agaireszta
20.05.07, 17:14
Parę miesięcy temu tutaj na forum ogłaszałam się że przyjmę małą kotkę. Niestety nie dostalam stąd żadnych wieści ale na forum miau znalazłam moją ulubienicę Maję. Było to 3 miesiące temu. Przygarnęłam ją jak miała 4,5 miesiąca, przywiązałam się do niej - ona do mnie , dzieci ją pokochały.... Kotka okazała się pieszczochem do potęgi, całkowicie zdołaliśmy ją oswoic....
Przed wczoraj z głupoty mojego męża (zostawił otwarte na oścież okno w kuchni) kotka uciekła.... Chodziłam szukałam wołałam i nic buuuu... Wczoraj zdołałam ją odnaleźc... niedaleko naszego bloku...ale kicia na mójwidok uciekła...i znikłą mi z oczu jak kamień w wodę :( Wieczorem gdy siedziałam przy kompie usłyszałam rozpaczliwy miauk (mieszkamy na wysokim parterze) wyglądam jest , siedzi Maja i się patrzy , zawołąłam ją ale nic... gdy zeszłam na dół znów uciekła buuu Co robic ?? Wystawiłam jej miseczkę z jedzonkiem ale dziś nie mam jej nigdzie buuu