Dodaj do ulubionych

Remont windy-św. rodzina

20.09.09, 19:37
Witam,
na 7 października mam termin a podobno cały czas trwa tam remont
windy, w związku z czym ginekologia przeniesiona na piętro a
porodówka i położnictwo na parterze.
Lekarz prowadzący mówił, że powinni się uwinąć do połowy września
ale chyba nic z tego.
Musieli tak zrobić ze względu na cięcia cesarskie-nie byłoby
możliwości zwiezienia na parter przez remont windy.
Pierwsze dziecko własnie tam rodziłam i byłam zadowolona.
Gdzieś przeczytałam, że teraz na parterze rodzące pooddzielane są
zwykłą kotarą, rodzą dosłownie jedna obok drugiej-jestem przerażona.
Synka rodziłam sama, nie było miejsc na porodówkach rodzinnych ale
na bloku przynajmniej były ściany między rodzącymi!

Czy ktoś może ma jakieś informacje na ten temat.
Ilu osobowe są sale poporodowe na parterze, czy łazienki tylko na
korytarzu?
Jedynki pewno też nie można sobie opłacic?
Co z odwiedzinami?

Jutro zadzwonię do położnej, ale może ktoś wie jak to teraz
wygląda...


Obserwuj wątek
    • marlies80 Re: Remont windy-św. rodzina 20.09.09, 20:00
      mi lekarz powiedział, że remont ma trwać do końca września.... więc
      może uda Ci się urodzic już po remoncie...
      • gosja81 Re: Remont windy-św. rodzina 20.09.09, 21:43
        Ja też mam termin na 7 października i położna ze szkoły rodzenia zapewniała
        mnie,że do końca września mają skończyć. Daj znać,czy dowiesz się czegoś
        ciekawego :)
        • red-truskawa Re: do maja307 20.09.09, 22:23
          Przeczytałam, ze zamierzasz rodzic w Sw rodzinie i że masz położna. Ja miałam
          rodzic na Polnej alebo sie rozczarowałam panującymi tam "zwyczajami" i tez sie
          skłaniam ku Sw rodzinie ale nie mam zadnych namiarów na nikogo. Czy mogłabyś sie
          ze mna "podzielić" swoja położna? bede dozgonnie wdzieczna.
          • maja307 Re: do maja307 21.09.09, 14:11
            Red-truskawa, wysłałam info na skrzynkę.

            Remont już się kończy, to kwestia dni podobno.
            Faktycznie, porodówka jest na dole, ale po porodzie można leżeć
            zarówno na dole jak i do góry-w zalezności gdzie jest miejsce.
            Maluchy rozwożą zatem po piętrach.
            Jedynkę można wykupić jak jest wolna.
            O porodówki rodzinne nie pytałam, bo ja rodzę sama, mąż zostaje z
            naszym dwulatkiem-będę spokojniejsza przy takim rozwiązaniu.

            W środę na wizycie podpytam jeszcze lekarza jak to wygląda.

            Muszę sie oszczędzać żeby dotrwać do terminu ;-)choc to trudne w
            mojej sytuacji.
            Pierwsza ciąża przenoszona 10 dni więc może teraz też się odwlecze.

    • monka1077 Re: ja tez poproszę o namiary plisssssss 21.09.09, 15:28
      na gazetowego poproszę jesli można namairy na położną.
    • marlies80 do Maja307 21.09.09, 20:54
      a jak urodzisz i znajdziesz chwilkę to napisz tu na forum jakie
      wrażenia ze św Rodziny, czy bylas zadowolona z opieki - mam termin
      miesiąc po Tobie i wszystko mnie ciekawi...
      • maja307 Re: do Maja307 21.09.09, 23:17
        Moge napisać, że 2 lata temu było ok, choć sam poród zakończył się
        kleszczami.
        Miałam zielone wody, w szpitalu podpięta od razu pod ktg, bo spadało
        tętno i tak naprawdę nie walczyłam o siebie tzn. nienacinanie itp.
        tylko o zdrowie synka. Zawierzyłam personelowi i mały urodził się
        zdrowy a ślad po kleszczach zszedł po dobie. Kleszcze dlatego, bo
        rozwarcie szło szybko ale nagle stanęło na 8 i koniec.
        Może to przez mało aktywny poród, ale ja raczej nie miałam innej
        możliwości.
        Gorzej było ze mną-długo gojąca się rana, ale z perspektywy czasu
        patrzę na to inaczej, dziecko najważniejsze.
        Wszyscy-położne, lekarze, nawet sprzątaczki ;-)bardzo mili.
        Nikt mi złego słowa nie powiedział, podczas parcia jakaś nieznana
        położna głaskała mnie po poliku-takie ludzkie podejście.
        Jak z karmieniem mi nie szło, mały się wściekał, nie chciał cyca i
        podpisałam zgodę na dokarmianie to młoda dziewczyna przyniosła mi
        butelkę z mlekiem żebym sama mu podawała, bo widziała, że nie mam
        doświadczenia.
        Może dla kogoś to bzdety ale dla mnie takie gesty miały wtedy
        znaczenie. Nie wiem jak bym się czuła po ciężkim porodzie bez braku
        zainteresowania ze strony personelu.


      • elkam80 marlies80 22.09.09, 22:22
        Rodziłam w św. Rodzinie 2,5mca temu. Nie miałam własnej położnej, a z opieki
        byłam bardzo zadowolona. Położne sympatyczne (szkoda że nie wiem jak nazywała
        się ta która przyjmowała mój poród), bardzo rygorystyczne jeśli chodzi o
        "wynoszenie" dzieci - nie ma czegoś takiego, ze odwiedzający mają kontakt z
        dzieckiem, mogą je tylko zobaczyć przez szybę, co bardzo sobie chwalę, jak i to
        że nie ma odwiedzin na salach (choć to czasami było upierdliwe przy problemach z
        chodzeniem i siedzeniem, a tu co chwila ktoś przychodził).
        Osobiście szpital polecam. Drugie dziecię też planuję tam rodzić.
        • merrymaj Re: marlies80 23.09.09, 11:13
          19 września urodziłam w Św.Rodzinie. Udało nam się i "załapaliśmy się" na salę
          do porodów rodzinnych, na dodatek nieodpłatnie, bo ze względu na remont i
          wiążące się z tym utrudnienia dla rodzących nie pobierają opłat. Wiem jednak, że
          generalnie obłożenie jest b.duże, są dni, kiedy szpital nie przyjmuje rodzących
          ze względu na brak miejsc. Sam poród dzięki wspaniałej opiece pani położnej oraz
          pana doktora przebieg pomyślnie i bez komplikacji, choć dzidziuś był duży. Po
          porodzie leżałam na górze, w sali wieloosobowej. Niestety na kilka pokoi jest
          tylko jedna łazienka z natryskiem i toaletą, co jednak rekompensuje b. przyjazna
          atmosfera i pomoc ze strony personalu pracującego w tym szpitalu.
        • marlies80 pytanie do elkam80 23.09.09, 18:58
          to jak to jest z tymi odwiedzinami - myślałam, że dzidzia jest przy
          mamusi - a jak przychodza odwiedzający do zabierają wtedy dzidzię
          gdzies indziej i odwiedzający są tylko z matką dziecka?
          • elkam80 Re: pytanie do elkam80 24.09.09, 15:14
            Odpowiedziałam już w drugim wątku.
            Dziecko możesz mieć przy sobie cały dzień. Jak idziesz na "spotkanie" prosisz
            położną by zabrała dziecko, lub możesz też poprosić współlokatorkę by rzuciła
            okiem i jak zacznie płakać poprosiła położną o zawołanie. Ja tak robiłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka