07.09.04, 11:24
Czy ktos cos wie o posiadaczach Grabusow w okolicach?... Moi rodzice
sprzedali kiedys Garbatego mlodemu czlowiekowi z Krapkowic, ktory mowil, ze
wszyscy jego kumple juz maja Garbuski, a on jeszcze nie. Podobno jeden z nich
zrobil sobie przezroczysta klape na silnik, tak, ze bylo widac jak pracuje.
Ja ostatnio duzo Garbuskow nie widuje. Ale tez do Krapkowic tak czesto sie
nie wybieram jak jestem w odwiedziny.... Ktos cos wie?...
Obserwuj wątek
    • optymista7 Re: Garbusy 07.09.04, 12:38
      A mój znajomy miał kiedyś jednego takiego w kolorze żółtym. Autko posiadało
      swój niezaprzeczalny urok - mimo kilkudziesięciu lat, które minęły od daty jego
      wyprodukowania. Czasem trzeba było go popchnąć, a bywało tak, że w ogóle nie
      zapalił. Nieraz w czasie deszczu zacinały się wycieraczki... ;)

      W mojej okolicy były kiedyś jeszcze dwa (nielicząc powyższego), teraz już ich
      nie ma. Wnioskuję, że zostały sprzedane. O tym, jak kultowy jest to samochód
      świadczą ceny giełdowe sięgające kilku tysięcy za egzemplarz z przełomu lat 60
      i 70. Za taką kwotę można sobie sprowadzić z Niemiec coś bardziej niezawodnego
      i lepiej wyposażonego. Taki pojazd nie będzie jednak nigdy miał tego, co mają
      Garbuski - DUSZY! :)

      Pozdrowienia!
      • judyta8 Re: Garbusy 07.09.04, 13:08
        Ja mam 14-letnie BMW i tez mi sie zacinaja wycieraczki! (Na najnizszym "biegu")

        Jak kupowalam samochod to tez rozgladalam sie najpierw za Garbuskiem, ale to sa
        w tej chwili naprawde stare auta i jako ze na mechanice znam sie tylko tyle, ze
        wiem jak sie sprawdza i uzupelnia olej i plyn w chlodnicy, ewentualnie
        hamulcowy, bylabym miala wiecej klopotu niz pozytku. Ale obiecalam sobie, ze
        jak bedzie mnie w koncu kiedys stac to sobie sprawie Garbuska, najlepiej
        cabrio, i dam go sobie odnowic. Te samochody sa kompletnie niepowtarzalne. Moj
        Tato przywiozl Garbatego w 1974 roku z Niemiec. Wtedy mial 5 lat (1969 rocznik
        model 1300) i jezdzilismy nim wszedzie. Do dzis pamietam jak dlugie podroze
        odbywalam "na desce" z tylu, pod ktora znajdowala sie pekata torba. :D

        I ten "klang". Do dzis, Garbuska i Harleya rozpoznam na kilka mil. :)

        Nowe juz nie sa takie same, niby ladne, ale charakteru nie maja juz takiego no
        i silnik z przodu - e tam!...
        • optymista7 Re: Garbusy 07.09.04, 14:08
          Ot, autko dla pasjonatów. Jeśli decydujesz się na zakup to albo znasz się na
          samochodach i uwielbiasz się babrać w smarach, albo masz kupę pieniędzy i wtedy
          naprawy powierzasz profesjonalnemu serwisowi Volkswagena :)

          W mojej rodzinie była kiedyś "pochodna" VW 1300 - stary VW transporter -
          "ogórek" w kolorze białym, który wiernie służył mojemu wujkowi jako autko
          dostawcze na początku lat 90. Przejeździł nim praktycznie całą Polskę,
          zapuszczał się również z towarem do Niemiec. Z czasem jednak przestała mu
          tarczać przestrzeń ładunkowa i musiał go zamienić na coś większego - mimo
          wszystko dobrze wspomina "ogóra" do dziś :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka