kajciech
15.10.10, 23:15
Jako (nierozpieszczany) klient komunikacji miejskiej wolałbym wiedzieć, że autobus przyjedzie za maksymalnie 10 minut, a nie "może będzie może nie będzie" za 12,15 czy 20 minut.
Częstotliwość skłania do korzystania lub nie z komunikacji.
Akceptujemy dojazd o 20% dłużej niż samochodem, ale czekania 15 minut na przystanku już nie.
A co do itinera: jak ktoś wie czego chce to ginger jest bezkonkurencyjny (zwłaszcza chronologiczne tablice przystanku). Itiner jeszcze jest sporo w polu. Niemniej dobrze że coś się robi dla poprawy komfortu podróżowania, choć boję się, że za pare lat jak komuś w tramwaju siądzie komórka to będzie jak z wygłupionymi ludźmi którym GPS nie powiedział, że jest remont i nie wiedzą co z sobą zrobić. Przykład zdania się na maszyny