Dodaj do ulubionych

Ku pamieci...

IP: *.gl.digi.pl 18.03.13, 14:28
niezalezna.pl/39536-kto-zamordowal-rotmistrza-pileckiego
Obserwuj wątek
          • kadruaw ten ktory zapraszal Baumana 01.03.14, 20:22
            niezalezna.pl/52407-prezydent-wroclawia-wygwizdany-na-obchodach-dnia-zolnierzy-wykletych.
            "..- Hańba, idź do Baumana – krzyczeli w stronę Dutkiewicza ludzie, którzy stali nieopodal pomnika. – To skandal, że prezydent naszego miasta przyjmuje z honorami na uniwersytecie Zygmunta Baumana - stalinowca, siepacza z komunistycznej bezpieki, który zwalczał żołnierzy niepodległościowego podziemia – mówił wzburzony starczy mężczyzna, który przyszedł na uroczystości...."
              • Gość: y 9 tys emerytury... IP: *.gl.digi.pl 12.04.14, 20:43
                "Dziewięć tysięcy złotych renty pobiera komunistyczny zbrodniarz Czesław Kiszczak. Ta informacja, podana przez „Super Express”, szokuje. Szokuje też to, że przeszła bez echa. Kiszczak od lat migał się przed – nadzwyczaj w jego wypadku spolegliwym – wymiarem sprawiedliwości. Zabiegał, by uznać go za zbyt schorowanego do uczestnictwa w procesie. Jego partyjny kolega Ryszard Jacek Żochowski (który ponoć w nagrodę został potem ministrem zdrowia) wystawiał mu lekarskie zwolnienia, które miały dowodzić, że Kiszczak cierpi na serce (co nie przeszkadzało mu forsować się na wakacjach w Egipcie). Dlatego proces o śmierć górników „Wujka” przeniesiono z Katowic do – bardziej miłego Kiszczakowi – sądu w Warszawie. Podobna sytuacja dotyczy Wojciecha Jaruzelskiego. Obaj nie odczuli skutków ustawy zmniejszającej emerytury funkcjonariuszom PRL-owskiego systemu represji, bo obaj pobierają renty, które są wyższe niż ich generalskie emerytury. A wszystko sprowadza się do jednego – trzeba zdegradować generałów, którzy mają na rękach krew obywateli własnego państwa. Nie będzie wtedy problemu ich generalskich emerytur czy rent. Dożycie sędziwego wieku nie oznacza zatarcia zbrodni."
                niezalezna.pl/54068-wesole-zycie-na-generalskich-rentach
                  • Gość: y Dobrodzieje... IP: *.gl.digi.pl 25.04.14, 12:06
                    Czerwoni dobrodzieje. Zawsze inne deklarowali, inne mowili a jeszcze co innego robili....tak jak dzis. W naszym kraju mieli wiernych pomagierow, i dzis tez maja.:
                    "Rząd Polski, idąc na rękę tyranji Hitlera, zadaje zdradziecki cios Związkowi Radzieckiemu". Tym "ciosem" było zwrócenie się przez Polskę (zrobili to także Niemcy) do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o zbadanie okoliczności śmierci polskich oficerów w Katyniu.
                    "Rządowi Radzieckiemu jest wiadomo, że tę wrogą kampanię przeciwko Związkowi Radzieckiemu Rząd Polski rozpoczął po to, by wykorzystując hitlerowskie oszczercze fałszerstwo, wywrzeć nacisk na Rząd Radziecki w celu wydarcia u niego ustępstw terytorialnych kosztem interesów Radzieckiej Ukrainy, Radzieckiej Białorusi i Radzieckiej Litwy".
                    W nocie uznano, że Rząd Polski "stoczył się na drogę zmowy z rządem hitlerowskim, w istocie rzeczy przerwał stosunki sojusznicze z ZSRR i stanął na stanowisku wrogich stosunków ze Związkiem Radzieckim".
                    Ambasador Romer nie przyjął noty i stwierdził: "Nie pozostaje mi nic innego, jak przyjąć z ubolewaniem do wiadomości decyzję Rządu sowieckiego, za którą on poniesie pełną i wyłączną odpowiedzialność. (...) Protestuję przeto z całą siłą przeciwko uzasadnieniu decyzji rządu sowieckiego podanemu w jego nocie, której przyjąć ani przekazać memu rządowi z tego powodu odmawiam".


                    Czytaj więcej na nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-25-kwietnia-1943-r-rzad-zsrr-zrywa-stosunki-dyplomatyczne-z-,nId,1414851?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
                    • Gość: hehe Re: Dobrodzieje... IP: *.opera-mini.net 26.04.14, 08:26
                      "... W początkowym okresie śledztwa Agca składał
                      rzeczowe zeznania. Doskonale pamiętał miejsca,
                      daty i nazwiska. Wszystko układało się w
                      logiczną całość. Tzw. bułgarski ślad, a tak
                      naprawdę ślad sowiecki, jasno wskazywał
                      faktycznych inspiratorów zamachu.
                      22 lipca 1981 r. po trzydniowym procesie
                      rzymski sąd skazał Agcę na dożywocie.
                      Pozostawało jeszcze osądzić wspólników
                      zamachowca.
                      Amnezja i dezinformacja
                      Niestety, umysł Agcy dotknięty został nagłą
                      fiksacją, i to zaraz po tym, jak pod koniec 1983 r.
                      w więzieniu odwiedzili go bułgarscy śledczy
                      Jordan Ormankow i doskonale znający język
                      turecki Stefan Markow Petrow. Władze włoskie
                      zezwoliły na przesłuchanie Agcy przez Bułgarów.
                      Po wizycie bułgarskich śledczych Agca zaczął
                      zmieniać dotychczasowe zeznania. Zasłaniał się
                      niepamięcią. Wkrótce też ogłosił się mesjaszem.
                      Służby państw komunistycznych rozpoczęły
                      zakrojoną na szeroką skalę akcję wprowadzania
                      w błąd. Szczególnie aktywni okazali się
                      towarzysze niemieccy ze Stasi. Absurdalne
                      zeznania Agcy, wykreowanego przez usłużnych
                      dziennikarzy na religijnego fanatyka i mitomana,
                      miały służyć dezinformacji oddalającej
                      podejrzenia od bułgarskich uczestników spisku.
                      Sędziowie i naiwna część opinii światowej
                      uwierzyła w tę narrację...."
                      niezalezna.pl/54514-cyngiel-kgb-rosyjski-slad
                • Gość: y z honorami... IP: *.gl.digi.pl 25.04.14, 21:36
                  "Wojciech Garstka, pułkownik MO i SB, został z honorami pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Na pogrzebie rzecznika ministra Czesława Kiszczaka hołdy esbekowi przyszedł składać były szef Urzędu Ochrony Państwa Piotr Niemczyk i kilkudziesięciu innych pracowników tajnych służb PRL oraz III RP.

                  Garstka zasłynął w latach 80. występami w telewizji, w czasie których twierdził, jakoby mordowani wówczas przez służby PRL księża byli samobójcami.

                  W okresie 1979-1981 pełnił funkcję wykładowcy w Akademii Spraw Wewnętrznych. W latach 80. pracował w gabinecie ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka. W latach 1988-1990 był jego rzecznikiem prasowym. Według akt IPN Garstka od 1973 r. był zarejestrowanym tajnym współpracownikiem (przez Wydz. III KSMO) działającym pod ps. „Wojciech”. Miał dostarczać informacji o pracownikach Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego oraz Koła Naukowego Filozofów.

                  W uroczystościach pogrzebowych, które odbyły się dziś na warszawskich Powązkach, uczestniczył m.in. były sekretarz generalny Unii Wolności Piotr Niemczyk, szef Biura Analiz i Informacji UOP w latach 1990-1994, a następnie zastępca szefa Zarządu Wywiadu UOP. Pułkownik Garstka był wtedy jego podwładnym. Zapytaliśmy, co robi na pogrzebie prominenta SB.

                  - On był porządnym człowiekiem i pracownikiem. Trzy lata współpracowaliśmy w UOP. Byłoby niezrozumiałe, gdyby mnie tu nie było. Oprócz mnie jest tu wielu funkcjonariuszy UOP. Rozpoznałem kilku oficerów - powiedział Niemczyk.

                  Identyczną ocenę Garstki przedstawił w specjalnym liście odczytywanym podczas uroczystości funeralnych gen. Kiszczak. - Płk Garstka był po prostu przyzwoitym człowiekiem - podsumował sylwetkę zmarłego gen. Kiszczak. W mowie nad urną chowanego powtarzano sformułowania o jego „honorze i godności”. Żałobnicy przed wyruszeniem w kondukcie na miejsce złożenia urny otrzymali od organizatorów uroczystości po białej róży, która - jak wiadomo - jest symbolem czystości i niewinności.

                  Oprócz Piotra Niemczyka na uroczystościach pogrzebowych pojawiły się inne znane postaci. W pogrzebie uczestniczyli choćby byli ministrowie spraw wewnętrznych Krzysztof Janik i Zbigniew Siemiątkowski, a także poseł Twojego Ruchu Andrzej Rozenek. Nie zabrakło i warszawskiego radnego SLD - Andrzeja Golimonta, byłego współpracownika Kiszczaka.

                  Pochówki prominentów i katów totalitarnego systemu na warszawskich Powązkach odbywają się wciąż mimo protestów środowisk patriotycznych. O zaniechanie pochówków oprawców z systemu komunistycznego obok grobów ich ofiar i innych bohaterów walki o niepodległość Polski apeluje do Ministerstwa Obrony Narodowej prezes Fundacji "Łączka" Tadeusz Płużański . Jak dotąd wszystkie te apele są ignorowane przez MON."
                  niezalezna.pl/54506-rzecznik-kiszczaka-pochowany-z-honorami-na-pogrzebie-posel-od-palikota-i-byli-ministrowie
                  • Gość: y Re: z honorami... IP: *.gl.digi.pl 26.04.14, 19:34
                    "Esbek Wojciech Garstka – zaufany Czesława Kiszczaka, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL, który pilnował, by społeczeństwo otrzymywało codzienną papkę kłamstw i manipulacji, mającą ukryć zbrodnie funkcjonariuszy resortu bezpieczeństwa, człowiek, który najwyraźniej był tak gorliwy i chętny do służenia specsłużbom

                    PRL-u, że współpracował z nimi już podczas studiów – został wczoraj pochowany na stołecznych Powązkach Wojskowych. Betonowym esbekiem był do końca: w internecie można znaleźć jego pełne jadu i wściekłości wpisy kierowane do działaczy dawnej opozycji, którzy nie zamierzali bratać się z liderami zbrodniczego systemu PRL. W III RP miał się świetnie, należał – co odkrył tygodnik „Gazeta Polska” – do grupy trzymającej e-biznes, czyli osób, które trzęsą polskim rynkiem teleinformatycznym (co nabiera nowego znaczenia w kontekście rozwijającego się śledztwa dotyczącego infoafery). Czy taki człowiek musi spoczywać w miejscu, które stworzono z myślą o polskich bohaterach? Gdzie wciąż leżą w bezimiennych dołach Żołnierze Niezłomni? Fakt, w PRL-u chowano tam funkcjonariuszy walczących o utrwalenie komunistycznego systemu. Ale podobno III RP odcina się od PRL-u?"
                    niezalezna.pl/54516-skandal-na-powazkach
          • Gość: y Chwala bohaterom IP: *.gl.digi.pl 01.03.14, 22:15
            "...Mieliście nadzieję, że sprawa zakończy się długoletnim więzieniem?
            Raczej od samego początku spodziewaliśmy się, że tata zostanie zamordowany. Chociaż jak się już zaczęło, to mama mówiła, że ma nadzieję, iż taki człowiek jak ojciec, który ma tyle informacji, będzie im potrzebny. Jednak tata się nie złamał w śledztwie i w czasie przesłuchań. Nawet jak mu łamali obojczyki, to nie udzielił informacji, które mogłyby się komunistom do czegokolwiek przydać. Ks. Stępień opowiadał, że ojcu zwisały bezwładnie ręce, bo żadne kości już ich nie trzymały...."
            niezalezna.pl/52413-ojca-ucze-sie-do-tej-pory-witold-pilecki-czlowiek-bez-nienawisci
            "...Pierwszy, o godzinie 19., zginął Zapora, ostatni – Jerzy Miatkowski. Strzał padał co pięć minut, więc wykonanie wszystkich wyroków zajęło pół godziny. "Dowódcą plutonu egzekucyjnego" był sierżant Piotr Śmietański, etatowy kat Mokotowa.

            Żadnego plutonu nie było – to sam Śmietański za każdym razem strzelał skazanemu z pistoletu w tył głowy. Podobno nie umiał się nawet poprawnie podpisać na protokołach z wykonania wyroków. Tysiąc złotych – tyle dostawał za każdego rozstrzelanego więźnia. Nauczyciel zarabiał niemal dwa razy mniej.

            Siedem lat później ojciec Romana Grońskiego będzie pytać w listach o los uwięzionego syna. Do tego czasu nikt go nie powiadomi o wykonaniu wyroku. Przez ponad pół wieku nie będzie wiadomo, gdzie pochowano Zaporę i jego ludzi...."
            wiadomosci.onet.pl/prasa/zapora-i-jego-ludzie-znow-w-jednym-szeregu/6mg0n
            • Gość: y mordowali patriotow IP: *.gl.digi.pl 30.04.14, 22:23
              "..Tu Sowieci mordowali polskich żołnierzy, szczególnie młodą polską inteligencję. Teraz na parterze i w piwnicach ma tu powstać centrum edukacyjne Instytutu Pamięci Narodowej. Zalążkiem jest odsłonięta właśnie tablica: „W hołdzie polskim patriotom, ofiarom reżimu komunistycznego”.....
              W mrocznych piwnicznych pomieszczeniach możemy też odnaleźć inskrypcje: „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami”, „My z Bogiem, Bóg z nami”. – Szczególnie zapadły mi w pamięci słowa: „Śmierć naszym wybawieniem” – powiedział biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzek, podczas uroczystości odsłonięcia tablicy. – Do dziś nie mogę zrozumieć tego, jak przez ponad pół wieku nie poruszały one ludzkich sumień. Nie przeszkadzały mieszkańcom tej kamienicy.

              Dopowiedzmy, nie przeszkadzały, bo w tych samych pokojach na piętrach, w których ubecy bili metalowymi prętami, przypalali papierosami, polewali lodowatą wodą, wyrywali paznokcie, potem wraz z rodzinami sami zamieszkali. Szczególna wrażliwość… Piwnice, w których więzili patriotów, przerobili na komórki lokatorskie i trzymali tu stare meble, przetwory, ziemniaki, często śmieci. Napisów na ścianach nie zniszczyli nawet w III RP. Wiedzieli, że nie są groźne, bo oni i tak pozostaną bezkarni. Wiedzieli, że komunizm w Polsce nie zostanie osądzony i że nie przyjdzie tu żaden prokurator i nie spyta: co pan tu robił? Myśleli też, że nikt nie upomni się o ich ofiary. Upomniał się IPN, po ćwierć wieku wolnej (okrągłostołowej) Polski.

              1 marca, w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, znicze, które są tu zapalane przez młodych patriotów, bardzo szybko ktoś zabiera. Ubecy i ich resortowe rodziny czuwają......
              Miejsce to spłynęło krwią setek, a może i tysięcy aresztowanych. Bo na Strzelecką „wyzwoliciele” zwozili akowców z całej tzw. Polski lubelskiej. Wielu Żołnierzy Wyklętych/Niezłomnych nie przeżyło brutalnego śledztwa. Wielu zamordowano metodą katyńską – strzałem w tył głowy. Bez sądu, na podstawie decyzji sowieckiego oficera.........
              Zwłoki chowano na dziedzińcu, tam, gdzie dziś stoją garaże. Gdy były budowane w latach 70., robotnicy odkopali ludzkie kości. Ale ktoś z góry kazał przysypać je ziemią i zalać betonem. Komunistyczny mord miał na zawsze pozostać tajemnicą. Szczątki wrzucano też do bezimiennych dołów przy nasypie kolejowym przy ul. 11 Listopada, a nawet na „Łączce”. Tam, sprofanowane, spoczywają do dziś. Bez imion i nazwisk. Bez grobów i krzyży......„W Warszawie na Strzeleckiej codziennie od trzech tygodni dokonywane są egzekucje na członkach AK. O godzinie 3:00, 4:00 rano wiesza się siedmiu, ośmiu skazańców. Niezależnie od tego tyluż więźniów rozstrzeliwuje się w piwnicach. Przed śmiercią stosowane są najpotworniejsze tortury. Wyrok wykonuje osobiście Żyd – Falkenstein – cywilny funkcjonariusz NKWD” – czytamy w meldunku wywiadu Oddziału Centralnego Delegatury Sił Zbrojnych.....W katowni na Strzeleckiej przesłuchiwano więźniów tylko nocą. Nastawiali wtedy radio najgłośniej, jak się dało, by zagłuszyć krzyki męczonych ludzi. […]. Gdzieś po godz. 1.00 w nocy Mińskiego przyprowadził wartownik. Wszedł do naszej celi bardzo blady. Zaczął rozmawiać z najstarszym w naszej grupie wiekiem i rangą płk. Zygmuntem Marszewskim. Tajemniczy więzień opowiadał, że był mocno bity. Pytali go, po co przyjechał do Warszawy i do kogo. Ale nic im nie powiedział. […] Dostał za to tamtej nocy co najmniej 200 batów.

              Następnej nocy przyszedł już do celi przytrzymywany przez wartownika. Gdy ten zatrzasnął za nim drzwi, zwalił się po prostu na podłoże stanowiące mieszaninę miału węglowego, trocin i rozdrobnionej słomy, na którym spaliśmy. Zobaczyłem jego zmasakrowane biciem plecy. To była miazga koloru granatowo-krwistego. Powiedział tylko Marszewskiemu, że nikogo nie wydał. Po wprowadzeniu do celi trzeciej nocy Miński od razu się położył. Nic nie mówił. Nie mogłem wtedy zasnąć. Gdzieś po północy nagle ocknął się i przewrócił na wznak. Wkrótce potem zmarł na moich oczach. Strażnicy dosłownie wywlekli jego ciało z celi”.
              ........
              niezalezna.pl/54667-na-strzeleckiej-strzelali-w-tyl-glowy
              • Gość: y 16... IP: *.gl.digi.pl 03.05.14, 12:50
                "..Pośrednikami w kraju między przedstawicielami Polski Podziemnej a Sowietami byli oficerowie Polskiej Armii Ludowej, związanej z RPPS i zinfiltrowanej przez NKWD. Jako pierwszy propozycję przeprowadzenia rozmów z dowództwem sowieckim otrzymał ostatni Komendant Główny AK, a wówczas Komendant Główny organizacji "NIE" gen. Leopold Okulicki ps. "Niedźwiadek". Skonsultował ją z Radą Jedności Narodowej, która na posiedzeniu w Podkowie Leśnej 21 lutego jednomyślnie odradziła pójście na takie spotkanie. Jednocześnie jednak cały czas szukano za wszelką cenę sposobów "legalizacji" działalności polskich partii politycznych w warunkach komunistycznych rządów. Dlatego polscy przywódcy gotowi byli ponieść każde ryzyko.

                4 marca odbyło się w Pruszkowie wstępne spotkanie delegacji AK z płk Pimienowem, pełnomocnikiem gen. Iwana Sierowa (występującego pod fałszywym nazwiskiem gen. Iwanowa). Pimienow zapewniał, że strona sowiecka ma uczciwe zamiary, a podjęcie rozmów przyniosłoby odprężenie w stosunkach między AK a stroną sowiecką. Ręczył także słowem honoru za bezpieczeństwo polskiej delegacji. Na koniec wręczył Polakom listy dla gen. L. Okulickiego i wicepremiera Jana Stanisława Jankowskiego z zaproszeniem na spotkanie ze sztabem marszałka Gieorgija Żukowa i gwarancją bezpieczeństwa. Pomimo nieufności wobec Sowietów i ogromnego ryzyka osobistego Polacy postanowili przybyć na spotkanie. Nie wiedzieli tylko, że uczestniczą w specjalnej operacji NKWD i kontrwywiadu sowieckiego, kierowanej przez gen. Iwana Sierowa. Na nawiązanie kontaktów nalegały także rządy Wielkiej Brytanii i USA. Ostatecznie również RJN zaakceptowała decyzję podjęcia wspólnych rozmów....Już 27 marca przybyli do Pruszkowa: delegat rządu i wicepremier na kraj J. S. Jankowski, ostatni Komendant Główny AK, obecnie pełniący funkcję Komendanta Głównego organizacji "NIE" gen. L. Okulicki, przewodniczący Rady Jedności Narodowej Kazimierz Pużak (przedstawiciel PPS "Wolność, Równość, Niepodległość") oraz pełniący funkcję tłumacza Józef Stemler-Dąbski, jednocześnie wiceminister Departamentu Informacji Delegatury RP na Kraj. Następnego dnia dojechali pozostali uczestnicy planowanych rozmów: Antoni Pajdak (PPS-WRN), Stanisław Jasiukowicz, Kazimierz Kobylański, Zbigniew Stypułkowski i Aleksander Zwierzyński ze Stronnictwa Narodowego, Józef Chaciński i Franciszek Urbański ze Stronnictwa Pracy, Adam Bień, Kazimierz Bagiński i Stanisław Mierzwa ze Stronnictwa Ludowego oraz Eugeniusz Czarnowski i Stanisław Michałowski ze Zjednoczenia Demokratycznego.

                Wszyscy oni zostali podstępnie aresztowani przez NKWD i następnego dnia wywiezieni na Okęcie, skąd odlecieli specjalnym samolotem do Moskwy...."
                pl.wikipedia.org/wiki/Proces_szesnastu
                • Gość: Y chwala IM IP: *.gl.digi.pl 22.06.14, 19:03
                  "..Kielecka akcja odbiła się szerokim echem, zarówno wśród komunistycznych sił bezpieczeństwa, jak i działających oddziałów podziemia antykomunistycznego - inni również postanowili uwolnić swoich towarzyszy broni. Porucznik Stefan Bembiński "Harnaś", dowódca 9 Kompanii III Batalionu 72 Pułku Piechoty AK, brał między innymi udział w akcji w Kielcach. I razem z innymi oddziałami podziemia antykomunistycznego postanowił powtórzyć operację uwalniania więźniów. Wzorując się na planach kapitana "Szarego", przeprowadził niemalże identyczną w radomskim zakładzie karnym w nocy z 8 na 9 września 1945 roku..."
                  facet.interia.pl/obyczaje/historia/news-lesni-atakuja-komunistyczne-wiezienia,nId,1443460#iwa_item=1&iwa_img=1&iwa_hash=20240&iwa_block=worthSee
    • Gość: y Re: Ku pamieci... IP: *.gl.digi.pl 12.02.14, 15:14
      "...„Łupaszka” prowadził także akcję propagandową. Oto fragment chyba najsłynniejszej jego ulotki z marca 1946 r.: „Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. [...] My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości”.....
      ...W listopadzie 1950 r., podczas procesu przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie, wszyscy oskarżeni, oprócz kobiet, dostali wyrok kary śmierci – Szendzielarz osiemnastokrotny. O łaskę nie poprosił. Krzywoprzysiężnemu sądowi przewodniczył były AK‑owiec, a potem wyjątkowo krwawy sędzia mjr Mieczysław Widaj (zmarł w 2008 r. bezkarny, pobierając 9 tys. zł emerytury). „Łupaszka” został zamordowany sowieckim strzałem w tył głowy 8 lutego 1951 r. w więzieniu na Rakowieckiej."
      niezalezna.pl/51773-lupaszka-zamiast-okraglego-stolu
    • Gość: y Nil IP: *.gl.digi.pl 12.02.14, 15:24
      "...Generał August Emil Fieldorf “Nil” (20 marca 1895-24 lutego 1953) był jedną z najwspanialszych postaci polskiej konspiracji: Związku Walki Zbrojnej, Armii Krajowej i “Nie”.

      Na mocy wyroku sądów PRL opartych na monstrualnym oskarżeniu o współpracę z okupantem, Generał “Nil” skazany został na śmierć, a wyrok wykonano 24 lutego 1953. Generał “Nil” był najwyższym stopniem i autorytetem dowódcą Armii Krajowej i poakowskiej konspiracji, który znalazł się w rękach powojennego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i który za swoją wierność wolnej Polsce zapłacił życiem...."
      wzzw.wordpress.com/2013/02/28/mordercy-gen-fieldorfa-nila/
      www.youtube.com/watch?v=8lhsTMErZuc
      www.naszawitryna.pl/ksiazki_71.html
      www.youtube.com/watch?v=2LatY4FO_24
        • Gość: y Nie Kaczynski lecz fakty oskarzaja! IP: *.gl.digi.pl 13.02.14, 08:30
          Skandalem jest blef profesora Rońdy. Żadnym problem są kłamstwa rządzących i ich mediów wraz z najemnikocynglami, wrzutki o : najpierw o wspaniałym śledztwie, nagle potem o grożącej nam wojnie z Rosja, o 4 podejściach samolotu do lądowania, o pilotach debeściakach, o tym ze jak nie wylądują to ich zabije, o kłótni Błasika z pilotem przed feralnym lotem, o Błasiku za sterami samolotu, o Kaczyńskim wywierającym straszna presje, o rozmowie braci Kaczynskich. Seria manipulatorskich, dezorientujacych, przemyślanych, celowych, zaplanowanych i zakłamanych wrzutek-blefów, za które nikt nigdy nie przeprosił! Żadnym skandalem nie jest niezmierzona brzoza, pomylone ciała w trumnach, zakaz otwierania trumien, wykryty przez detektory trotyl na wraku samolotu co dla prokuratorów nie oznaczało trotylu tylko pastę do butów, żadnym problemem jest to, ze specjalnie przenoszono części wraku, żadnym problemem nie jest to ze nie dopuszczono do żadnej ekshumacji światowej sławy patomorfologa prof. Badena specjalisty w zakresie katastrof lotniczych i wybuchów który specjalnie przyleciał w tym celu do Polski, żadnym skandalem nie jest to ze nie przekopano ziemi na 1 metr, ze nie zbadano tego urwanego skrzydła ( no bo jak stwierdził wasz akredytowany "jak rypnęło to urwało" więc po co? ), ze serce Wassermana zaszyto w nodze, ze rzadzacy rekami i nogami bronili sie przed zwroceniem sie o pomoc w sledztwie do sojusznikow z UE i NATO, nie chcieli pomocy tych instytucji. Niebywale!! To są drobnostki. Przecież to wszystko jest OK. Prawda? To nic , ze rozwalano wrak, cięto przewody i wrak, wybijano okna, ze wyszorowano wrak, ze oddano śledztwo Rosjanom, ze wycięto las, zaorano teren katastrofy. Przecież to tylko drobne niechlujstwa, to przecież nie jest absolutnie celowe zacieranie śladów wymagające ogromnego i całkowicie przemyślanego wysiłku. Prawda? Koronnym argumentem ekipy, ze to nie byl zamach, a ktora na to wszystko: pozwalala, zaniedbywala, przeciagala, olewala.....jest haslo....no przeciez brak jest dowodow na zamach....hehe. " Wszystkie podjęte przez prokuratorów kroki, które wykraczały poza absolutne minimum, były wynikiem nacisków rodzin ofiar katastrofy – w tym dzielnych wdów i sierot – oraz części opinii publicznej i niektórych mediów. Sami prokuratorzy najchętniej szybko by umorzyli śledztwo i rozeszli się do domów, tak jak to uczynili członkowie komisji Millera.". Wy którzy opowiadacie o utajnionej rozmowie braci Kaczyńskich? Kto ją utajnia? No kto? Gdyby był zapis tej rozmowy i potwierdzał wasze spekulacje to już dawno by go odpowiednie służby w pysku do tych usłużnych mediów zaniosły. Wy wierzący w całe to śledztwo rosyjskie MAK, komisji Millera.....przecież przy Litwinience też wystarczyło spytać FSB czy czegoś dosypała czy nie, przecież powiedzieliby...
    • Gość: y Re: Ku pamieci... IP: *.gl.digi.pl 15.02.14, 19:39
      "..Za wzruszającą akademię uczniom podziękował płk Antoni Jelec, zwracając uwagę na słowa, które miała przekazać Inka niedługo przed śmiercią - „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”...."
      niezalezna.pl/51895-uczniowie-i-nauczyciele-w-koszulkach-z-inka-oddali-hold-armii-krajowej-brawo-plock
          • Gość: y czytaj cha..... IP: *.gl.digi.pl 15.02.14, 23:23
            "....Była godzina 6.15, sala egzekucyjna pełna ludzi. Prokurator wojskowy Wiktor Suchocki, lekarz, zgraja funkcjonariuszy UB i przejęty tą sytuacją do głębi, nienaturalnie skurczony w duchowym cierpieniu wikariusz kościoła garnizonowego w Gdańsku ks. Marian Prusak, który dwie godziny wcześniej spowiadał skazańców – Dankę i jej współtowarzysza Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, jednego z najlepszych żołnierzy majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” podczas antysowieckiej kampanii jego szwadronów w roku 1946.....
            ...W lipcu 2001 roku Alojzy Nowicki – świadek egzekucji, zastępca naczelnika więzienia w Gdańsku z roku 1946 – opowiedział o tym wszystkim pracownikom IPN w Gdańsku. Nie miał powodów, by kłamać, by tworzyć legendę „Inki”. Mówił dobrowolnie, z własnej inicjatywy. Był człowiekiem powojennego „awansu społecznego”, który dał mu system sowiecki w Polsce. Powiedział jeszcze, że dowódca plutonu egzekucyjnego z gdańskiego KBW podporucznik Franciszek Sawicki, wściekły z powodu nieudanej egzekucji i przestraszony możliwymi dla siebie konsekwencjami, podszedł i z bliskiej odległości, strzałami z pistoletu w głowę zabił „Inkę” i „Zagończyka”. Potwierdził to przed śmiercią w relacji dla IPN ks. Marian Prusak. Znana jest też szczególna w swym okrucieństwie relacja pośrednia jednego z funkcjonariuszy UB obecnych przy egzekucji:
            „Nie chciała skacina zdechnąć, trzeba ją było dobić...”.
            Te straszne słowa zapamiętała dobrze Helena Mikołajewska-Witkiewiczowa. To u niej i u jej siostry Jadwigi Mikołajewskiej-Jaroszowej „Inka” spędziła ostatnią noc przed aresztowaniem.
            W pożegnalnym grypsie, przekazanym z gdańskiego więzienia już po wyroku śmierci, Danka napisała:
            "Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba..."
            .....
            wpolityce.pl/czytelnia/48031-danka-siedzikowna-inka-weszla-do-pawilonu-egzekucyjnego-gdanskiego-wiezienia-za-szesc-dni-miala-skonczyc-18-lat
                • Gość: y Re: czytaj cha..... IP: *.gl.digi.pl 16.02.14, 11:26
                  W rozmowie z portalem Niezależna.pl Jarosław Kaczyński odpowiada „Newsweekowi” po publikacji Cezarego Łazarewicza. Z prezesem PiS rozmawia Joanna Lichocka.

                  Po naszym wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie" odezwał się autor artykułu o pańskim Tacie, Cezary Łazarewicz. Twierdzi, że jego „artykuł jest uczciwy”, a pan… kłamie.
                  Mnie to przypomina Marzec 68 i tamtą technikę preparowania artykułów prasowych. Kto to pamięta, doskonale czuje ten klimat ówczesnych gazet, takich jak "Sztandar Młodych", "Prawo i Życie" czy "Życie Warszawy". Nagonkę na grupę komandosów prowadzono właśnie w ten sposób - sugerowano spisek na podstawie jakichś relacji z imienin, na których ktoś z kimś się spotkał w tłumie ludzi i już to samo było oskarżeniem. Przecież na mojego Ojca nic nie ma, ale sugeruje się, że potrzebna jest wobec niego jakaś lustracja. Ale o jaką lustrację może chodzić wobec nieżyjącego człowieka, który nigdy nie pełnił żadnej funkcji publicznej, nie był agentem, nie miał żadnych związków z systemem władzy PRL? Łazarewicz więc kłamie, m.in. wtedy, gdy mówi, że mój Ojciec wielokrotnie wyjeżdżał na wyjazdy służbowe. To ma dowodzić, że był lojalny i ceniony przez komunistyczny system. Twierdzi, że Ojciec był służbowo w Wielkiej Brytanii, bo znalazł podanie Ojca o przedłużenie urlopu, w którym tata pisze, że wracając z Londynu chciałby na kilka dni zatrzymać się w Paryżu. Z tego autor "Newsweeka" wnosi, że to był służbowy wyjazd. Nie będę oceniał warsztatu tego dziennikarza, ujawnione fakty kompromitują go same. Otóż tata był w Anglii. Ale nie służbowo, tylko prywatnie na zaproszenie swoich kolegów z Powstania, i nawet jeszcze sprzed Powstania, bo z gimnazjum w Baranowiczach, braci Katrów. Oni po wojnie ostatecznie wylądowali w Londynie, zaprosili Ojca i był tam u nich przez dobrych parę tygodni. Pracował w drukarni jako robotnik. Dzięki temu trochę zarobił, przywiózł ładne ubrania dla mamy i dla nas. Rzeczywiście zatrzymał się dwa czy trzy dni w drodze powrotnej w Paryżu i musiał widocznie poprosić o przedłużenie urlopu. Wydaje mi się, że było to przed jego kilkudniowym służbowym wyjazdem do Libii. Do Londynu pojechał w 1965 r., a do Libii w 1966. Jeśli "Newsweek" chce spisać wszystkie wyjazdy Ojca, to trzeba dodać, że jeszcze pod koniec lat 80. rodzice byli dzień czy dwa w czeskiej Pradze – do republik socjalistycznych można było wyjechać wtedy na dowód. I ta wycieczka do Pragi była, uczciwie mówiąc, ostatnim wyjazdem za granicę taty. Przedtem, chyba w 1962 r., był w Belgii i Niemczech, razem kilka dni, może dziesięć, na zaproszenie Amerykanów w związku z budową ambasady. Dobrze znał angielski, uczył się w młodości i łatwo przypominał sobie potem francuski i niemiecki, a mimo wszystko za granicą nie bywał. Nigdy też nie miał samochodu, łagodnie mówiąc, w życiu nie bardzo się dorobił.

                  Warto się w ogóle odnosić do tego, co publikuje Łazarewicz i "Newsweek" kierowany przez Tomasza Lisa?
                  Warto, bo te informacje potem krążą po internecie. Ludzie piszą do mnie listy z prośbą o wyjaśnienie, jak to było. Do tej pory do tego, co krążyło w sieci na temat taty, nie odnosiłem się, teraz "Newsweek" zebrał kłamstwa i nadał im nowym impet. Ten tekst pochodzi z tradycji najbardziej niegodziwej, czarnej propagandy – gdy nic się na człowieka nie ma, rozpowszechnia się oczerniające plotki i oszczerstwa. Zatem jeszcze raz podkreślę – mój Ojciec walczył w ostatnich dniach Powstania, dostał Virtuti Militari za osłanianie odwrotu oddziałów powstańczych kanałami. Łazarewiczowi zabrakło przyzwoitości, by nawet to oczywiste kłamstwo sprostować i za nie przeprosić.

                  Podnosił też sprawę mieszkania, jakie pana Ojciec miał dostać w kamienicy przy ulicy Lisa-Kuli 8. Że wprawdzie wedle wersji pani Jadwigi Kaczyńskiej pana tata umówił się z właścicielem zrujnowanej willi, że wyremontuje ją całą w zamian za wynajęcie 80-metrowego mieszkania na piętrze, ale że według anonimowego znajomego Rajmunda było inaczej. Otóż - pisze Łazarewicz na podstawie tego anonimowego źródła – „Rajmund Kaczyński w pierwszej połowie lat 50. organizował na polecenie partii skrócone studia dla towarzyszy z wyższych – partyjnych i państwowych – sfer. Jeden z nich, z bardzo wysokiego szczebla, zainteresował się losem młodego naukowca ze 'złą przeszłością' i załatwił mu komunalne mieszkanie w willi”.
                  Zatem wyjaśniam, w jakich warunkach mieszkaliśmy. Moi rodzice po ślubie otrzymali pieniądze od ciotki mojego Ojca, która była zamożna i bezdzietna. Za te pieniądze wyremontowali spalony dom na Żoliborzu. W zamian właściciel wynajął im na dziesięć lat mieszkanie na górze. Potem pojawił się kwaterunek, myśmy dostali na to mieszkanie przydział z sublokatorkami. Mieszkała z nami babcia, czasem gosposia do pomocy; w trzech pokojach, 76 m2 łącznie mieszkało 8 osób. Oczywiście jak na te czasy nie było najgorzej, wszyscy mieli podobnie, bardzo wielu gorzej. Jeden pokój był zajęty przez dwie młode osoby, jedna była studentką, druga uczennicą, Alinka i panna Alinka, tak myśmy je nazywali. W 1959 r. zostaliśmy sprzedani razem z mieszkaniem. Było wiele kłopotów, ale przy istniejącym prawie można się było obronić. Nastąpiło też rozładowanie mieszkania, jak zresztą innych na mojej ulicy. I znów – chcę to wyjaśnić, bo ta historia krąży jako informacja o przydzielonym apartamencie. W ogóle warto się zastanowić, czy chcemy pozwolić na to, by powtarzać nieprawdziwe, nijak niezweryfikowane plotki o nieżyjących osobach? Bo jeśli można tak pisać o nieżyjącym człowieku, który nie uczestniczył w polityce, ale jego „winą” jest to, że jest moim Ojcem, to może tym bardziej wolno tak pisać o żyjących politykach czy dziennikarzach? A jak wiadomo plotek, niekiedy bardzo dla nich bolesnych, jest mnóstwo – ktoś chce uruchomić taki proces? Ja nie chcę, uważam, że to jest magiel, ale jeśli ktoś chce, to przecież to uruchomi.

                  Łazarewicz pisze, że PiS przykłada podwójną miarę – wedle zasady lustrować to my. A jak się komuś z PiS zagląda do życiorysu, to rodzi to oburzenie.
                  Lustracja dotyczy współpracy z SB i innymi służbami specjalnymi PRL. Istotne są informacje, gdy ktoś wychował się w rodzinie KPP i tę tradycję niechęci do państwa polskiego, niszczenia polskiej kultury kontynuuje. I to należy podnosić, bo ma to merytoryczne uzasadnienie. Ale przecież ludziom, których rodzice wywodzili się z KPP, a oni sami są po drugiej stronie, nikt przecież tego nie wyrzuca. Wiadomo, że nikt nie wybiera rodziców, ale jeśli ktoś w Niemczech miał rodziców w SS i angażuje się po stronie nazistów, to jest to powód, by tę sprawę przypomnieć. Lustracja dotyczy ważnych postaci działających publicznie. Mój Ojciec nie uczestniczył w życiu publicznym, choć oczywiście był w Solidarności, ale jednocześnie sugeruje się – skoro się go lustruje - że czegoś złego się dopuścił. A on niczego złego się nie dopuścił. "Newsweekowi" pozostały kłamliwe sugestie, bez jakiegokolwiek dowodu.

                  Autor: Joanna Lichocka
                  Źródło: Niezależna.pl
                  Autor: Joanna Lichocka
              • Gość: y Re: czytaj cha..... IP: *.gl.digi.pl 16.02.14, 11:26
                To dzieki sedziemu determinacji sedziego Kryze postepowal i został zakończony, odwlekany i przeciagany przez środowiska III RP proces w sprawie FOZZ! Mowil o tym Kaczynski, o tej skandalicznej aferze, ktora ukrywano, przewlekano i mataczono. Czy to Kaczynski jest obronca wszelkiej masci zla i zbrodni komuny? Czy to Kaczynski jest obronca ubekow( i agentow SB) ktorzy mordowali Polakow walczacych o wolna Polske a dzis dostaja wielotysieczne emerytury , Kaczynscy byli i sa przeciwnikami lustracji, czy to Kaczynscy zrobili z Wolskiego czlowieka honoru, czy to Kaczynscy przyzwalali na niszczenie dokumentow sluzby bezpieczenstwa po 89 roku, czy to Kaczynscy byli przeciwnikami rozwiazania WSI, czy to Kaczynscy blokowali wszelkie procesy oprawcow PRL, czy to Kaczynski wyrywal kartki z teczki Bolka, czy to komisja Kaczynskiego myszkowala w 89 roku przez pare miesiecy w papierach sluzby bezpieczenstwa zupelnie bezprawnie niszczac dokumenty, czy to Kaczynski blokuje pokazywanie szeregu publikacji o PRL- ksiazki o Walsie, wystawy twarze bezpieki, np filmy : " Plusy dodatnie, plusy ujemne", czy to Kaczynski walczy o totalne zaklamanie czasow PRL? Czy to Kaczynski nie chce rozliczenia skandalicznych afer i prywatyzacji po 89 roku gdzie za grosze rozsprzedano caly majatek narodowy, sprzedawala to oczywiscie postkomuna i solidaruchy grubej krechy, sobie sprzedawali? Czy to Kaczynski obalal rzad Olszewskiego 4 czerwca 1992 – tzw „ Nocna zmiana” - polecam ten film mlodym wyborcom na you tube? Czy odwrotnie? Oczywiscie te dokumenty niszczono zeby dowiedziec sie prawdy o zbrodniarzach komunistycznych.......prawda? To Kaczynski ma tez 99 procentowe poparcie w wiezieniach? Dlatego slyszymy te bajki przeciwnikow Kaczynskich o faszyzmie, jatrzeniu, dzieleniu Polakow, nienawisci, itd
            • Gość: fac/pac Re: "Bestie" IP: *.zabrze.vectranet.pl 17.02.14, 15:00
              Wiadomo co zrobił dla siebie. Najpierw obrazil się, że nie został wybrany na wicemarszalka
              senatu, poniewaz uważal, że za swoje kombatancto powinien mieć gabinet, sekretarkę
              i limuzynę. Wybory powtórzono i został wicemarszałkieml dostał to, czego zażadał. Później wycenił swój patriotyzm na 250 tys zł i po zasądzeniu pieniędzy, powidział, że ma teraz zapewnioną spokojną starość. Jakoś trudno było zauważyć żeby teraz martwił się, jaką starość będą mieli współcześni robotnicy.
              Los chyba zakpił z owego kombatanta, bo nie nacieszył się spokojną starością.
              Mój szacunek dla kombatantów, którzy walczyli o inną Polskę, pryskał stopniowo, w miarę
              jak coraz to nowy kombatant wyceniał swój patriotyzm. Ten pan o którym mowa nie jest jedynym który wystawił rachunek za patriortyzm.
              • Gość: y Re: "Bestie" IP: *.gl.digi.pl 10.04.14, 21:18
                "..Odezwa PPR z okazji 1 maja 1943 r. głosiła: „Zmasakrowane ciała polskich oficerów pod Smoleńskiem są dziełem bestii hitlerowskiej. Wypróbowanym sposobem bandyckim, krzykiem »łapaj złodzieja« chce ona święte oburzenie każdego Polaka odwrócić od właściwych zbrodniarzy, by skierować je przeciwko Związkowi Radzieckiemu. [...] Nie pomogą prowokatorom hitlerowskim »delegacje«, szmatławce i szczekaczki. Nie pomogą również ohydne napaści reakcyjnych pisemek sanacyjnych i oenerowskich. Społeczeństwo polskie z obrzydzeniem piętnuje wszelkiego rodzaju agentów hitlerowskich”.

                „Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana”

                Taktyka władz PRL‑u w sprawie kłamstwa katyńskiego ewoluowała. Do 1956 r. mówiły one o „perfidnej niemieckiej prowokacji w Katyniu”. Potem słowo „Katyń” zniknęło całkowicie – przez lata cenzura wykreślała je z każdej publikacji..."
            • Gość: fac Re: ORMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.14, 08:39
              Polecam komentarz do "Śmierc Tadeusza Szczepańskiego " osoby podpisanej "byłam tam"
              Miała przchlapane z racji działalności ojca w AK.
              Dziwnie się składa że synowie Rajmunda, też "bojownika" AK robili karierę w PRLu, a on sam od tych brzydkich komunistow za friko otrzymał willę.
                • Gość: wdch_po Re: wyklenci inaczej IP: *.zabrze.vectranet.pl 03.03.14, 21:56
                  www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/kto-zaplaci-za-zbrodnie-podziemia...1. w dniu 29.01.1946 r. we wsi Zaleszany pozbawienia życia przez zastrzelenie,

                  jak i spalenie 16 osób

                  oraz usiłowania pozbawienia życia pozostałych mieszkańców poprzez zam-knięcie ich w jednym domu, który
                  został podpalony, i spowodowania uszkodzeń ciała poprzez poparzenie co najmniej dwóch osób, i dokonanego w tym samym dniu we wsi Wólka Wygonowska pozbawienia życia przez zastrzelenie 2 osób,
                  2. w dniu 31.01.1946 r. w pobli-
                  żu miejscowości Puchały Stare pozbawienia życia przez rozstrzelanie
                  30 mężczyzn,
                  3. w dniu 2 lutego 1946 r. we wsi Zanie pozbawienia życia przez zastrzelenie, jak i spalenie 24 osób i spowodowania uszkodzeń ciała wskutek postrzelenia z broni palnej i poparzenia
                  8 mieszkańców oraz dokonanego w tym samym dniu we wsi Szpaki pozbawienia życia przez zastrzelenie lub spalenie 5 osób i spowodowania uszkodzeń ciała w wyniku postrzelenia z broni palnej 4 osób, z których to 2 osoby zmarły, jak również sprowadzenia pożaru zabudowań tych wsi i wsi Końcowizna” (cytat pochodzi z oficjalnego komunikatu IPN – „Informacji o ustaleniach końcowych śledztwa S 28/02/Zi w sprawie pozbawienia życia 79 osób – mieszkańców powiatu Bielsk Podlaski, w tym
                  30 osób tzw. furmanów w lesie koło Puchał Starych, dokonanych w okresie od dnia 29 stycznia 1946 r. do dnia 2 lutego 1946 r.”).....
                  • Gość: y czerwone brednie IP: *.gl.digi.pl 08.03.14, 15:15
                    Czerwoni którzy sami pisali historie po 45 roku naginając wszelkie fakty i niszcząc wszelkie dokumenty opluwają do dziś Żołnierzy Wyklętych! Po 89 roku również czerwono różowe towarzycho spod znaku komuny i grubej krechy na wyścigi niszczyło dokumenty komunistycznego reżimu, żeby można pisać paszkwile i kreować aureole nad głowami łobuzów. Do dziś sola w oku tych środowisk stoi IPN! Tak bardzo boją się wnikliwych badan na temat swojej haniebnej przeszłości. Żołnierze podziemia...Prawdziwi narodowi bohaterowie. Zapomniani. W PRL była masa przypadków, ze funkcjonariusze UB i SB katowali polskich patriotów…rzecz w tamtych czasach najnormalniejsza i powszechna. Przecież wiadomo ogólnie, ze oni nie wychodzili z rak tych oprawców żywi, byli masakrowani i zabijani! I żaden z tych oprawców nie poniósł kary. Dzięki III RP, dzięki postkomunistom i solidaruchom grubej krechy. Dopiero za czasów rządów prawicy odebrano emerytury Wolińskiej i Humerowi. Dwie osoby. Pozostali do dziś chodzą w aureoli uśmiechniętych dobrotliwych eleganckich starszych panów i wyklinają na prawicę i IPN, ze ośmielają się o nich i ich następcach mówić prawdę, upominać się o zasłużoną dla nich karę, przypominać kim rzeczywiście byli. Mało tego, w III RP pobierają „ zasłużone oczywiście „ wielotysięczne ubeckie emerytury ( ich ofiary dostają grosze starczające na bułkę ) i zaczynają opowiadać bajki, ze PRL to był doniosły etap w dziejach Polski. I o zgrozo...zaczynają z siebie robić ofiary, męczenników, bohaterów tragicznych! Tak, brak kary i sprawiedliwości, rozbestwia. Niebywale. Haniebnie dumny i coraz butniej kroczący, rozochocony bezkarnością i propagandą grubej krechy mentorów III RP, pokoleniowy pochód zwykłych zepsutych i bezczelnych niewiniątek, które: współpracowały z NKWD, z Informacja Wojskowa w czasach stalinowskich ( najbardziej sprzedajne łobuzy ), katowały, zabijały, kapowały, denuncjowały, robiły medialna propagandę, wydawały haniebne wyroki na zamówienie, ci stalinowscy i peerelowscy prokuratorzy fingujący dowody, wymuszający zeznania, sprzedajni poeci i dziennikarze, reżyserzy, zomowcy, aktorzy, służalczy dziennikarze stanu wojennego i cala reszta podobnych panicznie bojący się IV RP i IPN. Cały aparat niszczący najlepszych Polaków, sankcjonujący to super zło. W 89 roku, w imię prawdy niszczono na wyścigi dokumenty służby bezpieczeństwa, żeby nie można było poznać prawdy o dzisiejszych autorytetach moralnych, tych kapusiach internowanych w luksusowych ośrodkach wczasowych, dziennikarzach, ekspertach, „ludziach honoru”, którzy dali nam wolność, i o innych! Jeszcze nie widziałem w tym kraju żeby jakikolwiek łobuz ( agent, szpicel , donosiciel , sędzia stalinowski skazujący patriotów AK na śmierć , oprawca katujący na przesłuchaniach wymuszając zeznania , pałujący ormowiec, ormowiec strzelający do górników, dowódca wysyłający czołgi na ludzi ) przyznał , zwyczajnie , po ludzku tworzyłem to zbrodnicze państwo , jestem winny za to zło , za krew , za krzywdę ludzka , za cale stracone pokolenia , proszę o przebaczenie , wstydzę się tego , zasługuje na kare , nie mam nic na usprawiedliwienie, to było złe! Zawsze się kryją jak szczury, wymyślają usprawiedliwienia zwalając winę jeden na drugiego, lub na tego który już nie żyje, bredzą o faszyzmie lub wzbierającej brunatnej fali, o seansach nienawiści i przebaczeniu, kryjąc ze strachu swoje własne tyłki przed więzieniem i sprawiedliwością, prawdą o sobie! Gdyby tylko to....ale oni pouczają, moralizują, coraz bezczelniej w żywe oczy zakłamują. Niebywale. A tak łatwo przychodziło wam: wsadzanie ludzi do więzień, kłamanie, palowanie, katowanie, torturowanie , masakrowanie, donoszenie i skazywanie najlepszych Polaków na śmierć lub na przegranie życia. Jak trzeba iść na proces, wtedy zdrowie im nie pozwala, ale jak trzeba iść na urodziny lub medal w Moskwie odebrać, wtedy forma znakomita i zdrowie dopisuje. W III RP żyją jak paczki w maśle, tak obalono PRL, właśnie tak bolek wraz z solidaruchami grubej krechy obalili komunę, i cały czas plota jakie to było wspaniałe zwycięstwo. Na końcu całego tego haniebnego pochodu niewiniątek idą ci piszący, ze należy zapomnieć, wybaczyć, patrzyć tylko w przyszłość, bo przeszłość się nie liczy, kłamczuszki chcące zniszczyć IPN. To tez ci, którzy często po 89 używają argumentów o seansach nienawiści, gdy wyciąga się prawdę o agentach, kapusiach i wszelkim draństwie czasów komuny. I te puste, najpospolitsze z własnego wyboru młode łajzy miałkie mentalnie i intelektualnie, dające się ogłupiać najemnym kłamczuchom medialnym, łajzy które się historia nie interesują...bo liczy się kasa i zabawa..i bajki które serwują im niebiesko pomarańczowe tv z mainstreamu ( Royal Baby, matka Madzi, małżeństwa gejow, ksiądz Lemański, Dreamliner, Pindolinio ), geyzeta, ci usłużni dziennikarze zaczynający prace w stanie wojennym, są pociechami sekretarzy PZPR, dziennikarze i sędziowie którzy są dziećmi ubeków esbeków wmawiający lemingom ze ubecy i esbecy to ofiary. Warto o tym pamiętać . Dzierżący władze praktycznie non stop po 89 roku komuniści i chodzące na ich pasku solidaruchy grubej krechy, mający obstawione media, sady, służby identycznie profesjonalnie prowadziły śledztwa w sprawach swoich przekrętów przed i po 89 roku, w sprawach zbrodni PRL, jak prowadzi się śledztwo smoleńskie, Amber Gold, procesy wolskiego. Wy czerwoni pomstujący na IPN! To dzięki IPN dotarto na Łączce do prochów Hieronima Dekutowskiego „Zapora”, majora Zygmunta Szyndzielorza "Łupaszka" ( I nie kłamcie, ze oni mordowali! Oni zajmowali się tymi niewiniątkami, które donosiły na prawych rodaków, którzy potem tez trafiali na krwawe łaznie w ręce oprawców z UB lub NKWD! Zajmowali się tez tymi oprawcami z UB i NKWD bezpośrednio. Gdybyście nie wiedzieli! ). To, co działo się w Polsce po 1944 r., było wojną domową wg czerwonych kłamczuchów. To oczywista nieprawda. Z wojną domową mamy bowiem do czynienia, gdy ścierają się ze sobą dwie siły cieszące się sporym poparciem społecznym. Tymczasem walka Żołnierzy Wyklętych z komunistami była walką Polaków z sowieckim okupantem wspieranym przez rodzimych zdrajców. Bez bagnetów Armii Czerwonej komuniści nie utrzymaliby się w Polsce nawet tygodnia. Zostaliby zmieceni przez polski naród. Słyszycie. Warto było! Nie udało się, będą mieli swoje mogiły, a wy tak się staraliście, tyle wysiłku, a ludzie i tak was przechytrzyli i pamiętali gdzie ich ukryliście, jakie to musi być smutne uczucie , służyć jak pies obcym, być zdrajcą własnego narodu, pijecie pewnie sporo wódy aby móc patrzeć w lustro! Zobaczcie od 1.20.35 sekundy do 1.24.55 sekundy. www.youtube.com/watch?v=fhnjSCmVXvY Posluchajcie od 5 minuty i 30 sekundy do 6.40 oraz od 10.15 do 11 minuty i 14 sekundy! www.youtube.com/watch?v=M8-jJXvtVQk
                          • Gość: Y PRL IP: *.gl.digi.pl 16.03.14, 21:20
                            "Właśnie PRL jako quasi państwo mogło funkcjonować prawnie dzięki tym pierwszym, sfałszowanym wyborom powojennym.... bowiem w 1947 roku - według różnych szacunków - aż 70% polskiego społeczeństwa wypowiedziało się przeciw władzy ludowej. Sowieci z NKWD wraz z polskimi komunistycznymi zdrajcami (niestety w większości pochodzenia syjonistycznego - Stalin wykorzystywał ich znając jak bardzo są antypolscy) fałszując owe wybory starali się przekonać świat, że słuszny był powojenny jego podział pomiędzy zwycięskie w II WŚ mocarstwa i że nowe, komunistyczne państwo wypełnia międzynarodowe zobowiązania zawarte w tragicznej dla nas konferencji jałtańskiej (zwanej konferencją krymską - sic!). Z tego punktu widzenia powstałe na fałszu PRL było prawnie nielegalne i tak winno być traktowane obecnie przez wolną Polskę. Zaś partia komunistyczna winna być traktowana jako organizacja przestępcza, ludobójcza i antyludzka, podobnie jak komunizm powinien być międzynarodowo zrównany z nazizmem jako system ludobójczy i antyludzki.....

                            Jeżeliby uznać komunizm za nielegalny i za zbrodnię przeciw ludzkości to należałoby od komunistów żądać odszkodowań i zadośćuczynienia za doznane od nich krzywdy, szczególnie te wojenne (wywózki i morderstwa Polaków w latach 1939-1941, Katyń 1940 roku), ale też i powojenne, których eskalacja występowała w latach 1944 -1956 i 1981-1989). W latach 1939-1941 komuniści wysłali ponad 300 tys. Polaków (1,3 mln osób wedle Związku Sybiraków) patriotów na Syberię. W latach 1944-1956 zamordowano setki tysięcy (300 tys. ?) patriotów (AK, WiN, NSZ i inni). W latach 1981-1983 wyemigrowało około 1,5 mln osób I Solidarności zmuszonych do emigracji przez Wolskiego i część różowej opozycji. .......

                            Należałoby także rozliczyć fałszywą i zdradliwą tzw. "konstruktywną, różową opozycję", która doprowadziła do okrągłostołowej zdrady narodowej i przez ostatnie 25 lat wpływa destrukcyjnie na losy naszej Ojczyzny, czego dowodem jest masowa emigracja z Polski młodych ludzi, niszczenie polskiej gospodarki i uzależnianie jej od obcych właścicieli, niebotyczne zadłużanie Polski, obniżanie poziomu wykształcenia a także niszczenie jej zdolności obronnych. Musimy ich rozliczyć wszystkich za te 25 lat: za tych młodych i zdolnych, którzy emigrują nie widząc swojej przyszłości w Polsce (w latach 2004-2013 wyemigrowało przeszło 2,2 mln młodych i zdolnych ludzi za granicę - czyż nie jest to celowe obniżanie liczebności i rozrodczości Polaków a także jej potencjału intelektualnego?), za systematyczne niszczenie Polski poprzez jej degradację gospodarczą, pauperyzację, zubażanie społeczeństwa i jego atomizację, rozbijanie rodziny jako fundamentu rozwoju społecznego, promowanie postmodernistycznych wartości, manipulowanie ludźmi, zniewalanie ich kredytem, niszczenie wszelkich zalążków polskiego, narodowego patriotyzmu, oczernianie Polski o antysemityzm, depopulację Polaków. Cała ta odpowiedzialna za to wszystko ferajna dzisiaj rządzi Polską, albo bezpośrednio, albo pośrednio z tzw. "cienia", z którego wyłaniają się też chyba dawne służby WSI..........

                            Polacy winni poznać prawdę o Magdalence i Okrągłym Stole. Poznać zakres zdrady narodowej, przy czym warto się zastanowić czy najważniejsi uczestnicy obrad OS po stronie tzw. opozycji byli faktycznie zdrajcami czy tylko wykonawcami żądań ich etnicznych pobratymców, najczęściej reprezentowanych przez międzynarodowe instytucje finansowe i stowarzyszenia towarzyskie...

                            Musimy wyjaśnić też dlaczego np. B. Geremek w grudniu 1981 roku był skłonny "wyrazić zgodę" na wprowadzenie przez Wolskiego Stanu Wojennego i utrzymanie później Solidarności bez narodowych i patriotycznych, propolskich osób oraz elementów wyrażonych np. "Matką Boską w klapie" (zob.: Towarzysz Generał idzie na wojnę) oraz jaką rolę w degradacji i niszczeniu Solidarności a tym samym naszej Ojczyzny odegrali (jeżeli faktycznie tak było) masoni rytu szkockiego o czym szeroko pisze w swoich książkach dr. S. Krajski.

                            Warto też poznać prawdę na temat działalności w Polsce różnych niepolskich fundacji jak np. Fundacja Stefana Batorego (założona przez G. Sorosa), Fundacja Dawida Rockefellera „wspierająca” rozwój polskiej wsi czy też Fundacja Rockeffelera. Musimy się też dowiedzieć czy prawdą jest to, że w sprawie "rozwoju" polskiej wsi Dawid Rockefeller spotkał się w USA we wrześniu 1985 r. z gen. Wojciechem Jaruzelskim. Bowiem z portalu „Patriotyczny Ruch Polski” dowiadujemy się, że Rockefeller zaczął wspierać Fundację na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa (FDPA), by zmniejszyć na wsi wpływy Kościoła....."
                            naszeblogi.pl/45120-prl-byla-nielegalna-i-wazne-sprawy-dla-dzisiejszej-polski
                                • Gość: y Zolnierze Wykleci IP: *.gl.digi.pl 17.03.14, 22:13
                                  ".. Na przykład 7 września w rejonie Nowego Dworu zlikwidowano nowy kołchoz im. Woroszyłowa, 10 września w Wawiórce rozbito urząd pocztowy, zdobywając 24 tys. rubli. W ciągu tylko jednego miesiąca, we wrześniu, zlikwidowano co najmniej 17 informatorów radzieckiej bezpieki i nadgorliwych piewców zbrodniczego systemu. W październiku 1948 roku w Puszczy Nackiej odbyła się koncentracja wszystkich grup podlegających ppor. „Olechowi”, na którą stawiło się około 100 partyzantów. W listopadzie grupa „Cygana” zniszczyła w Kulbaczynie kołchoz im. Stalina. Także w 1948 roku zniszczono zabudowania kołchozów w Hołdowie, Gudach i Wielkim Siole oraz, ku przestrodze, powieszono na słupach telegraficznych dwóch sowieckich urzędników, którzy odznaczali się wybitnie bezlitosnym stosunkiem do chłopów. Jeszcze zimą zlikwidowano oficerów NKWD Strelnikowa i Noskowa, a patrol „Małego Ziuka” rozbił mleczarnię kontyngentową pod Ostryną...."
                                  niezalezna.pl/52997-anatol-radziwonik-olech-zolnierz-wyklety-za-wschodnia-granica
                                • Gość: y Odnosnie szamba...milosniku szamba IP: *.gl.digi.pl 17.03.14, 22:30
                                  Kukliński nie jest zdrajcą. Ale ten, który w wieku 33 lat został generałem. W strasznych czasach stalinowskich, gdy za jedno nierozważne ( jeśli cie kapuś zakapował ) słowo można było stracić życie z rok komunistycznych oprawców po strasznych torturach. Musiał być wyjątkowa lojalną wobec ZSRR szują. Służalczą wobec protektorów moskiewskich. To nie był żaden przypadek. To był prymus, najpewniejszy z pewnych i najwierniejszy z wiernych i oddanych, najgorliwszy z gorliwych judaszy." Żeby zostać wówczas w 1953 pułkownikiem Ludowego Wojska Polskiego w tym brzemiennym roku, nie wystarczyło się dobrze zapowiadać i błyszczeć inteligencją – to było o wiele za mało. Inne atuty liczyły się bardziej, a najbardziej chęć szczera, którą wysławiano na werbunkowych plakatach.Na zaufanie tej władzy trzeba było zasłużyć w praktycznym działaniu. Swoje szczere chęci udowodnił już kilka lat wcześniej, kiedy w 1946 r. został "Wolskim" – pod tym pseudonimem współpracował z Informacją Wojskową. Dzisiaj twierdzi, że bez swojej wiedzy i zgody. Zapisali go i już. Właśnie w 1946 r. na polanie Hubertus koło Barutu mocodawcy "Wolskiego" zamordowali ok. 200 żołnierzy NSZ – zamkniętych w budynku leśniczówki wysadzono w powietrze. Tuż po awansie generalskim wyróżnił się tym, że jako jedyny polski generał opowiedział się za pozostawieniem sowieckiego marszałka w LWP ". Stan wojenny w 81 roku, potem dziesięć lat beznadziei i stagnacji, cel: szykowanie miękkiego lądowania komuchów, esbeków w nowym systemie.Stworzył przeogromną armię nałogowych alkoholików - tzw kadra zawodowa - Armia zapijaczonych trepów z extra pensjami i emeryturami ,stworzona aby atakować wraz z Armią Czerwoną ludzi w EUROPIE ZACHODNIEJ. My Polacy mieliśmy zaatakować DANIĘ.Teraz tym pijakom i nierobom naród polski musi płacić ogromną kasę na ich emerytury. Kończąc. Trudno sobie wyobrazić postać bardziej drańską, zdradziecką, oddaną władcom okupującym ojczyznę jak Wolski. Jeśli ktoś ma wątpliwości to znaczy nie zna jego "dokonań" i ich skutków, od wstąpienia do SMIERSZ-a i "umacniania władzy ludowej", przez antysemickie czystki w wojsku, wybijające się uczestnictwo w najeździe na Czechosłowację wreszcie po morderstwa roku 1970 i stanu wojennego. Gorliwość wypełniania woli przywódców jednego z najkrwawszych w dziejach ludzkości systemu jaki panował w ZSRR nie pozostawia żadnych złudzeń. Rozpatrywanie czynów Wolskiego i jego pomagierów-obrońców WSI z punktu widzenia Polaka jest pozbawione sensu. On i oni są takimi samymi Polakami jak: Dzierżyński, Marchlewski, Bierut, Rokossowski, czy Wasilewska.
                                • Gość: y Ryszard Kuklinski - Chwala Bohaterom IP: *.gl.digi.pl 17.03.14, 22:34
                                  To, co działo się w Polsce po 1944 r., było wojną domową wg czerwonych kłamczuchów. To oczywista nieprawda. Z wojną domową mamy bowiem do czynienia, gdy ścierają się ze sobą dwie siły cieszące się sporym poparciem społecznym. Tymczasem walka Żołnierzy Wyklętych z komunistami była walką Polaków z sowieckim okupantem wspieranym przez rodzimych zdrajców. Bez bagnetów Armii Czerwonej komuniści nie utrzymaliby się w Polsce nawet tygodnia. Zostaliby zmieceni przez polski naród. Polscy komuniści byli do tego stopnia czerwoni że proponowali zmianę godła i hymnu ale sam towarzysz Stalin stwierdził, że to nie jest potrzebne. Zrobił to dlatego że chciał stworzyć pozór społeczeństwu polskiemu, iż nadal żyją w Polsce w takiej jak w 39 tylko że bardziej sprawiedliwej....
                                  Przysięga, która składał pułkownik Ryszard Kukliński to była przysięga na wierność ZSRR, wymyślona przez zdrajców i stojące za nimi czerwone Imperium Zła. Obowiązkiem każdego przyzwoitego Polaka było złamanie tej haniebnej przysięgi i działanie na niekorzyść ZSRR. Chwała Na Zawsze Pułkownikowi! Poza tym, "te „autorytety” spod znaku LWP, SB, czy WSI przemilczają jedną, niezwykle istotną rzecz. Coś, co na szczęście zostało mocno podkreślone w „Jack Strongu”. Jedyne informacje jakie płk. Kukliński przekazywał Amerykanom, to plany sowieckiego wykorzystania terenu Polski jako nuklearnego placu boju. Nawet nie materiały wojska ludowego, nie dokumenty PRL-owskie. Sowieckie."
                                  A zdrada?
                                  Rosja jest dla nas państwem równie przyjaznym jak ZSRR. Nie pamiętacie jak Rosjanie potraktowali prezydenta magistra na uroczystościach 60 rocznicy zakończenia II wojny w Moskwie, siedział w którymś tam rzędzie z tylu, a o Polakach nie wspomniano ani słowem. Jak Putin i rosyjska dyplomacja na długo przed uroczystościami sygnalizowali jak potraktują Polskę, Polaków i prezia magistra. A on pojechał i nawet twierdził gdzieś tam w tych usłużnych mediach, ze nic się nie stało. To nawet prezydent malutkich państw bałtyckich, które nie były chyba jeszcze wtedy w NATO mieli honor żeby zbojkotować te haniebne uroczystości. Ale Jaruzelski wtedy z wielkimi honorami medal w Moskwie odebrał..prawdziwa feta dla swojaka bohatera..wtedy gdy Polskę i Polaków haniebnie z premedytacją w Moskwie upokarzano..ten fakt dużo mówi o zdrajcach...biedny i schorowany człowiek honoru...w Polsce do sadu nie może dotrzeć na proces oprawców Wujka, Wybrzeża.....ale do Moskwy po medal ma siły, na swoje 90 urodziny miał siły przemawiać przez 40 minut.
                                • Gość: y proces ubeka...III RP IP: *.gl.digi.pl 28.03.14, 20:36
                                  "- Gdy spytałem czy był w UB, odpowiedział: - I co z tego. A ja na to: – Komuny już nie ma, a pan ludziom zdrowie odebrał. Sumienia pan nie ma. Czy pan żałuje? Liczyłem na skuchę i pokorę. Jednak z ust Mariana K. usłyszałem: – Żałuję, że takiego sku… nie zabiłem i że takie nasienie wydał - powiedział w środę Janusz Sosnowski na rozprawie ciechanowskiego okrutnego ubeka "Krwawego Mańka" - informuje "Czas Ciechanowa"........
                                  ....Dochodziła godz. 10:00 kiedy pod budynek Sądu Rejonowego w Ciechanowie podjechała karetką pogotowia i w asyście ratowników medycznych przyjechał były funkcjonariusz Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Ciechanowie Marian K. Proces „Krwawego Mańka” bo tak nazywały go, jego ofiary od kilku miesięcy uważnie śledziły lokalne media i Ciechanowianie zainteresowani przywracaniem historii najnowszej. Wśród zebranych dało się odczuć oburzenie, że Marian K , będący w dobrej formie fizycznej, mieszkający zaledwie ok. 150 metrów od Sądu musi dowożony być na rozprawę specjalistyczną karetką pogotowia.......
                                  ...Arogancja i atak „Krwawego Mańka”
                                  - To jest wszystko naciągnięte pod panujący system. W telewizji słyszałem jakich zaniedbań dopuścił się już IPN. IPN to Instytut Pomiatania Narodem – skwitował oskarżony Marian K...."
                                  niezalezna.pl/53440-wstrzasajaca-relacja-z-procesu-bestii-ciechanowskiego-ub-krwawego-manka
                                  • Gość: y Re: proces ubeka...III RP IP: *.gl.digi.pl 01.04.14, 21:23
                                    "..Mońkę pytałem również o przebieg egzekucji rtm. Witolda Pileckiego, pod którą jest podpisany. Mońko mówił: „Wzięli go pod ręce. Czterech ludzi. On powiedział: »Będę szedł sam«. Założyli mu białą opaskę na oczy. Widziałem to dokładnie, szedłem 30–40 m dalej. Nim doszedłem do miejsca – kotłowni – jego już rozstrzelano. Prócz kata Śmietańskiego był prokurator, ksiądz. Słyszałem jeden strzał”."
                                    niezalezna.pl/53572-przesluchac-domine-i-monke
    • Gość: y Re: Ku pamieci... IP: *.gl.digi.pl 09.04.14, 06:29
      "..W latach 1944-45 mieściła się tutaj Kwatera Główna NKWD w Polsce, a w okresie 1945–1948 Areszt Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.Wśród ofiar komunistycznej bezpieki na ul. Strzeleckiej był ppłk Lucjan Szymański "Janczar", którego postać przypomniał sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Krzysztof Kunert. Szymański był żołnierzem wojny polsko-bolszewickiej w latach 1919-1920, podczas II wojny światowej organizował struktury wojskowe Polskiego Państwa Podziemnego na Mazowszu i Podlasiu; był też ostatnim dowódcą Podokręgu Wschodniego Obszaru Warszawskiego AK. 5 marca 1945 r. wykonano na nim wyrok śmierci, na który 21 lutego 1945 r. skazał go Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie.....W zbiorach IPN zachowały się także wspomnienia jednego z więźniów aresztu Jerzego Skorupińskiego "Bema", który opowiadał o przesłuchaniach. "NKWD chciało się dowiedzieć, kim naprawdę jest pan Miński. Katowali go w nieludzki sposób, aby się przyznał do jakiej należy organizacji i po co przyjechał ze Śląska do Warszawy. Powiedziano mu, że dostanie 200 batów. Wymierzono mu karę wstępną 200 batów, miał sobie wybrać pałkę i tą pałą okładało go leżącego dwu bojców, inni stali mu na rękach i nogach. Dodatkowo nakazano mu liczyć, gdyż jak się pomyli mieli zacząć od nowa" - wspominał Skorupiński."
      niezalezna.pl/53909-w-warszawie-upamietniono-zolnierzy-podziemia-antykomunistycznego
    • Gość: y Nieznani sprawcy IP: *.gl.digi.pl 19.04.14, 17:59
      "...Ksiądz Stanisław miał podzielić los księdza Jerzego, kapelana Solidarności, zamordowanego przez bezpiekę 19 października 1984 r., obecnie błogosławionego Kościoła katolickiego. A także innych księży – Stefana Niedzielaka i Stanisława Suchowolca, którzy zginęli w styczniu 1989 r., czyli na kilka miesięcy przed obradami Okrągłego Stołu. Ks. Sylwester Zych stracił życie miesiąc po czerwcowych wyborach do kontraktowego Sejmu. Wszyscy to niestrudzeni bojownicy o pamięć i prawdę. Wszyscy zginęli z rąk „nieznanych sprawców”. Mimo upływu ćwierć wieku od tych morderstw organom ścigania III RP nie udało się odnaleźć ani wykonawców tych mordów, ani tym bardziej ich mocodawców....SB jednak czuwała. Mimo powtarzających się coraz częściej gróźb („zdechniesz jak Popiełuszko”) nie zrezygnował z działalności patriotycznej – nadal, z jeszcze większym zaangażowaniem odprawiał msze za ojczyznę. Chciał kontynuować dzieło ks. Jerzego i kultywować pamięć o zamordowanym kapelanie Solidarności......Kilka lat wcześniej, w 1982 r. ks. Zych udzielił pomocy młodym ludziom, którzy nie pogodzili się z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego. Ludowa władza oczywiście wykorzystała sytuację – wreszcie miała haka na niepokornego kapłana. Z księdza zrobiono terrorystę i przywódcę związku zbrojnego, a po wyroku wsadzono na prawie pięć lat do więzienia. Sylwester Zych długo wolnością się nie nacieszył. „Nieznani sprawcy” co jakiś czas dawali mu do zrozumienia, że wkrótce umrze. 11 lipca 1989 r. ich groźby się spełniły...."
      niezalezna.pl/54253-nieznani-sprawcy-mordercy-ksiezy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka