grzegrzulak
24.08.11, 08:40
Watek już był wielokrotnie. Sama ostatnio szukałam. Zakładam nowy bo jestem już po i chcę się podzielić doświadczeniami.
Po pierwsze: wygląda ślicznie i się opłaca włożyć trochę trudu.
Kupiłam blat surowy jesionowy, klejony.
Olejowałam olejem Liberon. Polecam.
O czym trzeba pamiętać?
Po zakupie dobrze jak blat poleży sobie w pomieszczeniu, w którym będzie użytkowany. Ma to na celu wyrównanie wilgotności. Oczywiście musi być rozpakowany, żeby sobie pooddychał.
Wycinanie otworów pod zlew, płytę warto zrobić u stolarza. U mnie robił to pan, który montował kuchnię. I niestety miał problem. Drewno jesionowe okazało się za twarde dla wyrzynarki, którą się posługiwał. Wyrzynarka się popsuła, a na blacie powstały zadziory. Mi to osobiście tak bardzo nie przeszkadza, ale jest widoczne.
Po wycięciu otworów olejowanie. Pamiętamy o krawędziach bocznych spód niekoniecznie. Ja olejowałam Liberonem. Świetny olej. Wystarczyły dwie serie. Malujemy pędzlem raz, czekamy 30 minut, potem drugi, czekamy 24h i powtarzamy. Warto zaopatrzyć się w gąbkę do szlifowania drobną i między pierwszym a kolejnymi seriami przetrzeć nią blat.
Dobrze aby między sprzęt, który się nagrzewa (zmywarka) a blat włożyć jakiś materiał izolujący. Ja tego nie zrobiłam i blat się nagrzewa. Na razie nie wiem, czy mu to zaszkodzi, pewnie wyjdzie najwcześniej po roku.
Potem montujemy sprzęt i cieszymy się wspaniałym blatem.
Warto się pomęczyć.
Ja już miałam dość tego remontu- 8 tyg, chciałam, żeby kuchnia, która była na końcu poszła szybko i sprawnie, ale się nie dało. Poczekałam, zacisnęłam zęby i teraz nie żałuję.
Polecam drewno na blaty.