Gość: gosc IP: *.ventca.adelphia.net 24.05.05, 07:55 kupie u garbatego jezeli bedzie mial 10% taniej niz u mlodego apollo. > Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Normalny Re: Urodą w klienta IP: 217.17.46.* 24.05.05, 08:06 Uważam, że to przejaw nietolerancji, chamstwa i braku jakichkolwiek wartości, nie do przyjęcia w chrześcijańskim kraju. Spędziłem trochę czasu w Kanadzie i tam normalne jest, że ekspedient może być piękny "inaczej" i nikomu to nie przeszkadza. Źle się dzieje, że Polacy postrzegają drugiego człowieka tylko pod kątem urody, która przemija i wieku. Po 30-tce na zasiłek??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sasanka Re: Urodą w klienta IP: *.mofnet.gov.pl 24.05.05, 08:07 Żaden, nawet najbardziej anielski ekspedient nie zachęci mnie swą urodą o ile nie wykaże się fachowością w doradzaniu i znajomością towaru oraz branży Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brightfuture Re: Urodą w klienta - Sasance IP: *.chello.pl 24.05.05, 08:57 I o to chodzi! Ostatnio po rozmowie z naprawdę atrakcyjną (wizualnie) sprzedawczynią w jednym ze sklepów należącym do renomowanej marki, zwątpiłam, czy wiedza i kompetencje są tym, co decyduje o zatrudnianiu personelu. Panienka dukała, kręciła; na moją propozycję, aby znalazła kogoś lepiej zorientowanego lub poszła sama go spytać odparła,że jest po szkoleniu (!) i doskonale zna temat. Oczywiście moja kasa przeszła im koło nosa, a firma XXX straciła klientkę może nie na zawsze, ale na pewno na długo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adek Re: Urodą w klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 08:51 Ja pracuję jako kelner w barze, nie jestem tam żadnym apollem. Jak się dowiedziałem od wielu kobiet lubią jak się uśmiecham a nie jestem taką "piękną" kukłą jak moja koleżanka, która chyba nie umi się wogóle uśmiechać :) Pozdrawiam wsztstkie panie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uśmiechnięta Re: Urodą w klienta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 09:14 Zgadzam się z Tobą Adek, uśmiech w pracy z ludzmi to podstawa =) Ale nie taki sztuczny, tylko wypływający z wewnątrz, naturalny. To przyciąga ludzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IoN Re: Urodą w klienta IP: *.net 24.05.05, 11:01 Uśmiech, prezencja, fachowość. Nie musi ktoś wyglądać jak z okładki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maggs Re: Urodą w klienta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 09:18 No wlasnie. Zastanawialam sie wielokrotnie czy wlasciciele sklepow/zarzadzajacy siecia wygladaja tak jak sprzedawcy. Przecietny wiek sprzedawcy w (sieciowym) sklepie z ubraniami to okolo 22 lat. Najstarsi jakich spotkalam mieli na okolo gora 27-30 lat. Mam urode przecietna i jestem od nich starsza (niewiele). czuje sie conajmniej dziwnie kiedy taki mlody ladnie wygladajacy sprzedawca/sprzedawczyni probuje mi "wepchnac" cos do ubrania. Dlaczego? Po pierwsze: nosze rozmiar ubrania ciut wiekszy niz "polska przecietna wsrod kobiet". Przez sam ten fakt wiekszosc sklepow ktore szyja rozmiary "do 38" odpada. Po drugie mam dosc nieproporcjonalna budowe (co widac na pierwszy albo drugi rzut oka) wiec kiedy ide do sklepu spodziewalabym sie ze jesli sama nie bardzo bede wiedziala w czym moge dobrze wygladac PROFESJONALNY sprzedawca przyniesie mi jakis ladny, pasujacy na mnie ciueszek. Ja przymierze, zachwyce sie albo i nie, zaplace i wyjde ZADOWOLONA. Wchodze do sklepu z odzieza (przebadanego wczesniej pod katem rozmiarow, ze posiada rozmiary wieksze niz 38). Zanim zdaze rozejrzec sie w poszukiwaniu ubrania dopadna mnie 3 sprzedawczynie. Wszystkie w wieku do 25 lat o wygladzie prawie ze modelek, opalone i wygladajace jakby wlasnie wybieraly sie na wybieg. No fajnie - chyba jakos slabo pasuje do tego miejsca. Ale poczekajmy co bedzie dalej. Panie (lub panowie) pytaja mnie czego szukam, ja krotko wyjasniam i zaczyna sie - znoszenie do przymierzalni polowy sklepu. I przekonywanie mnie ze w kolorze w ktorym zuplenie mi nie do twarzy wygladam swietnie, a rozmiar - moze i troche za maly ale za to przeciez to (np) lycra wiec spokojnie - uvianie sie i dopasuje nawet do mnie. Ogarnia mnie dzika rozpacz i zlosc - wychodze. Nie jestem "gruba sfrustrowana baba". Po prostu nie mam rozmiarow modelki jak co najmniej 30-40% polskich kobiet rowniez mlodych. Po wizycie w takim sklepie czuje sie czasami jak slon albo jak... gruba sfrustrowana baba dla ktorej nie zostaly stworzone wszystkie te sliczne ciuszki. Bardzo chetnie kupie ubrania (moga i zgadzam sie zeby za nie drozej zaplacic) w sklepie w ktorym profesjonalny sprzedawca niekoniecznie "piekny i mlody" ale za to z doswiadczeniem i pojeciem o "wizażu" i dobieraniu ubran do sylwetki. Nawet bardzo dobrze jesli sprzedawczyni/sprzedawca bedzie zaprzeczeniem idealu urody ale za to dobrze ubranym zaprzeczeniem! Przynajmniej bede wiedziala ze skoro potrafi dobrze ubrac siebie prawdopodobnie bedzie tez umial dobrze ubrac mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neska do maggs IP: *.wlan.pl 24.05.05, 12:26 jesli irytuje Cie to, ze sprzedawczyni śmie byc ladnieksza/szczuplejsza/bardziej opalona od Ciebie, to zastanow sie czy naprawde nie jestes "gruba sfrustrowana baba", szczegolnie, ze sama przyznajesz, ze nosisz rozmiar, ktory raczej nie jest przeznaczony dla szczuplych osob. czy po to, zeby leczyc kompleksy ludzi, ktorym nie chce sie schudnac i zadbac o siebie, sprzedawcy maja byc brzydcy i grubi?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: do maggs IP: *.infinity.net.pl / *.z.infinity.net.pl 24.05.05, 12:58 sklep to sklep i jazdy moze sobie wejsc.Jak ktos ma porazenie mozgowe i tam wchodzi to co?nie moze poki sobie wszystkiego nie naprawi?jaaa.Faktem jest ze mnie tez denerwuja te sprzedawczynie -podchodzace i dreczace,nie dajace zrobic w spokoju zakupow.Nadaja sie zupelnie do niczego. Maggs nie przejmuj sie,ja jak wychodze z zakupow poszukiwania spodni czuje sie jak karzel bo wszystkie spodnie sa robione na te wlasnie chyba sprzedawczynie heh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Re: Urodą w klienta IP: 217.153.187.* 24.05.05, 09:38 Niestety jeszcze często zdarza się niepachnący sprzedawca. Ciągnie taki za sobą welon potu i mnie przynajmniej skłania do szybkiego opuszczenia sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brzydki Re: Urodą w klienta IP: *.devs.futuro.pl 24.05.05, 09:38 a podobno wszyscy w tym kraju maja takie same szanse... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Urodą w klienta IP: *.acn.waw.pl 24.05.05, 11:03 Ja wrecz NIE LUBIE kiedy sliczna, obrazona na caly swiat panienka podaje mi ubrania/ser przekonana, ze zostala stworzona do lepszych celow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianka Re: Urodą w klienta IP: *.astral.lodz.pl 24.05.05, 11:15 ostatnio byłam w housie i podeszla do mnie dziewczyna z zapytaniem: "w czym ci pomóc", czy jakoś tak, na co jej odpowiedzialam, że raczej nie zyczę sobie, żeby mowila mi na ty. Generalnie byla mila i nie mam zastrzezen, co do obslugi w housie, natomiast wkurza mnie, ze każa biednym dzieciakom mowic na "ty", a oni potem muszą wysluchiwac takich jak ja. ;P Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastep Re: Urodą w klienta 24.05.05, 18:03 Ja rowniez omijam sklepy gdzie wymuskane paniusie patrza na kazdego z gory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rororo diagnoza czasu IP: *.ruf.uni / *.ruf.uni-freiburg.de 24.05.05, 11:16 takie zachowania widze jako jakas diagnoze naszego czasu. jako ludzie jestesmy zmuszeni do posuwania sie do coraz bardziej extremalnych sposobow by wogole cos znaczyc na rynku. jest to skutek choroby na ktora chory jest rynek, a przez to i ludzkosc. Odpowiedz Link Zgłoś
clk Re: Urodą w klienta 24.05.05, 12:20 Ostatnio poszukiwalam kurtki wiosennej. W cenie do 160 max. i co? myslalam, ze zwariuje!!! Gdziekolwiek wchodzilam, dopadal mnie tlum sprzedawczyn. Wole sama wybierac, patrzyc na cene, rozmiar itd. Najbardziej zdenerwowalam sie w cropp town. W internecie ogladnelam asortyment kurtek. Weszlam do sklepu. nie dosc, ze ochroniarz mnie CALY czas obserwowal, to na dodatek przyczepila sie do mnie pani, ktora wciskala mi ohydne kurtki za kosmiczne ceny. jak zreszta w reserved, house itd. HALO!!! chce sama wybierac, dotykac, patrzyc na cene, kolor. i nie interesuje mnie malo fachowa pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmęczona Re: Urodą w klienta IP: *.tvp.pl 24.05.05, 12:46 A mnie odechciewa sie wchodzić już gdziekolwiek ze względu na koszmarny łomot w sklepach i centrach handlowych. I myślę, że nie jestem w tym odosobniona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Urodą w klienta IP: *.infinity.net.pl / *.z.infinity.net.pl 24.05.05, 12:54 jakos mnie ta glosna muza nie przyciaga a raczej przestalam wchodzic do House'a od kiedy leci tam jakies dudnienie na maxymalnej gosnosci.nie wiem kogo takie cos ma przeczyciagnac.do sklepu ide po ciuchy a nie sluchac muzyki(ledwo to dudnienie mozna tak nazwac) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KLIENTKA Re: Urodą w klienta IP: *.pgi.waw.pl 24.05.05, 13:46 JESTEM KLIENTKĄ W/W/ SKLEPÓW NIE DLATEGO ŻE SĄ TAM URODZIWI SPRZEDAWCY ,CZASEM SĄ AGRESYWNI ,NATRĘTNI "W CZYM MOGĘ POMÓC' NA MNIE DZIAŁAJĄ WYPRZEDAŻE I PROMOCJE NIE ZWRACAM UWAGI KTO MNIE OBSŁUGUJE Odpowiedz Link Zgłoś
tiamal Re: Urodą w klienta 24.05.05, 14:21 nie lubie głupkowatych, małpkowatych, natrętnych "ekspedientek", które idą za tobą krok w krok - bo może będe potrzebna, jak co do czego juz przyjdzie to tylko miny stroi i się uśmiecha..dla pani z sunset CH Dworzec Wileński - "dopieszczającą" panów.. stanowcze NIE. więcej tam nie poszliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e.w. Re: Urodą w klienta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.05.05, 14:54 jesli widze personel (nie tylko w sklepie, w firmie tez) o urodzie powyzej sredniej krajowej i wieku ponizej sredniej krajowej, to od razu podejrzewam, ze nic wiecej sklep(firma) nie ma do zaoferowania. Lubie kupowac (a pieniadze mam), tam gdzie personel jest sympatyczny i "normalny" (niski, gruby, wysoki, mlody, i niemlody...- liczy sie profesjonalizm). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GALAXIA Re: Urodą w klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 15:33 Witam, Z ogromną radością czytam Wasze wypowiedzi bo już myślałam że jestem rozregulowana. Osobiście NIE CIERPIĘ BUTIKÓW w centrach handlowych za: 1.Totalny brak profesjonalizmu obsługi. Najpierw 5 panienek po kolei pyta się "w czym mogę pomóc" (wcale nie chcąc pomagać tylko cos wcisnąć) a po moim zapytaniu o BEŻOWĄ BLUZKĘ przynoszą mi np. ZIELONĄ. - ale ja BEŻOWĄ prosiłam - wyjaśniam - taka kawa z mlekiem - aaaahaaaa - budzi się paniena i woła no tu mamy taką - i przynosi mi wściekłą marchewkę. No odlot. 2.Cholernie głośna duduniąca muzyka. 3.Cholernie gorąco - kiedy oni kapną że Klient który leci z pracy ma na sobie kurtkę i nie ma jej gdzie zostawić i może wystarczyłoby w takim sklepiku 15 st a nie + 25 tak aby panieny mogły biegac prawie po nagu? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
gaiaa Re: Urodą w klienta 24.05.05, 15:13 Mam ten komfort, że nie działająna mnie chwyty centrów handlowych - muzyka, zapachy. Jak chcę coś kupić, to po prostu szukam tej konkretnej rzeczy. Co do urody ekspedientek (czy ekspedientów), to nic nowego tu nie napiszę - bardziej interesuje mnie, co od nich usłyszę, niż jak wyglądają. Szczególnie jak taka młoda, ładna komentuje wyczyny swojego faceta posługując się płynnie wyuczoną łaciną - niestety, z tym też sięspotkałam. Ostatecznie mogła mówić ciszej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jola Re: Urodą w klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 16:58 Bardzo nie lubię jak w sklepie obsługują mnie młode, ładne sprzedawczynie. Czuję się wtedy jednym, wielkim kompleksem (choć wcale nie jestem brzydka i dobrze o tym wiem). Drażnią mnie ich sztuczne uśmiechy, znudzenie i wścibski wzrok. Zdażyło mi sę nawet usłyszeć komentarze na swój temat. O wiele prędzej kupię coś u nieco starszej sympatycznej kobiety, która naprawdę che mi pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: negra80 Re: Urodą w klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 17:30 Albo sprzedawczynie, którym płaci się za to, że przekonają kogoś do zakupu danej rzeczy!! KOSZMAR!!! Ostatnio dwie paniusie kłóciły się PRZY MNIE, na konto której zapisać kurtkę, którą SAMA sobie wybrałam, SAMA przyniosłam sobie do przymierzalni i NIKT mi nie doradzał. Przesympatyczna atmosfera.... Odpowiedz Link Zgłoś