Gość: dziura
IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl
30.05.04, 23:16
Z okazji festiwalu wybrałem sie do "pubu" Zagłoba. Usiadłem wygodnie z moja
kobieta na krzesełkach przy stoliku. Czekam i czekam.. nic. Wiec ide do baru
celem zamowienia 2 piw marki Carlsberg. Barman mnie informuje ze wlasnie sie
mu na gorze skonczylo (pisze o ogrodku) i idzie na dol. Mysle, "skonczylo"
czyli keg jest pusty. Nic bardziej mylnego, bo choc na tzw. dystrybutorze
widnieje nalepka Carlsberg to w Zagłobie podaja piwo z butelki, z ktorej sam
musisz sobie nalac, no ale nie wymagajmy ;) po paru minutach przynosi dwa
piwa do stolika i " 11 zł prosze". Podaje pieniazde, barman bez slowa
odchodzi. Po czym stwierdzam "piwo jest zwyczajnie cieple". Ide do niego i
mowie "Prosze pana, ale piwo ktore pan podal jest cieple" a on "mowilem ze
sie skonczylo". Czy to oznacza ze piwo musi byc podane cieple ?? Kontynuuje w
obecnosci innych klientow ze "zaden szanujacy sie lokal typu pub -
restauracja nie podaje cieplego piwa tym bardziej nie uprzedzajac o tym i
zadajac od razu gotowki". Barman odpowiada ze "nastepnym razem bedzie zimne"
i wzrusza ramionami. Odpowiadam: "Nastepnego razu nie bedzie" a on zwyczajnie
po chamsku, "I BARDZO DOBRZE". Piwa oczywiscie nie wypilem, coz poszedlem do
konkurencji gdzie obsluzono mnie milo i z usmiechem za podobna cene.
Konkluzja moja taka, ze niektorzy pracownicy sezonowi zatrudniani na tzw
ogrodkach poprostu nie potrafia godnie obsluzyc klienta. A slyszalem ze Szef
Zagloby to czlowiek wymagajacy od swoich pracownikow najwyzej kultury -
czyzby byl nieobecny ? Czy trafniejsze bedzie "Jaki Pan taki kram" ? Wiecej w
Zaglobie moja noga nie stanie!