Dodaj do ulubionych

czym jest lejek łazarski ?

12.04.10, 14:13
mam poważny problem ze zrozumieniem funkcji tego miejsca. Może ktoś mi pomoże?

Prowadzą na niego pasy ale auta stojące na na pięknej nowej kostce nie
pozostawiają nawet 50 cm wolnego miejsca, w środku ogrodzona zieleń i nie ma
ławeczek. Toaletę przeniesiono z lejku do i tu hit lokalu w kamienicy w
narożniku rynku gdzie raczej nikt nie trafi,a korzystać z niej będą
straganiarze, a następna publiczna jest w odległości że każdemu zwieracz
wytrzyma bo przy berwińskiego.

Na razie wychodzi mi że jest to tradycyjny wielkopolski parking samochodowy
jakich wiele istniało przy rynkach wsi wchłanianych przez miasto
Obserwuj wątek
    • kajciech To obraz tego na co nas dziś stać! 12.04.10, 14:40
      Tym lejkiem zamykamy usta niedowiarkom, stoimy i mówimy: to nasz
      lejek, z naszych pieniędzy wybudowany i przez nas zastawiany
      samochodami!
      To tak naprawdę popis ekipy Grobelnego, choczaczynam mieć obawy, że
      lepsze to niż klepisko pełne ekstrementów anarchistów z Robratu i
      ich kumpli z My Poznaniacy (pozdro dla Włodka Nowaka - miłośnika
      Świerczewskiego, Rozbratu i Golema)
      • wlodzimierz_nowak trochę o wolności 12.04.10, 17:46
        kajciech napisał:

        > Tym lejkiem zamykamy usta niedowiarkom, stoimy i mówimy: to nasz
        > lejek, z naszych pieniędzy wybudowany i przez nas zastawiany
        > samochodami!
        > To tak naprawdę popis ekipy Grobelnego

        I znów się w diagnozie miasta zgadzamy.

        > choczaczynam mieć obawy, że
        > lepsze to niż klepisko pełne ekstrementów anarchistów z Robratu i
        > ich kumpli z My Poznaniacy (pozdro dla Włodka Nowaka - miłośnika
        > Świerczewskiego, Rozbratu i Golema)

        Pominę już tę formę, która odrzuca, ale odniosę się do kilku podniesionych punktów.
        1. Anarchiści z Rozbratu to nie jest moja miłość. Moją miłością jest wolność
        człowieka i docenianie siły twórczej, którą bez dwóch zdań w tym środowisku
        jest. A także szanowanie ich wolności samostanowienia. Ktoś się dopomniał o
        teren. Ok. Muszą szukać sobie nowego lokum, ale dla ich działań artystycznych i
        społecznych centralnie ulokowane lokum powinno znaleźć miasto. A to dlatego, że
        stanowią oni wartość dodaną do społeczeństwa.
        A ten człowieczek, który w imię idei postanowił zadrwić z ludzkiej śmierci jest
        pożałowania godny i może co najwyżej przeprosić. Jeśli prokuratura się nim
        interesuje i znajdzie paragraf, to niech się spodziewa odpowiedzialności.
        Jesteśmy wolni by działać i by ponosić konsekwencje.
        2. Miłośnik Golema? Skąd ten pomysł?
        3. Miłośnik Świeczewskiego? Skąd taka inspiracja? Czy kiedykolwiek się na ten
        temat wypowiadałem? Jak każdy kto był zaangażowany po stronie Solidarności w
        1980 mam wobec niego dużą dozę nieufności, ale nie ukrywam, że nie znam historii
        tego okresu na tyle, by się jednoznacznie wypowiadać.
        Miłośnikiem to jestem Poznania i miast europejskich oraz wyścigów samochodowych.
        I więcej łatek proszę mi nie przyklejać. Tym bardziej jakiś ubzduranych nie wiem
        na jakiej podstawie.
        4. Zapisałem się do My Poznaniacy niedawno, gdyż jest to środowisko ludzi
        aktywnych w Poznaniu, działających w wielu sferach życia, jedyne aktywne spośród
        szerokich, niewyspecjalizowanych środowisk w Poznaniu, środowisko o szerokim
        spektrum poglądów od lewicy, przez postkomunistyczną lewicę, liberałów,
        konserwatystów liberalnych (PO), aż po zwolenników konserwatystów ludowych
        (PiS). Wszystkich jednoczy wizja Poznania-miasta europejskiego, odmiennego od
        tego co obecnie tworzy nam Prezydent Grobelny przy wsparciu dominującej frakcji
        w poznańskiej PO. I jest to dość naturalne, gdyż w sprawach miejskich
        światopogląd ma znaczenie marginalne. To nie są sprawy krajowe, ustrojowe, by
        zwolennik PiS z liberałem nie miał wspólnego języka. Podstawą spajającą to
        stowarzyszenie jest wartość jaką stanowi wolność, a wolność w tym mieście
        krępowana jest po przez siatkę relacji budowaną przez rządzącą ekipę, wzajemne
        uzależnianie się rozmaitych środowisk równolegle formalnej wobec struktury
        zarządzania.
        Do tego dodam, że choć gorąco namawiam stowarzyszenie My Poznaniacy do udziału w
        wyborach, to jednak nie ma tam zapału do tego. Ostatnio widzę w tym postęp. Ale
        i nie to było dla mnie impulsem do wstąpienia do stowarzyszenia.

        Mam nadzieję, że następnym razem dyskusję podejmiesz bez takich "ozdobników",
        gdyż na ile Ciebie poznałem na forum, to nam obu leży jedno na sercu - dobro
        Poznania.
        A to, że w tej, czy innej kwestii, czy w ogóle inaczej byśmy je rozumieli, to
        już jest urok demokracji. Wolność służyć powinna wszystkim ludziom żyjącym w
        jednym miejscu. Jakakolwiek selekcja jest niedopuszczalna, poza jedną, poza
        selekcją prawną. Czyli zwyczajnie skazany idzie do więzienia.
        I o taki Poznań będę walczył. O taki, w którym nawet na ostracyzm z mojej strony
        mogę sobie pozwolić wyłącznie wobec ludzi z bardzo uprawdopodobnionymi
        zarzutami karnymi, którzy jeszcze do więzienia nie trafiają i być może nigdy nie
        trafią, gdyż w końcu obowiązuje domniemanie niewinności. Jednak na przykład z
        panem Grobelnym chcącym sprzedawać komuś park, wmawiającym, że robi to dla
        mojego dobra spotykać się nie chcę. Ale z anarchistą, bądź nacjonalistą?
        Dlaczego nie? Jeśli nie naruszają porządku (co uczynił ten człowiek, który na
        Rozbracie wymyślił sobie imprezę), to nie mam nic przeciwko z racji samego
        szacunku dla odmienności poglądów. Oczywiście oni moimi znajomymi, czy
        przyjaciółmi nie zostaną, gdyż tych mam prawo sobie dobierać. Ale
        współobywatelom należy się zwyczajnie szacunek, jeśli nie są zbirami. To nasz
        obywatelski obowiązek.
        • dziodu Re: trochę o wolności 12.04.10, 19:10
          Napisałeś Włodku, że "Ale współobywatelom należy się zwyczajnie szacunek, jeśli
          nie są zbirami. To nasz obywatelski obowiązek. ". Tylko jest jeden problem -
          anarchiści nie czują się współobywatelami w tym państwie i nie zamierzają
          spełniać wobec niego żadnych obowiązków. Udowodnili to m.in. poprzez debilną
          akcję "stypa party". Tłumaczenie, że nie było tej informacji na stronie można
          włożyć między bajki, obok tłumaczeń, że to nie kolektyw, ale jakaś jednostka, a
          może to prowokacja deweloperów, którzy włamali się na stronę (sic!!!) itd itd
          (tutaj masz proszę link
          webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:V10Bq5PmyiUJ:www.rozbrat.org/informacje/rozbrat-zostaje+stypa+site:rozbrat.org&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&client=firefox-a
          ). Właśnie przez ich brak szacunku dla Państwa, w którym żyją, nie mam dla nich
          szacunku i mieć nie będę. Po prostu niektórym ludziom nie podaje się ręki. A
          uporczywe próby "My Poznaniacy" i anarchistów przedstawienia każdego, kto się z
          Wami nie zgadza, jako zwolenników Grobelnego zniechęcają do Was coraz więcej ludzi.
        • kajciech Re: trochę o wolności 13.04.10, 21:49
          Po części odpowiedziałem już w "Pytanie do redakcji GW", ale napiszę
          i tu.
          Twoja postawa będąca ucieleśnieniem utopijnej wizji elastycznego
          światopoglądowo stowarzyszenia trafia głeboko do serca, ale mija się
          dalece z rozumem. Jesteśmy ulepieni z takiej gliny by myśleć i
          działać. Światopoglądy i emocje niech realizuje Kraków czy Warszawa.
          Wizja nowoczesności z kluczem do wizjonerskich przemian to ideał
          miasta ktorego obywatele nie boją się być cichymi bohaterami pracy.
          Oczekiwanie zmiany politycznego pata pogrążającego to miasto
          niebycie III RP to jedyna potrzeba. My Poznaniacy mają, a być może
          mieli, tą szansę jako pierwsi od kilku dobrych lat.
          Nie ma jednak w Poznaniu miejsca na stawanie po stronie bezprawia.
          Nie ma w Poznaniu miejsca na trwanie ideowe w okowach kontrkultury!
          Rozbrat to miejsce które albo będzie miało charakter
          permanentego "antyporządkowego" ruchu albo się skończy. Ucywilizować
          się nie da bo to sprzeczne z ideą tego miejsca!
          Kolejne popisy członków tego ubogiego duchowo miejsca to klamki
          zamykajace drzwi przed życzliwością poznaniaków. W tym mieście nie
          ma zgody na takie numery. Chyba że jest się pozbawionym perspektyw i
          pomysłu na życie kontestatorem rzeczywistosci.
          Czy My Poznaniacy jest stowarzyszebniem pozbawionym perspektyw i
          wizji jutra?
          NIE! Dlaczego więc staje w obronie miejsca które nikogo nie obchodzi
          poza garstka dzieciaków dojeżdżajacych z domu rodziców i podbnych
          szaleńców z innych miast Polski i Europy.
          Czy wolność bandy pozbawionych rozumu istot jest warta ceny
          zaprzepaszczenia rozmowy z rzeszą "szarych", acz ciekawych nowych
          pomysłów na Poznań, obywateli?
          My Poznaniacy - opamiętajcie się, gdyż skojarzenia z takim
          ekstremizmem sprowadzą Was do wyłącznej roli jego adwokata.
          A wszystko inne przestanie być ważne.
          I to mój głęboki zawód apropos...
        • zderzacz-hadronow Re: trochę o wolności 31.08.10, 17:30
          wlodzimierz_nowak napisał:

          > 1. Anarchiści z Rozbratu to nie jest moja miłość. Moją miłością
          jest wolność
          > człowieka i docenianie siły twórczej, którą bez dwóch zdań w tym
          środowisku
          > jest.

          Szczególnie widoczna owa siła twórcza była kiedy jej "posiadacze"
          postanowili się wyładować na murach magistratu.

          A także szanowanie ich wolności samostanowienia. Ktoś się dopomniał
          o
          > teren. Ok. Muszą szukać sobie nowego lokum, ale dla ich działań
          artystycznych i
          > społecznych centralnie ulokowane lokum powinno znaleźć miasto. A
          to dlatego, że
          > stanowią oni wartość dodaną do społeczeństwa.

          Jeśli charakteryzują się postawą polegającą na samostanowieniu to po
          jakiego diabła wysuwają, wobec miasta, postawę roszczeniową? Z
          jakiej racji miasto ma im zapewnić lokum? Z całym szacunkiem, ale to
          jest dla mnie kolektyw ludzi przebywających tam gdzie przebywają na
          tzw. "krzywy ryj" i uważam, że już dawno temu powinno się ich
          stamtąd usunąć. Niech się cieszą, że miasto - w swojej wspaniałości -
          zaproponowało im inną lokalizację i niech nie wybrzydzają.

          > A ten człowieczek, który w imię idei postanowił zadrwić z ludzkiej
          śmierci jest
          > pożałowania godny i może co najwyżej przeprosić. Jeśli prokuratura
          się nim
          > interesuje i znajdzie paragraf, to niech się spodziewa
          odpowiedzialności.

          Obawiam się, że nie jeden człowiek stoi za tym skandalem. Ale dla
          wizerunku tej grupy ludzi zawsze brzmi to lepiej.

          > Jesteśmy wolni by działać i by ponosić konsekwencje.

          I by przestrzegać prawa - czyli np. nie zajmować, jak pasożyty, nie
          swojej ziemii.


          > 3. Miłośnik Świeczewskiego? Skąd taka inspiracja? Czy kiedykolwiek
          się na ten
          > temat wypowiadałem? Jak każdy kto był zaangażowany po stronie
          Solidarności w
          > 1980 mam wobec niego dużą dozę nieufności, ale nie ukrywam, że nie
          znam histori
          > i
          > tego okresu na tyle, by się jednoznacznie wypowiadać.

          Chyba miałem jakieś projekcje astralne, bo dałbym sobie coś tam
          uciąć, że niedawno, w którymś wątku pochwalileś się, że w 1991 roku
          zdawałeś maturę. Jeśli by tak było, to w 1980 roku miałeś jakieś 8 -
          9 lat. Ja w tym wieku uganiałem się z wiarą po osiedlu Ty, jak
          widzę, byłeś zaangażowany "w Solidarność". Szacun!

          > Miłośnikiem to jestem Poznania i miast europejskich oraz wyścigów
          samochodowych

          Pewnie na 1/4 mili po ulicach miasta? ;-)


          > 4. Zapisałem się do My Poznaniacy niedawno, gdyż jest to
          środowisko ludzi
          > aktywnych w Poznaniu, działających w wielu sferach życia, jedyne
          aktywne spośró
          > d
          > szerokich, niewyspecjalizowanych środowisk w Poznaniu, środowisko
          o szerokim
          > spektrum poglądów od lewicy, przez postkomunistyczną lewicę,
          liberałów,
          > konserwatystów liberalnych (PO), aż po zwolenników konserwatystów
          ludowych
          > (PiS). Wszystkich jednoczy wizja Poznania-miasta europejskiego,
          odmiennego od
          > tego co obecnie tworzy nam Prezydent Grobelny przy wsparciu
          dominującej frakcji
          > w poznańskiej PO. I jest to dość naturalne, gdyż w sprawach
          miejskich
          > światopogląd ma znaczenie marginalne. To nie są sprawy krajowe,
          ustrojowe, by
          > zwolennik PiS z liberałem nie miał wspólnego języka. Podstawą
          spajającą to
          > stowarzyszenie jest wartość jaką stanowi wolność, a wolność w tym
          mieście
          > krępowana jest po przez siatkę relacji budowaną przez rządzącą
          ekipę, wzajemne
          > uzależnianie się rozmaitych środowisk równolegle formalnej wobec
          struktury
          > zarządzania.
          Myślę, że "wolność" to przede wszystkim możlwiość min.,Twojego w
          owym stowarzyszeniu, uczestnictwa. To fakt, że możesz pisać co
          chcesz, że możesz robić co chcesz. Ale nie przesadzaj, że ekipa
          rządząca Ci ową wolność ogranicza.

          > Do tego dodam, że choć gorąco namawiam stowarzyszenie My
          Poznaniacy do udziału
          > w
          > wyborach, to jednak nie ma tam zapału do tego. Ostatnio widzę w
          tym postęp. Ale
          > i nie to było dla mnie impulsem do wstąpienia do stowarzyszenia.


          Czyli potwierdzają się moje podejrzenia, że jesteście grupą
          teoretyków, którym pomysłów odmówić nie można, ale na wasze, i może
          ogółu nieszczęście, jesteście teoretykami, zdającymi sobie zapewne
          sprawę, że praktyka już nie będzie tak piękna.


          Jednak na przykład z
          > panem Grobelnym chcącym sprzedawać komuś park, wmawiającym, że
          robi to dla
          > mojego dobra spotykać się nie chcę.

          A szkoda, miałbyś okazję wylać swoje żale ich adresatowi
          bezpośrednio a nie za pośrednictwem forum.

          Ale z anarchistą, bądź nacjonalistą?
          > Dlaczego nie? Jeśli nie naruszają porządku (co uczynił ten
          człowiek, który na
          > Rozbracie wymyślił sobie imprezę), to nie mam nic przeciwko z
          racji samego
          > szacunku dla odmienności poglądów.

          Ale oni chyba nielegalnie zajmują tereny przy Pułaskiego? Gdzie tu
          poszanowanie prawa?

          Oczywiście oni moimi znajomymi, czy
          > przyjaciółmi nie zostaną, gdyż tych mam prawo sobie dobierać. Ale
          > współobywatelom należy się zwyczajnie szacunek, jeśli nie są
          zbirami. To nasz
          > obywatelski obowiązek.

          Twój Włodzimierzu, to Twój najwidoczniej obowiązek, bo ja nie
          potrafię darzyć szacunkiem kogoś takiego. A wiesz dlaczego? Bo ja (
          i wielu wielu innych ludzi ) muszę zapie...ć cały miesiąc, płacić
          podatki, płacić ZUS i być w zgodzie z prawem żeby móc w miarę
          spokojnie egzystować a ktoś kto ma to w dupie wyciąga jeszcze łape
          do miasta z teksem, że mu się "coś" należy. A gdy to miasto, czemu
          jestem przeciwny, proponuje rozwiązanie, to te nieroby jeszcze mają
          czelność wybrzydzać.
    • Gość: M Re: czym jest lejek łazarski ? IP: *.icpnet.pl 12.04.10, 20:15
      > Na razie wychodzi mi że jest to tradycyjny wielkopolski parking
      > samochodowy jakich wiele istniało przy rynkach wsi wchłanianych
      > przez miasto

      Kiedy zaczęła się przebudowa, to przeczytałam informację że ma tu być toaleta
      dla psów...
    • lili_marleen Re: czym jest lejek łazarski ? 12.04.10, 22:39
      cfalek napisał:

      > Na razie wychodzi mi że jest to tradycyjny wielkopolski parking samochodowy
      > jakich wiele istniało przy rynkach wsi wchłanianych przez miasto

      Kiedyś istotnie było to miejsce postoju tyle , że nie samochodów ale wozów
      konnych jakimi kupcy i podpoznańscy rolnicy przywozili swe towary by nimi
      handlować na rynkowych straganach.
      • Gość: łazarzanin temat powrócił IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.10, 14:00
        www.lazarz.pl/?menu=2&NR=2026

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka