gibki
11.03.06, 08:15
"- Pan dyrektor użył wyrafinowanego sposobu i nie dał wyboru. Musiałem
poprosić radnych o pieniądze na najlepszy na świecie fortepian. Zgodzili się.
Ale drugi taki numer nie przejdzie - przestrzegał Mieczykowskiego prezydent
Płocka Mirosław Milewski i w blasku czerwonych reflektorów i fleszy
fotoreporterów przecinał wstęgę oplatającą instrument."
zacznijmy od tego ze pieniadze sa podatnikow a nie radnych czy prezydenta
poza tym myslem ze powinno sie zawsze uzywac najlepszych rzeczy
kurcze jesli szkoda bucowi kasy na fortepian to jak ma sie rozwijac
"wrazliwosc" u mlodych ludzi, ktorzy nie beda mieli okazji posluchac na zywo
koncertu na fortepianie a jedynie
"hiphopowe" fanaberie?