kcn2
20.11.09, 22:35
Do dr Słopienia trafiłam 3 lata temu na wizytę kontrolną, byłam nim
zachwycona. Doszłam do wniosku, iż znalazłam w końcu swojego lekarza. Niestety
zmieniłam na jego temat zdanie gdy zaszłam w ciążę i na wizyty musiałam
jeździć raz w miesiącu a pod koniec co tydzień na KTG.
Mimo iż byłam umówiona na konkretną godzinę to rzadko wchodziłam o umówionym
czasie. Zdarzało się, że czekałam w małej i dusznej poczekalni 1,5 godz. lub
p.Agnieszka prosiła abym wyszła i poszła na spacer (byłam w 8 m-cu ciąży i był
to lipiec) i przyszła za jakiś czas. A co do P. Agnieszki to była miła dla
kogo chciała a co niektórych traktowała bardzo obcesowo
Na jednej z wizyt, po przeprowadzonym badania, dr na chwilę wyszedł z gabinetu
i gdy wrócił to niestety nie pamiętał o czym ze mną rozmawiał.
Najlepsze zostawiłam na koniec: w środę wieczorem dostałam silnych bóli
podbrzusza (byłam już po terminie
). Była to moja pierwsza ciąża i nie wiedziałam że to są skurcze. Mąż starał
się skontaktować telefonicznie z dr ale on niestety nie odbierał telefonu. W
końcu mąż napisał do dr SMS z prośbą o pilny kontakt, dr odpisał iż nie
oddzwoni i jeśli mąż coś chce wiedzieć to ma napisać SMS'a. Tego samego dnia w
nocy trafiłam do szpitala ( rodziłam na Lutyckiej - POLECAM) i w czwartek
urodziłam córeczkę. Dr Słopień profesjonalnie olał pacjentkę która przez 9
miesięcy regularnie przychodził na wizytę i zostawiała 120 zł + ostatni
miesiąc KTG miałam robione raz w tygodniu i to kolejna opłata 50 zł.
Na forum przeczytała iż dr cieszy się bardzo dobrą opinią w szpitalu na
Polnej, ja usłyszałam od jednego z lekarzy, podczas pobytu w szpitalu, iż dr
Słopień jest dobrym endokrynologiem ale nie ginekologiem.
Nie polecę tego lekarza już żadnej osobie za materialne traktowanie pacjentki
i za brak odpowiedniej ilości czasu przeznaczonego na wizytę (wygląda to mniej
więcej tak: byle szybko i następna i kolejne 120 zł).
To są moje wrażenia po 9 miesiącach częstych wizyt w gabinecie dr.