jaa_klaudiusz
28.01.05, 21:07
Mimo pełnej sympati dla pana Kamińskiego uważam że mija się trochę z prawdą.
Od samego początku sprawa fontanny została spieprzona.
Po pierwsze: muzyka mogła być tylko odtwarzana w systemie stereofonicznym lub
po zastosowaniu specjalnego miksera sygnału w systemie pseudokwadrofonicznym.
Po drugie: od samego początku błędnie dobrano urządzenia. Do odtwarzania
muzyki zastosowano zwykły odtwarzacz płyt CD a do sterowania pompami w
fontannie sterownik przemysłowy SINEMATIC. Sterownik taki w zasadzie nadaje
się do sterowania instalacjami przemysłowymi a nie gó..aną fontanną. To
wygląda tak jakbyśmy do Syrenki 104 chcieli założyć komputer od np. Peugota
206. Po prostu dobór urządzeń i koncepcja była bez sensu, ustawiona na to aby
z miasta zerżnąć maksymalną kasę. Funkcja tego sterownika mogła być
zastąpiona przez 8 układów scalonych, a sam układ mógł wykonać średniej klasy
inżynier elektronik za kwotę 100 razy niższą niż cena sterownika Sinematic.
Wykonany "amatorsko" układ dawałby też możliwośc bez problemu zmieniania
układu pokazów.
po trzecie: należy w studni przy fontanie zostawić tylko układy sterowania
pompami a całą elektronikę i automatykę przenieśc do piwnicy w ratuszu.
Jeżeli "ratusz" będzie zainteresowany naprawą fontany chętnie się tego
podejmę, nie widzę tu większych problemów technicznych, przy minimalnych
kosztach i z wykorzystaniem 90 procent aktualnej aparatury. Pozdrawiam.