lalecznik-7
10.11.15, 18:49
Takie zadanie podyktował drugoklasistom z gimnazjum nauczyciel fizyki.
"Czterech uchodźców z Syrii próbuje dopłynąć do Grecji na tratwie o wymiarach 1m x 2m x 20cm i g 800 kg/m3. Oblicz, ilu uchodźców trzeba zepchnąć z tratwy, aby dopłynąć do celu, jeśli każdy waży 60 kg"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19166122,lekcja-fizyka-w-bialymstoku-ilu-uchodzcow-trzeba-zepchnac.html
Rozumiem, że ktoś może być niechętny uchodźcom. Ale to? Znaczące, że w Białymstoku – kolebce polskiej „białej siły”. W tym rejonie jest też m.in. Jedwabne. Jaka musi być atmosfera w szkole, w rejonie, że nauczyciel nie wykazał elementarnej refleksji? Można powiedzieć, że to incydent. Jednak mam z pierwszej ręki informacje, że podobny klimat panuje również w opolskich szkołach. Doskonale wpasowuje się też w pobicie Syryjczyka w Poznaniu. Wyszło na ulicy, czego się w szkole nauczyło.
Prezes o pasożytach roznoszonych przez uchodźców, Korwin hailujący w Brukseli, propozycja nadania nazwy Oświęcimska ulicy, przy której znajduje się spalarnia (polska.newsweek.pl/auschwitz-spalarnia-smieci-poznan,artykuly,372307,1.html).
Nad narodem unosi się rasistowski smrodek. I nie pomogą marsze 11.11 z flagami oraz żołnierze wyklęci.