renepoznan
28.08.10, 11:07
Niezapomniany Anthelme BrillatpSavarin w swym dziełku: „Fizjologia smaku albo
Medytacje o gastronomii doskonałej” (wszystkim polecam – cudo dowcipu, wdzięku
i swoistej elegancji) odnotował przednią anegdotę:
„Z końcem siedemnastego wielu pan de Madot został biskupem w Belley, dokąd
przybył objąć swój urząd.
Ci co mieli go przyjmować i czynić honory domu w pałacu biskupim, przygotowali
ucztę godną wydarzenia i nie pominęli żadnej z możliwości kuchni ówczesnej,
aby uczcić mon signora.
Wśród rozmaitych dań znalazła się również „fondue” której prałat obficie sobie
nałożył. Lecz o niespodzianko! nie znając potrawy i myśląc, że to krem, jadł
ją łyżką, nie zaś widelcem, jak to jest przyjęte od niepamiętnych czasów.
Wszyscy biesiadnicy, zdumieni tą osobliwością, rzucali na siebie spojrzenia
ukradkiem, uśmiechając się dyskretnie. Respekt wszakże nie pozwolił nikomu
otworzyć ust, jakkolwiek bowiem zachowuje się biskup przybyły z Paryża i to w
pierwszym dniu swego pobytu, nie ulega wątpliwości, że zachowuje się dobrze.
Ale rzecz nabrała rozgłosu i nazajutrz wszyscy mówili do wszystkich:
-Czyż słyszał pan, jak nasz nowy biskup jadł wczoraj Fondue?
-Ależ tak, oczywiście; jadł łyżką. …
Z miasta wieść poszła na wieś i po trzech miesiącach cała diecezja wiedziała o
sławnym wydarzeniu.
Warto dodać, że incydent o mało nie zachwiał wiarą naszych ojców. „
Żadnych oczywiście aluzji nie robię przytaczając te anegdotkę. ;)
Dla tych którzy mieli cierpliwość tę anegdotkę przeczytać przepis na fondue
Anthelme BrillatpSavarin’a:
Zważ tyle jaj, ile trzeba dla przewidzianej liczby osób.
Następnie ukrój kawałek dobrego ementalera (przypisek mój – rzeczywiście musi
być dobrej jakości) i kawałek masła: ser niechaj waży jedną trzecią jaj, a
masło jedną szóstą.
Ubij dobrze jaja w garnku, po czym dodaj do nich pokrajane albo posiekane ser
i masło.
Postaw garnek na mocnym ogniu i kręć łyżką tak długo, aż mieszanina zgęstnieje
i stanie się pulchna; dodaj odrobinę soli lub nie dodawaj jej wcale, zależnie
od świeżości sera (przypisek mój – lepiej dodać), sporo pieprzu, który jest
charakterystycznym składnikiem tej starożytnej potrawy i podaj na lekko
ogrzanym półmisku; każ przynieść najlepsze wino i bądź pewien efektu.
Smacznego!