Dodaj do ulubionych

reprinty map Poznania w Wyborczej

03.01.10, 18:15
Witam,
Jakiś czas temu w Gazecie były dodawane reprinty starych map Poznania. Czy ktoś ma może komplet i chciałby odsprzedać? :-)
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • l.george.l Re: reprinty map Poznania w Wyborczej 03.01.10, 18:47
      Mam, ale nie mogę odsprzedać, gdyż od czasu do czasu zapytania odnośnie dawnych
      nazw ulic zgłasza Rene, i ja wtedy z wielką radością mu odpowiadam.
      • renepoznan Dla sprawdzenia czy masz komplet. 03.01.10, 19:25
        ul. Psia? - choć to łatwe. :(
        • Gość: x ja nie mam ale wiem! IP: *.unitymediagroup.de 04.01.10, 00:31
          dzisiaj ulica Szkolna
          • renepoznan Re: ja nie mam ale wiem! 04.01.10, 09:26
            No to Georgowi muszę wymyślić coś innego.
            • renepoznan George - mam p[ytanie do znawdcy starych map 04.01.10, 19:37
              Gdzie była ulica Zittergasse?
              Ułatwię Ci. Stare Miasto - ale nie Stary Rynek. Po tej uliczce już śladu nie ma.
              :):)
              • renepoznan Kiepskie mapy? 05.01.10, 13:59
                Cyba George nie może znaleźć.
                ;)
              • etykieta.zastepcza Zittergasse 06.01.10, 10:00
                mała uliczka pomiędzy obecną Wrocławską a obecną Kozią?
                • renepoznan Re: Zittergasse 06.01.10, 20:15
                  Jasne. Brawo.
                  Na marginesie - mało kto wie, ze pierwotnie ul Kozia to była obecna
                  Świętosławska. Dopiero pod koniec istnienia I Rzeczypospolitej nastąpiło
                  przeniesienie tej nazwy na obecną Kozią.
                  • etykieta.zastepcza Re: Zittergasse 06.01.10, 23:31
                    To moje wahanie w podaniu lokalizacji Zittergasse wzięło się stąd, że nie jestem
                    zbyt biegły w niemieckim, a już szczególnie w starym niemieckim - a w tym języku
                    (+łacina) napisana jest księga "Stadtbuch von Posen" Adolfa Warschauera, która
                    wielkimi garściami czerpie ze starych poznańskich archiwów i opisuje m.in.
                    właśnie poznańskie ulice i zaułki. Tam też znalazłem notkę o Zittergasse - która
                    była nie tyle ulicą, co zaułkiem właśnie (gasse).

                    Zacytuję kawałek z tej księgi - może ktoś się podejmie jako-takiego tłumaczenia?
                    Przepraszam za brak niektórych umlautów...
                    A więc:
                    "Die letzte Strasse auf dieser Marktseite war die Hundegasse,
                    in lateinischen Urkunden platea Ganina, platea Canum, heute Schul-
                    strasse. Sie führte von der Nordwestecke des Marktes bis zur
                    Mauer. Im Register von 1534, wo sie Breslauer Hundegasse ge-
                    nannt wird, wird sie mit 13 Hausern angeführt. Mit ihren Grund-
                    stücken auf der Westseite erstieg sie schon den gleich zu erwähnenden Berg und
                    trat mit denselben wohl besonders am südlichen Ende nahe an die Stadtmauer heran.
                    Es ist anzunehmen, dass auch dieser südliche Theil der Innen-
                    stadt durch einen Strassenzug durchquert war. Die Urkunden geben
                    nur eine kleine Strasse zwischen Breslauer und Ziegengasse an,
                    welche wahrscheinlich Zittergasse hiess, und erwähnen ferner einen
                    Durchgang auf der Hundegasse
                    , von dem es dahingestellt bleiben muss, ob er
                    die Verbindung zur Breslaüerstrasse darstellte. Möglich
                    ist es, dass die Hauptstrassen auch noch durch weitere Nebengassen
                    verbunden waren."
                    • Gość: x A.Warschauer też się waha i pisze IP: *.unitymediagroup.de 07.01.10, 02:02
                      o małej uliczce między Wrocławską a Kozią, która PRAWDOPODOBNIE nazywała się
                      Zittergasse.
                      • lili_marleen Re: A.Warschauer też się waha i pisze 07.01.10, 07:52
                        Gość portalu: x napisał(a):
                        > Zittergasse.

                        Czy Zitter przypadkiem to nie jest okreslenie na jakiś podmokły teren, bagno?
                        Dawniej ulice nazywano skojarzeniowo.
                        • Gość: x jeżeli trzęsawisko pochodzi od trząść się, zittern IP: *.unitymediagroup.de 07.01.10, 09:11
                          to miałabyś rację. Może też oznaczać cytrę (instrument).
                          • lili_marleen Re: jeżeli trzęsawisko pochodzi od trząść się, zi 07.01.10, 09:47
                            Cytra to Zither a jakoś nie mogę sobie wyobrazić by ulica wzięła swą nazwę od
                            trzęsienia - więc może jednak to było bagno ;)
          • kiks4 Pytanie do Renego 04.01.10, 12:34
            czemu Szkolna jest Szkolna skoro nie ma tam szkoły? Bo czemu mała uliczka nazywa
            się Wielka - wiem.
            • lili_marleen Re: Pytanie do Renego 04.01.10, 14:47
              To i ja się spytam :)

              Czemu Plac Sapieżyński nie jest już/ponownie Placem Sapieżyńskim? A co z Placem
              Świętokrzyskim zwanym też Placem Piotra?
              • renepoznan Re: Pytanie do Renego 04.01.10, 19:33
                Skąd mam wiedzieć?
                Plac Sapieżyński pewno stracił nazwę ze względów ideologicznych - jak można za
                komuny było honorować Sapiehów? A że głupie? To wiemy.
                Plac Świętokrzyski - pewno też ze względów ideologicznych - tym razem
                antyreligijnych.
                Plac Piotra (po poznańsku "Petra plac") stracił swoją nazwę wcześniej - jak
                wyzej. Po zniknięciu kościoła św. Piotra - czyli "Księżych portek" nazwa ta już
                chyba nie byłaby zrozumiała.

                To co? Mały teleturniej: Stary Poznań?
              • renepoznan Lili Marlen: Po mszy szkolnej 04.01.10, 19:41
                w okresie międzywojennym, wszyscy gimnazjaliści obowiązkowo (obowiązek oczywiście zwyczajowy a nie norma prawna) udawali się na "Plajtę". Tam dziewczyny zaliczały obowiązkowy spacer w kółeczko wokół "Plajty" podczas którego męska część gimnazjalistów podziwiała urok Poznanianek.

                Co to była ta "Plajta".
                Na pewno wiesz. :):):)
                • Gość: x "plajta" - Plac Wolności IP: *.unitymediagroup.de 05.01.10, 20:18
                • lili_marleen Re: Lili Marlen: Po mszy szkolnej 05.01.10, 22:28
                  renepoznan napisał:
                  > Co to była ta "Plajta".
                  > Na pewno wiesz. :):):)

                  To akurat wie każdy Poznaniak, tak samo jak kazdy wiedział gdzie jest Kaponiera
                  wtedy gdy przejściowo nosiła zupełnie inna nazwę.

                  No to zgaduj - zgadula, jaką część obecnego Poznania nazywano Glutendorfem?
                  • Gość: x Sródka-Zawady IP: *.unitymediagroup.de 06.01.10, 00:33
                    • lili_marleen Re: Sródka-Zawady 06.01.10, 09:04
                      Brawo dla kolegi piszącego z Reichu

                      :)))
                      • Gość: x teraz w Reichu, a w ogóle i w szczególności IP: *.unitymediagroup.de 06.01.10, 11:31
                        szczun z Łazarza ;)
                        • lili_marleen Re: teraz w Reichu, a w ogóle i w szczególności 06.01.10, 14:33
                          Tej - toś Ty ejber rychtyk zes mojego fyrtla - jo tyż jezdem tako istna mela zes
                          Łazarza zes takiej jednej gaski co to rug cug od Rynku Łazarskiego odchodzi
                          • kiks4 Re: teraz w Reichu, a w ogóle i w szczególności 06.01.10, 19:32
                            lili_marleen napisała:

                            > Tej - toś Ty ejber rychtyk zes mojego fyrtla - jo tyż jezdem tako istna mela zes Łazarza zes takiej jednej gaski co to rug cug od Rynku Łazarskiego odchodzi


                            Piękny tekst- tego nie można się nauczyć. Z tym trzeba się urodzić.
                            Gaski nie znałem, resztę po kilkudziesięciu latach nauki już znam. Biernie- oczywiście. Sam takiego tekstu nie złożę a tym bardziej nie wypowiem z tym poznańskim zaśpiewem.
                            • lili_marleen Re: teraz w Reichu, a w ogóle i w szczególności 06.01.10, 23:06
                              kiks4 napisał:
                              > Gaski nie znałem...

                              > tym bardziej nie wypowiem z tym poznańskim zaśpiewem.

                              Gaska pochodzi od niemieckiej die Gasse co oznacza zaułek, uliczkę.
                              Co do poznańskiego zaśpiewu - to podobno tak rzeczywiście "śpiewamy", ale
                              zabijcie mnie, ja tego śpiewania nie zauważam. Natomiast jak wybiorę się do
                              Kościana, Śmigla, Leszna to tam rzeczywiście wyczuwalnie śpiewają
                          • renepoznan Jak miło przeczytać 06.01.10, 20:17
                            cóś po naszymu. Jak za dawnych lat bywało na Łazarzu czy Górczynie.
                            • lili_marleen Re: Jak miło przeczytać 06.01.10, 23:24
                              Tak to jest jak się eka z Łazarza zejdzie, chociaż dziś to już nie ten Łazarz co
                              kiedyś. Stara wiara się porozjeżdżała a na ich miejsce wlazły jakieś chomąta i
                              chadziaje z landów
                              • Gość: x pamiętam jeszcze latarnie gazowe na mojej IP: *.unitymediagroup.de 07.01.10, 02:07
                                ulicy (Łukaszewicza) i kocie łby. Wieczorem jechał latarnik rowerem i zapalał
                                wszystkie po kolei. Potem wylali asfalt, postawili brzydkie jarzeniówki i czar
                                prysł. :(
                                • lili_marleen Re: pamiętam jeszcze latarnie gazowe na mojej 07.01.10, 07:44
                                  Na mojej ulicy (wówczas Findera - Boże, jak fatalnie teraz brzmi ta nazwa)też
                                  były kiedyś "kocie łby" tyle, że ja ich juz nie pamietam. Latarnie gazowe z
                                  Rynku Łazarskiego, a w zasadzie to co po nich zostało widziałam w dzieciństwie
                                  na złomowisku. Za to pamietam na Łukaszewicza taki sklep papierniczy gdzie
                                  zawsze w okolicach wrzesnia stało się w kolejce po zeszyty.

                                  Wszyscy chodziliśmy do budy nr 97 na ówczesnej Rutkowskiego (znów kolejny
                                  okropny patron)i prawie wszyscy bylismy dziećmi kolejarzy, których tradycyjnie
                                  osiedlano w tej części naszej dzielnicy.

                                  Na Głogowskiej był sklep Społem, który każdy nazywał Zgodą, kawałek dalej był
                                  Bar Pomorski gdzie gromadziło się penerstwo z całego Łazarza i nie tylko. Na
                                  rogu była piekarnia też bodaj społemowska a i tak wszyscy mówili, ze ida po
                                  chleb do Kamińskiego.

                                  A teraz... czar prysnął...
                                  • Gość: x do 97 poszedłem jako pierwszy rocznik IP: *.unitymediagroup.de 07.01.10, 09:17
                                    7 i 8 klasa :)
                                    Pomorski nie był taki zły;) mało kto pamięta, jaka posucha wówczas panowała :(
                                    W końcu znaleźliśmy metę z piwem w kawiarni Merkurego!
                                    • lili_marleen Re: do 97 poszedłem jako pierwszy rocznik 07.01.10, 09:53
                                      Za moich czasów Pomorski to była mordownia, teraz zdaje się tam jest sklep z
                                      tanim obuwiem.
                                      Mój starszy brachol pamięta jeszcze taki kiosk z piwem usytuowany na rynku
                                      Łazarskim tuż przy Głogowskiej. Ponieważ konsumpcja odbywała się natychmiast po
                                      zakupie to wokół ponoć cały teren był usłany kapslami. Jak się grało w kolarzy
                                      to tam było źródło podstawowego surowca do tej zabawy.
                                      • kiks4 Rynek Łazarski 07.01.10, 12:10
                                        Jam nie stamtąd ale przez wiele lat z racji pracy zawodowej bywałem w tych
                                        okolicach zawsze wstępując na Rynek. Dla mnie niesamowitą egzotyką byli
                                        handlarze artykułami nazwijmy technicznymi. Podejrzewam, że pochodzącymi głównie
                                        z kradzieży oraz wygrzebanymi ze śmietników. Zdumiał mnie kiedyś gość oferujący
                                        jeden but. Widać liczył na inwalidę!
                                        A precyzyjna osełkę kupioną chyba z 15 lat temu mam i używam do dziś.
                                        Ówczesna milicja zachęcała poszkodowanych, żeby w razie kradzieży szli na rynek
                                        i rozglądali się za swoimi utraconymi dobrami.
                                        Moja kuzynka została kiedyś okradziona i zgodnie z radą spędziła wiele godzin na
                                        rynku poszukując swoich dóbr. Dóbr nie odnalazła ale zameldowała na posterunku,
                                        że kręci się tam jakis podejrzany facet, niby nie handluje ale interesuje się
                                        "ofertą" w sposób bardzo podpadający. I szczegółowo opisała gościa.
                                        Oczywiście milicjanci w śmiech- to był ich człowiek..
                                        • lili_marleen Re: Rynek Łazarski 07.01.10, 19:02
                                          kiks4 napisał:
                                          >Rynek Łazarski

                                          Na rogu Rynku i dawnej ul. Findera w suterenie miesciła się placówka milicji -
                                          specjalnie tam zlokalizowana do "obsługi" giełdy na Łazarskim. Mimo bliskości
                                          dzielnych milicjantów każde łazarskie dziecko wiedziało gdzie i u kogo mozna
                                          kupić kradzione rzeczy, nielegalną wtedy pornografię (wówczas za porno uchodził
                                          nawet niewinny Playboy) albo równie nielegalny bimber zwany berbeluchą.
                                          Prawdopodobnie milicja miała wielu informatorów posród handlujacych na Łazarskim
                                          paserów, stąd dziwny parasol ochronny nad ich procederem. Zapewne też milicjanci
                                          czerpali prywatne zyski za zapewnienie nietykalności poszczególnym łazarskim
                                          "biznesmenom".

                                          Giełda na Łazarzu była mekką dla tych którzy chcieli się wtedy jako tako modnie
                                          i zgodnie z trendami światowymi ubrać. To na Łazarzu niezaleznie pod pory roku
                                          mozna było dostać banany przemycane z Belina Zachodniego. To na giełdzie
                                          pojawiły się pierwsze początkowo sprowadzane potem robione juz u nas przez
                                          prywaciarzy jeansy tzw "marmurki" w które się zaopatrywałam przed wyjazdem do
                                          rodziny do NRD - bo tam cieszyły się dwa razy większym wzięciem niż u nas a za
                                          zarobione pieniądze można było się z kolei w Berlinie Wschodnim nieżle obkupić w
                                          spożywkę w Delikatach albo ubrać w luksusowych (o ile w komunie mozna było mówić
                                          o luksusie) sklepach pod szyldem Exquisit albo kupić sobie kilka par butów
                                          zachodnioniemieckiej marki Salamander.

                                          Tak giełda na Łazarzu to była legenda. Może kiedyś doczeka się jakiejś monografii?


                                          "...Niech wszyscy ujrzą obraz ten,
                                          Mój cień i twój, Lili Marleen,
                                          I twój, Lili Marleen..."
            • renepoznan Re: Pytanie do Renego 04.01.10, 19:18
              Kiksie. Skandaliczny brak wiedzy. :):):)
              Od 1825r była tam szkoła - pierwsze klasy gimnazjalne. Nie jestem pewien ale
              chyba w tych budynkach poklasztornych - objętych obecnie przez szpital.
              Właśnie ze względu na tę szkołę przyjęto nazwę Schulstrasse - potem Szkolna.
              :):):)
              • kiks4 Re: Pytanie do Renego 04.01.10, 19:39
                renepoznan napisał:

                > Kiksie. Skandaliczny brak wiedzy. :):):)


                Chyba muszę zacząć zażywać wyciąg z miłorzębu (Ginko Biloba). Powinienem te
                szkołę pamiętać, to przecież tak niedawno było :-))
                • renepoznan Re: Pytanie do Renego 04.01.10, 19:44
                  No właśnie. To tak niedawno, ze chyba nawet mogłeś ją kończyć. :):)

                  Nie muszę chyba przypominać słynnego wątku o stworzeniu świata. :):):):)
    • Gość: mapet Re: reprinty map Poznania w Wyborczej IP: *.komster.pl 03.01.10, 23:38
      Popytaj w ksiegarni z mapami w pasażu Apollo. Oni sprzedają kopie
      starych map.
    • renepoznan Świętosławska - skąd ta nazwa? 06.01.10, 20:25
      Wie może ktoś?
      ;)
      Pierwotnie to była ul. Kozia. Nosiła też nazwę Jezuicka; Jesuitenstrasse;
      Albercht Durer Strasse.
      • lili_marleen Re: Świętosławska - skąd ta nazwa? 06.01.10, 22:51
        Czytałam w jakimś bedekerze o Poznaniu, że nazwa Świętosławska pochodzi od św.
        Stanisława, którego figurka znajduje się na jednej z kamienic na tej ulicy.
    • lili_marleen najkrótsza ulica 06.01.10, 23:09
      Pewnie zagadka jest trywialna - jaką nazwę i gdzie się znajduje najkrótsza ulica
      w Poznaniu?
      • Gość: x może Kącik? IP: *.unitymediagroup.de 07.01.10, 02:16
        • lili_marleen Re: może Kącik? 07.01.10, 07:49
          Ano - Kacik :)

          Najmniejsza ulica, bodaj z jednym numerem, mierzaca moze z 50 - góra 100 metrów,
          ale za to z usytuowanym przy niej sporym SAM-em obsługujacym niegdys pół dzielnicy.
          • Gość: x masz na myśli ten ohydny blaszak? IP: *.unitymediagroup.de 07.01.10, 09:02
            kiedyś, 10 lat temu, kupiłem tam w nocy alkohol. To było pozytywne! ;)
            • lili_marleen Re: masz na myśli ten ohydny blaszak? 07.01.10, 09:44
              Tak ten sam SAM. Ohydny to on był zaiste. Z naszego balkonu było widać jego
              fragment. Jak się pojawiał wokół tłum to znaczyło, ze rzucili kawę lub masło i
              trzeba się zbierać i stanąć w kolejce.
    • kissinger77 Re: reprinty map Poznania w Wyborczej 06.01.10, 23:17
      Uwielbiam tę niesamowitą cechę polskich forumowiczów...na 28 czy 29 postów, odpowiedzią na moje pytanie był JEDEN...:D Reszta to jakieś gadki-szmatki i zagadki...
      pozdrawiam
      • lili_marleen Re: reprinty map Poznania w Wyborczej 06.01.10, 23:28
        Człeku - niechcący sprowokowałeś fajną zabawę, więc nie bręcz nyrolu tylko
        czytaj i ucz się
      • etykieta.zastepcza Re: reprinty map Poznania w Wyborczej 06.01.10, 23:35
        no tak jakoś wyszło...
        Ale żeby za dużo nie brawyndzić, to podaję użytecznego linka:
        www.walkowiak.pl/Poznan_mapy/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka