Gość: Struś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 19:47 Bardzo fajny tekst i bardzo sprytnie napisany;-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: komarek Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.karo.punkt.pl / 213.199.219.* 23.01.04, 21:51 Też mi się bardzo podobało. Choć z tego co wiem, to jeśli chodzi o walki "o każdy dom w mieście", to mocno przesadzone. Czytałem kiedyś, że odziały radzieckie posuwały się w natarciu po mieście głównie wzdłuż dzisiejszych ulic: 1Maja a potem Krakowskiej (dość sporo kamienic uległo tam zniszczeniu) a punkty oporu stanowiły, wspomniane w artykule, co niektóre solidne budowle. Na niektórych budynkach w Opolu są jeszcze pozostałości po kulach z tamtych czasów - część z nich zniknęła dopiero niedawno, np. podczas remontu budynku banku przy skrzyżowaniu ul. Kołłątaja i Damrota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Musi Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 00:56 ten artykuł to zupełny bełkot; Opole zdobywane przez korpus pancerny? Autor nie ma zielonego pojęcia o wielkości korpusu jako Związku Operacyjnego, używa efektownie brzmiącego słownictwa wojskowego, licząc na niewykształconych czytelników. Jak widać wyżej, wcale się nie pomylił. Głąby łykają każdy kit jak pelikany. Jest to najprawdopodobniej tłumaczenie (nieudolne) z jakiejś, frontowej, sowieckiej propagandowej gazety. Opole, mimo że zostało uznane za twierdzę (festung), tak naprawdę nie było bronione. Z wojskowego punktu widzenia obrona Opola mogła mieć sens jedynie w linii ciągłego frontu np. wzdłuż Odry ale na to Niemców nie było już stać, wynika to zresztą z treści artykułu, po prostu z braku zorganizowanych rezerw. Opole zostało zniszczone, a raczej spalone przez rabujących i mordujących kogo popadnie maruderów ciągnących za oddziałami pierwszorzutowymi. Zbrodnie popełniane na cywilnej ludności nie były spowodowane odwetem jak próbuje tłumaczyć autor, a przede wszyskim przyzwoleniem władz politycznych i wojskowych Armii Czerwonej, w celu osiągnięcia większej determinacji żołnierzy. Jak wiadomo skądinąd; szynel, papacha, sapogi i karabin na sznurku, to bylo całe wyposażenie ruskiego sołdata, czasami zamiast wojskowego szynela ubrani byli w zwykłe kufajki. O resztę musiał zadbać sam. "Wot proklataja giermania, nada jeju ubit". Musimy sobie zdawać sprawę, że żołnierze z czerwonymi gwiazdami na czapkach to w przeważającej większości prymitywna, azjatycka dzicz przymusem wyrwana ze swoich leśnych czy stepowych siedlisk i wcielona do wojska. Nawet własne dowództwo zbytnio się ich losem nie przejmowało, traktowani byli rzeczywiście jak mięso armatnie, wystarczy przypomnieć, że na terenach dzisiejszej Polski, w walkach zginęło ich ponad 600 000. Trudno więc się dziwić, że w takich okolicznościach mieli taki stosunek do miejscowej ludności. Wcześniej wspomniany Schoerner zdołał jeszcze do kwietnia, w Sudetach zebrać trochę pełnowartościowych oddziałów, w tym także należących do Waffen-SS i ruszyć na pomoc okrążonemu Berlinowi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxl Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.04, 12:24 Jak kiedyś tak i dziś nic tylko propaganda. Nie pomyłił ci się przypadkiem rok 39 z 45? (To te sznurki). A kufajki były znacznie cieplejsze od szyneli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociubińska Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: 62.148.87.* 25.01.04, 02:01 Artykuł jest dobrze napisany, a nie byłoby wielu nieścisłości, gdyby autorzy dotarli do hrabiny von Pfeil - córki komendanta twierdzy, która mieszka na Dolnym Śląsku. Graf von Pfeil został wraz z innymi dowódcami twierdz (Koenigsberg, Glogau, Breslau, Neisse) z m u s z o n y do dania słowa honoru fuererowi, że będą bronić tych miast do ostatniego człowieka i naboju. Do obrony całej twierdzy miał 2 włoskie haubice kal.150 mm; 10 belgijskich dział kal 80 mm i 8 rosyjskich dział kal.75 mm. 16 stycznia 45 r. hrabia von Pfeil napisał list pożegnalny do rodziny, gdyż zdawał sobie sprawę z tego, że ma jeszcze tylko kilka dni zycia, po tym jak armia sowiecka rozpoczęła 12 stycznia z ogromnym impetem wielką ofensywę. 17 stycznia gen. Schroener przeniósł swój sztab z Częstochowy do Opola. To nie komendant krzyczał na Schroenera, tylko przeciwnie generał wrzeszczał na komendanta Festung Oppeln, że jeśli natychmiast nie zabezpieczy zapór przeciwpancernych, co było niemozliwe, to własnoręcznie zedrze jego naramienniki i każe go rozstrzelać. W kilka dni później hrabia von Pfeil przesłał sprawozdanie naczelnemu dowódcy IV Armii Pancernej gen. Greaserowi i napisał, że twierdza jest nie do utrzymania nawet przez krótki czas, jednak komendant i załoga twierdzy są świadomi swoich obowiązków i wypełnią je do końca. W nocy z 22 na 23 stycznia otrzymał rozkaz generała Hartmanna natychmiastowego wycofania się z Opola. Następnie podyktował rozkazy i pożegnał się ze swoimi oficerami. W kilka minut później zastrzelił się i w ten sposób dotrzymał słowa, że nie opuści Opola żywy. Nie chciał poświęcać zycia ludzi w bezsensownej walce i dopuścic do zniszczenia miasta. Niemcy wycofali się i oddali Opole bez walki. (Z relacji hrabiny von Pfeil) Jak widać jest to całkiem inna historia! Opole płonęło dopiero w lipcu, kiedy to żołnierze sowieccy podpalili kamienice w centrum. Odpowiedz Link Zgłoś
pigwa47 Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln 25.01.04, 04:13 Kociubiński, podaj źródło dot. podpaleń w lipcu 1945. Z moich rodzinnych relacji (mój ojciec przyjechał do Opola, powtórnie, w czerwcu 45 r.) nie wynika by sowieci mogli podpalić budynki w centrum miasta w lipcu. Był dokładnie odpytany na tego typu okoliczności. Opole paliło się wcześniej. Ze jego wspomnień wynika, że raczej zimą i bardzo wczesną wiosną. Byłoby to ciekawe dla mnie w celu uzupełnienia kroniki rodzinnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociubińska Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: 62.148.87.* 25.01.04, 12:58 Jeśli ojciec mówi o wiosnie, to było to także po zajęciu Opola. Dla mnie dowodem na to są zdjęcia, które zrobił nieżyjący fotografik z Lwowa Stanisław Bober. Przyjechał transportem do Opola 10 lipca. Jego żona pokazywala mi zdjęcia m.in płonącego teatru. Konrad Mientus z Dańca również opowiadał, że w lipcu Opole tak się paliło, że łunę widać było w Dańcu. Z relacji ówczesnych świadków wiem, że sowieci bawili się ustawiając kryształy na parapetach okien i strzelali do nich. Mogły być to przypadkowe podpalenia. Jest zupełnie prawdopodobne, że po zajęciu miasta i na wiosnę też sie zdarzały pożary. Teatr i inne kamienice płonęły na pewno po 10 lipca, bo wcześniej S. Bober nie mógł zrobić zdjęć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pigwa47 Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.synet.com.pl / *.opole.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 01:47 To jest marny dowod. Pan Bober mogl pozyskac negatywy innych fotografów. A jezeli nie widziales negatywu, to zdjecie moze byc autorstwa kogo innego. Wazniejsze jest to co mowi Pan Mientus. Tylko tu powstaje problem z ludzka pamiecia, jede, dwa miesiace z perspektywy 50 lat sa malym marginesem bledu. Chyba, ze pamieta inne fakty osadzajace te pozary dokladnie w lipcu. Zadwoń do Piotra M., który szuka kontaktu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Multigad Kto podpalał?info z pierwszej ręki IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 23.02.04, 21:03 Moja Mama przyjechała do Opola w Marcu.Rosjanie gwałcili rabowali i palili miasto, sszabrowników wtedy jeszcze było mało bo ruscy ich wieszali lub rozstrzeliwali bez sądu.Po za tym szabrownicy musieli jeżdzić bocznymi drogami bo na głównych były ruskie kontrole, a w marcu i kwietniu po lasach biegały jeszcze uzbrojone bandy wyrostków z Hitlerjugend.Na dobre szabrownicy pojawili się w lecie i teatr to już pewnie oni podpalili przypadkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 17:51 Staszek Bober byl ze Stanislawowa a nie ze Lwowa mowil, ze to zdjecie (palacy sie teatr} zrobil przy okazji pozaru, ale spowodowanego przez szabrownikow, kilka miesiecy po zdobyciu Opola. I jeszcze jedna uwaga do publikacji, a w zasadzie do zdjecia. Drewniany most widoczny na zdjeciu to most wybudowany na potrzeby przeprawienia czerwonoarmistow, dlugo funkcjonowal a laczyl ulice Konopnickiej i Lompy. W zadnym przypadku nie jest to most Piastowski, ten oddano do uzytku w latach 60-tych, o czym GW w Opolu pisala, ale pan red. SZEK widac tego nie czytal! Wczesniej w miejscu mostu Piastowskiego byly tylko przyczolki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociubińska Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: 62.148.87.* 26.01.04, 20:51 Z tego, co wiem, to państwo Boberowie opuszczali Lwów, tam mieli piękne mieszkanie i tam Stanisław Bober ukończył Akademię Sztuk Pięknych, a pewnie pochodził ze Stanisławowa. Poza tym zostawili piekny dworek, chyba w Krasnymstawie koło Lwowa. Została im tylko akwarela. Przytoczyłam relację żony, bo jego nie znałam osobiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 09:13 Ja Staszka znalem i to bardzo dobrze, wiecej jednak rozmawialismy o fotografii niz o pozostawionych na wschodzie dobrach, wiec byc moze zostawil dworek. W mojej wypowiedzi chodzilo o wyjasnienie kiedy i wjakich okolicznosciach wykonal zdjecie plonacego teatru - zwlaszcza, ze pojawila sie wypowiedz, ze mogl wykorzystac nie swoj negatyw - a to jest juz zarzut naruszenia praw autorskich nie mowia o przywlaszczeniu cudzego mienia. Bober byl bardzo prawym czlowiekiem i artysta, i nie mozna stawiac mu takich zarzutow - dlatego sie wtracilem do dyskusji o "Festung Oppeln". Ciekawe czemu zdjecia z rynku i z widokiem na odre nie zostaly podpisane nazwiskiami autora, to przeciez mozna bylo sprawdzic, tym bardziej ze moze to byc Stanislaw Bober lub Adam Smietanski (mam 90% pewnosci). Latwiej napisac ze z archiwum .... niz sprawdzic kto byl autorem. Ta bylejakosc dziennikarzy jest coraz powszechniejsza - niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociubińska Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: 62.148.87.* 27.01.04, 09:43 Zgadzam się z Panem, fotoggrafie powinny być podpisane, tym bardziej, że Stanisław Bober był wybitnym fotografikiem. Co do zdjęcia teatru, to mamy pewność Stanisław Bober zrobił je w połowie lipca, bo przyjechał 10 lipca. Widziałam ich kartę przesiedleńczą. Natomiast ustalenie, kto podpalił jest dzisiaj bardzo trudne. Jestem skłonna przyznać, że S. Bober dobrze zapamietał okoliczności i to on ma rację. Dobrze byłoby na nowo zbadać okres dwuwładzy w Opolu i przejmowanie administracji przez Polaków. Pozdrawiam Kociubińska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 12:19 Juz w 1945 napewno nie mozna byloby ustalic kto podpalil, a zreszta kogo to wtedy interesowalo. Staszek napewno mial racje, ze ogien zaproszyli szabrownicy, korych wtedy bylo pelno i nikt ich nie gonil. Napewno nie zrobili tego rosyjscy frontowcy, bo juz ich wtedy w Opolu nie bylo, zrobili swoje gdy tyljo weszli do miasta. Z opowiadan ludzi, ktorzy nie uciekli z Opola wiem jak to robili. Wchodzili kolejno do kamienic, ladowali co cenniejsze przedmioty na ciezarowki, a potem polewali klatke schodowa benzyna i juz. Kamienice w ktorej mieszkalem ugasil niemiec, ktory nie uciekl. Potem przyjechali polscy szabrownicy i wynsili co sie dalo, nikt nie uwazal na to czy sie cos nie zapali, mienia nikt nie pilnowal - bo niemieckie. Przeciez nie bylo pewnosci czy sie z Opola nie wycofamy. Zreszta szabrownicy tez nie grzeszyli lagodnoscia, o pietro nizej niz moje mieszkanie mieszkal do kwietnia niemiecki stomatolog, ktorego przegoniono z kamienicy bronia podczas obiadu, po to by zajac mieszkanie. Ja przyjechalem do Opola we wrzesniu. Dlugo by pisac....... Ale czy kogos to obchodzi? Lepiej szybko, po lebkach, byle jak - takie czasy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pigwa47 Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln 28.01.04, 04:17 Problem w tym że każda informacja o tym co działo się w tamtym czasie daje szansę na dopełnienie wiedzy o okresie przejmowania władzy przez Polskę nad opolskim regionem. Myślę, że czas najwyższy rozdzielić to, co było związane z przechodzeniem frontu, od tego czego autorem była polska władza. Bez manipulacji historią. Nawet gdyby to miało przypominać formą Jedwabne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OPOLANIN Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.wcm.opole.pl 12.03.04, 10:22 Z OPOWIADAŃ TYCH,KTORZY PRZYJECHALI DO OPOLA W CZERWCU I MAJU 45 WIEM,ZE MIASTO ZOSTALO SPALONE GLOWNIE PRZEZ ZOLNIERZY ARMII CZERWONEJ.ONI TO ZRESZTA GLOWNIE ROZRABIALI NA ULICACH MIASTA,UBYTEK JEGO SUBSTANCJI-TAK ZNACZNY NIE YL SPOWODOWANY DZIALANIAMI BOJOWYMI,BO TYCH PRAKTYCZNIE NIE BYLO.A TYCH KILKA"NIECHCACYCH" AMERYKANSKICH BOMB NICZEGO NIE SPOWODOWALO.A MOZE KTOS WIE KTO I JAK ZAPROWADZIL NA ULICACH NASZEGO MIASTA PORZADEK W 1945 R. MOZE MAJA PANSTWO ZDJECIA OPOLA Z SAMEGO POCZATKU POWOJNIA.MOGA BYC B.CIEKAWE Z NANIESIENIEM ICH NA PLAN OBECNEGO MIATA.KOCHANEGO I LADNEGO PRZECIEZ ' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O-S Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 14.03.04, 08:13 Nasze wojska walczyly do konca nie bylo wyjscia musieli sie wycofac przed armia radziecka bo sprowadzili tysiace ludzi w porownaniu z niemieckimi oddzialami . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lelo Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.opol.gazeta.pl 29.01.04, 13:36 to prawda, ze most Piastowski powstal duzo pozniej, ale w gazecie nie bylo, ze powstal za Niemca, a tylko, ze w miescu dzisiejszego piastowskiego byl most, ktory niemcy wysadzili Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: van Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 13:14 Chyba tak bylo. W czerwcu 45 przyjechalem z ojcem do Turawy i juz wtedy bardzo duzo domow bylo spalonych, a Rosjanie mieli jakis swoj sztab w palacu- obecnym domu dziecka. Do Opola jezdzilo sie bryczka i niemal jestem pewien -chociaz mialem wtedy 7 lat Opole sie nie palilo. Jazda byla olbrzymim wydazeniem towarzyskim. Okolo 2 godzin podrozy wsrod niemal cala droga drzew czeresniowych wysadzonych na poboczu szosy i ten przedziwny zapach czegos do dzisiaj tajemniczego, co wiaze mi sie zawsze ze wspomnieniami Turawy z tamtych przepieknych -dla mnie-lat. Pozdrawiam Opolan i Turawiakow -juz od lat zyjacy tylko wspomnieniami o Waszej pieknej Opolszczyznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lelo Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.opol.gazeta.pl 28.01.04, 14:28 to zupelnie inna historia, ale raczej upiekszona przez grafin von Pfeil, by zrobic ze swego ojca bohatera. radzilbym zajrzec do napisanej przez płk Ch.H. Stobwassera (oficera operacyjnego tzw. „1a” w Festung Oppeln) publikacji ”Die Kampfe um und bei Oppeln vor 20 jahren”. Nie sadze, zeby on akurat gorzej byl zorientowany w tym co sie dzialo w Opolu, od owej hrabianki, ktorej tu nie bylo. A bylo tak, ze 21 stycznia odbyla sie narada ze Speerem i Schernerem i kilka godzin po niej von Pfeil sie zastrzelil. Wtedy rozkaz brzmial: bronic sie do upadlego. Nazajutrz po jego smierci dotarl nowy rozkaz, by w razie zagrozenia okrezeniem wycofac sie na lewy brzeg. I tego dnia czyli 22 Hartmann zostal nowym dowodca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociubińska Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 14:34 Czyżby córka nie znała daty śmierci ojca? Czy córka musi wybielać ojca? Czy w Wehrmachcie nie mogło być oficerów, którzy nie ulegli nazistowskiej indoktrynacji? Jeśli 22 stycznia dotarł rozkaz wycofania się, to nie był wykonany? Tytuł książki, której nie znam, ale wynika z tego, że to jest historia opowiedziana róznież z osobistej perpektywy mówi o walkach "um" - w okolicach i "bei" pod Opolem. Żołnierze sowieccy polegli w tych walkach i zostali pochowani w Opolu. Jedno jest pewne: przydałyby się nowe badania historyczne - odtworzenie zdarzeń na podstawie archiwaliów polskich i niemieckich. Inaczej mamy do czynienia z relacjami, które nie zawsze muszą być precyzyjne, daty mogą zacierać się w pamięci, zwłaszcza jeśli historia toczyła się błyskawicznie, tak jak sowiecka ofensywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lelo Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.opol.gazeta.pl 28.01.04, 14:35 Niemcy oddali opole bez walki? to kuriosum. dlczego oddajac bez walki stracili prawie tysiac zolnierzy? skad w miescie cmentarz zolnierzy sovieckich? skad do dzis podziurawione budynki, skad ruiny na zdjeciach powojennych. Ludzie! nie dajcie sie mamic, ze to szabronicy zniszczyli miasto. ilez mogli tych budynkow podpalic? miasto zniszczyli glownie wojska obu stron. rosjanie przeciez stosowali miotacze ognia, by likwidowac ukryte w kamienicach gniazna karabinow maszynowych, czolgi walily w domy itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: las Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.opole.agora.pl 21.06.04, 17:06 Szukam osoby, ktora wpisała sie jako Kociubińska.Jestem autorką tekstu i chcialabym porozmawiac. moj adres dorota.wodecka@opole.agora.pl lub tel. redakcyjny 40 12 000 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aloiz Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.04, 17:07 a propos zbrodni Czerwonoarmistów. Ciekawe jestem co zrobiono w sprawie ich "duchowego przywódcy" Ilii Erenburga, który wciąż cieszy się w Opolu swoją ulicą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: musi Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 00:58 warto pojechać do Boguszyc ok.10km od Opola (kierunek Krapkowice) i odwiedzić przykościelny cmentarz, pochowano tam mieszkańców Boguszyc i Zimnic; całe rodziny pomordowane przez "sowieckich gierojów" w dniach 29, 30 i 31 stycznia 45 r. Była to prawdopodobnie zemsta na ludnosci cywilnej za niezłą jatkę jaką im urządził niewielki punkt oporu, usytuowany w tamtej okolicy, osłaniający oddziały wycofujące się z miasta Odpowiedz Link Zgłoś
achim77 Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln 26.01.04, 18:23 Gość portalu: musi napisał(a): > warto pojechać do Boguszyc ok.10km od Opola (kierunek Krapkowice) i odwiedzić > przykościelny cmentarz, pochowano tam mieszkańców Boguszyc i Zimnic; całe > rodziny pomordowane przez "sowieckich gierojów" w dniach 29, 30 i 31 stycznia > 45 r. Była to prawdopodobnie zemsta na ludnosci cywilnej za niezłą jatkę jaką > im urządził niewielki punkt oporu, usytuowany w tamtej okolicy, osłaniający > oddziały wycofujące się z miasta Tylko nie zwalaj całej winy na sowietów – Polacy też mieli w tym spory udział. To byli prości ludzie ale przecież Niemcy i musieli umrzeć w imię polskiej sprawiedliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.04, 21:11 Ktorej to sprawiedliwosci uczyli sie latach 1939-1944 od prostych Niemcow.Takich jak ci z 101 batalionu rezerwowego policji ktorzy rozstrzeliwali w jednej szychcie 12000 ludzi.Byli prosci i poczciwi,zaden nie nalezal do NSDAP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaz Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: 213.17.147.* 09.02.04, 07:32 W ramach panującej u nas rusofobii modne jest eksponowanie niszczycielskiej roli Armii Czerwonej. Nie zapominajmy ,że los jaki spotkał m.in. Opole i okolicznych mieszkańców był wynikiem zbrodniczej wojny prowadzonej przez Niemcy na wschodzie. Każdy agresor, napastnik musi się liczyć z tym, że w zamian spotka się z odwetem i zemstą proporcjonalną do własnych zbrodni. Zemsta Rosjan była straszna ale z ich punktu widzenia zasadna.Dzięki ,takiemu jaki był,wynikowi wojny my żyjemy a Niemcy przestali myśleć o następnej wojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: air Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.uni.opole.pl / *.uni.opole.pl 09.02.04, 13:10 W nawiązaniu do panujacej podobno rusofobii to pragne przypomniec,iz Rosjanie rozpoczeli wojne tylko 17 dni pozniej niz Niemcy atakiem na wschodnie ziemie II RP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociubińska Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: 62.148.87.* 09.02.04, 19:43 Jeszcze dodam, że represje sowieckie od stycznia 1944 objęły ponad 90 tysięcy osób - internowano 42 tysiące, aresztowano i deportowano 50 tysięcy. Do chwili obecnej zestawiono i zweryfikowano dane dotyczące 20 178 osób internowanych (uwięzionych bez wyroku), czyli około połowy internowanych Polaków i obywateli polskich wywiezionych w głąb ZSRR w latach 1944-45. Około 16 tysięcy spośród nich uwięziono wówczas za udział w Armii Krajowej i innych polskich organizacjach podziemia niepodległościowego, a to stanowi co najmniej 80 procent wszystkich internowanych pod tym zarzutem.Prace nad ostatnim zaplanowanym zestawieniem dotyczącym tej kategorii są w toku. Obejmuje ono osoby wywiezione w 1945 roku z Polski do trzech obozów w obwodach mołotowskim i swierdłowskim. Wśród tych uwięzionych znajdowała się ostatnia duża grupa członków AK (ponad 1100 osób) internowanych w ZSRR, których dane nie zostały dotychczas zweryfikowane. Pracami w najbliższych latach nie zostaną objęte jedynie znacznie mniejsze grupy uczestników polskiego podziemia internowanych w ZSRR, rozproszone po różnych obozach jenieckich. W przypadku aresztowanych od 1944 roku zweryfikowano dane dotyczące 5690 osób uwięzionych w łagrach w rejonie Workuty. Planowane jest pozyskanie dokumentów dotyczących więźniów łagrów w obwodzie archangielskim, irkuckim, kiemierowskim, Kraju Krasnojarskim i Republice Komi. Z raportu Karty - www.indeks.karta.org.pl/represje_sowieckie_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O.tisk Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.04, 22:21 Nie ma to jak pisać na temat - vide "tytuł" heh!!! Ludzieeeeee!!!!!!! Litości !~~ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociubińska Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: 62.148.87.* 10.02.04, 00:40 O.tisk, ale też jesteś drobiazgowy! Wiele dyskusji zbacza z głównego tematu, zwłąszcza, jeśli jest wiele niewiadomych; wymiana poglądów ogniskuje się później na jakimś pobocznym aspekcie. Tu zarysowały się dwa stanowiska: jedno, że nie tylko sowieci popełniali zbrodnie na mieszkańcach Śląska Opolskiego i Polacy mieli w tym niemały swój udział. Kto eksponuje rolę sowietów w dziele zniszczenia jest rusofobem. I drugie, że nie jest rusofobią stwierdzenie faktów, bo Polacy od 17 września 1939 r. nie byli suwerenni w swoich decyzjach. Możemy pozostawić ten spór nie rozstrzygnięty. Niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu, bo o ostatnich chwilach Festung Oppeln trudno coś dodać, chyba ze da się upust wyobraźni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anton Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.dip.t-dialin.net 17.02.04, 18:48 Bardzo ciekawa dykusja.Warto by bylo, gdyby historyk tym sie zajal. Na temat nalotu (18.12.44) byla notatka w gazecie, jak sie nie myle, nawet nazwiska ofiar byly podane. Naturalnie Niemcy nie oddali Oppeln bez walki, walczac,wycofali sie na poludniowy brzeg Odry. A Opole podpalono pomalu w na- stepnych miesiacach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O.tisk Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.04, 19:39 Witam szanowną dyskutantkę. Troszkę mnie nie było, ale ...Ad Vocem > Tu zarysowały się dwa stanowiska: jedno, że nie tylko sowieci popełniali > zbrodnie na mieszkańcach Śląska Opolskiego i Polacy mieli w tym niemały swój > udział. Kto eksponuje rolę sowietów w dziele zniszczenia jest rusofobem. Nigdzie nie napisałem, iż to napływowi Polacy byli świetlaną nacją, która pojawiła się pod koniec wojny na Śląsku, a zastanych mieszkańców traktowała "życzliwie" i z kurtuazją. Z pewnością i w tych stosunkach, ( a wiem to z opowiadań ) i tu zdarzały się grabieże, rabunki i morderstwa. takie są niestety reguły wojny. Wojny, której to Polacy, jak i Rosjanie NIE WYWOŁALI - ale dla ścisłości - jestem za karaniem wszelkich przestępstw, niezależnie od sztandarów pod którymi zostały dokonane. Wcale nie umniejszam "wątpliwych" zasług Polakom przybyłym na te tereny. Jednakże nie można postawić równości niewątpliwym i powszechnym zbrodniom, jakim dopuszczały się oficjalne organy państwa (armia sowiecka), a szmalcownikami, czy zwykłymi polskimi bandytami - jacy są w KAŻDYM narodzie.A tacy pajawili sie również, obok repatriantów z Polski przedwrześniowej. Oczywiście skala zbrodni, czy też tryb ich dokonywania (oficjalne przyzwolenia dowództwa Krasnoj Armii do mordów w "proklatoj Giermanii")są rówenież bardzo ważne w tej dyspucie. I nie ma nic do tego , jak to Pani nazywa "rusofobia" dyskutantów na Forum. To są tylko fakty.A faktów nie sposób zmienić. > Możemy pozostawić ten spór nie rozstrzygnięty. Niech każdy pozostanie przy > swoim zdaniu, bo o ostatnich chwilach Festung Oppeln trudno coś dodać, chyba ze > > da się upust wyobraźni. A pod tym zdaniem podpisuję się obiema rękami i pozdrawiam ... P.S.A fobię to mam - ale na ... niezwykłą wręcz głupotę naszych polityków. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan_ems Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln 24.02.04, 18:26 Gość portalu: O.tisk napisał(a): > Wojny, której to Polacy, jak i Rosjanie NIE WYWOŁALI Te Ruske nie som take gupie – styknie 17 dni spóźniynia i już Poloki zwalom wszystko na Niymcow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Opolanin 1 Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 09:28 Słuchaj Kociubińska w tych wszystkich dyskusjach "historyków" brakuje mi kropki nad "i". Rzeczywiście mieliśmy do czynienia z zaborem sowieckim!!! Wtedy mówiono: "choczesz Polszu, budiet Polsza no radiańska". Nasze pseudo władze składały się nie tylko z Polaków nawet jeżeli w ich skład wchodził element polski - czyli sprzedajne szumowiny. Wszystko było kontrolowane i sterowane przez sowietów. Porządni Polacy byli likwidowani razem z Niemcami i Ślązakami. W tych akcjach sowieci urzywali nawe hitlerowców. W tej sytuacji nie można nas wszystkich winić za tamte błedy. W przeciwnym wypadku, wśród winowajców, należy wiliczać wszystkie narodowości nawet te najbardziej uciemiężone nie tylko POlaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociubińska Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: 62.148.87.* 14.03.04, 11:35 Słuchaj Opolanin 1, czy ty umiesz czytać? Przypominam ci fragment wcześniejszego postu: "Jeszcze dodam (do informacji, ze to Związek Sowiecki 17 września przyłączył sie do niemieckich agresorów), że represje sowieckie od stycznia 1944 objęły ponad 90 tysięcy osób - internowano 42 tysiące, aresztowano i deportowano 50 tysięcy. Do chwili obecnej zestawiono i zweryfikowano dane dotyczące 20 178 osób internowanych (uwięzionych bez wyroku), czyli około połowy internowanych Polaków i obywateli polskich wywiezionych w głąb ZSRR w latach 1944-45. Około 16 tysięcy spośród nich uwięziono wówczas za udział w Armii Krajowej i innych polskich organizacjach podziemia niepodległościowego, a to stanowi co najmniej 80 procent wszystkich internowanych pod tym zarzutem". Z tego wynika jasno, ze Polacy nie byli suwerenni. Zasada odpowiedzialności zbiorowej jest typowa dla systemów totalitarnych. Natomiast można zidentyfikować na podstawie zasobów archiwalnych tych wszystkich, którzy czynnie włączyli sie w popieranie sowieckiej polityki i przesladowania oponentów politycznych. Wycieńczone społeczeństwo po blisko 6- letniej okupacji, z rozbitymi więziami społecznymi, bez wsparcia zachodnich aliantów, nie miało siły przeciwstawić się władzy polskich komunistów ustanowionej przez Sowietów i przyniesionej na sowieckich bagnetach. Rzeczywiście komuniści pracowali pod dyktando NKWD (Bierut był agentem NKWD) - w Powiatowych Urzędach Bezpieczeństwa w latach czterdziestych był co najmniej jeden enkawudzista, a w MSW KGB miało swojego rezydenta aż do upadku systemu. Oczywiście z tego wynika jedna konkluzja - nie ma świecie narodu, który składa się z samych aniołów. W każdym społeczeństwie zdarzają się szumowiny zdolne do zbrodni. Zbrodnię należy nazwać po imieniu, a zbrodniarzy pociągać do odpowiedzialności przed sądem. Nie jest to wliczanie jak piszesz do winowajców wszystkich narodowości, tylko stwierdzenie - że byli również tacy Polacy, którzy akceptowali dyktat Sowietów i włączyli się do zbrodniczych działań (jak np. Gęborski) organizowanych przez niesuwerenne państwo. Zbyt łatwo też załatwiasz sprawę pisząc, że w budowę zbrodniczego systemu włączyły się sprzedajne szumowiny. Jak zauważył Besancon o ile nazizm przyciągnął niewielu wielkich myślicieli (jak np. Heideggera), to ideologia komunistyczna uwiodła wielu - również na Zachodzie (m.in. Aragona, Brechta, Picassa). Nie tylko więc szumowiny składały się - jak piszesz - na pseudowładze. Własnie dlatego ten system mógł trwać i skutecznie kłamstwem zatruć umysły, ubezwłasnowolnić społeczeństwo, pozbawić odwagi i zdolności do krytycznego myślenia, dokonać przeorania norm moralnych dobro nazywając złem i nowe amoralne zasady wprowadzając w życie. (np. wyrok śmierci dla bohatera majora Pileckiego). Skutki tego są dziś widoczne jak na dłoni, kiedy Lepper maszeruje do władzy posługując się podobną retoryką jak komunistyczna propaganda. Odpowiedz Link Zgłoś
fikol2 Nysa ??? 15.04.04, 15:03 A może ktoś może wie jak wyglądały walki o Festung Neisse ??? Tam też, analogicznie do Opola, miasto zostało zniszczone i spalone długo po zdobyciu go przez Armię Czerwoną. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: le grueyere Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 23:07 w systemie, który nazywamy demokracją należy uprawiać taką propagandę aby za jej pomocą odnieść sukces wyborczy co czyni A.Lepper ale także Miller (gruszki na wierzbie), PiS (nazwa partii), PSL odwołujący się do mieszkańców wsi i Unia Wolności-partia ludzi rozumnych itd.,itp. Kto oszuka więcej wyborców może przez 4 lata czesać kasę bezkarnie. Kto więcej zagarnie ten większy mąż stanu. To na marginesie, a czy wiecie, że w budynku pogotowia na Mickiewicza mieściła się zaraz po zajęciu miasta przez sowietów siedziba NKWD. Niektórzy mówią, że jest tam wiele grobów pod posadzką Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbigniew Re: Ostatnie chwile Festung Oppeln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 22:08 Mieszkalem wiekszosz zycia w Opolu i interesowalem sie historia .Ciesze sie ze mozna nareszcie poznac dzieje tego miasta ktore byly objete milczeniem. Dobija mnie jednak kiedy dyskutujac o tych historycznych wydarzeniach wpalata sie takie watki nie zwiazane bezposrednio z wydarzeniami 20-22 stycznia 1945 czy nazwiska jak lepper czy muller. Nedza nedza !!! odnoszenie calej historii do jakich wynaturzen wspólczesnosci jest dolujace. Odpowiedz Link Zgłoś