Dodaj do ulubionych

Poznań de Janeiro

29.09.09, 01:06
nie ma jak porządna inwestycja w toalety przenośne! Jak znalazł na
unowocześniony Tor Poznań i strefe kibica podczas EURO! A po co myć ręce...
TOI-TOIe są cool...
Europa, ba... świat nas dzięki nim zapamięta! tak trzymać!
Obserwuj wątek
    • Gość: Wiejski nauczyciel A jak tam Corona Tower? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 01:17
      I to drugie coś co miało stanąć na Starołęce? W Okrąglaku też robota
      furczy aż miło...
      Czyżby znudzone zabieganiem o zainteresowanie inwestorów i
      deweloperów władze miasta znalazły sobie teraz nową zabawkę -
      imprezy masowe? No a jak ten balonik pęknie - co poczną nasi
      włodarze? Może zaczną zawracać Wartę?
      • tome_lew Re: A jak tam Corona Tower? 29.09.09, 07:51
        Taki festiwal w Poznaniu to naprawdę jest COŚ. Największą głupotą byłoby stracić
        taką imprezę na rzecz np. Wrocławia czy Warszawy.

        Ręce opadają jak się czyta niektóre komentarze - cokolwiek by się w mieście nie
        działo, zawsze znajdzie się powód do narzekań...
        • Gość: Krze Re: A jak tam Corona Tower? IP: 213.156.122.* 29.09.09, 09:31
          Właśnie, Rock i Rio (in Poznań?) to będzie na prawdę coś!
          A o Koronie i Poznań Forum to od początku więcej w GW pisali niż inwestorzy o
          nich myśleli, więc nie wiem skąd zdziwienie, że jeszcze ich nie ma. Cóż...
          @zerber: a na innych festiwalach był? I co, widział tam marmurowe łazienki czy
          toi-toi'e? A infrastruktura już istnieje taka, że można spokojnie ręce umyć.
          • t.o.m.e.k Re: A jak tam Corona Tower? 29.09.09, 10:33
            Ale chyba Wiejski nauczyciel ma trochę racji? Mi też sytuacja
            przypomina trochę tę z Poznań Forum - pojawia się jakiś inwestor
            (ciekawe, że znowu z obszaru latynoskiego), proponuje Bóg wie co,
            ale na swoich warunkach, robi się wokół tego szum medialny, władze
            podniecają się nowym projektem jak marcowe koty - ale po jakimś
            czasie sprawa przycicha i wszystko jest jak było. Tzn. Dworzec
            Główny stoi jak stał i wali od niego na kilometr (a dodatkowo
            zainteresowani mogą zarobić tam kosę pod żebro), Dworzec PKS i Plac
            Wiosny Ludów pięknieją z miesiąca na miesiąc, wokół Starego Rynku
            syf, malaria, obszczan ściany, żebracy i taksówkarze, Stawnej nawet
            zaorać nie można, z Synagogi tynki odpadają już płatami itp. itd.
            Więc ja też raczej pozostaję sceptyczny.
            No i jeszcze jedno. Czy naprawdę dobry rockowy festiwal musi
            organizować u nas jakaś obca firma? Nie mamy własnych promotorów?
    • brantdwa tak źle i tak źle 29.09.09, 10:52
      ile razy gazeta wyborcza pisała, że w Poznaniu brakuje wydarzeń o światowym
      wymiarze. teraz się naprawdę urzędasy postarali i co. źle (przeczytajcie
      komentarz w wyborczej). to jest naprawdę żenujące. Miasto powinno zaprzestać
      dawać patronaty tej gazecie. Bo: np Eurobasket był pod patronatem Gazety i nic
      nie przeszkodziło tej wspaniałej gazecie opitolić miasto za promocję. Wieszali
      jakieś citylighty z gortartem i mówią że nie było promocji.
      Dostali patronat Radiohead i piali z zachwytu i zastanawiam się czy obecne
      krytykowanie Rock in Rio to nie przypadkiem sposób na wymuszenie patronatu nad
      tą imprezą. Wyobrażacie sobie że ich w tym nie ma? Bo ja nie. Na pewno będą
      szarpać.
      Bo prawda jest następująca. Każde miasto w Polsce chciałoby mieć taką imprezę
      jak rock in rio. gdzie w cztery dni grają gwiazdy, gdzie promocja trwa 18
      miesięcy. Jakby taka impreza miałaby się odbyć we Wrocku to dziennikarze by
      gnoili grobelusa z każdej strony. Już by stali pod urzędem i pytali dlaczego,
      kogo zwolnić za to niedopatrzenie. Taka jest wyborcza. Na miejscu miasta nie
      zapraszałbym ich na konferencje prasowe.
    • Gość: posener Re: Poznań de Janeiro IP: 150.254.212.* 29.09.09, 11:41
      W papierowym wydaniu jest jeszcze komentarz M.Danielewskiego (to kolejny
      "wybitny" specjalista od kultury w GW, który zasłynął tekstem, w którym Poznań
      to dla niego "europejska stolica syfiarstwa"). Podpiera się tekstem od agencji
      GO Ahead, która chyba cierpi, że to nie ona będzie producentem (czytaj: nie ona
      będzie pośrednikiem w wydawaniu publicznych pieniędzy) festiwalu.
      Wszystko razem to typowe dla tej gazety wyszukiwanie dziury w całym.
    • mmmmmm000 A co z noclegiem dla przynajmniej części tych... 29.09.09, 15:36
      100 tyś. ludzi? Nie da się wybudować kibelków z prawdziwego
      zdarzenia (może i pryszniców) - wydając taką kasę na samą imprezę?
    • pandemonium_5 Wielki festiwal: Poznań de Janeiro 29.09.09, 19:08
      Ganowicz, Kubel, Hinc czy Ci panowie działający na niwie kulturalnej organizowali kiedykolwiek durzą imprezę masową czy tylko wydawali na nie pieniądze z budżetu miejskiego? Czy to są jacyś eksperci od muzyki, którzy doskonale wiedzą jaką ofertę niesie ze sobą Rock In Rio? Tego typu imprezy przebrzmiały na zachodzie dawno temu przeradzając się w festyny gdzie kwiatkiem do kożucha są wykonawcy na scenie. Oferta dla Europy środkowej jest nieprzypadkowa w momencie, gdy nasycony zachód wybiera bardziej niszowe wydarzenia, Poznań oczywiście połknął haczyk, sądząc, że tego typu oferta poszerzy promocję miasta, owszem poszerzy, ale nie w kierunku innowacji tylko dziadostwa które a jakże przyciągnie tłumy, może nawet z rodzinami ale niczego nowego nie wniesie.
      W wypowiedzi wiceprezydenta padło hasło Openera gdyńskiego, który może nie jest porównywalnym spędem do Rock in Rio, ale jego oferta artystyczna wykracza daleko poza wyobraźnie poznańskich urzędników. Impreza dla całych rodzin, czyli dla kogo? W Niemczech całe rodziny przyjeżdżają na festiwale i biorą w nich udział, tylko, że tam jest inna kultura uczestnictwa, wykraczająca poza nadmuchanie balonu i wypicie piętnastu browarów przemyconych pod kurtką. W Poznaniu nie ma kultury festiwalowej i raczej nie będzie, to typowo mieszczańskie środowisko, które na imprezę wyskoczy po rosole , biforku i wróci przed północą. Poznań nigdy nie edukował mieszkańców w kierunku uczestnictwa w festiwalach i niech nie mami po raz kolejny restauratorów wielkim zarobkiem, bo zapewne w swoim ,,know how” wybuduje przy festiwalu alternatywne miasteczko gastronomiczne z kanapkami po 9 zyla do którego uczestnicy festiwalu będą dowożeni autobusami, żeby przypadkiem ktoś nie miał możliwości podziwiać np. Stary Browar.
      To nie jest oferta, którą warto się pochwalić także za granicą, nie zgadzam się by płacić 30 mln za taką imprezę z możliwością wyłożenia 10 na karę, chyba ,że Poznań pragnie zostać miastem nie spotkań ale spędów. Dorzućcie te pieniądze do inwestycji w starej gazowni, to jest projekt warty poznania a nie jakieś jarmarki z przebrzmiałymi gwiazdami oraz wszystkim i niczym zarazem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka