Gość: zdesperowany
IP: *.zwm.punkt.pl / 10.5.0.*
04.03.03, 16:52
Polecam artykuł w NTO o członkach rad nadzorczych. Na pieniądze, które
otrzymują za jedno spotkanie w miesiącu (student, sekretarka, nauczyciel wf -
zwany przez Pietię Synowca nauczycielem akademickim), pracownik sfery
budżetowej haruje 1-1,5 miesiąca. Wyjaśnienia Synowca tylko pogarszają
sprawę. Zembaczyński zapowiada naprawę. Może jenak po prostu pójść po rozum
do głowy i zmienić prawo, tak, aby zlikwidować niepotrzebne, nic nie
wnoszące Rdy Nadzorcze państwowych lub samorządowych firm. Ten
kapitalistyczny wymysł zapewne dobrze się sprawdza w firmah prywatnych
(wspólwłaściciel członkiem Rady), ale w tutaj służy tylko pompowaniu
pieniędzy do kiezeni "kolesiów". A propos, czy basenem musi zarządzać aż
Dyrektor, mający do dyspozycji sekretarkę! Co z tego zarzązania wynika?