Dodaj do ulubionych

Nie ma czegoś takiego jak naród śląski

03.07.06, 23:01
Nie ma czegoś takiego jak naród śląski.
Spis powszechny ludności, na jaki czasami powołują się lansujący absurdalną
ideę istnienia takiego narodu, ma inne cele niż ustalanie takich kwestii.
Zresztą załóżmy hipotetycznie, że jakaś grupa ludzi na przykład w Łodzi i
okolicach umówiłaby się - tak dla zgrywu lub z innych pobudek - że w spisie
określi swą narodowość jako "łódzką". I co? Mielibyśmy wtedy w Polsce
mniejszość "łódzką"? Mielibyśmy wtedy naród "łódzki"?
Obserwuj wątek
    • Gość: domino Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 23:16
      i co? ulżyło? lepiej stanie?
      A tak przy okazji dałeś debilny przykład: nikt nie lansował
      narodu "katowickiego" czy "gliwickiego"
      • Gość: . Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 23:42
        a kaszubski naród jest? A góralski ? Czy to są narodowości? Wyobrażasz sobie
        państwo Kaszubia, albo Górale?
      • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 03.07.06, 23:49
        Gość portalu: domino napisał(a):

        > i co? ulżyło? lepiej stanie?
        > A tak przy okazji dałeś debilny przykład: nikt nie lansował
        > narodu "katowickiego" czy "gliwickiego"

        Koleżko, powiedziałem "łódzki" w sensie nie miasta, lecz regionu. Ale ponieważ
        prawdopodobnie i tak tego nie pojmiesz, proponuję zamianę "łódzki"
        na "mazowiecki" albo "podlaski". Pytam więc, czy jeśli jakaś grupa ludzi na
        Mazowszu określiłaby w spisie swą narodowość jako "mazowiecką", mielibyśmy w
        Polsce mniejszość "mazowiecką"?

        Aha, jeszcze jedno, czy pierwsza część twego postu to pewien rodzaj wyznacznika
        śląskości?

        • turawski Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 00:14
          brutus36 napisał:

          > Aha, jeszcze jedno, czy pierwsza część twego postu to pewien rodzaj
          > wyznacznika śląskości?

          E tam, domino ma raczej jakieś kłopoty natury osobisto-intymnej. Może
          zdominowany za bardzo jest? Jest na to rada:

          Domino - uśpij swoją żonę (możesz użyć klasycznych środków
          anestezjologicznych), włóż ją do dużego kartonu, (nie zapomnij o wykonaniu
          otworów wentylacyjnych) i prześlij ją pocztą do osoby znajdującej się na
          pierwszym miejscu listy. Wkrótce, twoje nazwisko znajdzie się na
          pierwszym miejscu listy i otrzymasz pocztą 823542 kobiet
          Statystycznie, wśród tych kobiet znajdziesz przynajmniej:

          0,0000000000001 narodowości Śląskiej
          0,5 Miss Świata
          2,5 Modelki
          463 Dzikie nimfomanki
          3234 Ładne nimfomanki
          20198 Kobiet mających wielokrotny orgazm
          40198 Kobiet biseksualnych.

          To daje w sumie ponad 64 tysiace kobiet bardziej napalonych, mających mniej
          zahamowań, i atrakcyjniejszych od tej zrzędliwej zołzy, którą wysłałeś.

          A co najważniejsze, masz gwarancję, że paczka którą wysłałeś nie wróci
          do ciebie.

          • Gość: domino Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 00:22
            chciało ci się to pisać?
            dobranoc
          • brutus36 To dobrze 04.07.06, 00:26
            turawski napisał:

            > E tam, domino ma raczej jakieś kłopoty natury osobisto-intymnej.

            To dobrze, bo mam sympatię do Ślązaków i nie chciałbym, by uległa ona
            osłabieniu. Oczywiście do Ślązaków jako części narodu polskiego.
            • turawski Re: To dobrze 04.07.06, 00:57
              brutus36 napisał:

              > To dobrze, bo mam sympatię do Ślązaków i nie chciałbym, by uległa ona
              > osłabieniu. Oczywiście do Ślązaków jako części narodu polskiego.

              To dobrze, ze masz sympatie dla Ślązaków. Na pewno na nią zasługują.
              I niech jej nie zmąci spór o "narodowość śląską".
              Przecież etyczna wartość i godność człowieka nie mogą zależeć od identyfikacji
              narodowej, czyż nie?

              Myslę, że wybór "ślaskiej opcji narodowej" to przejaw upominania się o godność
              i honor Ślązaków, o ich cywilizacyjne i kulturowe dziedzictwo. To próba
              wyraźnego odejscia od panujacego jeszcze niestety stereotypu Ślązaka -
              słabowykształconego robola, pijącego piwo i zajadającego się krupniokami.

              Czy istnieje naród śląski?

              Tak odpowiedział kiedys na to pytanie Jerzy Gorzelik:

              'Rozczaruję zapewne tych, którzy oczekują jednoznacznej i ostatecznej
              odpowiedzi, popartej krągłym wywodem. Na to pytanie każdy, kogo ono nurtuje,
              odpowiedzieć musi sobie sam. Nie da się bowiem dowieść istnienia jakiejś nacji,
              tak jak nie da się dowieść tezy przeciwnej. Można jedynie ustalić, czy grupa
              pretendująca do tego miana spełnia określoną definicję, czy nie. Można także
              usiłować wykazać przewagę jednej definicji nad inną (...) Ślązacy byli Ślązakami
              na długo zanim ktoś "uświadomił" im, iż są Niemcami czy Polakami. I cóż przyszło
              im z tej "świadomości"? Czy uczyniła ich ona lepszymi lub choćby szczęśliwszymi?
              Czy przyniosła ona pokój i dobrobyt, czy też stała się zarzewiem konfliktu i
              destrukcji? Pytania te powinni zadać sobie samym ci, którzy wypowiadają się w
              sprawach Śląska.'
            • erwinek_3 Re: To dobrze 04.07.06, 07:27
              brutus36 napisał:


              > To dobrze, bo mam sympatię do Ślązaków i nie chciałbym, by uległa ona
              > osłabieniu. Oczywiście do Ślązaków jako części narodu polskiego.

              Większą sympatią pałali carowie rosyjscy do Polaków.
              • brutus36 Re: To dobrze 04.07.06, 10:18
                erwinek_3 napisał:

                > Większą sympatią pałali carowie rosyjscy do Polaków.

                A skąd masz Erwinku takie informacje?
                • erwinek_3 Re: To dobrze 04.07.06, 20:10
                  brutus36 napisał:

                  > erwinek_3 napisał:
                  >
                  > > Większą sympatią pałali carowie rosyjscy do Polaków.
                  >
                  > A skąd masz Erwinku takie informacje?

                  Z polskich podreczników do historii. W 1815 car Aleksander I utworzył Królestwo
                  Polskie i koronował sie na króla Polski. Językiem urzędowym teo państwa był
                  jezyk polski, a w stosunkach z królem francuski (ani słowa po rosyjsku). Urzędy
                  obsadzone były Polakami. Nikt nie zmuszał Polaków do tego aby zmieniali
                  narodowość na rosyjską. "Wdzięczni" Polacy wywołali dwa antycarskie powstania.
                  Po drugim z nich car Aleksander II zrezygnował z polskiego eksperymentu.
        • Gość: domino Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 00:16
          no to niech się najpierw określi - potem pogadamy. Może nawet pokazać podobną
          historię:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=8801765&a=8801765
      • Gość: nnn Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 08:09
        Gdyby po wojnie Luzyce wlaczono do Polski ,a miejscowi Serboluzycznie
        mowiliby ,ze sa odrebnym narodem tez byscie krzyczeli ,ze to zdrajcy i renegaci.
        • brutus36 Serbołużyczanie? 04.07.06, 10:17
          Gość portalu: nnn napisał(a):

          > Gdyby po wojnie Luzyce wlaczono do Polski ,a miejscowi Serboluzycznie
          > mowiliby ,ze sa odrebnym narodem tez byscie krzyczeli ,ze to zdrajcy i
          renegaci >

          Żartujesz sobie. Jak można w ogóle czynić takie porównania? Serbołużyczanie są
          odrębnym narodem, choćby z tego względu, że mają swój język (a nawet dwa). Wy
          zaś mówicie językiem polskim, podobnie jak Mazowszanie, Małopolanie,
          Wielkopolanie i wszyscy pozostali Polacy, jedyna różnica polega na relatywnie
          dużych niemieckich naleciałościach w śląskiej gwarze.
          • Gość: slazak Kaszubski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 10:24
            Do niedawna Polacy twierdzili ze kaszubski jest polska gwara

            csb.wikipedia.org/wiki/Kasz%C3%ABbsczi_j%C3%A3z%C3%ABk



            • Gość: Slazak Re: Kaszubski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 10:27
              Język śląski
              From Wikipedia
              Skocz do: navigation, szukaj
              Język śląski (řôndzýńý, šlônzkoū goūdka, prawjýńý[1]) - zespół dialektów i gwar
              śląskich; termin, którym niektórzy określają dialekt śląski, continuum językowe
              rodzimej ludności (s týla[2]).

              Z naukowego punktu widzenia termin język śląski istnieje jako górnośląski kreol
              dawnych i obecnych mieszkańców krańców zachodniej Małopolski, Górnego Śląska i
              północnych Moraw. W postaci literackiej nieskodyfikowany, jest (w zupełnie
              nowej formie) dopiero w fazie tworzenia, podobnie jak powstał skodyfikowany w
              latach 30. XX w. przez Ondrę Łysohorsky'ego, blisko spokrewniony ze śląskim,
              język laski, czy nowożytny język hebrajski w Izraelu. Jest określeniem
              faworyzowanym przez część językoznawców, historyków oraz działaczy regionalnych
              i posiada w odczuciu polskiej większości, silnie upolitycznione konotacje.

              Większość językoznawców uważa język śląski za zespół dialektów języka polskiego
              posiadający co najmniej trzy odmiany różniące się zarówno słownictwem, jak i
              fonetyką. Obecnie trwają prace nad utworzeniem śląskiego języka literackiego,
              ustandaryzowaniem zasad tego języka oraz wypracowaniem jego formy pisanej,
              której podstawy istnieją obecnie w postaci różnorodnych, często bardzo
              odmiennych propozycji kodyfikacyjnych (do tej pory gwara śląska pisana była
              według zasad ortografii języka czeskiego, morawskiego i polskiego). Do
              problematyki sklasyfikowania języka śląskiego należą w tej chwili m.in. takie
              zagadnienia, jak wybór cech charakterystycznych zespołu gwar śląskich, które
              zostaną uznane za kanon tego języka, oraz który z języków - morawski, polski
              czy czeski będzie mieć większy wpływ na niego od strony strukturalnej.

              Utworzenie jednorodnego języka śląskiego wraz z jego odmianą literacką jest
              istotnym zagadnieniem dla osób, określających swoją tożsamość jako narodowość
              śląską, aczkolwiek nie spotyka się to z pełną akceptacją wśród rdzennych
              mieszkańców Śląska zadeklarowanych wcześniej jako narodowości polskiej, którzy
              w pisowni preferują zazwyczaj swoją lokalną odmianę gwary śląskiej zapisywaną
              według zasad ortografii języka polskiego.

              pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_%C5%9Bl%C4%85ski
    • Gość: achim Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 00:12
      Narood Śloonski zawsze bou ,jest i bandzie ,cy sie to koomu podobou abo i niy !
      AMEN
      A jak ftojś mou z tym problymy to niech idzie do douchtora :)
      • 999s Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 02:30
        IMHO Ślązacy są grupą etniczną. Żaden naród.
      • Gość: dociekliwy Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 08:53
        Jaki miałby być zasięg terytorialny narodu śląskiego? Czy do narodu tego
        mieliby należeć tylko Górnoślązacy czy też mieszkańcy Dolnego Śląska (ci dawni
        oczywiście). A co z dawnym Śląskiem austriackim, a obecnie czeskim? Jak wiadomo,
        na tzw. Zaolziu istnieje liczna polska mniejszość narodowa, mająca oficjalnie
        taki status w Republice Czeskiej, swoje (polskie) programy w tamtejszej
        telewizji publicznej. Wszystko to rdzenni mieszkańcy ziem śląskich! Czy to też
        część "narodu śląskiego" czy może jednak Polacy?
        • Gość: k Czesi juz uznali narodowosc slaska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 08:55
          W Czechach zadeklarowalo sie jako Slazacy blisko 50 tys ludzi.
          • Gość: dociekliwy Re: Czesi juz uznali narodowosc slaska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 09:26
            Dziękuję za informację. Miałbym jeszcze jedno pytanie. Jak na sprawę istnienia
            odrębnego narodu śląskiego zapatrują się oficjalni przedstawiciele niemieckiej
            mniejszości narodowej na Śląsku Opolskim?
            • Gość: k Re: Czesi juz uznali narodowosc slaska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 09:33
              Osoby ktore zadeklaruja narodowosc slaska straszyli odebraniem niemieckiego
              paszportu.
              • Gość: dociekliwy Re: Czesi juz uznali narodowosc slaska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 10:30
                Działacze MN boją przypuszczalnie się o swoje miejsca w Sejmie. Gdyby mniejszość
                śląska doczekała się oficjalnego uznania, to przedstawiciele obu mniejszości
                podczas wyborów rywalizowaliby ze sobą o głosy tych samych grup elektoratu. Nie
                wiem natomiast, czego mieliby się bać Polacy. Moim zdaniem blokowanie
                oficjalnego uznania narodowości śląskiej służy tylko interesom działaczy MN.
                • Gość: bala Re: Czesi juz uznali narodowosc slaska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:41
                  Gość portalu: dociekliwy napisał(a):

                  Nie
                  > wiem natomiast, czego mieliby się bać Polacy.
                  jak to czego? przecież od kołyski wbija sie Polakom do głów że są tacy piękni,
                  wspaniali, naród wybrany, nawet sama Matka Boska chciała zostać królową Polski
                  i w ogóle wszyscy chcieli być Polakami w Polsce od morza do morza. A Ślązacy to
                  nawet 3 zrywy robili. I nagle się okazuje że są ludzie którzy z Polakami nie
                  chcieli i nie chcą mieć nic wspólnego, z tymi zrywami też się okazuje że nie
                  było tak różowo jak uczyli, no i potem takie brutusy36 nie moga spać po nocach
                  i w ramach terapii czarowania rzeczywistości zakładają wątki "nie ma czegoś
                  takiego jak naród śląski"
                  • Gość: , Re: Czesi juz uznali narodowosc slaska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:56
                    Czechom nie przeszkadza ,ze milion ludzi w ich kraju deklaruje narodowosc
                    morawska.Ale oni sa inni nie z Polacy
                    • 999s Re: Czesi juz uznali narodowosc slaska 04.07.06, 15:33
                      hahahahahahahahahaha gdzie ślązacy, a gdzie morawianie. Czechy składają się
                      zasadniczo z 3 części : z CZech właściwych, Moraw i slaska czeskiego. Morawianie
                      utworzyli państwo ze 150 lat wcześniej od Polan, podporządkowali sobie Czech, i
                      ówczesny kraj Wislan i wiele innych ziem, wtedy kiedy ślązacy jedną ręką
                      trzymali się drzew a ich kobiety posuwali neandertalczycy. Nie do Morawian się
                      ślązakom równać.hahahahaha.
                      • amoremio Re: Czesi juz uznali narodowosc slaska 05.07.06, 02:07
                        brednie (polskie)
                  • brutus36 Re: Czesi juz uznali narodowosc slaska 04.07.06, 16:34
                    Gość portalu: bala napisał(a):

                    > nie moga spać po nocach
                    > i (...) zakładają wątki "nie ma czegoś
                    > takiego jak naród śląski"

                    Wiesz, 23.01, czyli godzina założenia wątku, to nie jest znowu aż tak noc.
            • brutus36 Nie wiesz w te bajki 04.07.06, 10:48
              Gość portalu: dociekliwy napisał(a):

              > Dziękuję za informację. Miałbym jeszcze jedno pytanie. Jak na sprawę istnienia
              > odrębnego narodu śląskiego zapatrują się oficjalni przedstawiciele niemieckiej
              > mniejszości narodowej na Śląsku Opolskim?

              Nie wiesz w te bajki, w Czechach chodzi o coś kompletnie innego.
              Co do Niemców to sprawa wygląda mniej więcej tak: niektórzy politycy z
              rozmaitych koniunkturalnych względów raz uznają "naród śląski", a raz nie
              uznają - to kwestia wyłącznie gry politycznej.
              Tak naprawdę nie znajdziesz Niemca, który by - o ile oczywiście w ogóle się tym
              interesuje - Ślązaków uważał za odrębny naród albo za mniejszość niemiecką.
              Każdy Niemiec prywatnie doskonale wie, powtarzam - o ile w ogóle obchodzą go te
              sprawy - że mieszkańcy Śląska podają się za Niemców ze wzgledów ekonomicznych i
              oczywiście brzydzi ich to. I słusznie.
              • Gość: ? O co chodzi w Czechach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 11:01
                • brutus36 Re: O co chodzi w Czechach? 04.07.06, 11:42
                  Poczytaj sobie odpowiedniej literatury przedmiotu.
                  • Gość: ojoj Czyli uznano narodowsoc slaska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 11:52
                    A ty sie wykrecasz:-)
                    • turawski Czasem chciałbym być Eskimosem... ;-) 04.07.06, 12:05
                      Kwestia narodowości, to chyba zbyt poważna sprawa zeby polegac tylko na
                      subiektywnych odczuciach, deklaracjach czy statystyce. Bałkany, to dość
                      ryzykowny przykład do naśladowania.

                      Można mieć podwójne obywatelstwo, ale czy narodowość?
                      W takim razie, czy ja urodzony na Śląsku lecz mający "kresowych" przodków mogę
                      sobie swobodnie wybrać narodowość?

                      Albo załózmy, ze mam podwójne obywatelstwo: polskie i kanadyjskie, czy moge
                      okreslić się jako Eskimos?
                      Skoro istnieje w tej materii dowolność, subiektywne kryteria to...

                      ...to byłoby nawet logiczne: nie lubie upałów.

                      ;-)
                      • Gość: Pytek Re: Czasem chciałbym być Eskimosem... ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 14:53
                        To Baukany brauy se za muster "organizatoroow" szloonzki tragedyje
                        ze lout 1919-1921, a niy na uodwyrtka!

                        Przepoomnielis'ciy uo tym, cy Wous yno je za to gan'ba i bez to ciho siedzicie
                        uo tymu w Polsce do terouzka?
                      • Gość: taktam Re: Czasem chciałbym być Eskimosem... ;-) IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.06, 01:19
                        to bardzo proste wystarczy pomslec.
                        narodowosc sobie wybierasz sam , chyba ze Ci ktos powie kim sie masz czuc , a ty
                        mu przytakniesz. mozesz sie uznac za eskimosa, ale nie ma to zadnych podstaw a
                        zycie zweryfikuje Twoj wybor bo za 10 lat juz sie za eskimosa nie bedziesz podawal
                        A slonzoki sie beda za slazokow podawali tak bzlo jest i bedzie.


                        i dodaj :-) jeszcze jeden usmieszek :-) bo powiedziales wlasnie cos bbaaaarzo
                        dowcipnego:-) hehehe, serio:-) eskimosem heheh ale jaja
                        • turawski Re: Czasem chciałbym być Eskimosem... ;-) 14.07.06, 01:17
                          Gość portalu: taktam napisał(a):

                          > narodowosc sobie wybierasz sam , chyba ze Ci ktos powie kim sie masz czuc , a
                          > ty mu przytakniesz. mozesz sie uznac za eskimosa, ale nie ma to zadnych
                          > podstaw a zycie zweryfikuje Twoj wybor bo za 10 lat juz sie za eskimosa nie
                          > bedziesz podawal

                          Wiem, jakiego jestem obywatelstwa i wyznania, bo są to kwestie, które własną
                          decyzją mogę zmienić, jeśli zechcę. "Narodowość" jednak osadza mnie w porządku,
                          w którym o tym, kim jestem, decyduję nie ja, ale krew i geny. Ta "krew" to
                          symboliczny nośnik tradycji, w jakiej wzrastali przodkowie, tradycji
                          przekazywanej w sztafecie pokoleń. I - w uproszczeniu - to własnie stanowi o
                          istocie takiej, czy innej narodowości. Ja po prostu uważam, że narodowość jest,
                          by tak rzec, bardziej etniczna niz statystyczna, deklaratywna.

                          Gdyby to była kwestia całkowicie dowolna, podlegajaca swobodnemu wyborowi, to
                          dlaczego nie mógłbym czuć się Eskimosem (w lecie) a Papuasem (zimą)?. A co sobie
                          będe żałował i ograniczał sie do jednej tylko narodowości... ;-) Acha, chodzi Ci
                          o to, że klimat się ociepla i za 10 lat nie bedzie już Eskimosów?... ;-)

                          > A slonzoki sie beda za slazokow podawali tak bzlo jest i bedzie.
                          A czy ktos im tego zabrania?
                          Tak jak i mnie nikt nie może zabronić abym podawał się np. za Wielkopolanina
                          narodowości polskiej...

                          > i dodaj :-) jeszcze jeden usmieszek :-) bo powiedziales wlasnie cos bbaaaarzo
                          > dowcipnego:-) hehehe, serio:-) eskimosem heheh ale jaja

                          Wedle zyczenia: :-) :-) :-) :-) Czasem coś co wygląda na dowcip jest tylko
                          (albo aż) ironią. Wystarczy pomysleć ;-)



                          • Gość: tak Re: Czasem chciałbym być Eskimosem... ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 13:40
                            turawski napisał:

                            "Narodowość" jednak osadza mnie w porządku,
                            > w którym o tym, kim jestem, decyduję nie ja, ale krew i geny. Ta "krew" to
                            > symboliczny nośnik tradycji, w jakiej wzrastali przodkowie, tradycji
                            > przekazywanej w sztafecie pokoleń. I - w uproszczeniu - to własnie stanowi o
                            > istocie takiej, czy innej narodowości. Ja po prostu uważam, że narodowość
                            jest,
                            > by tak rzec, bardziej etniczna niz statystyczna, deklaratywna.
                            >
                            właściwie odnoszę się do całości ale cytuję tylko ten fragment gdyż się z tym
                            zgadzam.
                            Najdziwniejsze jest w tym wszystkim to, że często ludzie mający podobne
                            przekonanie usilnie wmawiają Ślązakom polską narodowość choć nie ma spełnionych
                            wymagań "tradycji przodków" w którą rzekomo wierzą. Kompletny bezsens.
                            Ślązacy przecież nie uczestniczyli w tradycji polskiej, tzn. w czasie kiedy
                            polska tradycja przez stulecia się tworzyła. Ktoś mógłby sie uczepić
                            średniowiecza, że kiedyś jakaś wspólnota była. Owszem, ale równie dobrze
                            podobny ale mocniejszy argument mogą podać Czesi. I kto ma rację? Pomijam już
                            tu, że jest to okres kiedy plemiona słowiańskie jeszcze nie wiedziały że są np.
                            polskie.
                            Przecież cofając się jeszcze bardziej wstecz nie znajdzie się jakiś
                            szczególnych wyróżników odróżniających mieszkańców dzisiejszych Czech cy
                            Polski. Były plemiona słowiańkie których kultura niczym się nie różniła,
                            porozumiewały się bez większych problemów i jeśli się nie myle to językoznawcy
                            nie są w stanie rozróżnić nawet XIV wiecnych tektów.
                            Cała ta "polskość Ślązaków" jest naciągana.
                            Natomiast wydaje mi się że ta "dowolność" wyboru narodowości jest przede
                            wszystkim zarezerwowana dla Ślązaków czy innych podobnych regionów świata i to
                            nie dowolnośc w wyborze "czuję się Eskimosem" lecz w wyborze: Czech, Niemiec,
                            Polak, Ślązak. Tylko jak zwykle, wszystko co nie pasuje do wizji "czysto
                            polskiej" musi być ośmieszane i stad chyba ten bełkot o "wolności w wyborze".
                            • Gość: poprawka Re: Czasem chciałbym być Eskimosem... ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 13:42
                              Gość portalu: tak napisał(a):

                              Pomijam już
                              > tu, że jest to okres kiedy plemiona słowiańskie jeszcze nie wiedziały że są
                              np.
                              >
                              > polskie.
                              poprawiam się: wyjątek stnowią plemione śląskie które miały już świadomość że
                              są polskie i dlatego przez następne ponad półtysiąca lat płakały z tęsknoty za
                              Polską.
                            • turawski Re: Czasem chciałbym być Eskimosem... ;-) 14.07.06, 14:38
                              Gość portalu: tak napisał(a):

                              > Przecież cofając się jeszcze bardziej wstecz nie znajdzie się jakiś
                              > szczególnych wyróżników odróżniających mieszkańców dzisiejszych Czech cy
                              > Polski. Były plemiona słowiańkie których kultura niczym się nie różniła,

                              Tiaa... Na poczatku był chaos. Potem z chaosu powstali Ślązacy, potem dłuuugo,
                              długo nic i dopiero inne grupy etniczne i narodowe się pojawiły...

                              Nie wiem, czym rózniły się od siebie poszczególne plemiona słowiańskie, jak to
                              przebiegało w czasie, ale cofanie się w tak odległą przeszłość, aby za wszelką
                              cene udowodnić odwieczne istnienie "narodu śląskiego" wydaje mi się mocno
                              naciągane... To trochę jak z propagowaniem "tysiącletniej rzeszy", przetrwała
                              jak wiemy 12 lat...

                              Zresztą, kiedyś wszyscy nasi przodkowie żyli ponoć na drzewach, byli jedna
                              rodziną i komu to przeszkadzało?

                              ;-)

                              • Gość: tak Re: Czasem chciałbym być Eskimosem... ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 18:25
                                turawski napisał:

                                > Nie wiem, czym rózniły się od siebie poszczególne plemiona słowiańskie, jak to
                                > przebiegało w czasie, ale cofanie się w tak odległą przeszłość, aby za wszelką
                                > cene udowodnić odwieczne istnienie "narodu śląskiego" wydaje mi się mocno
                                > naciągane...
                                a kto powiedział że tu chodzi o udowodnienie "odwieczego istnienia narodu
                                śląskiego"? to raczej w ten sposób udawadnia się polskość ŚLązaków cofając się
                                wstecz,
    • erwinek_3 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 07:23
      brutus36 napisał:

      > Nie ma czegoś takiego jak naród śląski.

      A kto zadekretował zakończenie procesów narodowotwórczych?

      > Spis powszechny ludności, na jaki czasami powołują się lansujący absurdalną
      > ideę istnienia takiego narodu, ma inne cele niż ustalanie takich kwestii.

      A może jego celem było udownienie, że wszyscy mieszkańcy RP są Polakami?

      > Zresztą załóżmy hipotetycznie, że jakaś grupa ludzi na przykład w Łodzi i
      > okolicach umówiłaby się - tak dla zgrywu lub z innych pobudek - że w spisie
      > określi swą narodowość jako "łódzką". I co? Mielibyśmy wtedy w Polsce
      > mniejszość "łódzką"? Mielibyśmy wtedy naród "łódzki"?

      Tylko że te 173 tys. osób, które zdeklarowały narodowość śląską nie jest
      hipotetyczne.
      • Gość: ? Serbowie i Czarnogorcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 08:07
        Serbowie sa podobno takimi wielkimi nacjonalistami ,a pogodzili sie z tym ,ze
        Czarnogorcy to odrebny narod.Dlaczego Polacy nie potrafia?
        • oppelner_os Re: Serbowie i Czarnogorcy 04.07.06, 08:56
          Polakom jest nie na reke uznanie Narodu Slaskiego.
          Lepiej rznac glupa i udawac, ze sie nic nie dzieje:)))
          • Gość: dede Re: Serbowie i Czarnogorcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 09:22
            Uznanie narodu slaskiego najbardziej zaszkodziloby slaskim Niemcom.
            • oppelner_os Re: Serbowie i Czarnogorcy 04.07.06, 15:39
              Nie sadze:)
              • oppelner_os Katalonczycy sa obywatelami Hiszpanii 04.07.06, 15:41
                Slazacy moga byc analogicznie obywatelami Niemiec:)
                Nie widze tu zagrozenia dla slaskich Niemcow, bo wiekszosc z nich czuje sie
                Slazakami i Niemcami:)
      • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 10:28
        erwinek_3 napisał:

        > A może jego celem było udownienie, że wszyscy mieszkańcy RP są Polakami?

        Nie koleżko, spis ma rozmaite zadania.

        > Tylko że te 173 tys. osób, które zdeklarowały narodowość śląską

        Właśnie o to chodzi. Wszystkie dane ujęte w spisie mają charakter wyłącznie
        deklaratywny. A na deklaracjach nic się nie opiera.
        • 999s Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 11:41
          Jesli etniczna mniejszość śląska liczy 173 tysiące ludzi to jakim prawem
          RAŚiści ośmielają się występować w imieniu całego śląska?
          • Gość: Schlesier Slazacy nie sa Polakami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 12:49
            W plebiscycie 60% Slazakow opowiedzialo sie za Niemcami!
            • 999s Re: Slazacy nie sa Polakami 04.07.06, 13:01
              no i? a te 40% to przypłynęło z Marsa?. Zresztą ciężka sprawa ślaśk był obracany
              przez Polskę, Czechy, Austrię, Prusy, Niemcy,teraz znowu Polskę.
              • Gość: Schlesier Re: Slazacy nie sa Polakami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 13:10
                Lud zdecydowal 60% chcialo Niemiec,a Polska nie uszanowala demokratycznego
                wybory Slazakow.

                W Czarnogorze 45% glosowalo za Serbia,ale 55% opowiedzialo sie za
                niepodlegloscia i Czarnogora bedzie niezaleznym panstwem.
                • 999s Re: Slazacy nie sa Polakami 04.07.06, 13:11
                  Kiedy lud tak zdecydował?
                  • Gość: Schlesier 20-III-1921 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 13:17
                    • 999s Re: 20-III-1921 04.07.06, 13:33
                      ~To trochę dawno i odrobinę się od tego czasu pozmieniało. Jesli cofnąć sie
                      odpowiednio w czasie Polska ma wieksze prawo do ziemi na której lezy Berlin niż
                      Niemcy.
                      • Gość: Schlesier A kiedy Berlin byl Polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 13:34
                        Nie przypominam sobie:-)
                        • 999s Re: A kiedy Berlin byl Polski? 04.07.06, 13:41
                          Ziemia na której leży Berlin to nie Berlin. Przypomnij sobie np. Postać Jaksy z
                          Kopanicy. Köpenick chyba pamietasz?
                          • Gość: Schlesier Re: A kiedy Berlin byl Polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 13:44
                            To ze slowianski nie oznacza,ze Polski.Blisko spokrewnini z Niemcami Holendrzy
                            zalozyli Kapsztad.I co,Kapsztad jest niemiecki?
                            • 999s Re: A kiedy Berlin byl Polski? 04.07.06, 13:56
                              Holędrzy to nie Niemcy, a Polacy to Słowianie. Śląsk jest polski w przeważającej
                              mierze dlatego, że Polacy wygonili stąd Niemców, Brandenburgia, Vorpommern są
                              Niemickie gdyż Niemcy wymordowali Słowian, któreym chyba bliżej do Polaków niż
                              do Niemców.

                              I chociaz Polacy też mają w swoim dorobku morderców i bandytów to raczej wszyscy
                              oni nie mogą się równać jeśli chodzi o czyste sqrwysyństwo wzgledem takich
                              honorowanych i podziwanych przez Niemców postaci jak Albrecht Niedźwiedź, czy
                              Henryk Lew, którzy brzydkie ziemie słowaniańskie uczynili pięknymi niemieckimi.
                              • Gość: Schlesier Re: A kiedy Berlin byl Polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 13:59
                                Holendrzy to Germanie
                                Anglicy to Germanie
                                Szwedzi to Germanie
                                • Gość: Kuba do Schlesiera i 999s IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:23
                                  Odwoływanie sie jakiejś wydumanej jedności czy wspólnoty politycznej Słowian lub
                                  Germanów nie ma żadnego sensu, bo wspólnoty takiej nigdy nie było.

                                  Słowianie połabscy woleli związek z Niemcami niż z bliższą im językowo Polską
                                  Piastów i we wszystkich konfliktach zbrojnych w czasach Chrobrego i później
                                  wspierali Niemców przeciwko Polsce. Również słowiańscy Pomorzanie nie chcieli
                                  politycznej integracji z Polską, do czego próbował ich zmusić na drodze zbrojnej
                                  Krzywousty. Germanizacja Pomorza Zachodniego dokonała się stopniowo na drodze
                                  pokojowej, dzięki napływowi osadników z Zachodu i postępującej integracji
                                  gospodarczej z Zachodem, a nie na drodze eksterminacji Słowian.

                                  Jeżeli chodzi o Germanów, to chyba częściej walczyli oni pomiędzy sobą niż
                                  innymi ludami. Weźmy choćby pod uwagę wojnę trzydziestoletnią (1618-1648) oraz
                                  wojny austriacko-pruskie w XVIII w. Niemieckie miasta nadbałtyckie Gdańsk,
                                  Elbląg i Toruń wolały w XV w. związek z obcą im etnicznie i językowo Polską
                                  niż z niemieckim Zakonem Krzyżackim. Jeszcze pod koniec XVIII w. niemieccy
                                  mieszkańcy Gdańska sprzeciwiali się przyłączeniu ich miasta do Prus, woląc
                                  dalszy zwiąsek z Polską.

                                  Podział na ludy germańskie, słowiańskie, romańskie itd. ma sens tylko
                                  w dziedzinie językoznawstwa. Rozszerzanie tego typu podziałów na sferę
                                  polityczną jest absolutnie nieuprawnione.
                                  • marcin32 Gornoslazacy SA Polakami 08.07.06, 01:03
                                    Dowod:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=42345478
                              • Gość: Schlesier Re: A kiedy Berlin byl Polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:01
                                Czyli Wlodywostok jest Polski ,bo Rosjanom blizej do Polakow niz do Chinczykow:-
                                )
                • Gość: KSK3 Re: Slazacy nie sa Polakami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 13:56
                  Dokonany przez głosujących wybór został uszanowany w ten sposób, że dokonano
                  podziału Górnego Śląska między Niemcy i Polskę. Do Polski przeszły te części
                  Górnego Śląska, których ludność opowiedziała się w większości za Polską. Gdyby
                  Niemcy pogodzili się z tymi zmianami i nie wywołali II wojny światowej, to
                  zachowaliby do dzisiaj większą część Górnego Śląska i cały Dolny Śląsk, Prusy
                  Wschodnie i Pomorze. Miejcie pretensje do samych siebie (czy do swoich dziadków)
                  i do wielkich mocarstw, które podejmowały decyzje o zmianach terytorialnych na
                  konferencjach w Jałcie i Poczdamie.
                  • Gość: Schlesier Re: Slazacy nie sa Polakami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:02
                    Zwlaszcza wybor mieszkancow Katowic ,w ktorych 85% glosowalo za Niemcmai
                    uszanowano:-)Podobnie bylo we wszystkich slaskich miastach.
                    • Gość: KSK3 Re: Slazacy nie sa Polakami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:40
                      Oprócz miast były też tereny wiejskie, których ludność głosowała inaczej i te
                      wyniki też trzeba było jakoś uwzwględnić. Trudno, żeby np. miasta pozostały
                      w Niemczech, a leżące wokół nich wsie znalazły się w Polsce. Dokonany podział
                      był wynikiem kompromisu między aspiracjami obu stron i każda ze stron mogłaby
                      podać takie czy inne argumenty na dowód tego, że została pokrzywdzona. Tak to
                      już bywa
                      z kompromisami. Spieranie się o to w chwili obecnej nie ma większego sensu, bo
                      podjęte w latach 1921-22 decyzje o podziale Górnego Śląska i tak zostały
                      przekreślone przez późniejsze wydarzenia z okresu II wojny światowej, a całą
                      sprawę zamknął ostatecznie traktat polsko-niemiecki z 17 czerwca 1990 r.
                • Gość: kaflok Re: Slazacy nie sa Polakami IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 19:22
                  Te, szlyjzjer, a fto robiou tyn plebniscyt, Poloki? A fto tak podzielou Ślonsk,
                  Polska? Ty sie chopie, a gipko, chocia som wakcyje, weś do nouki...
                  • Gość: taktam Re: Slazacy nie sa Polakami IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.06, 01:27
                    tu mosz recht!
            • brutus36 Nie manipuluj z plebiscytem 04.07.06, 14:20
              Gość portalu: Schlesier napisał(a):

              > W plebiscycie 60% Slazakow opowiedzialo sie za Niemcami!

              Nie manipuluj. W plebiscycie, który notabene był już bez mała 100 lat temu, za
              Niemcami opowiedzieli się nie Ślązacy, lecz mieszkający wówczas na Śląsku
              Niemcy, co oczywiście jest najzupełniej logiczne, trudno bowiem, by Niemcy nie
              opowiedzieli się za Rzeszą. Pozostali opowiedzieli się za Polską. Dlaczego? Ano
              dlatego, że byli i są Polakami. Czyli ich wybór podyktowany był dokładnie tym
              samym co Niemców, lecz skierowany w przeciwną stronę.

              Generalnie: nie manipuluj z plebiscytem, bo jego wyniki zostały już
              wielokrotnie przedstawione i zopiniowane w tysiącach publikacji. Tu raczej
              trudno doszukać się białych plam.
              • Gość: Schlesier Fandzolisz chopie:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:27
                Nawet jezeli przyjmiesz ,ze 100% niemieckojezycznych glosowalo za Niemcami ,a
                100% polskojezycznych to i tgak nie otrzymasz 60% za Niemcami.Z
                • Gość: Schlesier Re: Fandzolisz chopie:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:38
                  Na Mazurach bylo jeszcze gorzej tam w "polskich" okregach za Niemcami glosowalo
                  98%-99%.
                  • Gość: t Re: Fandzolisz chopie:-) IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.06, 01:29
                    ino ze tam ten plebistzt byl pare dni przed cudemnad wisla , kiedy bolszewiki
                    sie szykowali do zejecia Warszawy. fto by wtedy za Polska glosowal???
                • brutus36 Nie odróżniasz narodowości od państwowości 04.07.06, 14:51
                  Koleżko, ty jak wielu, bardzo wielu Ślązaków nie odróżniasz narodowości od
                  przynależności państwowej. To jasne, że wielu Polaków głosowało wówczas za
                  Niemcami z różnych powodów: prywatnych, zawodowych, rodzinnych czy przede
                  wszystkim ekonomicznych. Niemcy były wówczas państwem nieskończenie razy lepiej
                  rozwiniętym gospodarczo od dopiero co rodzącej się Polski, jasne jest więc, że
                  nie wszyscy chcieli opowiadać się za nieznanym, czyli po prostu ryzykować; do
                  tego swoje robiła jeszcze propaganda niemiecka. W takiej sytuacji te 40% głosów
                  to w gruncie rzeczy olbrzymi sukces Polski.
                  • Gość: wnuk glosujacych Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 15:06
                    brutus36 napisał:

                    > Koleżko, ty jak wielu, bardzo wielu Ślązaków nie odróżniasz narodowości od
                    > przynależności państwowej. To jasne, że wielu Polaków głosowało wówczas za
                    > Niemcami z różnych powodów: prywatnych, zawodowych, rodzinnych czy przede
                    > wszystkim ekonomicznych. Niemcy były wówczas państwem nieskończenie razy
                    lepiej
                    >
                    > rozwiniętym gospodarczo od dopiero co rodzącej się Polski, jasne jest więc,
                    że
                    > nie wszyscy chcieli opowiadać się za nieznanym, czyli po prostu ryzykować; do
                    > tego swoje robiła jeszcze propaganda niemiecka. W takiej sytuacji te 40%
                    głosów
                    >
                    > to w gruncie rzeczy olbrzymi sukces Polski.
                    jaki ty mądry jesteś odróżniasz narodowość od przynależności państwowej i
                    wszystkim to wyjaśnisz: więc wyjaśnij skąd na Śląsku Polacy skoro Polski i
                    Polaków przez wiekszość historii nie było - może nobla dostaniesz
                    • Gość: poprawka Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 15:07
                      poprawka:
                      skoro Polski i Polaków przez wiekszość historii na Śląsku nie było
                    • brutus36 Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości 04.07.06, 16:58
                      Gość portalu: wnuk glosujacych napisał(a):

                      > wyjaśnij skąd na Śląsku Polacy skoro Polski i
                      > Polaków przez wiekszość historii nie było - może nobla dostaniesz.

                      Widno nisko cenisz tę nagodę.
                      Skąd się wzięli Polacy na Ślasku? Ano dokładnie stądsamąd, skąd wzięli się na
                      Mazowszu i w Kieleckiem, na Lubelszyźnie i na Podlasiu, w Małopolsce, w
                      Wielkopolsce i na Pomorzu.
                      Dam ci pewnien przykład. Na terench obecnej Łotwy istniało państwo zakonne
                      (niemieckie), potem była Rzeczpospolita, Szwecja, Rosja. Państwo łotewskie
                      istnieje dopiero od 1918 roku. Czy to miałoby świadczyć, że dopiero od 1918
                      roku na świecie są Łotysze?
                      Powtarzam - jak wielu Ślązaków nie odróżniasz narodowości od przynależności
                      państwowej. Naprawdę nie chcę być złośliwy, ale świadczy to o pewnej niższości
                      kulturowej.

                      • Gość: wnuk glosujacych Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 17:15
                        no to skoro nie odróżniam to wytłumacz mi - będziesz mieć dobry uczynek.

                        brutus36 napisał:

                        > Skąd się wzięli Polacy na Ślasku? Ano dokładnie stądsamąd, skąd wzięli się na
                        > Mazowszu i w Kieleckiem, na Lubelszyźnie i na Podlasiu, w Małopolsce, w
                        > Wielkopolsce i na Pomorzu.
                        czyli skąd??
                        • brutus36 Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości 04.07.06, 17:51
                          Gość portalu: wnuk glosujacych napisał(a):

                          > czyli skąd??

                          To zagadnienie wykracza i to bardzo znacznie poza tematykę tego wątku.
                          • Gość: Roman Adler Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 19:46
                            Nie wykracza. Odpowiedź jednak wykracza poza ten poziom polemiki. Mimo to
                            wklejam Wam do poczytania skąd się owi polscy lub polskojęzyczni Ślązacy na
                            Śląsku wzięli:
                            Na początku XX w. na łamach „Oberschlesien” dr Ezechiel Zivier, archiwista
                            książąt pszczyńskich, badacz historii Śląska i znawca najdawniejszych
                            dokumentów naszej krainy w artykule o języku urzędowym na Śląsku stwierdził, że
                            od czasów gdy istnieją źródła pisane kraj nasz był zamieszkany przez plemiona
                            polskie i dlatego wszystkie nazwy miejscowe miały pierwotne brzmienie polskie
                            [E. Z i v i e r: Die Amtsprache in Schlesien. „Oberschlesien” 1902 – 1903, Jg.
                            1, s. 803–825].
                            Zarówno Zivier, jak i Colmar Grunhagen zwracali uwagę, że o języku w znacznym
                            stopniu decydował od XVI w. czynnik religijny: na Dolnym Śląsku, gdzie
                            zwyciężyła reformacja, a książęta przeszli na protestantyzm, germanizacja
                            poczyniła największe postępy. Jednak na Śląsku Górnym, który w większości
                            pozostał katolicki również zdecydowana większość ludności była polskojęzyczna
                            [„Nestor der schlesischen Geschichte”. „Oberschlesien” 1904, Jg. 2, s. 146–147].
                            „Prusacy nie mieli nigdy żadnego prawa do Śląska, a mimo to w grudniu roku 1740
                            rzucili się zbrojnie na ten kraj, aby go sobie przywłaszczyć gwałtem i
                            przemocą. (...) Pierwsza wojna zaborcza Prusaków o Śląsk trwała dwa lata i
                            zubożyła niebogaty wówczas Górny Śląsk nadzwyczajnie pruskiemi zdzierstwami i
                            gwałtami”. Dalej konkretne przykłady tych zniszczeń. [K. P r u s: Z dziejów
                            Mikołowa i jego okolic. Mikołów 1932, s. 134].
                            Rozporządzenie kamery wrocławskiej z 8 VI 1764 roku w sprawie wprowadzenia
                            języka niemieckiego pozwala określić zasięg siedzib ludności polskojęzycznej na
                            Śląsku w początku drugiej połowy XVIII wieku. Skierowano je do landratów
                            wszystkich powiatów górnośląskich oraz 11 powiatów dolnośląskich, w tym
                            brzeskiego, grodkowskiego, nyskiego i kluczborskiego. „Powiaty grodkowski i
                            nyski figurują również w okólniku z 30 X 1768 r., nakazującym usunięcie
                            niezdatnych nauczycieli i budowę brakujących szkół. Okólnik ten dotyczył
                            również terenów zamieszkałych przez ludność polską” [por. A. M. K o s l e r:
                            Die preussische Volksschulpolitik in Oberschlesien 1740 – 1848. Breslau 1929,
                            s. 17, przypis 2, s. 30].
                            Fatalny był stan „szkolnictwa elementarnego. Było ono ściśle podporządkowane
                            kościołowi; według opinii pruskiego ministra, w polskich szkołach górnośląskich
                            uczono prawie wyłącznie modlitw” [tamże: s. 15].
                            „Za rządów zaborcy Śląska, Fryderyka II, osiedlono na Środkowym i Górnym Śląsku
                            ogółem 14 050 niemieckich rodzin rolniczych; było to wielkim pokrzywdzeniem
                            ludności polskiej, zasiedziałej tu od niepamiętnych wieków. (...) Władze
                            pruskie sprzyjały panom, aby pozyskać ich wierność i przywiązanie do państwa
                            pruskiego; o ludność wiejską nie dbały, gdyż była polska, katolicka i bez
                            wpływu i znaczenia. Nic dziwnego zatem, że z tego piekła nieznośnych stosunków
                            pod nowemi rządami pruskiemi, chłopi często opuszczali wszystko i uciekali za
                            granicę; w latach 1740 – 1780 ze samego Górnego Śląska uciekło około 15 000
                            chłopów – niewątpliwie z rodzinami – do Polski!” [K. P r u s: Z dziejów
                            Mikołowa..., s. 137-138].
                            Ogłoszony w latach 1783–1795 przez F. A. Zimmermanna w oparciu o informacje
                            urzędowe 13-tomowy opis geograficzno-statystyczny prowincji śląskiej pozwala
                            określić rozmieszczenie osad polskich w końcu XVIII w. „Jednak informacje, z
                            których korzystał Zimmermann, nie są ani wyczerpujące, ani całkowicie
                            wiarygodne” [stwierdził to już K. W e i n h o l d: Die Verbreitung und Herkunft
                            der Deutschen in Schlesien. Stuttgart 1887, s. 30].
                            „Granica językowa polsko-niemiecka w ciągu omawianego okresu uległa pewnym
                            przesunięciom na korzyść niemczyzny. Zgermanizowały się częściowo lub zupełnie
                            okolice Szonowa i Lisięcic między Głubczycami a Głogówkiem oraz wioski
                            podmiejskie Frylądu (...), Niemodlina i Namysłowa; w okolice tego ostatniego
                            miasta niemczyzna wkroczyła klinem z powiatu oleśnickiego. Na przełomie XVIII i
                            XIX wieku zasięg polskości przedstawiał się następująco:
                            W powiecie namysłowskim, jak podaje Zimmermann, Polacy stanowili niemal 1/3
                            ogółu mieszkańców, przy czym z uwagi na kształtowanie się stosunków etnicznych
                            w tym powiecie w późniejszym czasie można przyjąć, że w rzeczywistości odsetek
                            Polaków był tu większa. W powiecie kluczborskim poza miastami znajomość
                            niemczyzny nie była rozpowszechniona. Według Zimmermanna w powiecie brzeskim na
                            prawym brzegu Odry na 38 wsi w 8 mówiono po polsku lub przeważnie po polsku, w
                            14 – obu językami, w 5 po niemiecku lub więcej po niemiecku, dla 11 brak
                            danych; niemieckie wsie znajdowały się tylko w bliskiej okolicy Brzegu, w
                            którym polskość reprezentowały grupy złożone z żołnierzy, służby i wyrobników
                            skupiające się wokół własnego kościółka ewangelickiego. Na Opolszczyźnie
                            lewobrzeżnej granica polsko-niemiecka zaczynała się nad Odrą w pobliżu
                            miasteczka Skorogoszcz i biegła na południe w kierunku Niemodlin, Fryląd (...)
                            i Prudnik, tu skręcała na wschód obejmując od zachodu i południa miasteczka
                            Biała i Głogówek. Pokrywała się ona z granicą wyznaniową: Niemcy byli
                            ewangelikami, Polacy zaś Katolikami. W powiecie głubczyckim granica osadnictwa
                            polskiego pokrywała się na ogół z ze środkowym i dolnym biegiem rzeki Psiny (z
                            tym, że miasteczko Baborów miało ludność polską). Zachodnią część powiatu
                            zamieszkiwali Niemcy, południową zaś – Czesi i Niemcy.
                            W głębi dzisiejszej Opolszczyzny mówiono niemal wyłącznie po polsku. Po wsiach
                            nawet bierna znajomość niemieckiego występowała rzadko. Niemieckość
                            reprezentowały poza wyspą niemiecką, jaką tworzył Gosięcin, niektóre kolonie
                            fryderykowskie i nowe osiedla hutnicze, dwory szlacheckie, garnizony i grupy
                            mieszczan oraz urzędników w miastach. W wioskach polskich umieli trochę po
                            niemiecku urlopowani żołnierze.
                            Zaludnienie badanego obszaru wykazało dalszy wzrost. Według dość dokładnego
                            spisu ludności z roku 1787 w ówczesnych powiatach położonych na terytorium
                            dzisiejszego województwa opolskiego mieszkało ogółem 410 tys. ludzi.` ” [W. D z
                            i e w u l s k i: Dzieje ludności śląskiej na Śląsku Opolskim..., s. 69] .
                            „Kolonizacja niemiecka na obszarach polskich nie zdołała przybrać większych
                            rozmiarów, mimo, że władze pruskie wszczęły specjalną akcję osiedleńczą w celu
                            wzmocnienia niemczyzny. Jak zapowiadał edykt królewski z 28 VIII 1773 r.,
                            Polaków wolno było osiedlać tylko w okolicach niemieckich. W praktyce jednak
                            wobec niedostatecznej ilości kolonistów niemieckich, trzeba było posługiwać się
                            żywiołem polskim. Do roku 1786 ponad połowę nowych sadyb w koloniach
                            państwowych musiano przydzielić polskim Górnoślązakom. Zresztą i osady
                            niemieckie uległy w większości w późniejszym czasie polonizacji pod wpływem
                            otoczenia polskiego. (...) Najwięcej kolonii założono do roku 1805 w powiecie
                            opolskim, głównie w pobliżu istniejących tu hut, w których koloniści znajdowali
                            zatrudnienie. Ogółem było ich tutaj 55, w tym 29 osiedli niemieckich, czeskich
                            i mieszanych polsko-niemieckich. Sporo kolonii powstało także w powiecie
                            oleskim, kluczborskim i namysłowskim. Ogółem na polskich obszarach Opolszczyzny
                            istniało w 1805 roku około 125 – 130 kolonii – przeważnie małych osiedli, a z
                            tej liczby 30 niemieckich, 13 polsko-niemieckich i 7 czeskich lub czesko-
                            niemieckich, pozostałe były czysto polskie”. [W. K u h n: Siedlungsgeschichte
                            Oberschlesiens. Wurzburg 1954, s. 207].
                            „W miastach osiedlali się podówczas niemieccy urzędnicy i wojskowi oraz kupcy i
                            rzemieślnicy. Napływ tych ostatnich nie przybrał aż do początków XIX wieku
                            większych rozmiarów. Wyjątek stanowiły Racibórz, który w drugiej połowie XVIII
                            wieku stał się głównym
                            • Gość: Roman Adler Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 19:48
                              c.d. o Polskich Górnoślązakach...

