Gość: dupek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.11.07, 00:08
Diagnoza jest bardzo prosta; do polityki garną się i cisną coraz
gorzej przygotowani, tacy, którym nie wyszło w pracy, nie udało się
niczego osiągnąć itd. Tacy potrafią głośno krzyczeć, rozpychać się
łokciami itd. Prasa, w tym GW, nie robi nic, by zmienić tę sytuację,
za to po fakcie wylewa krokodyle łzy. Przykład? dostali się z
Opolszczyzny do parlamentu Tusk i Religa (zasłużyli się czymś
regionowi?), nie dostał się prof. Nicieja. I właśnie tak to się
plecie.