Gość: behemot
IP: *.252.25.88.internetia.net.pl
12.06.11, 00:10
Kto to udźwignie interpretacyjnie- zastanawiałem się przed koncertem? Pamiętajcie o ogrodach, pisał Kofta. Pamiętajcie o tych, którzy albo stąd wyszli, albo przez Opole przeszli. Polska piosenka ma rózne oblicza, nurty, itd. i one powinny być tu,w Opolu reprezentowane. Ewa Demarczyk śpiewała wszędzie po polsku, jak Piaf po francusku, bo wyrażała uczucia. I wszędzie wzniecała emocje. I dzisiejszy koncert, podejrzewam, te emocje wzbudził, zarówno wśród tych, którym piosenki Ewy utrwalone w świadomości z orginalnych wykonań dźwięczą w uszach, jak i tych, którzy pierwszy raz je usłyszeli. Konferansjerka Kydryńskiego juniora, była łącznikiem między dawnymi a dzisiejszymi czasy. Do tego dochodził czarno-biały przekaz, jak image Wielkiej Ewy. Troche dawał po uszach akcent Ani Dąbrowskiej natomiast pozostałym artystkom pogratulować trzeba odwagi, za zmierzenie się z tak trudna materią wokalną i nie można mieć pretensji za ich interpretacje, bo wszak nie o covery tu chodziło.