                              „W miastach osiedlali się podówczas niemieccy urzędnicy i wojskowi oraz kupcy i
                              rzemieślnicy. Napływ tych ostatnich nie przybrał aż do początków XIX wieku
                              większych rozmiarów. Wyjątek stanowiły Racibórz, który w drugiej połowie XVIII
                              wieku stał się głównym ośrodkiem górnośląskiego handlu suknem i zbożem, oraz
                              Koźle, gdzie można było dobrze zarobić, gdyż po rozbudowaniu twierdzy stała tu
                              liczna załoga. W związku z rozwojem przemysłu sprowadzono na Opolszczyznę pewną
                              ilość wykwalifikowanych robotników-Niemców, którzy zresztą niechętnie
                              zamieszkiwali w położonych przeważnie na terenie wiejskim osadach przemysłowych
                              z uwagi na niebezpieczeństwo popadnięcia w zależność poddańczą”. [M. L a u b e
                              r t: Die preussische Polenpolitik von 1772 bis zum 1914. 2 Aufl., Krakau 1942,
                              s. 175 – 176; K u h n, op. cit., s. 243 – 244].
                              W początkach panowania pruskiego „liczne miasta Śląska Opolskiego miały oblicze
                              polskie. Nawet miejscowi kupcy słabo znali język niemiecki, gdyż silniejsze
                              więzy łączyły ich z Krakowem niż z Wrocławiem”. [L a u b e r t, op. cit., s.
                              174]. Jednak polskojęzyczni mieszczanie na całym pruskim Śląsku w roku 1787
                              liczyli najprawdopodobniej zaledwie nieco ponad 38 tys. osób. [Historia Śląska.
                              T. II, cz. 1. PAN, s. 59].
                              W czasach zagarnięcia Śląska przez Prusy „w miastach mówili po niemiecku raczej
                              tylko zamieszkali w nich Niemcy; z tych właśnie powodów protestowały wtedy
                              przeciwko wprowadzeniu języka niemieckiego, jako urzędowego, władze miejskie w
                              Raciborzu”. [A. W e l t z e l: Geschichte der Stadt und Herrschaft Ratibor. 2.
                              Aufl. Ratibor 1881, s. 299 – 300].
                              Czterdzieści lat po aneksji Śląska, w połowie lat 80-tych XVIII w. Zimmermann
                              relacjonował, że „mowa mieszkańców Raciborza jest niemiecka, ale mówi się tutaj
                              także po polsku. W Opolu według tegoż autora było odwrotnie: mówiono po polsku
                              i po niemiecku, ale język polski dominował. Dwujęzyczni mieli być mieszkańcy
                              miasteczek: Białej Prudnickiej, Kluczborka, Krapkowic, Leśnicy, Olesna,
                              Strzelec Opolskich, Wołczyna. W Baborowie mówiono po polsku i po morawsku.
                              Tylko w miastach położonych w najbardziej odległych powiatach górnośląskich
                              panowała wyłącznie polszczyzna.[F. A. Z i m m e r m a n n: Beytrage..., t. III,
                              s. 52, 54, 141, 187, 196, 243, 336].
                              W 1789 r. były mnich jezuicki, niejaki Zeplichal pisał, że ludność na Śląsku
                              mówi jakimś „żargonem polsko-morawskim, którego poza Śląskiem nigdzie nie używa
                              się ani w mowie ani w piśmie”. Ponieważ – według niego – żargon ów
                              stanowił „główną przeszkodę hamującą rozwój oświecenia w tych rejonach” dlatego
                              głosił on, ze tylko germanizacja ludności polskiej na Śląsku może jej otworzyć
                              drogę do oświaty. [W. D z i e w u l s k i: Dzieje ludności śląskiej na Śląsku
                              Opolskim..., s. 81].
                              Uzupełnienie do opisu Zimmermanna wprowadził J. G. Schummel, który po podróży
                              przez Górny Śląsk w 1791 r. relacjonował, że „ w Opolu, Krapkowicach,
                              Strzelcach Opolskich, Ujeździe, Koźlu i innych miastach dorośli mieszkańcy
                              mówili łamaną niemczyzną, lepiej natomiast przedstawiała się znajomość
                              niemieckiego wśród dzieci; dzieci ludzi nie umiejących mówić po niemiecku
                              mówiły poprawniej niż dzieci wiejskie w okolicach rdzennie niemieckich Dolnego
                              Śląska” [Schummels Reise durch Schlesien im Julius und August 1791. Breslau
                              1792, s. 331].
                              Początki rozwoju górnictwa i hutnictwa na zagarniętym przez Prusy Górnym Śląsku
                              są związane z pracą „robotników-Polaków, wśród których było sporo przybyszów
                              zza kordonu granicznego. Pracownicy sprowadzani z okolic niemieckich byli
                              elementem płynnym i niepewnym, kiepsko wywiązującym się ze swych obowiązków.
                              (...) Charakterystyczne, że pierwszymi mistrzami wielkopiecowymi w Ozimku i
                              Zagwiździu byli ludzie o nazwiskach polskich (Kolisko i Wieprzowski)” [H. W. B
                              u c h s e l: Rechts- und Sozialgeschichte des Oberschlesischen Berg- und
                              Huttenwesens 1740 – 1806. Breslau 1941, s. 122 i 190, przypis 2].
                              W polemikach z poglądami Zeplichala na przełomie XVIII/XIX w. tacy publicyści z
                              kręgów niemieckiej inteligencji ewangelickiej jak pastorzy Johann Wilhelm Pohle
                              i Johann Samuel Richter czy profesor gimnazjum wrocławskiego Johann Gottlieb
                              Schummel, oraz pochodzący z Lublina ewangelicki profesor szkół wrocławskich
                              Jerzy Samuel Bandtkie – wykazali, „że nie ma istotnych różnic językowych między
                              polską ludnością Śląska i innymi Polakami, a język polski bynajmniej nie
                              ustępuje niemieckiemu jako narzędzie porozumiewania się ludzi kulturalnych. W
                              roku 1797 Richter rzucił myśl kształcenia Polaków górnośląskich za pomocą
                              polskiego języka literackiego” [W. D z i e w u l s k i: Dzieje ludności
                              śląskiej na Śląsku Opolskim..., s. 83].
                              Na przełomie wieków wielką popularność wśród katolików Opolszczyzny uzyskał
                              polski modlitewnik Owaniszewskiego „Głos synogarlicy”, który doczekał się aż 17
                              wydań. [K o s l e r: op. cit., s. 90 – 95].
                              W 1801 r. Dyrekcja Szkolna ogłosiła instrukcję, która przyznała nauczycielom
                              uprawnienia do wprowadzania w szkołach podległych kościołowi języka polskiego
                              jako wykładowego. Nauczyciele górnośląscy, przeważnie mówiący po polsku,
                              wykorzystali ten fakt: zaczęli uczyc dzieci z polskich książek lub – gdy ich
                              brakowało – z częstochowskich modlitewników. Najbardziej w powiatach
                              graniczących z Małopolską rozpowszechnione było tzw. „częstochowskie ABC” lub
                              wydanym przez pruskie władze szkolne specjalnym dwujęzycznym podręcznikiem dla
                              polskich szkół, tzw. „żagańskim ABC”. Dopiero upadek szkół podczas wojen
                              napoleońskich zahamował ten proces. [K o s l e r, op. cit. S. 133 i n., 137 –
                              138].
                              W 1805 r. jakiś anonimowy niemiecki podróżnik odnotował, że „polscy
                              Górnoślązacy, na których pracy opiera się miejscowy przemysł, stoją wyżej od
                              Niemców dolnośląskich, którzy znają się jedynie na rolnictwie” [H. F e c h n e
                              r: Geschichte des schlesischen Berg und Huttenwesens in der Zeit Friedrichs der
                              Grossen, Friedrich Wilhelms II und Friedrich Wilhelms III. 1741 – 1806. Berlin
                              1903, s. 237, 244].
                              Również Schummel udowadniał – wbrew oficjalnej ówczesnej propagandzie pruskiej –
                              że polska ludność Śląska „daje aż nadto liczne dowody wytężonej systematycznej
                              pilności, a jeżeli niedbale odrabia pańszczyznę, czyni tak dlatego, ze nie ma
                              żadnej korzyści z pracy na pańskim. Kradzieży dopuszcza się (...) przede
                              wszystkim z nędzy. Wódka pozwala (...) przynajmniej na pewien czas zapomnieć o
                              swej nędzy, której właściwą przyczyną jest barbarzyńskie traktowanie ludności
                              poddańczej przez panów feudalnych” [Schummels Reise..., s. 313 – 315].
                              W1821 roku J. S. Bandtkie napisał, że „stan Ślązaków polskich jest rozmaity.
                              Panowie i szlachta najczęściej albo z Czech, albo z Niemiec pochodzący, rzadko
                              kiedy umieją po polsku (...). Po miastach rzemieślnicy są po części Niemcy, po
                              części Polacy, ale wiejskie pospólstwo (...) jest polskie. (...) Kuźnie i
                              hamernie, i inne huty wiele się przyczyniły do zbogacenia ludu. Wożenie rudy do
                              wielkich pieców i fryszerek licznych i robota sama daje wielu ludziom
                              pożywienie. Wszystkie prace około żelaza są w ręku Ślązaków polskich. Urzędnicy
                              tylko są Niemcy. Górnictwo toż samo. Robotnicy w rękodzielni fajansu w
                              Prószkowie są rodu polskiego i między nimi dobrzy malarze i rysownicy. Chwalą
                              niemieccy urzędnicy zdatność Ślązaków polskich i wiele poddaństwa polskiego
                              przeszło także do fabryk śląskich. Kobiety wiejskie ubierają się prawie tak jak
                              w Polsce, tylko z tą różnicą, że spódnice ich są kuse, aby widać było pończochy
                              pąsowe (...)” [J. S. B a n d t k i e: Wiadomości o języku polskim w Śląsku i o
                              polskich Ślązakach. „Mrówka Poznańska” 1821]. Według niego w
                              • Gość: Roman Adler Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 19:49
                                c.d. o polskich Górnoślązakach...

                                Według niego w rejencji opolskiej mieszkało wówczas około 500 tysięcy polskich
                                Ślązaków.
                                Julian Ursyn Niemcewicz w napisanej w tym samym roku, a wydanej w
                                Poznaniu „Podróży do Wielkopolski i Śląska w roku 1821” spróbował wyjaśnić po
                                przekroczeniu granicy, jak to się stało, że „wszystko na drugiej stronie,
                                wszystko takie jak u nas; taż sama mowa, strój, obyczaje, położenie kraju,
                                wszystko świadczy, że Polska i Śląsk jednym narodem, jedną były krainą. Mimo
                                przez tyle wieków ciągłych usiłowań Niemców została mowa polska, szczególnie w
                                pospólstwie, taką, jaką była za Piastów. I któż ją utrzymał? Nie szlachta
                                zapewne, tak łatwo przekształcająca się k’woli rozkazów i wzorów tych, od
                                których łaski spływają, nie niższa nawet płeć męska wędrująca, służąca w
                                wojsku, ucząca się rzemiosł u obcych: utrzymała ja płeć żeńska, przeznaczona
                                żyć na tych zagrodach domowych, na których pradziadowie ich żyli, chwaląca Boga
                                w tych modlitwach, w tych pieniach, w których go oni od tylu wieków chwalili, w
                                tym języku kołysząca niemowlęta swoje, w tej mowie udzielająca im pieszczot i
                                tkliwych serca macierzyńskiego uczuć. Tak jest, narody poniżone, zawojowane
                                winny są jedynie kobietom, że z niepodległością swoją nie straciły i tej
                                jedynej różniącej naród od narodu cechy, to jest mowy ojczystej. Zachował ją
                                lud śląski zupełnie, przynajmniej po prawym brzegu Odry. W miastach atoli
                                przemaga już język niemiecki i wiara luterska”.
                                Według wykazów statystycznych Augusta Mosbacha, osiadłego we Wrocławiu autora
                                publikacji z historii Śląska w 1834 r. było regencji opolskiej: 468 691
                                Polaków, 11 754 Morawian, 1 366 Czechów i 266 399 Niemców. W 1846 r. było: 568
                                582 Polaków, 44 162 Morawian, 1 573 Czechów i 364 175 Niemców. W 1868 r.
                                Polaków było 744 189, Morawian 37 244, Czechów 4 367, a Niemców 455 509. [dane
                                za: L. M a l i n o w s k i: Listy z podróży etnograficznej po Śląsku. W: „Na
                                dziś” 1872, t. 1.]
                                Odsetek ludności polskiej lub polskiej wraz z Czechami (tzw. gwary lassyckie)
                                wynosił w dziewięciu powiatach rejencji opolskiej w 1828 r.: - Strzelecki
                                94,4%, - Oleski 91,3%, - Kozielski 72,2%, - Opolski 76,8%, - Kluczborski
                                73,3%, - Prudnicki 49,7%, - Raciborski (z Czechami) 85,3%, - Niemodliński –
                                10,0%, - Głubczycki 8,6%. W 1849 r. odsetki te przedstawiały się następująco: -
                                strzelecki 90,5%, - Oleski 88,6%, - Kozielski 79,9 %, - Opolski 75,4%, -
                                Kluczborski 73,3%, - Prudnicki 48,1%, - Raciborski (bez Czechów) 44,6%, -
                                Niemodliński 9,7%, - Głubczycki 5,2%. [A. B o c k h: Der Deutschen Volkszahl
                                und Schprachgebiet in den europaischen Staaten. Berlin 1869, s. 240].
                                W latach 1795–1845 wśród alumnów wrocławskiego seminarium duchownego więcej
                                było podających się za dwujęzycznyc, za „Ślązaków i Polaków” lub unikających
                                określania przynależności narodowej niż księży katolickich na Śląsku
                                określających się jako Polaków. W rezultacie już w połowie XIX w. wśród
                                mówiących polską gwarą Górnoślązaków przewagę mieli księża katoliccy –
                                wychowani w seminariach duchownych prowadzonych w duchu posłuszeństwa państwu
                                pruskiemu. Ksiądz Emanuel Smolka pisał, że są oni w większości wynarodowieni
                                i „lubo uznają konieczność oświaty polskiej, jednakże z bojaźni lub osobistego
                                zainteresowania małymi wyjątkami w sprawie narodowej nic nie czynią”.
                                Utrzymanie języka polskiego w czasie mszy lub w szkołach uważali za środek
                                potrzebny do utrzymania kontaktu z polskojęzycznym ludem, dzięki któremu mogli
                                nim kierować i kształtować jego przekonania. Sami jednak nie przyznawali się do
                                polskości, a nawet głosili, że rodzima ludność Górnego Śląska stanowi odrębną
                                narodowość [W. O g r o d z i ń s k i: Dzieje piśmiennictwa śląskiego. Katowice
                                1965, s. 119–120].
                                „Pod panowaniem austriackim rozszerzyła się niemczyzna po Brzeg, Lewin,
                                Niemodlin, Biała i Prudnik. Tu jednak jakby na nieprzezwyciężone trafiwszy
                                przeszkody, zatrzymała się i już od dawna korkiem dalej posunąć się nie
                                zdołała. (...) W epoce germanizacji z wszystkich powiatów jeden grodkowski
                                uległa przemocy obcego żywiołu (...). Najczystsza polszczyzna zachowała się
                                oczywiście po wsiach. Tam oprócz proboszcza, nauczyciela, pisarza gminnego i
                                urzędników dworskich nikt języka niemieckiego nie zna, a rada gminna z sołtysem
                                lub wójtem po większej części składa się z samych Polaków, którzy z urzędami i
                                sądami za pomocą tłumaczów porozumiewać się muszą. Natomiast ekonomowie,
                                leśnicy i inni urzędnicy dworscy muszą uczyć się języka polskiego, gdyż inaczej
                                obowiązkom swoim podołać nie byliby w stanie” [A. H y t r e k: Górny Śląsk pod
                                względem obyczajów, języka i usposobienia ludności. W: „Przegląd Polski” 1879,
                                zeszyt 3 i 4].
                                W 1887 r. w powiecie opolskim mieszkało 66% Polaków, 1% Czechów i 33% Niemców i
                                Żydów, w strzeleckim – 81% Polaków i 19% Niemców i Żydów; w powiecie
                                tarnowickim [Tarnowskie Góry] było 79% Polaków i 21% Niemców i Żydów, w
                                bytomskim – 68% Polaków i 32% Niemców i Żydów, w katowickim – 72% Polaków i 28%
                                Niemców i Żydów, w zabrzańskim – 78% Polaków i 22% Niemców i Żydów, w
                                gliwickim – 75% Polaków i 25% Niemców i Żydów, w pszczyńskim – 85% Polaków i
                                15% Niemców i Żydów [W. K. Z i e l i ń s k i: Śląsk (pruski) słowem i ołówkiem
                                na podstawie najnowszych źródeł przestawiony. Warszawa 1889].
                                Z obliczeń statystycznych Bocka przeprowadzonych w 1869 r. wynikało, że ludność
                                polska i morawska na Śląsku liczyła razem 1 263 360. W 1887 r. – według
                                profesora Weinholda z Uniwersytetu Wrocławskiego – ludność polska i morawska na
                                Śląsku liczyła 1 258 tys. (Morawianie ok. 45 tys.) [Statystyka narodowościowa.
                                W: „Kraj” nr 46].
                                Według spisu ludności z 1 grudnia 1890 r. na całym Śląsku było 937 412 Polaków
                                katolików i 56 635 Polaków ewangelików. Razem 994 047. Biorąc pod uwagę sposób
                                przeprowadzenia spisu przez administrację Rzeszy zmusza do przyjęcia, ze liczbę
                                tę zaniżono o około 250 tys. polskojęzycznych Ślązaków. Większość z nich
                                mieszkała w rejencji opolskiej – 897 879 katolików i 36 143 ewangelików, czyli
                                razem 934 012 polskojęzycznych Ślązaków i 562 474 niemieckojęzycznych. W
                                powiecie pszczyńskim na 1000 mieszkańców przypadało 882 polskich Ślązaków i 118
                                niemieckich, w powiecie oleskim – 863 polskich Ślązaków na 137 niemieckich, w
                                powiecie rybnickim – 843 polskich Ślązaków na 157 niemieckich, w lublinieckim –
                                841 na 159, w strzeleckim – 824 na 181, w kozielskim – 819 na 181, w
                                tarnogórskim – 771 na 229, w bytomskim – 749 na 251, w zabrzańskim – 748 na
                                252, w opolskim – 701 na 299, w katowickim – 696 na 302, w kluczborskim – 687
                                na 313, w toszecko-gliwickim – 678 na 322, w bytomskim – 478 na 522, w
                                prudnickim i sycowskim – tak samo, w raciborskim – 452 polskich Ślązaków, ale
                                niemieccy i tak byli w mniejszości, bo byli jeszcze słowiańscy Morawianie, a w
                                namysłowskim – 376 polskich na 624 niemieckich Ślązaków [„Nowiny Raciborskie”
                                1894, nr 137].

                                • brutus36 Dzięki Orle na ten post! 04.07.06, 22:14
                                  Powiem może trochę nieskromnie: nie dzięki za to, że mnie oświeciłeś, bo w tej
                                  materii mój pogląd jest - z tego co widzę - zbliżony do twojego, a wiedzę na
                                  ten temat też mam większą niż podręcznikowa, lecz dzięki za niektóre wytyczne
                                  źródłowe. Czytając pierwszą część twego postu przyszedł mi do głowy zamiar
                                  zacytowania Niemcewicza, ale widzę, że już to zrobiłeś.
                            • brutus36 Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości 04.07.06, 22:00
                              Gość portalu: Roman Adler napisał(a):

                              > Nie wykracza.

                              Chodziło mi o to, że pochodzenie Polaków, a konkretniej mówiąc - skąd wzięli
                              się w dorzeczu Wisły i Odry, wykracza poza tematykę tego wątku.
                              • Gość: Roman Adler Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:14
                                O'k
                            • Gość: wnuk glosujacych Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:10
                              Gość portalu: Roman Adler napisał(a):

                              > Nie wykracza.
                              więc zamiast pisać o XVI itp wiekach (wcześniej nie było?) możesz napisać w
                              kilku zdaniach skad się wzięli Polacy na Śląsku?
                              • Gość: Roman Adler Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:15
                                Krótko i zwięźle: z wędrówki ludów po najeździe Awarów.
                                • Gość: wnuk glosujacych Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:19
                                  to już wtedy byli Polacy????????????????
                                  • Gość: :-) Co za belkot:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 08:33
                                  • Gość: Roman Adler Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 22:42
                                    Wtedy wśród tzw. plemion lechickich, których ekspansja w VI-VIII w. na
                                    Zachodzie sięgnęła Łaby, a na południu doprowadziła do osiedlenia się Serbów i
                                    Chorwatów na ziemiach cesarstwa Bizantyjskiego - rozpoczęły się procesy
                                    narodotwórcze, jakie po wiekach doprowadziły do ukształtowania się plemion,
                                    które w okresie pomiędzy 880 a 980 r. utworzyły państwo pierwszych Piastów z
                                    odrębną administracją kościelną. Dalsze ich losy w różnych granicach
                                    państwowych po kolejnych wiekach uguntowały poczucie jedności w ramach ziem
                                    Korony Polskiej. W kolejnej fazie procesy narodotwórcze wyszły poza dwory
                                    książęce i objęły tzw. społeczność szlachecką. W tym czasie na dworach książąt
                                    śląskich dominowała czeszczyzna, z którą rywalizował język niemiecki. W XVI w.
                                    na Śląsku część społeczności szlacheckiej pod presją wydarzeń religijnych
                                    przeszła na luteranizm za czym w ciągu XVII i XVIII w. zwłaszcza na Dolnym
                                    Śląsku nastąpił zanik powszechnie wcześniej używanego języka słowiańskiego i
                                    upowszechnienie niemczyzny. Jednak na pozostałym obszarze Śląska ludność
                                    polskojęzyczna w ciągu XIX w. przeszła fazę kształtowania świadomości
                                    narodowej, w efekcie której część określiła się jako polscy Ślązacy, część
                                    próbowała się - i próbuje - określić jako etnos śląski, część uległa
                                    germanizacji. Spora część ludności Śląska nadal nie odczuwa potrzeby
                                    precyzyjnego samookreślania.
                                    • Gość: Slazak Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.06, 23:17
                                      A to znowu przebadal i usasadnil Polak naplywowy ,
                                      i znowu ,jak zawsze udowodnil, kim jest Slazak i do czego jest przydatny.

                                      Naukowcy polscy w czasach internetu! trzeba troszeczke wiecej inteligencji,
                                      bo Gomulka razem z "Ziemiami odzyskanymi" juz nie zyje , a Polska jest w EU,
                                      i niestety musi prawde i prawo europejskie akceptowac i demokracje.
                                      A demokracja to przedewszystkim wolnosc slowa i prawdy !!!
                                      A ty nie udowadniaj pogladow SARMATY Polskiego.
                                      A Polacy mi bardzo pomogli w ksztaltowaniu swiadomosci narodowej!
                                      Dziekuje!!
                                      • Gość: Roman Adler Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 22:03
                                        Ja, moja familio je spot Szczelec Łopolskich - to isto musza być Ślonzok
                                        napływowy... na Ślonsk przemysłowy. Nic żech niy udowodnioł skont je Ślonzok i
                                        do czego pszidatny. Żech ino pokozoł - w pierońskim skrocie - jak sie procesy
                                        jynzykowe i narodowe na Ślonsku, poduk moi wiedzy, ukłodali. A wolność słowa i
                                        prowdy to je isto dymokracyja. Ino niy bele jaki prowdy. Bo to wiysz, co som
                                        czi rodzaje prowdy: isto prowda, tysz prowda i gó.. prowda. I jo tu niy
                                        udowodniom poglondof żodnego Sarmaty. Godom - abo richtich szkryflom - co wiym
                                        o historii Ślonska. To, co Ci niykere Poloki pomogli f kształtowaniu
                                        świadomości narodowy - to je Twojo rzec. Jo tysz mioł i mom skuli tego, co żech
                                        je Ślonzok bele jake problyma. Ino dlo mie to jeszcze niy je cesta do
                                        świadomości narodowy. To je inkszo inkszoś: słaboś ślonski inteligyncyji (to je
                                        tako grupa społeczno), gupota tych Polokof, kere fcom ze Ślonzokof zrobić to,
                                        czym my niy fcymy i niy umiymy być: richtich Polokami, no i pierońske miyszanie
                                        tych Niymcof, kere zaś fcom ze Ślonska zrobić swojo ziymia.
                                        My mogymy być polskimi Ślonzokami, ino Ślonzokami, abo Szlyjzjerami. I nikt,
                                        ani iste Poloki, ani Richtich Fajne Niymce niy mogom sam, na Ślonsku, nikogo
                                        glajszachtować. Ślonsk abo bydzie rajym wielokulturowości w Uni Ojropyjski, abo
                                        piekłym bele jakich fanatyzmof. To my fszyske: Poloki, polske Ślonzoki, ino
                                        Ślonzoki, Szleyjzjery, abo Niymcy muszymy pedzieć co nom barzi pasi: piekło,
                                        abo niebo. Muszymy pedzieć, co wolymy: sie pszebaczać gupoty, abo sie chycić i
                                        dować ciyngym po pysku. To som nasze cesty do ty Ojropy: abo po ryju, abo po
                                        dobroci. Wybor noleży do nos.
                                    • Gość: wnuk glosujacych Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 23:39
                                      i mniej więcej o to chodziło.
                                      Mała uwaga: raz używasz określenia język słowiański a drugi raz "ludność
                                      polskojęzyczna", to drugie oczywiście w odniesieniu do Górnego Śląska. To już z
                                      góry sugeruje Polaków, a przecież Śląsk się odłączał od Polski gdy język polski
                                      jeszcze nie istniał a Ślązacy nie uczestniczyli w tworzeniu "[moje: polskiego]
                                      poczucia jedności w ramach ziem Korony Polskie" jak to określiłeś.
                                      Można więc przyjąć, że polska świadomość wśród Ślązaków jest wtórna do
                                      śląskości i w pewnym stopniu "egzotyczna" bo nie "wypracowa" przez stulecia
                                      wspólnoty dziejowej, kulturowej z Polską. Przede wszystkim jednak nie została
                                      zaakceptowana przez wszystkich Ślązaków! I mniej więcej o to chodziło.
                                      Tymczasem sporo tu wypowiadających sugeruje odwieczną obecność Polaków na
                                      Śląsku, oczywiście w założeniu że wszyscy Ślązacy muszą być Polakami, co jest
                                      oczywiście bzdurą, stąd było moje pytanie "skąd się wzięli Polacy"
                                      pozdrawiam
                                      • Gość: Roman Adler Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 20:23
                                        Raz słowiański, raz polskojęzyczna... Na różnych etapach rozwoju tych procesów.
                                        Śląsk odłączał się od Polski od czasów konfliktu Henryka Głogowczyka i jego
                                        synów z Władysławem Łokietkiem i możnowładztwem wielkopolskim, ok. 1312 r. do
                                        1526 r., kiedy po śmierci w bitwie z Turkami pod Mohaczem króla Czech i Węgier
                                        Ludwika Jagiellończyka królem Czech na mocy umowy z 1515 r. został Ferdynand I
                                        Habsburg, a w 1532 r. zmarł książę Jan Dobry z opolskiej linii Piastów. W tym
                                        okresie - jak sam pewnie wiesz - język polski, dokładniej: staropolski,
                                        niewątpliwie istniał.
                                        • Gość: lokietekniemieckia Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.06, 21:54
                                          Roman
                                          ty udowadniajacy his_te_ryku powiedz i udowodnij.....
                                          Turcy precz z Konstantynopola_ to gr3ecka ziemia.
                                          1430.. albo okolo... ? powrocili Turcy na ziemie odzyskane bizantyjskie !!!
                                          • Gość: Roman Adler Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 22:06
                                            Dziołcha,aboś ty boła naprano, jak żeś to szkryfloła, abo jo jusz mom za
                                            wiela "Żubra" w gowie, ale jo Cie niy kapuja. Co Ty fcesz łot tych Turkof?
                                            • Gość: doadleraromanasloo Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.06, 22:51
                                              noo.juu,juu. wiysz syncysko, moja starka gouudali, sroob se guupi a przidzies
                                              fraj. A coby mie za boolzna srobic, to muusis trocha warciej stoulwac.
                                              wiys,jou jesce se nei naucol so richtik po nasymu szreibowac.
                                              Skryflac niy goudom bo to je tak, hoby kura naszkrobala, pedziala moiya starka.
                                          • Gość: Roman Adler Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 22:08
                                            Jedno jeszcze pamiyntom: 1453...
                                    • Gość: Czytelnik Re: Slask jest starszy od Polski IP: *.se.biz.rr.com 09.07.06, 00:58
                                      Ludzie uczcie sie historii

                                      Kiedz Rom zciagal rzymian do ochrony Romu. Zciagnieto ich z calej europy
                                      (dzisiaj z zachodniej europy) to znaczy z anglii (rzymianie byli w anglii).
                                      Jak rzymianie opuscili anglie wowczas KELTEN (tak sie nazywal narod ktory
                                      zamieszkiwal anglie) zciagneli ludzi z Saksan do swojej obrony. Wowczas juz z
                                      zapiskow historycznych wystepuje nazwa SLASKA. O POLSCE ani slowa. Pare stuleci
                                      uplynelo zanim powstalo panstwo polskie . Przyjecie chrzescijanstwa przez
                                      Mieszka I (wowczas ludnosc polski liczyla 1000 mieszkancow) sa pierwszymi
                                      zapiskami o panstwie polskim. W czasach rzymskich o polsce ani slowa ( powodem
                                      nie jest to ze rzymianie do Polski nie dotarli, bo na slasku tez ich nie bylo.
                                      Poprostu wowczas Polska nie istniala a Slask juz byl.
                                      • Gość: Roman Adler Re: Slask jest starszy od Polski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.06, 11:57
                                        Że jest wcześniej notowany, to pewne, bo juź w tzw. "Geografie Bawarskim".
                                        Jednak z Twojego postu wynika, że już wcześniej, bo w czasie interwencji Anglów
                                        i Sasów w Brytanii. Jeśl możesz, to podaj gdzie to znalazłeś i jak to było
                                        zapisane. Bardzo mnie to zainteresowało. Pozdrawiam.
                                        • Gość: Czytelnik Re: Slask jest starszy od Polski IP: *.se.biz.rr.com 12.07.06, 17:09
                                          Znalazlam te wiadomosci w Anglii.Szukaj w Londynie. Jest wszystko w jezyku
                                          angielskim. Pozdrawiam
                                        • Gość: Czytelnik Re: Slask jest starszy od Polski IP: *.se.biz.rr.com 12.07.06, 17:40
                                          Jezeli panstwo powstalo czy istnieje to sa o nim notatki. Proste i zrozumiale.
                                          To ze pare poganskich rodzin na terenie polski mieszkalo to jeszcze nie Polska.
                                          Skad te rodziny przyszly mozna stwierdzic na podstawie wielu badan. Prawda jest
                                          ze robi sie takie badania np. USA a obecnie na podstawie nowych odkryc
                                          naukowych i w europie. Jest wiele teorii . Wiem jedno ze: rozpoznaje kto jest
                                          slowackiego pochodzenia po wygladzie. Od malych dzieci do starcow poznam kto
                                          jest slowakiem. Hiszpanie -Wlochow inni sa niency, austryjacy czy slazacy.
                                          slazacy nie maja charakterystycznych dla slazakow cech.
                                          • Gość: do Czytelnika Re: Slask jest starszy od Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 18:38
                                            Gość portalu: Czytelnik napisał(a):

                                            > slazacy nie maja charakterystycznych dla slazakow cech.
                                            nie kumam. czy możesz jaśniej?
                                            dziękuję
                                          • Gość: amagu Re: Slask jest starszy od Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 20:51
                                            naród śląski istnieje ,proponuję poczytać definicje oraz historię tę prawdziwą
                                            iwymagane do tego fakty historyczne które zaistnmiały .Pierwszy fakt inna mowa
                                            (GODKA)
                  • Gość: 12 Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 15:22
                    Wielu glosujacych za Polska nie bylo rodowitymi Slazakami ,bo ich dziadkowie i
                    rodzice przybywali na Slask za praca z Galicji i Kongresowki od mniej wiecej
                    polowy XIX wieku.
                  • Gość: kaflok Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 19:40
                    Łon niy je żodyn Ślązak ino RichtichFajnyNiymiecki szlyjzjer. Polskich
                    Ślonzokof do tego niy miyszej. Łone - te szlyjzjery - nic niy umiom zrobić, to
                    nos fcom chocia poszterować. Gorzi bydzie jak bes ta Unijo zrobiom po wyborach
                    samorzondowych jakoś ponadgraniczno spólnota ojropyjsko, podległo Komisyji
                    Ojropyjski i sprobujom ta spólnota wyłonczyć spot polskego porzontku prownego.
                    Ło tym cza jusz teroski godać ze fszyskimi polskymi Ślonzokami, coby łoni sie
                    na to niy dali chycić...
                    • Gość: R Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.stk.net.pl 08.07.06, 15:23
                      Gość portalu: kaflok napisał(a):

                      > Łon niy je żodyn Ślązak ino RichtichFajnyNiymiecki szlyjzjer. Polskich
                      > Ślonzokof do tego niy miyszej. Łone - te szlyjzjery - nic niy umiom zrobić, to
                      > nos fcom chocia poszterować. Gorzi bydzie jak bes ta Unijo zrobiom po wyborach
                      > samorzondowych jakoś ponadgraniczno spólnota ojropyjsko, podległo Komisyji
                      > Ojropyjski i sprobujom ta spólnota wyłonczyć spot polskego porzontku prownego.
                      > Ło tym cza jusz teroski godać ze fszyskimi polskymi Ślonzokami, coby łoni sie
                      > na to niy dali chycić...

                      Jak jsteś taki wielki Polok, to naucz sie pisać po polsku.
                      • Gość: kaflok Re: Nie odróżniasz narodowości od państwowości IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.06, 12:00
                        Jo niy je żodyn dupny Polok. Jo je polski Ślonzok.
              • Gość: wnuk glosujacych do brutusa36 - nie pi...l ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:49
                skąd ty możesz wiedzieć jak głosowali wówczas ludzie skoro ciebie ani twoich
                przodków tam nie było?????????????
                • Gość: oktawiusz Re: do brutusa36 - nie pi...l ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:51
                  Wie przeczytol w starych gomulkowskich podrecznikach:-)
                • brutus36 Ze źródeł naukowych 04.07.06, 14:54
                  Ze źródeł naukowych.
                  Idąc twoim tropem myślenia można poddać w wątpliwość, skąd na przykład wiemy o
                  bitwie pod Grunwaldem w 1415 roku, skoro żaden z nas (zdaje się) nie żył w
                  tamtych czasach.
                  • Gość: :-) :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 14:56
                    ciekawe co to za zrodla:-
                    ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                    ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                    ))))))))
                    • brutus36 Re: :-) 04.07.06, 15:00
                      Jeśli faktycznie ciekawi cię to, proponuję podjąć studia na kierunku historia.
                      Na pierwszym roku jest przedmiot w nazwie "Wstęp do badań historycznych",
                      wszystkiego w tym temacie dowiesz się zeń.
                  • brutus36 Re: Ze źródeł naukowych 04.07.06, 14:57
                    Errata: 1410 oczywiście.
                  • Gość: wnuk glosujacych nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 15:12
                    nie na temat! nikt nie podważa istnienia plebiscytu tak jak nikt nie podważa
                    Grunwaldu - pomyśl trochę. W plebiscycie nie głosowało się jawnie, więc skąd
                    możesz wiedzieć kto konkretnie na co głosował. Natomiast dziś żyją potomkowie
                    tamtych głosujących którzy wiedzą jak głosowali ich przodkowie.
                    • brutus36 Re: nie na temat 04.07.06, 15:51
                      Prawdę mówiąc, nie wiem o co ci chodzi. Wyniki plebiscytu są doskonale znane,
                      dodatkowo opracowane i omówione z każdej strony, wiadomo też kto jak głosował.
                      To znaczy nie, jak głowował czyjś dziadek - to byłby nonsens, ale jak glosowały
                      posczególne grupy narodowościowe, społeczne, zawodowe i inne.
                      Tak czy owak, powracanie do plebiscytu jedynie wzmacnia polskie argumenty.
                      • Gość: Schlesier Ale ty jestes tepy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 15:58
                        POLSKA PRZEGRALA PLEBISCYT!!!!!!!!!!!!!!

                        TEGO NIE ZMIENISZ

                        NASTEPNIE PRZY POMOCY MIEJSCOWYCH DEGENERATOW,PIJAKOW ,LUDZIE BIEDNYCH
                        CIEMNYCH,MIESZKAJACYCH NA WSIACH WYWOLALA NA SLASKU WOJNE DOMOWA!!!!!

                        WIEKSZOSC TAK ZWANYCH POWSTANCOW NIE BYLA ZADNYMI SLAZAKAMI ,BYLI TO PRZYBYSZE
                        Z POLSKI NIE MAJACY ZE SLASKIEM NIC WSPOLNEGO
                        • Gość: KSK3 Re: Ale TY jestes tepy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 16:07
                          Gość portalu: Schlesier napisał(a):

                          > POLSKA PRZEGRALA PLEBISCYT!!!!!!!!!!!!!!
                          >
                          > TEGO NIE ZMIENISZ
                          >
                          > NASTEPNIE PRZY POMOCY MIEJSCOWYCH DEGENERATOW,PIJAKOW ,LUDZIE BIEDNYCH
                          > CIEMNYCH,MIESZKAJACYCH NA WSIACH WYWOLALA NA SLASKU WOJNE DOMOWA!!!!!
                          >
                          > WIEKSZOSC TAK ZWANYCH POWSTANCOW NIE BYLA ZADNYMI SLAZAKAMI ,BYLI TO PRZYBYSZE
                          >
                          > Z POLSKI NIE MAJACY ZE SLASKIEM NIC WSPOLNEGO




                          Pijacy i degeneraci nie robią powstań, bo mają takie rzeczy głęboko w rzyci!
                          Nie uprawiaj tutaj takiej prymitywnej propagandy, jeżeli chcesz, żeby ludzie,
                          których pragniesz przekonać do swoich racji, poważnie traktowali inne twoje
                          argumenty.
                          • Gość: Schlesier Tak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 16:26
                            To wyobraz sobie ,ze dzisiaj w roku 2006 roku na Slasku,ktory nalezy do Polski,
                            ma miejsce taki sam plebiscyt.Wyniki sa podobne jak 85 lat temu ,tyle ze za
                            Niemcami glosuje 40%.I co robia Niemcy?Ano stwierdzaja ,ze to sie nie liczy,bo
                            za Polska t glosowaly jakies naplywowe gorole i inne hadziaje i doprowadzaja do
                            wojny domowej.Pewnego wsparcia Niemcom udzialaja miejscowi,ktorzy w
                            zdecydowanej wiekszosci naleza do tak zwanych dolow spolecznych
                            bezrobotni,robole ,biedni chlopi ,pijaki,dresiarze i kibole.Niemcy na Slask
                            wysylaja broni ,a takze odzialy tak zwanych ochotnikow i po pewnym czasie
                            przylaczaja do Rzeszy odwiecznie niemiecki Slask.
                            • Gość: KSK3 Re: Tak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 17:04
                              Do Schlesiera: Nie możesz przykładać dziejszych miar do wydarzeń sprzed 85 lat,
                              które rozgrywały się w odmiennych realiach społecznych i politycznych. To typowy
                              przykład tzw. myślenia ahistorycznego.

                              Powstania śląskie, tak jak wcześniej powstanie wielkopolskie czy polsko-czeskie
                              walki o Śląsk Cieszyński, stanowiły prostą kontynuację I wojny światowej,
                              w czasie której wszystkie niemal narody w Europie próbowały siłą dochodzić
                              swoich racji. My dzisiaj - w całej Europie - powszechnie odrzucamy wojnę jako
                              środek realizacji celów politycznych, ale w tamtych czasach było inaczej. Wtedy
                              powszechnie wyznawano teorię Clausewitza, zgodnie z którą wojna to tylko dalszy
                              ciąg polityki realizowanej innymi środkami. Jeżeli chcesz potępiać moralnie
                              powstania śląskie, to chcąc być konsekwentnym, musiałbyś potępić też np. udział
                              Niemiec w I wojnie światowej (popatrz na stojące po wsiach pomniki wojenne z lat
                              1914-18 i policz nazwiska poległych na tym czy innym pomniku, porównując to z
                              liczbą ówczesnych mieszkańców danej wsi czy parafii - to dopiero był horror! co
                              byśmy dzisiaj powiedzieli o takich jatkach?). Jesteśmy dziś bogatsi o pewne
                              doświadczenia historyczne, wypracowane zostały nowe sposoby regulowania sporów
                              miedzynarodowych itd., ale powiniśmy też starać się zrozumieć tamtych ludzi
                              i ich racje, a nie patrzeć na nich z góry. Historię trzeba obiektywnie opisywać
                              i starać się dobrze rozumieć, dostrzegając racje jednej i drugiej strony, m. in.
                              po to, żeby nie powtarzać starych błędów.

                              Czy myślisz, że gdyby wynik plebiscytu był inny i np. alianci postanowili
                              oddać cały Górny Śląsk Polsce, to miejscowi Niemcy pogodziliby się z tym bez
                              walki? Nie bądźmy naiwni! W okresie plebiscytowym na Górnym Śląsku istniała nie
                              tylko polska ale też niemiecka konspiracja wojskowa i obie dysponowały mniej
                              więcej zbliżonym potencjałem. Gdyby groziła im utrata całego terytorium
                              plebiscytowego, Niemcy też nie wstrzymaliby się z wykorzystaniem tego atutu.
                              Takie to były czasy. Dziś na szczęście żyjemy w innej rzeczywistości, bo bardzo
                              zmnieniła się przede wszystkim ludzka mentalność.
                              • Gość: Gownopie..ne. Re: Tak? IP: *.dip.t-dialin.net 04.07.06, 21:58
                                Niemcy prowadzili konspiracje wojskowa w swiom kraju.
                                Majac KOSZARY NA CALYM SLASKU. Co wy tam bredzicie. Polacy z Lwowa i z Warszawy
                                i Krakowa zorganizowali tzw.Powstania bo wiedzieli ze bez Gornego Slaska nic do
                                zarcia nie beda miec. Bo zeby pole uprawic trzeba wegla i stali.

                                Za 80lat wykradania Slaska zbudowali potezne Wojewodztwo Mazowieckie.
                                • brutus36 Które mazowieckie? 04.07.06, 22:21
                                  Gość portalu: Gownopie..ne. napisał(a):

                                  > Za 80lat wykradania Slaska zbudowali potezne Wojewodztwo Mazowieckie.

                                  He, he, które mazowieckie?
                                  To obecne, z "mazowieckim" Radomiem jest twoim zdaniem takie potężne? Czegoś
                                  głupszego w tym wątku chyba jeszcze nie słyszałem, chyba że to był żart, jeśli
                                  tak - to OK.
                                • Gość: KSK3 Re: Tak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:24
                                  Gość portalu: Gownopie..ne. napisał(a):

                                  > Niemcy prowadzili konspiracje wojskowa w swiom kraju.
                                  > Majac KOSZARY NA CALYM SLASKU. Co wy tam bredzicie. Polacy z Lwowa i z Warszawy
                                  >


                                  Od razu widać, że nie masz zielonego pojęcia o sprawach, na temat których się
                                  wypowiadasz! W lutym 1920 r. wojska niemieckie opuściły teren plebiscytowy,
                                  a na ich miejsce weszły wojska brytyjskie, francuskie i włoskie, które pozostały
                                  tutaj do czasu podziału Górnego Śląska. Zarówno Polacy jak i Niemcy przystąpili
                                  w tym czasie do tworzenia na tym terenie swojej konspiracji wojskowej. Jeszcze
                                  przed wycofaniem wojsk niemieckich z obszaru plebiscytowego, na przełomie 1919
                                  i 1920 r., z inspiracji centralnych władz niemieckich, utworzona została
                                  Kampforganisation Oberschlesien ( Organizacja Bojowa G. Śl. ), instruowana przez
                                  Ministerstwo Reichswehry, konsultujące się z niemieckim ministerstwem spraw
                                  zagranicznych. Organizacja ta została wyposażona w wielką ilość różnego rodzaju
                                  broni, nie wyłączając artylerii. Zgodnie z odgórnymi dyspozycjami, organizację
                                  tę miała w razie potrzeby posiłkować bawarska organizacja militarna Oberland.
                                  Po wybuchu III powstania śląskiego Kampforganisation Oberschlesien została
                                  przemianowana na Selbstschutz Oberschlesien ( Samoobrona G. Śl.).

                                  Poczytaj trochę książek, synek, a dopiero potem wymądrzaj się na temat historii!
                                  • Gość: Pytek Re: Tak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:28
                                    Ale pytanie zasadnicze brzmi: kto wygrał plebiscyt?

                                    I co się stało z demokratycznym wyborem mieszkańców Górnego Śląska?

                                    Poo Nasymu spytoom: Fto go sponiywjyrou???
                                    • Gość: Kuba Re: Tak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 02:18
                                      Gość portalu: Pytek napisał(a):

                                      > Ale pytanie zasadnicze brzmi: kto wygrał plebiscyt?
                                      >
                                      > I co się stało z demokratycznym wyborem mieszkańców Górnego Śląska?
                                      >
                                      > Poo Nasymu spytoom: Fto go sponiywjyrou???


                                      W odpowiedzi przytaczam fragment artykułu opublikowanego w opolskim wydaniu
                                      GW z okazji 85 rocznicy III powstania śląskiego:



                                      Przeprowadzony 20 marca 1921 r. plebiscyt dał wyniki dość niejednoznaczne
                                      i trudne do przełożenia na definitywne rozstrzygnięcia natury politycznej.
                                      Generalnie wypadł on dość pomyślnie dla Niemiec, za którymi oddano ogółem
                                      59, 4 % głosów (za Polską 40, 3 %). W szczegółach sprawa nie przedstawiała się
                                      jednak tak prosto, ponieważ w pokaźnej liczbie powiatów (bytomskim, katowickim,
                                      pszczyńskim, rybnickim, strzeleckim i tarnogórskim) większość głosów oddano za
                                      Polską [...] W łonie Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej
                                      przeważyła wówczas koncepcja, aby przyznać Polsce jedynie południowo-wschodnie
                                      skrawki obszaru plebiscytowego, a mianowicie powiaty pszczyński i rybnicki.
                                      Strona polska miała podstawy, aby uważać takie rozwiązanie za niesprawiedliwe
                                      i – nie czekając na zatwierdzenie go przez Radę Najwyższą aliantów – postanowiła
                                      przejść do działań zbrojnych.

                                      [...]Tragedia polegała na tym, że obie strony miały swoje, równie dobrze
                                      uzasadnione racje, które jednak w ówczesnych warunkach – niczym w klasycznej
                                      tragedii greckiej - nawzajem się wykluczały. Również obecnie, po upływie
                                      wielu dziesięcioleci, nie da się tych racji ujednolicić poprzez wypracowanie
                                      jednej, prostej oceny ówczesnych wydarzeń, możliwej do zaakceptowania zarówno
                                      przez Polaków jak i przez Niemców. Można tylko dążyć do lepszego i pełniejszego
                                      zrozumienia rozbieżnych racji obu stron, tak aby przeszłość przestała dzielić,
                                      a zaczęła łączyć. Polacy mają pełne prawo kultywować pamięć o powstaniach
                                      śląskich jako ważnym elemencie walk o niepodległość i granice odrodzonej
                                      Rzeczypospolitej, podobnie jak Niemcy mogą czcić swoich bohaterów, którzy oddali
                                      życie powodowani nie mniej szlachetną wolą obrony granic swojej ojczyzny.

                                      Trzecie powstanie śląskie spełniło rolę miecza, rozcinającego
                                      górnośląski węzeł gordyjski, którego nie dało się rozsupłać na drodze
                                      politycznej. W tym sensie stanowiło ono klasyczną niemal ilustrację znanej tezy
                                      Clausewitza o wojnie jako dalszym ciągu polityki, realizowanej innymi środkami.
                                      Można oczywiście nie zgadzać się z Clausewitzem i można być przeciwnikiem
                                      wszelkich wojen jako takich, ale trzeba być w tym konsekwentnym, zwłaszcza gdy
                                      próbuje się formułować oceny natury moralnej, jak czynią niektórzy autorzy
                                      piszący o sprawach śląskich. Decyzja o rozpoczęciu trzeciego powstania śląskiego
                                      nie była pod żadnym względem bardziej naganna moralnie od decyzji podejmowanych
                                      parę lat wcześniej przez rządy rozmaitych mocarstw, które wzięły udział
                                      w I wojnie światowej.

                                      • Gość: Kuba Re: Tak? (2) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 02:25
                                        Trzecie powstanie śląskie spełniło rolę miecza, rozcinającego górnośląski węzeł
                                        gordyjski, którego nie dało się rozsupłać na drodze politycznej. W tym sensie
                                        stanowiło ono klasyczną niemal ilustrację znanej tezy Clausewitza o wojnie jako
                                        dalszym ciągu polityki, realizowanej innymi środkami. Można oczywiście nie
                                        zgadzać się z Clausewitzem i być przeciwnikiem wszelkich wojen jako takich, ale
                                        trzeba być w tym konsekwentnym, zwłaszcza gdy próbuje się formułować oceny
                                        natury moralnej, jak czynią niektórzy autorzy piszący o sprawach śląskich.
                                        Decyzja o rozpoczęciu trzeciego powstania śląskiego nie była pod żadnym względem
                                        bardziej naganna moralnie od decyzji podejmowanych parę lat wcześniej przez
                                        rządy rozmaitych mocarstw, które wzięły udział w I wojnie światowej.
                                        Jeżeli ktoś nie jest konsekwentnym pacyfistą i np. uważa, że Niemcy miały
                                        moralne prawo prowadzić wojnę w latach 1914-1918, to wypada, aby zaakceptował
                                        również moralną prawomocność powstań śląskich.
                                        • Gość: :-) Polacy przegrali we wszystkich slaskich miastach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 08:37
                                          • Gość: KSK3 Re: Polacy przegrali we wszystkich slaskich miast IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 08:49
                                            Oprócz miast były też wsie, gdzie wyniki głosowania wyglądały inaczej. Czy na
                                            wsiach mieszkali gorsi Ślązacy niż w miastach? Jeżeli tak, to wojnie zostali na
                                            Śląsku tylko niemal wyłącznie ci "gorsi"! Czy dzisiaj też mamy dzielić ludność
                                            Opolszczyzny na "lepszą" w miastach ("chadziajów") i "gorszą" na wsi ("hanysów")?
                                            Czy tylko ci "lepsi" mają mieć coś do gadania tak jak 85 lat temu? A może by tak
                                            skończyć wreszcie z tym wykopywaniem podziałów i wzajemnym przerzucaniem się
                                            oskarżeniami?
                                            • Gość: ' Re: Polacy przegrali we wszystkich slaskich miast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 09:43
                                              W GOPie jest wielu "miastowych" Slazakow.

                                              Polacy wygrali na wsiach,bo prostymi ludzmi latwiej bylo
                                              manipulowac.Przyjezdzali ksieza z zaboru rosyjskiego i nie tylko i agitowali
                                              wsrod miejscowydch na rzecz Polski.To nie przypadek ,ze wsrod polskich poslow z
                                              Gornego Slaska do reichstagu byli niemal wylacznie ksieza.
                                              • Gość: KSK3 Re: Polacy przegrali we wszystkich slaskich miast IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 10:03
                                                Nie rób z wiejskiej ludności Górnego Śląska stada baranów, które nie potrafiło
                                                kierować się własnym rozumem, bo w ten sposób zniesławiasz też dzisiejszą
                                                ludność wiejską tego regionu! Czy księża wybierani jako polscy posłowie do
                                                Reichstagu też pochodzili z zaboru rosyjskiego? Żeby można było zostać posłem,
                                                trzeba było mieć niemieckie obywatelstwo, a więc coś tu się nie zgadza!

                                                P.S.
                                                Niektórzy dokładnie tak samo jak ty próbują dzisiaj wyjaśniać sprawę genezy
                                                mniejszości niemieckiej na Śląsku Opolskim, tłumacząc wszystko podatnością
                                                "prostych ludzi" na manipulację? A może by tak, uznać, że "prości ludzie" też
                                                mają swój rozum?
                                                • Gość: assesor Polacy przegrają i w sądach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 14:39
                                                  A przede wszym, jedne i druge mjeli i majoom swoja s'wjadoomos'!
                                                  Pra?

                                                  Bez to tyrz dzisioj zas' Goornoszloonzouki soom we soondzie we Katowicah,
                                                  coby zaregistrjyrowac' Stowarzyszynie: Związek Ludności Narodowości Śląskiej.
                                                  • Gość: KSK3 Re: Polacy przegrają i w sądach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 15:41
                                                    Jeżeli o mnie chodzi, to nie mam nic przeciwko zarejestrowaniu takiego związku.
                                                    Jeżeli związek oparty jest na fikcji, to rejestracja też mu wiele nie pomoże,
                                                    jeżeli natomiast ma naprawdę solidną bazę społeczną, to wypada ten fakt
                                                    uszanować. Życie samo wszystko zweryfikuje, a sądy nie powinny w tym przeszkadzać.
                                                  • Gość: licykrupa Re: Polacy przegrają i w sądach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 09:43
                                                    Przeca RP dowjedźaua śy Prowdy we "powstania śląskie", bez Plebiscyt i jego
                                                    rezultata, a uostatkym ze ... Spisa Powszednigo we 2002 godźe.
                                        • Gość: Pytek Re: Tak? (2) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 08:27
                                          Co Wy Mi tu za polsko, zwjetrzauo, grażyńskigo, z casoow Stary Polski
                                          propaganda wciskocie - zamjast kitu w uokno?

                                          Przeca Polska je za suabo coby maśiać przi goornouszloonzkym knoutlu!

                                          A już pewnikym, na jygo uozmoutlaniy.
                            • Gość: kaflok Re: Tak? IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 20:13
                              Czytejcie to, czytejcie f colkij Polsce. To je tyn scynariusz kery łone, te
                              RichtichFajneNiymiecke szlyjzjery fcom nom na Ślonsku po wyborach
                              samorzondowych zrobić... Bestusz tych bezdomnych biydokof ciyngym dokarmiajom...
                              To samo robiyli pszet drugom wojnom we wojewoctwie ślonskym. Potym mieli ta
                              pionto kolomna.
                          • Gość: opolanin Re: Ale TY jestes tepy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 16:31
                            Schlesier dzieli Górnoślązaków z 1921 r. na dwie kategorie: żyjącą zwłaszcza
                            w miastach oświeconą większość o niemieckiej świadomości narodowej oraz na nie
                            mającą najwyraźniej takiej świadomości resztę, biedną i ciemną, żyjącą głównie
                            na wsi. Tę ostatnią kategorię Górnoślązaków wrzuca on do jednego worka z
                            pijakami i degeneratami. Jest w tym może odrobina prawdy w tym sensie, że
                            powstania śląskie miały rzeczywiście w dużej mierze charakter powstań ludowych,
                            wymierzonych przeciwko dominującym na Śląsku elitom niemieckim lub zniemczonym.
                            Sposób przedstawienia tych spraw przez Schlesiera, z wyraźnie demonstrowaną
                            pogardą i lekceważeniem dla tych, którzy nie zaliczali się do ówczesnej elity,
                            jest jednak bardzo nieelegancki. Jest to takie same zadzieranie nosa, jakie
                            prezentują dziś niektórzy (na szczęście nie wszyscy) żyjący w miastach
                            "chadziaje" w stosunku do żyjących na wsi "hanysów". Czasy się zmieniły, ale
                            pewne postawy niestety nie!
                        • Gość: kaflok Re: Ale ty jestes tepy IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 20:07
                          Te, szlyjzjer, jak Cie we śnie coś piźnie w pysk, to sie ino niy ciep, bo to
                          moj starzik s kerym sie lubia we śnie pogodać, a kery za kajzera sie bioł pod
                          Verdunym, a potym f czecim powstaniu gonioł tych, kere fcieli zaś Ślonsk dać
                          germoanom do łoskorodanio. To boł isto gryfny karlus. Starka mi godali, co łon
                          boł zowdy wysztiglowany, a niy jakiś lomp abo chachar. Jak niy łotszczekosz
                          tych "degeneratów, pijaków, ludzi biednych, ciemnych, mieszkających na wsiach" -
                          to Ci go bez noc psziśla...
                      • Gość: wnuk glosujacych Re: nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 16:01
                        to wyjaśnij SKĄD wiadomo jak głosowały poszczególne grupy narodowościowe,
                        zawodowe, społeczne etc. skoro głosowanie NIE BYŁO JAWNE????????? instalowano
                        ukryte kamery, pytano się wróżki czy jak?????
                        • brutus36 Re: nie na temat 04.07.06, 16:46
                          Gość portalu: wnuk glosujacych napisał(a):

                          > to wyjaśnij SKĄD wiadomo jak głosowały poszczególne grupy narodowościowe,
                          > zawodowe, społeczne etc. skoro głosowanie NIE BYŁO JAWNE????????? instalowano
                          > ukryte kamery, pytano się wróżki czy jak?????

                          Zapoznaj się z metodami badań socjolgicznych to będziesz wiedział.
                          • Gość: wnuk glosujacych Re: nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 16:52
                            chłopie nie odsyłaj do bliżej nie określonych badań tylko ODPOWIEDZ!!!!!!! To
                            chyba nie jest zbyt trudne. Wystarczą 3-4 zdania
                            • brutus36 Re: nie na temat 04.07.06, 17:02
                              Gość portalu: wnuk glosujacych napisał(a):

                              > chłopie nie odsyłaj do bliżej nie określonych badań tylko ODPOWIEDZ!!!!!!! To
                              > chyba nie jest zbyt trudne.

                              He, he, ja nie jestem socjologiem i nie znam się na sposobach przeprowadzania
                              takich badań.
                              • Gość: wnuk glosujacych Re: nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 17:12
                                odsyłasz do rzekomych badań o których nic nie wiesz? dostałeś proste pytanie:
                                skąd wiadomo?
                                • brutus36 Umiesz czytać ze zrozumieniem? 04.07.06, 17:47
                                  Gość portalu: wnuk glosujacych napisał(a):

                                  > odsyłasz do rzekomych badań o których nic nie wiesz? dostałeś proste pytanie:
                                  > skąd wiadomo?

                                  ?????
                                  Masz kłopoty z rozumieniem czytanego tekstu?
                                  • Gość: wnuk glosujacych brutus36 nie wie o czym pisze!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 22:45
                                    no i wyszło szydło z worka- brutus36 nie wie o czym pisze! Tyle się wymądrzał
                                    kto na co głosował a jak dostał proste pytanie: skąd o tym wiadomo skoro
                                    głosowanie nie było jawne to nie potrafi na nie odpowiedzieć.
                                    Uuuu, a wydawało mi się że czegoś się dowiem przed pójściem spać...
                                    • Gość: kaflok Re: brutus36 nie wie o czym pisze!!! IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:24
                                      Weś sie chopi na sompszot "Encyklopedia powstań śląskich" i na stronach 629-631
                                      kuknij na wyniki plebiscyta.
                                      • Gość: wnuk glosujacych Re: brutus36 nie wie o czym pisze!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:32
                                        to napisz mi plisss np. w 2 zdaniach: SKĄD DO CHO...Y WIADOMO KTO NA CO
                                        GŁOSOWAŁ SKORO PLEBISCYT NIE BYŁ JAWNY -chodzi o ten podział na grupy
                                        narodowościowe, zawodowe itd.
                                        No nie daj się prosić.
                                        • Gość: wnuk glosujacych Re: brutus36 nie wie o czym pisze!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:33
                                          za szybko się kliknęło - nie każ mi po nocy biegać do biblioteki, dlatego
                                          plissss - napisz mi
                                          • Gość: kaflok Re: brutus36 nie wie o czym pisze!!! IP: *.pip.gov.pl / 212.69.68.* 05.07.06, 07:53
                                            Te, a Ty na jakeś wybory łazisz? Tysz som tajne. A te pierony scjologi ciyngym
                                            dajom w cajtongach analizy s tym fto jako głosowoł. Take całbermachery.
                                            • erwinek_3 Re: brutus36 nie wie o czym pisze!!! 05.07.06, 08:08
                                              Gość portalu: kaflok napisał(a):

                                              > Te, a Ty na jakeś wybory łazisz? Tysz som tajne. A te pierony scjologi ciyngym
                                              > dajom w cajtongach analizy s tym fto jako głosowoł. Take całbermachery.


                                              A możesz podać nazwę ośrodka badań społecznych, który ankietował głosujących w
                                              plebiscycie z 1921 r.?
                                              • brutus36 "brutus36" wie o czym pisze, ty zaś nie umiesz 05.07.06, 10:12
                                                czytać ze zrozumieniem.
                                                • erwinek_3 Re: "brutus36" wie o czym pisze, ty zaś nie umies 05.07.06, 10:54
                                                  brutus36 napisał:

                                                  > czytać ze zrozumieniem.

                                                  Bo bzdury ciężko zrozumieć.
                                              • Gość: kaflok Re: brutus36 nie wie o czym pisze!!! IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 22:45
                                                Miyndzysojuszniczo Komisyja Rzondzoco i Plebiscytowo.
                                                • erwinek_3 Re: brutus36 nie wie o czym pisze!!! 06.07.06, 23:15
                                                  Gość portalu: kaflok napisał(a):

                                                  > Miyndzysojuszniczo Komisyja Rzondzoco i Plebiscytowo.

                                                  To ma być ośrodek badań społecznych? Daruj sobie.
                                                  • Gość: Roman Adler Re: brutus36 nie wie o czym pisze!!! IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 22:19
                                                    Niy daruja. To je tyn isty łośrodek.
                                                  • Gość: R Du bist kein Adler. Du bist Spargel. IP: *.stk.net.pl 07.07.06, 23:06
                                                  • Gość: Roman Adler Re: Du bist kein Adler. Du bist Spargel. IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.06, 12:10
                                                    Wiysz, to je pieronym dobro gymiza. Niykere godajom, co zer erotisz... S tego
                                                    co widza, to isto, bo fest rajcuje niykerych RichtichFajnychNiymieckich
                                                    Ślonzokof.
              • erwinek_3 Re: Nie manipuluj z plebiscytem 05.07.06, 00:06
                brutus36 napisał:

                > Gość portalu: Schlesier napisał(a):
                >
                > > W plebiscycie 60% Slazakow opowiedzialo sie za Niemcami!
                >
                > Nie manipuluj. W plebiscycie, który notabene był już bez mała 100 lat temu, za
                > Niemcami opowiedzieli się nie Ślązacy, lecz mieszkający wówczas na Śląsku
                > Niemcy,

                No patrz Pan, a polska literatura historyczna zazwyczaj podaje, że w tamtych
                czasach Polacy stanowili większość na Górnym Śląsku. A Ty twierdzisz, że Niemców
                było więcej.
                • Gość: Ein Schlesier Re: Nie manipuluj z plebiscytem IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.06, 00:27
                  du nerwinek, arschloch maly. du wissenschaftler "harcerz albo sokol" To zrozum
                  ze jak wyrzucono 3.8 millionow z dolnego Slaska i 980000 z Gornego Slaska, to
                  was Powstancow" terrorystow" razem z poznianakami ,krakusami i lwowiakami i
                  tych z kongrersowki zostalo razem z tym terrorsta Korfantym i Zietkiem
                  okolo 35 000.
                  A propo Korfantego zalatwil Pilsudzki i jego wojewoda slaski Kurzydlo vel
                  Grazynski . Dlaczego jeszcze dzisiaj zadny rodowity, rdzenny Slazak nie chce
                  byc lechickim sarmatycznym polakiem.
                  Ich würde dir sagen " halt die verlogene Schnauze, und komm` nicht nach
                  Deutschland uns die Rente , die wir erarbeiten haben, zu stehlen!
                  Geh nach Warschau und lass`e dich von Deinen, angeblichen polnischen Brüdern
                  verarschen. Und weine nicht wenn diese dich von" hanysy slakie" beschimpfen und
                  betrügen!!
                  • Gość: wnuk glosujacych Re: Nie manipuluj z plebiscytem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:34
                    chyba coś pokręciłeś
                  • erwinek_3 Re: Nie manipuluj z plebiscytem 05.07.06, 07:47
                    Gość portalu: Ein Schlesier napisał(a):

                    > du nerwinek, arschloch maly. du wissenschaftler "harcerz albo sokol"

                    Ani jedno, ani drugie. A ty; Przydupasie brutusa zanim kogoś zaatakujesz to
                    najpierw naucz się czytać.

                    To zrozum
                    > ze jak wyrzucono 3.8 millionow z dolnego Slaska i 980000 z Gornego Slaska, to
                    > was Powstancow" terrorystow" razem z poznianakami ,krakusami i lwowiakami i
                    > tych z kongrersowki zostalo razem z tym terrorsta Korfantym i Zietkiem
                    > okolo 35 000.

                    W przeciwieństwie do twojej rodziny nikt z moj nie brał udziału w polskich
                    powstaniach. Mój dziadek goosował w plebiscycie za Niemcami.

        • erwinek_3 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 20:50
          brutus36 napisał:


          > Właśnie o to chodzi. Wszystkie dane ujęte w spisie mają charakter wyłącznie
          > deklaratywny. A na deklaracjach nic się nie opiera.

          Bo w Polsce wszystko opiera się na złej lub dobrej woli władzy. W ustawie o
          mniejszościach narodowych i etnicznych znalazło się miejsce dla Karaimów,
          których w RP jest ok 50, a brakło miejsca dla 173 000 Ślązaków.

          To jest poziom polskiej kultury.
          • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 22:25
            erwinek_3 napisał:

            > W ustawie o
            > mniejszościach narodowych i etnicznych znalazło się miejsce dla Karaimów,
            > których w RP jest ok 50, a brakło miejsca dla 173 000 Ślązaków.

            Bo Ślązacy nie są mniejszością narodową.


            • erwinek_3 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 22:52
              brutus36 napisał:


              > Bo Ślązacy nie są mniejszością narodową.
              >

              Etniczną też nie są?
      • Gość: eurofanatik Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.07.06, 23:01
        erwinek_3 napisał:

        > Tylko że te 173 tys. osób, które zdeklarowały narodowość śląską nie jest
        > hipotetyczne.

        Tylko, ze nawet sami Slazacy kwestionuja te liczbe...
        • Gość: Achim Bo tak naprawde narodowosci slaskiej jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 23:05
          od 300 tys do 500 tys mieszkancow Slaska.
    • goscgosc Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 15:58
      O co w tym wszystkim się rozchodzi? Celowo napisałem "rozchodzi". Czy Ślask chce
      rozwodu z Polską i secesji? Czy chce utworzyć własne państwo? Jeśli tak, to jest
      to nonsens. Czy chce połączenia z Niemcami? Jeśli tak, to jest to nonsens, bo
      Niemcy wcale tego nie pragną. Więc o co chodzi mącicielom?
      • 999s Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 16:13
        Ślązacy w swojej opinii są taaaaaacy zajebiści, że prawie uebermensch, inni
        jakoś tak się śląskiem nie zachwycają i przez to wrzask. Jedno wielkie
        kretowisko ten śląsk
        • Gość: kaflok Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 20:36
          Jużech sam pisoł - niy miyszej tych RichtichFajnychNiymieckich szlyjzjerof s
          polskimi Ślonzokami. Jak niy zaczniecie z nami godać bes tego ibermynszowanio,
          to te szlyjzjery i iste niymce nom zaś na Ślonsku na łep wlezom. Prosz Cie, niy
          szteruj polskich Ślonzokof. My fcymy coby Ślonsk boł f Polsce, ino fcymy tysz
          cobyście nos sznowali takymi jake my som. Niy godocie tak źle ło góralach,
          Kaszubach, Łemkach... To czymu ciyngym ło nos, jak ło jakimś kretowisku? Dyć to
          je to, co te szlyjzjery fcom wszyskim Ślonzokom fcinońć: co Poloki nos majom
          głymboko w ż... Niy dowejcie im tego do rynki.
          • 999s Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 21:52
            kaflok jakbym wcześniej usłyszał taką rozsądną gadkę jak Ty tu prezentujesz to
            bym sie tak nie unosił. Przepraszam jeśli Cię (i wszystkich Ślązaków) uraziłem.

            Ale na śląsku się źle dzieje. Śląsk ma swoją własną kulturę i nikt tego nie
            neguje . Można jednak odniesć wrażenie, że dla (niektórych) Ślązaków nie ma nic
            gorszego niż być w granicach Polski, a Polska nic tylko Ślązaków by gnębiła i
            złośliwości prawiła. Ślonzacy są wg mnie mnieszością etniczną tak jak Kaszubi,
            ale jak zaczeła się draka z narodowością śląską , Kaszuby szybko odpowiedzieli,
            że jako mnieksozśc etnmiczna są częscią narodu polskiego i w narodowe
            przepychanki się nie bawią, i status mniejszości etnicznej jaki posiadaja
            odpowiada im. Ale nie wszystkim Ślązakom. Ani Kaszubu, ani Górole nie jadsą tak
            po Polsce jak coponiektórzy Ślązacy. I powstaje mylne wrażenia jakoby cała
            Polska sprzysięgła się przeciw Ślązakom, a Śląsk przeciwko Polsce.

            Pozdrawiam




            • Gość: Ślązak Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 23:24
              czyli jak Ślązak uważa się za Polaka to dobrze, a jak za Ślązaka (narodowo) to
              już jest źle. A jak PE zarzucił Polakom ksenofobie i szowinizm to się podobno
              wielka krzywda stała
            • Gość: kaflok Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:30
              No dyć ło to tym pieronom idzie. To je isto ksziżacko robota. A my sie na to
              muszymy czimać razym, coby nos po jednymu niy łocyganiyli f ty Ojropie. Czim
              sie.
            • Gość: gnyp Nie ma czegoś takiego jak naród polski w O/S. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:40
              A co kogo uobuazic' mogoom Wase soonda uo Goornoszloonzoukah?

              To je Waszo sprawa. I yno ... Waszo!

              Goorny Szloonzek je Nasoom Dziedzinoow. My Jego Dziedzice, a Wos i inszyh
              poniywjyrcoow ta Ziymjo yno nosi skirz Naszygo i Poonbooczkowygo
              Smjyuowanio. :-)
      • Gość: kaflok Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.06, 20:26
        Ło to, coby "nowe Ślonskie", tak jak "nowe Ruskie" Rosja, teroski mogli zaś
        łoskrodać Ślonsk. Nojpiyrf to robiyli Prusoki, potym cołko Rzysza Bismarka i
        kajzera, potym - ino - niymiecke pszemysłowce f polskim wojewoctwie ślonskym,
        te beleajake Donnersmarcki, Hohonlohe, Flicki i inksze... Potym zaś
        hitlergermany, a jak dostali wp...l łot czerwonych Ruskich, to do dzisiok niy
        mogom szczimać, co zaś tego Ślonska niy mogom łoskrodać i fcom wykorzystać ta
        Unijo, coby sam zaś boło jak łone fcom.
    • marcin32 Oczywiscie, ze nie ma narodu śląskiego 04.07.06, 19:37
      Sa tylko Gornoslazacy - tak jak Mazowszanie, Kujawiacy i Gorale. Wszyscy to
      Polacy. To bylo dyskutowane juz wiele razy i nie ma tu zadnych watpliwosci.
    • rico-chorzow Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 19:50
      brutus36 napisał:

      > Nie ma czegoś takiego jak naród śląski.
      > Spis powszechny ludności, na jaki czasami powołują się lansujący absurdalną
      > ideę istnienia takiego narodu, ma inne cele niż ustalanie takich kwestii.
      > Zresztą załóżmy hipotetycznie, że jakaś grupa ludzi na przykład w Łodzi i
      > okolicach umówiłaby się - tak dla zgrywu lub z innych pobudek - że w spisie
      > określi swą narodowość jako "łódzką". I co? Mielibyśmy wtedy w Polsce
      > mniejszość "łódzką"? Mielibyśmy wtedy naród "łódzki"?


      Wy Polacy możecie i mieć naród "łódzki",tylko my Slązacy nie umówiliśmy się,my
      byliśmy i jesteśmy,możecie nawet ile chcecie w Waszej polskiej historii kłamać i
      to ile chcecie,naród śląski istnieje.
    • k100 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 19:52
      k100 napisał:

      > Smieszy mnie dyskusja o nardodzie slaskim. Mialem nie zabierac glosu ale nie
      > wytrzymalem. Jezeli ktos nie rozumie definicji narodu to lepiej niech nie
      > zabiera glosu. Przeciez nie chodzi o to czy ktos uzna dany narodu czy nie
      uzna.
      >
      > Istota narodu jest jednosc ideowa danej grupy spolecznej.
      > Jezeli Slazacy nie idetyfikuja sie z Polakami ani z Niemcami to nalezy szukac
      > przyczyn a nie wmawiac im ze nie ma takiego narodu. Slazacy maja polskie
      > korzenie ale to nie swiadczy ze musza zostac Polakami. Podobnie bylo z
      > Austryjakami czy Szwajcarami maja niemieckie korzenie a nie sa Niemcami.
      > Tu nalezy szukac definicji naradu.
      • anita58 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 23:55
        k100 napisał:

        Slazacy maja polskie
        > > korzenie ale to nie swiadczy ze musza zostac Polakami.
        mozesz to wyjasnic??
        • k100 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 05.07.06, 13:56
          Anita
          juz tyle razy rozne osoby wypowiadaly sie na ten temat. Cala slaska etymologia
          ma korzenie polskie. Taka twierdza nie tylko Polacy ale rowniez Niemcy.
          • anita58 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 06.07.06, 15:58
            k100 napisał:

            > Anita
            > juz tyle razy rozne osoby wypowiadaly sie na ten temat. Cala slaska
            etymologia
            > ma korzenie polskie. Taka twierdza nie tylko Polacy ale rowniez Niemcy.

            napisalam czy "mozesz to wyjasnic" a nie czy "juz to rozne osoby wyjasnialy"?.
            Kultura nakazywalaby odpowiedziec.
            Nb. od pewnego czasu nie mam zbyt wiele czasu na forum. Ale kiedy czytam, to do
            tej pory nie spotkalam zadnego wyjasnienia. Widzialam natomias n-wpisow, ktore
            napisales o polskiej etumologii i korzeniach.
    • Gość: korn Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.chello.pl 04.07.06, 20:24
      Brutus36 --> Wiele spraw niestety sobie upraszczasz. Jezyk nie musi byc zadnym
      kryterium. Czarnogorcy posluguja sie praktycznie tym samym jezykiem co
      Serbowie, mimo tego uwazani sa za odrebny narod. Dzisiejsi Szkoci w
      zdecydowanej wiekszosci nie posluguja sie swoja oryginalna mowa, mowia po
      angielsku, ale nie przestali od tego byc Szkotami. Owszem, slaski przez
      przygniatajaca czesc jezykoznawcow uwazany jest za dialekt jezyka polskiego i
      zapewne tym jest, ale moim zdaniem to zaden argument.

      Procesy narodowotworcze zwykle sa czasochlonne, na dzien dzisiejszy trudno
      mowic jednoznacznie o istnieniu lub nie narodu slaskiego, byc moze rzeczywiscie
      wzgledy koniunkturalne maja duzy wplyw na takie a nie inne deklaracje
      narodowosciowe. Ten proces pod wplywem roznych zmieniajacych sie okolicznosci
      moze popchnac "sprawe slaska" w jedna lub w druga strone. Za lat 50 moze sie
      ostatecznie wykrystalizowac sytuacja, w ktorej Slazacy uwazani beda za grupe
      etniczna w ramach narodu polskiego, ale rownie dobrze moze sie tez zdarzyc tak,
      ze proces emancypacyjny, inspirowany i podsycany poprzez np okreslone dzialania
      polityczne, ugruntuje i utrwali slaska (nie-polska) swiadomosc narodowa w tym
      regionie.

      Slazacy pod wzgledem kulturowym sa najbardziej odrebna grupa spoleczna
      (etniczna) w Polszcze. To nie ulega watpliwosci. W ramach narodu polskiego nie
      do konca realizuja sie ich aspiracje osadzone wlasnie w tej odrebnosci.
      Dziwna, - niezmienna od czasow II RP, poprzez PRL az do dzisiaj - niezrozumiala
      polityka centrali w Warszawie, pogardliwa, pelna wywyzszania sie i
      protekcjonalizmu (oparta w gruncie rzeczy na pospolitej ingorancji,
      niezrozumieniu slaskich realiow i jej specyfiki), wywoluje rozgoryczenie,
      frustracje, odruchy wymiotne, ktore wreszcie przeradzaja sie w cos w rodzaju
      potrzeby odrzucenia tego obcego, narzuconego porzadku. Odrzucenie to przybiera
      rozne formy, emancypacja narodowa jest jedna z nich.

      Tak, w okresie plebiscytow ludnosc polska (chocby wg niemieckich spisow z
      przelomu wiekow) dominowala na Slasku. Jezykiem polskim (jego najbardziej
      staropolska odmiana, jak twierdzi prof Miodek) poslugiwano sie w domu, w
      kosciele, w klubach i polskich stowarzyszeniach kulturalnych, ktorych na Gornym
      Slasku pojawilo sie w XIX wieku multum. Wg niektorych danych niemieckich Polacy
      stanowili w tym regionie ponad 70% mieszkancow. Wowczas mowienie o sobie jako o
      Polaku, uwazanie sie za Polaka oznaczalo po prostu manifestowanie bycia nie-
      Niemcem. Niektorzy dzisiejsi Slazacy interesujacy sie historia wybiorczo nie
      bardzo chca znac relacje jakie wtedy panowaly miedzy Polakami i Niemcami na
      Slasku, a trzeba podkreslic, ze te relacje ogolnie postrzegane byly jako trudne.

      W drugiej polowie XIX wieku i na poczatku XX wieku na Slask zawedrowala
      propaganda, zarowno niemiecka, administracyjna, urzedowa, jak i polska,
      przemycana z Kongresowki i wpajajaca Slazakom, ze Macierz na nich czeka, ze
      odrodzone panstwo polskie przyjmie swoich rodakow ze Slaska wraz z ich ziemia z
      otwartymi ramionami. Polityka ta byla cyniczna po obu stronach. Gdyby nie
      ogromna wartosc przemyslowa tego regionu, Slazacy podzieliliby zapewne los
      polskojezycznych Mazurow, ktorymi nikt w Polszcze sie nie interesowal z
      prostego wzgledu - tam nie bylo kopaln.

      Mazurzy uwazali sie za polskich Prusakow, lub pruskich Polakow, to nie mialo
      zadnego znaczenia. Byli lojalnymi obywatelami panstwa, w ktorym mieszkalni od
      niezliczonych pokolen, a powstajaca Polska to byl twor obcy, niepewny, i
      zupelnie jakos niewiarygodny. Pruska propaganda utwierdzala ich w tym
      przekonaniu, a polska w tym regionie nie dzialala nawet w tysiecznej czesci tak
      preznie jak na - bogatym w wegiel - Slasku.

      Na Mazurach kwestie narodowosciowe mialy takie znaczenie jak w Gdansku z czasow
      I Rzeczypospolitej. To bylo miasto niemal zawsze lojalne wobec polskich krolow,
      jego niemieccy, holenderscy i szkoccy mieszkancy uwazali sie za Polakow w tym
      sensie, ze byli po prostu polskich krolow poddanymi. Ze wzgledu na udana
      wspolprace i - ze tak powiem - symbioze, obie strony zadowolone byly z takiego
      stanu rzeczy przez doslownie wieki. Gdy po upadku Rzeczypospolitej Gdansk
      dostal sie w rece Prusakow, z miasta w protescie przeciwko tej aneksji
      wyemigrowalo mnostwo znamienitych mieszkancow, w tym filozof Schopenhauer. W
      tym samym mniej wiecej czasie na znak holdu oddanego dawnej Ojczyznie, umarlej
      Rzeczpospolitej, rada miasta Gdanska (prawie wylacznie zlozona z Niemcow)
      uchwalila zmiane nazwy na Rzeczpospolita Gdanska.

      Zatem nie jest rzecza dziwna, ze Niemiec moze byc lojalnym Polakiem, a Polak
      lojalnym Niemcem, wystarczy wglebic sie nieco w historie by takich przypadkow
      znalezc tysiace.

      W okresie plebiscytow, na Slasku poddanym nieprawdopodobnej indoktrynacji
      przewazala opcja polska, obecni historycy niemieccy sa co do tego zgodni. Wg
      nich okolo 20% glosujacych sprowadzono z Niemiec, ich prawo do glosowania w
      plebiscycie o ironio bylo zatwierdzone i zaakceptowane przez strone polska,
      ktora o dziwo sama taki postulat zglosila (by byli mieszkancy regionu mogli
      brac udzial w glosowaniu). I ten fakt przewazyl, on tez spowodowal, ze alianci
      (a zwlaszcza niechetni Niemcom Francuzi) zdecydowali sie zlamac wczesniejsze
      ustalenia, na podstawie ktorych CALY SLask mial sie znalezc w rekach
      zwycieskiej strony i doprowadzic do podzialu regionu, w taki sposob, by regiony
      strategiczne (z kopalniami) dostaly sie jednak Polszcze.

      Zgadzam sie z forumowiczem Turowskim, ktory napisal, ze wybór "ślaskiej opcji
      narodowej" to przejaw upominania się o godność
      i honor Ślązaków, o ich cywilizacyjne i kulturowe dziedzictwo". Polska
      rzeczywistosc bardzo rozczarowala Slazakow, nawet tych, ktorzy wczesniej o
      Polske walczyli i calym sercem sie z nia utozsamiali. Kiedy Polska wkroczyla na
      Slask okazalo sie, ze Polacy z Malopolski czy Mazowsza nie do konca sa takimi
      samymi Polakami jak autochtoni. Pojawily sie pierwsze spiecia i antagonizmy
      miedzy ludnoscia miejscowa a powoli zaszczepiana obca administracja. Do tego
      dochodzil oczywisty fakt, ze Polska (niezaleznie od ustroju i okresu)
      niezmiennie trkatowala Slask jak dojna krowe, brala ile wlezie, nie dajac
      praktycznie nic w zamian. W okresie PRLu, w czasach usilnej proby unifikacji
      ludnosci (sowietyzacji?), odrebnosc kulturowa Slazakow byla tepiona w sposob
      wyjatkowo brutalny, co powoli zaczelo przechylac czare goryczy. Slazacy,
      jeszcze w XIX wieku chcacy sie wyroznic w panstwie niemieckim i uwazajacy sie
      za Polakow, za Polski odkryli w sobie tendencje przeciwne, by polskosci sie
      wypierac, wyrzekac, podkreslac swoja innosc a zwlaszcza absolutnie koniecznie
      swoja innosc od goroli, Polokow zza Brynicy.
      Pojawily sie rownolegle sentymenty niemieckie, zaczeto wybielac przeszlosc w
      Niemczech, wrecz za nia z rozrzewnieniem tesknic. To byl mechanizm zupelnie
      naturalny, a za jego spotegowanie winic nalezy wylacznie Polske i jej
      sku..synska arogancje, z ktora do Slaska podchodzila.

      W tym watku podobna arogancje a zarazem ignorancje dostrzegam w pogardliwych i
      szyderczych postach porownujacych aspiracje narodowosciowe Slazakow z
      hipotetycznymi aspiracjami narodowymi Mazowszan. Lodzian czy jakiejs innej
      cholery. Takie porownania maja rzekomo udowodnic absurdalnosc wysuwanych
      postulatow o usankcjonowaniu slaskiej odrebnosci w postaci uznania narodu.
      Stanowia typowa "warszawska" arogancja wobec Slazakow, ktorzy Polsce dali
      miliard razy wiecej niz otrzymali, a w tym "otrzymali" nie bylo nawet
      slowa "dziekuje" czy "przepraszam".

      Polska robila wszystko by wyhodowac sobie narod slaski. Podlosc, nikczemnosc,
      obluda, cynizm przelewaly sie hektolitrami, az w koncu Slazacy zaczeli mowic
      dosc. Mieli juz dosc tepej niemoznosci zrozumienia przez "warszawiakow", ze oni
      maja prawo pielegnowac swoja odmiennosc, z ktorej sa dumni, ktora jest cze
      • Gość: korn Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.chello.pl 04.07.06, 20:25
        z ktorej sa dumni, ktora jest czescia ich tradycji, historii.
        Gdyby "warszawiacy" to uszanowali, gdyby nie odbierali Slazakom ich godnosci,
        dzisiaj nie byloby gadania o narodzie slaskim, dzis Slazacy, podobnie jak
        Kaszubi czy gorale, bez zajakniecia klasyfikowali by siebie jako grupe etniczna
        w ramach narodu polskiego i praktycznie nikt zdrowomyslacy by tego nie
        kwestionowal.

        Ja czuje sie Polakiem, podobnie jak czlonkowie mojej rodziny, ale irytacji i
        wku..enia nie moge powstrzymac, gdy stykam sie z warszawska arogancja i wtedy
        we mnie tez sie cos buntuje, tez mam potrzebe by odciac sie od tej warszawskiej
        tepoty i powiedziec: nie mam z nimi nic wspolnego, NIC.

        Akurat obecnie mieszkam wsrod "warszawiakow". Ich poziom wiedzy o Slasku, jego
        specyfice, ich zrozumienie tych spraw jest w wiekszosci praktycznie zerowe.

        W III RP jest lepiej, Polska zaczela powoli rozumiec, ze sila tkwi w
        roznorodnosci. Kaszubski juz w 89 zostal wpisany na liste jezykow. Potem
        rozszerzala sie sfera akceptacji i zyczliwosci dla lokalnego folkloru, gwar,
        zwyczajow. Ludzie z innych regionow Polski z wyraznym zaciekawieniem poznawali
        uroki regionalszczyzny. Uwolniona Polska mogla wreszcie zaczac sie swobodnie
        rozwijac i swobodnie oddychac. Nie wiem tylko czy nie jest za pozno, czy ta
        gorycz w Slazakach nie tkwi zbyt gleboko. Moze sie zdarzyc tak, ze przy
        pierwszej nadarzajacej sie okazji kaza sie Polske pocalowac. Byle iskra moze to
        spowodowac, byle kolejny akt warszawskiej arogancji.

        Poki co dominuje cos w rodzaju podwojnej tozsamosci, tak charakterystycznej dla
        ludnosci pogranicza. Zyja tez ludzie uwazajacy sie za Slazakow narodowo.
        Stanowia niewielki odsetek obecnych mieszkancow Slaska, ale ich wplywy, zakres
        oddzialywania, moga sie rozszerzac wraz z pojawianiem sie kolejnych
        okolicznosci. Jezeli te beda dla nich sprzyjajace (w pewnym sensie) to
        pojawienie sie narodu slaskiego stanie sie faktem i zaden urzednik z Warszawy
        tego faktu nie bedzie w stanie zmienic.

        Kwestia slaska jest niezmiernie skomplikowana, zlozona, niejednoznaczna. Jezeli
        w Warszawie za sprawy Slaska zabierac sie beda bufonowaci debile to
        paradoksalnie stana sie najlepszymi ambasadorami "sprawy narodowosci slaskiej",
        przyczynia sie do jej rozbudzenia bardziej niz dzialacze RAS czy ZLNS.
        Wystarczy tylko np smiac sie z narodowosci slaskiej porownujac ja z
        hipotetyczna narodowoscia lodzka czy mazowiecka. Powodzenia zycze.
        • 999s Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 23:23
          Nie tylko Śląsk ma problemy z arogancką Warwszawą.
        • Gość: Roman Adler Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 22:50
          Gratuluję trafnej analizy. Jo je polski Ślonzok, kery myśli jako ty szkryflosz.
          Ino jedno Ci dom do przemyslynio: czi ino gopota "Warsiafki" może ciepnońć
          Ślonzokof do wyboru narodowości Śląskiej? Niy. Poduk mie je jeszcze jedno
          gupota, co nadt tym ciyngym fedruje: bele jake ziomki, te Richtich Fajne
          Niymce, kere sam - na Ślonsku - zaś fcom mieć swoje yldorado... Łone kożdo
          gupota "Warsiafki" zamiyniom w swoja wonderwafe. Ło tym cza pamiyntać.
      • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 22:36
        Gość portalu: korn napisał(a):

        > Brutus36 --> Wiele spraw niestety sobie upraszczasz.

        Korn - zgoda upraszczam, bo w końcu jest to tylko forum internetowe, nic
        więcej, nie tu jest miejsce na naukowe dysputy.
        Z treścią twego dalszego wpisu po trosze się zgadzam, ale nie w całości.
      • anita58 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 23:53
        Korn, sam tez wiele upraszczasz. Z wspomnien, starych ksiązek, gazet czy zdjec
        na strychu mozna sie wiele dowiedziec i to duuuzo wiecej niz z propagandowych,
        (najczesciej) powojennych ksiazek. Relacje w XIXw. wcale nie byly trudne na
        linii Polak-Niemiec. Predzej w relacjach: pracodawca i pracownik. Z reszta dzis
        w Polsce z olbrzymim bezrobociem jest dosc podobnie.
        Poza tym nie masz racji piszac, ze w okresie plebiscytu dominowala opcja polska
        (np. o partii "Centrum" slyszales?) O tym bylo wystarczajaco na Silesianie.
        Podobnie jak z tym, ze na Slasku byla wowczas ludnosc polska. Kilka razy
        wklejalam na forum cytat z ksiazki ponad 100letniej, w ktorej wsrod ludnosci na
        Slasku wyrozniano "lud slaski i polski".
        I jeszcze jedno: "Jezykiem polskim (jego najbardziej staropolska odmiana, jak
        twierdzi prof Miodek)". Niech mi ktos wreszcie wyjasni czym rozni
        sie "najbardziej staropolska odmiana" od "najbardziej staroczeskiej odmiany" bo
        chyba czyms sie rozni skoro tak sie ta "staropolskosc" podkresla.
        • Gość: kaflok Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:37
          A ło Oberschlesische Volkspartei-Górnośląskiej Partii Ludowej toś dziołszka
          słyszała? Cyntrum sie bes tyn plebiscyt rosczasło. Kupa ludzie poszło do OVP,
          kupa do Kupki.
        • Gość: korn Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.chello.pl 05.07.06, 00:54
          Anita58 --> w kwestii jezykowej zapytaj czeskich, polskich i niemieckich
          lingwistow, jezykoznawcow dlaczego uwazaja slaski za dialekt polskiego. Mysle,
          ze ich dosc zgodna opinia w tej sprawie jest znamienna. W ramach jezyka
          niemieckiego funkcjonuja znacznie bardziej roznorodne i odbiegajace od
          literackiej niemczyzny dialekty niz slaski od polszczyzny literackiej, a jednak
          nikt nie twierdzi na sile, ze sa odrebnym jezykiem. Nawet Zydzi uczciwie i
          obiektywnie swoj "jezyk zydowski" jidisz okreslaja jako dialekt niemieckiego,
          nie objawiaja przy tym zadnych smiesznych kompleksow.

          W kwestii narodowej czy etnicznej jedna ksiazka skads tam wykopana nie ma
          wiekszego "ciezaru gatunkowego" niz tysiace opracowan, niemieckich dokumentow
          urzedniczych, czy owczesnych pozycji "popularnonaukowych". Zachowaly sie
          niestety broszury produkowane przez polskie (slaskie) stowarzyszenia kulturalne
          ktore oczywiscie mogly falszowac dane, ale niezbitym faktem jest, ze skads sie
          tam wziely, ze byla grupa ludzi, ktorzy je tworzyli i znacznie wieksza grupa
          ludzi, odbiorcow, adresatow, ktorzy je czytali. Zaznaczam przy tym, ze
          samookreslenie sie jako "Polak" w polowie XIX wieku oznaczalo glownie (z tego
          co wyczytalem u jednego niemieckiego historyka) zamanifestowanie bycia nie-
          Niemcem. To, ze Ty piszesz, ze w XIX wieku relacje na linii Polak-Niemiec nie
          byly trudne tej "historycznej rzeczywistosci" nie moze zmienic, moze zaledwie
          wplywac na Twoje jej wyobrazenie.

          Takie szafowanie nazwami partii politycznych, w tym najbardziej popularnej na
          Slasku katolickiej partii jest, mam rozumiec, udowodnieniem, ze dysponujesz
          szeroka wiedza na "jakis" temat. Rozumiem tez, ze ma to byc wklad do dyskusji,
          ktory nieco rozszerza jej ramy. Ok. To ja sobie tez pofolguje i palne slow pare
          o COPE, ultrakonserwatywnej rozglosni dzialajacej w Hiszpanii... :)

          Niedawno czytalem o "spolecznosci brytyjskiej i angielskiej", dokladnie tak to
          zostalo sformulowane. Ciekawe jak - rozumujac w Twoim stylu - uklada sie
          wspolzycie obu tych spolecznosci :)

          Strasznie smutne jest obserwowanie ludzi, ktorzy sobie cos wbili do glow,
          ktorzy pewnych oczywistosci nie przyjmuja do wiadomosci, ktorzy dobieraja do
          swoich tez odpowiednie "fakty" do tychze tez pasujace, wszystkie inne fakty,
          ktore im przecza, odrzucaja, kwestionuja albo pomijaja. Troche to jakby
          niezdrowe.

          Ale to nie moj problem. Ja staram sie elastycznie do tego typu zagadnien
          podchodzic. Nie zasklepiam sobie czaszki fobiami, kompleksami, urojeniami
          i "chciejstwem". Nie wykluczam zaistnienia w przyszlosci narodu slaskiego, co
          byloby efektem dlutrwalego procesu narodowotworczego albo jakiegos niezwykle
          wazkiego wydarzenia o charakterze przelomowym i rewolucyjnym. Uwazam jednak, ze
          na dzien dzisiejszy za wczesnie jest ferowac wyroki w tej sprawie i
          jednoznacznie stwierdzac, ze narod taki istnieje badz nie.

          Uwazam, Anito, ze zbyt emocjonalnie do tych spraw podchodzisz, za bardzo jestes
          w to wszystko zaangazowana, by moc pewne rzeczy rozumiec, do pewnych rzeczy sie
          dystansowac i na spokojnie, wzglednie obiektywnie moc o nich dyskutowac. Z tego
          co zauwazylem Twoje wypowiedzi na tego typu tematy sa dosc jednostronne, mozna
          je nawet nazwac skrajnymi. Jezeli sie z tych okowow, z tych ograniczen nie
          uwolnisz, nigdy nie bedziesz w stanie spojrzec na probletyke slaska trzezwo i
          racjonalnie, zawsze dominowac beda u Ciebie propaganda i polityka.

          Co do zarzutu korzystania z podrecznikow powojennych (z lat 45-89?) to nie
          przypominam sobie zadnego tytulu, a na niezadane pytanie kiedy ostatnio cos
          takiego mialem w reku, odpowiem precyzyjnie, ze bodaj w 1990 roku, a wiec
          moglem juz co nieco zapomniec. Ostatnio posilkuje sie glownie opracowaniami
          wspolczesnymi, w tym niemieckimi, ktore hobbistycznie sprowadzilem z Niemiec
          pol roku temu i powoli, z pomoca domowego tlumacza :)) (moj niemiecki jest zbyt
          slaby) sie wgryzam.

          Pozdrawiam i spokojnej nocy
          • anita58 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 05.07.06, 01:52
            Korn, nie rozumiem dlaczego doszukujesz sie na sile zlosliwosci u innych i
            wmawiasz "emocjonalne podejscie". Ale po kolei:
            1. obawiam sie, ze jednak nie jestes w stanie znac tej "zgodnej opini
            jezykoznawcow". Jezeli juz, to predzej nazwalabym to podporzadkowaniem pod
            sytuacje polityczna. Z tego powodu przez lata kaszubski byl "gwara polskiego".
            Przyklad z niemieckim niczego nie wnosi, bo idac tym tokiem rozumowania,
            nalezaloby wszystkie jezyki slowianskie nazwac dialektami, gdyz podobienstwo
            wsrod jezykow slowianskich jest dosc duze.
            A mnie sie wydaje ze to bardziej megalomania wsrod niektorych Polakow, nie
            dopuszcza mysli, ze moglby istniec jezyk, ktory nie bylby czescia polskiego.
            Poza tym, ja nic nie pisalam o jezykoznawcach (!!!) a jedynie o roznicach
            pomiedzy "staropolskim" a "staroczeskim", bo jesli ktos uzywa
            okreslenia "staropolskiego", to znaczy ze zna te roznice, a ja chcialabym je
            poznac - to chyba grzechem nie jest.
            2. dot. ksiazki i partii - mialo to zwrocic uwage, ze troche uogolniales, a nie
            ze posiadam jakastam wiedze. M.in. sam Korfanty pisal o obojetnych Slazakach -
            cytat o tym z "Historii Slaska" (Wroclaw 2002) wrzucalam kilka razy na forum
            katowickim. Wybacz ale nie mam czasu teraz na szukanie, pozostaje Ci jedynie
            wyszukiwarka.
            3. dot. konfliktow: z opowiadan wiem, ze raczej wiekszym problemem byla relacja
            pracodawca-pracownik, podobnie jak w wielu rejonach owczesnej Europy i podobnie
            jak dzis w Polsce. Nie przecze, ze sporo robotnikow miala kiepskie
            wyksztalcenie i mogla znac slabo niemiecki, a wielu pracodawcow bylo
            niemieckojezycznych. Z reszta, nie mam czasu na dokladne wyjasnianie, tym
            bardziej, ze o tym dobrze wiesz (tak sadze).
            4. Znam Twoje zdanie na "slaskie tematy" nie od dzis i to nie jest ladnie, gdy
            innych pouczasz o zdystansowaniu sie czy tez "zasklepieniu sie" (czyli czytaj:
            mysl tak jak ja) choc sam robisz dokladnie to samo.
          • rico-chorzow Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 05.07.06, 17:03
            Gość portalu: korn napisał(a):

            Strasznie smutne jest obserwowanie ludzi, ktorzy sobie cos wbili do glow,
            ktorzy pewnych oczywistosci nie przyjmuja do wiadomosci, ktorzy dobieraja do
            swoich tez odpowiednie "fakty" do tychze tez pasujace, wszystkie inne fakty,
            ktore im przecza, odrzucaja, kwestionuja albo pomijaja. Troche to jakby
            niezdrowe.

            Przepraszam,że tylko ten wycinek pańskiego postu tutaj podaję,ale jak Pan
            sądzi,jak smutne może być obserwowanie ludzi,którzy sobie coś w głowę wbili,i to
            nie jest jeszcze to najgorsze;najgorsze jest to,że próbują innym to samo w głowę
            wbić co im w głowę wbili,sądzę,że się rozumiemy.
    • Gość: anty Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.06, 21:52
      Autor: brutus36
      Data: 01.07.06, 14:42 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      A śpiewaj sobie i "Wacht am Rhein".
      Prawda jest taka, że wy Ślunzacy nie znacie dobrze ani polskiego, ani tym
      bardziej niemieckiego. Nie znacie, bo po prostu jesteście za tępi, by się
      nauczyć. Ten wasz niemiecki to karykatura nieznana nigdzie na świecie.


      Autor: brutus36
      Data: 01.07.06, 15:55 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Tak, zgoda. Profesora oczywiście wyłączam z powyższego. To wielki i mądry
      człowiek, wyjątek - jeden z naprawdę bardzo nielicznych. Można powiedzieć przy
      takiej okazji, że wyjątki potwierdzają regułę, ale można też posłużyć się innym
      stwierdzeniem, mianowicie że czasami piękny kwiat wyrośnie nawet na kupie
      gnoju.




      • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 04.07.06, 22:42
        Koleżko, nie cytuj tego co napisałem w innym wątku i na dodatek wyrwane z
        kontekstu. Ta wypowiedź skierowana jest nie pod adresem Ślązaków jako takich,
        lecz doskonale wiesz których.
        • Gość: Aborygyn Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:07
          Niy ma "takich" lub "siakich". Soom yno Goornoszloonzouki!
    • Gość: assesor Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:35
      Dzisioj zas' we soondzie banyma uo tym deliberowac'.

      We Kattowitz!
      • Gość: kaflok Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:39
        Ja, tyś je fertik jak te Kattowic.
        • Gość: Pytek Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 00:43
          A Wy pojakymu soomes'ciy "kaflok", a niy "kahlok"?

          Skirz bojaz'nie przed polskoom ... administracyjoom?

          "Niy strahejciy siy!" Padali JPII. :-) Spoominouciy siy?
          • Gość: kaflok Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.pip.gov.pl / 212.69.68.* 05.07.06, 07:49
            Strachu a pijyndzy to jo nigdy niy mom. A kaflok sie godało u mie na placu.
            Teroski i kaflokof niy ma i placu... Łostało sie ino to co w gowie.
    • Gość: ; Kataloński w Strasburgu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 12:08
      Do unijnych instytucji wkroczył język regionalny. Katalończycy będą mogli
      uzyskiwać informacje o pracach Parlamentu Europejskiego we własnym języku, a
      nie w hiszpańskim. Decyzję podjęło Prezydium PE, którego przewodniczącym jest
      Katalończyk Josep Borell. Przeciw był wiceprzewodniczący eurodeputowany PO
      Jacek Saryusz-Wolski. - To precedens, który może zapoczątkować niekończącą się
      listę podobnych oczekiwań ze strony kolejnych regionów - powiedział.

      pap
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060705/swiat/swiat_a_14.html
      • Gość: Pytek Górnośląski będzie następny w Strasburgu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 12:19
        Jacek Saryusz-Wolski pewnikym śy uobouwjajoom, co nastympny bańdźy ...
        goornouszloonzky? :-)

        A podle polski Ustawy i niykjeryh Poloukoow, Goornoszloonzoukoow ... niy ma?!
        • brutus36 Nie będzie 05.07.06, 13:20
          Nie będzie ani następny, ani jeszcze następny, ani kolejny, ani w ogóle.
          Wiesz Pytek, myślałem, że jednak jesteś trochę mądrzejszy, a tu proszę - takie
          pytanie i porównanie.
          • Gość: BB Re: Nie będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:27
            Jeszcze kilkadzisiat lat temu nie bylo narodu katalonskiego ani jezyka
            katalonskiego.Swiat sie zmienia:-)
            • Gość: tu Zenia Re: Nie będzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:34
              Gienia?
            • brutus36 Człowieku, nie ośmieszaj się 05.07.06, 14:46
              Gość portalu: BB napisał(a):

              > Jeszcze kilkadzisiat lat temu nie bylo narodu katalonskiego ani jezyka
              > katalonskiego.Swiat sie zmienia:-)

              Człowieku, nie ośmieszaj się. Język kataloński istnieje od średniowiecza.
              • Gość: Pytek Cuowjece! Niy buaz'ni sie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 14:53
                A uodkej szloonzki?

                mlodziezgornoslaska.org/b_30_sdp_standaryzacja_jezyka.htm
              • Gość: ; Re: Człowieku, nie ośmieszaj się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 15:15
                W czasie dyktatury Franco obowiazywal zakaz uzywania katalonskiego w
                telewizji,radiu,prasie ,a`takze w szkolach.Poslugiwanie sie katalonskim bylo
                prawnie zakazane i scigane.

                Katalonczykow i ich jezyka nie bylo,byli tylko Hiszpanie.








                • brutus36 Re: Człowieku, nie ośmieszaj się 05.07.06, 15:32
                  Gość portalu: ; napisał(a):

                  > W czasie dyktatury Franco obowiazywal zakaz uzywania katalonskiego w
                  > telewizji,radiu,prasie ,a`takze w szkolach.Poslugiwanie sie katalonskim bylo
                  > prawnie zakazane i scigane.

                  Pełna zgoda, tak też było. Istniejący od średniwiecza języka kataloński był w
                  powyższym okresie prześladowany.
          • Gość: -- Re: Nie będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:44
            brutus36 napisał:

            > Nie będzie ani następny, ani jeszcze następny, ani kolejny, ani w ogóle.
            > Wiesz Pytek, myślałem, że jednak jesteś trochę mądrzejszy, a tu proszę -
            takie
            > pytanie i porównanie
            jednak PE miał rację mówiąc o ksenofobii i szowinizmie
    • Gość: linker Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:53
      Poczytaj sobie :

      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,20942491,58419788,2316068,0,forum.html
      Skoro ludzie dokonuja takich wyborów jak wyżej, mogą to robić również Ślązacy.
      Może Bawarczycy nie czują się odrębnym narodem, może Górle również. To ich wybór
      i kwestia warunków by świadomość odrębności narodowej zaistniała lub nie.
      Odrębną nacją czują się Kaszubi i Ślązacy. I dali temu wyraz w spisie
      powszechnym i nie tylko.

      Temu nie da się zaprzeczyć prostą formułką - "bo nie istnieje".

      Może dla Ciebie, ale to już Twoj problem.

      • Gość: ; Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:55
        www.wprost.pl/ar/?O=48390

        Odroda tatczezne
        Tygodnik "Wprost", Nr 1083 (31 sierpnia 2003)


        Nowy naród RP - Kaszubi

        Strasznie tu u was dużo Szwedów - usłyszał od turystów Artur Jabłoński,
        starosta pucki. Chodziło im o ludzi wyglądających co prawda jak miejscowi, ale
        mówiących innym, "dziwnym" językiem. Rzekomi Szwedzi to Kaszubi. Kilkanaście
        lat temu, gdy autobus z kaszubskiej wsi zbliżał się do miasta, wszyscy
        pasażerowie przechodzili na język polski. Dzisiaj coraz śmielej posługują się
        własnym językiem.
        Kaszubszczyzna doczekała się w wolnej Polsce prawdziwej nobilitacji. Język
        kaszubski trafił do radia, telewizji i na uniwersytety, "Dziennik Bałtycki",
        największa gazeta regionalna, raz w tygodniu publikuje dodatek w tym języku.
        Kaszubskiego uczą się dzieci w ponad pięćdziesięciu szkołach podstawowych i
        trzech średnich. Dla nich przetłumaczono Biblię, "Małego Księcia", "Kubusia
        Puchatka" i kilka innych dzieł. Kaszubski staje się powoli językiem urzędowym;
        w kilku gminach przed wjazdem do miejscowości postawiono tablice z napisami po
        polsku i kaszubsku. Takie napisy pojawiły się w Kartuzach na budynkach
        magistratu i starostwa. Młodzi radykałowie z miesięcznika "Odroda" (czytaj:
        łedroda - odrodzenie) doprowadzili do tego, że językowi kaszubskiemu został
        nadany przez Bibliotekę Kongresu w Waszyngtonie międzynarodowy kod językowy.
        Tym samym stał się on standardowym językiem, takim jak polski czy angielski.
        Możliwa stała się powolna o`droda tatcze¨zne¨ (odrodzenie ojczyzny).


        www.wprost.pl/ar/?O=48390
        • Gość: ; Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 13:56
          odroda.zk-p.pl/
          • Gość: linker Půezyjo gůrnošlůnzki Nacyje. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 14:24
            GODKA

            Nojpřůd suchou’ch ji w kolybce, podwjela’ch bůu mauy skřot,
            A mamulka mi śpjywali pjykne śpjywki z downych lot.
            Potym dycki bůua zy mnům: i jak’ech na štyrech gnou
            I při maminyj zopasce pjyršy roz na nogach stou.
            Muśou’ech jům ślabikować: mama, ciga, uokno, stůu –
            Taki ješče śe ńy rodźůu, co zarozki majstrym bůu.
            Nale’ch řůńdźić śe naumjou, jak mi lećou drugi rok:
            Wszysko mjauo swoje mjano: koždo trowka, kwjotek, ptok.
            Ůma bojki uosprawjali – tam utopek zowdy bůu,
            Šwarny princ, gryfno krůlewna, krůl, co downo tymu žůu.
            Rok za rokym gibko lećou, čas poleku ńy chćou iś –
            Dostou’ch yntlich srogo tyta i do šule muśou’ch ciś.
            A we šuli nům padali, iže tak ńy řůńdźi śe;
            Ńyroz wźůnech uod rechtora skiž tego, co godům źle.
            Bo ńy pado śe „fojerka” – to „ognisko” přeca je,
            A zaś „lauba” we „altana” uoroz přemjyńůua śe.
            Ku tymu śe přikuodali, coby wybić nům ze gůw
            Godka, we keryj je půnoć za wjela germůńskich suůw.
            Nale přeca śe ńy wypřa godki, kero w sercu mům,
            Bo to tak, jak by žech poćep familijo, uojcůw, dům.

            • brutus36 Nie powtarzaj się 05.07.06, 15:10
              Nie powtarzaj się. Tą samą "Godkę" wstawiłeś parę dni temu przy innym wątku.
              Powiedziałem ci, że fajnie się to czyta, mimo że napisane jest przy użyciu
              czeskich znaków (mnie to akurat nie przeszkadza).

              Czeskie znaki są dość często wybierane przez propagandzistów idei "narodu
              śląskiego". Na nic jednak wasz wysiłek, bo tylko dureń może na to się nabrać.
              To wyłącznie kwestia transkrypcji, niczego więcej. Na przykład język serbski
              (nie srpskohrvatski - żeby była jasność) prawie w równym obecnie stopniu
              oddawany jest przy użyciu dwóch alfabetów.
              • Gość: ? Re: Nie powtarzaj się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 15:17
                A czym sie rozni serbski od chorwackiego i bosniackiego?
                • brutus36 Re: Nie powtarzaj się 05.07.06, 15:35
                  Gość portalu: ? napisał(a):

                  > A czym sie rozni serbski od chorwackiego i bosniackiego?

                  Jeśli interesuje cię ta kwestia proponuję założyć odpowiedni wątek, na przykład
                  na "Forum Słowiańskim" (jest coś takiego). Jeśli natomiast na poważnie jesteś
                  tym zainteresowany odsyłam do fachowej literatury.
            • Gość: Roman Adler Re: Půezyjo gůrnošlůnzki Nacyje. IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 23:04
              Piykne. Kożdy z nos to mioł, ino niy kożdy to tak gryfnie umi napisać. Ino
              szkoda, co bes te ślonske (?) znaki diakrytyczne Poloki tego niy pokapujom.
              Możno by niyjedyn lepi zrozumioł, po jakymu my sie ciyngym nerwujymy, jak sie
              take szkolne kfile pszipomnom...
              • Gość: szkryflaua Re: Půezyjo gůrnošlůnzki Nacyje. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 14:37

                Terozki, po kodyfikacyji, kourzdyn bandz'y se moog tak szkryflac'!
        • brutus36 Cóż, głupich nie sieją 05.07.06, 14:57
          Gość portalu: ; napisał(a):

          > Strasznie tu u was dużo Szwedów - usłyszał od turystów Artur Jabłoński,
          > starosta pucki. Chodziło im o ludzi wyglądających co prawda jak miejscowi, >
          > ale mówiących innym, "dziwnym" językiem. Rzekomi Szwedzi to Kaszubi.

          Widno pan starosta trafił na kompletnych analfabetów. No bo jak można w ogóle
          dokonać takiej pomyłki? Trzeba być po prostu debilem i kwita. No, ostatecznie
          mowę Kaszubów można pomylić (choć też nie za bardzo, ale powiedzmy) z inną
          słowiańską, ale ze... szwedzką????
          A, zapomniałem o pytaniu w zasadzie podstawowym: trzeźwi choć byli ci turyści?
      • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 05.07.06, 14:49
        Gość portalu: linker napisał(a):

        > Może dla Ciebie, ale to już Twoj problem.

        Mylisz się. To nie jest żaden problem, ani mój, ani twój, ani nikogo innego.
        • Gość: Pytek Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 14:55
          To po co sie TU tak ... ansztryngujecie? :-)
          • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 05.07.06, 15:39
            Ależ nikt, drogi Pytku, tu się nie "ansztrynguje". To zupełnie luźna dyskusja,
            w dużym stopniu mająca charakter zabawy, możliwej do uskuteczniania dzięki
            Sieci.
            • rico-chorzow Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 05.07.06, 17:07
              brutus36 napisał:

              > Ależ nikt, drogi Pytku, tu się nie "ansztrynguje". To zupełnie luźna dyskusja,
              > w dużym stopniu mająca charakter zabawy, możliwej do uskuteczniania dzięki
              > Sieci.

              Jest charakterem zabawy naród polski?,jeżeli Pan tylko chce zrobimy z narodu
              polskiego zabawkę:),np.:Litwo Ojczyzna Moja:))),ładna zabawka?,mnie się bardzo
              ta zabawka podoba,Panu?:)))
              • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 05.07.06, 18:57
                Nie Rico, nie naród polski, lecz ta dyskusja - podobnie jak każda na każdym
                forum internetowym.
                • Gość: FH Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 14:23
                  Czy aby na pewno?

                  Przecież państwo polskie zobowiązało się do czegoś wobec Unii Europejskiej
                  i względem standardów tam obowiązujacych:

                  wiadomosci.onet.pl/1350799,11,1,0,120,686,item.html
                  Jeśli brak instytucji do przenoszenia ich na polski grunt, to i rezultaty
                  takie, jak każdy widzi. Żałosne!

                  Nietolerancja, dyskryminacja, samowola sędziowska i urzędnicza ...
    • Gość: Reporter DZ Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 09:09
      Dziennik Zachodni nr 156 6 lipca 2006 r.

      Skarga Ślązaków

      KATOWICE

      Sąd Okręgowy w Katowicach oddalił wczoraj zażalenie na decyzję Sądu Rejonowego
      złożone przez założycieli Związku Ludności Narodowości Śląskiej.
      - Uznano, że nie ma prawa działać - wyjaśnia Andrzej Roczniok, jeden z liderów
      zakazanego związku. - Odwołujemy się do Strasburga, do Trybunału Praw Człowieka.
      - Przeraża nas brak tolerancji w tym kraju. Nam się odmawia prawa istnienia,
      a osoby o faszystowskich poglądach zajmuja w tym państwie wysokie stanowiska -
      stwierdził Roczniok. (AGA)
      • 999s Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 06.07.06, 14:55
        Czy ktoś odmawia Slązakom statusu mniejszości etnicznej? RAŚiści chcą mieć
        status mniejszości narodowej po to by rządzić , ale omijać kłopoptliwą dla nich
        opartą na demokracji zasadę wyboru reprezantantów we władzach. Chcą po prostu
        mieć tak jak ma mniejszość niemiecka- święte krowy w sejmie oraz po za nim.



        • Gość: ślady PRL-u w O/S Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 15:14
          Tu raczej chodzi o haniebny zamach na autonomię województwa śląskiego, nadaną
          Ustwą w czasach II RP, przez powojennych komunistów!
          • Gość: jorgus No i co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 16:08
            Ja osobiscie wole w sejmie Gorzelika niz Krolla:-)
          • Gość: Roman Adler Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 23:03
            Tu mosz recht. Keby ta ałotonomijo zaś boła, to by my sie sam miyndzy sobom
            dogodali.
        • anita58 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 06.07.06, 15:52
          999s napisał:

          > Czy ktoś odmawia Slązakom statusu mniejszości etnicznej?

          a jak sadzisz? Grazynski okolo 80 lat temu powiedzial, ze dla Slazakow-czyli
          typow posrednich miejsca na Slasku nie ma. Czy cos sie w tym temacie zmienilo
          od tamtego czasu?

          RAŚiści chcą mieć
          > status mniejszości narodowej po to by rządzić , ale omijać kłopoptliwą dla
          nich
          > opartą na demokracji zasadę wyboru reprezantantów we władzach. Chcą po prostu
          > mieć tak jak ma mniejszość niemiecka- święte krowy w sejmie oraz po za nim.
          >
          coz za umysl - wie najlepiej kto co chce, zapewne lepiej od samych
          zainteresowanych. Nobla dac!
          • 999s Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 06.07.06, 17:18
            anita58 napisała:

            > a jak sadzisz? Grazynski okolo 80 lat temu powiedzial, ze dla Slazakow-czyli
            > typow posrednich miejsca na Slasku nie ma. Czy cos sie w tym temacie zmienilo
            > od tamtego czasu?

            G-wno mnie obchodzo co ktoś godoł 80 lat temu. Rozbija się to teraz o kwestie
            semantyki mniejszość etniczna , a mniejszość narodowa. To, że ktoś nie uznaje
            Ślązaków jako narodu nie oznacza, że nie uznaje Ślązaków jako Etnos!!

            > coz za umysl - wie najlepiej kto co chce, zapewne lepiej od samych
            > zainteresowanych. Nobla dac!

            Ile tysięcy popiera RAŚ wobec milionów mieszkańców? Mając status narodowców
            drodzy decydenci i świete krowy RAŚistów będą się slizhać po szczeblach
            administracji jak wysmarowane smalcem świenie. A nobla wsadź sobie tam gdzie
            pewnie dawno nic u Ciebie nie gościło.



            • Gość: Roman Adler Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 23:11
              Te, niy rop gańby. Żodyn chop - czi to Ślonzok, czi to Polok, czi Arap - niy mo
              prawa tak godać do dziołchy.
            • Gość: wuja Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.* 07.07.06, 08:10
              Ty prostaku i pospolity chamie
    • Gość: Czytelnik Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.se.biz.rr.com 06.07.06, 18:05
      Polski narod to idioci!!!!!!!!!!!!!
      Slask nigdy nie byl Polski. Polacy nauczcie sie HISTORII europy i palskiej.
      Najlepiej bedzie jak ci ktorzr przyjechali na Slask w 45 roku pociagami ze
      wschodu POJADA SPOWROTEM DO SWOJEJ OJCZYZNY WSCHODNIEJ WYPIE..JCIE
      WSCHODNIACY>

      SLASK DLA SLAZAKOW

      WSCHOD DLA "TAJOJ" , kto was na slasku chce SPIE..JCIE DO SWOJEJ WSCHODNIEJ
      OJCZYZNY.
      • marcin32 Ksenofobia tzw. prawdziwych Gornoslazakow 06.07.06, 19:54
        Gość portalu: Czytelnik napisał(a):
        > Polski narod to idioci!!!!!!!!!!!!!
        > Slask nigdy nie byl Polski. Polacy nauczcie sie HISTORII europy i palskiej.
        > Najlepiej bedzie jak ci ktorzr przyjechali na Slask w 45 roku pociagami ze
        > wschodu POJADA SPOWROTEM DO SWOJEJ OJCZYZNY WSCHODNIEJ WYPIE..JCIE
        > WSCHODNIACY>
        > SLASK DLA SLAZAKOW
        > WSCHOD DLA "TAJOJ" , kto was na slasku chce SPIE..JCIE DO SWOJEJ WSCHODNIEJ
        > OJCZYZNY.

        Ksenofobia tzw. prawdziwych Slazakow. Byl juz taki watek.
      • Gość: Roman Adler Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.06, 23:13
        Przepraszam, ale z jakiego rynsztoka Cię wypuścili?
      • Gość: Dżyngis Chan Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 10:22
        Mjyj Cuowjece smjyuowaniy!

        Kandy siy majoom podzioc'?

        Przeca to Uoone soom tymi janczarooma, kjeryh siy przerobi na "rasowyh"
        Szlyjzjeroow, kej Nous niy styknie!

        • ballest Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 07.07.06, 13:35
          NAROD SLONSKI juz je w Czechach, wiync powinni to jako precedens przedstawic i
          juz Poloki majom po ptokach.
          • Gość: Lux Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.06, 09:45
            Przecież każdy w Europie wie, że Polska jest tylko epizodem w dziejach Górnego
            Śląska i Śląska jako całości.
    • Gość: gon Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.06, 07:44
      Dla Macedończyków bułgarskie obywatelstwo ma jeszcze jeden aspekt. Chodzi o
      drażliwą kwestię istnienia narodu macedońskiego. W Bułgarii twierdzi się, że
      takiego narodu nie ma, a Macedończycy to Bułgarzy, którym zaszczepiono
      macedońską świadomość narodową. Ich język to jeden z bułgarskich dialektów. Z
      kolei w Macedonii oficjalnie nie ma bułgarskiej mniejszości narodowej.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060706/swiat/swiat_a_11.html?k=on;t=2006070620060706
    • Gość: Pytek Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 08:13
      A fto boou katrupjoony we powojynnych, polskich koncyntracyjoonlagrach?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=7937623&a=44824149
      • Gość: Roman Adler Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.kapelusz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.06, 23:16
        Te, ty sie forszteluj, niy boło nic takigo jak polske koncentracjonslagry. Co
        ftedy syjonistyczne NKWDizsty łot tow. Berii brali sie łodwet na tych, kere
        byli stont - to niy je prowda, co to byli polske koncyntracjonslagry. Jo wiym
        co na "Zgodzie" wykończyli ujka moi ciotki. Wiym co sam robiyli Morele i
        inksze. Ino biercie sie s tym do Ruskich, abo tam, kaj łone teroski zyjom.
        Poloki sam niy mieli nic do godanio. Tak to sie mogom godać te Polloki, kere
        byli f hitlrjugynt i fcieliby pszet śmierciom, coby nikt ło tym niy pamiyntoł,
        chocia to nawet pastowi wypomnieli.
        • Gość: "prowda" na rymby Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.06, 09:49
          A to je przedy Mje doprowdy ... interesant?!

          To by uoznocauo, co My soom pod polskoom administracyjoom dziepjyro uode 1989
          roka?

          A to, co prawjoom niykjere - to niyprowda, a Uoone same - niyuki (?):

          www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060706/OPINIE/60705042
          Abo?

    • mcmax Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 08.07.06, 01:27
      Spamujesz kolego!
      • Gość: brutus36 Nie ma czegoś takiego jak naród flamandzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 13:04
        Oni nawet nie maja swojego wlasnego jezyka!
        • brutus36 Słyszałeś o czymś takim, jak logownie? 08.07.06, 13:27
          Gość portalu: brutus36 napisał(a):

          > Oni nawet nie maja swojego wlasnego jezyka!

          Słyszałeś o czymś takim, jak logownie?
          • Gość: brutus36 Re: Słyszałeś o czymś takim, jak logownie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 13:43
            Słyszałeś o czymś takim, jak logownie?
        • brutus36 A propos Falmandów 08.07.06, 14:44
          A propos Flamandów: nie doszukuj się koleżko analogii tam, gdzie o czymś takim
          w ogóle mowy być nie może. Sądzisz sobie, ty i tobie podobni, że dając za
          przykład raz Katalończyków, raz Basków, raz Walijczyków, to znów Falmandów
          cokolwiek zmienisz na korzyść "narodowości śląskiej". Otóż jesteś w błędzie.
          Ślązacy (tak jak Mazowszanie, Pomorzanie, Wielkopolanie, Małopolanie i
          pozostali Polacy) nie pasują do tamtego towarzystwa.
          • Gość: maly ze Juz niedlugo milion Slazakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 16:17
            Zobaczymy co zrobicie, jak w kolejnym spisie milion ludzi zadeklaruje
            narodowosc slaska .To bedzie dla Polakow kolejny szok.
            • 999s Re: Juz niedlugo milion Slazakow 08.07.06, 16:28
              W spisie powrzechnym było cos okoó 170 tys. z tego miliona nie zrobisz.
              • Gość: maly_ze Zobaczymy:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 16:56
                Ostatni spis byl w 2002 ,wiekszosc ludzi nawet nie wiedziala,ze mozna
                deklarowac narodowosc slaska,a mimo to blisko 200 tys ludzi zadeklarowalo sie
                jako Slazacy.Kilka` lat temu wsrod Slazakow przeprowadzono badania ,ktore
                wykazaly ,ze tylko za Slazakow uwaza sie 12-13%(500tys-600tys) mieszkancow
                wojewodztwa slaskiego i blisko 40%-50% autochtonicznych mieszkancow
                opolskiego ,czyli kolejne 100-150 tys.Co ciekawe za Niemcow uwazalo sie jedynie
                5%-10% opolskich Slazakow.
                • Gość: Marek Re: Zobaczymy:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 17:46
                  Bylem ostatnio u rodziny w Rybniku.Rozmawialem z moim kuzynem na temat
                  narodowosci slaskiej.Pytam jaki procent mieszkancow miasta jest narodowosci
                  slaskiej.Powiedzial mi ,ze ciezko wyczuc,ale na pewno wiecej niz polowa ,a
                  najprawdopodobniej bedzie to okolo 70%-80%.
                • 999s Re: Zobaczymy:-) 08.07.06, 21:57
                  "blisko" 200 tysięcy wiedziało (swoją drogą lepiej brzmi niż 170 :), a 800
                  tysięcy nie widziało... że są Ślązakami?
                  • Gość: dorn Re: Zobaczymy:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 22:00
                    www.raslaska.org/ras/pol/dzialalnosc/02a/0205manipulacjespisowe.htm
                    • 999s Re: Zobaczymy:-) 08.07.06, 23:26
                      To w takim razie jak się uchowało 170 tysięcy Ślązaków skoro ci wstrrrętni
                      Polacy tak sponiewierali godność Śląska?
            • brutus36 Re: Juz niedlugo milion Slazakow 08.07.06, 19:13
              Gość portalu: maly ze napisał(a):

              > Zobaczymy co zrobicie, jak w kolejnym spisie milion ludzi zadeklaruje
              > narodowosc slaska .

              A cóż "mielibyśmy" zrobić?
              "Możecie" sobie deklarować co się wam podoba, nawet narodowość mongolską czy
              inną tuwimską, skutek i efekt będzie taki sam.
              • Gość: beboku Re: Juz niedlugo milion Slazakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.06, 23:42
                Uodzywouciy siy TU, hoby Goorny Szloonzek to boouo Waszy wjoono.
                A tak przeca niy je!
                Soomes'ciy TU yno za ... ficywyrta. :-)
                A Polska je yno epizodym we Naszy Gyszihcie.
                • 999s Re: Juz niedlugo milion Slazakow 09.07.06, 02:24
                  Ano Geschichte to składa się właśnie z takich epizodów.Wcześniej epizodem byli
                  Niemcy, wcześniejszy epizod to Czesi, a jeszcze wcześniej znowy Polska. Jak to
                  mawiają Geschichte kołem się toczy.
                  • Gość: Moravsko Rzesza Re: Juz niedlugo milion Slazakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.06, 10:01
                    A Szloonzouki ... tfajoom ciyngjym! :-)
                  • oskar44 Re: Juz niedlugo milion Slazakow 09.07.06, 13:58
                    999s napisał:
                    "Ile tysięcy popiera RAŚ wobec milionów mieszkańców? Mając status narodowców
                    drodzy decydenci i świete krowy RAŚistów będą się slizhać po szczeblach
                    administracji jak wysmarowane smalcem świenie. A nobla wsadź sobie tam gdzie
                    pewnie dawno nic u Ciebie nie gościło."

                    Dlaczego dyskutujecie z tym chamem ???




    • Gość: mixer Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.atol.com.pl 11.07.06, 01:37
      I nie ma czegoś takiego jak Baskowie, tylko dlaczego giną ludzie?
      • Gość: Pytek Nie moge być cegoś takigo, jak Noród szloonzki?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 09:56
        Tu już, niy za swoje grzyhy, boouy katrupjoone we rokach 1919-1921.

        Skiż podpolynio Goornygo Szloonzka bez Polokoow, we powstaniach "szloonzkich".

        Potym za Stary Polski, bez II-gi s'wjatowy krig, poo niym - za Rusa i polskich
        koomoonistoow, a terouzki poniywjyrane soom Uoone dali, we wolny
        i suwerynny IV RP. A to poonos' soom Jeji ... UOBYWATELE?!
      • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 12.07.06, 18:41
        Gość portalu: mixer napisał(a):

        > I nie ma czegoś takiego jak Baskowie, tylko dlaczego giną ludzie?

        A kto ci durniu powiedział, że nie ma narodu baskijskiego?
        Dyskusja dotyczy "narodu śląskiego", nie zaś narodu baskijskiego.
        • Gość: Etnos O/S Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.06, 22:19
          Tamtejsza państwowa większość, tak jak TU, też twierdziła że Baskowie to Etnos.

          Do czasu!
          • arnold7 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 12.07.06, 23:26
            Zwazywszy na sezonowosc panstwa polskiego, nie ma sie czym martwic. A my tu
            jestesmy i bedziemy, my - Slazacy.
        • Gość: mixer Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.atol.com.pl 14.07.06, 11:47
          Nie wyzywaj mnie od durniów jeśli nie potrafi Twój mały móżdzek pojąć subtelnej
          aluzji. Nie poznałbyś aluzji nawet jakby Cię kopnęła w du*ę !
          Miałem na myśli, że są tez inne narody dyskryminowane na świecie jak na przykład
          Baskowie. I również to, że szczęściem Polaków jest, że Ślązacy są spokojnego
          usposobienia, bo mogłoby się to skończyć zupełnie inaczej...
          Popatrz na Śląskie obejścia i wioski a potem pojedź do centralnej Polski jak
          Polacy gospodarują. Brud, smród i ubóstwo. Mamy własne zasoby naturalne np.
          węgiel, sól, które Polacy rabują bezkarnie. Kiedyś się oddzielmy i stworzymy
          własną strefę ekonomiczną to wtedy zobaczymy. Cwaniaczek Polaczek się znalazł.
        • Gość: strzauowy Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.06, 20:56

          To wy jakosik Nacyjo uznowouciy dziepjyro wtynczos, tak jak Baskoow,
          kej hyciyli za gywery, handgranaty, flaszki z bynzinym i insze dynamita?

          My, wybuhowo materyjo sporzytkowujyma dziynnie we szyhta, coby se we Robocie
          ulrzyc!

          Na gupjeloukoow uoona niy je zdatno i boouo by ji na to szkoda. :-)

          Ale jak by co ...
    • Gość: Śląski nacjonalist Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.ipt.aol.com 12.07.06, 23:46
      www.youtube.com/watch?v=mPygLPQIb5A&mode=related&search=silesia
      Spotkajmy się Brutusie. Podaj miejsce i termin.
      • Gość: jak powstania Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.06, 09:34

        Podle Mje to je jesce jedna polsko prowokacyjo!

        Szloonzouk moge pedziec' - pjeroonie, jak je pjeroonowo wnerwjoony, ale coby
        bluz'nioou i ciepou k.....i, to niy je myjglih. Tak uodzywajoom siy yno Gorole!
    • Gość: AR Stwierdzenie to, to dowód polskiej nietolerancji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.06, 09:54

      Związek
      Ludności
      Narodowości Śląskiej
      (Adrzej Roczniok)
      41-800 Zabrze
      ul. Ślęczka 2 B/3
      Poland

      Zabrze 12.07.2006

      Szanowny Pan
      Przewodniczący
      Parlamentu Europejskiego
      Josep Borrell

      W związku z uchwałą Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej z 23.06.2006 dotyczącej
      Rezolucji Parlamentu Europejskiego, która zwraca uwagę na szerzącą się
      nietolerancję m.in. w Polsce pozwalamy sobie podać przykłady dyskryminacji
      Ślązaków, która odbywa się poprzez różne polskie instytucje państwowe,
      sądownictwo i szkolnictwo.

      Główny Urząd Statystyczny (GUS) prowadząc Spis Powszechny w 2002 r. poprzez
      rachmistrzów dopuszczał się fałszerstw w zakresie deklarowania przynależności
      do narodowości zwłaszcza śląskiej. Dopiero od połowy Spisu Powszechnego, po
      interwencji posłów Parlamentu Europejskiego można było deklarować narodowość
      śląską.
      W związku z fałszerstwami dokonywanymi w trakcie Spisu Powszechnego skierowano
      parę spraw do prokuratury. Sprawy te umarzano w kuriozalny sposób m.in. ze
      względu na:
      - dokonanie zgłoszenia o przestępstwie przez osobę nieupoważnioną (!)
      - oddalenie sprawy z powodu przekroczenia terminu, chociaż odwołanie zostało
      złożone w terminie
      - postanowienie o umorzeniu lub odmowie podjęcia śledztwa do dziś nie dotarło
      do wnioskodawcy.
      Główny Urząd Statystyczny ogłaszając wyniki spisu wbrew woli Ślązaków zaliczył
      osoby deklarujące przynależność do narodowości śląskiej (w ilości 173.200) do
      narodowości polskiej chociaż każda z tych osób deklarowała, że jest narodowości
      niepolskiej. Bez stwierdzenia, że jest się niepolskiej narodowości nie można
      było deklarować narodowości śląskiej.
      Obecnie w publikowanych danych GUS definiuje narodowość śląską jako grupę
      społeczną narodowości polskiej, czyli niezgodnie z wolą samych zainteresowanych
      dobitnie wyrażoną we wspomnianym Spisie Powszechnym. Tym samym największą
      mniejszość etniczną w Polsce skazuje się na oficjalny niebyt.
      Do dzisiaj nie zostały podane do publicznej wiadomości wyniki Spisu
      Powszechnego co do ilości poszczególnych narodowości w poszczególnych powiatach
      i gminach. Nie pozwala nam to stwierdzić, czy w trakcie Spisu Powszechnego
      miały miejsce inne fałszerstwa.
      GUS w roczniku statystycznym podaje o istnieniu w Polsce 260 szkół
      mniejszościowych z niemieckim językiem ojczystym co jest oczywiście kłamstwem,
      gdyż są tylko 2 szkoły dwujęzyczne (polsko-niemieckie) nie ma natomiast ani
      jednej szkoły mniejszościowej z niemieckim językiem wykładowym.

      Polskie sądy od prawie 2 lat odmawiają rejestracji stowarzyszenia osób
      deklarujących poczucie przynależności do narodowości śląskiej. Sąd stwierdził,
      że okres 1,5 roku na rejestrację stowarzyszenia to nie jest zbyt długi okres,
      chociaż ustawa sejmowa mówi o rejestracji w terminie do 3 miesięcy. Głównym
      powodem odmowy rejestracji stowarzyszenia jest trwanie założycieli przy użyciu
      w nazwie Narodowość Śląska. Nie znamy innego przypadku tak długiego
      rejestrowania stowarzyszenia. Z tytułu rejestracji Związku Ludności Narodowości
      Śląskiej Ślązakom nie przysługiwały by jakiekolwiek przywileje. Polska Ustawa
      o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym wymienia
      z imienia wspomniane mniejszości oraz język regionalny, które będą korzystały
      z dobrodziejstw tejże ustawy oraz konstytucyjnie zagwarantowanych praw dla
      mniejszości narodowych i etnicznych. Oczywiście, wśród wymienionych nie ma ani
      Ślązaków, ani śląskiego języka.

      Pomimo, że Rada Europy zaleciła Polsce prowadzenie dialogu ze Ślązakami jak na
      razie ze strony polskiej Ślązacy słyszą tylko negację wszelkich swoich działań
      związanych z akceptacją, kultywacją i rozwojem swej tożsamości etnicznej
      i narodowej.

      Sąd wbrew faktom oczywistym nakazał w 2006 r. prokuraturze prowadzenie śledztwa
      w sprawie wypowiedzi jednej z osób, że „w Polsce istniały polskie obozy
      koncentracyjne”. Obozy takie funkcjonowały między I i II wojną światową oraz
      po II wojnie światowej. Obecnie za przypominanie historii polski system
      sprawiedliwości domaga się oskarżania obywateli za mówienie prawdy
      i przypominanie historii.

      Pod pretekstem zakwalifikowania „ślónskij godki” (język ojczysty Ślązaków)
      jako gwary języka polskiego dyskryminuje się „ślónsko godka” nie pozwalając na
      jej używanie w szkole. Używanie „ślónskij godki” jest ciągle napiętnowane
      i wymaga się od uczniów używać polszczyzny. „Ślónskij godki” nie można używać
      nawet na matematyce.
      Brak jest stałych programów telewizyjnych z użyciem „ślónskij godki”
      w telewizji państwowej.
      Na wsparcie ślónskij godki z budżetu centralnego, jak również budżetu
      województwa Śląskiego (gdzie zamieszkuje większość Ślązaków) w 2005 r. nie
      wydano nawet złotówki.
      W opracowaniach władz wojewódzkich, dotyczących rozwoju kultury nawet nie
      uwzględnia się „ślónskij godki”.

      W szkole nie uczy się historii Śląska i przemilcza się lub fałszuje fakty
      historyczne m.in., że Ślązacy prawie 100 lat przed Polakami przyjęli
      chrześcijaństwo, że 50 lat wcześniej na Śląsku zniesiono pańszczyznę niż
      w Polsce. Naucza się natomiast kłamstwa, że Śląsk był pod zaborami, chociaż
      prawdą historyczną jest, że Ślązacy w ramach Prus i Austrii dokonywali rozbioru
      Polski. Nie uczy się w szkołach, o otwarciu sieci obozów koncentracyjnych dla
      Ślązaków, które funkcjonowały od lutego 1945 r. do połowy lat 50-tych.
      Natomiast o obozach koncentracyjnych zaraz po I wojnie światowej w szkole się
      nawet nie wspomina.

      Przez wiele lat środowiska śląskie apelowały do władz polskich, żeby wystąpiły
      do Rosji
      o zadośćuczynienie w stosunku do Ślązaków wywiezionych w 1945 r. i później, do
      Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Władze polskie odmawiały. Kiedy
      przedstawiciele Ślązaków zwrócili się bezpośrednio do Prezydenta Rosji
      Władimira Putina ten wyraził gotowość zadośćuczynienia. Sprawę jednak
      zablokowało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, gdyż w ramach powołanej
      komisji polsko-rosyjskiej ani razu strona polska nie przedstawiła racji
      Ślązaków, a to dlatego, że do tej pory strona polska nie zwróciła się do
      Ślązaków jakiej formy zadośćuczynienia by się spodziewali.
      Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski nie reprezentuje interesów Ślązaków na
      zewnątrz. Wbrew interesowi Ślązaków dąży do takiej zmiany nazwy obozu
      koncentracyjnego
      w Auschwitz, żeby ukryć ponowne otwarcie tego obozu koncentracyjnego w lutym
      1945 r. tj. zaraz po przejściu frontu wojennego.
      Dąży się do wymazania z pamięci tragedii Ślązaków z 1945 r. Tragedia ta
      dotyczyła masowych wywózek Ślązaków do Związku Socjalistycznych Republik
      Radzieckich. W ramach unicestwiania pamięci historycznej m.in. zlikwidowano
      wszelkie ślady po obozie koncentracyjnym w Łabędach (obecnie dzielnica Gliwic)
      oraz nie chce się dopuścić do upamiętnienia znaczącego miejsca w historii
      Śląska jakim jest obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau. Przez obozy te
      przewinęło się kilkadziesiąt tysięcy Ślązaków, gdyż były to punkty zborne przed
      wywózką Ślązaków do ZSRR. Na 60-90 tys. Ślązaków wywiezionych do Rosji wróciło
      tylko parę tysięcy osób. Sam obóz koncentracyjny w Oświęcimiu był czynny
      jeszcze
      w latach 50-tych. Oprócz wywiezionych do ZSRR Ślązaków przewinęło się przez
      Oświęcim kilkadziesiąt tysięcy osób, a miało to miejsce po przejściu frontu

      Mając na uwadze powyższe przykłady wciąż trwającej dyskryminacji i odgórnej
      asymilacji pozwalamy zwrócić się o ujmowanie kwestii Ślązaków w Polsce
      w przyszłych rezolucjach Parlamentu Europejskiego.



      Andrzej Roczniok
      • ballest Re: Stwierdzenie to, to dowód polskiej nietoleran 13.07.06, 15:29
        Slonzoki przez lata nie mialy zwiazkow z polska kultura , nawet chrztu my nie
        przyjeli razym z Polokami, tak wiync nie momy z Polokami wspolnych korzeni.
        • Gość: futurolog Re: Stwierdzenie to, to dowód polskiej nietoleran IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.06, 21:37

          Ani prziszuos'cie!
          • 999s Re: Stwierdzenie to, to dowód polskiej nietoleran 13.07.06, 22:40
            A co powstanie zrobicie i secesje ogłosicie?
            • Gość: Rehtoor Stwierdzenie to, to dowód polskiej nietolerancji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.06, 09:00

              Pockooma, arze s'y Polouki zeszloonzoucoom do cna!
              Do couka TU zasymilujoom.

              Jurz ku tymu przeca n'ydalecko?
              S'wjadoome swojigo zatracyn'o mjyndza Nooma, robjoom skirz tego na zuos'
              wszandy, kaj s'y yno do! Dlo samygo robjyn'o zuos'c'e?

              Kej pojmnoom co inakszy byc' niy moge, pudoom do ... szule!

              Naumjec' s'y porzoondny Godki! :-)
    • Gość: mixer Re: DO Brutusa IP: *.atol.com.pl 14.07.06, 13:21
      Aha, jeszcze jedno. Pamiętam z historii, że jakieś 100-200 lat temu niektórzy
      lansowali podobnie absurdalną teorię, że naród Polski istnieje, wbrew
      powszechnie przyjętej opinii panującej w tej części Europy. Wiem, że nie jest w
      interesie Polski przyznanie istnienia narodu Śląskiego, tak jak nie jest w
      interesie np. Hiszpanii przyznanie istnienia narodu Baskijskiego. Niemniej
      jednak jest prosty sposób na weryfikację. Zróbmy referendum i zapewniam Cię, że
      poniżej miliona głosów nie zejdzie. A jeżeli opinia przeszło miliona osób Cię
      nie przekonuje, to może powinieneś dołączyć do osób o dyktatorskich zapędach
      (vide ekipa rządząca obecnie tym umęczonym krajem)
      • turawski Ale Cie zmiksowali... 14.07.06, 14:33
        Gość portalu: mixer napisał(a):

        > Aha, jeszcze jedno. Pamiętam z historii, że jakieś 100-200 lat temu niektórzy
        > lansowali podobnie absurdalną teorię, że naród Polski istnieje, wbrew
        > powszechnie przyjętej opinii panującej w tej części Europy.

        Co za jełopy Cie historii uczyły? Przeciez powszechnie wiadomo (w tej części
        Europy), ze naród polski objawił sie dopiero podczas ostatniego spisu
        powszechnego, a 100-200 lat temu to tu (w Europie) była jeszcze epoka
        lodowcowa... ;-))))
        • Gość: polski tuk Re: Ale Cie zmiksowali... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.06, 14:41
          Winowato we tymu wszyskynu je polsko ... Szkoua!

          Rehtory niy poradzoom siy dogoudac' ze Nasyma Dziyjcioooma, bo niy ...
          rzoondzoom.

          Szwankuje bez to mjyndza niyma ... koomoonikacyjo.

          Jedyn prawi jedne, drugi spokopjo druge.

          S'cic' Istnymu gyszihtowo "epoka" masio s'y ze ... arhyjologijowoom?
    • Gość: zmień się zmień! Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 12:25

      Takie właśnie sądy jak twoje i zachowania - "brutusie36", profesor Bronisław
      Gieremek nazwał - "typowym przykładem nietolerancji i lekceważenia praw
      mniejszości w Europie".

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3486387.html
      Wiem, wiem, zaraz i Jego za chwilę wyzwiesz od zdrajców Polski, żydowskich
      pomjotów, lewaków, stronników Ślązaków, niemjeckich volksdojczów, ...

      Zrozum wreszcie, że Twoich poglądów i zachowań nikt w Europie nie uzna za
      racjonalne!

      • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 16.07.06, 12:43
        Gość portalu: zmień się zmień! napisał(a):

        > Zrozum wreszcie, że Twoich poglądów i zachowań ...

        Wielkie dzięki za ten żarliwy apel. Spróbuję się doń jakoś zastosować.
        • Gość: zmień się zmień! Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 14:37
          Dzięki! :-)
      • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 16.07.06, 22:38
        Gość portalu: zmień się zmień! napisał(a):

        > Wiem, wiem, zaraz i Jego za chwilę wyzwiesz od zdrajców Polski, żydowskich
        > pomjotów, lewaków, stronników Ślązaków, niemjeckich volksdojczów, ...
        >

        Nie uda ci się wmówić mi poglądów i postaw, które są mi obce - "nie ze mną
        takie numery". Nie mam najmniejszego zamiaru nikogo wyzywać, w szczególności
        zaś w proponowany przez ciebie sposób. A tak zupełnie na marginesie: chyba nie
        bardzo wiesz, kto to jest "lewak".

        • Gość: zmień się zmień! Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 11:07
          Cieszę się z powodu braku wyzwisk z Twojej strony!


          Wiem kto to jest "prawok" czyli prawdziwek. :-)


          • brutus36 Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski 17.07.06, 13:19
            Gość portalu: zmień się zmień! napisał(a):

            > Wiem kto to jest "prawok" czyli prawdziwek. :-)

            ??????
            Ciekawe.

            • Gość: bystry Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.06, 22:17
              no to co!!
    • Gość: historyk Re: Nie ma czegoś takiego jak naród śląski IP: *.dip.t-dialin.net 07.08.06, 22:33
      polacy zawsze gnebili Slazakow, a Slazacy za to zawsze nienawidzili polakow.
      Czytaj stare kroniki Dlugosza na ten temat i nowsze wypowiedzi michala
      grazynskiego vel kurzydlo ktory byl starosta katowickim i dywersantem
      dymskiego na SWIYNTEJ ZIEMJI SLOONSKIEJ.
      • Gość: eter Nie ma czegoś takiego jak naród śląski? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 13:10

        Na scyn's'c'iy, s'lad wszelaki s'y poo N'ym strac'oou!
    • Gość: lawa N'y ma cegos'ik takigo jak szloonzki Norood? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 14:17

      Naród jest jak wulkan.

      Drzemie, niekiedy pomrukuje, od czasu do czasi wytryśnie z wnętrza lawą.

      Ostatnio, zbrojnie, Naród Śląski zaznaczył w historii swą obecność w latach
      1919-1921.

      Kiedy kolejna "erupcja"? To się okaże.
      • Gość: Jan Re: N'y ma cegos'ik takigo jak szloonzki Norood? IP: *.versanet.de 08.08.06, 20:18
        Jaki narod slaski masz na mysli?Ten co chcial oderwania od Niemiec i powrotu do Polski?Te 40 tys polskojezycznych slaskich powstancow na pare mln ludnosci?Narod slaski powstal z mieszanki przybyszow niemieckich,wproszonych na Slask przez Piastow slaskich i ludnosci tubylczej czyli sowian typu Czesi i Slazacy.Integracja tych narodow nastapila pokojowo i wiekszosc tubylcow sie zniemczyla.To zachodzi wtedy,gdy ludnosc naplywowa prezentuje wyzszy poziom cywilizacyjny.Najbardziej wysunieta na wschod czes Slaska w najmniejszym stopniu sie zniemczyla - logiczne,tereny przygraniczne charakteryzuja sie duza migracja ludnosci,zwlaszcza na przelomie 19 i 20 wieku,kiedy to na Slask przybywaly setki tysiecy Polakow z Zaborow do pracy.
        • Gość: linker Re: N'y ma cegos'ik takigo jak szloonzki Norood? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 22:43

          Tu znajdziesz publikacje, które przybliżą Ci te zagadnienia:

          republika.pl/narodowaoficynaslaska/
          • Gość: linker Re: N'y ma cegos'ik takigo jak szloonzki Norood? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 08:21
            Bo "Szloonzek - to Z'ymjo stokrotn'y interesant":

            www.kulturwerk-schlesien.de/polnisch/
            www.kulturwerk-schlesien.de/
        • Gość: KMK3 do Jana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 14:55
          A skąd niby wziął się ten język śląski (czy, jak uważają inni - gwara śląska),
          jakiego ciągle używają setki tysięcy rdzennych mieszkańców Śląska? Też zawlekli
          go tutaj ludzie z Kongresówki czy Galicji? A ci co go używają - wszyscy godojący
          - to też element napływowy, tylko z wcześniejszych czasów? Co Ty pleciesz,
          Człowieku?
          Co tu ma do rzeczy migracja?! Takim językiem mówiło się tutaj od średniowiecza
          (są na to całe tony dowodów!), a Galicjoki z Kongresówy, jak kiedyś mawiano,
          muszą się mocno wysilać, żeby go rozumieć. Jest to rdzenny język rdzennej
          ludności tych ziem, a jak był język, to był też etnos - i przetrwał do dzisiaj!
          • Gość: Pytek Cy Jan wjy co to znacy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 14:20

            I przetrwo do Yjmynta! :-)
          • caesar_pl Re: do Jana 14.08.06, 18:24
            To jest twoja gwara gornoslaska.Na niemieckim Slasku mowiono niemiecka gwara slaska.
            No chyba mi nie powiesz,ze Niemcy,ktorzy naplynaeli na Slask w 12 tym wieku,pozenili sie i pomieszali z ludnascia tubalcza sa po 700 latach zycia na Slasku Gorolami!!!
            Zastanow sie dobrze,kto ma prawo mowic o sobie jako o Slazaku z krwi i kosci.Nie tylko ty,polski Slazak..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka