Dodaj do ulubionych

Z pamiętnika Najwyższego (moderatora)

01.04.04, 13:39
(...) I w ten właśnie sposób otrzymałem uprawnienia administratora
wszechświata XZ 2237. Na początku nic w nim nie było. Kiedy poszedłem
zwiedzić go po raz pierwszy ujrzałem tylko ciemność i pustkowie, a ja
unosiłem się ponad wodami (albo czymś w tym rodzaju). Postanowiłem zabrać się
do roboty i jakoś go uporządkować, nie chciałem jednak popełniać błędów moich
kolegów. Na przykład administrator wszechświata AD 2004 stworzył jakiś
kompletny bubel. W jego kosmosie stale wybuchają supernowe, zderzają się
galaktyki, żywe organizmy wyniszczają epidemie i klęski głodu, a na dodatek
stworzył jeszcze istoty rozumne i dał im całkowicie wolną wolę. Od tego czasu
ciągle urządzają one wojny, festiwale muzyczne i inne okropieństwa.
Postanowiłem, że swój wszechświat zmajstruję całkiem inaczej. Stworzę go więc
od razu, za jednym zamachem. Żadnej ewolucji! Od razu powstaną gwiazdy,
planety, wszystkie gatunki organizmów żywych, poszczególni ludzie itd., itp.
Nie będzie w nim żadnych kataklizmów, chorób ani pasożytów. Po prostu raj.
Jego mieszkańcy nie będą mieć żadnych problemów ze swoim środowiskiem
przyrodniczym. Jeżeli natomiast chodzi o istoty rozumne, to stworzę je i dam
im nawet wolną wolę, ale z pewnymi ograniczeniami. Otóż zainstaluję specjalny
program sugestywny, który będzie pilnował, aby nikt nikogo nie krzywdził i w
ogóle nie czynił nic złego. Jeżeli na przykład ktoś będzie chciał okraść
swojego bliźniego, to wówczas uruchomi się ów program i człowiek ten usłyszy
wewnętrzny głos mówiący: "nie kradnij, nie kradnij" i tak dalej, aż do
skutku. Jeśli ktoś będzie chciał zjeść kiełbasę z grilla, wówczas
usłyszy: "to jest niezdrowe, to jest niezdrowe". I podobnie w każdym innym
przypadku. Ludzie będą potrafili odróżnić dobro od zła i dlatego będą żyli
zdrowo i szczęśliwie. I tak przez wieczność, nikt bowiem nie będzie umierał.
Ponadto stworzeni przeze mnie ludzie będą bardzo mądrzy, ponieważ umieszczę w
ich umysłach encyklopedyczne wiadomości o całym wszechświecie i prawach nim
rządzących (które to prawa sam określę w każdym szczególe). Otrzymają ode
mnie także różne cudowne umiejętności, o których napiszę później, bo teraz
wybieram się na imprezę urządzaną w sąsiednim wszechświecie GW 0001. (...)
Obserwuj wątek
    • mrb4 Re: Z pamiętnika Najwyższego (moderatora) 05.04.04, 11:58
      Jak to się mówi? Prima Aprilis (czy jakoś tak).

      Oczywiście nie administruję wszechświatem, więc nie traktujcie powyższego
      tekstu zbyt poważnie.
    • arwen555 Ciekawe :-) 01.07.05, 01:15
      Bardzo interesujący text. Niektórzy myślą, że to wszystko jest takie proste, że
      BÓG klasnął w dłonie i siup - powstał świat, powstali ludzie. Że znów mógłby
      klasnąć i zniknęłyby wojny, choroby i śmierć."Więc dlaczego nie klaska?"-pytają
      ateiści. Widocznie ON nie istnieje. A to nie jest takie proste...
      Osobiście nie ma dla mnie na świeie nic pewniejszego od tego, że ON ISTNIEJE,
      ale to nie czas i miejsce, by o tym mówić...
      Twój text skłania do myślenia.
      > Nie będzie w nim żadnych kataklizmów, chorób ani pasożytów. Po prostu raj.
      To przypomina mi słowa agenta Smitha z Matrixa: "Wasza rasa nie może istnieć
      bez cierpienia." I coś w tym, kurczę, jest.
      > Jeżeli natomiast chodzi o istoty rozumne, to stworzę je i dam
      > im nawet wolną wolę, ale z pewnymi ograniczeniami.
      No właśnie, Neale Donald Walsch w Rozmowach z BOGIEM, pyta czy to nie nonsens,
      że mamy tę wolną wolę, a i tak wybieramy czasem/często zło. Czy ludzie jako
      rasa nie mają czasem autodestrukcji we krwi? Bo kto mądry i mający szacunek do
      siebie sam skazywałby się na piekło? Ale niesty, to zjawisko istnieje. Bowiem
      nie ma już chyba palacza na Ziemii, który nie wiedziałby, że SMOKING KILLS, a i
      tak pali. Który alkoholik nie wie, że picie nie tylko prowdzi do kaca, ale
      wyżera/spala mózg, w atrobę i inne wnętrzności?
      Myślę, że jako cywilizacja mamy ogromne możliwości, nie zwalajmy wszystkiego na
      BOGA! Prawda jest bowiem trudna do przełknięcia. To nie BÓG toczy wojny, ale my
      sami. Gdyyśmy nie spróbowali tej niedobrej kiełbasy z grilla, po której się
      pochorujemy, czy wiedzielibyśmy czym jets zdrowie?
    • arwen555 Summa sumarum) 01.07.05, 01:20
      Ogólnie - niecodzienne podejście do tematu. Bardzo mi się podoba :-) Możesz
      napisać coś więcej, jak zapatrujesz się na sprawę Najwyższego?
      • mrb4 Re: Summa sumarum) 03.07.05, 19:14
        Najogólniej mówiąc: nie wiem, jak powinien być ukształtowany wszechświat i
        sądzę, że inni ludzie też tego nie wiedzą. Oczywiście mogą myśleć inaczej, ale -
        jak mówi przysłowie - "nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie", a
        wszelkiego rodzaju eksperymenty z "idealnymi społeczeństwami" każą wątpić w
        zdolność rodzaju ludzkiego do ukształtowania doskonałego świata. Mam
        przeczucie, że idealne uniwersum naszej konstrukcji okazałoby się czymś w
        rodzaju wszechświatowej Korei Północnej. Wszechmocy Boga z pewnością nie
        powinniśmy rozumieć zbyt dosłownie. Nawet Bóg podlega pewnym ograniczeniom -
        wynikającym np. z praw logiki - skutkiem czego nie może stworzyć dwóch gór,
        które nie byłyby oddzielone przełęczą. Sądzę więc, iż żyjemy w świecie
        optymalnym. Wszelkiego rodzaju nieszczęścia i kataklizmy ograniczone zostały
        bowiem do minimum, które możliwe było na danym etapie jego rozwoju. Nie wydaje
        mi się też, żeby Najwyższy był obojętny na ludzkie problemów. Raczej pomaga On
        nam w ich przezwyciężaniu, stosując różne sposoby, zarówno pośrednie, jak i
        bezpośrednie. Może więc pobudzać przyrodę, aby rozwijała się w pożądanym
        kierunku (w ten sposób niektóre rośliny, wytwarzając w swoim egoistycznym
        interesie różnego rodzaju ochronne trucizny, konstruują je w taki sposób, aby w
        niewielkich dawkach służyły nam jako lekarstwa; a możemy przecież wyobrazić
        sobie świat, w którym zastosowanie jakiejkolwiek trucizny w dowolnej ilości
        dawałoby wyłącznie śmiertelny skutek). Może też zostawiać nam różnego rodzaju
        pomoce, służące doskonaleniu nas samych i naszego otoczenia. Do takich pomocy
        należy np.: objawienie zasad moralnych, sakramenty czy też organizacja
        kościelna jednocząca ludzi w dążeniu do dobra. (Oczywiście można próbować
        wymienić wiele innych tego rodzaju pomocy). Osobiście wierzę, iż Bóg tak
        ukształtował wszechświat, iż tworzenie dominuje w nim nad rozpadem, a rozwój
        nad degeneracją. Świat nie jest idealny, lecz zawiera się w nim na tyle dużo
        rozmaitych możliwości jego poprawy, iż przy pewnym wysiłku możemy tego dokonać.
        Bóg daje nam pewne wskazówki, jak możemy to zrobić i zamiast się na Niego
        obrażać, że nie prowadzi nas za rączkę jak przedszkolaków, powinniśmy
        współpracować z Nim w dziele doskonalenia świata, jak wolne istoty rozumne.
        Takie jest moje zdanie, przedstawione w pewnym skrócie oczywiście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka