sufler2006
31.08.09, 13:09
W procesji tysięcy ludzi ruszyliśmy z parkingu na lotnisko. Po
drodze żadnych TOITOIów więc co chwila ktoś biegnie w krzaki,
przyznaję że ja też. Nieliczne miejskie śmietniki (nie dostarczono
nowych, większych specjalnie na imprezę, bo przecież komu miało
przyjść do głowy że przyjedzie 200 tyś. ludzi z całej Polski i każdy
będzie miał jakąś butelkę z wodą i a dzieci będą zajadać lody i
batoniki) zamienione w piramidy odpadków. Dochodzimy do pierwszego
wejścia. Około 2000 ludzi tłoczy się przed wąską bramką i barakami z
kasami. To niemożliwe!- Myślę sobie. Dokładnie to samo co kilka lat
temu gdy byłem tu ostatnio! Nikt nie wyciągnął z tego wniosków?!
Chodźmy w stronę głównego wejścia, tam na pewno będzie lepiej.
Dochodzimy do wejścia nr 2. Równie liczna lub może nawet większa
tłuszcza ludzka stoi i co kilka minut poddreptuje po 30-40cm do
przodu, w stronę odległych o jakieś 150m 4 baraków umieszczonych za
bramą szerokości samochodu ciężarowego. To chyba nawet w tym miejscu
Pan Pawłowski wykonał to zdjęcie:
tinyurl.com/njkkav
Stoimy 2 bite godziny. W tym czasie na koniec przepełnionej ludźmi
ulicy (to nawet nie była kolejka, po prostu wypełniający całą
szerokość ulicy tłum) podjeżdża karetka, ktoś zasłabł ale nie sposób
do niego podjechać. Ratownicy przeciskają się wzdłuż płotu.
Niektórzy wchodzą na ogrodzenie by zrobić im miejsce. Po dwóch
godzinach docieramy wreszcie do baraków z nabazgranym odręcznie na
kartkach A4 „Kasa” i wchodzimy na teren lotniska. Zza odległych
drzew widzimy kłęby czarnego dymu. Co się stało? Katastrofa?! Nikt
nic nie wie. Z ustawionych tylko w pobliżu namiotu dla vipów
czterech kolumn głośnikowych ledwie dobiega kompletnie niezrozumiałe
buczenie. Potem i ono ucicha i już się więcej nie odzywa. Nie mam
przy sobie zestawu słuchawkowego do telefonu więc nie mogę włączyć
radia żeby dowiedzieć się co się stało, czy piloci przeżyli. Próbuję
zadzwonić więc do kogoś kto jest przy telewizorze, media na pewno
już o tym trąbią. Komórki nie działają, sieć niedostępna. Jeśli coś
ci się stało możesz co najwyżej liczyć na to, że ktoś krzykiem
wezwie pomoc. Obejrzyjmy więc chociaż wystawę naziemną, może za
jakiś czas ktoś coś wreszcie ogłosi. Głupio jednak tak robić zdjęcia
samolotów gdy tam w oddali tragedia. Może samolot spadł na
zabudowania? Kto wie ilu ludzi zginęło? Piloci z całego świata
wchodzą na swoje maszyny by z większej wysokości spróbować wypatrzyć
co się stało. Zasłyszana rozmowa dwóch pilotów A10:
- Zginęli?
- Tak, obydwaj
- Było jakieś obwieszczenie?
- Nie
- Dlaczego?
- Nie mam pojęcia
- Zdaje się że szef pokazów, koordynator, czy jak mu tam (head, Air
marshall, whoever)...
Dalej nie dosłyszałem ale nie trudno się domyślić jaką opinię o
organizatorach pokazu mógł wyrazić ten i inni piloci.
Wychodzimy ale najpierw chcemy skorzystać z toalet. Kolejki do
rozstawionych tu i ówdzie, w stanowczo zbyt małej ilości jak na taką
imprezę TOITOIów, ciągną się po 15, 20m
Adresuję swój post do redakcji i proszę by nagłośniła błędy
organizacyjne tej imprezy, nie tylko tragedię, która się wydarzyła.
Gdyby w tłumie przed kasami doszło do wybuchu paniki czy zamachu
terrorystycznego ofiar mogłyby być setki.
Mój żal w żadnym wypadku nie jest skierowany do mieszkańców Radomia,
za których gościnność, wyrozumiałość i cierpliwość - w sytuacji
najazdu setek tysięcy ludzi z całej Polski, zakorkowania miasta i
zablokowania komunikacji miejskiej – jestem wdzięczny.
Piotr D.