Dodaj do ulubionych

Pytanie o pierwszeństwo

08.08.02, 11:16
Mam następujące pytanie: czy przekraczając jezdnie na skrzyżowaniu na
zielonym świetle mam bezwględne pierwszeństwo przed samochodem skręcającym w
prawo (również na zielonym świetle)? Pytam, bo dziś rano jakiś pirat drogowy
w opisanej wyżej sytuacji z piskiem opon zahamował pół metra ode mnie i
chciałbym się dowiedzieć, czy prawo w takiej sytuacji stoi po mojej stronie.
Obserwuj wątek
    • Gość: rzecznik Re: Pytanie o pierwszeństwo IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 12:13
      roman_j napisał:

      > Mam następujące pytanie: czy przekraczając jezdnie na skrzyżowaniu na
      > zielonym świetle mam bezwględne pierwszeństwo przed samochodem skręcającym w
      > prawo (również na zielonym świetle)?

      bezwgledne pierwszenstwo. kierujacy pojazdem ma zielona strzalke - ale jedynie
      warunkowo. co to oznacza, chyba nie trzeba dokladnie tlumaczyc. w opisanej
      sytuacji pieszy ma pierwszenstwo
      pozdrawiam
      Jaroslaw Brach
      • roman_j Re: Pytanie o pierwszeństwo 08.08.02, 17:54
        Jednak nie do końca się zrozumieliśmy.
        Miałem na myśli sytuację, kiedy samochód skręcający w prawo NA ZIELONYM ŚWIETLE
        (przepraszam, że krzyczę ;-) ) przejeżdża najpierw przez przejście, na którym
        jest światło czerwone, a już praktycznie po wykonaniu skrętu trafia na
        przejście, gdzie pali się również światło zielone (a ja sobie pomykam po tym
        przejściu). Czyli zarówno on ma zielone (i to nie strzałkę) jak i ja mam
        zielone. Mam nadzieję, że odpowiedź będzie taka sama. :-))
        • dzwonnik Re: Pytanie o pierwszeństwo 09.08.02, 08:35
          roman_j napisał:

          > Jednak nie do końca się zrozumieliśmy.
          > Miałem na myśli sytuację, kiedy samochód skręcający w prawo NA ZIELONYM
          ŚWIETLE
          >
          > (przepraszam, że krzyczę ;-) ) przejeżdża najpierw przez przejście, na którym
          > jest światło czerwone, a już praktycznie po wykonaniu skrętu trafia na
          > przejście, gdzie pali się również światło zielone (a ja sobie pomykam po tym
          > przejściu). Czyli zarówno on ma zielone (i to nie strzałkę) jak i ja mam
          > zielone. Mam nadzieję, że odpowiedź będzie taka sama. :-))


          Romanie, chyba cos pokreciles... Przeczytalem Twoj wpis kilka razy i nie wiem o
          co Ci chodzi. Wyglada na to, ze swiatlo zielone w miejscu w ktorym
          przechodziles pali sie rownoczesnie w dwie strony...??
          • roman_j Odpowiedź dla dzwonnika 09.08.02, 09:29
            dzwonnik napisała:

            > roman_j napisał:
            >
            > > Jednak nie do końca się zrozumieliśmy.
            > > Miałem na myśli sytuację, kiedy samochód skręcający w prawo NA ZIELONYM
            > ŚWIETLE
            > >
            > > (przepraszam, że krzyczę ;-) ) przejeżdża najpierw przez przejście, na któ
            > rym
            > > jest światło czerwone, a już praktycznie po wykonaniu skrętu trafia na
            > > przejście, gdzie pali się również światło zielone (a ja sobie pomykam po t
            > ym
            > > przejściu). Czyli zarówno on ma zielone (i to nie strzałkę) jak i ja mam
            > > zielone. Mam nadzieję, że odpowiedź będzie taka sama. :-))
            >
            >
            > Romanie, chyba cos pokreciles... Przeczytalem Twoj wpis kilka razy i nie wiem
            o
            >
            > co Ci chodzi. Wyglada na to, ze swiatlo zielone w miejscu w ktorym
            > przechodziles pali sie rownoczesnie w dwie strony...??

            Odpowiedź jest bardzo prosta. Samochód ma światło zielone w momencie wjazdu na
            skrzyżowanie. Natomiast po wykonaniu skrętu jedzie w kierunku, dla którego co
            prawda pali się światło czerwone, ale o ile nie ma tzw. powtarzaczy, może on
            kontynuować jazdę, bo kiedy wjeżdżał miał światło zielone.
            Jeżeli nadal nie wiesz, a o jaką sytuacje mi chodzi, to umówmy się gdzieś na
            skrzyżowaniu i jeśli rzecznik wypożyczy mi jakiś radiowóz, to Cię przejadę
            zgodnie z moim opisem. ;-))))))))))
            • Gość: rzecznik Re: Odpowiedź dla dzwonnika IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 09:48
              > Jeżeli nadal nie wiesz, a o jaką sytuacje mi chodzi, to umówmy się gdzieś na
              > skrzyżowaniu i jeśli rzecznik wypożyczy mi jakiś radiowóz, to Cię przejadę
              > zgodnie z moim opisem. ;-))))))))))

              sluzbowym? radiowozem? nie da rady:-)))
              JB
              • roman_j Re: Odpowiedź dla dzwonnika 09.08.02, 11:05
                Gość portalu: rzecznik napisał(a):

                > > Jeżeli nadal nie wiesz, a o jaką sytuacje mi chodzi, to umówmy się gdzieś
                > > na skrzyżowaniu i jeśli rzecznik wypożyczy mi jakiś radiowóz, to Cię
                > > przejadę zgodnie z moim opisem. ;-))))))))))
                >
                > sluzbowym? radiowozem? nie da rady:-)))
                > JB

                Ja nie dam rady? No chyba, że radiowóz odmówi posłuszeństwa... ;-))))
            • dzwonnik Re: Odpowiedź dla dzwonnika 09.08.02, 12:38
              roman_j napisał:

              > dzwonnik napisała:
              >
              > > roman_j napisał:
              > >
              > > > Jednak nie do końca się zrozumieliśmy.
              > > > Miałem na myśli sytuację, kiedy samochód skręcający w prawo NA ZIELON
              > YM
              > > ŚWIETLE
              > > >
              > > > (przepraszam, że krzyczę ;-) ) przejeżdża najpierw przez przejście, n
              > a któ
              > > rym
              > > > jest światło czerwone, a już praktycznie po wykonaniu skrętu trafia n
              > a
              > > > przejście, gdzie pali się również światło zielone (a ja sobie pomykam
              > po t
              > > ym
              > > > przejściu). Czyli zarówno on ma zielone (i to nie strzałkę) jak i ja
              > mam
              > > > zielone. Mam nadzieję, że odpowiedź będzie taka sama. :-))
              > >
              > >
              > > Romanie, chyba cos pokreciles... Przeczytalem Twoj wpis kilka razy i nie w
              > iem
              > o
              > >
              > > co Ci chodzi. Wyglada na to, ze swiatlo zielone w miejscu w ktorym
              > > przechodziles pali sie rownoczesnie w dwie strony...??
              >
              > Odpowiedź jest bardzo prosta. Samochód ma światło zielone w momencie wjazdu
              na
              > skrzyżowanie. Natomiast po wykonaniu skrętu jedzie w kierunku, dla którego co
              > prawda pali się światło czerwone, ale o ile nie ma tzw. powtarzaczy, może on
              > kontynuować jazdę, bo kiedy wjeżdżał miał światło zielone.
              > Jeżeli nadal nie wiesz, a o jaką sytuacje mi chodzi, to umówmy się gdzieś na
              > skrzyżowaniu i jeśli rzecznik wypożyczy mi jakiś radiowóz, to Cię przejadę
              > zgodnie z moim opisem. ;-))))))))))


              Moje niezrozumienie nie wynika z faktu, ze nie potrafie pojac, tylko dlatego,
              ze zle wytlumaczyles. Poza tym w takich przypadkach warto byloby powiedziec o
              jakie skrzyzowanie chodzi... Z reszta to i tak nie ma wiekszego znaczenia.
              Przypomnialem sobie, ze nie masz prawa jazdy, a w takim przypadku opis
              zdarzenia na drodze odbiega merytorycznie od opisu przedstawionego przez
              kierowce. (Oczywiscie bez urazy... nie mialem nic zlego na mysli :)
              • roman_j Re: Odpowiedź dla dzwonnika 09.08.02, 13:17
                dzwonnik napisała:

                > Moje niezrozumienie nie wynika z faktu, ze nie potrafie pojac, tylko dlatego,
                > ze zle wytlumaczyles.

                Skoro tak uważasz. :-))

                > Poza tym w takich przypadkach warto byloby powiedziec o jakie skrzyzowanie
                > chodzi... Z reszta to i tak nie ma wiekszego znaczenia.

                To w ogóle nie ma żadnego znaczenia, bo zagadnienie jest ogólne i jako takie
                zostało tutaj przedstawione.

                > Przypomnialem sobie, ze nie masz prawa jazdy,

                A możesz mi sprecyzować, co znaczy użyte przez Ciebie
                sformułowanie "Przypomniałem sobie (...)", bo ja sobie nie przypominam, żebym
                gdzieś na forum pisał o posiadaniu bądź nieposiadaniu przeze mnie prawa jazdy...
                • dzwonnik Re: Odpowiedź dla dzwonnika 12.08.02, 10:22
                  roman_j napisał:

                  > dzwonnik napisała:
                  >
                  > > Moje niezrozumienie nie wynika z faktu, ze nie potrafie pojac, tylko dlate
                  > go,
                  > > ze zle wytlumaczyles.
                  >
                  > Skoro tak uważasz. :-))
                  >
                  > > Poza tym w takich przypadkach warto byloby powiedziec o jakie skrzyzowanie
                  >
                  > > chodzi... Z reszta to i tak nie ma wiekszego znaczenia.
                  >
                  > To w ogóle nie ma żadnego znaczenia, bo zagadnienie jest ogólne i jako takie
                  > zostało tutaj przedstawione.
                  >
                  > > Przypomnialem sobie, ze nie masz prawa jazdy,
                  >
                  > A możesz mi sprecyzować, co znaczy użyte przez Ciebie
                  > sformułowanie "Przypomniałem sobie (...)", bo ja sobie nie przypominam, żebym
                  > gdzieś na forum pisał o posiadaniu bądź nieposiadaniu przeze mnie prawa
                  jazdy..
                  > .



                  Rozumiem juz o co chodzi, jednak dla sprostowania wyjasnie o co mi chodzilo :))
                  Wszystkim dobrze wiadomo, ze skrzyzowania sa rozne i czasami rzadza sie swoimi
                  sprawami. Wezmy np. pod uwage skrzyzowanie kolo Stanislawowki. Nie da sie
                  ukryc, ze przysparzalo ono wiele emocji kierowcom (szczegolnie zagranicznym) a
                  takze pieszym. Chyba nikt nie ma watpliwosci co do tego, ze rozwiazanie jakie
                  panowalo w tym miejscu bylo bardzo dziwne (nie chce juz wchodzic w szczegoly
                  opisowe). Niedawno wszystko zostalo zmienione i teraz nie ma mozliwosci
                  najechania na pieszego. Dlatego moim zdaniem dosc wazne jest aby w takim
                  przypadku przedstawic szkic sytuacyjny i podac ulice.

                  Co do posiadania - a wlasciwie nieposiadania przez Ciebie prawa jazdy, to sam
                  kiedys o tym wspomniales. Byc moze nie wprost, ale jednak... :))
                  • roman_j Re: Odpowiedź dla dzwonnika 12.08.02, 15:11
                    > Rozumiem juz o co chodzi, jednak dla sprostowania wyjasnie o co mi
                    > chodzilo :)) Wszystkim dobrze wiadomo, ze skrzyzowania sa rozne i czasami
                    > rzadza sie swoimi sprawami. Wezmy np. pod uwage skrzyzowanie kolo
                    > Stanislawowki. Nie da sie ukryc, ze przysparzalo ono wiele emocji kierowcom
                    > (szczegolnie zagranicznym) a takze pieszym. Chyba nikt nie ma watpliwosci co
                    > do tego, ze rozwiazanie jakie panowalo w tym miejscu bylo bardzo dziwne (nie
                    > chce juz wchodzic w szczegoly opisowe). Niedawno wszystko zostalo zmienione i
                    > teraz nie ma mozliwosci najechania na pieszego. Dlatego moim zdaniem dosc
                    > wazne jest aby w takim przypadku przedstawic szkic sytuacyjny i podac ulice.

                    Kończąc temat napiszę, że masz rację, bo skrzyżowania są różne. Na przyszłość
                    napiszę, że chodzi mi o sytuację typową, czyli najczęstszą. :-))

                    > Co do posiadania - a wlasciwie nieposiadania przez Ciebie prawa jazdy, to sam
                    > kiedys o tym wspomniales. Byc moze nie wprost, ale jednak... :))

                    Obawiam się, że nie wspominałem o tym ani słowem... ;-))
        • Gość: rzecznik Re: Pytanie o pierwszeństwo IP: *.gostynin.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 09:10
          roman_j napisał:

          > Jednak nie do końca się zrozumieliśmy.
          > Miałem na myśli sytuację, kiedy samochód skręcający w prawo NA ZIELONYM
          ŚWIETLE
          >
          > (przepraszam, że krzyczę ;-) ) przejeżdża najpierw przez przejście, na którym
          > jest światło czerwone, a już praktycznie po wykonaniu skrętu trafia na
          > przejście, gdzie pali się również światło zielone (a ja sobie pomykam po tym
          > przejściu). Czyli zarówno on ma zielone (i to nie strzałkę) jak i ja mam
          > zielone. Mam nadzieję, że odpowiedź będzie taka sama. :-))

          dokladnie, jesli jest pan na przejsciu, ma Pan bezwzgledne piewrszenstwo
          pozdr
          JB

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka