gaiaa
05.06.06, 15:00
Nie rozumiem rodziców tego chłopaka. Na upartego szukają winnych, bo przecież
niemożliwe, żeby ich ukochane dziecko było agresywne. A może tak popatrzyliby
na to z innej strony, dzieciak ma problem i wymaga pomocy? Ale co ma zrobić
szkoła, jeżeli rodzice nie chcą współpracować? Oni, być może nieświadomie,
krzywdzą własne dziecko.