grba
21.03.07, 19:40
28.09.2006
"Dziennik Zachodni": Władza stawia zupę
Czy burmistrz Ozimka Jan Labus poświadczył nieprawdę w dokumentach, by za
pieniądze podatników wkupić się w łaski liderów Mniejszości Niemieckiej? -
zastanawia się "Dziennik Zachodni".
Gazeta podkreśla, że na potwierdzenie tej tezy nie ma jednoznacznych dowodów,
jest za to spójny łańcuch poszlak.
Od 2 do 9 lipca 2005 r. w Ozimku odbywała się impreza Świat Przyjaciół, w
której wzięła udział młodzież z kilku krajów Europy. Projekt był finansowany
ze środków UE i opolskiego Urzędu Marszałkowskiego. Umowy dotyczące
wyżywienia dzieci były zawierane z wyprzedzeniem, a wszystkie faktury
zatwierdzał sekretarz gminy Andrzej Staś (kilka drobniejszych - jedna z
urzędniczek). Tylko na dwóch dokumentach widnieje podpis burmistrza Labusa.
4 lipca, gdy impreza już trwała, burmistrz zamówił w Opolu 300 porcji
grochówki na 10 lipca. Gdy faktura wpłynęła, 2 sierpnia zatwierdził do
wypłaty 2 tys. 89 zł. Tyle, że - podkreśla gazeta - zgodnie z ustalonym dużo
wcześniej planem, młodzież wyjechała z Ozimka już 9 lipca rano.
W myśl burmistrzowego zamówienia z 4 lipca, grochówka miała zostać
dostarczona w niedzielę na boisko przy Zespole Szkół w Ozimku - szkoła była
współorganizatorem projektu. "Tego dnia nasza szkoła nie organizowała żadnej
imprezy związanej ze Światem Przyjaciół" - zapewnia "DZ" dyrektor Zespołu
Szkół Dariusz Bigas.
Tego samego dnia w Kamieniu Śląskim mniejszość niemiecka inaugurowała
kampanię do parlamentu. Z wyborcami spotkało się 3 kandydatów na senatora i
13 kandydatów na posłów. Wyborcom serwowano darmową grochówkę. "Mówiło się
potem, że zasponsorował ją burmistrz Ozimka. Ale nie mam pojęcia, czy to
prawda" - mówi wicestarosta powiatu opolskiego, jeden z liderów mniejszości
Krzysztof Wysdak.
Organizacją festynu zajmował się sekretarz TSKN Jan Lenort, który od lat
odpowiada za kampanie wyborcze opolskich Niemców. "Potwierdzam, że każdy mógł
dostać za darmo grochówkę. My jej nie zamawialiśmy. Nie wiem, kto ją
przywiózł, serwował ją jakiś pan, którego nie znam" - mówi.
Według "Dziennika Zachodniego" sprawa grochówki prawdopodobnie zostanie
zbadana przez policję. Dostawca zupy Janusz Walosik był już w tej sprawie
przesłuchiwany na komendzie w Opolu. (PAP)