Gość: baśka$baśka
IP: *.uni.opole.pl
16.02.05, 17:58
Dyrektor Reala czyli "Kaczor", bierze łapówki w zamian za miejsce na pasarzu.
Wiadomą rzeczą jest5 że jego krewni mają apteke i sklep z obówiem skórzanym.
Wygląda na to że ciągle mu mało, jeśli jest się prywaciażem i ma się tylko
jedno stoisko na pasażu to bardzo trudno jest tam utrzymać to miejsce, bo bez
żadnych dodatkowych opłat leci się po pewnym czasie i na to miejsce
przychodzi inny właściciel z takim samym stoiskiem.
Gdyby Kaczor nie brał, to jaka dla niego byłaby róznica czy np. stoisko z
telefonami ma pan Kowalski czy Pan Gawor. Jeżeli pan Kowalski zaqwsze płacił
czynsz , stosował się do zarządzeń Reala a pewnego dnia dostaje
wypowiedzenie, i wiadomość że na tym miejscu będzie podobne stoisko tylko kto
inny będzie właścicielem. jaka w tym jest logika, czy liczą się znajomości i
łapówki???