Dodaj do ulubionych

Śladami Zygmunta Padlewskiego - Konkurs

21.01.14, 13:24
W Książnicy w Płocku w dniu 21 stycznia rozstrzygnięto powiatowy konkurs " Śladami Zygmunta Padlewskiego". Do konkursu przystąpili uczniowie w grupach trzyosobowych z gimnazjum w Słupnie, G 1, G3, G5, G13, SOP oraz IV LO. Były gry planszowe, konkurs krasomówczy, pytanie chronologiczne oraz należało odpowiedzieć na 10 pytań związanych z powstaniem styczniowym. Po zakończeniu konkursu okazało się że trzy zespoły mają jednakowo ilość punktów - po 32.

Nastąpiła dogrywka. I miejsce przypadło uczniom IV LO; II miejsce - gimnazjum Słupno; III miejsce - G 13.
Obserwuj wątek
    • kwisniewski Re: Śladami Zygmunta Padlewskiego - Konkurs 21.01.14, 13:33
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,875,149105854,149105854.html kilka zdjęć
      • Gość: anzelm Re: Śladami Zygmunta Padlewskiego - Konkurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.14, 14:20
        No proszę jaka ładna inicjatywa. W dodatku bez nawiedzonych ze SRO. Bez opowieści o hasbarach , doszukiwaniu się wpływu mniejszości na losy Powstania i opowiadania baniluków na temat historii
        • Gość: płocczanin0 Re: Śladami Zygmunta Padlewskiego - Konkurs IP: *.class97.petrotel.pl 21.01.14, 14:42
          Żydzi z Płocka jako Sprawiedliwi wśród Wiernych od oceny dobra i zła?.. Pełna kontrola. A ile ziomki dali miejsca Powstaniu w ich magazynie NR1? ..................................................ŻYDZI A POWSTANIE STYCZNIOWE I JEGO PLANOWO ANTYPOLSKI WYMIAR – CZĘŚĆ I
          ROLA ETNICZNYCH ŻYDÓW W ROZPĘTANIU POWSTANIA STYCZNIOWEGO - PRZEDMOWA
          Wszystkie spiski mają swoich mocodawców i swoją agenturę. Polska tradycja spiskowo-opozycyjno-powstańczo-nie-podległościowa - jest najdłuższa w Europie wśród tradycji krwawych i wyniszczających naród. O absurdalności militarno-politycznej powstań i spustoszeniach wynikłych z ich rozpętania pisało wielu historyków, pisał i twórca polskiego nacjonalizmu R. Dmowski. Jednym z najciekawszych - i zupełnie przemilczanych od dziesięcioleci - opracowań na temat Powstania Styczniowego, jego genezy i skutków społeczno-politycznych jest “Rola neofitów w dziejach Polski” Stanisława Didiera.
          Lektura ta przywołuje [u naocznych świadków z nieco szerszym oglądem sytuacji z lat ’80] uporczywe skojarzenia pomiędzy sytuacją z lat 1862-1863 a sytuacją z lat 1980-1981. Widać mącenie w głowach, sprowadzanie na manowce i upuszczanie krwi narodowi polskiemu przez obcych mu etnicznie spiskowców musi zawsze przebiegać tak samo. O ile w roku 1968 podczas spektaklów “Dziadów” pachniało wyłącznie prowokacją [w istocie była to próba uwiarygodnienia przyszłych “autorytetów” opozycyjnych], o tyle w 1981 r. w powietrzu zaczął się unosić zapach prochu i krwi. Na szczęście “upuszczenie krwi” w 1981 i późniejszych latach przybrało jedynie formę metaforyczną - emigracji [przerabianej wszak już w obliczu klęski powstań z 1830 i 1863].
          Rola neofitów w dziejach Polski, Stanisław Didier:
          PRZED POWSTANIEM STYCZNIOWEM
          [...] W tym samym czasie powstały w kraju pod patronatem Kościoła bractwa wstrzemięźliwości od gorących napojów [p.e.1984: chodzi o napoje alkoholowe]. Bractwa te rozszerzyły się szybko w całem Królestwie i na Litwie. W 1860 r. liczba członków bractw wstrzemięźliwości dosięgała cyfry 600 tys. osób, przeważnie włościan. W samej gubernji Wileńskiej liczba wypitych wiader wódki z 900 000 zmalała do 550 000. Żydowscy właściciele szynków, dotknięci w najdrażliwsze miejsce, bo uderzeni po kieszeni zaczęli szerzyć wiadomości że księża katoliccy zakładając bractwa, prowadzą działalność polityczną i szkodzą interesom państwowym. Znaleźli się też i tacy, którzy pisali do wyższych władz rosyjskich denuncjacje, że bractwa mają cele polityczne i mogą stać się w niedalekiej przyszłości potężną i arcyniebezpieczną bronią w rękach duchowieństwa katolickiego. Wskutek tego Rosjanie zaczęli zabraniać zakładania tych bractw. Duchowieństwo jednak nie kapitulowało i dalej propagowało abstynencję. Powiadomiona o tem przez Żydów policja rosyjska karała dotkliwie inicjatorów. Wywołało to duże wrzenie wśród ludu polskiego, którego nastroje stawały się coraz bardziej wrogie względem Żydostwa. Wyraźnie o tem pisze Agaton Giller, że “waśń, jaka w Królestwie między Polakami i Żydami przed 1861 r. wybuchła, doszła do stopnia, od którego do bijatyk i kamienowań było niewielkie przejście”. Trzeba więc było ratować sytuację.
          W kołach wpływowego Żydostwa warszawskiego zdecydowano się na wydawanie codziennego pisma politycznego. Kronenberg, którego Mikołaj Berg [“Zapiski o powstaniu polskiem 1863 i 1864: r.”, t. I, str. 80] nazywa “ówczesnym wodzem i kierownikiem całego ruchu żydowskiego w kraju”, postarał się o pozwolenie władz petersburskich na wydawnictwo odpowiedniego organu. Nabyto za 250 tys. zł p. “Gazetę Codzienną”, która zaczęła wkrótce wychodzić jako “Gazeta Polska”. W skład współpracowników nowo wychodzącego pisma, którem kierował taktycznie Kronenberg, weszło wielu wpływowych neofitów, jako to: Ludwik Wołowski, Szymanowski, Chęciński, Leon Kapliński i inni. Głównem zadaniem “Gazety Polskiej” było rozpowszechnienie w kraju nowego poglądu na kwestię żydowską. Za jej pośrednictwem kierownicze sfery żydostwa polskiego starały się wytwarzać u ogółu polskiego przekonanie, że najlepszem, najkorzystniejszem dla kraju będzie zasymilowanie Żydów. W Warszawie było wówczas mnóstwo Żydów chrzczonych, jak i niechrzczonych, którzy ten program propagowali i którego bronili. Na ich czele stali: Leopold Kronenberg, Matjas i Szymon Rozenowie, rodzina Epsteinów, Natansonowie, Leowie, spokrewnieni z nimi Estreicherowie, Frenkel, Lascy, Wertheim, Rotwand, Flatau i mnóstwo innych, mniej głośnych i mniej znanych, a trzymających się solidarnie i popierających wszelkiemi środkami i sposobami program asymilacji.
          Z nimi łączyło się wiele tys. pozornych chrześcijan, przed stu laty nawróconych, wpływowych i majętnych, których liczba zwiększyła się znowu między 1840-1856 r. o kilkaset osób dzięki pracy angielskich misjonarzy działających w Warszawie. Gorliwymi orędownikami idei asymilacyjnej byli też rasowi mieszańcy. Podobnych osobników, noszących często polskie nazwiska, było dość dużo w Królestwie. Ówczesna średnia klasa stolicy różniła się bowiem bardzo pod względem rasowym od średniej klasy dawnych czasów. Nie omieszkano też - zaopiekować się młodzieżą polską. Następuje masowe zawiązywanie się rozmaitych kółek organizacyjnych wśród akademików polskich na terenie Petersburga, Kijowa i Warszawy. Początek powstawania tych kółek zbiegł się dziwnie z datą przyjazdu do Polski [1860] jednego z sekretarzy Jakóba Cremieux, krzątającego się wówczas koło zorganizowania “Alliance Israelite Universelle”. A ponadto wysłannikiem na powstawanie tych kółek, był znany z pobytu Mickiewicza nad Bosforem, neofita Armand Levy redaktor “Constitutionnel” [głównego organu liberalnego żydostwa paryskiego], propagującego myśl przewrotu społecznego w Rosji. Działalność tych komórek, złożonych przeważnie z ludzi dobranych zupełnie przypadkowo, w pierwszej swej fazie była bardzo słaba.
          Trzeba więc było jak najprędzej dążyć do jej wzmocnienia. Tej roli podjęło się paru młodych i wpływowych działaczy neofickich, cieszących się popularnością wśród studentów i uczniów szkół średnich. Na plan pierwszy wysunął się wśród nich Karol Majewski, sekretarz Leopolda Kronenberga. Był on osobistością niezwykle wpływową w kołach konspiracyjnych, bożyszczem ufającej mu bezgranicznie młodzieży. W 1860 roku Majewski posiadał największe wpływy wśród studentów przewodniczył tajnemu “komitetowi akademickiemu” i wszedł do zarządu konspiracyjnego “stowarzyszenia uczniów szkoły sztuk pięknych i młodzieży miejskiej”. Sekundował mu dzielnie Maksymilian Unszlicht, wchodzący w skład komitetu akademickiego [składającego się z trzech osób], działającego wśród akademików i uczniów. Został ponadto utworzony przez Majewskiego rodzaj komitetu ponadpartyjnego [do którego wchodził również Edward Jurgens - syn Żydówki], kierującego wszystkiemi kółkami i stowarzyszeniami młodzieży o charakterze politycznym, powstającemi wówczas w Warszawie. Przystąpiono też do pracy nad urobieniem starszego pokolenia. Powołano mianowicie do życia w 1859 r. komitet, w którego skład weszli: Jurgens, jego zaufany Henryk Wohl, Natansonowie, frankista inż. Stanisław Jarmund, neofita adwokat Andrzej Wolt i inni. Stał się on z czasem zawiązkiem organizacji Czerwonych, prącej do walki zbrojnej z Rosją. Nie darmo bowiem Leopold Kronenberg pisał w liście z dn. 18.1.1860 r., że “sprawa żydowska nie jest najpierwszą i są inne daleko ważniejsze”. Tą rzeczą ważniejszą dla przywódcy żydostwa polskiego było zapewne rzucenie “gojów” do beznadziejnej walki z zaborcą. Przygotowaniem do tego miały być wielkie manifestacje których głównymi reżyserami byli mechesi grupujący się około Jurgensa i Majewskiego [p.e. 1984: metody się nie zmieniły, vide 1968, “Dziady” Dejmka] [...].
          W kraju zaś wrzało coraz więcej
          Organizacja Czerwonych parła do powstania, do które
          • Gość: bohatyrowicz Re: Śladami Zygmunta Padlewskiego - Konkurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.14, 14:49
            Brawo dla Książnicy, na pohybel durniom i oszołomom oraz SRO
          • Gość: mendel Re: Śladami Zygmunta Padlewskiego - Konkurs IP: 213.158.221.* 21.01.14, 16:35
            przeczytaj ZE ZROZUMIENIEM I BEZ UPRZEDZEŃ - o ile to w ogóle możliwe przy tak wysokim jak twoje zaawansowaniu Ch.A.D, ekstremalnym deficycie wiedzy (czytaj: niedouczenie, wręcz ciemnota), skrajnym deficycie rozwojowym (czytaj: niedorozwój, głuptactwo, skretynienie, zidiocenie, imbecylowatość) i najwyższym natężeniu KSENOFOBII - chociaż jedno UZNANE NORMALNE, OBIEKTYWNE opracowanie lub książkę na temat Powstania Styczniowego, to może ci wścieklizna zelżeje a piana z psyka przestanie się toczyć i przestaniesz BREDNIE CZYTAĆ, CYTOWAĆ oraz WYPISYWAĆ tak na temat patriotyzmu, historii, powstań a także Żydów i innych "napływowych".
            PS:minimum zalecanych lektur w tej sprawie to:
            1. Stefan Kieniewicz, " Powstanie Styczniowe". PWN Warszawa 2009
            2. Maria Janion, "Bohater, Spisek, Śmierć: wykłady żydowskie" , WAB, Warszawa 2009
            3. Norman Davies, "Boże igrzysko. Historia Polski" , Znak, Warszawa 1999
            • Gość: Andrzej Re: Śladami Zygmunta Padlewskiego - Konkurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.14, 17:39
              Ja dodam jeszcze jedną pozycję, którą już wcześniej polecałem temu człowiekowi, ponieważ słowo pisane jest dla niego zbyt trudne, to może patrząc na obrazki czegoś się nauczy.
              Napiszę tytuł dużymi literami, aby mógł dobrze przeczytać i zapamiętać.
              HISTORIA POLSKI W OBRAZKACH DLA DZIECI. Oczywiście, aby dzieci się na mnie nie obraziły, to wszystkie was przepraszam, jesteście mądrzejsze od tego jegomościa.
              • Gość: stefa Re: Śladami Zygmunta Padlewskiego - Konkurs IP: *.plock.mm.pl 21.01.14, 18:18
                jak można organizować konkursy niewiedzy historycznej dla dzieciaków które nie miały szansy aby poznać prawdę o powstaniu - tym i paru innych -bo w podręcznikach tego nie ma.
                jakże naiwnie i dzisiaj i wtedy podchodzimy do rozmaitych inspiracji i pięknie giniemy jak nam się wydaje za ojczyznę a tak na prawdę za cudze interesy i urojenia
                • Gość: sof kolaborant IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.14, 19:26
                  i tyle
                  • Gość: derbin Re: kolaborant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.14, 08:24
                    W konkursie nie było żadnego pytania zwiazanego z pozycja Epilog'98. Więc konkurs z punktu widzenia naukowego nie miał zadnej wartości, a nieumieszczenie tej pozycji w spisie lektur pokazuje jak polska prawda historyczna tworzona przez nas, Polaków jest rugowana z naszej, polskiej świadomości.
                    • Gość: witia Re: kolaborant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.14, 12:53
                      plock.gazeta.pl/plock/51,35710,15315987.html?i=3
                      OMPN Samozwaniec nie dopisał. Pisał pewnie jakąś książkę albo ścigał hasbarę.
                      • Gość: ompiak Re: skład żyri konkursu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.14, 10:59
                        Dlaczego w jury tego konkursu nie było jednego z najbardziej szanowanych w świecie nauki znawcy tematyki Powstania plocczanina0, autora Epilogu'98? Niedopatrzenie organizatorów czy brak zgody ze strony opiekunów mniejszości?
                        • Gość: ladaco Re: skład żyri konkursu IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.14, 00:12
                          To poważny błąd.
                        • Gość: witia Re: skład żyri konkursu IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.14, 18:56
                          Hasbara nie podjęła decyzji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka