Gość: behemot
IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl
28.04.05, 13:13
Jeśli masz w domu zasuszonego chrabąszcza na szpilce, musisz do 2 maja zgłosić
to wojewodzie, a na dodatek zapłacić - bagatela - 81 złotych.
Jeśli tego nie zrobisz, grozi ci grzywna i areszt. Nic ci się jednak nie
stanie, jeśli twoja wiewiórka będzie pochodziła np. z Syberii, a chrabąszcz z
Madagaskaru. To nie motyw z odnalezionego na strychu scenariusza filmu
Stanisława Barei, lecz efekt prawnej nadpobudliwości naszych posłów, którzy
umieścili taki wymóg w ustawie o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 roku.
Każdy, kto posiada spreparowane zwierzę z listy gatunków ściśle lub częściowo
w Polsce chronionych, ma obowiązek złożyć w ciągu roku stosowne podanie o
zalegalizowanie okazu. Za wniosek zapłaci 5 zł, a za pozytywną decyzję - 76
zł. Razem 81 złotych.
Termin upływa 2 maja, w poniedziałek. Do tego dnia posiadacze wypchanych
ptaków, wilków, rysi, jastrzębi, zasuszonych motyli, węży zatopionych w
spirytusie, jaszczurek w formalinie, spreparowanych ryb szlachetnych, pustych
skorup raków - muszą złożyć do wojewody podanie.
- Powinni określić w nim, po co im te okazy, w jakich celach je gromadzą, jak
długo je mają i jak długo mieć zamierzają. Muszą też podać prawidłową nazwę
zwierzęcia po polsku i łacinie - informuje Justyna Kantorczyk, konserwator
przyrody z Wydziału Środowiska i Rolnictwa Urzędu Wojewódzkiego w Opolu.
Cytat z NTO
Od biedy wymóg rejestracji truchła zwierzęcego mogę sobie jakoś wytłumaczyć.
Państwo zmusza obywateli do ujawnienia,tego co posiadają.Następnym krokiem
może być złożenie u konserwatora zabytków list dzieł sztuki jakie obywatele
posiadają w swoich kolekcjach,w trosce o należytą nad nimi opieke ze strony
kolekcjonerów i legalny sposób wejścia w ich posiadanie.Dalsze listy
obowiązkowych spisów,będą już tylko wynikiem fantazji posłów przekładającej
się na ich płodność ustawodawczą.
Nie rozumiem jednak jednego.Jakaż to praca mózgowa konserwatora przyrody w
urzędzie godna jest 76 PLN.Zgadzam się na opłatę za zgłoszenie listy 5 PLN.