Dodaj do ulubionych

Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi

05.07.14, 23:23
Ci z Państwa, którzy nie mają palącej potrzeby wychodzić z domów, niech lepiej nie wychodzą. Jeśli są Państwo akurat w odwiedzinach u znajomych, to radzę pożyczyć śpiwory, przespać się na podłodze i wrócić do domu dopiero rano.
Obserwuj wątek
    • elzbieta_flisak Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi 06.07.14, 00:56
      Mam prośbę do tych z Państwa, którzy pamiętają czasy stanu wojennego albo II wojny światowej. Czy mogliby nam Państwo coś doradzić w kwestii przetrwania tego wszystkiego? Na przykład, chciałabym się położyć spać - teoretycznie mam do tego prawo - ale mimo zamkniętego okna cyklicznie co parę minut powtarza się nieznośny ryk silników rajdowych. Nawet podłoga mi od tego wibruje. A co mogliby Państwo doradzić osobom, które mieszkają tuż pod jednym z torów wyścigowych miasta Opola, np. przy ul. Ozimskiej, i mają w dodatku nieszczelną stolarkę okienną? Albo tym osobom, które dodatkowo cierpią na rozmaite bóle i każde wybudzenie ich przez ten skowyt wiąże się z koniecznością uśmierzania bólu na nowo? Jak uchronić małe dzieci przed koszmarami? Co mają zrobić osoby, które jutro mimo niedzieli muszą pojawić się wypoczęte i silne psychicznie w pracy? Jak zapobiegać chorobom uszu w związku z nadmiernie częstym korzystaniem ze stoperów? Czy osoba, która nie mogła wrócić do domu ze względu na zagrożenie rozjechaniem i musiała się zatrzymać w najbliższym hotelu, może liczyć na zwrot poniesionych kosztów? Czy jest jakaś metoda chłodzenia mieszkania, jeśli nie stać nas na klimatyzację, a jednocześnie rajdowy warkot i smród nie pozwalają nam na spanie przy otwartym oknie? Dziękuję z góry.
      • sozolog Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi 06.07.14, 10:06
        Na Pani wszystkie "Jak...?" mam jedną odpowiedź. Proszę złożyć wniosek w ratuszu/MZD/ innym ustrojstwie tym się zajmującym o postawienie fotoradaru, a nawet dwóch na krótkim odcinku drogi w okolicy miejsca zamieszkania.
        Niestety nie mogę doradzić rozstawienia kolczatek na drodze, czy grupowego łapania "piratów" i udzielania im ręcznej reprymendy gdyż jest to w naszym kraju nielegalne.
      • Gość: behemot Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.14, 23:10
        Szanowna Panno Flisakówno!
        Ponieważ spełniam warunki przez Pannę postawione a nikt inny nie zechciał Pannie pomóc w jej problemach życiowych, przeto odpowiadam na postawione przez Pannę pytania.
        >Na przykład, chciałabym się położyć spać - teoretycznie mam do teg
        > o prawo - ale mimo zamkniętego okna cyklicznie co parę minut powtarza się niezn
        > ośny ryk silników rajdowych. Nawet podłoga mi od tego wibruje. A co mogliby Pań
        > stwo doradzić osobom, które mieszkają tuż pod jednym z torów wyścigowych miasta
        > Opola, np. przy ul. Ozimskiej, i mają w dodatku nieszczelną stolarkę okienną?<
        Szanowna Panno. Samotne kładzenie się do łóżka powoduje wyostrzenie receptorów słuchu, do tego dochodzi świadomość samotności, tedy jakikolwiek odebrany bodziec słuchowy powoduje wcoorw i zdenerwowanie, irytację itd. Zalecam kładzenie się do łóżka z partnerem i solidny seks, po którym Panna budzika wzywającego do roboty nie usłyszy jak i maszyn ścigających sie po Ozimskiej. Stolarki wymieniać nie trzeba będzie a wprost otwieranie okien będzie potrzebne i przy nich spanie do świtu.

        > Albo tym osobom, które dodatkowo cierpią na rozmaite bóle i każde wybudzenie ic
        > h przez ten skowyt wiąże się z koniecznością uśmierzania bólu na nowo? Jak uchr
        > onić małe dzieci przed koszmarami? Co mają zrobić osoby, które jutro mimo niedz
        > ieli muszą pojawić się wypoczęte i silne w pracy<
        No i oni, chorzy, tudzież dzieciaci muszą dzwonić na policję. Bo jak chorzy spać nie mogą to niech ich bezsenność na pożyteczne cele wykorzystają. Choć rodzicom też bym zalecał igraszki łóżkowe, bo życie krótkie. Zostaje jeszcze dzielnicowy ale do niego za dnia trzeba się udać i rzecz zglosić ale za dnia chorzy co spać w nocy nie mogli, odsypiają a rodzice obudzonych dzieci pracują na ich utrzymanie i szyszka w doopie.Do dzielnicowego mogą pójść ci, co w niedzielę pracowali i za to w tygodniu dostają wolne ale komu by się chciało?
        >Czy osoba,
        > która nie mogła wrócić do domu ze względu na zagrożenie rozjechaniem i musiała
        > się zatrzymać w najbliższym hotelu, może liczyć na zwrot poniesionych kosztów?
        > Czy jest jakaś metoda chłodzenia mieszkania, jeśli nie stać nas na klimatyzacj
        > ę, a jednocześnie rajdowy warkot i smród nie pozwalają nam na spanie przy otwar
        > tym oknie? Dziękuję z góry.
        Jakie Panno nocne rozjechanie? Panna to masz pecha, no bo jak nie psy chcą Pannę pożreć żywcem w Koloni Gosławickiej, to driffterzy rozetrzeć na asfalcie Ozimskiej. Ja często z buta chodzę Ozimską gdy ostatni autobus do zajezdni zjedzie i by zostać tam rozjechanym, to bym musiał na jezdni sie położyć i czekać. Hotel to zawsze dobre miejsce integracji i zawarcia nowych znajomości ale żeby zaraz za cudze pieniądze to nie tak. Nawet kiedy rajdowcy zostaną wyeliminowani, to będą jeździć po Ozimskiej spaliniarze i produkować smród, więc okna Panna nie otworzy, ze wzgledu na smród zapewne szkodliwy i obcy. Będzie wtedy cisza i smród z ulicy dochodzący oraz własny, wyprodukowany przez Pannę w jej pokoju z zamknietym oknem. No i tu Panna musi zadecydować, czy woli własny CO2 (okno zamkniętne) czy Obcy CO2 plus siarka i masę innych pierwiastków (ono otwarte).
        Jeżeli zaś chodzi o mętodę uniknięcia tych dramatycznych uciążliwości życia w mieście, to oprócz tych podanych tu przeze mnie istnieje jedna najskuteczniejsza, radykalna, drastyczna - trzeba sie przenieść w sielski spokojny zakatek wiejski, gdzie nie ma dróg, ścieżek rowerowych, marketów, jest czyste powietrze, muchy, komary, śmierdzi gnojem i szmbem a psy to są już na pewno.
        • jureek Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi 08.07.14, 00:29
          No coś takiego! Taki tolerant z Behemota się zrobił, aż wierzyć się nie chce. Ciekawe, czy wobec cyklistów też zrobił się nasz Behemot taki tolerancyjny, czy tylko wobec tych driffterów?
          • lech.junosza Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi 08.07.14, 07:39
            jureek napisał:

            > No coś takiego! Taki tolerant z Behemota się zrobił, aż wierzyć się nie chce. C
            > iekawe, czy wobec cyklistów też zrobił się nasz Behemot taki tolerancyjny, czy
            > tylko wobec tych driffterów?
            Daj spokój. To biedny człowiek.
          • Gość: behemot Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: *.dynamic.chello.pl 08.07.14, 08:41
            Jura, jaki tolerant? Przeczytaj tekst i staraj sie rozumieć co jest napisane. Mierzyć człowieka miarą tolerancji dla roweru jet tak samo idiotyczne, jak mierzyć go tolerancją do pederastów.
            • jureek Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi 08.07.14, 10:14
              Gość portalu: behemot napisał(a):

              > Jura, jaki tolerant? Przeczytaj tekst i staraj sie rozumieć co jest napisane.

              Ty chyba belfrem jesteś i nawet do rozmówców na forum zwracasz się tak, jakby byli Twoimi uczniakami.
              W dodatku chamskim belfrem, bo sugerowanie nieznanej kobiecie, żeby uprawiała seks, z sugestią, że wtedy nie będą jej przeszkadzali gnojki urządzające sobie wyścigi na miejskich ulicach, zwykłym chamstwem jest.
              A jaki tolerant? Ano tolerant w stosunku do driffterów, o nich złego słowa w Twoim tekście nie napisałeś, natomiast czepiasz się tych, którym to przeszkadza.

              • Gość: behemot Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: *.dynamic.chello.pl 08.07.14, 11:21
                W imieniu belfrów chciałbym zaprotestować. A co to za jakiś uwłaczający godności osoby ludzkiej zawód, by antagonistę w dyskusji wyzywać od belfrów?
                Jeżeli rozmówca zachowuje się jak rozkapryszony uczniak, to tak należy go traktować.
                Panna Flisakówna nie jest osobą nieznaną, bo nie raz, nie dwa, dawała tu (w to forum) cenny wkład intelektualny, dyskutując na rózne tematy. Jej poglądy, podobnie jak każdego kto tu wystepuje, pozwalaja na utworzenie profilu psychologicznego osoby. Nie trzeba być az zawodowym profilerem, choć nie wszyscy to potrafią.
                Nie jest w żadnym wypadku chamstwem proponowanie kobiecie, młodej, sprawnej, atrakcyjnej, by prowadziła życie adekwatne do wieku. Partner, seks, dom, rodzina, dzieci, troski życia codziennego, itd., często przytłumiają bodźce zewnętrzne. Sam przecież wiesz ze swojego doświadczenia, że gdy się jest zakochanym, to inaczej odbiera się świat. Szczekające psy, czy ryk silników maja inny dźwiek, gdy u boku jest silne ramię mężczyzny na którym można się oprzeć.
                jaki tolerant? Ano tolerant w stosunku do driffterów, o nich złego słowa w Tw
                > oim tekście nie napisałeś, natomiast czepiasz się tych, którym to przeszkadza.
                >
                Ja złego słowa nie napisałem o cyklistach, driffterach i Pannie Flisakównie. Prosiła to odpowiedziałem. Kazdy, kto wydaje dźwięk powyżej 110 decybeli (a w porze nocnej gdy tło ma prawie 0 decybeli) popełnia wykroczenie, które powinno byc ukarane mandatem a w przypadku pojazdu, zabraniem dowodu rejestracyjnego i zakazem dalszej jazdy.
                • jureek Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi 08.07.14, 12:23
                  Gość portalu: behemot napisał(a):

                  > W imieniu belfrów chciałbym zaprotestować. A co to za jakiś uwłaczający godnośc
                  > i osoby ludzkiej zawód, by antagonistę w dyskusji wyzywać od belfrów?
                  > Jeżeli rozmówca zachowuje się jak rozkapryszony uczniak, to tak należy go trakt
                  > ować.

                  Może tak konkretniej? Na czym polega moje rozkapryszenie? Bo ośmieliłem się skrytykować chamskie docinki wielkiego belfra Behemota?

                  > Nie jest w żadnym wypadku chamstwem proponowanie kobiecie, młodej, sprawnej, at
                  > rakcyjnej, by prowadziła życie adekwatne do wieku.

                  Owszem, jest to chamstwo, bo są to jej osobiste sprawy i nic Ci do tego, jakie życie ma prowadzić. Nie o tym jest ten wątek, a zaglądanie obcym ludziom pod kołdry świadczy o zaglądającym.

                  • lech.junosza Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi 08.07.14, 13:17
                    jureek napisał:

                    > Gość portalu: behemot napisał(a):
                    >
                    > > W imieniu belfrów chciałbym zaprotestować. A co to za jakiś uwłaczający g

                    > Owszem, jest to chamstwo, bo są to jej osobiste sprawy i nic Ci do tego, jakie
                    > życie ma prowadzić. Nie o tym jest ten wątek, a zaglądanie obcym ludziom pod ko
                    > łdry świadczy o zaglądającym.
                    >
                    Daj spokój. Próbujesz dyskutować z pierwotniakiem. Szkoda klawiatury na tego gnojka.
        • Gość: freej23 Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: *.ip.as43289.net 09.07.14, 12:11
          behemot wyładowuje tutaj swoje frustracje,i jak pisze ostatnio wóda drożeje,i nie będzie mógł tyle pochlać,a to jeszcze bardziej go frustruje,więc daje upust tutaj,kopie leżącego,nie dziwota ,że jego stara mu nie daje,bo jest chamem ,śmierdzi wódą,nie stoi mu wystarczająco,i jak komuś takiemu można dawać pociupciać.Nie raz na forum się skarżył ,że stara mu nie daje,wymawia się bólem głowy, i dlatego jest taki chamski i agresywny szczególnie wobec kobiet,pozostaje mu trzepanie kapucyna na starość.
        • Gość: autor1 Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: 176.10.100.* 09.07.14, 23:25
          behemot w swoin wątku pt.gdzie wędizć szynkę napisał:
          >"Na wstępie prosiłem światłych i bystrych, by łaskawie mord nie otwierali gdy w temacie nie mają nic rzeczowego do powiedzenia.">
          I to co napisał jak najbardziej odnosi się do niego w tym powyższym temacie,od innych wymaga w chaski sposów,a sam tego nie respektuje,to świadczy samo za siebie z kim mamy do czynienia.
    • Gość: No Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.14, 09:01
      Konkurs z nagrodami bez nóg. Walnięty ten pikuś gazeta wyborcza, co poddaje pod dyskusję co jest koszmarno-durnowato. I nakręca gw-sia gazatkę do palanciarstwa, bo może gw-ś, to palant i tyle. Jak nie przeczytasz, to uratowany jesteś obywatelu od płodzenia.
      • lech.junosza behemot - Jesteś zwyczajną gnidą. 08.07.14, 11:25
        Autorka wątku opisała problem z którym się boryka, a ty zakompleksiony gnoju wcinasz się jak ostatnie chamidło. Sram ci na ryj! Nie dziękuj tylko się staranie obizuj ... .
        • Gość: behemot Re: behemot - Jesteś zwyczajną gnidą. IP: *.dynamic.chello.pl 08.07.14, 19:39
          Ty kretynie, sieroto po bieddnej praczce za dwa kawałki mydła zrobiony, junoszo...A komu ona na forum swój problem bezsenności opisała na forum z prośbą o pomoc, jak to przetrwać? I jeszcze prosiła by odpowiedzieli jej ci co II wojnę lub stan wojenny przeżyli? Więc sie nie wcinaj wyskrobku niemerytorycznie. Jakbym miał taką doopę jak ty mordę, to bym się sr... wstydził. naucz sie czytać z rozumieniem co czytasz gimbusie, bo na razie umiesz litery składać i to bez sensu.
          • lech.junosza Potwierdzam: behemot - Jesteś zwyczajną gnidą. 09.07.14, 07:16
            !
            • Gość: freee23 Re: Potwierdzam: behemot - Jesteś zwyczajną gnidą IP: 176.10.100.* 09.07.14, 12:13
              behemot wyładowuje tutaj swoje frustracje,i jak pisze ostatnio wóda drożeje,i nie będzie mógł tyle pochlać,a to jeszcze bardziej go frustruje,więc daje upust tutaj,kopie leżącego,nie dziwota ,że jego stara mu nie daje,bo jest chamem ,śmierdzi wódą,nie stoi mu wystarczająco,i jak komuś takiemu można dawać pociupciać.Nie raz na forum się skarżył ,że stara mu nie daje,wymawia się bólem głowy, i dlatego jest taki chamski i agresywny szczególnie wobec kobiet,pozostaje mu trzepanie kapucyna na starość.
              • Gość: Warszawiak Re: Potwierdzam: behemot - Jesteś zwyczajną gnidą IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.07.14, 12:43
                Przyłączam się do poprzedników. behemot to prymitywna gnida.
                • lech.junosza Re: Potwierdzam: behemot - Jesteś zwyczajną gnidą 25.07.14, 08:45
                  Gość portalu: Warszawiak napisał(a):

                  > Przyłączam się do poprzedników. behemot to prymitywna gnida.
                  Zdecydowanie
    • jureek votum separatum 09.07.14, 12:59
      Żeby nie było niedomówień oświadczam, że nie identyfikuję się z kilkoma anonimowymi nickami chamsko atakującymi Behemota.
      • lech.junosza Re: votum separatum 09.07.14, 16:31
        jureek napisał:

        > Żeby nie było niedomówień oświadczam, że nie identyfikuję się z kilkoma anonimo
        > wymi nickami chamsko atakującymi Behemota.
        Zrób mu loda.
        • Gość: Teen Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: *.sidtor.eu 09.07.14, 23:36
          behemot napisał w swoim wątku pt.gdzie wędzić szynkę napisał:
          >Na wstępie prosiłem światłych i bystrych, by łaskawie mord nie otwierali gdy w temacie nie mają nic rzeczowego do powiedzenia.>

          To co powyżej napisał behemot, jak najbardziej odnosi się do behemota,od innych wymaga,
          a sam tego nie respektuje ,i taka postawa pokazuje jakiego to rodzaju mutant jest.
          • Gość: behemot Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.14, 00:16
            A matka założycielka tego wątku wymownie milczy. Może jest dumna, że osobnicy używający Sienkiewiczowskiego języka (Bartłomiejowego nie Henrykowego) stanęli murem w jej obronie, chociaż nie o obronę prosiła ale o radę, jak spać w hałasie i jak chodzić po ulicach gdy dybią na nią ściganci w maszynach pragnący ją wetrzeć w asfalt.
            • Gość: Warszawiak behemot - nie rób przypału Opolanom; zacznij IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.07.14, 07:12
              leczyć się na nogi.
              • Gość: behemot Największy hit na Mazurach IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.14, 08:49
                to koszulka z napisem na piersiach - Nie jestem z Warszawy. Posiadacz takiego nicka Wawiak wyraźnie wskazuje, że jest świeżym "słoikiem" lub "beretem"
                • lech.junosza behemot w oparach kompleksów 11.07.14, 09:04
                  behemot urodzony w Kosorowicach (tuż przy oczyszczalni ścieków) bardzo chciałby być rdzennym Opolaninem ale słoma z butów mu wystaje ... .
                  • Gość: behemot Re: behemot w oparach kompleksów IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.14, 12:31
                    Cóż za ejakulacja intelektu junoszo(łomie)
                    lech.junosza napisał:

                    > behemot urodzony w Kosorowicach (tuż przy oczyszczalni ścieków) bardzo chciałby
                    > być rdzennym Opolaninem ale słoma z butów mu wystaje ... .

                    Wyszedłeś ze wsi to cenne i chwalebne ale wieś z ciebie wychodzi na każdym kroku jun(oszołomie)
                    • lech.junosza Re: behemot w oparach kompleksów 11.07.14, 15:37
                      Gość portalu: behemot napisał(a):

                      > Cóż za ejakulacja intelektu junoszo(łomie)
                      > lech.junosza napisał:
                      >
                      > > behemot urodzony w Kosorowicach (tuż przy oczyszczalni ścieków) bardzo ch
                      > ciałby
                      > > być rdzennym Opolaninem ale słoma z butów mu wystaje ... .
                      >
                      > Wyszedłeś ze wsi to cenne i chwalebne ale wieś z ciebie wychodzi na każdym krok
                      > u jun(oszołomie)
                      Pamiętaj, że jesteś tylko skrzywdzonym przez los tz. wiejskim głupkiem więc nie wdawaj się w erystyczne spory z kimś, komu do pięt nie dorastasz. Won gnido.
    • mieszaniec-zopola Re: Sprawa jest prosta 10.07.14, 09:08
      Gdyby panowie z policji i straży miejskiej pospacerowali sobie trochę wieczorami, sprawa byłaby do załatwienia. Wniosek do sądu za zakłócanie ciszy nocnej. Nawiasem mówiąc to mozna powtarzać każdego dnia wobec tych samych osobników.
      Tylko policji i straży musiałoby się chcieć, a z tym jest problem.
      • Gość: behemot Re: Sprawa jest prosta IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.14, 08:22
        Przybijam piątkę. Też wydaje mi się, że jest prosta. Ale po 25 latach życia w wolnej Rzplitej wydaje mi się, że niestety nie mamy racji. Bo oto by obywatelowi udowodnić, że jego auspuff jest za głośny, SM (pracują do 16, więc już są wyeliminowani) i Policja bedąc na patrolu w porze nocnej po 22 musiałaby być wyposażona w przedmiot taki jak decymbelomierz (decybelomierz). Jak alkotest pokazuje, że drajwer jest pod wpływem lub nawalony tak w/w miernik ujawnia, że wydech może zakłócać sen Pannie Flisakównie. O ile policjanci mogą się zasadzić na Ozimskiej i na ucho zatrzymać hałaśnika, to muszą być wyposażeni w ustrojstwo, dokonać próby, czyli przegazować silnik ponownie budząc śpiących i zadecydować o wykroczeniu i jego konsekwencjach. Myślę, że decymbelomierz jest tylko na wyposażeniu drogówki (podobnie jak alkomaty) i obsługuje go wykwalifikowany policjant mający stosowne uprawnienia. Samo zaś urządzenie ma legalizację Urzędu Miar i Wag. Teraz należy sie dowiedzieć ile patroli drogówki w nocy pracuje i czy w związku z tym mogą się zajmować krótkotrwałym zjawiskiem zakłócenia ciszy nocnej mając na głowie o wiele powazniejsze sprawy takie jak wypadki i kolizje.
        • jureek Re: Sprawa jest prosta 11.07.14, 10:27
          Ja się ścigają, to przekraczają nie tylko normy hałasu, ale także prędkość. No tak, zapomniałem, że przekraczanie prędkości to dla Ciebie nie jest żadne wykroczenie, tylko wręcz czyn godny pochwały, prawda?
          Poza tym skończmy z tą biurokratyczną paranoją, że na wszystko trzeba mieć jakąś podkładkę. Jak motor wyje jak wściekły, to nie trzeba żadnego decybelomierza (a może raczej debilomierza), żeby stwierdzić, że jest za głośno. Uszu i oczu funkcjonariusze nie mają? Czy może wolą nie widzieć i nie słyszeć?
          Znajoma mieszkała w sąsiedztwie budowy. Prowadzący tę budowę mieli w nosie spokój mieszkańców i prowadzili także w nocy bardzo hałaśliwe prace (np. wbijanie do ziemi jakichś filarów). Kilka razy wzywana była policja i straż miejska. Skończyło się to tym, że kierownik budowy został skazany w sądzie na kilkutysięczną grzywnę. Sąd w przeciwieństwie do Behemota wykazał się zdrowym rozsądkiem i nie wymagał żadnych decybelomierzy, wystarczyły zeznania mieszkańców i interweniujących funkcjonariuszy.
          • Gość: behemot Re: Sprawa jest prosta IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.14, 12:26
            Jurku zalóż czapeczkę, bo upały ci szkodzą.
            > Ja się ścigają, to przekraczają nie tylko normy hałasu, ale także prędkość. No
            > tak, zapomniałem, że przekraczanie prędkości to dla Ciebie nie jest żadne wykro
            > czenie, tylko wręcz czyn godny pochwały, prawda?
            Przekroczenie prędkości też trzeba zmierzyć i udowodnić miernikiem. Nie może byc tak, że dwóch gliniarzy na oko stwierdzi, że się ścigają, są za głośni, a na niucha stwierdzą nawalenie i zbyt dużą emisję co2. W tym momencie nie przyjmujesz mandatu i kierują sprawę do sądu grodzkiego, w którym mają przewalone na wstępie. Z tych to powodów nie interweniują w sprawie hałasu.
            Kierownik budowy z opowieści jurka był frajer, bo na oko to i sąd skazać nie może. Gdyby był skazany na sądowe ucho to wnosi odwołanie do wyższej instancji w której domaga się uchylenia wyroku nie popartego obiektywnymi danymi a jeno uchem sędziego. No chyba, że gość wolał zabulić i dalej robić swoje, bo kara za nieterminowe wykonanie roboty byłaby o wiele wieksza niż grzywna sądowa, która i tak mógł wliczyć do kosztów budowy.
            • jureek Re: Sprawa jest prosta 11.07.14, 12:40
              Oto moralność cwaniaczka. Frajerstwem jest niekombinowanie, jakby tu się wymigać od odpowiedzialności za czyn, który się naprawdę popełniło.

              P.S. Za oknem pochmurno i niecałe 20 stopni. Nawet z upałami, biedaczku, nie trafiłeś.
              • lech.junosza Re: Sprawa jest prosta 11.07.14, 15:39
                jureek napisał:

                > Oto moralność cwaniaczka. Frajerstwem jest niekombinowanie, jakby tu się wymiga
                > ć od odpowiedzialności za czyn, który się naprawdę popełniło.
                >
                > P.S. Za oknem pochmurno i niecałe 20 stopni. Nawet z upałami, biedaczku, nie tr
                > afiłeś.
                Szkoda Twojego czasu i klawiatury na dyskusje z tym prymitywem. To skrzywdzony przez los tzw. wiejski głupek.
              • Gość: behemot Re: Sprawa jest prosta IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.14, 23:13
                Drogi Juro
                Odebrałes porządne socjalistyczne wychowanie, które nakazywało obywatelowi bezwzględne posłuszeństwo władzy i jej zbrojnemu ramieniu Milicji Obywatelskiej. Milicjant miał zawsze rację i z jego werdyktami się z założenia nie dyskutowało. On na ucho decydował, że jest za glośno, bo w nocy jest cisza, w zimie zimno a latem gorąco.
                <Oto moralność cwaniaczka. Frajerstwem jest niekombinowanie, jakby tu się wymigać od odpowiedzialności za czyn, który się naprawdę popełniło.>
                To, że obywatel domaga sie należnych mu praw ty nazywasz cwaniaczkowaniem i kombinowaniem. Przekroczenie prędkości, zawartości alkoholu i narkotyków w organizmie,poziomu emitowanego hałasu i zanieczyszczeń, wagi pojazdu z ładunkiem, przepuszczalności światła przez szyby, czy jazdy na oleju opałowym musi być udokumentowane stosownymi miernikami. Jak mi zmierzą to mogę odpowiadać. Kiedyś w Łasku gliniarz poddając mnie rutynowej kontroli (może nie lubił Niemców a ja mam numery najbardziej niemieckiego województwa w Polsce), po sprawdzeniu trójkata apteczki i gaśnicy zapragnął sprawdzić hamulec pomocniczy. By być pewnym, że go nie oszukam chciał usiąść za kierownicą a mnie i koledze kazał pchać misia, taki był sprytny juha. A w życiu kolego, mam przepuklinę, jedziemy na rolki. No to zrezygnował. Oczywiście jestem niemoralnym cwaniaczkiem, bo pan władza ma zawsze rację i trzeba zapłacić i nie cwaniaczkować. Jura załóż czapeczkę i pozostań w niej dłużej.
                • jureek Re: Sprawa jest prosta 11.07.14, 23:32
                  Gość portalu: behemot napisał(a):

                  > Drogi Juro
                  > Odebrałes porządne socjalistyczne wychowanie, które nakazywało obywatelowi bezw
                  > zględne posłuszeństwo władzy i jej zbrojnemu ramieniu Milicji Obywatelskiej. Mi
                  > licjant miał zawsze rację i z jego werdyktami się z założenia nie dyskutowało.
                  > On na ucho decydował, że jest za glośno, bo w nocy jest cisza, w zimie zimno a
                  > latem gorąco.

                  To nie socjalistyczne wychowanie, tylko wychowanie staroświeckie, gdzie brało się na klatę odpowiedzialność za swoje czyny, a nie szukało dziury w prawie, żeby się wymigać od odpowiedzialności. Socjalizm zaś nauczył takiego cwaniakowania, jakie Ty prezentujesz. Jeżeli przekroczyłem prędkość i zostałem na tym złapany, to biorę na klatę konsekwencje, a nie kombinuję, że może strażnik opracowujący zdjęcia miał kalesony w nieregulaminowym kolorze, więc będę domagał się unieważnienia mandatu. Wykroczenie hałasowania czy przekroczenia prędkości ma bowiem miejsce obiektywnie, niezależnie od tego, jakim przyrządem je zmierzono, i sam sprawca najlepiej o tym wie.
                  Jak nie ma honoru, to gra wariata, a fornalom to imponuje, jaki to on cwany.
                  • Gość: behemot Re: Sprawa jest prosta IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.14, 00:14
                    O widzę, że księżyc nie daje nam obu spać...Jasne, że za swoje czyny należy brać odpowiedzialność i ja się od niej nie uchylam tylko bulę za to co jest moją przewiną. Musisz jednak rozróżnić, że cwaniaczkowaniem jest to co np, robi niejaki Bartłomiej pożal się Boże pułkownik Sienkiewicz (korzysta z prawa do obrony stołka rządu i Donalda) a cwaniakowaniem nie jest domaganie sie rzetelnego udowodnienia winy przeciwko przepisom prawa o ruchu drogowym. Jeżeli coś ma obiektywnie miejsce, to jest to mierzalne w sensie PORD. Ty masz jakies schizy, że sam sprawca wie co zrobił i musi się przyznać obiektywnie. Wypijam piwo wsiadam w auto i jadę. Policjant zaś na niucha odbiera prawko. No jak? Ja wiem, że wypiłem ale niech wyciągnie pompkę i zobaczymy na co piwo się kwalifikuje. Na wykroczenie czy przestepstwo.I to nie jest sprawa honoru tylko pomiaru. Honor wchodzi w grę, gdy ci zmierzą powyżej 0,5 promila i wtedy bądź honorowy. A ty wymagasz od ludzi by zanim pompkę w usta ci wsadzą już honorowo poddawali się karze, bo wypili. Wyobraź sobie, że gliniarz cię zatrzymuje a ty mu wypalasz mea culpa panie władzo wypiłem tu są kluczyki auto na lawetę, jam honorowy. A gliniarz wierzę, ufam ale dmuchnijcie obywatelu. Dmuchasz a tu wychodzi norma, bo piwo z wodą, tyś gruby czas długi upłynął. A gliniarz ci tylko powie i po co ten pośpiech i deklaracje panie jura? ale na zlodzieju czapka gore - jak to mówią.
                    • jureek Re: Sprawa jest prosta 12.07.14, 00:29
                      U mnie to chyba nie księżyc (jest za chmurami) winny temu, że nie śpię, tylko robota, niestety.
                      Nie piszę o sytuacji, kiedy wina jest wątpliwa, piszę o takiej sytuacji, gdy każdy normalny, rozsądny człowiek widzi, że wina jest, a winny złapany za rękę gra wariata i wciska kit, że to nie jego ręka. Jeżeli wielkimi młotami wbija się w ziemię jakieś filary metalowe do wykopów fundamentów, to wiadomo, że jest to hałas przekraczający wszelkie normy i nie trzeba do tego żadnych urządzeń. Jeżeli nachlany lezie ulicą i drze mordę budząc wszystkich naokoło, to też nie trzeba żadnych decybelomierzy, żeby nauczyć go porządku. Jak taki pijak zacznie się odlewać na środku krakowskiej, to też będziesz się domagał analizy chemicznej moczu jako warunku ukarania?
                      • Gość: behemot Re: Sprawa jest prosta IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.14, 08:01
                        W zgodzie z przepisami będący wydech motocykla produkuje coś ca 100 decybeli. Więc po 22 powinien być zakaz używania tych pojazdów w terenie zabudowanym. Samochód też kilkadziesiąt produkuje. Gdy tło jest bliskie zeru na Ozimskiej po 22 wrażenie słuchowe jest spotęgowane. O tym mówimy a nie o śpiewach pijackich czy oddawaniu moczu. Za spiewy nikt w Polsce nie zwija tylko za nadmierne nawalenie i śmiecenie, ewentualnie za nieobyczajność. To co w okolicznościach dnia drażni nas mniej lub wogóle, w nocy gdy wkoło cisza, jest potwornym hałasem, tymczasem gdyby zmierzyć to w obu okolicznościach emisja hałasu jest zgodna z przepisami dla silników pojazdów. Gdy pomiar decymbelomierzem a nie gliniarskim uchem, wskazuje na przekroczenie dopuszczalnych wartośći to uzasadniona jest procedura ukarania takiego kierowcy za niesprawny wydech. I o to chodzi w tym karaniu za zbyt glośne wydechy pojazdów. Ty zas uwazasz, że przejazd pojazdu po 22 Ozimską jest zakłóceniem ciszy i nie trzeba żadnych przyrządów pomiarowych tylko skarga Panny Flisakówny, że zbyt glośno jest i gliniarz winien wykonać posłusznie taaa jest i karać mandatem i zakazem dalszej jazdy każdego kto pod oknami Panny przemknie, bo to oczywista oczywistość, że hałasuje.Natomiast domaganie sie w takiej sytuacji pomiaru emisji natężenia dźwieku jest cwaniaczkowaniem.
                        • jureek Re: Sprawa jest prosta 12.07.14, 11:00
                          Bez decybelomierza nie można stwierdzić, że tłumik jest zdemontowany? Bez decybelomierza nie można stwierdzić, że motocyklista jedzie dwa razy szybciej niż wynosi limit prędkości? Bez decybelomierza nie można stwierdzić, że młodzież zbiera się gdzieś, żeby pościgać się na ulicach (jak to było na Partyzanckiej, tylko tam podobno sami gliniarze w wyścigach uczestniczyli)? Naprawdę nie słyszysz różnicy hałasu, gdy ktoś jedzie zgodnie z limitem, a gdy ktoś wyścigi sobie urządza? Więc nie wciskaj mi, że chcę w ogóle zakazu używania w nocy samochodów i motocykli w terenie zabudowanym. Tak samo nie chodzi o to, żeby w ogóle nie przeprowadzać pomiarów hałasu, to trzeba robić jak najbardziej i wyciągać wnioski z tych wyników, jak na przykład miasto Frankfurt gdzie po przeprowadzeniu pomiarów obniżono w godzinach nocnych dozwoloną prędkość do 30 kmh, w tym także na niektórych głównych ulicach przelotowych. Chodzi mi o to, że gdyby policja naprawdę chciała, to i bez decybelomierzy potrafiłaby zwalczyć nielegalne ściganie się na ulicach miasta. Chcesz poszaleć - jedź na tor. Ulice nie są do tego, żeby urządzać na nich wyścigi.
                          • Gość: behemot Re: Sprawa jest prosta IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.14, 22:43
                            <Chodzi mi o to, że gdyby policja naprawdę chciała, to i bez decybelomierzy potrafiłaby zwalczyć nielegalne ściganie się na ulicach miasta. Chcesz poszaleć - jedź na tor. Ulice nie są do tego, żeby urządzać na nich wyścigi.
                            No ale żeby stwierdzić, że są to wyścigi czyli powyżej pięćdziesiatki muszą mieć przynajmniej Iskrę ruski laserowy radar pomiaru prędkości. No bo na ucho stwierdzić, że jedziesz za szybko to znowu jakiś wynalazek ormowca.
                            <Tak samo nie chodzi o to, żeby w ogóle nie prz
                            > eprowadzać pomiarów hałasu, to trzeba robić jak najbardziej i wyciągać wnioski
                            > z tych wyników, jak na przykład miasto Frankfurt gdzie po przeprowadzeniu pomia
                            > rów obniżono w godzinach nocnych dozwoloną prędkość do 30 kmh, w tym także na n
                            > iektórych głównych ulicach przelotowych.
                            No widzisz uwielbiane tak przez ciebie Niemce mierzą decylomierzami a później stawiają ograniczenia. A ty chcesz na ucho po naszemu, by policja karała. Ty sobie wyobraź, że ten hałas wyprodukował obywatel Angeli Merkel i weź mu wytłumacz bez metru czy mierza, że jest za głośny na polskie unijne, drogi, miejskie ulice? Ściganie się na ulicach nie może być mierzone natężeniem hałasu a miernikiem prędkości. Dopiero po zmierzeniu prędkości można dać mandat za jej przekroczenie a po zmierzeniu emisji hałasu dać mandat za decybele. TY w swojej głębokiej uczciwości proponujesz by temperaturę pacjenta zmierzyć położeniem reki na czole chorego i stwierdzeniem, że ciepły to ma gorączkę. I naprawdę w szpitalach nie potrzeba termometrów ale można rączką stwierdzić co trzeba..Bijesz bezsensownie łbem w mur..golenie jaj jest nieuchronne i ponowne nabywanie wiedzy o miernikach.
                            • jureek Re: Sprawa jest prosta 12.07.14, 23:09
                              Gość portalu: behemot napisał(a):

                              > No ale żeby stwierdzić, że są to wyścigi czyli powyżej pięćdziesiatki muszą mie
                              > ć przynajmniej Iskrę ruski laserowy radar pomiaru prędkości.

                              A co, może nie mają? Jeżeli policja chce, to może jak najbardziej zniechęcić do nielegalnych wyścigów, nawet bez miernika prędkości. Wystarczy sama jej obecność, dokładna kontrola kolesi i ich lasek, przeszła by im ochota na ściganie się na ulicach miasta. Jeżeli zbiera się banda młodych ludzi, kolesie startują parami z linii startu, inni im kibicują, to nie potrzebujesz żadnych mierników hałasu czy prędkości, żeby stwierdzić, że odbywają się nielegalne wyścigi.

                              > ie wyobraź, że ten hałas wyprodukował obywatel Angeli Merkel i weź mu wytłumacz
                              > bez metru czy mierza, że jest za głośny na polskie unijne, drogi, miejskie uli
                              > ce?

                              Nie będzie problemów z wytłumaczeniem, bo obywatel ten doskonale wie, że jak będzie u siebie we Frankfurcie na przykład darł ryja na ulicy, albo zdejmie sobie tłumik i wyjedzie tak na miasto, to zostanie ukarany także bez żadnego miernika. Dlatego już tak się cieszą Niemcy na jutrzejszy wieczór, bo będą mieli dyspensę i policja choć w ten jeden wieczór będzie patrzeć przez palce na nocne darcie ryja.

                              > nie łbem w mur..golenie jaj jest nieuchronne i ponowne nabywanie wiedzy o miern
                              > ikach.

                              No i jak Ci poszło nabycie wiedzy o mierniku do analizy moczu, koniecznego według Twojej logiki do skazania kogoś odlewającego się w miejscu publicznym?
    • elzbieta_flisak Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi 15.07.14, 00:27
      Dziękuję za komentarze. Behemota zwalniam z konieczności ich dawania, bo dawno temu, po paru próbach obrażenia mnie, przestałam je czytać. Szkoda czasu. Pod innym nickiem też nie warto, bo raczej poznam styl i przejdę automatycznie w tryb ziewająco-lekceważący.

      Smutno mi, bo nie spodziewałam się, że znowu temat zostanie spłycony i sprowadzony tylko do ryków silników. Chodzi o to, że Opole powolutku, stopniowo zanurza się w bagnie terroru. Stopniowość tych zmian sprawia, że uwadze niektórych z Państwa uchodzi ich obecne natężenie. Nie da się nie pomyśleć o niej jako o rodzaju metodyczności.

      W jakich warunkach będziemy żyć w niedalekiej przyszłości? Obecnie ci, którzy testują swoją bezkarność wobec innych, nie natrafiają na żaden poważniejszy opór. Jednocześnie ci, którzy badają możliwość egzekwowania swoich praw, napotykają na piętrzącą się agresję. Wplątane są w to osoby, które zastępują nam autorytety. W dużym skrócie, jesteśmy uwarunkowywani do tego, żeby nie tylko ignorować, ale wręcz unikać sprawiedliwości jako takiej. To się będzie pogłębiać.

      W dorosłość wchodzi pokolenie, które nie pamięta czasów, kiedy za zniszczenie czyjejś zabawki trzeba było przeprosić, kiedy pustą butelkę (po mleku!) wykorzystywało się latami do różnych celów, kiedy pokonanie skrzyżowania piechotą nie było bardziej niebezpieczne ani poniżające niż samochodem, kiedy z huśtawki można było korzystać także wtedy, kiedy sąsiad był w domu (bo jej nie blokował swoim autem), kiedy na wyścigi szło się na stadion żużlowy, a spacer nocnym Opolem oznaczał możliwość usłyszenia własnego pulsu. Nowe pokolenie nie zna innej rzeczywistości niż ta zastana i myśli, że wszystko jest na swoim miejscu i że właśnie tam powinno być. Nawet jeśli widzi zmiany na gorsze, to zakłada, że są w pełni odwracalne. Otóż nie są.

      Tzw. służby radziłabym zostawić w spokoju, niech sobie używają z Państwa podatków i jak najmniej wchodzą Państwu w drogę. Można by im dać po dziesięć sonometrów na głowę, a i tak z nich nie skorzystają - albo wykorzystają je przeciwko tym z nas, którzy nikomu nie szkodzą. Muszę stwierdzić, że jeszcze zbieram szczękę z ziemi po niedawnych obserwacjach.

      Żeby rozwiązać narastające problemy, trzeba będzie prędzej czy później oddolnie zorganizować się w struktury, które będą wykonywać obowiązki, które pierwotnie należały do policji, a później także do SM (to ona miała być taką bardziej przyjazną człowiekowi formacją, a jak wyszło - no cóż...). Byłyby to drużyny wolontariuszy działające przy konkretnych dzielnicach i osiedlach; nazwijmy je Społecznymi Służbami Porządkowymi.

      Zorganizować się trzeba jak najprędzej. Proszę sobie uświadomić - każdy rok to odejście konkretnej, niemałej liczby przedstawicieli starszego pokolenia. Do tego trzeba doliczyć tych młodych i silnych, którzy nie chcieli się opancerzyć i przez to giną pod pancerzami innych.

      Nie mówię od razu, że każdy musi się stać stróżem porządku. Niemniej jednak, jeżeli na nasze miasto będzie przypadać garstka osób chętnych wdrożyć Społeczne Służby Porządkowe, to czeka ich fiasko. Ale jeżeli np. w bloku dziesięciopiętrowym znajdzie się pięciu mężczyzn i trzy kobiety, którzy będą wystarczająco zdeterminowani, żeby wypracować właściwą jakość życia dla ogółu mieszkańców i nie będą patrzeć tylko na kompromis ze zbirami w celu "uchronienia" na krótszą metę własnej rodziny, to z ich klatki schodowej szybciutko znikną tlące się niedopałki, kałuże moczu i podarte listy wyprute ze skrzynek. Będą pracować społecznie w godzinach wolnych od innych obowiązków - piekarz weźmie popołudniowy dyżur w piwnicy, taksówkarz przejmie jego wartę wieczorem itp.

      Lepiej zorganizowane grupy będą mogły wyjść poza dzielnice i zacząć uzdrawiać miasto jako całość. Nie sugeruję też, że od razu służby te powinny się zmagać z ogromem bezprawia we wszystkich jego przejawach. To nierealne. Sukcesem by było doprowadzenie np. kwestii nielegalnych wyścigów, albo choćby nielegalnego okupowania chodników przez popodrzucane pojazdy, do dającego się stolerować stanu. Można by zacząć też od zupełnie innej strony, np. zwalczania procederu niszczenia ławek albo kradzieży na ogródkach działkowych, ale wydaje mi się, że zdecydowane przeciwdziałanie przestępstwom z wykorzystaniem zdobyczy motoryzacji to jest najbardziej pilne zadanie, a jego sukces doprowadziłby w prostej linii do sukcesów Społecznych Służb Porządkowych we wszelkich innych dziedzinach.

      Musimy spojrzeć prawdzie w oczy - jesteśmy nie tyle sami z naszymi problemami, co wręcz mamy przeciwko sobie wynaturzony system "sprawiedliwości". Spodziewam się, że Społeczne Służby Porządkowe napotkają większe trudności ze strony tego aparatu niż ze strony niesfornych współobywateli dążących do jak największej bezkarności. Pozostanie w zgodzie z obecnym chaosem paragrafów i stopniowe egzekwowanie uzdrawiania prawa to największe wyzwanie.
      • Gość: behemot Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.14, 07:00
        Oooooooo!!! Jaka tęsknota za ORMO. Jak to dużo nie trzeba, by jakiś palant napisał filmujcie ,nagrywajcie kamerkami piratów drogowych a my będziemy ich karać a już siew, ziarno, kiełkuje pomysłami jak Panny Flisakówny - Społeczne Służby Porządkowe, Komitety Blokowe. Najlepiej Trójki Społeczne. Po dziesięciu godzinach w robocie dyżur z pałą i opaską na ramieniu w piwnicy, klatce schodowej, windzie. Dwóch z pałami jeden z kamerką dokumentujący poczynania niesfornego sąsiada. Potem dokumentacja do Społecznego Sądu Blokowego (ja się piszę na orzecznika) i gitarra. Alternatywy 4 to też Bareja, nie tylko Miś.
      • Gość: czytacz zorganizowanie się IP: *.252.16.3.internetia.net.pl 15.07.14, 11:09
        elzbieta_flisak napisała:

        > [...] a spacer nocnym Opolem
        > oznaczał możliwość usłyszenia własnego pulsu.

        Z tym najgorzej nie jest. Często włóczę się po nocy, Opole jest nocą piękne i wcale nie jest tak głośno. Ostatecznie to miasto, a miasto i cisza to nie są pojęcia chodzące w parze:)

        > Żeby rozwiązać narastające problemy, trzeba będzie prędzej czy później oddolnie
        > zorganizować się w struktury, które będą wykonywać obowiązki, które pierwotnie
        > należały do policji, a później także do SM (to ona miała być taką bardziej prz
        > yjazną człowiekowi formacją, a jak wyszło - no cóż...). Byłyby to drużyny wolon
        > tariuszy działające przy konkretnych dzielnicach i osiedlach; nazwijmy je Społe
        > cznymi Służbami Porządkowymi.

        Pomysł niegłupi, ale... Jak by Pani to widziała? Jak przeszkolić i wykształcić takich obywateli, żeby - jak nie bez słuszności zauważył behemot - nie wyrodziło się to we współczesne ORMO?
        Nie wystarczy kogoś mianować poprzez danie mu odznaki, bo władza, nawet taka mała, która trafia w ręce człeka nieprzygotowanego - raczej negatywnie wpłynie na jego psychikę, mówiąc prościej: prawdopodobieństwo uderzenia sodówki do głowy jest bardzo duże. Mogłoby się skończyć po prostu lokalnym totalitaryzmem i wymyślaniem wciąż nowych wrogów i zagrożeń (żeby mieć co robić, żeby móc władzy używać).

        > Zorganizować się trzeba jak najprędzej. Proszę sobie uświadomić - każdy rok to
        > odejście konkretnej, niemałej liczby przedstawicieli starszego pokolenia. Do te
        > go trzeba doliczyć tych młodych i silnych, którzy nie chcieli się opancerzyć i
        > przez to giną pod pancerzami innych.

        Zorganizować się - to ładnie. Lecz ponawiam pytanie, w jaki sposób? Jak miastotwórcze idee wlać w umysły prostych ludzi, żeby pała sama dla siebie nie stała się jedyną ideą?

        > Lepiej zorganizowane grupy będą mogły wyjść poza dzielnice i zacząć uzdrawiać m
        > iasto jako całość.

        Lecz czy miasto rzeczywiście jest chore? Jako człowiek parający się zawodem wymagającym mobilności zwiedziłem większe i mniejsze miasta naszego kraju. Opole jest fajne - jest gdzie pójść, posłuchać czegoś, obejrzeć. Nocne wyścigi to zmora wielu miast, jednak nie sądzę, żeby Opole jakoś wyróżniało się pod tym kątem. Mnie w Opolu bardziej drażnią psy biegające luźno po osiedlach. W akcję przeciw temu chętnie bym się zaangażował, podobnie jak we wszelkie akcje "odreklamiające" przestrzeń publiczną (bannery, szyldy, ledowe tablice itp.).

        > Nie sugeruję też, że od razu służby te powinny się zmagać z
        > ogromem bezprawia we wszystkich jego przejawach. To nierealne. Sukcesem by było
        > doprowadzenie np. kwestii nielegalnych wyścigów, albo choćby nielegalnego okup
        > owania chodników przez popodrzucane pojazdy, do dającego się stolerować stanu.

        Wraki zalegające chodniki to kwestia miasta, które powinno je odholowywać. Tak stanowi prawo. A jeśli nie sprząta, to można ośmieszyć władze miejskie. Na przykład porobić duże portrety włodarzy miasta i ponalepiać na wraki, że to niby ich samochody:) Coś w tym stylu. Media czymś takim pewnie by się zainteresowały.

        > Można by zacząć też od zupełnie innej strony, np. zwalczania procederu niszczen
        > ia ławek albo kradzieży na ogródkach działkowych, ale wydaje mi się, że zdecydo
        > wane przeciwdziałanie przestępstwom z wykorzystaniem zdobyczy motoryzacji to je
        > st najbardziej pilne zadanie, a jego sukces doprowadziłby w prostej linii do su
        > kcesów Społecznych Służb Porządkowych we wszelkich innych dziedzinach.

        Państwo nie spełnia swojej funkcji, tu się zgadzam. Podobny problem dotyczy czterokołowców i ktmów w lasach. Ale nie widzę technicznych możliwości by z tym dać radę. Można jedynie dzwonić na 112 jeśli się widzi nielegalne wyścigi, czy jeżdżących niebezpiecznie kierowców samochodów, czy motocykli.

        > Musimy spojrzeć prawdzie w oczy - jesteśmy nie tyle sami z naszymi problemami,
        > co wręcz mamy przeciwko sobie wynaturzony system "sprawiedliwości". Spodziewam
        > się, że Społeczne Służby Porządkowe napotkają większe trudności ze strony tego
        > aparatu niż ze strony niesfornych współobywateli dążących do jak największej be
        > zkarności. Pozostanie w zgodzie z obecnym chaosem paragrafów i stopniowe egzekw
        > owanie uzdrawiania prawa to największe wyzwanie.

        Zgoda, ale znowu zapytam - jak? Żeby człowiek nie niszczył ławki, musi być przekonany, że to JEGO ławka. Żeby nie rzucać peta na chodnik, musi w sercu mieć przekonanie, że to JEGO chodnik, JEGO miasto. A więc wchodzimy w sferę edukacji ludności. Postawienie taksówkarzy i piekarzy z pałami na każdym rogu i na każdym skwerze sytuacji nie zmieni. Nasze społeczeństwo jest jakie jest: służby porządkowej nikt nie wesprze, jeśli ona się będzie składała z sąsiadów wyposażonych w dobrze znane wady.
        Jako kontrprzykład podam służby porządkowe WOŚP, czyli tzw. pokojowy patrol. Jest to właśnie taka złożona z wolontariuszy ekipa, ale odpowiednio przeszkolona technicznie i ideologicznie, dzięki czemu nie zamieniła się w jakieś hitlerjugend, tylko rzeczywiście pełni funkcje pomocowe i porządkowe - i ma przecież posłuch.

        W mieście oczywiście jest trudniej zaszczepić ideę, ponieważ działają rozmaite procesy znane psychologii społecznej, takie jak np. rozproszenie odpowiedzialności (czemu niby ja mam coś robić i wystawiać się na pokaz, skoro w moim bloku mieszka 100 czy 200 osób, które też by mogły).

        Co więc zrobić? Wg mnie można działać w oparciu o istniejące struktury, np. NGO's, jest w Opolu wiele osób działających na rzecz miasta, kultury itd. Można organizować pokojowe inicjatywy zwiększające świadomość użytkowników miasta (celowo tak piszę). Sądzę, że większy efekt może dać jakiś happening czy seria akcji poświęconych ryczącym motocyklom, niż patrolowanie ulic oplem corsą i próby pochwycenia ścigantów.

        pozdrawiam

        • Gość: cair Re: zorganizowanie się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.14, 19:53
          Czytałem wypowiedzi typa o nicku behemot.Ten człowiek jest tak poojebany przez tą nową Polskę że powinien się leczyć u porządnego psychiatry !!!,Temu palantowi wydaje się chyba że jest jedynym na tym forum pamietającym życie w tamtych czasach a jak wspomina je to wyłącznie żle.Rozglądnij się piżdzielcu porządnie wokół siebie no chyba że slepia zarosły ci porządnie pipą w jakim my Polacy żyjemy kraju.Czy ty debilu skończony nie widzisz jak jeden drugiemu sra na łeb a porządek i prawo to abstrakcja jak za komuny.Poczytaj sobie w necie ustawę 1066 i porównaj ją z układem warszawskim.Co z tego że możesz kupić przez cały rok banana czy pomarańczę skoro ludzi żyjących nie w nędzy ale w ubóstwie jest blisko 4 miliony a rząd ma to gdzieś.Można by tak wyliczać jeszcze bardzo długo ale szkoda mi czasu dla takich intelektualnych ofiar rządowej propagandy i tłuków twojego pokroju.Jak kooooorwaaa żyjesz sobie we własnym kokonie to twoja sprawa ale nie pisz idiotyzmów na forum.
          • Gość: behemot Re: zorganizowanie się IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.14, 23:09
            O cair umiesz czytać, co zawdzięczasz peerelowi. Po co cię nauczyli czytać? Byś umiał czytać rozporządzenia i nakazy nowej władzy ludowej. Po co cię nauczyli pisać? Bys pisał pochwały do towarzyszy za wspaniałe życie w ustroju. To zostało Żakowskim, Paradowskim, Passentom, Boberom,Wołkom,Olejnikom.. Ja wiem, że wielu pamieta życie w tamtych czasach. Jedni to ci co mieli pałke w rencach (pozdro cair) a inni co pałka brali w co tam popadło, doopę, łeb a nawet w jaja. No cair, a dziś odrodził nam sie peerel w postaci władzy PoPsel, w ktorym sądy, prokuratury, policja, poczta, kolej, wojsko,..itd. by nie wymieniać więcej, to choooj, dooopa i kamieni kupa.
            • Gość: behemot Na marginesie IP: *.dynamic.chello.pl 16.07.14, 06:16
              Jak już administrator czy cuś wycina wypowiedzi, to niech zostawia ślad ingerencji. Usunięto, ze względu na łamanie regulaminu,netykiety czy dobrego imienia koalicji rządzącej.
              • Gość: cair Re: Na marginesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.14, 19:40
                nie przesadzaj z tym usuwaniem bo ja już setny raz pisze - moim zdaniem
                gwarantuje mi to konstytucja\ na obecną wadzę która okrada szarych,zwykłych ludzi na każdym kroku szkoda mi moczu !!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: cair Re: Na marginesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.14, 19:59
                  przykład jak obecny rząd okrada człowieka po 45 latach pracy -

                  mężczyzna ur,w 1953r, który przepracował 45 lat i spełnił warunki przejścia na emeryturę w ubieglum roku\ we wrześniu\ musiał się zrzec pisemnie że rezygnuje z pieniążków uzbieranych przez blisko 14 lat w OFE !!!!!!!!!!!!!!!!.Nie podpiszesz złodziejskiego cyrografu to nie przejdziesz na emeryturę.Oczywiście rządowa TVP nigdy o tym nawet nie wspomni bo Polak ma być głupi jak za komuny.Skoro ja spotkałem się z kilkoma takimi przypadkami to można sobie wyobrazić że w skali kraju są ich tysiące.Szoda że nawet na tym forum ta głupia hołota bo jakże inaczej pisać o durniach zadowolonych z rządow P.O.Zrozumiałbym gdyby byli bogatymi ludzmi ale bogaci Polacy pisanie na forach mają głęboko w dooopie.Dzięki Bogu mnie to jeszcze nie dotknęło bo pan Tusk na pewno dla młodszych szykuje coś extra w knajpie jeśli wspomni się ostatnią aferę taśmową.
    • Gość: WCM czeka Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.14, 12:41
      Czas PRL, zdobyć papier do d. Czas PO się wszystko uda, bo się udało zatorbić i nie znaleźć, mamlać o Ozimskiej od 20-lat z dzwonkiem urzędusia skarbowego, by nas chwycić. I zapierdzielanka na Ozimskiej dziś. Straszne i groteskowe, podatki płacimy na zabijanie nas na Ozimskiej.
    • Gość: Leć Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.14, 11:39
      Zakurzył się dialog o niezabijaniu. Bo to za proste. Co za palant uwija się przy zabijakach, jeszcze podkręca bezsens podatków na bezpieczeństwo. Skoro nie ma bezpieczeństwa, nie ma podatków, i tyle.
    • elzbieta_flisak Re: Godzina 22 - czas na nielegalne wyścigi 31.01.15, 23:35
      Sprawa - jak Państwo słyszą za oknami - nadal aktualna. Godzina 23:30, a wdrażanie GTA w praktykę przez niczyje dzieci trwa już od co najmniej pół godziny i nie wiadomo, ile jeszcze potrwa. Nie wiemy, kiedy będzie można wyjść bezpiecznie na ulicę albo spróbować przespać choćby resztkę nocy, zełaszcza będąc chorym i obolałym. W styczniu przynajmniej tych niekochanych dzieci na motorach i innych odkrytych pojazdach jest mniej niż latem, bo im uszka marzną, ale te w samochodzikach i tak stwarzają wystarczająco dużo zagrożeń i uciążliwości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka