmy skrzyknęli w dwa dni.

          Napisanie mejla i wysłanie jego kopii do wszystkich członków KMST to najwyżej
          kilka minut.

          pzdr,
          luki
          • Gość: STUDI Re: Wycieczka do Ozorkowa IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.01.04, 17:28
            Jesli nie jestem w pracy to nie mam dostepu do skrzynki tej na p....m.pl.
            Mam druga skrzyneczke na wp.pl
            No i trzecia dla wszelkiego spamu ;) studisat@interia.pl

            • michal.ch Re: Wycieczka do Ozorkowa 05.01.04, 08:56
              Dobra, tym razem wyślemy. Przyszła sobota to wstępny termin. Sytuacja
              wyklaruje się pod koniec tygodnia.

              Jest jeszcze jedna sprawa. Wycieczka ozorkowska została zaplanowana na taki
              dzień i godziny, aby pasowało osobom, które się zgłosiły. Nadal preferujemy
              soboty w godzinach porannych. Mam rozumieć, że Studi i Luki zgłaszają chęć
              uczestnictwa?
              • Gość: STUDI Tak IP: *.prokom.pl 05.01.04, 09:03
                P.S. A kiedy zegnamy 45?
                • michal.ch Re: Tak 05.01.04, 09:09
                  Żegnamy??? No, bez przesady. Wycieczka 41 owszem, była pożegnaniem, ale
                  pozostałe - nie. Nie strasz ludzi. :)
          • michal.ch Re: Wycieczka do Ozorkowa 05.01.04, 08:51
            Gość portalu: luki napisał(a):

            > > Sorry STUDI, ale ta wycieczka nie była planowana dużo wcześniej , tak jako
            > ś
            > się
            > >
            > > żeśmy skrzyknęli w dwa dni.
            >
            > Napisanie mejla i wysłanie jego kopii do wszystkich członków KMST to
            najwyżej
            > kilka minut.

            Jakoś w ferworze przygotowań nie pomyśleliśmy. Ale od kilku dni każdy, kto był
            na czacie MPK wiedział o naszych planach. Za to teraz o Lutomiersku wie każdy,
            nie tylko z KMST. :)
    • Gość: mch Lutomiersk przełożony IP: *.lodz.dialog.net.pl 06.01.04, 10:53
      Krzyskupowi nie pasuje ta sobota, więc pozostają dwa inne terminy. Albo
      następna sobota, albo ta niedziela.
      • Gość: SzK Re: Lutomiersk przełożony IP: *.pabianice.pl 06.01.04, 18:03
        Zaczyna się "docieranie" terminu :).

        W sumie jeśli będzie taki mróz to jechać nie ma sensu, chyba że ktoś lubi
        marznąć. Znając życie nie wrócimy tym samym kursem co przyjechaliśmy.
        Szymon K

        Ja od razu zaznaczam że dni 17 i 18 stycznia mi nie pasują.
        • ukalo Re: Lutomiersk przełożony 06.01.04, 19:03
          > Ja od razu zaznaczam że dni 17 i 18 stycznia mi nie pasują.

          Tak samo u mnie... albo ta sobota, albo "kiedy indziej".
          Mysle ze dogadamy sie na spotkaniu?

          Pozdrawiam,
          Lukasz
          • Gość: SzK Re: Lutomiersk przełożony IP: *.pabianice.pl 06.01.04, 22:15
            Fotek w Lutomiersku w śniegu nie robiłem, dobrze byłoby gdyby takowy leżał.
            Mam nadzieję że w lutym go nie zabraknie (luty - coś czuję że wtedy się
            wybierzemy)
            • Gość: STUDI Re: Lutomiersk przełożony IP: *.prokom.pl 07.01.04, 10:43
              A najblizsza niedziela?
              Mozna wyjechac o okolo 9:00 z Pl. Wolnosci.
              Powrot na obiadek....
              • michal.ch Re: Lutomiersk przełożony 08.01.04, 12:55
                No to wiemy już, że termin, który pasuje większości osób to weekend 31
                stycznia / 1 luty. Tylko czy wtedy będzie jeszcze taka zimowa pogoda? Kto wie,
                czy ten weekend nie będzie ostatnim w białej scenerii...
                • Gość: michal.ch No więc? IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.01.04, 21:29
                  W Ozorkowie były 4 osoby i jakoś się udało. Tym razem chętnych jest więcej,
                  ale nikomu nie pasuje żaden termin. Może być w końcu ten 31 stycznia lub
                  najbliższa sobota, czy dajemy sobie wogóle spokój i każdy pofoci sobie
                  indywidualnie?

                  Najlepszy dla mnie byłby termin w tą sobotę, ale nie wszystkim to pasuje (np.
                  Krzyskupowi). Następny weekend odpada ze względu na SzK i Ukalo. 1 luty mi nie
                  pasuje z kolei. Więc jaka decyzja? Bo się nam cała impreza w tej chwili
                  rozpada.

                  • Gość: SzK Re: No więc? IP: *.pabianice.pl 08.01.04, 21:42
                    31 stycznia - sobota
                • Gość: SzK Re: Lutomiersk przełożony IP: *.pabianice.pl 08.01.04, 21:39
                  I kto wie, czy nie będziemy wtedy żegnać linii 45 (46) - na przykład na starej
                  trasie, szczgólnie pętla Północna (nawet mimo miłej okolicy)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka