Dodaj do ulubionych

Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza...

IP: *.ds.po.opole.pl 27.11.09, 23:21
Wrze to chyba w głowie tego redaktora...
Obserwuj wątek
    • Gość: Pani z dziekanatu Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 23:38
      A kiedy zrobić zakupy do domu?
      • Gość: kubasbn Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.pools.arcor-ip.net 29.11.09, 14:37
        na pewno nie w czasie pracy...
      • Gość: xx bardzo dobrze świętym krowom z dziekanatu IP: *.chello.pl 29.11.09, 18:43
        rozwalił mnie ten gość z dziekanatu, który zabiera pracę do domu...

        jak się siedzi 90% czxasu w robocie na naszej klasie to nic dziwnego że się nie wyrabia

        • Gość: w nie podoba się to można iść na kasę do Tesco IP: *.chello.pl 29.11.09, 18:43
          .
          • mario-radyja uczelnia to nie fabryka 29.11.09, 21:40
            W fabryce pracuje się 8 godzin a potem można o tym zapomnieć.

            Pracownikiem naukowym jest się przez całą dobę, cały tydzień, cały
            rok, bo robotę zabiera się do domu. Prace domowe są sprawdzane, a
            magisterki recenzowane w czasie, gdy normalni ludzie się relaksują.

            Pr. naukowy na bieżąco bada literaturę swojego obszaru i też tego nie
            robi w ramach 8h, tylko w domu kosztem swojego czasu wolnego.
            Doktoraty czekają do urlopów wakacyjnych na sczytanie do recenzji.
            Teksty są pisane po nocach.
            • Gość: ała Jestem ofiarą indentyfikatorów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.09, 23:43
              Orzekam w sądzie, gdzie taki system liczenia czasu pracy istnieje.
              Jego przydatność oceniam jako mizerną. Obecnie jednym z regularnych zajęć całej
              kadry jest wydzwanianie do Oddziału Kadr i tłumaczenie się, czemu utknęło się w
              korku lub dlaczego zostało się po godzinach.

              Uważam to za gruntownie śmieszne. Lubię pracować w godzinach wieczornych, a
              charakter czynności mi na to pozwala. Ale kadry nie pozwalają, bo "w czytnikach
              wychodzi, że za późno". W ten sposób wykorzystuję czas znacznie mniej
              efektywnie, a ponadto mam coraz głębsze poczucie dyskomfortu ciągłymi utarczkami
              z kadrową, która po wprowadzeniu elektroniki stała się ważniejsza od wszystkich
              sędziów razem wziętych.

              ps. system czytników czasu pracy nijak nie wpływa na bezpieczeństwo; kosztem
              dużych nakładów pieniężnych powstała mała upierdliwa niedogodność.
              • Gość: toma Re: Jestem ofiarą indentyfikatorów IP: 80.214.253.* 30.11.09, 01:52
                no patrz, ofiaro...taki system liczenia pracy istnieje wszedzie, gdzie
                potrzeba obliczyc robote, na godziny, a nie na umowe, czyli od
                robocizny inaczej...
                swieta krowko, masz glowke, to zrozum, ze dopuki dostajesz Panstwowa
                kaske, to nie sa niczzyje pieniadze, i ci wszyscy naciagacze, co niby
                haruja, 15h dziennie, to mnie smiesza,
                skoro hutnik czyinny praciwnik ma identyfikator, to wszyscy maja miec i
                basta!
                • Gość: byly wykladowca Re: Jestem ofiarą indentyfikatorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 09:43
                  Toma - masz troche racji, ale biorac pod uwage reali - tylko troche.
                  Jako byly wykladowca calym sercem jestem za tym zeby wykladowcow
                  rozliczac z czasu spedzonego na pracy (czytaj na pracowaniu, a nie w
                  pracy, bo pewnie sie zgodzimy ze to nie to samo). Ale jest jeden
                  problem - na mojej bylej uczelni nie do przejscia - na 30
                  pracownikow naukowych przypadaly dwa pokoje i 4 komputery - uwierz
                  mi ze cala robote zabieralam do domu bo nie bylo warunkow zeby
                  pracowac na uczelni. Nie wyzalam sie z tego powodu, warunki pracy (w
                  tym finansowe oczywiscie) zaczely mi doskwierac na tyle ze odeszlam
                  i nie zaluje. I tez mnie razilo to, ze "wyzej postawieni" w pracy
                  bywali, lub czesciej nie i ja jako asystent mialam byc w pogotowiu
                  kiedy wykladowcy cos wypadnie i nie bedzie mogl przyjsc na wyklad.
                  Losowo przez 2 lata takich naprawde losowych wypadkow bylo 2, a
                  reszta - wygodnictwo i szukanie jelenie.


                  Podsumowujac - wprowadzenie rejestrowanego czasu pracy ma sens i
                  jestem za, ale to absurd w tych warunkach niestety.

                  Pozdr.
                  • Gość: komunikat Nowość - teraz w całym kraju IP: *.free.aero2.net.pl 09.08.13, 07:38
                    Dobre praktyki z uczelni w kraju jako ważne i pożyteczne doświadczenia są analizowane przez odpowiedni zespół do spraw oceny ich wdrożenia i wprowadzane w życie.
                    Czy czas pracy naukowców zostanie uregulowany można przeczytać na stronie:
                    nauka.gov.pl/komunikaty/
                    nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/
                    • Gość: kolo Re: Nowość - teraz w całym kraju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.13, 10:43
                      przeczytałem, nic na ten temat nie znalazłem, zacytuj
            • Gość: AndrzejK rejestracja jest jak fotoradar, niehumanitarna IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.11.09, 11:43
              albo chcemy trzymac ludzi w robocie albo chcemy by pracowali
              twórczo, można określic poziom dostępu do pomieszczeń co jest często
              wskazane łącznie z korzystaniem z utrządzeń, natomiast stosowanie
              tylko jako rejestracje zabija romantyzm, wywołuje w człowieku bunt,
              można przejechac 500 km bez łamania przepisów i wpaść na 515 km z
              powoodu znużenia jazdą, nijak to się ma do przestrzegania przepisów,
              dyscyplinowania i efektywności.
              Ja jestem zdania by korzystac ze zdobyczy techniki dla ułatwiania
              pracy a nie tworzenia obozów pracy, zdaję sobie sprawę że duzo ludzi
              przychodzi do pracy a tylko część tworzy ale to nie jest dobre
              rozwiazanie.
    • Gość: kalafior Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.chello.pl 27.11.09, 23:52
      Wprowadzenie legitymacji jest odzwierciedleniem stylu w jakim obecna
      wladza kieruje uczelnia. Niestety, jest to styl, ktory nie znosi
      sprzeciwu a inspiracje czerpie glowne z dokonan zlych systemow.
      Pan Rektor zbytnio zapatrzyl sie na Chiny Ludowe i wprowadza u
      siebie chinese democracy.
      • Gość: lukass Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 00:06
        Twoja wypowiedź i bunt pracowników PO świadczy o ich zaściankowości. W każdej
        korporacji a nawet w niektórych krajowych firmach takie czytniki funkcjonują i
        nikogo to nie dziwi, nikomu nie szkodzi, a chyba tylko administracji PO uwłacza.
        Dziwne. Czyżby sprawiedliwe odliczanie czasu pracy było czymś złym? Przecież
        kasę dostają za pracę w miejscu pracy - więc chyba normalne że pracodawca chce
        mieć pewność, że w czasie jak płaci pracownikowi za czas poświęcony w firmie to
        pracownik w tej firmie jest, a nie na zakupach w biedronce.

        Pracowałem kiedyś w Starostwie i tam takie coś funkcjonuje od dawna i nikogo to
        nie dziwi. Prawda jest taka, że pracownikom nie podoba się to, że teraz będą
        rozliczani z tego czy są w pracy czy poza pracą.
        • Gość: kalafior Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.chello.pl 28.11.09, 00:42
          Przyjacielu, a czy Ty byles kiedys za granica (nie mam na mysli
          Bialorusi) ? Mowimy o kontroli czasu pracy wykladowcow lub probie
          jego wprowadzenia. O zasciankowosci swiadczy to ze Ty oraz 99.9 %
          spoleczenstwa nie widzi roznicy miedzy taka praca i praca
          urzednicza. Bezustanna kontrola rowna sie koncowi pracy tworczej.
          Uczelnia to nie korporacja wiec nie piszcie glupot. Pracodawca
          placi ... Czy Ty wiesz ile zarabia adiunkt ?
          Pracownik naukowy i tak wiecej czasu spedza pracujac w domu bo na
          uczelni nie ma do tego warunkow. Jesli sam nie osiagnie wynikow to
          za osiem lat jest zwalniany.
          • Gość: lukass Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 00:46
            Widzę, że kolega ma problem z czytaniem. Nigdzie nie pisałem o pracownikach
            naukowych tylko o ADMINISTRACJI UCZELNI!!!
          • Gość: eXcupery Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 00:49
            PS. mogę Ci podać przykład pracowników naukowych, którzy mają takie karty
            odliczające czas pracy i z nich korzystają i nie marudzą, a do tego prowadzą też
            wykłady. Instytut CERN w Genewie. Wiem bo byłem na stażu. Tam można, na PO to
            jednoznaczne ze skandalem.
            • Gość: do excupery Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 09:40
              to chyba nie najlepszy przykład - w CERN przede wszystkim chodzi o
              bezpieczenstwo.
              chyba ze na PO też robi się niebezpiecznie - to co innego, może mnie
              przekonałeś. Jesli tak to zagrożenia są zupełnie inne - przede
              wszystkim rozrastająca się władza która chce pokaza kto tu rzadzi -
              tak już było, wiemy jak się skończyło.
              • zigzaur Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 19:00
                Na PO (chodzi o Politechnikę Opolską a nie pewną partię, oczywiście) robi się
                niebezpiecznie?
                Przecież to właśnie w tej uczelni, w roku 1971, bracia Kowalczykowie...
          • Gość: kubala 1 Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 12:28
            Tak bylem, dziesiątki razy, a co więcej, znam polski tryb pracy tzw. naukowców,
            do których się pewnie - na wyrost - zaliczasz i stwierdzam, że jesteś żałosnym
            człowieczkiem ponieważ się oburzasz na sprawiedliwe liczenie twojego czasu
            należącego de iure do PO.
            Warto byś wiedział człeczyno, iż nikt cie nie popiera, a wolność i godność nie
            maja nic wspólnego z niepunktualnością, którą zapewne pokochałeś przy studentach
            nierobach, zadowolonych z każdej absencji tzw. wykładowców.A poza wszystkim, w
            każdej chwili możesz zmienić zakład pracy, bo nie ma przecież przymusu
            wysiadywania hemoroidów i emerytury na PO.
            • Gość: greg Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.net.autocom.pl 30.11.09, 01:02
              Sprawiedliwe liczenie czasu pracy powiadasz?
              Cóż, pewnie byłaby to niezła rzecz.
              Póki co, to obowiązuje mnie 'zadaniowy czas pracy' - co oznacza, że sobotnio - niedzielne zajęcia z zaocznymi najzwyczajniej liczą mi się do pensum - nie mam za nie ani dodatkowej forsy, ani dni wolnych do odebrania w innym terminie (zresztą po co, 'zużywanie' obecnego urlopu i tak odchodzi po części na uczelni).
              Kto wie, może zajęcia 9-19 zaczęłyby się liczyć jako 1,25 etatu? Bo chwilowo to zdarza mi się uprzedzać studentów, że nie pozwolę im siedzieć w laboratorium po 21 - bo uczelnia dodatkowo skasuje mnie za parking nocny (od razu za kwartał).
          • olias Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 15:56
            kalafior to kalafior, nic dodać, nic ująć. jaka to niby praca jest
            tak święta i wazna że obrazą jest zwykła kontrola czasu pracy?
            między nami uważam posklich uczonych za bandę darmozjadów
            organicznie niezdolnych do jakiejkolwiek pracy na użytek
            społeczeństwa. nowoczesnych technologii to oni nie wprowadzą,
            historii polskiej światu nie pzredstawią (dobrze że "mamy" -he-he -
            Normana Davisa), jesli którykolwiek z nich nie oszukuje to tylko
            filozofowie. Ci z góry mowią że ich praca nie jest "użytkowa".
            Reszta to darmozjady na MOIM garnuszku. Wolalbym by siedzieli w domu
            na utrzymaniu rodzin, ale jeśli już muszę im płacić - niech mnie
            qrwa mać nie obrażają że mnie, podatnika wolno kontrolować, a ich
            nie. Co za bydło!!!
          • piegrza Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 16:47
            Uwłacza im. A jak nazwać nazywanie pracowników fabryki
            niewolnikami. To nie tylko uwłaczanie ,ale wręcz zniesławianie. I to
            mówią pracownicy wyższej uczelni. Dziwne że nie uwłaczają im koledzy
            z uczelni nagminnie spóźniającyt się na wyklady i wcześniej się z
            nich urywający. Jaki efekt nauczania daje takie traktowanie
            studentów. Brak wiedzy spowodowany labami wykładowców też powoduje
            niezaliczanie egzaminów studentom. Jeśli pracują więcej (dłużej) to
            momitorowanie czasu pracy ukaże prawdę o małych zarobkach za duży
            wklad pracy. Na tym chyba zależy pracownikom Politechniki. Na
            czymśśs trzeba oprzeć podwyżki.
          • Gość: administracja_ucze Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.chello.pl 29.11.09, 16:49
            > jego wprowadzenia. O zasciankowosci swiadczy to ze Ty oraz 99.9 %
            > spoleczenstwa nie widzi roznicy miedzy taka praca i praca
            > urzednicza.

            Nie widzę ŻADNEJ różnicy między pracą administracji na uczelni a pracą
            urzędniczą. Może jedynie to, że odpowiedzialność administracji na uczelni jest
            mniejsza. Zwłaszcza, że tam jest WIĘCEJ pracowników administracji NIŻ
            wykładowców (490>410).
          • Gość: dr inz Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.home.aster.pl 29.11.09, 18:45
            Adiunkt zarabia 4,8 tys. zł brutto.
            A) Jeżeli jest prawdziwym naukowcem a nie rodzinką dziekana/rekotora to prowadzi
            badania, na które otrzymuje granty, i z których dostaje dodatkowe wynagordzenie.
            B) Jeżeli liczy się w swojej dziedzinie to pisze odpłatne recenzje;
            C) Jężeli ma osiągnięcia to pisze ksiażki/opracowania, za które otrzymuje
            wynagordzenie (prawa autorskie).
            Z tego uzbiera się i 10 tys brutto. (pamiętajmy że za prawa autoskie ma 50%
            kosztów uzyskania przychodu, więc płaci tylko 10% podatku)

            Ale jeżeli jest miernotą z rodziny dziekana/rektora to zostaje mu te 4.8tys
            burtto i jest szczęśliwy.

            Natop
            • Gość: też dr inż. Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 19:44
              "Adiunkt zarabia 4,8 tyz zł brutto"
              Facet, gdzie????? Lecę tam natychmiast!!! A jak napisaliśmy z kolegą
              podręcznik i nam zapłacili, to się omal nogami ze śmiechu nie
              nakryliśmy... Ja też chcę zarabiać 4800 brutto! I przeżyję bez
              grantów, podręczników, równie śmiesznie płatnych recenzji i innych
              dotacji...
            • pi3141592 Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 20:45
              Nie pracuję akurat na PO, ale na innej (większej) uczelni. Mimo to się
              ustosunkuję. Moja działka to matematyka, więc do niej się
              ograniczę:

              > Adiunkt zarabia 4,8 tys. zł brutto.
              >
              Nie prawda. Mója pensja adiunkta brutto to 3477,60 PLN

              > A) Jeżeli jest prawdziwym naukowcem a nie rodzinką
              > dziekana/rekotora to prowadzi badania, na które
              > otrzymuje granty, i z których dostaje dodatkowe
              > wynagordzenie.
              >
              Chyba nigdy nie widziałeś jak wygląda system przyznawania
              grantów w Polsce. Przykładowo z matematyki (moja dziedzina)
              przyznawane jest NA CAŁĄ Polskę po ok. 20 grantów (czasami nawet
              mniej) w jednym konkursie ministerialnym. Konkursy odbywają się
              dwa razy do roku. Taka ilość powinna byś realizowana na góra
              dwóch uczelniach. Szanse na uzyskanie grantu są lekko mówiąc
              mizerne. Nawet jeśli się ktoś liczy w swojej dziedzinie (ale
              nie ma "dojść").

              > B) Jeżeli liczy się w swojej dziedzinie to pisze odpłatne recenzje;
              >
              Recenzje artykułów naukowych czyli tzw. peer-review są BEZPŁATNE!
              Omówienia dla Mathematical Reviews czy Zenterblatt też, choć
              w tym przypadku dostaje się punkty pozwalające uzsykać zniżkę
              przy zakupie książek w AMS, odpowiednio Springerze.
              Recenzje monografii bywają odpłatne, ale ostatnio wydawcy
              zaczynają płacić "w naturze" tj. w postaci wybranych tytułów ze
              swojej oferty - też przydatne, ale ni jak nie zwiększa tych
              wyimaginowanych dochodów, o których pisał mój przedmówca.
              Faktycznie płatne są recenzje w przewodach
              doktorskich/habilitacyjnych, ale te są dość rzadkie, ponadto
              dotyczą tylko pracowników samodzielnych.

              > C) Jężeli ma osiągnięcia to pisze ksiażki/opracowania,
              > za które otrzymuje wynagordzenie (prawa autorskie).
              >
              Znowu, chyba nigdy nic nie wydałeś. Jak na razie to w
              przypadku mojej ostatniej książki jestem wciąż NA MINUSIE!
              Do wydania książki w Polsce w liczącym się wydawnictwie
              trzeba dopłacać - jak się ma szczęście (tudzież "dojścia")
              to dopłaci uczelnia, jak nie trzeba dopłacić z własnej
              kieszeni i liczyć, że książka sprzeda się w
              wystarczającej liczbie egzemplarzy, żeby z tantiemów
              zwrócił się poniesiony wkład.
              (Można oczywiście zastanawiać się czemu pracownicy naukowi
              są takimi frajerami, że w ogóle jakieś książki publikują.
              W skrócie: "publish-or-perish").

              > Z tego uzbiera się i 10 tys brutto.
              >
              Taaa... Co się będziemy ograniczać, może od razu 100K....



              • Gość: gość Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.adsl.alicedsl.de 30.11.09, 12:27
                Fakt w Polsce jest to niemożliwe, bo granty dostają tzw. znajomi królika.
                Ciekawe, że ludzie, którzy nie dostali grantów na swoje projekty w Polsce,
                dostają na te same projekty naprawdę dobre środki z Brukseli. I co ciekawsze, te
                projekty są najczęściej jednymi z lepszych projektów w danym roku.

                Co do książek - to również fakt, że trzeba dopłacać do wydania - porażka.

                Co do płacy adiunkta, to 4800 zł wygląda mi na max. w widełkach. Przy czym to
                max dostają znajomi dziekanów, a inni to 2500 czy 2800, już nie pamiętam, bo od
                kilku lat pracuję za granicą, gdzie to wszystko o czym pisał przedmówca nie ma
                miejsca.
                I dodatkowo - system kontroli czasu pracy jakoś nie ogranicza pracy twórczej
                naukowców, a wręcz przeciwnie. W wielu niemieckich instytutach (światowa liga
                mistrzów, bo tylko do takich się odnoszę) mają takie systemy i efektywność pracy
                nawet wzrasta - szczególnie pracowników technicznych i administracji.
          • Gość: gość Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.adsl.alicedsl.de 30.11.09, 12:17
            Pracowałem w jednym z najlepszych instytutów naukowych na świecie w dziedzinie
            laserów półprzewodnikowych (FBH). Tam jest kontrola czasu pracy wszystkich
            pracowników - nie ma znaczenia czy administracji czy nauki. Nikomu to jakoś nie
            przeszkadza w pracy twórczej - dowodem na to jest jakość nauki w tym instytucie.
        • Gość: do lukasa Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 09:06
          a czy ty na pewno wiesz na czym polega dzialanie firmy
          korporacyjnej ?
          jak powołany zostnaie jeszcze kolejny prorektor to pewnie bedziemy
          pisac podania o ..... prawo włączenia komputera, drukowania...
          Mamy powoli paranoję.

          Proponuję zacząc od tych pracwników, któych na siłę ściąga na
          Politechnikę Pan Rektor a oni z łaski mają dla nas czas przez pół
          dnia albo jeden dzień w tygodniu.
          • Gość: do do lukasa Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: 195.50.110.* 28.11.09, 09:20
            A ja bym chciał się dowiedizieć co to jest "firma korporacyjana" i
            jak sobie taką założyć skora może ona jakoś specjalnie działać.
            Każdy kij ma 2 końce niestety bo wypowiedziach prawdopodobnie
            pracowników PO widać że widzą oni w tym same minus bo hm nagle
            trzeba pracować 8h i nie mozna w tym czasie załatwiać prywatnych
            spraw poza uczelnią. Dla tych co marudzą ze muszą pracować w domu
            rada prosta nie zabierajcie do domu pracy a róbcie nad godziny lub
            prosciej wykorzystujcie czas pracy efektywnie.
          • piegrza Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 16:50
            Gość portalu: do lukasa napisał(a):

            > a czy ty na pewno wiesz na czym polega dzialanie firmy
            > korporacyjnej ?
            > jak powołany zostnaie jeszcze kolejny prorektor to pewnie bedziemy
            > pisac podania o ..... prawo włączenia komputera, drukowania...
            >
            Wypowiadasz DEMAGOGIĘ. Wyluzuj.
        • Gość: Andriej Jeli pracujesz w fabrycze czy korporacji IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 12:47
          To twoja praca konczy sie po wyjsciu do domu. Zamykasz za soba drzwi i chuzia -
          jestes wolny, mozesz malowac, tanczyc w balecie lub siedziec przed telewizorem
          ogladajac mecz i wcinajac chipsy.
          Natomiast dla pracownika uczelni wyglada to zupelnie inaczej - jakies dodatkowe
          spotkania ze studentami, rozmowa z wydawca w sprawie nowej ksiazki,
          przygotowanie ciekawych zajec i setki roznych rzeczy ktorych sie od niego wymaga
          przez wzglad na to kim jest...
          • olias Re: Jeli pracujesz w fabrycze czy korporacji 29.11.09, 16:00
            a efektywność ...? a żadna!
          • piegrza Re: Jeli pracujesz w fabrycze czy korporacji 29.11.09, 16:53
            Rozmowa z wydawcą? Odkąd to wydawanie przez Ciebie książki jest
            pracą na uczelni? To przecież twój prywatny interes za dodatkową
            płacę!
            • Gość: gość Re: Jeli pracujesz w fabrycze czy korporacji IP: *.adsl.alicedsl.de 30.11.09, 13:19
              Pisanie książek (naukowych lub popularno-naukowych oczywiście), artykułów jest
              podstawowym obowiązkiem pracownika naukowego. W normalnych instytutach i
              uczelniach jest to podstawą do rozliczenia wykonanej pracy przez pracownika
              naukowego. Nie mylić z dydaktycznym, który ma prowadzić zajęcia.
              • Gość: gość Re: Jeli pracujesz w fabrycze czy korporacji IP: *.adsl.alicedsl.de 30.11.09, 13:24
                Poza tym, liczba i jakość publikacji jest podstawą do oceny parametrycznej
                jednostek naukowych przez komisję akredytacyjną.

                Zatem im więcej dobrych publikacji (w tym książek) zostanie napisanych przez
                pracowników danej jednostki naukowej tym wyższe noty ta jednostka uzyska, a
                zatem wyższe dofinansowanie.

                To nie ma nic wspólnego z prywatną sprawą naukowca.
          • Gość: freiman Re: Jeli pracujesz w fabrycze czy korporacji IP: *.elwico.pl 30.11.09, 00:48
            A czy większości tych zajęć nie można wykonać na terenie uczelni? Wtedy zaliczą
            się do czasu pracy i pewnie jeszcze jakieś nadgodziny wpadną :)
      • Gość: do kalafiora Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 09:01
        trafileś w sedno !!!
        buduje się cos chorego.
        • piegrza Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 16:54
          Gość portalu: do kalafiora napisał(a):

          > trafileś w sedno !!!
          > buduje się cos chorego.
          To Ty może jesteś chory na głowę (przegrzanie mózgu z wysilonego
          myślenia?
      • Gość: L Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: 195.205.171.* 29.11.09, 13:01
        To jest miecz obosieczny, nie nosić do domu, wykonać wszystko w pracy,
        nadgodziny obliczą się same. I co wtedy powie rektor. A rola związków w tym by
        tego dopilnować oraz by nikt nie był szykanowany za to, że zażądał nadgodzin.
        Ciekaw jestem jak wymuszą przybijanie karty podczas wyjścia w czasie pracy?
        • piegrza Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 16:57
          Proste, jest system premiowania i nagród. Nie pracowałeś, nie
          dostaniesz premii, czy nagrody. Dotychczas premiowali Cię za friko?
      • Gość: kubasbn Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.pools.arcor-ip.net 29.11.09, 14:42
        redzisz kolego. Rektor ustapil w sprawie pracownikow naukowych, a wiec rozumie
        argumenty i jest czlowiekiem ktory daje sie do czegos przekonac. Jednoczesnie
        systemy naliczania czasu funkcjonuja nie tylko na PO, ale sa standardem na
        uczelniach (nawet swiatowych). W zwiazku z tym pelne poparcie dla Pana Rektora
        we wzieciu za morde pan z administracji!!! Moze z jedna drobna zmiana, powino
        sie pisac usprawiedliwienie ze spoznien wiekszych niz 3 minut, a mniejsze
        powinno sie automatycznie mozc odsiedziec.
        • Gość: kubasbd Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.pools.arcor-ip.net 29.11.09, 14:43
          bredzisz kolego. Rektor ustapil w sprawie pracownikow naukowych, a wiec rozumie
          argumenty i jest czlowiekiem ktory daje sie do czegos przekonac. Jednoczesnie
          systemy naliczania czasu funkcjonuja nie tylko na PO, ale sa standardem na
          uczelniach (nawet swiatowych). W zwiazku z tym pelne poparcie dla Pana Rektora
          we wzieciu za morde pan z administracji!!! Moze z jedna drobna zmiana, powino
          sie pisac usprawiedliwienie ze spoznien wiekszych niz 30 minut, a mniejsze
          powinno sie automatycznie mozc odsiedziec.
      • pr51 Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 19:37
        Nareszcie ktoś pogoni wałkoni. Zamiast zajmować się studentami to
        robią regularnie różne fuchy, a teraz biadolą, że ktoś dybie na ich
        godność. Raczej ktoś dybie na ich brak godności.
    • Gość: Oso Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 00:01
      No tak, uwłacza jego godności, bo zamiast 1.5 godzinnego wykładu robi 40 minut
      i idzie do domu - czemu wszyscy mają o tym wiedzieć? To niegodne profesora!
    • Gość: mgr.shimms Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.wlms-broadband.com 28.11.09, 04:07
      hehe nareszcie. wiec doswiadczie tego co kazdy "fabryczny niewolnik" ma
      na codzien. teraz kolej na uo. koniec samowoli. "uwlacza godnosci
      wykladowcy" ooo nie hehe nadludzie pieprzeni:)) zmiencie sie w koncu.
      • Gość: gosc Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.09, 08:19
        Niesamowite demokratyczna zdobycz- urywaie sie z pracy ograniczone-
        tragedia.
    • Gość: Jazgarek Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 08:37
      Bardzo dobry pomysł. Wreszcie będzie mozna konkretnie stwierdzić ile
      czasu po godzinach spędza sie w pracy a i argument do podwyżek jak
      znalazł. Nie widzę nic uwłaczającego w nowym systemie skoro jak
      pracownicy twierdzą, że w tym czasie pracują. Niczemu zgodnie z
      szacunkiem dla pracy jak i niej samej to nie uwłacza. Zalecałbym
      troche skromności a dzięki czytnikom udowodnienia swojego
      poświęcenia.
      • hugow Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 16:06
        system zle wprowadzono
        karta chipowa powinna mieć od razu wbudowany otwieracz do drzwi -
        aby nie trzeba bylo bawić się w szukanie kluczy, dzis jak idę na
        zajęcia - to najpierw szukam miejsca parkingowego (10 minut), potem
        szukam portiera (5 minut a jak gdzieś polazł to więcej) potem idę do
        sali i po zakończeniu zajęć znowu tracę 5 minut na poszukiwanie
        portiera aby mu zwrócić klucz, a po przejściu do innego budynku
        kolejne 5 minut aby od kolejnego portiera zdobyć klucz do sali
        wykładowej. Jak mam przerwę 15 minut między wykładami - nie jestem w
        stanie zdążyć. Chciałbym mieć taką kartę z czipem która na podstawie
        planu zajęć nadawałaby mi uprawnienia do otwierania tą kartą drzwi
        do konkretnej sali wykładowej na czas zajęć - i potem do kolejnej
        sali - często mam zajęcia sala obok sali (114 a potem 115) niestety -
        muszę nawet zimą z nagrzanego budynku wyjść, udać się na
        kilkunastominutową wędrówkę do portierni, zgrzać się na schodach -
        oddać klucz od 314 i pobrać lub poczekać i pobrać klucz od 315 - i
        wrócić, częto spóźniając się na zajęcia - gdybym miał kartę czipową
        otwierającą drzwi na podstawie uprawnień z planu zajęć - to miałbym
        15 minut aby wypić kawę i zregenerować się przed kolejnym wykładem
        zjadając małe co nieco. A to, że mnie by przy okazji kontrolował?
        nie mam się czego wstydzić - 100% frekwencji. Jestem też za
        nagrywaniem całości zajęć aby moi studenci mogli skupić się na
        zrozumieniu przekazu i aktywnie uczestniczyli w zajęciach zamiast
        tracić czas na notatki - zamiast notatek nagranie ściągnęliby sobie
        z sieci - a przy okazji udałoby się wykluczyć nieudaczników
        udających, że prowadzą zajęcia.
        • Gość: ksin Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.toya.net.pl 29.11.09, 19:54
          jedno w Pana podejsciu bardzo mi sie podoba,
          wprawdzie studia skonczylem kilka lat temu ( nie PO), ale najlepsze byly wyklady
          gdzie czesc notatek byla dotarczana przez wykladowce, spoojnie mozna bylo
          uczestniczyc w zajeciach uzupelniajac je o wazene dane. Natomiast gdy wszytkie
          notaki,skrypt, ksiazka byla/byly dostepne to jesli wykladowca nie prowadzil
          rewelacyjnie zajec to na zaliczeniu dziwil sie skad tylu zdajacych, ew. bez
          odpowiedniej frekwencji brak mozliwosci przystapienia doegzaminu:(
        • yisilanjiaoshishi Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 23:17
          Moze kiedys cos takiego zostanie wprowadzone na Uniwersytecie Ekonomicznym.
          Pozdrawiam!
        • Gość: gość Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.adsl.alicedsl.de 30.11.09, 13:09
          Dokładnie, tak powinno być jak kolega hugow napisał.
          Dodam, że na zachodzie w instytutach, czy lepszych uczelniach jest to bardzo
          popularne.
          W moim instytucie mam klucz elektroniczny, przykładam do czytnika i już wiem czy
          mogę wejść do tego pomieszczenia czy nie. Nie ma potrzeby biegać po portierniach
          - oszczędność nawet do godziny czasu w ciągu dnia. W tym czasie można np.
          zrecenzować kilka do kilkunastu stron magisterki, doktoratu, czy napisać kawałek
          publikacji.
    • Gość: Grzegorz Układ Zbiorowy Pracy IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.09, 09:55
      Dzień dobry.
      Zostałem tu wywołany jako kolega z „Solidarności”. Nie powinniśmy dyskutować w
      tym miejscu, ale w gronie reprezentantów wszystkich grup pracowniczych.
      Uczelnia jest miejscem pracy z bardzo skrajnymi sposobami jej wykonywania.
      Zupełnie inaczej pracują kadry, i inaczej pracownicy znajdujący się blisko
      naukowców i realizacji projektów unijnych. Przede wszystkim liczą się warunki
      pracy, efekty pracy, jakość, radość i przyjemność z jej wykonywania,
      współpraca i współdziałanie jednostek. Czas pracy nie jest najważniejszy!
      Niestety mamy do czynienia z interpretacją prawa, rodem z poprzedniego
      ustroju, polegającą na bardzo sztywnym podejściu do czasu pracy. Ten punkt
      widzenia reprezentują kadry, a mocy tego podejścia dostarczają przepisy prawa
      i kontrolerzy z inspekcji pracy.
      To, że związki zawodowe są wskazywane coraz głośniej jako inicjatorzy tego
      pomysłu, wskazuje na to, że wprowadzenie tego systemu, i sposób realizacji
      zmian w podejściu do czasu pracy, jest po prostu porażką. Zupełnie inaczej
      byłoby gdyby uznano to za sukces, pod który lubi się wiele osób podpisywać.
      Wciąż jestem pełen zdziwienia wobec tego, jakim sposobem luźna dyskusja o
      braku ustalonych przerw dla administracji (wzorem dziekanatów) została
      wykorzystana do tego o czym teraz mówimy.
      Popełniono wiele błędów. Czy możemy ten problem rozwiązać? Tak,
      uelastyczniając ten system na nasz własny pracowniczy sposób. Musimy, bo nie
      wykorzystano właściwie okresu testowego, nie skorzystano z propozycji i uwag
      grup pracowniczych wobec, których zastosowano ten system. Nie poddane
      właściwej dyskusji zapisy regulaminu wciąż są do dopracowania. Kadry nie są
      bezpośrednim przełożonym wszystkich pracowników. Zliczanie czasu pracy ma być
      wspomaganiem dla kierowników i pracowników, narzędziem ułatwiającym pracę.
      „Praca nie kończy się przecież o godzinie 15”, a od tego kiedy się kończy,
      jest umowa między przełożonym i jego podwładnym. Dla kadr jest okres
      bilansowania czasu pracy, a nie papierki o spóźnieniach i prośby o
      odpracowanie. Przecież to zaprzeczenie wygody i informatyzacji! System nie
      został wdrożony w planowany sposób, nie są wykorzystanej jego możliwości. Ktoś
      się boi, czegoś nie potrafi, to niech poprosi o pomoc, a nie zwala winę lub
      spycha problem w inne miejsce.
      Uczelnie powinny być wzorem i źródłem nowoczesnych rozwiązań. Nawet do
      ustalania nowego prawa pracy. Pracodawcy mogą w dobie kryzysu wprowadzić
      zmiany, więc czemu my nie mielibyśmy robić tak samo? Czas opracować ludzki
      Układ Zbiorowy Pracy. Żaden regulamin, statut, nie jest w wersji ostatecznej,
      zawsze są to wersje przejściowe.
      Z poważaniem kolega Grzegorz.
      P.S. Nie wyrażam zgody, na cytowanie moich słów.


      • Gość: Roman Re: Układ Zbiorowy Pracy IP: *.org.all.de 28.11.09, 15:11
        Panie Grzegorzu!
        Jest Pan głosem mądrości i światełkiem w ciemnym tunelu ciemnoty.
        Cieszę się że zabrał Pan głos w tej jakże skomplikowanej dyskusji.
        • Gość: Bum cyk cyk Re: Układ Zbiorowy Pracy IP: 83.238.214.* 28.11.09, 18:28

          Gość portalu: Roman napisał(a):

          > Panie Grzegorzu!
          > Jest Pan głosem mądrości i światełkiem w ciemnym tunelu
          ciemnoty
          .
          > Cieszę się że zabrał Pan głos w tej jakże skomplikowanej dyskusji.

          A to był tylko taki "uczony" bełkot z którego nic nie wynikało
      • Gość: m42 Re: Układ Zbiorowy Pracy IP: *.echostar.pl 28.11.09, 15:36
        To jest miałczenie "nadludzi" którzy demokrację mylą z samowolą.
        Uczelnie są jednostkami budżetowymi i ja jako podatnik chcę mieć
        minimum przekonania,ze moje pieniądze nie są w bezczelny sposób
        marnowane.Brak jakiejkolwiek dyscypliny rozbestwił to towarzystwo
        wzajemnej adoracji do granic absurdu. Kontrola czasu pracy nigdy nie
        jest uwłaczająca.
        • Gość: Justice for All Re: Układ Zbiorowy Pracy IP: 188.134.9.* 28.11.09, 15:51
          Święta racja! Zgadzam się z Przedmówcą. Zgadzam się w 100%.
        • Gość: S Re: Układ Zbiorowy Pracy IP: *.chello.pl 28.11.09, 17:34
          Swoim "miałczeniem" m42 dał dowód, że w 100% nie należy do "nadludzi"
      • mx4 Re: Układ Zbiorowy Pracy 28.11.09, 18:13
        '...Z poważaniem kolega Grzegorz.
        > P.S. Nie wyrażam zgody, na cytowanie moich słów"

        Zapomina się Pan. Nie ma żadnego znaczenia czy na cytowanie swoich
        wypowiedzi wyraża Pan zgodę, czy nie. Nie zalogował się Pan, nie
        wiadomo w tej sytuacji czy Pan to Pan, no i pisze Pan na ogólnie
        dostępnym publicznym forum. Forum to nie wywiad dla jakiegoś
        piśmidła w którym można zażyczyć sobie autoryzacji. Jeżeli ktoś
        ośmieli się Pana zacytować to może Pan co najwyzej się obazić.

        Miłego wieczoru życzę

        • Gość: Grzegorz koalang IP: *.po.opole.pl 29.11.09, 13:58
          Pozwól że wyjaśnię. :-)
          Słowa, które użyłem świadczą o mojej tożsamości i zawierają skompresowany
          przekaz do określonych osób za pomocą szybkiego kanału publicznego. Dekompresji
          i odfiltrowania właściwej informacji dokonają osoby posiadające odpowiednie
          klucze. Złymi kluczami uzyskuje się bełkot o czym świadczy jedna z wypowiedzi.
          Wypowiedź po odbiorze dobrym kluczem, też w tej dyskusji znajdziesz.
          • Gość: hi hi hi Re: koalang IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 14:24
            ha ha ha
            Dobre!!! 100/100. Aleś go Pan skasował! Ha ha ha
          • rysiopysio Re: koalang 29.11.09, 14:59
            Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

            > Pozwól że wyjaśnię. :-)
            > Słowa, które użyłem świadczą o mojej tożsamości i zawierają skompresowany
            > przekaz do określonych osób za pomocą szybkiego kanału publicznego. Dekompresji
            > i odfiltrowania właściwej informacji dokonają osoby posiadające odpowiednie
            > klucze. Złymi kluczami uzyskuje się bełkot o czym świadczy jedna z wypowiedzi.
            > Wypowiedź po odbiorze dobrym kluczem, też w tej dyskusji znajdziesz.

            Uczony klucznik a bełkoce.
      • Gość: Beata - pracownik Re: Układ Zbiorowy Pracy IP: *.po.opole.pl 30.11.09, 09:57
        Panie Grzegorzu!
        Ma Pan rację w 100%.
        A dla czytających to forum informacja w skrócie:
        1) pomysłodawcy tego systemu pomylili się, ale mleko sie wylało i
        trudno;
        2) pomysłodawcy powinni poważnie zastanowić sie nad rozwiązaniami
        praktycznymi a tu wypowiedzieć się mogą jedynie korzystajacy z tego
        systemu PRACOWNICY ADMINISTRACJI;
        3) charakter pracy tej grupy pracowniczej jest odmienny w różnych
        jednostkach, tj. są jednostki, gdzie charakter pracy jest zadaniowy,
        są też jednostki załatwiające ineteresantów w godzinach od-do, i już;
        4) koszt wprowadzenia systemu kontroli dostępu i rejestracji czasu
        pracy jest znacznie wyższy niż podano na forum, dlatego zastanowić
        się trzeba nad możliwościami jego pozytywnego wykorzystania;

        A na koniec byłam przeciwna wprowadzeniu tego systemu, nie jestem z
        niego zadowolona ale wierze, że można wiele zmienić i doprowadzić do
        rozwiązań które będą nam "życie ułatwiać".
        • Gość: Grzegorz Re: Układ Zbiorowy Pracy IP: 81.219.6.* 30.11.09, 20:09
          Z jednej strony nie można odbiera pracodawcy prawa do doskonalenia systemu
          zarządzania uczelni, z drugiej pracownikom do jasnych zasad wykonywania pracy,
          teraz i planach na przyszłość. W tym przypadku "zafundowano" pracownikom kilka
          stresogennych miesięcy i stąd takie, a nie inne głosy w tej sprawie. Nauczka na
          przyszłość: więcej rozmów, dyskusji, jasnych informacji.
    • Gość: kominek Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 28.11.09, 09:58
      skad takie butne hasła typu "szczucie" "uwłaczenie godności"? Pracodawca płaci
      za pracę więc ma prawo kotrolować pracowników, ktorzy nie zawsze pamietają o
      tym, ze ich obowiązkiem jest praca. Ci ludzie wstydu nie mają że z takim
      oburzeniem do tego podchodzą? A przy okazji ukróci to spóźnianie się
      wykładowców na zajęcia, skracanie ich itp. Przy okazji poprawi to "jakość" tej
      uczelni. A pracownicy PO niech w końcu zrozumieją że są ludźmi jak wszyscy i
      nie stoją ponad prawem - mają mieć płacone za prywatne wyjścia i za spóżnianie
      się do pracy bo bułki na śniadanie trzeba kupic
    • Gość: cynik Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.cdma.centertel.pl 28.11.09, 10:27
      biedni wykładowcy ;-)
      a czy studentom nie uwłacza jak wykładowca "olewa" i nie przychodzi na
      zajęcia, albo uganiają sie za ukochanym wykladowcą, kt powinien siedzieć w
      danych godzinach na konsultacjach a nigdy go nie ma
      każdy kto studiował w Opolu UO i PO mial takie doswiadczenia
      wiec moim zdaniem pomysł dobry
      a jak komuś przeszkadza nie musi być wykładowcą przecież jest taki świetny że
      znajdzie prace gdzie indziej ...
      • Gość: greg Zmień ksywką na "optymista" IP: *.net.autocom.pl 30.11.09, 01:22
        > albo uganiają sie za ukochanym wykladowcą, kt powinien siedzieć w
        > danych godzinach na konsultacjach a nigdy go nie ma

        Jak by Ci to delikatnie powiedzieć - studenci, i owszem, uganiają się za ukochanym wykładowcą - ci ambitni nawet już na tydzień przed sesją, ci wytrawali - jeszcze dwa tygodnie po ostateczym terminie zamknięcia okresu rozliczeniowego...
    • Gość: KM Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.versanet.de 28.11.09, 10:40
      Bradzo dobrze, bo ci z nadministracji na PO wcale nie pracują. sam byłem studentem i wiem jak to wyglądało
      • Gość: opol Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 11:14
        Jak polskie uczelnie mają konkurowac z zagranicznymi skoro w nas na
        900 pracowników większosc (490) to administracja. Proporcja to 54%
        administracji do 46% wykładowców. To jest chore.
    • mieszaniec-zopola Tego chyba nie ma na żadnej uczelni na świecie 28.11.09, 11:12
      Nawet w komunistycznych Chinach. Warto zadać kilka pytań:
      1. Ile na to wydano?
      2. Kto na tym zarobił?
      3. Jakie są powiązania firmy realizującej to zlecenie z pracownikami uczelni?
      • Gość: Lukasz Re: Tego chyba nie ma na żadnej uczelni na świeci IP: *.cable.ubr06.blac.blueyonder.co.uk 28.11.09, 23:59
        Proponuje wizyte na Lancaster University. Tam takie rozwiazanie funkcjonuje od lat.
      • hetmanwiechu jest na Oxfordzie, wiec sie mylisz 29.11.09, 12:10
        Na Oxfordzie kazdy od sprzatczki po ucznia i wykladowce ma karte z chipem. Jakos
        nikt nie narzeka, a poziom nauki jest tez inny. Pozdrawiam wszystkich leniwych,
        co wychodza z pracy przed 15!!!
        • mieszaniec-zopola W końcu wszystkiego wiedzieć nie mogę. 29.11.09, 20:00
          Skoro twierdzicie, że na uczelniach w UK są też takie obyczaje.
          Te rzeczy się zmieniają oczywiście. Wraz z większą dostępnością i niską ceną
          wszelkiego rodzaju systemów kontroli są one wprowadzane.
          Niewykluczone, że kiedyś na uczelniach będą bramki wykrywaczy metali i
          ochroniarze z psami. Zawsze pozostaje pytanie o racjonalność tego rodzaju
          przedsięwzięć.
        • flamengista nie rozumiesz istoty problemu 30.11.09, 09:29
          Nie wiem, jak to jest rozwiązane na Oksfordzie. Wiem, jak jest u nas. Też mamy
          karty.

          Ale jako wykładowca nie muszę rejestrować się przy wejściu (chyba, że wjeżdżam
          samochodem) i przy wyjeździe. Rejestruję się tylko w przypadku prowadzenia
          zajęć, bo do otwarcia i zamknięcia drzwi od sal trzeba użyć karty.

          I to uważam za rozwiązanie sensowne. Ale odbijanie karty: przy wejściu do
          jednego budynku, następnie przy wyjściu z niego i udaniu się do dziekanatu, a
          potem kolejny raz przy pójściu do biblioteki uważam za paranoję i stratę czasu.
    • militaro Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... 28.11.09, 11:18
      "TRAKTUJĄ NAS JAK NIEWOLNIKÓW W FABRYCE" ... dobre !!!

      To znaczy jaśnie państwo chce robić co chce a kasa ma być i już !
      Tylko hołota w fabryce ma mieć dyscyplinę pracy.
      • Gość: greg Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.net.autocom.pl 30.11.09, 01:26
        dyscyplina twórczego myślenia? - "czystych" dydaktyków to jest jakiś drobny ułamek...
    • Gość: kingakk Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: 77.252.18.* 28.11.09, 12:45
      to co w prywatnych firmach jest normą, w organizacjach finansowanych z naszych podatków (uczelnie, szpitale) budzi oburzenie pracowników. to chyba wiele mówi o mentalności i szacunku do pracodawcy.
      • mieszaniec-zopola Perwolisz 28.11.09, 12:51
        Ja w takiej firmie muszę "odbijać kartę" i g... z tego wynika, bo i tak pracuję
        o wiele więcej niż to co jest na karcie.
    • Gość: keton Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 13:09
      Oj przydałaby się taki system na Uniwersytecie Opolskim.Skończyłyby
      się prywatne wyjścia w czasie pracy po zakupy i załatwiania
      prywatnych spraw w tym czasie.
      • mx4 Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 28.11.09, 13:35
        Dajcie spokój. 2 lub trzy miesiące temu telewizor pokazał jak to w
        Rzeszowie lub innym Przemyślu zrobiono to w jakimś dużym szpitalu.
        Wypowiadała się pielęgniarka ("nam to nie przeszkadza...") i
        przedstawiciel lekarzy. Hm... lekarze grozili strajkiem,
        zwolnieniami, prawami człowieka itp. Załozyli komitet protestacyjny
        i złożyli skargę do tamtejszego wojewody.
        Nie tylko na uczelniach są lepsi i niewolnicy fabryczni.
    • Gość: student Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: 83.2.112.* 28.11.09, 13:46
      ...i bardzo dobrze...wreszcie.
    • Gość: Exciter Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.privacyfoundation.de 28.11.09, 14:24
      Doprawdy, rozbawiło mnie to że wykładowcy czują się zaszczuci ich rzekomą
      "kontrolą"...
      Z jednej strony - wykładowcy mają zadaniowy czas pracy i często biorą swoją
      robotę do domu. Wtedy podbijanie karty nie ma sensu. Z drugiej zaś strony
      część wykładowców (szczególnie stare zarozumiałe profesorki) mają w dupie
      wszystkie zasady i pracują jak chcą i jak im się podoba. Wykładowca -
      szczególnie z tytułem profesora - powinien być moralnym wzorcem. Gdyby był tym
      wzorcem, nie miałby nic przeciwko podbiciu karty. Dlatego wiem że oburzenie
      profesorków jest nieszczere - boją się że ktoś może przyjrzeć się ich
      "ciężkiej" pracy...
    • pamejudd Rozumiem ze w ramach upgrade'u opolskich uczelni.. 28.11.09, 14:41
      ...autor tego debilnego pomyslu wylecial z pracy?


      Zreszta, PO to taka uczelnia, jak z koziej tyty puzon. Jedyne czym moze zaslynac, to kretyni od podbijania karty i okazyjne pokazy noznownictwa.
      • Gość: voivod Re: Rozumiem ze w ramach upgrade'u opolskich ucze IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.09, 14:51
        Dobre! 100/100 !
      • Gość: :) PO IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.09, 21:52
        Kończyłam tą uczelnię dobrych parę lat temu i bardzo miło wspominam czasy
        studenckie. Studiowanie było czymś niesamowitym, pasjonującym. Bardzo dużo się
        nauczyłam i miałam okazję poznać wspaniałych profesorów. Także proszę nie
        generalizujcie wszystkich i nie wrzucajcie do jednego worka. Ja jestem dumna że
        mam wyższe wykształcenie i że uzyskałam je właśnie na Politechnice Opolskiej.
        Fakt że panie w dziekanacie nie pałają miłością do studentów, że nie wszyscy
        profesorzy są wyjątkowi i godni naśladowania, ale po kilku latach się tego nie
        pamięta. U mnie w pracy też są karty magnetyczne, jak je wprowadzali w 2002 roku
        to wrzało u nas że ho ho. A teraz wszyscy się już do nich przyzwyczaili. To
        prawda że na początku było z nimi sporo kłopotów i komplikacji, ale teraz dużo
        dają dobrego, ale to niestety przyszło dopiero z czasem. Myślę że każdy z nas
        musiał do tego dojrzeć - chociaż słowo dojrzeć tu trochę nie pasuje. Musieliśmy
        się do tego przyzwyczaić. Są karty bo są - trzeba odbić i już. Przychodzę do
        pracy odbijam, mija 8 godzin wychodzę i odbijam. Muszę wyjść na miasto idę do
        przełożonego wypisuję się w zeszycie wyjść prywatnych i wychodzę (wybijam się
        również). Do końca miesiąca wszystkie minusy muszę odpracować jeżeli nie chcę
        aby kadry potrąciły mi z wypłaty za czas nie przepracowany. W miesiącu tak sobie
        układam czas że sobie wychodzę - świadomie robię minusy (oczywiście wszystko za
        zgodą przełożonego) - przeważnie jest to w dni luźniejsze, by potem gdy mam dużo
        pracy legalnie i zgodnie z PIP i wyszytkimi regulaminami odrobić te minusy. Da
        się to wszystko poukładać. Taki system pracy niestety zabija wenę twórczą i to
        bardzo mocno - niestety takie mamy prawo, kodeks pracy i PIP, tego niestety się
        nie przeskoczy, gdyż wszyscy polegamy jednemu prawu. Sama się z tymi wszystkimi
        myślami biłam przez kilka dobrych lat. W pracy przerabialiśmy różne wersje. Na
        przykład taki: każdy obowiązkowy pracownik który chce by wszystko było
        dopilnowane pracował trochę dłużej niż 8 godzin - wiadomo. Kartę oczywiście
        odbijał i wychodziły w ewidencji nadgodziny. Kadry się wściekały, więc dla
        świętego spokoju po jakimś czasie pracownicy zaczęli odbijać karty na wejście i
        równo po 8 godzinach na wyjście, ale z pracy wcale nie wychodzili. Wszystko było
        dobrze dopóki kadry się nie zorientowały - ale była wojna ..... Wiadomo - ale
        każdy chciał dobrze i kadry - bo chciały żeby było wszystko zgodnie z PIP itp i
        pracownicy którzy są oddani pracy i swoim obowiązkom. Doszło do tego że dyrekcja
        była zmuszona wręczyć kilku pracownikom upomnienia na piśmie za przebywanie w
        pracy po godzinach pracy nie odbijając się w czytniku i bez zgody przełożonego.
        To dopiero potem była wojna. Bo nikt przecież dla przyjemności nie zostaje w
        pracy tylko aby zrobić ważne rzeczy służbowe. Wiele takich wojen było oj bardzo
        wiele i każda strona miała rację. Teraz tak jak patrzę na to wszystko to
        najwięcej pracy z okazji czytników to kadrom przybyło muszą rozliczać każdego
        pracownika co do minutki - mają dużo pracy, a my dodatkowo jak nie pamiętamy o
        której godzinie odbiliśmy się w czytniku rano to telefonik do kadr: "Pani Zosiu
        proszę sprawdzić o której przyszłam bo nie pamiętam o której odbiłam kartę a
        muszę wyjść równo po 8 godzinach" I biedna Pani Zosia musi mi to sprawdzić bo
        jak nie to oj mogę nie wyjść na czas i to przez kogo przez kadry :). A tak już
        na serio to da się do tego przyzwyczaić. A również nie radze dawać karty kolegom
        do odbicia i prób przemknięcia pod czytnikiem - to się źle kończy. Za to bardzo
        dobrze zdaje egzamin powiedzenie "odbijałam kartę ale mnie nie wczytało" do tej
        pory stosuję gdy zapomnę odbić karty wychodząc a kadry mnie ścigają :)
        Także głowa do góry nie taki diabeł straszny jak go malują i nie takie rzeczy
        już uczelnia przechodziła. Karty to pikuś.

        Pozdrawiam wszystkich z PO
        z dużym sentymentem i rozrzewnieniem
        wspominam czasy studenckie na PO
        Spóźniających się profesorów wcale źle nie
        wspominam - zwłaszcza gdy się spóźniali przed
        zapowiadanym kolokwium :)))))
        zawsze była nadzieja że kolokwium nie będzie :)))))
        Może jeszcze wrócę na studia podyplomowe :)))))
        zobaczymy
        A Panie z dziekanatu też pozdrawiam bardzo gorąco zwłaszcza te które tak nas
        studentów zimnym spojrzeniem mroziły.
        • Gość: ała Kart idiotyzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.09, 00:05
          Wszystkie te "wojny kartowe" są mi osobiście znane. W każdym miejscu pracy, w
          którym liczy się jakakolwiek kreatywność, nawet urzędnicza, karta elektroniczna
          szkodzi bardziej niż zeszyt wejść i wyjść.
          Po prostu wprowadzenie karty skrajnie legalistycznie usztywnia podejście do
          czasu pracy, a to samo w sobie jest złe. Praca w ścisłych godzinach może
          sprawdzić się w przypadku pakowacza na taśmie, ale nie w przypadku zawodów
          polegających na myśleniu.
          Aktywność mózgu niechętnie stosuje się do norm prawa pracy.
    • Gość: chello Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 15:40
      Do Alojza; sądząc po ilości wpisów, to rzeczywiście zawrzało na PO. Zawrzało nie
      tylko w głowie tego redaktora. Brawo 'Wybiórcza'!!!
      Wreszcie ktoś sie dobrał do doopska temu 'biurestwu'!!!

      Przykład z zycia: Dzień, jak codzień. Do dziekanatu wchodzi student. Pani w
      dziekanacie omiata studenta, tak zimnym spojrzeniem, że mogłoby zamrozić wodę w
      szklance. A gdyby jej wzrok mógł spopielać, to biedny studencina zamieniłby się
      w kupkę popiołu.

      Przecież taki student dla pracownika Wyższej Uczelni, to jak wrzód na dupie.
      Tylko przeszkadza w wykonywaniu "obowiązków służbowych"... hehehhehehe :)
      • Gość: janusz-wykładowca Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: 91.198.227.* 28.11.09, 16:11
        racja, racja!
        należy opisać i napiętnować rozpasanie i niesubordynację nierobów i pasożytów.
        powinno się ich postawić pod publicznym pręgierzem i publicznie napiętnować.
        jeśli zdecydowano by się na resocjalizację tych nierobów i pasożytów, cały
        proces resocjalizacji (np. praca przy wywozie szamba i gówna) powinien być
        nagrywany i umieszczany na serwisie youtube. myślę że byłoby dużo wejść na tę
        podstronę youtube...
        • Gość: kalafior Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.chello.pl 28.11.09, 22:56
          Jestem wykladowca. Po szesciu-siedmiu godzinach zajec tablicowych
          w rozgrzanej sali czlowiekowi piszczy w glowie. Prosze o
          niezabieranie glosu tych ktorzy nie znaja tego uczcia. Nie rozumiem
          dlaczego mam siedziec kolejna godzine w pracy kiedy i tak nic juz w
          tym czasie nie zrobie. Percepcja i gardlo juz na to wtedy nie
          pozwalaja a nazajutrz czeka mnie kolejny podobny dzien.
          • Gość: x Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.09, 23:12
            W pracy należy być dokładnie tyle godzin za ile płacą i dokładnie tyle ile jest
            w umowie. Jeżeli ta jedna godzina jest nie potrzebna to firma powinna zastanowić
            się nad zmianą umowy na krótszą. Jeżeli te 7 godzin jest wyjątkowo męczące to
            może należy podnieść stawkę za każdą godzinę tak żeby była adekwatna do
            ciężkości pracy.
            • Gość: adiunkt Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.chello.pl 29.11.09, 14:42
              > W pracy należy być dokładnie tyle godzin za ile płacą i dokładnie tyle ile jest
              > w umowie.

              Aha, czyli 240 godzin lekcyjnych/rok, bo angaże pracowników
              dydaktyczno-naukowych nic nie mówią o czasie pracy w ciągu tygodnia, a jedynie o
              pensum dydaktycznym. Jak dla mnie - bomba, bo nie lubię siedzieć w robocie,
              bardzo chętnie będę przychodził wyłącznie na zajęcia ze studentami i odbijał
              kartę - ze dwa razy w tygodniu po 3-4 godziny tego wyjdzie. A i tak większość z
              tego co robię, robię w domu.
              • Gość: freiman Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.elwico.pl 30.11.09, 01:05
                a kto cię zmusza do pracy w domu? zostań na uczelni i rób to samo co podobno
                robisz w domu
                • Gość: greg0,75 Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.net.autocom.pl 30.11.09, 01:35
                  > a kto cię zmusza do pracy w domu? zostań na uczelni i rób to samo co podobno
                  > robisz w domu

                  ale po co, skoro w umowie jest 240 godzin dydaktycznych
                  (i ani słowa o czasie przeznaczanym na badania, przygotowanie publikacji czy choćby obsługę administracyjną)
          • Gość: 666 Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 00:39
            Ave Sathan!
    • Gość: sceptyk Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 16:10
      "Traktowano nas jak niewolników w fabryce" to odczucie ekonomisty -
      historyka?
    • Gość: Pani Zielinska Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 16:40
      ciekawe czy Pani Zielińska także jest objeta tym sytemm ?
      • citizen_opole Rejestracja czasu pracy. Kiedy na UO? 28.11.09, 21:33
        Brawo dla władz Politechniki Opolskiej. Jeśli uczelnia chce przetrwać, musi
        dokonać niezbędnych zmian. Takie działanie, to się nazywa PR, czyli Promocja
        Reputacji. PR w najlepszym wydaniu. Brawo PO!

        Zmiany należy zaczynać od siebie. Konsekwencją rejestracji czasu pracy będzie
        redukcja. Redukcja etatów oczywiście. I PO może tylko na tym zyskać.
        Prawo pracy pozwala szybko pożegnać się z pracownikiem, który nie potrafi
        udokumentować pobytu w pracy podczas połowy dniówki.

        Oczekuje się również zmian na Uniwersytecie Opolskim. Dotyczy to "tzw. kadry
        dydaktycznej". Notoryczne spóźnienie się, nieprzychodzenie na zajęcia, brak
        obecności na planowanych dyżurach, to na Uniwersytecie Opolskim norma. Wystarczy
        porozmawiać (anonimowo) ze studentami UO.

        Po kilku burzliwych akcjach na tym forum wyraźnie poprawiła się sytuacja w
        Dziekanacie UO. Po korytarzu nie snują się już skacowane panie z dziekanatu,
        które zamrażają wodę jednym spojrzeniem i oślepiają blaskiem lakieru do
        paznokci. Panie z Dziekanatu uległy metamorfozie. Są miłe, życzliwe, uprzejme i
        zawsze służą pomocą. Jednak się da.

        Pytania do Pani Rektor Krystyny Czai:
        - Czy Pani Rektor Krystyna Czaja (szacun!) jest gotowa na zmiany?
        - Czy ma już pomysł na podniesienie niematerialnej wartości UO?
        - Czy już wie co oznacza słowo goodwill?
        - Czy boi się "oporu materii"?

        Pani Rektor, która czyta to forum dedykuję:
        -
    • Gość: keryna Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.09, 21:56
      Jeszcze w Urzędzie Miejskim zwłaszcza przy Placu Wolnosci powinni
      wprowadzic takie karty.
    • Gość: podsumowanie podsumowanie tematu IP: 77.252.18.* 28.11.09, 22:21
      Film o tym jak to jeden
      palnie, a potem wszyscy mają z tego radość
      .
    • Gość: Lukasz W UK takie systemu to de'facto standard IP: *.cable.ubr06.blac.blueyonder.co.uk 28.11.09, 23:55
      W moim uniwerku w UK takie systemy to standard.

      Dzieki temu wszyscy nalezycie wykonuja swoja prace, i nie mam problemu typu "Panie z sekretariatu poszly do domu o 17.40, zamiast o 18" :)

      Polecam! To swietyny sposob na zapewenienie dobrego funkcjonowania uniwersytetu. Nikt sie nie obija.
    • Gość: WŁADZA - ZIELIŃSKA Wrze na politechnice z powodu rejestrowania cza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 10:03
      CZY PANI ZIELIŃSKA TO JUZ WŁADZA NA TEJ UCZELNI
      MY PODJĘLIŚMY DECYZJE...
      PO KONFRONTACJI ZA TAKIE KLAMSTWA WIECEJ JUZ NIE POWINNA PODBIJAC
      KARTY - ZA COS TAKIEGO WYLATUJE SIE Z FIRMY
      • mx4 Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 10:18
        Proponuję uelastycznienie tego systemu:

        1. Karty na wyjściu i wejściu podbijają zawsze tylko pracownicy techniczni i
        obsługi (hydraulik, sprzątaczka itp.)
        2. Pracownicy administracji podbijają karty wyłącznie rano po przyjściu do pracy.
        3. "Uczeni" nigdy, bo są ponad te takie tam przyziemne jakieś regulaminy
        • Gość: happy scientist Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 12:49

          Ciekawe co kadry na to: wykladowca ma 10-12 godzin cwiczen dziennie,
          2-3 razy w tygodniu. Do laboratorium przychodzi w soboty i
          niedziele, poniewaz kiedys musi wykonac doswiadczenia, aby potem
          nocami napisac publikacje... Jestem zdecydowanie za legitymacjami z
          chipem, moze wreszcie doczekam sie wyplaty nadgodzin???
          • Gość: adiunkt Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.chello.pl 29.11.09, 15:43
            Otóż to, też tak mam, z tym, że nie muszę przychodzić do laboratorium - starcza
            mi komputer z oprogramowaniem, które w większości sam musiałem sobie
            nabyć/napisać (oczywiście pracuję naukowo głównie po nocach). Tylko że za nocki
            w domu przy kompie i tak nikt nam nie zapłaci, choćbyśmy i dziesięć kart
            zegarowych odbili :(
          • piegrza Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c 29.11.09, 17:28
            Zapublikację bierzesz dodatkową kasę? Więc o co chodzi? Dodatkowa
            praca, dodatkowa kasa.
            • Gość: techniczny Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 19:30
              Może to zabrzmi dziwnie, ale w przypadku wielu renomowanych, recenzowanych pism
              naukowych to autorzy wydają kasę za możliwość opublikowania swoich prac (zwykle
              wydaje się na to fundusze z grantu), więc nie powiedziałbym, żeby to było
              bardzo... dochodowe. A bez publikacji nie ma co liczyć na przedłużenie kontraktu
              na uczelni, więc argument, że publikacje to "dodatkowa działalność", jest
              całkowicie nietrafiony. Publikacje to właśnie dokumenty, potwierdzające, że
              pracownik naukowy robi to, co do niego należy - czyli pracuje naukowo. Natomiast
              dydaktyka jest traktowana bardziej jak odrabianie pańszczyzny, zabierające czas
              potrzebny na badania.
              • Gość: Też dr inż. Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 20:06
                Podpisałeś się "Techniczny", ale z wypowiedzi wynika,że jesteś
                wykładowcą. I właśnie dzięki takim jak Ty mamy większość
                pogardliwych wypowiedzi na nasz temat. Mało kto mnie tak wkurza
                jak "naukowcy", którym "dydaktyka przeszkadza w pracy naukowej". A
                kto Ci kazał pracować na uczelni??? To jest Szkoła! Co prawda
                wyższa, ale jednak. Dla naukowców, którzy nie chcą nikogo uczyć są
                instytuty naukowe, nie uczelnie! I piany dostaję, kiedy ktoś
                traktuje studentów jak zło konieczne i plagę egipską. Jeśli
                pracujesz na uczelni, musisz znależć czas i na "wielką naukę" i na
                pracę ze studentami. A,że miłościwie nam panujący system ma wyniki
                tej dydaktyki w nosie (jeśli wyrobiłeś pensum) to już inna bajka...
                • Gość: techniczny Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 20:40
                  Nie jestem wykładowcą. Jestem zatrudniony na etacie technicznym, ale moje
                  obowiązki obejmują pracę naukową. W przeciwieństwie do kolegów na etatach
                  technicznych nie jestem obłożony dydaktyką, ale widzę, ile czasu zajmuje im
                  przygotowywanie zajęć - zwłaszcza, że 2 lata temu uruchomiliśmy 2 nowe kierunki
                  studiów, co wiąże się z przygotowaniem zupełnie nowych wykładów, których nikt
                  wcześniej w nstytucie nie prowadził. Kolega, któremu dorzucono 2 nowe wykłady w
                  tygodniu praktycznie nie ma czasu na pracę naukową przez cały semestr, a z pracy
                  zwykle nie wychodzi przed 20:00. Wiem, bo często widuję go w budynku instytutu o
                  tej porze. Zresztą nie tylko jego. Nie wiem, może to tylko u nas tak jest, że
                  dla grupki studentów (kierunek niszowy, po 5-15 studentow na roku) prowadzi sie
                  tyle zajęć, że dodatkowy etat dydaktyczny by się przydał, bo naukowi i tak
                  wyrabiają z konieczności nadwyżki pensum.
                  • Gość: techniczny Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 20:55
                    > W przeciwieństwie do kolegów na etatach technicznych

                    Miało być, rzecz jasna, "na etatach naukowych".

                    Dodam jeszcze, odnośnie traktowania studentów jak zło konieczne, jeden drobiazg.
                    Nie wiem, jak to jest u Pana, ale na naszym wydziale nie działają wymówki typu
                    "nie napisałem w tym roku żadnych publikacji, bo mam o połowę więcej zajęć ze
                    studentami, niż wynosi pensum, prowadzę 3 prace magisterskie, konsrwuję sprzęt
                    badawczy, w którego budowie uczestniczyłem (bo nie ma osoby, która odpowiadałaby
                    za konserwację sprzętu, bo nie ma wolnych etatów, aby taką zatrudnić) i w
                    związku z tym zabrakło mi czasu na pracę naukową". To dla dziekana żaden
                    argument. Nie publikujesz = nie istniejesz. A niestety, takie są u nas realia.
                    Mamy uruchomiony sprzęt, są na nim robione badania, ale wyniki leżą i nie ma się
                    nimi kto zająć, zredukować, zanalizować, publikować, ponieważ wszyscy uczestnicy
                    projektu są albo zarobieni dydaktyką, albo zajmują się niańczeniem studentów
                    (nawet zdarzają się przypadki, kiedy wykładowca studentowi pomaga zainstalować
                    linuksa na laptopie, bo ten nie umie, admin nie ma czasu, a tu na zajęcia, czy
                    do mgr potrzebne).
                    • Gość: black-jack Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: 82.160.97.* 30.11.09, 23:59
                      "nie napisałem w tym roku żadnych publikacji, bo mam o połowę więcej zajęć ze
                      studentami, niż wynosi pensum, prowadzę 3 prace magisterskie, konsrwuję sprzęt
                      badawczy"
                      tylko 3 prace magisterskie?
                      tylko połowa zajęć ze studentami niż wynosi pensum?

                      da się :)
            • Gość: greg Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.net.autocom.pl 30.11.09, 01:42
              dobry żart - tynfa wart...
            • Gość: gość Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.adsl.alicedsl.de 30.11.09, 13:56
              Kolega piegrza to widzę, że nie ma pojęcia na temat pracy w nauce, bo takie
              bajki wypisuje

              Owszem jeśli sobie jesteś ekonomistą i piszesz coś dla którejś z gazet to owszem
              dostajesz pieniądze, ale to nie publikacja naukowa. To się nazywa chałtura. Nie
              wszyscy chałturzą.

              A za publikacje naukowe nie otrzymuje się żadnego wynagrodzenia, natomiast
              najczęściej należy samemu zapłacić za możliwość publikacji w danym czasopiśmie.
              Pieniądze na publikację najczęściej pochodzą z grantów, w których należy to
              uwzględnić.

        • Gość: greg Re: Wrze na politechnice z powodu rejestrowania c IP: *.net.autocom.pl 30.11.09, 01:39
          > 3. "Uczeni" nigdy, bo są ponad te takie tam przyziemne jakieś regulaminy

          Jasne - sprzedaj patent, jak o 16.00 wyłączyć myślenie (= pracę twórczą).
    • Gość: nie SUPER pomysł IP: 77.252.18.* 29.11.09, 11:17
      i bardzo dobrze

      jak dla mnie pracownik uczelni nie różni się niczym od pracownika urzędu

      i jednym i drugim powinni dać takie karty

      skoro podatnicy płacą na urzędy i naukę to ktoś powinien nad tym czuwać...
      świetny pomysł - popieram

      Niezwiązany z PO (pol.opol)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka