Gość: mag
IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
08.09.05, 01:36
Czy tak powinno być? - Wzięcie miesięcznego urlopu na czas kampanii wyborczej
przez najważniejszych urzędników kandydujących do parlamentu - takich jak
wojewodowie, marszałkowie czy prezydenci - to konieczność - twierdzi Grażyna
Kopińska, szefowa programu antykorupcyjnego w Fundacji Batorego. - Powinni
zrezygnować z wszystkich przywilejów: ze służbowych samochodów, telefonów
komórkowych czy sekretarek. Nie mogą też organizować spotkań wyborczych w
instytucjach publicznych, w których pracują, czy korzystać choćby z
urzędowych faksów lub listów. W ten sposób nikt nie będzie mógł im zarzucić,
że przekroczyli cienką linię między urzędnikiem opłacanym z naszych podatków
a urzędnikiem-politykiem zaangażowanym w kampanię wyborczą.
Od siebie dodam, że nie tylko przez tych najważniejszych urzędników, ale
przez wszystkich, którzy zatrudnieni są na stanowiskach opłacanych z
publicznych pieniędzy.